Czesc dziewczyny witam Was po dluuugiej przerwie. 2 tygodnie temu wrocilam ze Szwecji. Bardzo stesknilam sie za polska i za moim mezem, ktory wpadal czasem na weekendy

Dzieciaki tesknily za tata potwornie a ja razem z nimi ale bylam potrzebna mojej mamie. Moja mama miala raka, z ktorego wyszla zwyciesko. Raka kregoslupa. Przez dobrych kilka lat mama skrzyla sie na bole plecow, a lekarze kierowali ja na masaze, do sanatorium i dopiero kiedy wrocila do Szwecji ( moja mama jest szwedka), tam wykryli ze ma nowotwor. Miala dwie operacje, jedna od strony brzucha, jedna od strony plecow. Potem czekala ja chemia i dluga rehabilitacja. Teraz wszystko juz z nia dobrze i wreszcie moglam wrocic do rodziny. Bylam w polsce na swieta bozego narodzenia a w tym czasie z mama byla ciotka ale to byl tylko tydzien. Teraz znowu moge przejac sprawy firmy bo moj maz panowal nad wszystkim ale nie tak jak bym tego chciala, choc kazde posuniecia konsultowalismy przez telefon to i tak, jak to facet, narobil balaganu. Tesknilam za jedzeniem, za pogoda ale teraz juz mam to wszystko spowrotem. Musimy na nowo przyzwyczaic sie do zycia rodzinnego bo tak dluga rozlaka robi swoje.
pozdrawiam was goraco