k.n
20.10.02, 10:53
W gimnazjum, do ktorego chodza moi znajomi, nie przestrzega sie zadnych praw
i zasad.
Uczniowie wprost mowia do nauczycieli "spier#####", a nauczyciele tego nie
slysza.
Chlopcy bija dziewczyny, wyzywaja sie, wyzywaja swoich nauczycieli.
Dziewczyny czuja sie bezradne, nic nie skutkuje mowienie wychowawcom o
zachowaniu, rodzice, tez nic nie moga zrobic.
Po prostu, slabsi czuja sie bezradni, NIKT nie ponosi konsekwencji, lepiej
jest dla nauczycieli, ze nie slysza wyzwisk pod swoim adresem.
w jednym slowie chamstwo. I teraz mam pytanie: co prawda sam nie chodze do
tej szkoly, ale jak mozna zaradzic takiej sytuacji bezprawia? chcialbym
pomoc moim znajomym, ale co do licha mozna na to zrobic?
macie jakies pomysly? z gory dzieki