ssylwia92
21.08.12, 16:15
hey w listopadzie kończę 20 lat. Jestem w 23 tygodniu ciąży. Dzisiaj (21.08.12) wróciłam ze szpitala z kolejną receptą leków. Zamiast wrócić do domu spokojnie - jak zawsze kłótnie, wyzwiska. Dom przepełniony nienawiścią. Nie mam pieniędzy, aby wykupić recepty. W domu każdy się kłoci i wyzywa. Czasami pragnę uciec stąd, ale nie mam gdzie się podziać. Z ojcem dziecka nie układa się. Po wizycie u lekarza zaraz po USG jak się tylko dowiedział jaka jest płeć dziecka (dziewczynka). powiedział, abym się do Niego nie odzywała i zapytał czy nie da rady jakoś poronić. :( nie mam wsparcia od rodziców z żadnej strony. Ani finansowej, ani sercowej. Tylko wyzwiska i kłótnie. Mam zagrożoną ciążę - przyjmuję lekki, które muszę zakupić, a nie mam za co. Wyrosłam z rzeczy i nie mam w czym chodzić. - nie chcę stracić dziecka tak bardzo ją kocham. - nie wiem gdzie się udać po pomoc. Jest mi bardzo ciężko.
Proszę Pomóżcie mi.