Właśnie wciągłam grubaśną kromę chleba posmarowaną musztardą z kiełbachą
wędzoną na czarno i pomidora . Od wczoraj miałam stresa , bo małego obsypało
po trzydniówce , a koleżanka mnie nastraszyła , że to może różyczka , a ja w
ciąży . Okazało się , że nie miała racji , a nawet jeśli była by to różyczka
to ja byłam szczepiona. Stresior odpuścił dopiero chyba teraz i chodzę
głodna . A w lodówce mam jeszcze śledzia wędzonego i bułeczki
mleczne.

DDDDDDDDDD