Kordian

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 20:26
jak napisałem, że kordian cierpi na chorobę wieku, nie ma celu w życiu, jest
zagubiony, przezywa nieszczęsliwą miłość, ma samobójcze mysli, przeżywa
przemiane i poświęca się dla narodu wzorem winkelrieda to bede miał jakieś
punkty??

o henryku że pogoń za poezją doprowadziła do tragedii rodzinnej, stoi na
czele arystokracji, walczy o zachowanie starego ładu, jest dumny i odważny,
traktuje z nienawiścią swoich wrogów, nie boi się śmierci to dobrze????
    • Gość: Gocha:) Re: Kordian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 20:29
      O Kordianie mam podobnie a Henryka przedstawiłam jako postać całkiem
      odwrotną,kontrastową do postawy Kordiana...ale to chyba nie za dobrze:((
    • Gość: Ulka Re: Kordian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 20:53
      ,ja też napisałam że postać Henryka jest przeciwstawna do Kordiana. Mąż wie
      czego chce- władzy za wszelką cenę nawet kosztem rewolucjonistów,dąży do niej
      po trupach tak jak Makbet,natomiast Kordian jest rozdarty,szuka ciągle celu,do
      którego mógłby dążyć. Napisałam też że jego podróż po Europie miała na celu
      zabić w nim "jaskółczy niepokój" i ułatwic mu odnalezienie sensu własnego
      życia. A gdy już był na Mont Blanc i chcial poświęcić się dla ojczyzny to tak
      naprawdę skończyło sie tylko na chęciach bo cara Mikołaja I nie zabił i jest
      postacią przeciwna do Wonkelrielda. Kordian zadaje sobie to samo pytanie co
      Hamlet "być albo nie być", obaj zastanawiaja sie nad sensem własnej egzystencji
      i w przeciwieństwie do Męża Kordian nie dążył do władzy za wszelką cenę, on
      chciał zgładzić cara aby ocalić ojczyznę a nie dla własnej korzyści: " a gdy
      kraj ocalę, nie zasiądę przy tronie, pod tronem, na tronie, ja się w chwili
      ofiarnej jak kadzidło spalę" i to by było na tyle:)
      • Gość: Gocha:) Re: Kordian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 20:57
        No i moim zdaniem to jest poprawna interpretacja,bo przecież należało skupic
        sie przede wszystkim na tych dwóch fragmentach a z nich ewidentnie wynikały
        dwie wykluczające się postawy.Rozchwianego emocjonalnie,zagubionego w swiecie
        Kordiana i mocno stąpającego po ziemi,wiedzącego czego chce od życia Henryka..:)
        Mam nadzieję,że szanowna komisja i szanowny klucz tez przewiduje takia
        interpretację:)
      • Gość: beybe1 Re: Kordian IP: *.e / *.e-cho.com.pl 05.05.05, 21:58
        no ja o Kordianie to napisalam, ze jest wewnetrznie rozdarty, ze zagubil sie w
        wartosciach i ideach po samobojczej smierci przyjaciela i nieszczesliwej
        milosci, ze zadaje sobie pytanie o sens i cel zycia, prosi Boga aby go mu nadal,
        jest bezsilny,bezradny,zagubiony we wlasnym swiecie i nie rozpisywalam sie za
        bardzo o tym co bylo potem, tylko napisalam, ze odbyl podroz ktora przyniosla mu
        wiele doswiadczen i przeszedl metamorfoze,zmienil sie, stal sie silniejszy.

        a o Mezu to napisalam korzystajac z tych cytatow co tam byly , napisalam ze
        czuje sie panem i wladca, ze chcialby patrzec na "cudza wole" nawet z loza
        smierci (bo tak bylo we fragmencie), ze jesst przywodca w obozie arystokracji i
        ze walczy o dobro-ale jest to walka o dobro tylko dla jego grupy,warstwy
        spolecznej, ze tylko o te przywileje korzystne dla niego walczy . a na koncu
        napisalam ze poczul ze poniosl kleske,ze rzuucil sie w przepasc i napisalam, ze
        moim zdaniem jest teraz bardzo szczesliwy (bo we fragmencie bylo ze pozdrawiam
        was szczerszym i otwartszym sercem jakos tak) i ze jest tam szczesliwy bo teraz
        patrzy na swiat i problemy z nim zwiazane juz stamtad,z gory,ze jest tylko
        obserwatorem i cos tam wczesniej wspomnialam, ze byl poeta. we wstepie wyszlam
        od pojecia bohatera romantycznego,jego charakterystycznych cech, a za teze
        postawilam sobie to, ze w Kordianie i Mezu istnieja roznice, prezentowanie
        odmiennych wartosci i idei i ze ta teze chcialabym poprzec odpowiednimmi
        argumentami. potem przedstawilam tego kordiana, potem meza , potem roznice, no i
        takie podsumowanie. jak myslicie, czy to tak moze byc???? niech ktos mi napisze.
        ja mam takiego cykora i sie bardzo boje. wogole to jak poszlam na rozszerzony to
        pisalam na ten drugi temat o zydach i jak skonczylam w brudnopisie stwierdzilam
        ze moja praca mi sie podoba, fajne zakonczenie, bo nawiazalam do wspolczesnosci,
        ze tak jak byla represja zydow, terror, przesladowanie, brutalne doswiadczenia,
        to ze taka brutalnosc mozemy dostrzec np. w obecnych czasach, bodajze w Iraku.
        zakonczenie takie filozoficzne nawet,ale ok. i myslalam, ze koziolka wywwine, na
        zegarku mialam 4 minuty do konca i mowie do siebie: akurat zdaze przepisac
        zakonczenie, bo tylko to zostalo mi do przepisania na czysto. a babka z komisji
        do mnie podeszla , sprawdzila mi pesel i mowi :dziekuje, wszystko sie zgadza ja
        do niej mowie, ze mi sie nie zgadza, bo jest jeszcze wg mnie 4 minuty doo
        konca, a ona mowi : wg mnie nie. myslalam, ze fikne tam. nawet jakby byla minuta
        do konca, to bym napisala ze prosze o sprawdzenie mi brudnopisu i moze ten kto
        by sprawdzal, moze by sie ulitowal i sprawdzil. a tak, bez zakonczenia to kicha.
        jak wyszlam to bylam zalamanatym rozszerzonym, najbardziej dlatego ze praca byla
        fajna, a wydaje mi sie ze zakonczenie przynioslo jej fajny sens. a sprawdza mi
        teraz tylko do tego uurwanego momentu i kicha. ale juz teraz,jak mi emocje
        opadly, to doszlam do wniosku ze co bedzie to bedzie. polskiego sie najbardziej
        balamm, tak chyba jak wszyscy ale najwazniejszy jest podstawowy, w sum ie tylko
        niektorym potrzebny jest na studia rozszerzony. ZYCZE WAM WSZYSTKIM DALEJ
        POWODZENIA. TE MATURY TO RZECZYWISCIE WIEKSZA NOWOSC DLA NICH CO JA WYMYSLILI
        NIZ DLA NAS. my tylko na tym nerwy tracimy :*:*:*:*::*
    • Gość: beybe1 Re: Kordian IP: *.e / *.e-cho.com.pl 06.05.05, 07:50
      no ja o Kordianie to napisalam, ze jest wewnetrznie rozdarty, ze zagubil sie w
      wartosciach i ideach po samobojczej smierci przyjaciela i nieszczesliwej
      milosci, ze zadaje sobie pytanie o sens i cel zycia, prosi Boga aby go mu nadal,
      jest bezsilny,bezradny,zagubiony we wlasnym swiecie i nie rozpisywalam sie za
      bardzo o tym co bylo potem, tylko napisalam, ze odbyl podroz ktora przyniosla mu
      wiele doswiadczen i przeszedl metamorfoze,zmienil sie, stal sie silniejszy.

      a o Mezu to napisalam korzystajac z tych cytatow co tam byly , napisalam ze
      czuje sie panem i wladca, ze chcialby patrzec na "cudza wole" nawet z loza
      smierci (bo tak bylo we fragmencie), ze jesst przywodca w obozie arystokracji i
      ze walczy o dobro-ale jest to walka o dobro tylko dla jego grupy,warstwy
      spolecznej, ze tylko o te przywileje korzystne dla niego walczy . a na koncu
      napisalam ze poczul ze poniosl kleske,ze rzuucil sie w przepasc i napisalam, ze
      moim zdaniem jest teraz bardzo szczesliwy (bo we fragmencie bylo ze pozdrawiam
      was szczerszym i otwartszym sercem jakos tak) i ze jest tam szczesliwy bo teraz
      patrzy na swiat i problemy z nim zwiazane juz stamtad,z gory,ze jest tylko
      obserwatorem i cos tam wczesniej wspomnialam, ze byl poeta. we wstepie wyszlam
      od pojecia bohatera romantycznego,jego charakterystycznych cech, a za teze
      postawilam sobie to, ze w Kordianie i Mezu istnieja roznice, prezentowanie
      odmiennych wartosci i idei i ze ta teze chcialabym poprzec odpowiednimmi
      argumentami. potem przedstawilam tego kordiana, potem meza , potem roznice, no i
      takie podsumowanie. jak myslicie, czy to tak moze byc???? niech ktos mi napisze.
      ja mam takiego cykora i sie bardzo boje. wogole to jak poszlam na rozszerzony to
      pisalam na ten drugi temat o zydach i jak skonczylam w brudnopisie stwierdzilam
      ze moja praca mi sie podoba, fajne zakonczenie, bo nawiazalam do wspolczesnosci,
      ze tak jak byla represja zydow, terror, przesladowanie, brutalne doswiadczenia,
      to ze taka brutalnosc mozemy dostrzec np. w obecnych czasach, bodajze w Iraku.
      zakonczenie takie filozoficzne nawet,ale ok. i myslalam, ze koziolka wywwine, na
      zegarku mialam 4 minuty do konca i mowie do siebie: akurat zdaze przepisac
      zakonczenie, bo tylko to zostalo mi do przepisania na czysto. a babka z komisji
      do mnie podeszla , sprawdzila mi pesel i mowi :dziekuje, wszystko sie zgadza ja
      do niej mowie, ze mi sie nie zgadza, bo jest jeszcze wg mnie 4 minuty doo
      konca, a ona mowi : wg mnie nie. myslalam, ze fikne tam. nawet jakby byla minuta
      do konca, to bym napisala ze prosze o sprawdzenie mi brudnopisu i moze ten kto
      by sprawdzal, moze by sie ulitowal i sprawdzil. a tak, bez zakonczenia to kicha.
      jak wyszlam to bylam zalamanatym rozszerzonym, najbardziej dlatego ze praca byla
      fajna, a wydaje mi sie ze zakonczenie przynioslo jej fajny sens. a sprawdza mi
      teraz tylko do tego uurwanego momentu i kicha. ale juz teraz,jak mi emocje
      opadly, to doszlam do wniosku ze co bedzie to bedzie. polskiego sie najbardziej
      balamm, tak chyba jak wszyscy ale najwazniejszy jest podstawowy, w sum ie tylko
      niektorym potrzebny jest na studia rozszerzony. ZYCZE WAM WSZYSTKIM DALEJ
      POWODZENIA. TE MATURY TO RZECZYWISCIE WIEKSZA NOWOSC DLA NICH CO JA WYMYSLILI
      NIZ DLA NAS. my tylko na tym nerwy tracimy :*:*:*:*::*
Pełna wersja