piksel3
07.01.04, 12:30
Aleksander Kunicki "RAYSKI"
1898 - 1986
Oficer sł. st. piechoty: chor. [193?], ppor. [1944], por. [1945].
Używane nazwiska: Marian Słodzik, Edward Komarnicki,
pseudonimy: Karaś, Francuz, Rayski, Marian.
Urodzony 26.II.1898 w Demni Wyżnej powiat Stryj, jako syn Ferdynanda, [w
latach młodości był flisakiem i pracował przy spławianiu drewna na Oporze i
Orawie, później był kamieniarzem, a pod koniec życia woźnym] oraz Pauliny z
domu Dać.
W maju 1916 został wcielony do 41. pp armii austro-wegierskiej. W połowie
1918 wzięty do niewoli przez Włochów i umieszczony w obozie jenieckim w
Weronie. Tam zachorował i trafił do szpitala, z którego zgłosił się do Armii
Polskiej, tworzonej we Francji przez gen. Józefa Hallera.
21 IV 1919 jego oddział wszedł w skład 2. pułku instrukcyjnego grenadierów-
woltyżerów.
6 VI 1919 wraz z pułkiem przybył do Polski. Jednostkę zakwaterowano w rejonie
Płocka.
W następnym okresie jego pułk kilka razy zmieniał nazwę i przechodził kolejne
reorganizacje. Od 19 VII do 24 IX 1919 był to 14. pułk strzelców, od 24 IX do
30 X - 151. pułk strzelców kresowych, wreszcie 30 X 1919 stał się 3. pułkiem
strzelców podhalańskich [3. psp].
Ta nazwa przetrwała już do końca.
Po przybyciu do Polski pułk wszedł w skład grupy taktycznej gen. Stanisława
hr. Pruszyńskiego i wraz z nią, w lutym 1920 brał udział w przywracaniu
Polsce Pomorza, zakończonym zaślubinami Polski z Bałtykiem - Kunicki brał
udział w tej uroczystości.
Od 31 V do 1 XII 1920 pułk uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej [1919-
1920], po czym został na stałe przeniesiony w rejon Bielska-Białej.
Po wojnie postanowił pozostać w wojsku. Na krótko przed wybuchem III
Powstania Śląskiego znalazł się w tajnej grupie mjr. Józefa Ryszki,
wydzielonej z 3. psp i mającej pomagać powstańcom. W trzeciej dekadzie
kwietnia 1921 oddział nawiązał kontakt z dowódcą południowej grupy powstańców
ppłk Bronisławem Sikorskim, któremu dostarczono przez "zieloną granicę" broń,
amunicję i uzbrojonych ochotników. Przerzuty te organizowano głównie w
rejonach Strumień-Pruchna, Oświęcim-Babice oraz Jaworzno. Za udział w III
Powstaniu Śląskim został odznaczony Krzyżem na Śląskiej Wstędze Waleczności i
Zasługi, a w latach 60-tych Śląskim Krzyżem Powstańczym.
4 II 1923 ożenił się z Dorotą Połoncarzówną. W końcu roku na świat przyszła
córka Izabella, a w 1925 urodził się syn, Ireneusz.
W 1933 odszedł z 3. psp, w którym ostatnio pełnił funkcję kierownika
kancelarii dowództwa pułku w stopniu starszego sierżanta.
1 III 1933 został przydzielony do bielskiej ekspozytury Samodzielnego
Referatu Informacyjnego DOK V, której zadaniem było rozpoznawanie i
zwalczanie niemieckiego szpiegostwa i dywersji na terenie Śląska
Cieszyńskiego oraz powiatów Biała i Żywiec. Przez szereg lat pełnił funkcję
kierownika tej placówki kontrwywiadowczej, przeciwstawiając się działalności
niemieckiego wywiadu, który przez tereny Czechosłowacji intensywnie
penetrował obszary RP.
W 1938, po zajęciu Zaolzia przez oddziały WP, w Cieszynie Zachodnim utworzono
polską placówkę kontrwywiadowczą o szerszym zasięgu działania, która przejęła
agendy zlikwidowanej placówki w Bielsku. W nowoutworzonej placówce
cieszyńskiej objął referat kontrwywiadowczy i funkcję tę pełnił do wybuchu
wojny. Zajmował się rozpracowywaniem niemieckich organizacji, które pod
płaszczykiem oficjalnej działalności kulturalno-oświatowej zbierały materiały
szpiegowskie i prowadziły dywersyjną działalność antypolską. W tych latach
jego głównym celem zainteresowania była partia JDP - Jungdeutsche Partei für
Polen ["Młodoniemiecka Partia w Polsce"]. Założona w 1921 przez bielskiego
Niemca, inż. Rudolfa Wiesnera, partia ta była w latach 30-tych faktycznie
zagraniczną przybudówką NSDAP. Wiesner został w połowie lat 30-tych senatorem
RP i reprezentantem mniejszości niemieckiej, co znacznie wpłynęło na rozwój
jego organizacji. Dywersanci i agenci hitlerowscy, licznie przenikający przez
granicę, znajdowali punkty oparcia w okolicznych
schroniskach "Beskidensportvereinu" i "Wintersportvereinu", zorganizowanych i
prowadzonych przez JDP pod szyldem placówek sportowo-turystycznych.
W schroniskach tych były organizowane szkolenia wojskowe dla niemieckich
bojówkarzy. Na kilka miesięcy przed wybuchem wojny działacze JDP zaczęli
tworzyć tajne Freikorpsy. Placówka kierowana przez Kunickiego zdołała
zgromadzić niezbite dowody wrogiej działalności Rudolfa Wiesnera, co w 1939
doprowadziło do jego aresztowania. Jednak już wkrótce został zwolniony z
aresztu ["żeby nie drażnić Niemców"] i przez Gdańsk uciekł do Rzeszy.
Powrócił na Śląsk po zajęciu tych ziem przez oddziały niemieckie we wrześniu
1939. Jako członek SS stał się jednym z czołowych katów ludności śląskiej.
Po wybuchu wojny Kunicki został ewakuowany wraz z innymi pracownikami
Samodzielnego Referatu Informacyjnego DOK V, z którymi 17 IX 1939 przekroczył
granicę polsko-rumuńską w Kutach. Nosił wtedy ubranie cywilne i jako zwykły
uciekinier został zarejestrowany w obozie przejściowym w Bacau. W polskiej
ambasadzie w Bukareszcie otrzymał paszport na wyjazd do Francji. Pociągiem, w
grupie podobnych "cywilów", ruszył do Belgradu. Stamtąd pojechał do Grecji.
13 X 1939 był już w Pireusie. Zdobył miejsce na płynącym do Francji polskim
statku pasażerskim M/S "Pułaski". 23 X 1939 dopłynął do Marsylii. Następnie
przez Paryż dotarł do polskiego obozu w Coëtquidan. Tam otrzymał przydział do
formowanego właśnie 1. pp. Przydzielono go do placówki kontrwywiadu, którą
kierował mjr. Józef Kwieciński.
20 XII 1939 rozkazem szefa Biura Personalnego WSWoj został przeniesiony do
sztabu gen. Sikorskiego w Paryżu. Po zameldowaniu się w sztabie otrzymał
przydział do tajnego referatu mającego za zadanie utrzymywanie łączności z
krajem. Był to Komitet Ministrów do Spraw Kraju, zwany potocznie "biurem gen.
Kazimierza Sosnkowskiego". W tym czasie gen. Sosnkowski stał na czele Komendy
Głównej ZWZ.
Kunicki po wejściu do sztabu gen. Sosnkowskiego został zaprzysiężony na rotę
ZWZ. Obrał wówczas pseudonim "Karaś".
W czerwcu 1940, gdy stało się jasne, że wkrótce wojska niemieckie opanują
Francję, zameldował szefowi bezpieczeństwa KG ZWZ mjr. Józefowi Kwiecińskiemu
i kierownikowi Wydziału Organizacyjnego mjr. Albinowi Habinie, chęć powrotu
do kraju, na co otrzymał zgodę. Po kapitulacji Francji "utknął w Paryżu", tam
też zgłosił się w niemieckim biurze werbunkowym jako ochotnik do pracy w
Rzeszy. Uważał, że z terenu Niemiec łatwiej będzie mu dotrzeć do Polski.
Został skierowany do pracy w zakładach IG Farbenindustrie w Bitterfeld.
Jesienią 1940 nawiązał kontakt z żoną, która po wejściu Niemców do Bielska
musiała przenieść się z dziećmi do miejscowości Kozy. Zamieszkała tam u
znajomych Rosjan - Krawczenków. Ściągnął żonę do Bitterfeld 24 XII 1940.
Spędziła z nim święta, informując go o sytuacji w okupowanym kraju. Od niej
dowiedział się, że za swoją przedwojenną działalność jest poszukiwany przez
Gestapo. Po świętach żona powróciła do domu, a Kunicki rozpoczął intensywne
przygotowania swojej ucieczki z Niemiec. W drogę do Polski ruszył 5 II 1941.
Poprzez Halle, Lipsk, Wrocław, Opole szczęśliwie dotarł do Katowic, a
następnie ruszył na Żywiecczyznę, włączoną do Rzeszy. Po dotarciu na miejsce
otrzymał informację, że Gestapo wie o jego pobycie w kraju. Był tym
zaskoczony, sądził iż nie popełnił żadnego błędu w czasie swoich przygotowań
do tej ryzykownej wyprawy. Jednak było inaczej. Przyczyny swojej
dekonspiracji poznał znacznie później...
Po prostu zdradził mnie człowiek, do którego miałem pełne zaufanie. Okazał
się nim emerytowany podoficer polskiej Straży Granicznej, którego poznałem
jeszcze przed wybuchem wojny, gdy jako rezerwista odbywał ćwiczenia rezerwy w
bielsko-cieszyńskiej placówce kontrwywiadowczej. Ponownie