Dodaj do ulubionych

Zwiększenie pensum nauczycieli?

IP: *.zerkow.sdi.tpnet.pl 13.10.02, 17:53
Owszem, każdy dobry nauczyciel prowadzi zajęcia pozalekcyjne...
pytanie tylko w jakiej atmosferze... Coraz częściej dochodzę do
wniosku, że nawet MEN jest przeciwnko nauczycielom; o mediach
nie wspomnę. Nagłaśnia się ile mają dostać podwyżki, ale nikt
już nie prostuje, że te liczby to jedno wielkie oszustwo!!!!
Wystarczyło zajrzeć na strony MEN-u w kilka dni po
tej "radosnej" wieści. Tabele, przedstawiające podwyżki,
zawierały kwoty o wiele niższe. Przy tym nikt nie podaje, że
te "zawrotne sumy" to kwoty brutto, które nie mają nic wspólnego
z realnym stanem rzeczy. Najniżej zarabiający ludzie wg stawek
brutto mają ok. 1500 zł, a w rzeczywistości dostają co najwyżej
ok. 750 zł. Jaki wniosek? Nie dajmy sie zwariować i nie wierzmy
w te obietnice. A co do pracy nauczyciela... dlaczego z
mianiackim uporem ciągle mówi się, ze jego pensum wynosi 18
godzin? Nikt na to jeszcze nie wpadl, że nauczyciel pracuje
każdego dnia w domu kilka godzin dziennie? Może czas zacząc to
podkreślać. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Aga Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.02, 20:06
      Gość portalu: Ola napisał(a):

      > Najniżej zarabiający ludzie wg stawek
      > brutto mają ok. 1500 zł, a w rzeczywistości dostają co
      >najwyżej ok. 750 zł.
      Zapomniałaś dodać, że pracują 18 godzin w tygodniu, to mniej niż
      pół etatu kodeksowego.
      >dlaczego z mianiackim uporem ciągle mówi się, ze jego pensum
      wynosi 18 godzin?
      Dlatego, że tyle wynosi
      >Nikt na to jeszcze nie wpadl, że nauczyciel pracuje każdego
      >dnia w domu kilka godzin dziennie?
      Akurat!
      >Może czas zacząc to podkreślać.
      A może czas zacząć podkreślać, że jest to chyba jedyny zawód,
      który można uprawiać nie mając do tego żadnego przygotowania
      merytorycznego. Powiedz mi skąd się wzięły te rzesze nauczycieli
      na studiach zaocznych? A może np. lekarz może pracować jako
      lekarz nie mając ukończonych studiów medycznych? A jako
      nauczyciele pracują ludzie, którzy nie mają studiów. Dlatego
      należy podwyższyć pensum i korzystając z niżu demograficznego
      zwolnić osoby nie mające kwalifikacji, a następnie podwyższyć
      wynagrodzenia.
      Pozdrawiam
      • Gość: km Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.net / *.kra.warszawa.supermedia.pl 13.10.02, 22:07
        Gość portalu: Aga napisał(a):
        > A może czas zacząć podkreślać, że jest to chyba jedyny zawód,
        > który można uprawiać nie mając do tego żadnego przygotowania
        > merytorycznego. Powiedz mi skąd się wzięły te rzesze nauczycieli
        > na studiach zaocznych? ... Dlatego należy podwyższyć pensum ...

        Żal mi Agi - gdyż jej poglądy wynikają najprawdopodobniej z bolesnych
        doświadczeń własnych lub dzieci.

        Mam pytanie: czy aby fakt, że wśród nauczycieli jest część osób bez
        kwalifikacji nie jest także znakiem tego jak atrakcyjny (pod każdym względem)
        jest to zawód. Często dyrektorzy szkół nie mają odpowiedniego kandydata, a
        muszą kogoś zarudnić. Trzeba także pamiętać, że bardzo często ci nauczyciele
        nie posiadający obecnie wystarczających formalnych kwalifikacji kilka lat temu
        jeszcze je mieli - mówię np. o absolwentach Studiów Nauczycielskich
        (przygotowywały do pracy ale nie dawały pełnego wyższego wykształcenia).
        Boję się także, że podwyższenie pensum spowoduje odejście z zawodu raczej tych
        najlepszych...
        Pozdrawiam serdecznie
        Krzysztof Mirowski
        dyrektor LXVII LO Warszawa
        • Gość: jazg Zarabiają naprawdę dużo IP: gw:* / *.bmj.net.pl 13.10.02, 23:07
          Gość portalu: km napisał(a):


          > Mam pytanie: czy aby fakt, że wśród nauczycieli jest część
          osób bez
          > kwalifikacji nie jest także znakiem tego jak atrakcyjny (pod
          każdym względem)
          > jest to zawód. Często dyrektorzy szkół nie mają odpowiedniego
          kandydata, a
          > muszą kogoś zarudnić.

          Bo takie są skutki zrównywania płac, że specjalności, gdzie jest
          mało fachowców takiej jak informatyka, języki obce, fizyka są
          opłacacne tak samo jak te specjalności, gdzie nauczycieli jest
          nadmiar.

      • Gość: ~abc Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.man.zgora.pl / *.uz.zgora.pl 13.10.02, 22:35
        Gość portalu: Aga napisał(a):

        > Zapomniałaś dodać, że pracują 18 godzin w tygodniu, to mniej
        niż
        > pół etatu kodeksowego.

        Nooo, trzeba jeszcze było dodać, że są to godziny lekcyjne,
        czyli po 45 minut. A między lekcjami nauczyciele zamierają w
        letargu, zeby się nie przemęczać. A po powrocie do domu
        przebierają się w błyszczące brokatem suknie, fraki i smokingi i
        ruszają zakosztować nocnego zycia. W końcu to wśród nauczycieli
        jest najwięcej spośród wszystkich grup zawodowych ludzi z
        wyższym wykształceniem, a to przecież daje takie niesamowite
        możliwości. Ehem?
    • Gość: Kris P. Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 13.10.02, 20:50
      Przecież to takie proste, a wy bawicie sie w ideologię. Łybacka
      dając podwyżkę nauczycielom musi na tym interesie zarobić, bo
      inaczej Kołodko jej nie poklepie. Dlatego po podniesieniu pensum
      część nauczycieli będzie musiała odejść ze szkół, a ich etaty
      sfinansują podwyżkę i jeszcze sporo zostanie na potem. To się
      nazywa wygospodarowane pieniądze przez rząd dla nauczycieli tuż
      przed wyborami. O wykształceniu nauczycieli ich kompetencjach i
      takich tam to oni wcale nie myśleli, Łybackiej takie "głupoty"
      po głowie nie chadzają.
      • Gość: Belfer Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: 212.191.160.* 13.10.02, 21:22
        W okolicy początku i zakończenia roku szkolnego, a także Dnia
        Edukacji sprawy oświaty i nauczycieli pojawiają się w mediach.
        Dzisiejsza informacja o możliwym zwiększeniu pensum to niezły
        wyraz pamięci o nauczycielach przed jutrzejszym świętem. Bardzo
        chciałbym, aby zostały przeprowadzone badania nad "wydatkiem
        energetycznym i psychicznym" nauczyciela podczas prowadzenia
        lekcji i pełnienia dyżuru podczas przerwy oraz skutków
        ponoszonych przez belferskie organizmy. Na pewno dobrze byłoby
        porównać wyniki takich badań z prowadzonymi wśród urzędników,
        kasjerów w hipermarketach, górników, lekarzy itd. Sądzę, że
        byłyby ciekawe. Dobrze byłoby się zapytać rodziców, czy bardzo
        chcą aby z ich dziećmi pracowali sześćdziesięciolatkowie, do
        czego dążą przepisy emerytalne. Zresztą, na dobrą sprawę,
        wynagrodzenia nauczycieli, wielkość pensum, to tematy zastępcze,
        chociaż budzące emocje w społeczeństwie. Marzą się rzeczywiste
        działania na rzecz unowocześnienia polskiej szkoły, nadążania
        prznajmniej, jeśli już nie kreowania, rozwoju społecznego.
        Aktualna ustawa o systemie oświaty stwarza takie możliwości.
        Niestety mie wykorzystuje się ich. Zamiast tego MEN, albo
        wycofuje się z nowocześniejszych rozwiązań np.: nowe rodzaje
        szkół, nowa matura w 2002 roku, albo "serwuje kwiatki" typu
        zwiększenie liczebności klas, czy zwiększenie pensum. Cóż, niech
        żywi nie tracą nadziei.
        • Gość: belferka Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: 195.117.130.* 14.10.02, 00:25
          Gratuluję . Jak skłócuić ludzi? Dać podwyżkę nauczycielom. Jak
          skłócić środowisko ? Podwyższyć pensum. A osobie, która
          napisała,że po 45 minutowym odbębnieniu lekcji n-l zapada w
          letarg odpowiadam: ja nie zapadam,ponieważ mam dyżury w czasie
          przerwy. Pilnuję 100-120 rozbrykanych, bezstresowo wychowywanych
          naszych Pociech. Jeśli to jest letarg, to niewiem jak nazwać
          dyżur n-la? Poza tym podwyższenie pensum jest tylko chwytem. I
          tak większość z nas pracuje po kilka godzin tygodniowo więcej
          niż nakazyje to Karta. Rzeczywiście, . To jest oszczędność
          kilkunastu(?) milionów złotych na pensje na tych, którzy odejdą.
    • Gość: jazg Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: gw:* / *.bmj.net.pl 13.10.02, 23:02
      Gość portalu: Ola napisał(a):

      > Najniżej zarabiający ludzie wg stawek
      > brutto mają ok. 1500 zł, a w rzeczywistości dostają co
      najwyżej
      > ok. 750 zł.

      Przyjmijmy, że to prawda - ale tę stawkę ma nauczyciel pracujący
      18h/tydzień czyli na niespełna 1/2 etatu normalngo pracownika.
      Nauczyciel ma łącznie 3 mnisiące urlopu, gdy pozostali
      pracownicy 1 mies. Realne zatem nauczyciel pracuje na 1/3
      etatu. 750*3=2250/mies i jest to b. wysoka płaca. Przeciętna
      płaca nauczyciela to ok. 1500 zł*3=4500 zł/mies. Praca jest
      pewna, wypłata w terminie, są wsszystkie świadczenie socjalne, o
      któych nie ma co marzyć pracownik w większości prywatnych firm.
      • Gość: maxa Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 08:08
        Czy 45 min. pracy solidnego nauczyciela = 45 min. np urzędnika
        panstwowego? Ile zarabialiby parlamentarzyści gdyby płacono im
        za godziny, które PRZEPRACOWALI na sali sejmowej? Proponuję, by
        płacić im 100% za czas głosowań i wystąpień na mównicy a 50% za
        czas "wysiedziany" na sali (tak jak matematyk za zastępstwo za
        polonistę dostaje tylko połowę). Dostrzegam tu sporo
        oszczędności.
        Pozdrawiam wszystkich z okazji Dnia Nauczyciela.Życzę zdrowia,
        szczęścia i zwiekszonego ...
    • Gość: dagin Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: 80.51.254.* 13.10.02, 23:35
      Nauczyciele oprócz swoich zajęć dydaktycznych mają jeszcze
      przydzielane zajęcia dodatkowe bezpłatne jak opieka nad
      organizacjami szkolnymi, organizacja akdemii i imprez szkolnych.
      Nikt również nie bierze pod uwagę czasu poświęconego na wywiady
      środowiskowe w domu ucznia, konferencje, zebrania rodziców,
      szkolenia, że nie wspomnę o kursach doskonalacych i całym czasie
      poświęconym w domu na przygotowanie zajęć. Oczywiście jak
      zwylkle to za mało i trzeba jeszcze coś więcej robić, bo
      przecież nauczyciel pracuje tylko 18 godzin w tygodniu. Nie będę
      wspominała o tym, że na te wszyskie dodatkowe zajęcia musimy
      sobie sami znaleźć fundusze bo szkoła nie ma pieniędzy(więc
      dochodzi do tego jeszcze załatwianie sponsorów)
      • Gość: Majka Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 14.10.02, 00:21
        Jazg, jakie świadczenia socjalne masz na myśli? Bo nie mogę skojarzyć, o czym
        marzą inni, a ja mam?
        • Gość: maxa Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 08:14
          A może to chodzi o ręczniczek, parę mydeł i herbatą typu "no
          name" dwa razy do roku? (Chyba otworzę hurtownię i sobie dorobię)
          A moze o szary papier w ubikacji dla nauczyciela?
          • Gość: Majka :) hi, hi :-)) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 14.10.02, 09:01
            Ba...po ręczniczkach i herbacie Popularnej:-) jeno wspomnienia... :-)
            U nas się nie ostała ta tradycja. Może dlatego, że Popularnej już nie produkują?
          • Gość: dziad Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 02:21
            "Solidarność" wywalczyła setki szkół niepublicznych, które
            otrzymują setki tysięcy (miliony) złotych z dotacji państwowych,
            a których większość w rzeczywistości pozostaje poza wszelkim
            nadzorem i pieniążki płyną na pseudokształcenie do kieszeni
            organów prowadzących wykorzystujących za bezcen tzw. potencjał
            edukacyjny szkół publicznych ,czytaj bazę dydaktyczną i
            lokalową. Czyli po prostu się uwłaszczają.
            Jeszcze im mało???
            Do roboty!!! do roboty!!!do roboty!!!
            • Gość: MP Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.fuw.edu.pl 15.10.02, 15:23
              Gość portalu: dziad napisał(a):

              > "Solidarność" wywalczyła setki szkół niepublicznych, które
              > otrzymują setki tysięcy (miliony) złotych z dotacji państwowych,
              > a których większość w rzeczywistości pozostaje poza wszelkim
              > nadzorem i pieniążki płyną na pseudokształcenie do kieszeni
              > organów prowadzących wykorzystujących za bezcen tzw. potencjał
              > edukacyjny szkół publicznych ,czytaj bazę dydaktyczną i
              > lokalową. Czyli po prostu się uwłaszczają.

              Może i gdzieś się uwłaszczaja, ale faktyczne koszty edukacji
              w mieście łatwo jest oszacować (bez tego gadanie jest czcze):

              I. powierzchnia lokalu na ucznia:
              (2m2 w klasie + 2m2 poza) x 50 zł (orientacyjny czynsz rynkowy w W-wie) x
              12 m-cy = 2400 zł/rok
              II. powierzchnia działki z boiskiem na ucznia:
              (10000m2 / 500 uczniów) x 5 zł (orientacyjny czynsz dzierżawny w W-wie) x
              12 m-cy = 1200 zł/rok
              III. wynagrodzenia na ucznia:
              (3 etaty naucz-adm / 30 uczniów) x 2000 zł (z kosztami) x 12 m-cy
              = 2400 zł/rok
              III.bis j.w. przy 10 osobach w klasie i 4 etatach (przy opiece od 7 do 17):
              = 9600 zł/rok

              Razem: od 6000 do 13000 zł rocznie. (Błąd pewnie rzędu 20% w dół - może
              na peryferiach czynsze są niższe - do kilkuset procent w górę - są dzielnice,
              gdzie czynsz jest kilkakrotnie wyższy i są bardzo nieliczne szkoły
              niepubliczne, gdzie nauczyciele są wynagradzani zdecydownie lepiej niż w
              budżecie).

              Wynika z tego jasno, że nawet przy dolnym pułapie, ktoś musi
              dopłacić ponad połowę kosztów ponad subwencję oświatową (ta ledwo starcza
              na płace!). W szkołach publicznych jest to gmina lub powiat.
              Dotacja ma formę aportu lokalowego, za który gmina nie pobiera
              rynkowego czynszu (rezygnuje z czynszu, który mogłaby uzyskać
              przy przeznaczeniu komercyjnym szkoły i terenu).
              W szkołach prywatnych i społecznych są to rodzice - nikt im lokali
              darmo nie daje (poza pewnymi chlubnymi wyjątkami).

              Pewnie są szkoły, które dają niezły dochód swym właścicielom.
              Ogólnie jednak nie widać, by był to specjalnie lukratywny interes.

              Dzieci chodzące do szkół niepublicznych nie korzystają z subwencji
              i aportów gminnych, a subwencja ministerialna zwyczajnie im się
              należy.

              Co do nadzoru nad jakością pracy, to przepisy są takie same
              dla wszystkich typów szkół. Może poza tym, że szkołę prywatną
              kurator może po prostu zlikwidować, a gminnej jedynie
              pogrozić palcem.

              Żadne wiarygodne badania i statystyki nie potwierdzają jakieś dysproporcji
              w poziomie kształcenia w zależności od właściciela szkoły
              - przynajmniej takiej, która by uzasadniała tezę o
              "pseudokształceniu". (Co innego w szkołach "wyższych"!).

              Podsumowując: autor ma poważne problemy ze swoimi fobiami
              politycznymi. Z taką motywacją trudno zdziałać cokolwiek sensownego.

              Pozdrawiam,

              marek@pawlowscy.w.pl
              • Gość: UFO Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 16.10.02, 10:15
                Szkoły niepubliczne (m.in. ta wnuczki Millera z czesnym 30000zł rocznie tez
                jest dotowana przez podatników)) mają pełną swobodę ustalania czesnego i
                przyjmowania bądź usuwania uczniów według własnego widzimisię.Tak nie jest w
                krajach rozwiniętych, gdzie nawet minimalna dotacja ze środków publicznych
                oznacza też obowiązki podobne do tych dla szkół publicznych.W liberalnych USA
                dotacja do do szkoły niepublicznej na ucznia nie przekracza 50% tej w szkołach
                publicznych.Co do uwłaszczania się.Najlepszy przykład I SLO (Bednarska) -
                szkoła planowana dla dzieci elit "S"(co sie nie do końca udało).Najpierw
                otrzymała w roku 1990 za darmo znakomicie utrzymany i wyposażony budynek (w
                swietnym punkcie)po Centrum Ksztalcenia Ideologicznego przy KW PZPR.Przez 10
                lat nie prowadziła remontów i budynek zdewastowała.(Glosne placze dyrektorki
                p.Starczewskiej na zły stan budynku (po 10 latach nieremontowania) mozna bylo
                znaleźć w wielu mediach).Następnie szkoła "wygrała" (drugi oferent(też
                oswiatowy) dawał pół miliona więcej rocznego czynszu)przetarg na świeżutko
                wyremontowany (kapitalnie ) budynek po podstawówce przy Raszyńskiej.Oczywiście
                oświata (publiczna) na Ochocie będzie miała o te pół miliona zł rocznie mniej!
                • Gość: MP Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.fuw.edu.pl 21.10.02, 11:37
                  Zapowiedziałem wrócic do sprawy Bednarskiej, gdy zbadam swoje
                  źródła. Zrobiłem to, a źródła mówią tak:

                  Budynek został szkole wynajęty, a umowa nie przewidywała remontów
                  kapitalnych. Jest w dobrym stanie jeśli chodzi o to, co można
                  utrzymać w ramach remontów bieżących (odbywają się regularnie).
                  Informacja o "zdewastowaniu" to kompletna bzdura.
                  Jest to stary i zabytkowy budynek. Z tego powodu wymaga licznych
                  działań znacznie wykraczających poza obowiązki i możliwości
                  niekomercyjnego najemcy. Budynek wynajęto rzeczywiście za czynsz
                  eksploatacyjny, a nie rynkowy, ale nie od PZPR a od Uniwersytetu,
                  który był instytucjonalnie zaangażowany w powstanie szkoły.
                  Jeśli Uniwersytet to gniazdo "elit Solidarności" to w tym sensie
                  argumentacja "polityczna" jest poprawna.
                  Drugi oferent w sprawie Raszyńskiej to firma prowadząca ściśle
                  komercyjne szkolenia dla dorosłych (m.in. ochroniarze czy
                  coś w tym guście). Rzeczywiście dawała ~300 tys. więcej, ale I SLO
                  dawało świadczenia dodatkowe. Przede wszystkim zwalniało
                  dzielnicę z zapewnienia warunków realizacji gimnazjalnego obowiązku
                  szkolnego dla części jej mieszkańców. Dawało też bezpłatne zajęcia
                  pozalekcyjne dostępne dla młodzieży z Ochoty i zobowiązanie do
                  przyjęcia nieodpłatnie pewnej liczby uczniów (to nie nowa praktyka
                  szkoły - od lat przyjmuje kilkoro dzieci uchodźców, a z koneksji
                  bardziej towarzyskich niż politycznych - telefonu do Jacka Kuronia -
                  korzysta, gdy dzieci zaczynają mieć kłopoty związane ze statusem
                  ich rodziców).
                  Na Raszyńskiej tworzone jest też liceum językowe, przygotowujące
                  do międzynarodowej matury - to też zobowiązanie "kulturotwórcze",
                  podane jako argument w przetargu - i może ten ostatni fakt leży
                  gdzieś na drugim dnie uzasadniającym temperaturę emocjonalną
                  wypowiedzi szanownego polemisty.

                  Pozdrawiam,
                  marek@pawlowscy.w.pl
                  • Gość: UFO Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 21.10.02, 12:17
                    Budynek przy Bednarskiej był "spadkiem" po KW PZPR.Przy pomocy jakich
                    posredników został przejety przez Bednarską nie jest istotne.Co do związku
                    Uniwersytetu i cżęści elit "S" , które później utworzyły Unię Wolności.W
                    rządzie Mazowieckiego ministrem edukacji był np.prof.Samsonowicz(chyba nie
                    muszę przedstawiać!).Ten rząd za piośrednictwem p.Geremka wyekspediował wielu
                    profesorów (a nawet prostych wykładowców) tej uczelni "w ambasadory".Chce Pan
                    jeszcze jakichś dowodów. W tym samym rządzie mąż p.Starczewskiej(dyrektorki
                    Bednarskiej) był wiceministrem kultury.Rzecz się (z Bednarską) nie do konca
                    udała, bo dzieło nie wyszło najlepsze, ale to juz inna historia.Czesne na
                    Bednarskiej jest dosyc wysokie(nie dla zwykłych zjadaczy chleba)., a więc
                    Ochota dała coś swoim bogatszym mieszkańcom kosztem uboższych, którzy musza
                    posyłac dzieci do szkół publicznych bo na inne ich nie stać.
                  • Gość: UFO Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 21.10.02, 12:20
                    Budynek przy Bednarskiej był "spadkiem" po KW PZPR.Przy pomocy jakich
                    posredników został przejety przez Bednarską nie jest istotne.Co do związku
                    Uniwersytetu i cżęści elit "S" , które później utworzyły Unię Wolności.W
                    rządzie Mazowieckiego ministrem edukacji był np.prof.Samsonowicz(chyba nie
                    muszę przedstawiać!).Ten rząd za piośrednictwem p.Geremka wyekspediował wielu
                    profesorów (a nawet prostych wykładowców) tej uczelni "w ambasadory".Chce Pan
                    jeszcze jakichś dowodów. W tym samym rządzie mąż p.Starczewskiej(dyrektorki
                    Bednarskiej) był wiceministrem kultury.Rzecz się (z Bednarską) nie do konca
                    udała, bo dzieło nie wyszło najlepsze, ale to juz inna historia.Czesne na
                    Bednarskiej jest dosyc wysokie(nie dla zwykłych zjadaczy chleba)., a więc
                    Ochota dała coś swoim bogatszym mieszkańcom kosztem uboższych, którzy musza
                    posyłac dzieci do szkół publicznych bo na inne ich nie stać.
                  • Gość: UFO Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 21.10.02, 12:21
                    Budynek przy Bednarskiej był "spadkiem" po KW PZPR.Przy pomocy jakich
                    posredników został przejety przez Bednarską nie jest istotne.Co do związku
                    Uniwersytetu i cżęści elit "S" , które później utworzyły Unię Wolności.W
                    rządzie Mazowieckiego ministrem edukacji był np.prof.Samsonowicz(chyba nie
                    muszę przedstawiać!).Ten rząd za piośrednictwem p.Geremka wyekspediował wielu
                    profesorów (a nawet prostych wykładowców) tej uczelni "w ambasadory".Chce Pan
                    jeszcze jakichś dowodów. W tym samym rządzie mąż p.Starczewskiej(dyrektorki
                    Bednarskiej) był wiceministrem kultury.Rzecz się (z Bednarską) nie do konca
                    udała, bo dzieło nie wyszło najlepsze, ale to juz inna historia.Czesne na
                    Bednarskiej jest dosyc wysokie(nie dla zwykłych zjadaczy chleba)., a więc
                    Ochota dała coś swoim bogatszym mieszkańcom kosztem uboższych, którzy musza
                    posyłac dzieci do szkół publicznych bo na inne ich nie stać.
                    • Gość: MP Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.fuw.edu.pl 21.10.02, 14:05
                      Czyli rozumiem, że różnice między nami pozostały w sferze
                      ocen i sympatii politycznych? Co do "faktów"
                      dewastacyjno-przetargowych rozumiem, że nie ma Pan
                      zastrzeżeń do sprostowań, które uzyskałem.
                      Jeśli radni Ochoty popełnili błąd w swoich ocenach atrakcyjności
                      ofert przetargowych, to zpłacą za to za kilka dni.
                      • Gość: MP Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.fuw.edu.pl 21.10.02, 14:11
                        I rozumiem, że pisząc "Ochota dała" ma Pan
                        na myśli jedynie te 300 tys. gołej różnicy wartości ofert,
                        bo oczywiście tak na prawdę Ochota nic nie dała,
                        ale wynajęła za całkiem sporą sumkę.
                      • Gość: UFO Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 22.10.02, 08:40
                        To nie jest kwestia sympatii politycznych tylko niechęci do pewnych
                        mechanizmów.Takie "srodowiska" (termin J.Kuronia) istnieją we wszystkich
                        partiach.Tyle, ze przypadek bednarskiej jest bardzo jaskrawy.Występuje pan jako
                        entuzjastyczny przekaźnik stanowiska Bednarskiej pozbawiony(co u Pana dziwi)
                        wątpliwości.Więc ja zgłoszę swoje.
                        1.Firma Druktur, ktora w wersji Bednarskiej chciała na Raszyńskiekj kształcić,
                        jak Pan napisał, ochroniarzy prowadzi w Warszawie szkoły, m.in.licea.Czy wersja
                        podana przez Pana to przypadkiem nie sposób na zanegowanie konkurenta?
                        (P.S.Dyrektorem dzielnicy był wówczas działacz UW Borkowski, a wiceminstrem
                        edukacji bardzo mocno związana z Bednarską(córunia - nauczycielka tej szkoły)
                        pierwsza pomocnica Handkego p.Dzierzgowska.)
                        2.Uniwesytet miał w roku 1990(i ma dalej) ogromne problemy lokalowe.Studenci
                        niektórych wydziałów przychodzą 2 godziny wcześniej by zmieścić sie na sali
                        wykładowej.Czy to nie dziwne, że lekką rączką pozbył się za symboliczny czynsz
                        doskonale przygotowanego do celów dydaktycznych budynku w pobliżu swojej
                        głównej siedziby?(Mienie po PZPR bylo mieniem publicznym.)
                        2.Bednarska nie remontowała budynku bo ponoć nie przewidywała tego umowa
                        najmu.Ciekawe kto i za czyje pieniądze miałby remontować siedzibę tej szkoły?
                        (którą ona uzytkuje od kilkunastu lat i ma zamiar uzytkować
                        nadal).Podejrzewam , że ten krasnoludek miał się nazywać podatnik.
                        3.Jak Bednarska wywiązała się z obietnic i kto wybiera te dzieci z Ochoty,
                        które w tej szkole kształcą się bezpłatnie?Czy to aby nie dzieci lokalnych
                        notabli?
                        4.Nie wiem, czemu maja służyć te liryczne wtręty o dzieciach uchodźców i Jacku
                        Kuroniu?To obrzydliwe wykorzystywać tego umierającego człowieka(pęłnego ciągle
                        dobrej woli) do firmowania drobnych interesików.
                        • Gość: MP Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.fuw.edu.pl 22.10.02, 13:38
                          Gość portalu: UFO napisał(a):

                          > Występuje pan jako
                          > entuzjastyczny przekaźnik stanowiska Bednarskiej

                          O tym napisałem! Natomiast jedyną emocją własną, jaką ujawniłem
                          była niechęć do zarzutu o dewastacji, jeśli nie był on uzasadniony.

                          > 1.Firma Druktur, ktora w wersji Bednarskiej chciała na Raszyńskiekj
                          kształcić,
                          > jak Pan napisał, ochroniarzy prowadzi w Warszawie szkoły, m.in.licea.Czy
                          wersja
                          >
                          > podana przez Pana to przypadkiem nie sposób na zanegowanie konkurenta?

                          Przyznaję, że przywołanie ochroniarzy było nadużyciem, skoro nie jest to
                          obszar reprezentatywny dla firmy. Przepraszam za to firmę. Niestety,
                          przywołanie liceum, także nie jest reprezentatywne. Firma obecnie
                          rzeczywiście ma w swym wianie jedno liceum (we "wspólnocie lokalowej"
                          z sześcioma innymi szkołami różnego typu) ale główny jej profil -
                          czternaście innych jej szkół (jeśli dobrze policzyłem) - to szkoły
                          policealne. Co więcej, o ile prawidłowo wnioskuję, w czasie odbywania się
                          przetargu firma nie prowadziła żadnej szkoły z zakresu obowiazku szkolnego!

                          > (P.S.Dyrektorem dzielnicy był wówczas działacz UW Borkowski, a wiceminstrem
                          > edukacji bardzo mocno związana z Bednarską(córunia - nauczycielka tej szkoły)
                          > pierwsza pomocnica Handkego p.Dzierzgowska.)

                          Podejrzewam, że to są sugestie o wydźwięku pomówień. Nie będę ich
                          komentował wobec osoby anonimowej.

                          > 2.Uniwesytet miał w roku 1990(i ma dalej) ogromne problemy lokalowe.Studenci
                          > niektórych wydziałów przychodzą 2 godziny wcześniej by zmieścić sie na sali
                          > wykładowej.Czy to nie dziwne, że lekką rączką pozbył się za symboliczny
                          czynsz
                          > doskonale przygotowanego do celów dydaktycznych budynku w pobliżu swojej
                          > głównej siedziby?(Mienie po PZPR bylo mieniem publicznym.)

                          Transakcja była znacznie bardziej skomplikowana. W 1990 roku budynek
                          zwolniła biblioteka pedagogiczna. Budynek został użyczony jedynie w części
                          - a po wchłonięciu biblioteki przez Uniwersytet, cześć jego pomieszczeń
                          - w tym "aula" - było właśnie użytkowane przez Uniwersytet. W tej chwili
                          mieści się tam kawałek orientalistyki i część administracji. W 1990 r, w tym
                          okresie historycznym, promowanie szkolnictwa niepublicznego miało
                          zupełnie inny wymiar niż obecnie. Można kontestować ekonomiczną słuszność
                          tej decyzji, ale trudno zakwestionować, że mieści się ona w szeroko pojmowanej
                          misji kulturowej Uniwersytetu, zapisanej w jego statucie. Nie jest to
                          jedyne działanie pozbawione cech komercyjnych, na które łożą środowiska
                          akademickie i naukowe. Złośliwi krytycy mogliby się upierać, że dzieje się
                          to kosztem działań zasadniczych na ktore łożą podatnicy, ale moim zdaniem
                          to wizja bardzo prymitywna. Na tej zasadzie można np. zakwestionować cały
                          Festiwal Nauki.

                          > 2.Bednarska nie remontowała budynku bo ponoć nie przewidywała tego umowa
                          > najmu.Ciekawe kto i za czyje pieniądze miałby remontować siedzibę tej szkoły?

                          Właściciel. Tak jak w każdym innym przypadku. Najemcy nigdzie nie
                          przeprowadzają remontów kapitalnych. W obiektach zabytkowych uczestniczy
                          też podatnik.

                          > 3.Jak Bednarska wywiązała się z obietnic i kto wybiera te dzieci z Ochoty,
                          > które w tej szkole kształcą się bezpłatnie?Czy to aby nie dzieci lokalnych
                          > notabli?

                          Czy ma Pan jakąś wiedzę na ten temat, czy tylko insynuuje? Jeśli
                          to drugie, to nalegam na podpisanie się imieniem i nazwiskiem!

                          > 4.Nie wiem, czemu maja służyć te liryczne wtręty o dzieciach uchodźców i
                          Jacku
                          > Kuroniu?To obrzydliwe wykorzystywać tego umierającego człowieka(pęłnego
                          ciągle
                          > dobrej woli) do firmowania drobnych interesików.

                          "Liryczne wtręty" opisują fakty. Ostatnie telefony miały miejsce gdy
                          ich odbiorca nie był jeszcze umierający. Wtręty były próbą zrozumienia
                          co autor miał na myśli pisząc o powiązaniach politycznych. Telefony
                          pomogły kilku dzieciom, którym groziła deportacja.

                          Nie widzę sensu prowadzenia dalej tej polemiki z osobą anonimową.
                          W ten sposób można rozmawiać o sprawach generalnych, bez stawiania
                          zarzutów konkretnym osobom, wymienionym z imienia i nazwiska.
                          Od polemik ogólnych (o problemach, nie osobach) z osobami
                          występującymi pod pseudonimami nigdy się nie uchylałem. Nie podoba
                          mi się to, ale wiem, że Internet wytworzył taką modę.
                          Jednak kontynuowanie tej konkretnej polemiki na takich warunkach
                          uważam, że dalej nie jest możliwe.

                          marek@pawlowscy.w.pl
                          • Gość: UFO Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 22.10.02, 14:54
                            Przykro mi, ale rzecz dotyczy osób publicznych.Te zaś, jak żona cezara.....
                            Co do remontu Bednarskiej, to mnie pańska logika szokuje.Właścicielem lokalu
                            jest UW, który narzeka na brak pieniędzy i jest finansowany ze środków
                            publicznych.Co więcej narzeka dalej na brak pomieszczeń dydaktycznych.Czemu
                            więc własne oddaje za darmo jakimś prywatnym przedsięwzciom. Nie obchodzi mnie
                            optyka roku 1990(to odległa przeszłość) - obchodzi mnie dzień dzisiejszy.
                            Co do dzieci z Ochoty przyjmowanych na Bednarską za darmo - pytałem o kryterium
                            przyjęć i decydenta.Skoro w imię tego postanowiono poświęcic środki publiczne
                            (te drobne 300tys. zł rocznie).Gdzie się podziała pańska wrażliwość na
                            przestrzeganie procedur i prawa!!!!!!!Obraza jest wygodna formą unikania
                            dyskusji gdy argumenty oponenta są niewygodne.Jacek Kuroń jest bardzo ciężko
                            chory od ładnych 5-6 lat, więc co z tymi uchodźcami.
                            • Gość: MP Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.fuw.edu.pl 22.10.02, 15:11
                              Gość portalu: UFO napisał(a):

                              [...] Ciach!

                              Bez obrazy, ale jak w konkluzji poprzedniego listu.

              • Gość: UFO Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 16.10.02, 10:25
                Szkoły niepubliczne korzystaja w Polsce korzystają z niebywałych w świecie praw
                (nawet w liberalnych USA dotacja na ucznia w takiej szkole nie przekracza 50%
                dotacji w szkole publicznej)przy dowolności ustalania czesnego i mozliwości
                przyjmowania i usuwania uczniów według swojego widzimisię.W krajach
                rozwiniętych fakt otrzymywania chocby minimalnej dotacji rodzi obowiązki
                zblizone do obowiązków szkół publicznych.
                Co uwłaszczania.Dobry przykła stanowi ISLO w Warszawie(Bednarska).
                W roku 1990 otrzymała znakomicie ustuowanay,utrzymany i wyposażony budynek po
                Wojewódzkim Centrum Kształcenia Ideologicznego przy KW PZPR.Dziesięć lat
                używała go bez remontowania i budynek zdewastowała.
                Natępnie, dzieki poltycznym koneksjom, otrzymała od władz Ochoty
                w "przetargu"(drugi, też oświatowy oferent dawał pół miliona czynszu rocznie
                więcej) świeżo kapitalnie wyremontowany lokal po podstawówce przy
                Raszyńskiej.Oczywiście oswiata publiczna na Ochocie będzie miała o pół miliona
                rocznie mniej.
                • Gość: MP Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.fuw.edu.pl 16.10.02, 10:57
                  Gość portalu: UFO napisał(a):

                  > Szkoły niepubliczne korzystaja w Polsce korzystają z niebywałych w świecie
                  praw ...

                  Nie jestem wcale pewien, czy nie jest to pokrętna argumentacja.
                  Wysokość rzeczywistej dotacji w Polsce jest liczona zdecydowanie mniej
                  rzetelnie niż w krajach o utrwalonej umiejętności przypisywania
                  rzeczom ich realnej wartości (o tym było poprzednio).
                  W Polce przekazanie tzw. 100% dotacji podmiotowi niepublicznemu
                  jest dla podatnika zdecydowanie korzystniejsze niż gdzie indziej
                  przekazanie 50%.
                  Nie wierzę, by gdziekolwiek "fakt otrzymywania chocby minimalnej dotacji"
                  nakładał ograniczenia na czesne lub na zasady rekrutacji. Zapewne
                  pewne ścieżki uzyskiwania dotacji mogą ograniczać czesne (czesne
                  "bezprofitowe" może być warunkiem dotacji zwiększonej), a ogólne
                  przepisy o działalności ogólnodostepnej mogą ograniczać swobodę
                  wyboru "usługobiorców". Jednak istotą są obowiązki edukacyjno-wychowawcze,
                  a te - jeśli tylko szkoła ma mieć prawo do wystawiania powszechnie
                  honorowanych certyfikatów wiedzy - nie są mniejsze (przynajmniej
                  w teorii i w opisie prawnym) w żadnym typie szkół. Jest tak także
                  w Polsce.

                  > Co uwłaszczania.Dobry przykła stanowi ISLO w Warszawie(Bednarska).

                  Domysliłem się, że o ten przykład chodzi. Ja też miałem go na myśli
                  pisząc o chlubnym przykładzie na to, że nie wszędzie lokale są
                  udostepniane na zasadach zwierzęcej komercji.

                  Co do zarzutów w tej sprawie (i znów ujawnionych politycznych
                  fobii; dla mnie to zupełnie bez sensu, bo nie zaobserwowałem,
                  by choroba, której zarzut Pan czyni, była jakoś bardziej powiązana
                  z konkretną polityczna barwą) to najpierw zapytam o komentarz do
                  nich "z pierwszej ręki" (mam taką możliwość), a dopiero potem
                  może się odniosę.

                  (A swoją droga, to ma Pan takie ładne nazwisko. Czemu tym razem
                  postanowił Pan się go powstydzić? :-))

                  Pozdrawiam niezmiennie serdecznie,

                  marek@pawlowscy.w.pl
                  • Gość: MP Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.fuw.edu.pl 16.10.02, 12:46
                    W uzupełnieniu:
                    Pewnie jednak powinienem Panu oddać część racji.
                    Jestem zdecydowanie przeciwny odbieraniu dotacji
                    szkołom z czesnym na poziomie 6-8 tys. rocznie, bo odebranie
                    jej musi oznaczać zwiększenie czesnego o kilkadziesiąt procent,
                    a to może mieć wpływ na wybory dotychczas dokonywane i w ogólnym
                    rozrachunku się nie opłacić (będzie więcej uczniów w szkołach
                    publicznych, dotowanych nie tylko z oficjalnej dotacji).
                    Nie jestem już taki pewny w przypadku szkół o czesnym
                    znacznie wyższym. Tam odebranie dotacji zapewne nie spowoduje
                    zmiany decyzji dotychczasowych "klientów". A więc w sumie
                    może się opłacić (machnijmy ręką na sprawiedliwość, gdy kasa
                    pusta). Tylko czy rzeczywiście. Jeśli by wprowadzić mechanizm
                    uzależnienia dotacji od czesnego (i ewentualnych innych warunków
                    np. dotyczących mniejszej swobody "wyrzucania") to czy nie
                    byłby to mechanizm zbyt drogi w obsłudze? Wszak wówczas trzeba by
                    wszystkie szkoły poddać - przynajmniej potencjalnie - szczegółowej
                    kontroli, badającej poziom opłat i badającej czy nie ma opłat
                    ukrytych (pomysłowość rodaków nie ma granic). Mam wątpliwości,
                    czy w sumie by się to opłacało zważywszy, że jednak szkół z czesnym
                    30tys. rocznie nie ma w Polsce tak wiele.

                    Natomiast nie mam wątpliwości, że zniechęcenie do korzystania ze szkół
                    niepublicznych leży w partykularnym interesie nauczycieli szkół
                    publicznych. Może to jest drugie dno naszego sporu, choć wydaje mi się,
                    że akurat konkretny interes szanownego polemisty nie jest tutaj
                    szczególnie zagrożony :-).

                    Pozdrawiam,

                    marek@pawlowscy.w.pl
                    • Gość: UFO Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 17.10.02, 08:16
                      1.To nie są fobie.Akurat I SLO miało taki właśnie patronat polityczny.Chyba pan
                      nie zaprzeczy.Inne szkoły mają innch patronów.
                      2.Niech Pan się zapozna z regulacjami dotyczącymi dotacji dla szkół
                      niepublicznych w USA.Na razie Pan gdyba.
                      • Gość: MP Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.fuw.edu.pl 17.10.02, 11:16
                        Gość portalu: UFO napisał(a):

                        > 1. ...
                        Przypomnę Panu, że w 1990 roku 90% aktywnego politycznie
                        społeczeństwa identyfikowało się jeszcze ze słowem "Solidarność".
                        To grupa tak wielka i tak później zróżnicowana, że trudno jest mi
                        dobrze zidentyfikować obecne Pana fobie.

                        > 2.Niech Pan się zapozna z regulacjami dotyczącymi dotacji dla szkół
                        > niepublicznych w USA.Na razie Pan gdyba.

                        Jeśli tym razem to Pan podeśle linka, to chętnie to zrobię.

                        Nie tyle gdybam, co kieruję się swoja wiedzą ogólną o mechanizmach.
                        Jeśli w szczegółach jest trochę inaczej, jeśli rzeczywiście
                        - jak Pan sugeruje - wzięcie choćby 10 dolarów dotacji np. na dopłatę
                        do otwartej imprezy na Święto Niepodległości, wymusza już
                        ogarniczenie wysokości czesnego (a nie tylko obowiązek złożenia
                        sprawozdania finansowego z jej wykorzystania) to bardzo się zdziwię,
                        ale człowiek uczy się całe życie.

                        O jednym jeszcze pewnie Pan wie, a mi umknęło: system odliczeń
                        podatkowych na wydatki edukacyjne jest tam znacznie bardziej
                        szczodry niż u nas. Dotyczy i osób bezpośrednio zainteresowanych,
                        i ich firm.

                        Pozdrawiam,

                        marek@pawlowscy.w.pl
                        • Gość: UFO Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 17.10.02, 17:22
                          Wzięcie dotacji wyklucza stosowanie innych kryteriów przyjęć niz te stosowane
                          przez szkoły publiczne.Więc np.swoje własne testy na wejściu do szkoły mogą
                          sobie robić wyłącznie szkoły niedotowane ze środków publicznych.Podobnie z
                          usuwaniem np. uczniów nadpobudliwych bo przeszkadzają w lekcji.Są też regulacje
                          dotyczące czesnego.Co więcej, dotacje maja charakter celowy(na konkretny
                          program czy imprezę, a nie podmiotowy. W Polsce większość szkół niepublicznych
                          jest takim samym biznesem jak każdy inny.Dlaczego podatnik ma sztucznie
                          powiększać zyski właściciela.
                          Co do patronów politycznych Bednarskiej - to była oczywiście ta część "S" ,
                          która zamieniła się w Unię Wolności.Skądinąd znacznie lepsze II SLO takich
                          patronów nie miało, toteż i podobnych prezentów nie otrzymywało z kieszeni
                          podatnika.Jeszcze innego sponsora politycznego mają szkoły "Przymierza Rodzin"
                          • Gość: dziad Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 21:42
                            Co wy ,Państwo, o takiej wielkiej ekonomii?
                            O przyziemne sprawy tu chodzi:
                            1. Z 1300 godzin w systemie wieczorowym wykonano 430, co nawet nie mieściło się
                            w planie systemu zaocznego w ciagu 2 lat.
                            2 Bez praktyk zawodowych.
                            3. Bez podstawoej bazy dydaktycznej zapewniającej realizację podstawy
                            programowej i dokumentacji programowej.
                            4. Bez wiarygodnych dokumentów.
                            5. Bez wpisów do ewidencji w J.S.T.
                            6. Bez kontroli naliczania i rozliczania udzielonych dotacji przez ponad 5 lat.
                            7. Bez kontroli liczby uczniów ze stanem faktycznym, a nie z zapisami w księdze
                            uczniów.
                            8. Z zatrzymywaniem dokumentów osobom , które zrezygnowały z nauki.
                            9. Bez wiarygodnej listy szkół podlegających nadzorowi kuratora.
                            10. Z udziałem organu prowadzącego w roli dyrektora szkoły publicznej i
                            rownocześnie niepublicznej w tym samym obiekcie.
                            11. Z ukrywaniem statusu prawnego osób prawnych lub bez ich posiadania przez
                            organ ewidencyjny.(numer KRS, nazwa Sądu rejestrowego)
                            12.Bez nazwy szkoły, bez nazw zawodów.
                            13. Z organem prowadzącym szkołę w formie spółki cywilnej, której celem jest
                            prowadzenie działalności godpodarczej? Ciekawe, czy nauczanie w szkole jest
                            jakimkolwiek rodzajem działalności gospodarczej?
                            14. Bez należytego nadzoru pedagogicznego. Dlaczego? Bo w takich szkołach
                            pracują ci , którzy z urzędu zobowiązani są je nadzorować! I Ich znajomi i
                            rodziny.
                            15.Bez podania do publicznej wiadomości (z nielicznymi wyjątkami) przez
                            kuratoria oświaty wszystkich danych o szkołach i placówkach niepublicznych.
                            16. Bez wpływu do kasy samorządu jako zarządzającego szkołami publicznymi
                            choćby jednej złotówki z tytułu wynajmu bazy lokalowej i dydaktycznej organom
                            prowadzącym szkoły niepubliczne w licznych powiatach.
                            17. Masowa produkcja bezrobotnych przez szkoły policealne, które powstają jak
                            grzyby po deszczu, kształącące z reguły w najtańszym systemie zaocznym, o czym
                            można się przekonać , oglądając statystyki Urzędów Pracy.

                            Tak więc szkoły niepubliczne to szkoły "dla siebie" - nie dla uczniów !!!Służą
                            uwłaszczaniu się kadry kierowniczej na potencjale dydakytycnym szkół
                            publicznych, który wszyscy tworzyliśmy przez długie lata z naszych ukrytych
                            podatków od i tak niskich poborów. (Nezwykle rzadkie są przykłady, aby szkoła
                            niepubliczna dysponowała wybudowanym przez siebie obiektem z własnych środków,
                            a przecież z zapleczem finansowym w kwocie 1000 zł bez wniesienia czegokolwiek
                            w formie aportu przez organ prowadzący nazywany spółką cywilną nie sposób
                            stworzyć i prowadzić szkoły. Cel jest wówczas wiadomy: zysk z dotacji,
                            nie kształcenie).

                            TAT WIĘC NIECH SOLIDARNOŚC NIE PŁACZE ,ŻE NIE MA PIENIĘDZY NA OŚWIATĘ
                            PUBLICZNĄ . ONE SĄ !!! TYLKO TRZEBA ICH POSZUKAĆ !!!
                            Zapewniam,że opinie te, to nie żadne fobie polityczne. To moje doswiadczenia w
                            roli ucznia w szkole niepublicznej po 30 latach pracy w roli nauczyciela w
                            szkole publicznej.( A także przygladania się ich funkjonowaniu następnie przez
                            ponad 2 i pół roku).
                            • Gość: MP Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.fuw.edu.pl 18.10.02, 11:52
                              Gość portalu: dziad napisał(a):

                              > Co wy ,Państwo, o takiej wielkiej ekonomii?
                              > O przyziemne sprawy tu chodzi:

                              A to przepraszam. Nastąpiło nieporozumienie. My tu raczej wcześniej
                              o szkołach "obowiązku szkolnego". O szkołach wieczorowych, z praktykami
                              zawodowymi dla byłych nauczycieli zupełnie nic nie wiem.
                              Nie wiem nawet czy i jakie dostają dotacje.
                              Wiem tylko tyle, że jakiś czas temu zmieniła się ekipa rządowa
                              i teraz to już kto inny płacze. Poza tym do tej pory spółki-pasożyty
                              kojarzyłem z wynalazkiem kadry kierowniczej z minionej epoki
                              (tej co to miała rekomendację POP). Nie wykluczam oczywiście,
                              że "wynalazek" podchwyciły osoby, którym z jakichś względów wygodniej
                              było występować pod zupełnie innym sztandarem. Pewnie nawet sam
                              znam takie przykłady, choć nie w oświacie. To potwierdza dla mnie
                              tezę, że patologia nie dba o podziały partyjne.

                              Pozdrawiam i życzę odzyskania dokumentów pozwalających ukończyć
                              bardziej szczęśliwie wybraną szkołę,

                              marek@pawlowscy.w.pl
                              • Gość: dziad Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.02, 21:12
                                Nie o szkoły dla byłych nauczycieli tu chodzi, lecz o tzw. kształcenie
                                ustawiczne od 7 do 99 lat życia. A nowy zawód zawsze można zdobywać - nawet
                                dla przyjemności!!! (Konstytucyjne prawo i strategia rozwoju edukacji RP).
                                Ta wymiana poglądów utwierdziła mnie jeszcze bardziej w przekonaniu o aroganji
                                większości organów prowadzących szkoły niepubliczne, którzy tylko domagają się
                                wypłacania im dotacji państwowych, o innych sprawch "zapominając".
                                Niestety, oświata niepubliczna to lukratywny biznes pochłaniający ogromne sumy
                                pieniędzy na pseudokształcenie.

                                Może wreszcie należałoby go ukrócić rozwiązaniami legislacyjnymi?
                                • Gość: MP Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.itpp.pl 19.10.02, 12:27
                                  Przepraszam, jeśli moje uwagi odebrał Pan jako wyzłośliwianie się.
                                  (Czasem tak to brzmi. Taka już natura człowieka.)
                                  Nadal sądzę, że szkoły obowiązku szkolnego i szkoły podyplomowe czy
                                  ustawiczne, to jednak trochę inne zjawiska. Natomiast z tego co Pan
                                  pisze wynika, że wspólny dla nich jest skandalicznie niski realny
                                  poziom ochrony prawnej uczniów w zakresie prawa do jakości kształcenia.
                                  Teoretycznie jest nadzór kuratoryjny lub ministerialny, ale osoba
                                  najbardziej zainteresowana - uczeń - nie jest stroną w sprawach z obszaru
                                  nadzoru. To dotyczy wszystkich szkół - nie tylko prywatnych. Gdyby
                                  sytuacja opisywana przez Pana miała miejsce w szkole publicznej, Pana prawo
                                  do dochodzenia jakości kształcenia byłoby równie iluzoryczne. W szkołach
                                  prywatnych jest może o tyle lepiej, że teoretycznie można dochodzić
                                  przynajmniej zwrotu czesnego, jeśli warunki kształcenia zostały opisane
                                  wstępnie w jakiejś umowie i nie zostały dotrzymane. Ale to też raczej
                                  teoria, bo spory cywilne ciągną się latami i pochłaniają ogromne
                                  koszty.
                                  Także uważam, że pozycja ucznia/rodzica/studenta w sporach o jakość
                                  kształcenia powinna być ustawowo wzmocniona - wobec wszystkich
                                  podmiotów działających w oświacie. Wszystkie one biorą dotacje (publiczne
                                  dużo większe!).

                                  Pozdrawiam

                                  marek@pawlowscy.w.pl
                          • Gość: MP Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.fuw.edu.pl 18.10.02, 11:32
                            NIe wiem, czy nie zbyt daleko zbiegamy na manowce.
                            Pewnie Pan wie, że w Stanach problem jest trochę inny.
                            Tam ogromna większość szkół prywatnych w "klasie ekonomicznej"
                            to szkoły wyznaniowe. Jest więc problem konstytucujny
                            dotyczący rozdziału kościołów od państwa. W niektórych stanach,
                            gdzie wprowadzono vouchery dla szkół prywatnych, wycofano
                            się z tego po zaskarżeniu decyzji i przegraniu sprawy w sądzie.
                            Nie jestem pewien, czy to dla nas jakaś nauka - biorac pod
                            uwagę jednak drastyczną odmienność wszelkich uwarunkowań.
                            Dla nas chyba powinno być wążne, czy to się opłaca z punktu
                            widzenia finansowych i cywilizacyjnych interesów podatników,
                            czy nie. Uważam, że jak długo jest to instrument zachęcający
                            część rodzicow - tych, których na to stać - do samodzielnego
                            łożenia na część kosztów edukacji swoich dzieci i jednocześnie
                            jak długo nie prowadzi to do dramatycznego (w zasięgu zjawiska
                            i w jego wielkości) rozwarstwienia w poziomie wyedukowania
                            różnych uczniów, to rozwiązanie jest korzystne. Można się
                            oczywiście zastanawiać, czy poprzez dodatkowe mechanizmy
                            typu ograniczeń co do czesnego lub co do zasad rekrutacji
                            i swobody decyzji o rozwiązaniu umowy o świadczenie nauki,
                            nie można czegoś tu poprawić. Jednak każde rozwiązanie dodatkowe
                            ma swoje koszty obsługi, które też muszą być rozważone.
                            O ile pamiętam, sam Pan też wcześniej - moim zdaniem
                            trafnie - krytykował obecne rozwiązania rekrutacyjne, np. każące
                            brać pod uwagę dość woluntarystycznie wystawiane oceny ze
                            świadectwa. Teraz argumentowanie w stylu "skoro my musimy się
                            stosować do niefortunnych przepisów, to niech i oni muszą"
                            wydaje mi się dość płaskie i hipokrytyczne, motywowane raczej
                            interesem pracowników szkół publicznych niż dobrem publicznym.

                            Pozdrawiam,

                            marek@pawlowscy.w.pl

                            p.s. o Bednarskiej napiszę, gdy dotrę do swoich źródeł.
                            • Gość: UFO Re: Niech Solidarność nie płacze IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 19.10.02, 16:17
                              Uważam, że kazda szkoła jako najbardziej zainteresowana przyjęciem mozliwie
                              dobrych uczniów(bo będzie się z nimi "męczyć" przez parę lat)powinna sama
                              budować swój system rekrutacji i decydować na czym go oprze.Jeśli jednak to
                              środowisko szkól niepublicznych i jego kibice(tak,tak np.STO!!!!) domaga się w
                              imię równych szans takich mechanizmów rekrutacji jak u nas, to powinno też samo
                              podlegać skutkom własnych postulatów.
    • pawro2001 Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? 14.10.02, 13:24
      Pensum powinni zależeć od przedmiotu, którego się uczy. Jest czymś absurdalnym,
      że wynosi ono tyle samo dla np. polonisty i wuefisty. Ci ostatni w moim mieście
      pracują po 30 godzin, biorąc za to spore pieniądze.Poloniści pracuja tyle samo,
      sprawdzając po godzinach klasówki, oczywiście za gołą pensyjkę.
      • Gość: Majka :) Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 14.10.02, 14:27
        Poloniści nie sprawdzają po godzinach. Sprawdzają w ramach 40 godzin etatu, bo
        słynne 18 godzin to tylko pensum dydaktyczne.
        Etat nauczycielski -powtarzam- to 40 godzin, w które wlicza się pracę w domu,
        szkolenia, wywiadówki, konferencje po lekcjach, niepłatne kólka, wycieczki itd.
        Moje "polonistyczne noce" nad klasówkami to ciąg dalszy pracy, a nie żadna
        łaska czy udręka.
        Oczekuję jeno, by ludzie spoza szkoły pamiętali, że to też etat, a nie
        wyłącznie wypominali mi wakacje.
        • pawro2001 Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? 18.10.02, 14:14
          Gość portalu: Majka :) napisał(a):

          > Poloniści nie sprawdzają po godzinach. Sprawdzają w ramach 40 godzin etatu,
          bo
          > słynne 18 godzin to tylko pensum dydaktyczne.
          > Etat nauczycielski -powtarzam- to 40 godzin, w które wlicza się pracę w domu,
          > szkolenia, wywiadówki, konferencje po lekcjach, niepłatne kólka, wycieczki
          itd.
          > Moje "polonistyczne noce" nad klasówkami to ciąg dalszy pracy, a nie żadna
          > łaska czy udręka.
          > Oczekuję jeno, by ludzie spoza szkoły pamiętali, że to też etat, a nie
          > wyłącznie wypominali mi wakacje.
          Masz rację. Ale co robią wuefiści w ramach tych 40 godzin?
          I jeszcze jedna sprawa, której nie rozumię. Jak ja wyjeżdżam w delegację, to
          dostaję dietę niezależnie od zwrotu wszelkich kosztów, jak nauczyciel wyjeżdża
          na wycieczkę z klasą nie dostaje.
          • Gość: MP Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.fuw.edu.pl 18.10.02, 14:32
            pawro2001 napisał:

            > Jak ja wyjeżdżam w delegację, to
            > dostaję dietę niezależnie od zwrotu wszelkich kosztów,

            To widać Pana pracodawca nie zna przepisu $4 ust. 4 pkt. 2
            rozporządzenia MPiPS z 19.12.2001:
            "[Dieta nie przysługuje:] jeżeli pracownikowi zapewniono
            bezpłatne całodzienne wyżywienie."

            • Gość: Majka :) Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 19.10.02, 18:42
              Diety i delegacje na wycieczki to bolesny temat. Kiedyś- jadąc na wycieczkę -
              "obciążałam" młodzież tylko kosztami noclegu. Szkoła pokrywała koszt przejazdu
              nauczyciela, wyżywienia (delegacja+diety).
              Teraz -jadąc przecież do pracy- czuję się upokorzona, uświadamiając uczniom, że
              muszą ponieść wszystkie koszty związane z pobytem opiekuna. Wcale nie podoba mi
              się świadomość, że jestem "na ich garnuszku" , że podnoszę cenę wycieczki
              klasowej, która dla wielu i tak jest bardzo wysoka.
              Nie pojmuję tego przepisu: wycieczka szkolna, jadę w ramach swoich obowiązków,
              rozliczam się z nich jako nauczyciel, ale płaci za mnie młodzież.
      • Gość: mambu Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.elektor.com.pl / *.knurowski.net 14.10.02, 15:01
        ehhhh!
        jezeli już my sami będziemy siebie traktować i różnicować tak
        jak chce tego gawro to nie widzę szans na obronę przed zakusami
        p. Łybackiej .........
        przecież wf-sta tez poświęca swój wolny czas np. na udział w
        zawodach (nie jednokrotnie organizowanych w dni wolne od pracy),
        przygotowanie i organizację rywalizacji szkolnej i
        międzyszkolnej, przygotowanie przyrządów i przyborów do lekcji
        oraz ich konserwację,kto pracuje w takim hałasie i stresie
        związanym z niebezpieczeństwami wystepujacymi na tej lekcji?
        itd.
        nie licytujmy się kto pracuje wiecej a kto mniej - jesteśmy
        jedną grupą zawodową .
        Dobry n-l w-fu pracuje tak samo ciężko jak każdy inny.
        pozdrawiam
        nauczyciel w-f po "dyplomacji"
        • Gość: Majka :) Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 14.10.02, 16:16
          Święta racja :-))
        • Gość: MP Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.fuw.edu.pl 14.10.02, 16:59
          Gość portalu: mambu napisał(a):

          > > nie licytujmy się kto pracuje wiecej a kto mniej - jesteśmy
          > jedną grupą zawodową .
          > Dobry n-l w-fu pracuje tak samo ciężko jak każdy inny.
          > pozdrawiam

          To pewnie prawda, ale istnieją także pewne wykształcone
          przez lata schematy zachowań i oczekiwania. Jeśli polonista
          nie zada i nie sprawdzi w semestrze odpowiedniej liczby
          prac pisemnych, rodzice zaczynają się niepokoić. Podobnie
          gdy z matematyki ciągle nic nie jest zadane, dziecko skarży się,
          że na lekcji nic nie rozumie, a klasówki są tylko
          trzy w roku. Rodzice wiedzą, że jeśli pewne sprawy
          zostaną zaniedbane, to ich dzieci starcą w sposób dla nich
          łatwo dostrzegalny - podczas zewnętrznych egzaminów.
          Wiedzą, że za nadrobienie ewentualnych zaległości będą musieli
          zapłacić korepetytorom. I wywierają mniejszą lub większą
          presję na szkołę.
          Są przedmioty z których korepetycji się nie bierze, a o krzywy
          kręgosłup mało kto jeszcze dba. Dlatego rzadko zdarza się
          presja na zmianę sposbu prowadzenia lekcji typu "weźcie piłkę
          i pokopcie, weżcie pedzel i coś sobie namalujcie". Oczekiwania
          wobec niektórych nauczycieli są mniejsze i łatwiej jest im nie
          pracować przez pełne 40 godzin.

          Skoro w wielu miejscach taka już jest niedobra praktyka, skoro
          brak mechanizmów skutecznego zmierzenia jakości pracy, dopingowania
          do jej zwiększenia, skoro wreszcie kasa oświatowa pusta, to może
          jednak trzeba także rozważać i propozycje zrezygnowania z "zawodów
          w soboty" i z arytstycznej dekoracji na dzień nauczyciela. Może trzeba
          się pogodzić z tym, że niektóre lekcje (już w pełni "legalnie") bedą
          prowadzone mniej aktywnie, bardziej na zasadzie nadzoru niż aktywnej
          animacji, do której rzeczywiście trzeba by się przygotować, choć mało
          kto to teraz robi?

          Rozumiem, że nauczycielom przedmiotów "największego ryzyka" to może
          się nie podobać, ale nie będą pierwszymi i ostatnimi niezadowolonymi
          w sytuacji, gdy kasa pusta.

          marek@pawlowscy.w.pl
    • Gość: JOKE Re: IP: *.kielce.uw.gov.pl 14.10.02, 15:16
      Szanowni obrońcy przywilejów!!!!!!!!!!!!!!
      "ZDOLNY NAUCZYCIEL" pracuje 18 godzin na etacie w szkole
      państwowej,od kilku do kilkunastu godzin tygodniowo ma w
      szkołach prywatnych, a wieczorami i w wolne soboty udziela
      korepetycji, więc chyba jasne, że nie wygospodaruje już nawet
      dwóch wolnych godzin tygodniowo. I nie narzeka na swoje dochody.
      • Gość: Majka :) Re: IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 14.10.02, 22:38
        Aha...:-)
        Dotyczy to przede wszystkim nauczycieli nauczania początkowego, sztuki, PO,
        wych. fizycznego... Te tłumy walące na korepetycje...
        Dlaczego tak wąsko patrzysz? Nauczyciel -to wiele różnych przedmiotów i nie
        każdy jest rozrywany przez szkoły prywatne i potrzebujących korepetycji.
    • Gość: karo Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.net.autocom.pl 15.10.02, 17:08
      a ja co miesiąc place z wlasnych pieniedzy ok. 40 zł za kserowanie. W szkole
      ksero nie dziala. Kseruję klasowki i materialy na lekcje. Kserami uzupelniam
      podrecznik. Pensję mam 880 zł na ręke, kontraktowa. Etat 18 godzin.
      • Gość: Majka :) Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 15.10.02, 20:12
        Karo, z branży jesteś i też o 18 godzinach... Przeczytaj Kartę Nauczyciela -
        etat masz 40 godzin , w tym 18 dydaktycznych.

        A już niedługo 20 dydaktycznych, bo jak powiedziała pani minister: chcę
        zaspokoić naturalną potrzebę nauczycieli do spotykania się z uczniami po
        lekcjach. CYTAT ROKU:-)))))
        • Gość: karo Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.net.autocom.pl 16.10.02, 18:30
          Ciekawe kiedy bedą te spotkania z uczniami, skoro w naszej zkole pracujemy na 2
          zmiany. I czy mam sie spotykac z klasa pierwszą czy drugą czy tylko trzecią?
          Któraś bedzie poszkodowana. Czy łybacka ogłosi specjalne rozporzadzenie? Moge
          zamienic moje 3 okienka na 2 spotkania z uczniami. Ile masz okienek?
          • Gość: Majka :) Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 16.10.02, 18:51
            Okienek? Cztery :-) I bardzo je lubię. Mam czas posprawdzać klasówki i
            pomilczeć :-))
            Nie odczuwam wówczas "naturalnej potrzeby" spotykania się z uczniami :-)))
    • Gość: Slon UPORZĄDKUJCIE swoje myśli IP: *.trade / 10.0.0.* 29.10.02, 09:42
      Po pierwsze należy rozdzielić kwestie wynagradzania nauczycieli od spraw
      uporządkowania funkcjonowania szkoły ( co nie znaczy, że po dojściu do
      porozumienia w drugiej sprawie nie da się pohandlować, już tak bywało, fakt że
      nauczyciele raczej słabo na tym wychodzili).
      Pierwszą kwestię pozostawiłbym na boku.

      W kwestii drugiej.
      Jednoznacznego uporządkowania wymagają sprawy wycieczek szkolnych. Panuje tu
      prawdziwa partyzantka. Jedni nauczyciele chcą jeździć na wycieczki inni nie.
      Płacą dzieci lub płacone są delegacje. Czy wycieczki mieszczą się w zadaniach
      szkoły, czy to tylko przyjemność dla dzieci, które w tym wypadku muszą za to
      zapłacić?

      Drugi ważny problem to puste szkoły po lekcjach. O ile lekcje to dosyć
      sformalizowany obowiązek dla uczniów i nauczyciela, mimo wszystkich prób
      zmienienia tego, to "zajęcia pozalekcyjne" dają szerokie pole do popisu.
      Ponieważ obecnie w szkołach te "pozalekcyjne zajęcia" przestały funkcjonować, a
      są poważne zastrzeżenia do ich opłacania przez uczniów, uważam że należy je
      wprowadzić decyzją odgórną. Popieram pomysł, aby każdy nauczyciel maił
      obowiązkowe dwie godziny zajęć pozalekcyjnych. Szkoła powinna żyć cały dzień,
      jak nie można inaczej to trzeba decyzją administracyjną.

      Pozdrawiam,
      Slon
      • Gość: Zielicz Re: UPORZĄDKUJCIE swoje myśli IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 29.10.02, 14:32
        Taką decyzję administracyjną można wcielić w zycie tylko w świecie
        administracyjnych pozorów.Część nauczycieli będzie je pozorować, inni nie mają
        szans na dobrowolne przyjście uczniów, którzy nie zawsze lubią tracić czas
        również po lekcjach.Stracą ci, którzy dobrze prowadzili zajęcia pozalekcyjne za
        te grosze, które za nie płacono.Teraz dostaną trochę po kieszeni.Nikt na tym
        nie zyska bo , jak powiada przysłowie, "Z niewolnika nie ma robotnika."No chyba
        żeby MENiS, ktory obecnie nagradza głównie urzędników od dyrektora szkoły w
        górę, zaczął premiować autentyczne sukcesy uczniów danego nauczyciela
        odpowiednimi nagrodami dla niego!!!!
        • Gość: MP Re: UPORZĄDKUJCIE swoje myśli IP: *.fuw.edu.pl 29.10.02, 15:43
          Z górą listu zgadzam się całkowicie. Ale dalej ...
          Gość portalu: Zielicz napisał(a):

          > No chyba
          > żeby MENiS, ... zaczął premiować autentyczne sukcesy uczniów danego
          > nauczyciela odpowiednimi nagrodami dla niego!!!!

          To bardzo skomplikowana sprawa. Z racji "problemów" z własnymi
          dziećmi, spotykałem się dość często z rodzicami dzieci odnoszących
          różnorodne sukcesy, będących pod opieką K.Funduszu.nrD. itp.
          W wielu przypadkach opinia była taka, że udział nauczyciela
          szkolnego w sukcesach ucznia jast znikomy lub wręcz jego rola
          oceniana jest negatywnie. Nie twierdzę, że to sytuacja zdecydowanie
          dominująca, ani nawet, że najczęstsza (rozumiem, że przy takich
          okazjach, o których piszę, wdzięczniejszym tematem do rozmów
          jest to co boli, niż to z czego jesteśmy zadowoleni).
          Twierdzę jednak, że potencjalny problem chyba tu jednak jest
          i żaden automatyzm nie jest szczęsliwym rozwiązaniem.
          Poza tym (poza zasługą lub jej brakiem) nie jest też chyba
          winą nauczyciela, że nie trafił do niego uczeń wyrastający
          zdecydowanie ponad przeciętność. Zadaniem nauczyciela
          jest dać każdemu uczniowi maksymalnie dużo, na miarę możliwości
          ucznia. Za taką, dobrze wykonaną pracę powinien zostać nagrodzony.
          Problem polega jednak na tym, że faktycznie nie funkcjonują
          w systemie oświaty żadne mechanizmy pozwalające dostrzec
          taki przykładny, godny nagrodzenia wysiłek nauczyciela
          w pracy z typowymi uczniami.

          marek@pawlowscy.w.pl

          • Gość: Zielicz Re: UPORZĄDKUJCIE swoje myśli IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 31.10.02, 10:04
            1.W niektórych olimpiadach (np.technicznej) to uczeń deklaruje, czy nauczyciel
            miał udział w jego sukcesie.
            2. Chodzilo o prowadzenie zajęć pozalekcyjnych.Efektem takich zajęć jest
            (powinien być) rozwój zdolnosci danego ucznia).
            Zajęcia pozalekcyjne bez celu to raczej fikcja. Z tym "trafieniem" na zdolnego
            ucznia to raczej nieprawda.Nawet w ogólnie słabych szkołach bywają pasjonaci z
            sukcesami(bo co możę robic mlodzież w małym miescie), z kolei w rankingu
            olimpijskim nawet w szkołach z 1 dziesiatki w Polsce duża część nauczycieli nie
            odnosi zadnych sukcesów, mając młodzież taką jak koledzy.
            W gimnazjach i szkołóach podstawowych o sukces dla chcącego jest jeszcze
            łatwiej bo nie jest istotne wczesniejsze przygotowanie.Konkursy mają tam tez
            bardziej masowy charakter!
            • Gość: MP Re: UPORZĄDKUJCIE swoje myśli IP: *.fuw.edu.pl 31.10.02, 11:12
              Nie odwołując tego, co napisałem, przyznaję, że w Pana
              wypowiedzi też jest sporo racji. Szczególnie jeśli weźmie się
              pod uwagę to, na co kładą nacisk autorzy zadań konkursów
              gimnazjalnych i niektórych dla szkół podstawowych. Rzeczywiście,
              do ograniczonego sukcesu w takim konkursie można podholować
              pracowitego ucznia nie mającego "błysku genialności" (gubiąc
              przy okazji tych z błyskiem, ale to zarzut do konkursów, a nie
              nauczycieli). I tu ma Pan rację, że należy taki wysiłek nauczyciela
              nagradzać (sprawdziwszy wcześniej, czy rzeczywiście miał miejsce,
              bo jedenastolatków raczej nikt nie pyta, kto ich przygotowywał
              do konkursów; czy w ogóle są oni w stanie sprawiedliwie to ocenić
              nie krzywdząc nikogo, ale i nie poddając się presji oczekiwań?).
              Ja miałem na myśli sukcesy w konkursach mniej masowych, a bardziej
              selektywnych - tych, które bardziej ujawniają głębsze predyspozycje
              niż tylko pracowitość i przygotowanie do sprostania wymogom w zasadzie
              z góry znanego schematu zadaniowego.

              Pozdrawiam,

              marek@pawlowscy.w.pl
              • Gość: Zielicz Re: UPORZĄDKUJCIE swoje myśli IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 31.10.02, 11:34
                Moje doświadczenia sa następujące:nauczyciel, ktory szuka ucznia z błyskiem
                geniuszu - znajdzie go.
                • Gość: MP Re: UPORZĄDKUJCIE swoje myśli IP: *.fuw.edu.pl 31.10.02, 11:50
                  W dobrym liceum szansa pewnie jest spora.
                  W rejonowej podstawówce lub gimnazjum - szczególnie
                  w większych miastach, gdzie kilka modniejszych szkół
                  zbiera co lepsze lub bardziej zadbane przez rodziców
                  dzieci, "ogałacając" z nich szkoły pozostałe - nie
                  jest to chyba aż tak proste. Podobnie w szkołach
                  ponadgimanzjalnych "drugiego garnituru". A przecież
                  tam też mogą pracować bardzo kompetentni i oddani
                  temu co robią nauczyciele. Tyle, że ich głównym
                  zadaniem nie jest "chów" olimpijczyków. Nie znaczy to,
                  że ich zadanie jest mniej ważne i mniej zasługuje na
                  nagrodę, jeśli jest wykonane przykładnie.
                  Tylko tego dotyczy moje zastrzeżenie.

                  Pozdrawiam,

                  marek@pawlowscy.w.pl
        • Gość: Slon CZY SĄ SPEŁNIENI NAUCZYCIELE? IP: *.trade / 10.0.0.* 30.10.02, 08:24
          Dużo żalu i goryczy, rozumiem, że to efekt niedowartościowania. Można próbować
          z tym walczyć (bo to szkodzi zdrowiu), np. zmienić pracę na bardziej
          satysfakcjonującą lub lepiej płatną.
          Byłem nauczycielem, mam dzieci w szkołach, żona jest nauczycielką. Nie jest
          moim celem ani występować przeciw nauczycielom, ani w jakikolwiek sposób im
          ujmować.

          Prawda jest jednak taka, że nauczyciele nie wiedzą co to dyscyplina. Nie sposób
          zmusić nauczyciela do zrobienia czegokolwiek poza chodzeniem na lekcje.
          Tymczasem powinno być tak, aby poza wykonywaniem obowiązków związanych z
          pensum, nauczyciel zechciał robić inne rzeczy korzystne dla szkoły i UCZNIA.
          Bo szkoła jest dla UCZNIA, nie dla nauczyciela.

          W większości innych miejsc pracy przełożony może wpływać na wykonywanie
          obowiązków przez podwładnych. W wypadku nauczycieli, sytuacja jest taka, że
          chętnie podkreślają, że 18 godzin to pensum, ale pracują 40 lub więcej, tyko że
          na pracę w tych pozostałych godzinach nikt poza samym zainteresowanym nie ma
          wpływu.

          A z tym nagradzaniem wyłącznie urzędników to chyba jednak troszkę mijasz się z
          prawdą.
          Pzdr,
          Slon
          • Gość: Zielicz Re: CZY SĄ SPEŁNIENI NAUCZYCIELE? IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 31.10.02, 10:08
            Dlaczego tak jesli chodzi o nagradzanie urzędników?Przeczytaj relacje z
            odpowiednich uroczystości?sami urzednicy i "dzialacze związkowi"(tez urzędnicy).
            Wymuszanie metodami administracyjnymi porządanych zachowań w pewnych dziedzinach
            (oswiata, zdrowie) jest nieskuteczne i rodzi wyłącznie fikcję.To wielokrotnie
            sprawdzono w praktyce! Lepsze jest nagradzanie za efekt
            (pozytywny)!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • Gość: emd Re: CZY SĄ SPEŁNIENI NAUCZYCIELE? IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 01.11.02, 17:56
              Jestem przeciwna podwyższaniu pensum.Nie dlatego że nie chce mi
              się pracować.Przeciwnie, w domu moim twierdzą,że wpadłam w
              pracoholizm.A mam przecież "tylko" 18 godz. tygodniowo. Nasza
              szkoła potrafi dodać nauczycielowi codzień pracę pozalekcyjną,
              wystarczająco ciekawą i absorbującą.Do tego cała
              dokumentacja,skrupulatnie kontrolowana przez
              szefów,przygotowanie sprawdzianów, kserowanie dla 14_tu klas(w
              tylu uczę-w 10-ciu 1 godz. tygodniowo, w 4-ch - 2 godz.tygodn.)
              różnych materiałow, które sama piszę, robienie konspektów dla
              stażystów, hospitowanie stazystów(mam ich dwóch), wycieczki z
              klasą, zebrania z rodzicami, kursy dokształcające, sprawozdania
              z działalności , konkursy, poprawa prac konkursowych,udział w
              pracach zespołu przedmiotowego,co chwilę zespoły
              wychowawcze,wzywanie rodziców, telefony, pisma,telegramy.Notatki
              do dyplomowanego, publikacje, rozkłady mareriału, czytanie i
              analiza nowych podręczników, przygotowanie pomocy dydakt. w
              zapleczu.porządkowanie pomocy i co tam jeszcze...Może
              wystarczy.Człowiekowi potrzebny jeszcze pokarm i sen. Ot całe
              spełnienie.Pozdrawiam.emd
              • Gość: emd Re: CZY SĄ SPEŁNIENI NAUCZYCIELE? IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 01.11.02, 18:15
                Dodam jeszcze.Człowiekowi potrzebny jeszcze dach nad głową i odzienie.Tylko,
                czy z tej pensji będzie go stać.Nie sztuka pracować od rana do wieczora, ale
                mieć coś z tego, oprócz satysfakcji.Jeżeli na rękę dostałabym 4 tysiące to mogę
                uczyć kochaną młodzież od rana do wieczora.Bo lubię to zajęcie.Nie musiałabym
                kleić pierogów dla moich kochanych dzieci i męża, przeszywać spódnice ze mnie
                na córkę, sama obcinać włosów,żeby zaoszczędzić na fryzjerze,sama malować
                mieszkanie w wakacje, bo nie stać na malarza i jeszcze parę innych zajęć.Przy
                takich zarobkach nie dajmy się manipulować.A po co wakacje nauczycielowi, po to
                żeby nie zwariował w tym szkolnym hałasie.Hałas to przecież zanieczyszczenie
                akustyczne środowiska.Tego też nikt nie bierze pod uwagę.Tyle
                narazie.Pozdrawiam.emd
    • Gość: rówieśnik p.K.Ł. Re: Ale to już było... IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.02, 01:15
      W latach 70- tych ubiegłego wieku.
      Pani Minister zapewne pamięta.Pensum wynosiło 26 godzin. A na wsi, gdzie
      nauczycieli było mało dzięki jakiemuś zarządzeniu trzebo było pracować 32
      godziny w tygodniu (w soboty też). Ponadto należało przepracować dodtkowo 2
      godziny społecznie.
      Jeżeli ktoś miał godziny nadliczbowe, pracował i 38 lub nawet ponad 40 godzin.
      Nikt się nie buntował. Każdy z pasją pracę wykonywał. Dla Ojczyzny, dla dobra
      uczniów, a niektórzy, aby nie zwieść zaufania partii.
      Czy tego chwalebnego czynu nie można powtórzyć?
      Pani Minister musi przecież to pamiętać. Z racji wieku.
      Tylko gdzie pracować, jeśli większość szkół publicznych oddano czyt. wynajęto
      szkołom niepublicznym ?
      Ciągle w słotę i w spiekotę chodzić z uczniami do parku?
      Na wsi to nie ma sensu. A w mieście ???
      No cóż...
      Pomysł wart powtórki. Tylko co z piractwem oświatowym niepublicznym?
      Może i na tę działeczkę wypadałoby zajrzeć i wówczas nauczyciele nie
      marudziliby o niskich płacach, tylko motywowani do pracy groszem, naprawdę
      zaczęliby pracować rzetelnie. (a pamiętam, że w czasach gierkowskich za godz.
      naliczbową płacono 11 zł. Jeśli ktoś jeszcze pamięta te czerowone 100 zł
      sprzed denominacji, to to było owe 11 zł z tej stówki.
      Każdy pracował jak tytan.
      • Gość: et Re: Ale to już było... IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 08.11.02, 21:18
        W czasach 70-tych byłam uczennicą,siedziałam w ławce trzymając ręce z tyłu
        wpatrzona w nauczyciela jak w obraz.Nikt w klasie nie śmiał odwrócić
        głowy ,rozmawiać, przeszkadzać nauczycielowi.W klasie panowała kompletna cisza.
        Żaden z rodziców nie śmiał przyjść do szkoły i domagać się czegokolwiek od
        nauczyciela.Co powiedział nauczyciel to było święte.Podręczniki zmieniały się
        co 20 lat,metody również jednakowe przez cały czas pracy nauczyciela.A teraz-
        wiemy przecież na czym polega praca w szkole.To nie ta sama młodzież, nie te
        same metody, nie te same wymagania, nie ci sami rodzice.Szanujmy czas
        nauczyciela.Praca w hałasie i ciągłym ruchu jest naprawdę wyczerpująca, nie
        zapominajmy że jest to intensywny wysiłek umysłowy.Nauczyciel zmęczony nie
        będzie miał siły i koncentracji na lekcji.Organizm ma określoną
        wytrzymałość.Hałas źle wpływa na kondycję człowieka.Powoduje różne zaburzenia
        somatyczne.A przecież jest to praca z młodymi bardzo wrażliwymi osobami.Oni
        zaraz dostrzegą, że nauczyciel jest nie w formie, że boli go głowa.Młodzież
        chce mieć nauczyciela sprawnego pod każdym względem.Druga sprawa ,teraz budynki
        szkoły są wykorzystane od 7 rano do 18-19 wieczór.Gdzie robić obowiązkowe 2
        godziny dodatkowych zajęć.Teraz z trudem znalazłam salę na 1 godzinę kółka oraz
        konsultacje dla rodziców i uczniów.Które dziecko obowiązkowo przyjdzie na
        zajęcia o godz.20????Praca podobno ma być dla człowieka przyjemnością, jeżeli
        jest inaczej to wszystko co się robi przestaje mieć jakikolwiek sens.Więc nie
        zbijajcie w nauczycielach resztki pasji zawodowej,która jeszcze w nich została
        i zostawcie ich w spokoju.Skoro nie ma dla nich więcej pieniędzy to nie
        wymagajcie od nich jeszcze większego pensum.Pozdrawiam wszystkich
        zainteresowanych szkolnictwem.
    • Gość: mary jane Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: proxy / *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.02, 08:34
      A po co?
    • Gość: penka Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.02, 12:42
      Jestem nauczycielką w lo. Pracuję więcej niż wynosi pensum, chociaż jestem
      zatrudniona na 3/4 etatu. Nikt mi nie płaci za przygotowanie uczniów do
      olimpiady, opiekę podczas dyskoteki szkolnej, która się kończy o 22, ani za
      pracę przez kilkadziesiąt godzin podczas wcieczki 2-3 dniowej. Przykładów jest
      mnóstwo.Tłumaczenie, że te dwie dodatkowe godziny zacieśnią relacje między
      nauczycielami a uczniami, to czysta głupota. Jeśli nauczyciel ma odpowiednie
      podejście do swych uczniów, nadaje na podobnych falach, to nie potrzebują
      dodatkowych godzin, by się zaakceptować. Jeśli się rozmijają w swych
      oczekiwaniach i wymaganiach, to nic tego nie zmieni.Te dwie godziny będą męką
      dla jednych i drugich.
    • Gość: IVKa Re: Zwiększenie pensum nauczycieli? IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.02, 13:39
      Kochani, dziękuję za możliwość wypowiedzi i "wylania" z siebie
      wszystkich frustracji "inteligenta blockersa" czyli nauczyciela
      polskiego.
      Parę kontrargumentów do wziększenia pensum:
      1. Dwie godziny tygodniowo to aż osiem na miesiąc!
      2. Wg pani minister dodatkowe godziny mają służyć "zbliżeniu
      nauczyciela i ucznia" oraz w szerszym kulturowym aspekcie
      kształcić uczniów, np. poprzez wyjście do muzeum czy wycieczkę.
      Teoretycznie świetnie, zbożna inicjatywa, nasuwają się tylko dwa
      fundamentalne pytania: "gdzie?" i "za co?". "Gdzie?" mają się
      odbywać dodatkowe zajęcia, bo szkoły mają sale bardzo często
      zajęte również popołudniu (np. na potrzeby Technikum
      wieczorowego). Kto zfinansuje wszelkie wyjścia poza szkołę (i co
      z wymaganą prawnie opieką większej liczy nauczycieli nad grupa
      poza szkołą?!!!), jeśli dla wielu uczniów i ich rodzców problem
      stanowi już nie cena biletu do kina lecz biletu MZK,
      pozwalającego dotrzeć na seans i wrócić do domu. A co ze
      szkołami na wsi i w małych miasteczkach, w których oferta
      kulturalna prawie nie istnieje?
      3. Czy ktoś obliczył jakie wydłużenie czasu przebywania w szkole
      przyniesie nowy pomysł MENiS-u dla UCZNIÓW tygodniowo i od
      której klasy będzie on obejmował dzieci (zerówka?, nauczanie
      początkowe?)? A także, czy będą to dla uczniów godziny
      OBOWIĄZKOWE czy, jak udział w kołach zainteresowań, fakultatywne?
      4. Jeśli nauczyciel ma się w tym czasie "zbliżać" do uczniów (a
      nie zostać sprowadzony do roli "odprowadzacza" do muzeum),
      powiniem posiadać dodatkowy zasób ciekawych wiadomości, np. z
      zakresu historii sztuki, miasta, pedagogiki zabawy, teatrologii,
      etc., którymi mógłby się podzielić z uczniami, aby stanowić dla
      nich, w tych dziedzinach, względny autorytet. Niestety,
      dodatkowe godziny są bezpłatne i nie zfinansują nam kupna
      fachowej literatury czy ukończenia dodatkowego kursu...
      5. Świetnie byłoby kształtować nowe (jakże potrzebne)
      umiejętności uczniów, nawet w czasie tych dwóch dodatkowych
      tygodniowo godzin... gdyby szkoły miały na ten cel dodatkowe
      fundusze. Można byłoby np. przeprowadzić szkolenie - "Jak
      uniknąć ataku agresywnego psa i jak się przed nim bronić?".
      Tylko, jeden warunek aby takie zajęcia BYŁY SKUTECZNE, to znaczy
      KSZTAŁTOWAŁY UMIEJĘTNOŚCI, muszą być prowadzone przez
      specjalistów w towarzystwie psów i mieć CHARAKTER WARSZTATÓW.
      Cel chwalebny, bardzo bym się cieszyła z takich umiejętności
      mojego dziecka, ale... kto da na to pieniądze?!
      Na koniec - postulat: Dosyć z kłamstwami z MENiS-u! Bardzo
      proszę pamiętać, że nauczyciele to jedna z najlepiej
      wykształconych grup zawodowych i zdecydowana większość z nas
      ukończyła wyższe uczelnie. "Z pustego i Salomon nie naleje" ale
      nie wolno przy tym oszukiwać i nie szanować intelektualnie
      społeczności, którą przyszło Ministerstwu reprezentować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka