Dodaj do ulubionych

6x01-02 LA X

03.02.10, 15:35
LOST is back! :)
Obserwuj wątek
    • harriet24 Re: 6x01-02 LA X 03.02.10, 17:59
      Skąd ściągacie? Może ktoś ma jakieś bezpośrednie linki?
      • lenkaaa Re: 6x01-02 LA X 03.02.10, 20:41
        moze sa na IRFree.com sprawdz, bo ja nie patrzylam, ale powinny tam byc.
        Bezposrednie czesto jak sie w nie wejdzie, to okazuja sie wykasowane, usuniete z
        powodu naruszenia praw wszelakich. Czesto rano dzialaja a juz po poludniu nie.

        No i co kto sie pierwszy podzieli wrazeniami po pierwszych odcinkach???
        • agamasia Re: 6x01-02 LA X 03.02.10, 21:08
          Coś mi się wydaje, że Jacob znalazł sobie miejsce w ciele Sayida :)
          • mmorawski Re: 6x01-02 LA X 03.02.10, 21:36
            Pierwszy komentarz na gorąco po obejrzeniu: KOCHAM TEN SERIAL! :)

            Więcej - później. ;-)
            • galaxian1 Re: 6x01-02 LA X 03.02.10, 21:45
              Ja lekko czułem się jakbym oglądał Supka...! ;)
              Tu Azazel, tam Lucek - tylko braciaków brakowało :)

              A co do odcinka... to muszę przetrawić :)))
              • aniuta75 Re: 6x01-02 LA X 03.02.10, 22:46
                Ja nic nie muszę trawić :D. Sorry ale mam głupawkę po tym odcinku, bardzo mi
                poprawił humor hehehe. W jednym momencie parsknęłam śmiechem i tak mi już
                zostało :D. Całkiem fajna komedia :D:D:D:D.
                • galaxian1 Re: 6x01-02 LA X 03.02.10, 23:03
                  aniuta75 napisała:

                  > Ja nic nie muszę trawić :D.

                  Widocznie masz szybkie trawienie :D


                  > Sorry ale mam głupawkę po tym odcinku, bardzo mi
                  > poprawił humor hehehe. W jednym momencie parsknęłam śmiechem i tak mi już
                  zostało :D. Całkiem fajna komedia :D:D:D:D.

                  A co Ciebie tak rozśmieszyło, hę ? :D

                  Ja się chętnie dowiem (skoro szybko trawisz) czy te flashbacki tudzież
                  flashforwardy - to są pokazane dlatego, że się "udało" czy to wersja
                  alternatywna wydarzeń, "co by było, gdyby się nie rozbili" ?

                  Co do samego lotu samolotem, to dziwne, że brakowało w nim Michaela z synem, a
                  skoro był Boone to czemu nie było Shannon? Brak Anny Luci, Mr Eko i pozostałych
                  postaci? Trochę to było takie w stylu "dla ubogich"

                  Jak na dwa odcinki, to wydarzyło się bardzo mało.
                  Przez jedną połowę czasu ratowali Juliet, potem Saida, no a druga to był lot
                  samolotem i lotniskowe przygody.

                  Doszła kolejna grupka ludzi, tym razem "obrońcy świątyni Jacoba".
                  Ciekaw jestem, czy to Jacob "wszedł" w Saida? Dlatego kazał dostarczyć ciało do
                  świątyni.
                  • aniuta75 Re: 6x01-02 LA X 03.02.10, 23:20
                    galaxian1 napisał:

                    > A co Ciebie tak rozśmieszyło, hę ? :D

                    Oj bo utopili biednego Sayida i na koniec stwierdzili, że nie żyje :D. No jak
                    utopili to jak ma żyć :D.
                    I proszę się mnie nie czepiać, że konceptu nie pojęłam, że woda go uleczyć miała :D.
                    Drugi napad śmiechu nastąpił jak Sayid (tudzież Jacob w ciele Sayida :P) się
                    ocknął - strasznie słabe aktorsko to było :D.

                    > Ja się chętnie dowiem (skoro szybko trawisz) czy te flashbacki tudzież
                    > flashforwardy - to są pokazane dlatego, że się "udało" czy to wersja
                    > alternatywna wydarzeń, "co by było, gdyby się nie rozbili" ?

                    No to nie mogło by być "co by było gdyby..." bo na pokładzie był Desmondziu a on
                    z nimi nie leciał przecież.
                    Nooo chyba, że on tu za ducha robił alboco :P.
                    • galaxian1 Re: 6x01-02 LA X 04.02.10, 00:17
                      aniuta75 napisała:

                      > No to nie mogło by być "co by było gdyby..." bo na pokładzie był Desmondziu a
                      on z nimi nie leciał przecież.
                      > Nooo chyba, że on tu za ducha robił alboco :P.

                      Desmondziu był, ale się zmył :D
                      Wiec w sumie czort wie, czy to był on czy tylko majaki pijanego Jacka.
                      • lenkaaa Re: 6x01-02 LA X 04.02.10, 01:00
                        ja myslalam, ze to co w samolocie i po wyladowaniu to taki alternatywny
                        universe, ale faktem jest, ze nie wszyscy w tym samolocie byli, co byc powinni i
                        ten Desmond rzeczywisci tak sie pojawial i znikal niewiadomo skad i po co....

                        Mnie zdziwilo, ze jak Jack uslyszal od Hugo, ze Jacob kazal zaniesc Sayida do
                        swiatyni, to sie zapytal "a kto to jest Jacob?". To jak to, Jack pamieta co sie
                        stalo przed wybuchem (jak Juliette wpadla do tego dolu) ale nie pamieta Jacoba,
                        nie zna jego imienia ????

                        Podobala mi sie przestraszona mina Bena :D On chyba po raz pierwszy tak naprawde
                        sie bal jak patrzyl co wyprawia John aka czarny dymek, bo do tej pory Ben
                        niczego i nikogo sie nie bal...

                        Mysle, ze dymek wcielil sie w Johna a Jackob w Desmonda i dalej bede prowadzili
                        swoja walke dobra ze zlem.
                        • lenkaaa Re: 6x01-02 LA X 04.02.10, 01:02
                          lenkaaa napisała:

                          >
                          >
                          > Mysle, ze dymek wcielil sie w Johna a Jackob w Desmonda i dalej bede prowadzili
                          > swoja walke dobra ze zlem.


                          Tfu ! Sie mnie imiona myla ! W Sayida sie Jackob wcielil chcialam napisac !
                          • wespuczi Re: 6x01-02 LA X 04.02.10, 03:55
                            szkoda ale jakub nie siedzi w saidzie, tak orzekli producenci serialu we
                            wczorajszym wywiadzie...
                    • black-emissary Re: 6x01-02 LA X 04.02.10, 18:45
                      aniuta75 napisała:
                      > No to nie mogło by być "co by było gdyby..." bo na pokładzie był
                      > Desmondziu a on z nimi nie leciał przecież.

                      Na tym przecież polega alternatywna rzeczywistość, że nie wszystko jest takie, jakie było w wersji oryginalnej...
                      • piotr7777 Re: 6x01-02 LA X 04.02.10, 20:00
                        > Na tym przecież polega alternatywna rzeczywistość, że nie
                        wszystko jest
                        > takie, jakie było w wersji oryginalnej...

                        Obawiam się, że to niczego nie wyjaśnia.

                        W alternatywnej rzeczywistości nie było katastrofy 815 czyli od tego
                        momentu wszystko mialo się potoczyć inaczej. Ale do tego punktu (w
                        którym samolot się rozbił) powinno być tak samo. A jeśli nawet po
                        drodze było inaczej to dlaczego tylko w życiu niektórych z rozbitków?
                        Widzę tu pewne niedbalstwo, no ale może się czepiam.
                        • black-emissary Re: 6x01-02 LA X 04.02.10, 20:37
                          piotr7777 napisał:
                          > W alternatywnej rzeczywistości nie było katastrofy 815 czyli
                          > od tego momentu wszystko mialo się potoczyć inaczej.

                          Na ile wszystko to się jeszcze okaże :).

                          > Ale do tego punktu (w którym samolot się rozbił)
                          > powinno być tak samo. A jeśli nawet po drodze było
                          > inaczej to dlaczego tylko w życiu niektórych z rozbitków?

                          Inaczej zaczyna się dziać w momencie rozszczepienia rzeczywistości. Tutaj rozszczepienie ma miejsce prawie 30 lat przed lotem Oceanic 815 - w 1977 roku. Na niektórych z bohaterów ta zmiana nie ma do momentu (nie)katastrofy żadnego wpływu, lub ma wpływ, którego póki co nie da się dostrzec, bo do 2004 roku Wyspa i związane z nią sprawy wpływ na ich życie miały mały lub żaden. Ale na życia innych Wyspa wpływała długo przed 2004 rokiem. Desmond nawet jeżeli wyruszył w swój rejs to nie skończył go na Wyspie. Ben - jeżeli przeżył jako dziecko wybuch - mógł się z niej przed zatopieniem wydostać. I tak dalej. Jestem pewna, że w dalszej części sezonu zobaczymy nie tylko jak bohaterowie radzą sobie doleciawszy na LAX, ale też i poznamy pewne starsze zmiany w życiach przynajmniej niektórych. Wątpię, byśmy się kiedykolwiek dowiedzieli jak wybuch w '77 wpłynął na decyzję Shannon o pozostaniu w Australii (efekt motyla), ale pewnie dowiemy się dlaczego Hurley jest obecnie szczęściarzem.
                  • szara_w Re: 6x01-02 LA X 04.02.10, 08:37
                    Sceny samolotowe, to wg mnie - alternatywna rzeczywistość, która powstała na skutek zniszczenia wyspy wybuchem - jakieś podzielenie czasoprzestrzeni nastąpiło... dla tych, którzy sie zaplątali w wyspę i czas - nastąpił powrót do ich czasów - a równocześnie powstała druga "wiazka" (jak to nazwać?) będąca kontynuacją czasu - ze zniszczona wyspą.
                    Zróciliście uwagę na słowa Hugo w samolocie, że on ma zawsze szczęśćie? Nie było juz wyspy, nie było nieszczęsnych, przeklętych liczb i nic Hugo po ich uzyciu nie musiało prześladować - czyli świat "samolotowych" juz od początku nie jest taki sam, jak ich rzeczywistość z początku historii, dlatego brakuje osób, są niezgodności.
                    A wogóle - to jak na razie ten wątek nie bardzo mi sie podoba i nie bardzo interesuje - będzie odbierał czas akcji wyspowej tylko. Chyba, ze i on do czegoś doprowadzi - jakoś wszyscy sie spotkają, ich losy sie pokrzyżują i do czgoś zaskakującego to doprowadzi, co nas zaskoczy.
                    Podoba mi sie "szogun" z nowej grupy :) No właśnie - nowa grupa, czy odłam innych?

                    A wogóle - po paru sezonach czytania forum i Waszych przemyśleń - postanawiam się przy oststnim sezonie uaktywnic i pisać :) Wiec "dzień dobry - wszystkim".
                    • aniuta75 Re: 6x01-02 LA X 04.02.10, 09:33
                      No dobrze. Skoro alternatywna rzeczywistość to co tam Des robił hmm? No, chyba,
                      że faktycznie to były majaki nabzdryngolonego Jackassa :D.

                      > Zróciliście uwagę na słowa Hugo w samolocie, że on ma zawsze szczęśćie? Nie był
                      > o juz wyspy, nie było nieszczęsnych, przeklętych liczb i nic Hugo po ich uzyciu
                      > nie musiało prześladować - czyli świat "samolotowych" juz od początku nie jest
                      > taki sam, jak ich rzeczywistość z początku historii, dlatego brakuje osób, są
                      > niezgodności.

                      No ale liczby były - wszak wygrał na loterii i zakupił sobie fastfooda z
                      kurakami :). Nie było tylko tego co potem.

                      > A wogóle - to jak na razie ten wątek nie bardzo mi sie podoba i nie bardzo inte
                      > resuje - będzie odbierał czas akcji wyspowej tylko. Chyba, ze i on do czegoś do
                      > prowadzi - jakoś wszyscy sie spotkają, ich losy sie pokrzyżują i do czgoś zaska
                      > kującego to doprowadzi, co nas zaskoczy.

                      A pewnie, że się spotkają :D. Jacuś będzie operował Locka i ten zacznie chodzić
                      :D (no bo wszyscy wiedzą, że jak nikt nie może to Jacek jak najbardziej :D).
                      Reszta pewnie też gdzieś się spiknie :D.

                      Ja się zastanawiam po cholerę się zgubiła trumna z ojcem Jackassa (sorry ale nie
                      pomnę jak mu tam było :P). Czy to ma coś wspólnego z tym, że w alternatywnej
                      rzeczywistości (na razie tak to nazwijmy bo nie wiemy cóż to jest :P) odkryto na
                      wyspie, że w trumnie jest Locke?
                      • szara_w Re: 6x01-02 LA X 04.02.10, 09:43
                        > No dobrze. Skoro alternatywna rzeczywistość to co tam Des robił hmm? No, chyba,
                        > że faktycznie to były majaki nabzdryngolonego Jackassa :D.


                        Des jest wyjatkowy :) Jest chyba poza zasadami wszelkimi. A moze po prostu - skoro nie było wyspy, nigdy na nia nie trafił, to akurat wracał z wakacji akurat w tym samym samolocie :)

                        > No ale liczby były - wszak wygrał na loterii i zakupił sobie fastfooda z
                        > kurakami :). Nie było tylko tego co potem.

                        Liczby były - ale nie przeklęte i nie zwiazane z tajemnicami wyspy- Hugo dzięi nim po prostu wygrał i nie ściagnął na siebie klątwy

                        > Ja się zastanawiam po cholerę się zgubiła trumna z ojcem Jackassa

                        Tu jeszcze nie mam pomysła :)

                        > A pewnie, że się spotkają

                        Może to spotkanie znów jakieś siły wyzwoli i moce? Może wszystko znów sie połączy? Ech - mam nadzieje, bo oglądanie ich "zwykłych" losów - jako zwykłych ludzi, którzy rano robią sobie jajka na bekonie (no moze opórcz Kaśki, bo ona na ucieczke skazana i przygody) jakos mnie nie pociąga. Mam nadzieje, ze ta rzeczywistość też wejdzie w jakieś turbulencje.



                    • aniuta75 Re: 6x01-02 LA X 04.02.10, 09:33
                      A i oczywiście witamy :).
    • jeriomina Re: 6x01-02 LA X 04.02.10, 10:50
      Mnie się okrutnie podobało i siedziałam jak na szpilkach przez cały czas.
      Inni z nowym przywódcą są super "I don't like the way English tastes on my
      tongue" - boski:DDD
      Flocke mówiący o łańcuchach do Richarda i autentyczne przerażenie Richarda
      (świetny aktor!) - bezcenne!
      Fantastyczna była dla mnie scena z dymem we wnętrzu posągu. Jeśli ktoś miał
      jeszcze jakieś wątpliwości, teraz już nie ma żadnych - a i przypomniały mi się
      wszystkie sceny poprzednie z dymem w roli głównej. Tylko kim w takim razie jest
      ten tajemniczy "wróg Jacoba", że posiada takie moce tajemne a jednocześnie
      bardzo chce się wyrwać z wyspy?
      Duże wrażenie zrobiły też na mnie sceny podwodne - tam sobie leci samolocik,
      małe turbulencje a tu pod wodą wyspa sobie jest. Co się tam stało?
      Ech, fajnie się będzie oglądało. Naprawdę się cieszę, że ten serial wrócił:)
      • aniuta75 Re: 6x01-02 LA X 04.02.10, 13:08
        O i tu Ci przyznam rację - te sceny co wymieniłaś faktycznie dobre były i
        zrobiły wrażenie.

        > Duże wrażenie zrobiły też na mnie sceny podwodne - tam sobie leci samolocik,
        > małe turbulencje a tu pod wodą wyspa sobie jest. Co się tam stało?

        Skoro to jest alternatywna rzeczywistość to by chyba oznaczało, że w przeszłości
        bomba, którą uruchomiła umierająca Julcia naprawdę wybuchła.
        • lenkaaa Re: 6x01-02 LA X 04.02.10, 14:17
          Mnie zdziwilo jeszcze, ze Hugo mial w wanie pod reke ten futeral od gitary,
          ktory dostal od Jackoba w przeszlosci. Przeciez do wana wbiegali wszyscy w
          pospiechu, wsrod ogolnej strzelaniny, a Hugo pamietal zeby zabrac ze soba ten
          futeral ? No ale moze zeczywiscie go mial w wanie. Musze chyba obejrzec koncowke
          poprzediego sezonu, zeby sie przekonac czy futeral na pewnotam byl.

          Sluchajcie, a dlaczego Jack sie pyta kim jest Jackob ??? Dlaczego Jack nie
          rozpoznaje tego imienia (gdy Hugo mowi, ze Jacko kazal mu zaniesc Sayida do
          swiatyni) ??? Dziwne....
        • piotr7777 Re: 6x01-02 LA X 04.02.10, 18:30
          Maggie Grace odmówiła powrotu do serialu - stąd nieobecność Shannon
          w samolocie.
          A odtwórca roli Walta za bardzo urósł.

          Ciekawe czy rozbitkowie żyją w dwóch wymiarach - równolegle na
          wyspie i poza nią? I czy te dwie rzeczywistości w którymś momencie
          się spotkają?
          • wioskowy_glupek Re: 6x01-02 LA X 04.02.10, 22:14
            Super ! Lost wrócił w pięknym stylu :)

            Odcinek 1 rewelacja odcinek 2 poza kretyńską sceną z amuletem itp też wymiatał :)

            Mnie ciekawi jedno skoro jak już wiemy pył chroni przed lostzillą to czy chatka Jacoba była nią istotnie ? Mnie się wydaje że w chatce jednak mieszkał dymek który nie mógł wyjść i chciał sie posłużyc Lockiem. Wszak po coś ludzie od Iliany spalili chatkę. Pytanie w tedy jest jeszcze inne czy egipcjanin i Ben wiedzieli że to nie Jacob mieszka w chatce ?
            • galaxian1 Re: 6x01-02 LA X 05.02.10, 13:31
              wioskowy_glupek napisała:

              > Mnie się wydaje że w chatce jednak mieszkał dymek który nie mógł wyjść i
              chciał sie posłużyc Lockiem.

              Jak miał być dymek zamkniety w chatce, skoro hasał sobie po lesie i zabił Pana
              Eko ? :)
    • black-emissary Re: 6x01-02 LA X 04.02.10, 22:14
      Rzeczywistość alternatywna to idealny środek na przedstawienie kluczowego dla Lost motywu przeznaczenia, przy tradycyjnie dwutorowej narracji serialu ten motyw to w ostatnim sezonie wręcz konieczność. Wszystko zgodnie z planem.

      Odcinek sumarycznie uważam za jeden z najlepszych w serialu.

      Minusów bardzo niewiele. W sumie czepiłabym się tylko tego:
      - ponowne przeżywanie śmierci Juliet wydało mi się nieco zbędne, ale może jednak okaże się mieć znaczenie w dalszych odcinkach,
      - Sawyer wściekły na Jacka był ok, ale darowałabym sobie wieczne niezdecydowanie Kate, to było nudne już w pierwszym sezonie, obecnie jest niestrawne,
      - iracki terminator powinien był kopnąć w kalendarz w pierwszym kwadransie, a trzyma się, choć nim rzucają na wszystkie strony i najwyraźniej im się nie spieszy.

      Całość bardzo zgrabnie idzie do przodu, pomimo trzech różnych akcji nie wypada chaotycznie. Szczególnie wyróżniłabym:
      - rozmowa Boona z Lockiem,
      - rozmowa Locka z Jackiem,
      - sentymentalna scena bezpiecznego dotarcia na LAX,
      - Jacob przychodzący do Hurleya (zrzucił moją szczękę na podłogę, choć w sumie należało się tego spodziewać),
      - Ben i Nemesis nad popiołami Jacoba razem z opowieścią o Locku i jego ostatniej myśli - genialnie rozegrane i zagrane,
      - Świątynia jako całość,
      - Dogen - lekko archetypiczny, ale to dodaje mu smaczku,
      - desperacka reanimacja by Jack, część druga (choć tym razem bez bicia).

      No i końcówka... że terminatora tak łatwo się nie utopi to było wiadomo, ale i tak pewne zaskoczenie było. Czy będzie kolejne?
      Nie jestem zwolenniczką tezy reinkarnacji Jacoba w Sayidzie - nie wszystko tutaj pasuje, poza tym Jacob raczej nie byłby tak skołowany po ocuceniu. Reakcja Milesa nad "ciałem" sugeruje, że być może jednak Sayid nie umarł.
    • siuil_a_run Re: 6x01-02 LA X 05.02.10, 19:14
      rewelacyjne dwa odcinki, IMHO :) dopiero dzis obejrzalam i jeszcze trawie, ale
      wrazenie zrobily na mnie ogromne.

      no i byli - krotko bo krotko, ale jednak - Desmond i Charlie :)

      bardzo jestem ciekawa, jak potocza sie losy pasazerow samolotu, bo dwie rzeczy
      widac jak na dloni: to co mowil nie-Locke, ze to do czego chcieli wracac jest
      dosc zalosne i ze tak czy kwak, jakos sie ich losy musza splesc.

      nie-Locke Richarda tylko ogluszyl, prawda? nie zabil? mam taka nadzieje
      przynajmniej.

      ide troche ochlonac :)

      i jak ja sie ciesze, ze Lost is back! :)

      PS: do tych co maja klopoty ze sciaganiem, odcinki dosc szybko pojawiaja sie na
      serialeonline.pl - niestety, w megavideo, wiec trzeba sie uzerac z ograniczeniem
      czasowym, jesli ktos nie ma jakiegos obejscia.
    • wespuczi Re: 6x01-02 LA X 06.02.10, 03:53
      aaa
      i wyglada na to ze hugo teraz rzadzi, i zadaje pytania :) ufff
      • wioskowy_glupek Re: 6x01-02 LA X 07.02.10, 16:32
        Galaxian - zauważ że Ben w 5 sezonie uwolnił dymek czyli jakoś tam nim sterował, więc albo:
        dymki są 2 czyli wróg Jacoba i jakiś twór mechaniczny, albo może jeśli się go wypuściło to załątwiał co trzeba i musiał wracać do chaty ?

        Pamiętajmy że:
        a) z jakiegoś powodu chatkę spalili
        b) był tam Christian który nie żyje i prawdopodobnie też jest wrogiem Jacoba
        c) nie bez powodu była otoczona popiołem a Locke usłyszł głos po tym jak nieco go rozgarnął...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka