sweetsusana 14.10.06, 16:07 Wchodzi ordynator na salę, gdzie leżą anemicy i mówi "Cześć orły!!" a anemicy: "Jakie z nas tam orły" a lekarz na to: "A kto wczoraj pod sufitem latał jak włączyłem wentylator?" Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sweetsusana Re: :)) 14.10.06, 16:08 Milicjant zdaje egzamin na prawo jazdy . -Proszę wymienić kilka znanych srodków transportu -No to rower, furmanka, samochód. no i machalas- odpowiada milicjant -????? a cóz to takiego -dziwi sie komisja -A bo kiedyś w piosence słyszałem " jedzie kowboj macha lassem..." Odpowiedz Link Zgłoś
sweetsusana uwielbiam takie dowcipy mam nadzieje ze WY tez:)) 14.10.06, 16:12 leci blondynka samolotem. Podchodzi stewardessa i pyta: - Napije sie pani czegoś? - Tak, poproszę orange juice....... może być jabłkowy Wraca synek ze szkoły i mówi do taty: - Słyszałem tato, że twój ojciec był głupi - Chyba twój! Wchodzi facet z wadą wymowy do sklepu mięsnego. - Fofłose fu hilo młymła! - SŁUCHAM?! - Fofłose fu hilo młymła! - SŁUCHAM?! - NO FU HILO MŁYMŁA! Sprzedawca wychodzi na zaplecze i mówi do kolegi: - Obsłuż klienta, idę do kibla. Kolega wychodzi i pyta: - Co panu podać? - Fofłose fu hilo młymła - CZEGO! - MŁYMŁA! Sprzedawca woła kierownika: - Panie kierowniku, może pan zrozumie czego chce ten Facet ? Kierownik chcąc dać przykład personelowi, bardzo uprzejmie: - Czym mogę panu służyć? - Hucze, FU HILO MŁYMŁA! - Mógłby pan powtórzyć ? - FOCHYLONY SHLEF, FU CHILO MŁYMŁA CHŚIAŁEM ! Kierownik przypomina sobie, że na zapleczu mają sprzątaczkę z wadą wymowy. Woła ją i tłumaczy o co chodzi, po czym wychodzi na zaplecze. Sprzątaczka obsługuje klienta: - Fucham chana ? - Fu hilo młymła ! Sprzątaczka zważyła, spakowała, skasowała i wychodzi na zaplecze. Wszyscy do niej podbiegli. - No i co on chciał ? - No jah fo - fu hilo młymła. Złapał debil złotą rybkę. Stoi tak nad wodą, trzyma rybkę i mruczy: - Może tatusiowi walonki nowe sprawić, bo ze starych śmierdzi bardzo? Może mamusi szmatę do podłogi, bo jak wycieram twarz to się brudzę? Może siostrze paczkę prezerwatyw, bo... - Eeeeee... ty, łosiu – przerywa rybka. – Wiesz chyba co ja jestem i co masz robić? Procedury znasz? - Tak, znam! – krzyczy debil i odrywa rybce płetewki, wyrzuca wysoko do góry i woła: - Leć, leć rybko do nieba i przynieś mi kawałek chleba! Odpowiedz Link Zgłoś