Dodaj do ulubionych

wielka czantoria -> goleszów

10.08.06, 14:44
z serwisu turystycznego Gazety
serwisy.gazeta.pl/turystyka/1,67605,2816518.html
Kierunek - Wielka Czantoria!
Wydawnictwo Bezdroża, 12-07-2005

Beskid Śląski jest najbardziej na zachód wysuniętym pasmem polskich Beskidów.
Od zachodu ograniczony jest doliną Olzy, leżącą na tym odcinku już po stronie
czeskiej. Cały Beskid Śląski jest mocno zalesiony, można tu jednak znaleźć
bardzo widokowe hale i polany oraz liczne wyręby, z których rozciągają się
kapitalne panoramy - przy dobrej pogodzie podziwiać można jednocześnie na
południu Tatry, na północy wysokie szczyty Jesioników, pasma należącego już
do Sudetów.
MapkaBeskid Śląski w obecnym kształcie nie powstał od razu po sfałdowaniu i
wypiętrzeniu. To ostatnie zresztą nie przebiegało w sposób ciągły - miały
miejsce etapy, w których erozja przeważała nad wypiętrzaniem. Zachowały się
do dzisiaj ślady po dawnych powierzchniach zrównania. W momencie wypiętrzania
natomiast bardzo aktywna była działalność erozyjna rzek, które wcinały się,
tworząc głębokie doliny. Zjawiska erozyjne trwają po dzień dzisiejszy.
Największe znaczenie ma erozja wgłębna rzek - prowadząca do pogłębiania
dolin. Oprócz tego rzeki podmywając swe brzegi powodują powstawanie osuwisk i
obrywów.
Bardzo malownicza i interesująca trasa prowadzi przez najwyższy szczyt Pasma
Stożka i Czantorii. Ciekawe widoki na Beskid Śląsko-Morawski oraz Pogórze
Śląskie. Trasa nie sprawia większych problemów orientacyjnych. Początkowo - w
okolicach Czantorii tłumy turystów, od Małej Czantorii turysta to gatunek
rzadko spotykany. Odcinek między podnóżami Małej Czantorii a Goleszowem
bardzo ciekawy pod względem geologicznym i przyrodniczym - prowadzi przez
tereny, gdzie na powierzchnię wychodzą najstarsze w polskich Beskidach skały.
Ze stacji kolejowej w Ustroniu Polanie przechodzimy przez drogę prowadzącą z
Katowic do Wisły i kierujemy się ku pobliskiej stacji kolejki
krzesełkowej "Czantoria". Jeżeli przeraża nas perspektywa stromego i
monotonnego podejścia, możemy wybrać łatwiejsze rozwiązanie i na Polaną
Stokłosicę wyjechać kolejką krzesełkową, co zajmie nam około 15 minut. Jeżeli
wzgardzimy tym dobrodziejstwem cywilizacji, czeka nas uciążliwy marsz wzdłuż
trasy zjazdowej, leśną drogą.
Od górnej stacji kolejki na Stokłosicy kierujemy się niezbyt stromym
podejściem w kierunku szczytu Wielkiej Czantorii. Bywa tu tłoczno, zwłaszcza
w pogodne, letnie weekendy. Dochodzimy do szczytu Wielkiej Czantorii, który
obecnie jest prawie zupełnie zarośnięty. Żeby podziwiać bardzo rozległą
panoramę Beskidu Śląskiego i Śląsko-Morawskiego oraz dalej położonych pasm
górskich, musimy, oczywiście po uiszczeniu odpowiedniej opłaty, wspiąć się na
wieżę widokową. Na zachodzie, za doliną Olzy, rozciąga się Beskid Śląsko -
Morawski z najwyższym, charakterystycznym szczytem Łysej Góry (1324 m
n.p.m.). Na wschodzie, za doliną Wisły, wznosi się Pasmo Wiślańskie, z
niedaleką Równicą (884 m n.p.m.) i trochę bardziej oddalonymi Skrzycznem
(1257 m n.p.m.) i Baranią Górą (1220 m n.p.m.).
My kierujemy się do czeskiego schroniska pod Czantorią. Schronisko powstało w
roku 1904, wybudowane przez niemiecką organizację turystyczną Beskidenverein.
Po polskiej stronie znajduje się kilka sezonowych punktów gastronomicznych,
oferujących również w ograniczonym zakresie noclegi. Na północnych stokach
Wielkiej Czantorii znajduje się rezerwat przyrody - Czantoria, chroniący
dolnoreglowe zbiorowiska leśne z udziałem drzewostanów jaworowych,
jesionowych i klonowych. Od schroniska czeka nas dość strome zejście
częściowo zarastającymi dużymi polanami (borówki!), na przełęcz między Małą a
Wielką Czantorią. Po czeskiej stronie znajduje się las, również objęty
rezerwatem przyrody. Z polan wspaniałe widoki na północną część Beskidu
Śląskiego i Pogórze Śląskie. Z prawej strony z doliny Roztok dochodzi wyciąg
orczykowy.
Na Małą Czantorię podchodzimy bardzo łagodnie. Z odsłoniętego szczytu,
oferującego malownicze widoki głównie na bardzo malownicze w tej części
Pogórze Śląskie, ze szczytami Jasieniowej (521 m n.p.m.) i Chełmu nad
Goleszowem (464 m n.p.m.), kierujemy się na zachód, w las. Schodzimy najpierw
łagodnie, potem coraz stromiej dość wąską, leśną drogą, cały czas wzdłuż
czarnego szlaku. W górnej części las jest dość gęsty, później rzednie. W
miejscu gdzie szlak skręca wyraźnie o 90 stopni odchodzi odrębny szlak,
którym w około 10 minut możemy dotrzeć do pomnika poświęconego partyzantom z
oddziału AK "Czantoria". Ze skrzyżowania jeszcze około pół kilometra do
miejsca, gdzie teren wypłaszcza się, a las rzednie jeszcze bardziej.
Dochodzimy do zabudowań osiedla Podlesie. Las się kończy, a my najbliższy
odcinek do podnóża Tułu pokonujemy wąską asfaltową drogą. Koło pojedynczego
gospodarstwa skręcamy w prawo i trawersujemy szczyt, bardzo ciekawy pod
względem przyrodniczym i geologicznym. Znajduje się tam rezerwat
przyrody "Góra Tuł", utworzony już w 1948 roku, chroniący stanowiska
storczyków i innych gatunków chronionych w zbiorowiskach łąkowych i zarośli
kserotermicznych.
Odkrytym, bardzo malowniczym terenem, z ograniczonymi widokami na Pogórze
Śląskie i północny skraj pasma Równicy idziemy w kierunku północnym, i po
około pół kilometra docieramy do następnego samotnego gospodarstwa. Docieramy
do zakończenia niewielkiego grzbieciku u zbiegu dwóch cieków wodnych, do
którego schodzimy krótko, ale dość stromo. Idziemy wzdłuż niewielkiego
potoczku, przez kilkaset metrów. Ponad nami znajduje się niewielkie wzgórze
Zagoj, na stoku którego znajduje się bardzo ciekawy rezerwat- "Zadni Gaj".
Rezerwat został utworzony w roku 1957, chroni się tu naturalne stanowisko
cisa. Dawniej w okolicy cisów musiało być znacznie więcej, o czym świadczą
nazwy takie jak miejscowość Cisownica i wzgórze Cis, jednak ze względu na
swoje bardzo cenne drewno zostały wytrzebione.
W pewnym momencie odbijamy w prawo, lekko do góry. Tu docieramy do nieco
szerszej drogi. Stąd - około 300 metrów w prawo - mieści się mało znane
schronisko PTTK pod Tułem, możliwość noclegu i wyżywienia. Schronisko to
zostało urządzone pod koniec lat 60. XX wieku w międzywojennym budynku.
Wcześniej była tu stacja turystyczna, natomiast budynek powstał jako prywatna
willa. Dalej czarnym szlakiem dochodzimy do kamieniołomu wapienia w Lesznej
Górnej. Wydobywane tu wapienie cieszyńskie stanowiły surowiec dla cementowni
w Goleszowie. Po jej zamknięciu wapienie wydobywa się jedynie dla potrzeb
drogownictwa jako kruszywo.
Najbliższy, ponadkilometrowy odcinek, pokonujemy drogą asfaltową - najpierw
doprowadzającą do kamieniołomu, a następnie krótki fragment drogą łączącą
Dzięgielów z Cisownicą. Nie dochodząc do zabudowań Dzięgielowa skręcamy na
skraju lasu dość stromo pod górę. Po krótkim podejściu droga wyrównuje się, a
my poruszamy się bez większych różnic wysokości trawersem Jasieniowej,
mijając co chwila pozostałości po dawnych kamieniołomach wapieni. Te w
pobliżu Dzięgielowa są bardziej dzikie, zarośnięte, natomiast tereny po
kamieniołomach w bezpośredniej bliskości Goleszowa zostały zagospodarowane. W
jednym z nich miejscowe koło łowieckie urządziło strzelnicę, inny
zagospodarowano jako teren skoczni narciarskich. Szlak miejscami jest dość
mylny, często zmienia kierunek, konieczne zachowanie dużej czujności. Ostatni
odcinek przed Goleszowem pokonujemy już drogą asfaltową.
Po prawej stronie dostrzegamy najbardziej malowniczą pozostałość po dawnym
kamieniołomie - jezioro Toń, powstałe w wyniku wypełnienia wyrobiska wodą.
Stąd już tylko kilkaset metrów do centrum Goleszowa. Z końcowego punktu
naszej wędrówki przystanku Goleszów Centrum odjeżdża kilkadziesiąt autobusów
dziennie do Cieszyna i Wisły. Czarny szlak prowadzi natomiast do stacji
kolejowej, oddalonej od centrum wsi o około
Obserwuj wątek
    • stoik1 i takie tam starocie dla 'koniarzy' 10.08.06, 14:56
      dla 'kociarzy' nic nie ma ; )

      Końskim szlakiem. Jeździectwo w Beskidach

      serwisy.gazeta.pl/turystyka/1,50348,2266292.html
      Ewa Furtak04-09-2004
      Niemal w każdej miejscowości jest ośrodek jeździecki, w którym nauczymy się
      jazdy konnej od podstaw, a zaawansowani pojadą w góry. Proponujemy dwa ciekawe
      miejsca
      Chcesz pokonać górski szlak na małym koniku? Wybierz się do Ośrodka Kolonijno-
      Wypoczynkowego "Hucuł" w Brennej. Hucuły, niewiele większe od kucyków, hoduje
      się w kilku stadninach w Polsce. Jedna z największych jest właśnie w Brennej na
      Śląsku Cieszyńskim. Pochodząca z Karpat Wschodnich rasa łączy w sobie cechy
      szlachetnego araba, konia pociągowego i konika pony. Hucuły są inteligentne,
      ciekawskie i sprytne. W dodatku wytrwałe i wytrzymałe. Mimo mikrego wzrostu (w
      kłębie ok. 140 cm) idealne na wyprawy w góry. Udźwigną nawet 150-kilogramowy
      ładunek. Mają wrodzone zdolności do pokonywania przeszkód w terenie, np.
      kamieni czy korzeni.
      Państwo Iskrzyccy, właściciele stadniny, hodują kilkadziesiąt koni. Proponują
      naukę jazdy od podstaw, a dla bardziej zaawansowanych wyprawy w góry. Do wyboru
      jest kilka bardzo malowniczych szlaków z Brennej, np. Błatnia (3 godz.),
      Równica (3,5 godz.), Błatnia - Jaworze (5 godz.), Biały Krzyż (6 godz.), Trzy
      Kopce Wiślańskie (5,5 godz.) czy Klimczok - Szyndzielnia (6 godz.). Na wyprawę
      najlepiej pojechać w grupie, bo hucuły mają silnie rozwinięty instynkt stadny i
      lubią towarzystwo.
      - A ze względów bezpieczeństwa na szlak można wybrać się tylko z naszym
      instruktorem - dodaje Wioleta Iskrzycka.
      Iskrzyccy hodują także piękne araby oraz słynące z siły konie rasy śląskiej.
      Hucuł, ul. Jatny 120, 43-438 Brenna, tel./faks (0-33) 853 65 21, 0-602 74 70
      33, godzina jazdy z instruktorem 25 zł, przy dłuższych wyprawach zniżki. Nocleg
      w stadninie - 90 miejsc w pokojach 2-, 3- i 4-osobowych z łazienkami ok. 25 zł
      lub w jednym z gospodarstw agroturystycznych, np. w Promyczku - od 15 zł, obiad
      ok. 12 zł (pyszne domowe jedzenie), noclegi w Brennej: www.brenna.pl

      Ochaby - dosiądź angloaraba
      Już za kilka tygodni zostanie oznakowany pierwszy w Beskidach szlak konny.
      Wytyczyło go Stowarzyszenie Rozwoju i Współpracy Regionalnej "Olza". Szlak
      zaczyna się przy stadninie koni w Ochabach słynącej z najpiękniejszych
      angloarabów w Polsce. Można tu zobaczyć m.in. pięknego ogiera Grafa Quidam,
      syna słynnego Quidama de Revel (przyrodni brat Grafa wystąpił na igrzyskach
      olimpijskich w Atenach) oraz pomnik klaczy Arabelli, zasłużonej dla rozwoju
      stadniny. Działa tu ośrodek jeździecki Ludowy Klub Jeździecki "Ochaby", w
      którym nauczymy się jeździć konno pod okiem instruktora (45 min 35 zł).
      Zaawansowani wyruszą w teren 20-kilometrowym szlakiem do Jasienicy koło Bielska-
      Białej. Na jego pokonanie (i powrót) wystarczy jeden dzień. Pomysłodawcy marzą
      o tym, by szlaki po polskiej stronie granicy połączyć z czeskimi, które
      prowadzą od Czeskiego Cieszyna do Ligotki Kameralnej i mają ponad 100 km.
      Przy okazji pobytu w Ochabach warto się wybrać na pływalnię Delfin w Skoczowie.
      Są tam: baseny sportowy i rekreacyjny, z biczami wodnymi i gejzerami oraz
      zjeżdżalnią o długości 93 m. Można zagrać w kręgle, pójść do siłowni, sauny czy
      skorzystać z masażu.
      Ochaby Wielkie 1, 43- 430 Skoczów, tel. (0-33) 853-29-15, faks:(0-33) 853-37-
      76, stadnina leży przy drodze szybkiego ruchu Katowice - Wisła, 7 km przed
      Skoczowem. Nocleg w LKS Ochaby - 27 miejsc w 2- i 3-osobowych pokojach (wspólne
      łazienki i ubikacje) od 16 zł.
      • kserkses1 jaka szkoda ;) 10.08.06, 15:01
        /konie niestety boją się kotów...;)/
      • jaworowy Re: i takie tam starocie dla 'koniarzy' 10.08.06, 15:50
        Ochaby - dosiądź angloaraba
        "Już za kilka tygodni zostanie oznakowany pierwszy w Beskidach szlak konny.
        (...)Szlak zaczyna się przy stadninie koni w Ochabach słynącej z najpiękniejszych angloarabów w Polsce. Można tu zobaczyć m.in. pięknego ogiera Grafa Quidam"(...)

        Z tego co wiem to Graf w Ochabach już nie stoi tylko jest w Wielkiej Bryanii...
        www.stallions-online.net/cgi-bin/stallions/viewads2.pl?a=9049&p=1
        • stoik1 niech mu się wiedzie 10.08.06, 20:43
    • kserkses1 nareszcie wiem, czemu nie lubię chodzić po górach 10.08.06, 14:58
      i nie lubię sztuki w. XIX!
      Ja po prostu nie znoszę malowniczości!
      cyt. z przewodnika: "Z odsłoniętego szczytu, oferującego malownicze widoki
      głównie na bardzo malownicze w tej części Pogórze Śląskie"

      Ile można znieść nie dostając mdłości?!
      ;)
      • stoik1 ee tam 10.08.06, 15:10
        malownicze do granic obrzydzenia to są alpejskie wioski w austrii i bawarii ; )
        brakuje tylko fioletowych krów w krajobrazie
        nam to nie grozi, nie ten poziom społecznej świadomości ; )
        • kserkses1 Re: ee tam 10.08.06, 15:11
          no ale oni przynajmniej mają styl szaletowy :)
          • stoik1 ano 10.08.06, 15:16
            wylecialo mi co dokładnie znaczy ten 'szalet'
            • stoik1 jest ponoć taka knajpa.... 10.08.06, 15:20
              w jakims Murzasichlu, czy gdzieś
              górale chodzą na pizzę "do szaletu"
    • jaworowy Re: wielka czantoria -> goleszów 10.08.06, 15:40
      zapomnieli napisać o grodzisku na tule.
      swoją drogą: czy wyniki badań archeologicznych pana Horążego doczekały się jakiegoś opracowania?
      • stoik1 też bym chętnie przeczytał 10.08.06, 15:53
        może gdzieś w jakiejś prasie fachowej ? opracowanie i publikacja wyników są
        chyba nieodłączną częścią takich prac ?
        ( aha, oni się piszą przez 'ch' ; ) )
        • stoik1 Re: też bym chętnie przeczytał 10.08.06, 15:56
          w ogóle przydałoby się grodzisko na Tule jakoś rozreklamować, przygotować do
          zwiedzania, tablicę informacyjną postawić, drogowskaz i ścieżkę od szlaku
          zrobić...
          • jaworowy Re: też bym chętnie przeczytał 10.08.06, 22:34
            pamiętaj, że tuł to nie tylko grodzisko, ale także reerwat a w tym wypadku gospodarowanie jest poważnie utrudnione...
            • stoik1 tym bardziej 16.08.06, 01:30
              lepiej dojść oznakowaną ścieżką, niż błądzić po łąkach i deptać storczyki ; )
              a tak przy okazji...
              www.trinec.cz/galerie_nahledy/vylet-na-javorovy/
    • stoik1 rollercoaster na równicy 13.09.06, 16:54
      tak mi się właśnie zdawało, że budują tam jakąś kolejkę...
      kilka knajp, park linowy etc, centrum rozrywki i wypoczynku po prostu...
      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,3614379.html


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka