Dodaj do ulubionych

W obronie Śląska

04.05.03, 00:18
Na ręce wnuka Wojciecha Korfantego, Feliksa prezydent Kwaśniewski złożył
przyznany pośmiertnie Order Orła Białego. Feliks Korfanty przybył na tę
uroczystość ze Stanów Zjednoczonych. Dziękując w imieniu rodziny za to
najwyższe odznaczenie, stwierdził, że żałuje, iż chwili tej nie doczekał jego
ojciec Zbigniew, syn Korfantego. Feliks Korfanty widział dziadka po raz
ostatni, kiedy miał dwa lata, więc nie pamięta go. Wie jednak, że całe swe
życie poświęcił sprawie Polski. Z rodzinnych przekazów wie też, iż
najszczęśliwszym dniem w życiu Wojciecha Korfantego był dzień wkroczenia
wojsk polskich na Śląsk.

arch.rzeczpospolita.pl/a/rz/1997/06/19970623/199706230015.html?k=on;t=1993040420030504

Obserwuj wątek
    • arnold17 Przeciw odrębnej narodowości śląskiej 04.05.03, 00:21
      Siedemdziesięciu członków zwyczajnych i osiemdziesięciu wspierających liczy
      dziś Ruch Obywatelski "Polski Śląsk", obliczono po sobotnim I Walnym Zjeździe.
      Utworzyli go studenci trzech śląskich uczelni. Jest reakcją na próby tworzenia
      Związku Ludności Narodowości Śląskiej , które określają jako "nieodpowiedzialne
      i destrukcyjne". Zamierzają stać się ośrodkiem opiniotwórczym łączącym
      regionalizm z polskością. Sympatykiem Ruchu jest stryjeczny wnuk Wojciecha
      Korfantego.

      W czasie I Walnego Zjazdu, jaki odbywał się w sobotę do późnych godzin nocnych,
      wybrano władze Ruchu. Przewodniczącym jest Piotr Spyra, doktor filozofii,
      absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, dzisiaj nauczyciel w katowickim Liceum
      Społecznym. Przyznaje się do śląskich korzeni, Ślązakami są też pozostali
      członkowie zarządu. Głównym celem ich działalności jest przekonywanie Ślązaków,
      że są Polakami, że Śląsk jest i powinien być częścią Polski.

      Są zdecydowanie przeciwni próbom tworzenia Związku Ludności Narodowości
      Śląskiej, ponieważ w przyszłości grozi to utworzeniem odrębnego państwa
      śląskiego, dowodzili na sobotniej konferencji prasowej

      arch.rzeczpospolita.pl/a/rz/1997/12/19971222/199712220089.html?k=on;t=1993040420030504
    • arnold17 Re: W obronie Śląska 04.05.03, 00:26
      Czym była dla Górnoślązaków Polska, o którą się tak przez wieki dobijali?

      Owym zamkiem z baśni, może trochę stawianym na wodzie, czy może, jak powiedział
      stary Wyględa swojej córce: ich Matką Boską.

      Po wielkiej wojnie rozpadały się mocarstwa, a tu, na tym maleńkim skrawku
      ziemi, wyglądającym na szkolnym globusie jak główka szpilki, wybuchają wielkie
      powstania. I po co? Po to, by przynależeć do państwa, którego jeszcze kilka lat
      temu nie było.

      I kiedy nadszedł ów dzień i wojska polskie weszły na Śląsk, Górnoślązacy
      otworzyli swoje serca i bramy domostw. I jakby chcąc, aby to otwarcie było
      jeszcze większe, wybudowali na całym Śląsku dziesiątki bram powitalnych. Tak
      było od Szopienic aż po Rybnik.

      Ksiądz Emil Szramek tak wspominał tamte dni:

      "Generał Szeptycki, po obsadzeniu całego terenu przyznanego Polsce, udał się do
      Tychów, by uczcić osobno siedzibę delegata biskupiego. Po defiladzie wojskowej
      rozeszli się wszyscy na obiad i zaproszeni goście na plebanię, żołnierze do
      parku browarowego. Toastom i wiwatom nie było końcaSpełniony marzeń wielki cud,

      Niewoli spadły z rąk kajdany,

      Zmartwychwstał górnośląski lud,

      Z Polską na wieki już związany


      "Taki będzie los Śląska, jakim będzie ten pierwszy sejm. - Tymi właśnie słowami
      zwracał się w odezwie do swoich wyborców blok narodowy, na którego czele stał
      Wojciech Korfanty. - Sprawa polska na Śląsku może być zaprzepaszczona, jeśli
      nad ideą narodową weźmie górę partyjność i prywata, a w sejmie zasiądą warchoły
      i nieuki


      Nie czas i na walkę klasową, gdy głód zagraża robotnikom, jak i inteligentom.

      Nasz program jest jasny: Żądamy wprowadzenia języka polskiego w przynależne mu
      prawa w życiu publicznym i urzędzie.

      Od Niemców zamieszkujących wśród nas domagać się będziemy pełnej lojalności
      wobec Polski, za co uznamy ich prawa obywatelskie.

      Żądamy najszybszego wprowadzenia polskiego szkolnictwa.

      Kandydatów naszych zobowiązujemy, aby w sejmie czuwali nad spłaceniem długu
      wdzięczności powstańcom, uchodźcom, i pracownikom plebiscytowym.

      Wdowom powstańców - pensje wdowie, dzieciom poległych - wykształcenie na koszt
      kraju, uchodźcom - pomoc w osadzeniu, a nie jałmużna lub obóz uchodźczy
      Szanowni Państwo! Chwila, którą obecnie przeżywamy, jest tak wielka i tak
      doniosłego znaczenia , że na uwypuklenie jej nie potrzeba słów, gdyż byłyby one
      zawsze blade wobec doniosłości tej chwili. Ustać powinny wszelkie rozterki
      między nami, obyż ustały. Obyż serca nasze przepełnione były duchem zgody ,
      może nawet jeśli trzeba będzie duchem ofiary i zrzeczenia się, a to dlatego,
      ażeby prace tego Sejmu Śląskiego były jak najobfitsze w owoce dla ludności,
      którą reprezentujemy dla dobra krainy, tej naszej ciaśniejszej Ojczyzny, którą
      przedstawiamy i dla chwały i dobra naszej szerszej Ojczyzny Polski. W tej myśli
      wznoszę okrzyk: niech żyje lud górnośląski, niech żyje Najjaśniejsza
      Rzeczypospolita Polska.

      (Wtedy posłowie wstali i wznieśli trzykrotny okrzyk: niech żyje!)

      Szanowni Państwo! proszę jeszcze, aby przez powstanie uczcić pamięć tych
      wszystkich wielkich duchów, które przez ciąg wieków pracą swoją cichą i ofiarną
      podtrzymywały poczucie narodowe w ludzie tutejszym, podtrzymywały niby tę
      ostatnią iskierkę w popiele Znicza świętego, aż do chwili, gdy ta wybuchła w
      płomień jasny i gorący. A dalej proszę o uczczenie przez powstanie tych
      wszystkich, którzy ofiarą mienia i życia przyczynili się do tego, że tę wielką
      chwilę przeżywamy. Tym wszystkim ofiarnikom i pracownikom naszego dzisiejszego
      szczęścia i lepszej przyszłości im wszystkim Cześć!

      (Posłowie ponownie wstali i wznieśli okrzyki.)

      arch.rzeczpospolita.pl/a/rz/1997/06/19970621/199706210002.html?k=on;t=1993040420030504


      • arnold17 Re: W obronie Śląska 04.05.03, 00:32
        WOJCIECH KORFANTY:

        Wysoki Sejmie! Przemawianie dziś w Sejmie Śląskim musi budzić uczucie
        zadowolenia, uczucie zwycięstwa dążeń ludowych, bo ten Śląsk dziś złączony z
        Polską przez siedem wieków oderwany był od macierzy, przeszedł niewolę czeską,
        austriacką i najcięższą pruską. Jeżeli granica na Górnym Śląsku tak została
        przeciągnięta, że 2/3 wielkiego przemysłu przypadło Rzeczypospolitej, to mamy
        to do zawdzięczenia ofiarom krwi naszych rodaków - powstańców. Śmiało i
        otwarcie to dzisiaj nawet wobec świata międzynarodowego powiedzieć możemy, że
        powstańcy słuszność mieli, gdyż decyzja pierwotna co do granic była krzywdą
        wyrządzoną temu ludowi śląskiemu.

        (W tym momencie przerwał mu z sali poseł Szczeponik, który jak już wiemy
        reprezentował Niemców i zawołał: Czy to należy do porządku dziennego?)

        Nie Pan mnie będzie uczył jak się mam zachowywać. Może Panom być nieprzyjemne
        to co mówię, ale nie zapominajcie Panowie, że jesteśmy w polskim Sejmie, mamy
        prawo dawać wyraz naszym uczuciom polskim. Panie pośle Szczeponik, proszę nie
        przywłaszczać sobie przysługujących mi praw.

        Zanim przystąpię do właściwych swoich wywodów, pragnąłbym z tego miejsca
        zaznaczyć, że wiele trudności sprawiać będzie rozgraniczenie kompetencji
        Województwa Śląskiego i Rządu Centralnego.W imieniu klubu naszego oświadczam,
        że zawsze będziemy się trzymali w tych granicach, które ustawa autonomiczna nam
        zakreśla.

        Jeżeli chodzi o nasz stosunek do rodaków, którzy przybyli z innych dzielnic, to
        stoimy na stanowisku, że potępiamy wszelkie antagonizmy dzielnicowe, napadanie
        na innych Polaków li tylko dlatego, że z innych pochodzą dzielnic.

        (Z sali, widocznie któryś z takich rodaków na cały głos zawołał: słusznie!)

        Jeżeli chodzi o Polaków mojżeszowego wyznania, którzy w tak wielkiej ilości po
        zniesieniu dawnej granicy na Śląsk zaczęli napływać, to oświadczamy, że o ile
        żyd uczciwej pracy tutaj się będzie imał, to nie będzie miał w nas wrogów.
        Jeżeli chodzi o nasz stosunek do naszych współobywateli narodowości
        niemieckiej, to mimo wszelkich dowodzeń Niemców, że Niemcom uczyniono gwałt
        przez to, że część Górnego Śląska przydzielono do Polski, żądamy, aby się z tym
        faktem dokonanym pogodzili, bo wybory do Sejmu Śląskiego wykazały najdobitniej,
        że olbrzymia większość mieszkańców stoi na gruncie państwowości polskiej i
        przyznaje się do narodowości polskiej. Panowie! Na 48 posłów zyskaliście tylko
        14, jesteście więc w znikomej mniejszości. Rozróżniamy Niemców dwojakich, tych
        Niemców, którzy tu od wieków siedzą i Niemców, którzy zniemczeli, w żyłach
        których płynie ta sama krew, co i w naszych. O tych mamy przekonanie, że oni i
        duchowo i kulturalnie wnet wrócą na łono Ojczyzny. Przypatrzmy się teraz życiu
        gospodarczemu na Górnym Śląsku od chwili przejęcia go przez Polskę.

        • Gość: 007 Re: W obronie Śląska IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.05.03, 00:41
          arnold17 napisał:

          > WOJCIECH KORFANTY:
          >
          > Wysoki Sejmie! Przemawianie dziś w Sejmie Śląskim musi budzić uczucie
          > zadowolenia, uczucie zwycięstwa dążeń ludowych, bo ten Śląsk dziś złączony z
          > Polską przez siedem wieków oderwany był od macierzy, przeszedł niewolę
          czeską,
          > austriacką i najcięższą pruską. Jeżeli granica na Górnym Śląsku tak została
          > przeciągnięta, że 2/3 wielkiego przemysłu przypadło Rzeczypospolitej, to
          mamy
          > to do zawdzięczenia ofiarom krwi naszych rodaków - powstańców. Śmiało i
          > otwarcie to dzisiaj nawet wobec świata międzynarodowego powiedzieć możemy,
          że
          > powstańcy słuszność mieli, gdyż decyzja pierwotna co do granic była krzywdą
          > wyrządzoną temu ludowi śląskiemu.
          >
          > (W tym momencie przerwał mu z sali poseł Szczeponik, który jak już wiemy
          > reprezentował Niemców i zawołał: Czy to należy do porządku dziennego?)
          >
          > Nie Pan mnie będzie uczył jak się mam zachowywać. Może Panom być
          nieprzyjemne
          > to co mówię, ale nie zapominajcie Panowie, że jesteśmy w polskim Sejmie,
          mamy
          > prawo dawać wyraz naszym uczuciom polskim. Panie pośle Szczeponik, proszę
          nie
          > przywłaszczać sobie przysługujących mi praw.
          >
          > Zanim przystąpię do właściwych swoich wywodów, pragnąłbym z tego miejsca
          > zaznaczyć, że wiele trudności sprawiać będzie rozgraniczenie kompetencji
          > Województwa Śląskiego i Rządu Centralnego.W imieniu klubu naszego
          oświadczam,
          > że zawsze będziemy się trzymali w tych granicach, które ustawa autonomiczna
          nam
          >
          > zakreśla.
          >
          > Jeżeli chodzi o nasz stosunek do rodaków, którzy przybyli z innych dzielnic,
          to
          >
          > stoimy na stanowisku, że potępiamy wszelkie antagonizmy dzielnicowe,
          napadanie
          > na innych Polaków li tylko dlatego, że z innych pochodzą dzielnic.
          >
          > (Z sali, widocznie któryś z takich rodaków na cały głos zawołał: słusznie!)
          >
          > Jeżeli chodzi o Polaków mojżeszowego wyznania, którzy w tak wielkiej ilości
          po
          > zniesieniu dawnej granicy na Śląsk zaczęli napływać, to oświadczamy, że o
          ile
          > żyd uczciwej pracy tutaj się będzie imał, to nie będzie miał w nas wrogów.
          > Jeżeli chodzi o nasz stosunek do naszych współobywateli narodowości
          > niemieckiej, to mimo wszelkich dowodzeń Niemców, że Niemcom uczyniono gwałt
          > przez to, że część Górnego Śląska przydzielono do Polski, żądamy, aby się z
          tym
          >
          > faktem dokonanym pogodzili, bo wybory do Sejmu Śląskiego wykazały
          najdobitniej,
          >
          > że olbrzymia większość mieszkańców stoi na gruncie państwowości polskiej i
          > przyznaje się do narodowości polskiej. Panowie! Na 48 posłów zyskaliście
          tylko
          > 14, jesteście więc w znikomej mniejszości. Rozróżniamy Niemców dwojakich,
          tych
          > Niemców, którzy tu od wieków siedzą i Niemców, którzy zniemczeli, w żyłach
          > których płynie ta sama krew, co i w naszych. O tych mamy przekonanie, że oni
          i
          > duchowo i kulturalnie wnet wrócą na łono Ojczyzny. Przypatrzmy się teraz
          życiu
          > gospodarczemu na Górnym Śląsku od chwili przejęcia go przez Polskę.
          ____________________________________________________________

          Zdrajcy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          >
      • arnold17 Budziciel polskości na Śląsku 04.05.03, 00:45
        Wojciech Korfanty, rówieśnik Romana Dmowskiego, Władysława Grabskiego i
        Wincentego Witosa, o kilka lat młodszy od Józefa Piłsudskiego, Ignacego
        Paderewskiego i Ignacego Daszyńskiego, należał do najwybitniejszych twórców
        Polski Odrodzonej.

        Profesor Roman Wapiński w rozprawie o elitach politycznych II Rzeczypospolitej
        zaliczył Wojciecha Korfantego do pierwszej dziesiątki mężów stanu; oprócz już
        wymienionych należeli do niej także Maciej Rataj, Władysław Sikorski i Wojciech
        Trąmpczyński.

        Z tych dziesięciu tylko dwaj, Korfanty i Trąmpczyński, pochodzili z terenów
        dawnego zaboru pruskiego; udział polityków z tego regionu we władzach
        naczelnych II RP nie przekraczał 10 procent.

        Ślązak, który ukochał Polskę

        To chyba nie przypadek, że wśród darów ofiarowanych papieżowi znalazły się dwie
        pamiątki związane z tymi właśnie mężami stanu: kopia laski marszałka Sejmu
        Ustawodawczego Wojciecha Trąmpczyńskiego i replika pomnika Wojciecha
        Korfantego, odsłoniętego w sobotę w Katowicach. Sprawiedliwość i pojednanie, do
        jakich wzywa Jan Paweł II, rozciąga się także na historię, a ta nie oddała
        jeszcze Korfantemu należnych mu zasług.

        Jego droga do polityki i na szczyty władzy w II RP nie była łatwa. Syn
        górnośląskiego górnika, z rodziny o zdecydowanie religijnym i polskim obliczu,
        wybijał się z nizin społecznych. Tuż przed maturą za udział w organizacjach
        polskich i podkreślanie polskości został relegowany z wilczym biletem ze
        wszystkich szkół w cesarstwie niemieckim; egzamin złożył jako ekstern.
        Studiował w Berlinie i we Wrocławiu.

        Związał się z tajną polską Ligą Narodową, ale pozostawał też pod wpływem
        socjalizmu; jako publicysta debiutował głośną broszurą "Baczność! Chleb
        drożeje", i zawsze odznaczał się wrażliwością na kwestie ekonomiczne i
        socjalne.

        W 1902 roku został uwięziony; spędził 4 miesiące we Wronkach. Powrócił na Śląsk
        opromieniony chwałą męczennika za sprawę polską. Głosił radykalny program
        narodowy i społeczny, przez co wszedł w konflikt z działaczami polskimi na
        Śląsku, lojalnymi wobec Niemiec, i z niemiecką hierarchią Kościoła katolickiego
        za jej germanizacyjną postawę. Kilkakrotnie wybierano go do ogólnoniemieckiego
        Reichstagu i sejmu pruskiego. Nazywano go budzicielem polskości na Śląsku.

        W 1918 roku pojawił się w Warszawie jako rzecznik Górnego Śląska i
        Wielkopolski, bojownik o przesunięcie jak najdalej na zachód granic Polski, a
        także zagorzały przeciwnik Piłsudskiego. Jako komisarz wielkopolskiej Naczelnej
        Rady Ludowej i polskiego komisariatu plebiscytowego na Śląsku nie uznawał
        metody faktów dokonanych; uważał, że rozstrzygnięcia dotyczące granic należą do
        międzynarodowej konferencji pokojowej. Będąc dyktatorem trzeciego powstania
        śląskiego, wstrzymał polską ofensywę; nie wybaczyli mu tego nigdy powstańcy,
        uważając, że z winy Korfantego Polska nie wywalczyła większych zdobyczy
        terytorialnych.

        Przeciwnik sanacji

        Był przywódcą śląskiej Chrześcijańskiej Demokracji, wieloletnim posłem na Sejm
        RP i sejm śląski, zawsze w opozycji do Józefa Piłsudskiego. W 1930 roku został
        aresztowany wraz z przywódcami Centrolewu. Gdy siedział w twierdzy brzeskiej,
        zwyciężył na Śląsku w wyborach do Senatu. Po czterech miesiącach odzyskał
        wolność. Wrócił do Katowic, gdzie wojewodą był jego przeciwnik Michał
        Grażyński, piłsudczyk, prezes związku powstańców śląskich. Wrogość, jaka
        dzieliła obu tych polityków, była niemal patologiczna. Korfanty był zacięty,
        nie miał łatwego charakteru, zawiązywał na przykład dziwaczne koalicje, lecz
        był niestałym sojusznikiem, za to jako przeciwnik mógłby być przykładem
        wytrwałości i nieprzejednania. Niestety, w dużej mierze uniemożliwiło mu to
        pełne wyzyskanie jego olbrzymiego potencjału politycznego dla dobra wspólnego.

        W trzydziestolecie swej pracy parlamentarnej Korfanty mówił do zwolenników w
        Siemianowicach:
        • Gość: 007 Re: Budziciel polskości na Śląsku IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.05.03, 00:47
          ZDRAJCY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka