Dodaj do ulubionych

Samorząd w Ameryce

25.04.04, 15:41
Czasem można zastanowić się, czy obecne samorządy nie mogłyby działać lepiej.
Na pytanie jak to zrobić, można by odpowiedzieć, że warto skorzystać z
doświadczeń innych nacji, np. Amerykanów.
"Rządy lokalne USA (15)
Władza San Francisco
Zygmunt Zell

Najbardziej charakterystyczną cechą municypalnej władzy amerykańskiej jest
jej autonomiczne prawo do takiej własnej organizacji, która najbardziej
koreluje z miejscowymi warunkami i potrzebami. Zgodnie z tym prawem, również
San Francisco ma własną, niepowtarzalną organizację."
Więcej tutaj: www.wspolnota.org.pl/index.php?37+67+2079+1

To co jest dla mnie bardzo ciekawe to dwa aspekty: bezpośredni wybór głownych
urzędów w samorządzie:"Do specyfiki systemu przedstawicielskiego San
Francisco należy zaliczyć "nadzór wyborczy" obywateli miasta nad
najważniejszymi urzędnikami. Oznacza to, że w wyborach bezpośrednich
wybierani są także: skarbnik miasta, prawnik, obrońca publiczny zajmujący się
pomocą prawną dla mieszkańców, szeryf, prokurator okręgowy oraz rzeczoznawca
ds. wyceny nieruchomości."

A ponadto jawność postepowania:"Działalność rady nadzorczej jest jawna.
Mieszkańcy San Francisco wiedzą, że jej sesje odbywają się w każdy
poniedziałek miesiąca o godzinie 14.00. Obrady przekazywane są "na żywo"
przez kanał 26 i drogą radiową. Zebrania nadzwyczajne mogą się odbywać w inne
dni i o innej porze. Z wynikami obrad rady nadzorczej można zapoznać się
telefonicznie."
Może kiedyś i u nas?
Obserwuj wątek
    • 12x1 Re: Samorząd w Ameryce 25.04.04, 17:47
      to sa tylko pobozne zyczenia u nas robi sie wszystko po cichu i do kabzy wlasnej
    • monachium1 Re: Samorząd w Ameryce 26.04.04, 16:52
      albrecht1 napisał:

      > Może kiedyś i u nas?

      Jestes pewna Albrechtova, ze chcialabys przeniesc model podatkowy z USA do
      Polski?
      Bo jesli przenosic to wszystko.

      Swoja droga czy orientujesz sie chocby polowicznie o obciazeniach podatkowych w
      USA? Gdy uswiadomisz sobie wielkosc podatkow lokalnych (min. tzw. szkolnych),
      stanowych, federalnych, jestem pewny, ze nie bylabys zwolenniczka przenosin
      owego systemu do swojego ukochanego Bielska:)
      A jesli do tego mialabys placic takze podatek, poniewaz pracujesz w sasiednim
      stanie....:)?
      Wyobraz sobie - Bielsko lezy w Regionie Slaskim, Biala w Malopolsce, mieszkasz
      w Bielsku, pracujesz w Bialej.

      Placisz podatki lokalne(od Twoich podatkow zalezy na jakim poziomie jest min.
      szkolnictwo publiczne w Twoim okregu),

      Placisz podatek regionalny zgodny z miejscem Twojego zamieszkania,

      Placisz podatek panstwowy (federalny),

      Placisz podatek regionalny (Malopolska) zgodny z miejscem Twojej pracy etc.

      A teraz pytanie, jakie podatki placisz teraz?
      Czy jestes zupelnie pewna co do przenosin systemu samorzadowego USA wraz z
      systemem podatkowym do Polski? Pozdrawiam.
      • slezan Re: Samorząd w Ameryce 26.04.04, 17:01
        monachium1 napisał:

        > albrecht1 napisał:
        >
        > > Może kiedyś i u nas?
        >
        > Jestes pewna Albrechtova, ze chcialabys przeniesc model podatkowy z USA do
        > Polski?
        > Bo jesli przenosic to wszystko.

        Dlaczego?

        >
        > Swoja droga czy orientujesz sie chocby polowicznie o obciazeniach podatkowych
        w
        >
        > USA? Gdy uswiadomisz sobie wielkosc podatkow lokalnych (min. tzw. szkolnych),
        > stanowych, federalnych, jestem pewny, ze nie bylabys zwolenniczka przenosin
        > owego systemu do swojego ukochanego Bielska:)
        > A jesli do tego mialabys placic takze podatek, poniewaz pracujesz w sasiednim
        > stanie....:)?
        > Wyobraz sobie - Bielsko lezy w Regionie Slaskim, Biala w Malopolsce,
        mieszkasz
        > w Bielsku, pracujesz w Bialej.
        >
        > Placisz podatki lokalne(od Twoich podatkow zalezy na jakim poziomie jest min.
        > szkolnictwo publiczne w Twoim okregu),
        >
        > Placisz podatek regionalny zgodny z miejscem Twojego zamieszkania,
        >
        > Placisz podatek panstwowy (federalny),
        >
        > Placisz podatek regionalny (Malopolska) zgodny z miejscem Twojej pracy etc.
        >
        > A teraz pytanie, jakie podatki placisz teraz?
        > Czy jestes zupelnie pewna co do przenosin systemu samorzadowego USA wraz z
        > systemem podatkowym do Polski? Pozdrawiam.

        Amerykański system podatkowy jest daleki od doskonałości (po co np. CIT?), ale
        i tak lepszy niż polski. Obciązenie podatnika amerykanskiego jest znacznie
        mniejsze, a fakt, że znaczna kwota pozostaje w hrabstwie lub stanie przemawia
        jednoznacznie na korzyść tego systemu.
        • monachium1 Re: Samorząd w Ameryce 26.04.04, 17:47
          slezan napisał:

          > monachium1 napisał:
          >
          > > albrecht1 napisał:
          > >
          > > > Może kiedyś i u nas?
          > >
          > > Jestes pewna Albrechtova, ze chcialabys przeniesc model podatkowy z USA do
          >
          > > Polski?
          > > Bo jesli przenosic to wszystko.
          >
          > Dlaczego?

          Nie ma idealnego systemu samorzadowego bez perfekcyjnego systemu podatkowego
          (naturalnie nie dla szarego obywatela), cos na zasadzie kija i marchewki, w
          wolnych wyborach mozecie sobie wybierac nawet pania w bibliotece lokalnej, ale
          naleznosci podatkowe nie podlegaja wolnym wyborom:)


          > Amerykański system podatkowy jest daleki od doskonałości (po co np. CIT?),
          ale
          > i tak lepszy niż polski. Obciązenie podatnika amerykanskiego jest znacznie
          > mniejsze, a fakt, że znaczna kwota pozostaje w hrabstwie lub stanie przemawia
          > jednoznacznie na korzyść tego systemu.

          CIT jest potrzebny min. miedzystanowym korporacjom i jest wypelniany
          niezaleznie od podatku dochodowego (Income Tax), zgadzam sie, ze wieksza czesc
          podatkow lokalnych powinna zostawac w lokalnych spolecznosciach.
          • albrecht1 Re: Samorząd w Ameryce 28.04.04, 22:24
            monachium1 napisał:

            > CIT jest potrzebny min. miedzystanowym korporacjom i jest wypelniany
            > niezaleznie od podatku dochodowego (Income Tax), zgadzam sie, ze wieksza
            czesc
            > podatkow lokalnych powinna zostawac w lokalnych spolecznosciach.

            Więc jestesmy w tym punkcie zgodni. Spogladając z bliska na poczynania przy
            polskim systemie podatkowym czuję się zażenowany.
            Jak zapewne wiesz płacimy kilka rodzajów podatków i opłat będących de facto
            bezzwrotna daniną na rzecz skarbu państwa mimo ustawowych zapisów- vide składki
            ZUS oraz na II filar emerytalny. Podobnie ma się rzecz z podatkami rzekomo
            idącymi na remonty i budowę nowych dróg. W paliwie mamy akcyzę, VAT oraz od
            stycznia opłate paliwową. Wszystkie te trzy podatki idą niezmiennie do
            centralnej kasy państwa i niezmiennie mamy co najmniej tyle samo dziur co w
            ubiegłym roku, ponadnormatywne zuzycie pojazdów i znikomą sznse na zaskarżenie
            właściciela drogi o odszkodowanie. Ciekawie jedzie się np. płatną autostradą
            Katowice-Kraków czy autostradą pod Piotrkowem Trybunalskim, gdzie na prawym
            pasie ruchu są tkie koleiny, iż w samochodzie przydałby się żyrokompas, by
            jakoś zorientować pojazd względem nachylonego horyzontu przed maską.
            Przy tej okazji zastanawia mnie, czemu nawet tą część podatków, która zostaje w
            gminach (jak podatek od spadków i darowizn czy od czynności cywilno-prawnych),
            w dużej mierze jest pobierana przez rządowe urzędy skarbowe, a nie można ich
            uiszczać bezpośrednio w kasie samorządu?
            Chyba jednak wolałbym płacić podatek regionalny kasie urzędu marszałkowskiego,
            ze świadomością że gros z moich pieniędzy zostanie na miejscu.
            • monachium1 Re: Samorząd w Ameryce 29.04.04, 15:58
              Dziekuje z dosc obszerny opis systemu podatkowego w Polsce, przyznam, ze jestem
              troche zagubiony, mowilismy bowiem o naleznosciach podatkowych, nazwijmy to
              osob fizycznych. Gross Twojej wypowiedzi mowi o 'ukrytych podatkach' w nazwijmy
              to generalnie 'produktach'. Zgadzam sie, ze balagan panujacy w
              opodatkowaniu 'produktu' jest przyczyna wielu problemow. W USA wyglada to
              zdecydowanie jasniej, nie znaczy to jednak, ze podatkow takowych nie ma.

              Kazdy produkt, niebedacy(razem czy osobno?;) zywnoscia jest opodatkowany stala
              liczba (w kazdym stanie inaczej), New Jersey i Pennsylvania ma 6%, stan Nowy
              York (nie pomyl z miastem) chyba 7%, a miasto Nowy York, jesli dobrze pamietam
              3 lata temu bylo to 12%. Oznacza to , ze cokolwiek kupujesz, do sumy
              widniejacej na "opakowaniu" musisz doliczyc sume podatku. Jest to o wiele
              bardziej przejrzyste niz akcyzy, VAT-y etc., ale te podatki istnieja i maja sie
              calkiem dobrze. Jest tez podatek od luksusu, (tak, tak-sic!), w tamtym roku,
              jesli sie nie myle bylo to powyzej 36,500 $, musialas zaplacic dodatkowy
              podatek od luksusu:)))
              Mowiac wiec prosciej standartowy, staly podatek od wszystkiego, co nie jest
              zywnoscia (zywnosc jest wolna od podatku) jest niczym innym jak ekwiwalentem
              akcyz, VAT-ow etc.
              Nawiazujac do podatku drogowego (zgadzam sie calkowicie z Toba), zawsze
              zadawalem sobie pytanie, jesli istnieje podatek drogowy (z niego buduje sie
              min. nowe drogi), jakim wiec prawem zada sie ode mnie oplaty za przejazd ta
              droga, zbudowana z moich pieniedzy?:)))
              Podobnych, na pierwszy rzut oka nonsensow jest wiele, zarowno w polskim jak i
              amerykanskim systemie podatkowym. I w wielu innych jak mniemam takze.
              Nie jest to jednak moja droga Albrechtova wylaczna domena systemu polskiego. W
              innym watku wspomnialas o nonsensownym przepisie 50/60 km/h, otoz podobnie
              smieszne przepisy mozna tez znalezc w dwoch czy trzech stanach poludniowych.
              Generalnie limit predkosci na autostradach jest ograniczony do 55 lub jak w NJ,
              PA i NY do 65 mil/h, otoz w tych kilku 'south states' noca ograniczenia nie
              obowiazuja, nie sprecyzowano natomiast, kiedy noc sie zaczyna, a kiedy konczy:)
              na dobra sprawe mozna zarzucic nonsensownosc braku ograniczen predkosci na
              autostradach niemieckich, zalezy z jakiego punktu widzenia spojrzysz na problem.
              A czy raj podatkowy na wyspie Jersey nie nosi znamion idiotyzmu?;))) Ktos
              moglby krzyknac - 'to mozliwe tylko w Jersey';)
              • albrecht1 Re: Samorząd w Ameryce 30.04.04, 22:00
                monachium1 napisał:

                >, przyznam, ze jestem
                >
                > troche zagubiony, mowilismy bowiem o naleznosciach podatkowych, nazwijmy to
                > osob fizycznych.

                Czyli o ile dobrze rozumiem, masz na mysli podatki bezposrednie, czyli polski
                PIT? Dziś właśnie mija czas na załatwienie tej sprawy przez osoby fizyczne za
                rok podatkowy 2003. Spóźnialscy biegusiem na pocztę, liczy się data stempla :-).


                >Gross Twojej wypowiedzi mowi o 'ukrytych podatkach' w nazwijmy
                >
                > to generalnie 'produktach'. Zgadzam sie, ze balagan panujacy w
                > opodatkowaniu 'produktu' jest przyczyna wielu problemow.

                Wielu problemów. Ciekaw jestem jak to wygląda w USA. W Polsce przewaga organów
                fiskalnych, przy podatkach pośrednich typu VAT czy akcyza jest, rzekłbym
                miażdżąca. Podmiot płacący te podatki ma zaledwie miesiąc na ewentualna korektę
                błędnie podanego co miesięcznego rozliczenia z urzędem skarbowym. Natomiast sam
                urząd ma aż 5 lat na poszukiwaniu z urzędu błędów w deklaracji podatkowej.



                W USA wyglada to
                > zdecydowanie jasniej, nie znaczy to jednak, ze podatkow takowych nie ma.

                Z kolei to ja dziekuję za rzybliżenie specyfiki amerykńskiego systemu.
                Generalnie możemy stwierdzić, że podatki płacić trzeba, taka natura państwa,
                lecz jestem zdania że obciążenia tego typu należy zawsze tworzyć racjonalnie,
                tak by bardziej opłacało się zapłacić niż kombinować, by po prostu przeżyć na
                rynku.



                > Nawiazujac do podatku drogowego (zgadzam sie calkowicie z Toba), zawsze
                > zadawalem sobie pytanie, jesli istnieje podatek drogowy (z niego buduje sie
                > min. nowe drogi), jakim wiec prawem zada sie ode mnie oplaty za przejazd ta
                > droga, zbudowana z moich pieniedzy?:)))

                Ministerstwo finansów zachowuje się jak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy,
                zbierając pieniądze na jakiś cel. Niestey realizacja tych pomysłów (tzn. budowa
                dróg) to w Polsce czysta abstarkcja. Coś jak audiotele, masz jakąś szansę, że
                być może wygrasz (czytaj będzie stworzona sieć autostrad), lecz już dziś musisz
                zapłacić za prawo do tej iluzji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka