Gość: du-ka Ryszard i sztuka wspólczesna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 22:32 Dla mnie bardzo udany odcinek. Moja lista przebojów to: Ryszardowe „to ja poczekam w samochodzie” na Romową interpretację instalacji; koszyczek wielkanocny; Ryszardowe „obiad!!!”, doskonała obserwacja Mateuszka dotycząca bezrękiego taty i ośmioręcznej mamy. Jedna nielościsłość/nielogiczność – Ryszarda bardzo łatwo byłoby zripostować jego obscenicznym wszak malowidłem naściennym – po raz pierwszy zauważam takie niedoaluzjowanie ze strony scenarzystów. Nostalgicznie – bardzo chciałam mieć takiego Grundiga (bo to chyba był Grundig?), ale miałam inny magnetofon, MK coś, o ile dobrze pamiętam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Ryszard i sztuka wspólczesna IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.11.10, 22:38 Dzisiaj nie widzialem ... a niestety nasz narodowy przewoznik kolejowy jeszcze nie "puszcza" telewizji w swoich przedzialach. Przyjdzie poczekac do soboty ... chyba ze znow jakis barbarzynca uzna ze transmisja waterpolo jest zdecydowanie ciekawsza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Ryszard i sztuka wspólczesna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 22:57 Matt, widzę wyraźny smutek w tych Twoich trzech kropkach :(. Miejmy nadzieję, że sobota będzie dla Licencji. (Ja oldschoolowo mam magnetowid, co pozwala na nagrywanie gdy nie jestem tam, gdzie trzeba). W tym odcinku misja dotyczy sztuk wizualnych, pojawia się nazwisko Sasnala :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Ryszard i sztuka wspólczesna IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.11.10, 23:24 ;-) No nie da sie ukryc, ze lubie godzine 19 i ten dreszczyk ciekawosci, czym mnie dzisiaj zaskocza. A magnetowidu nigdy nie mialem wlasciwie, teraz by sie przydal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Ryszard i sztuka wspólczesna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 23:25 ...i dodatkowo okazuje sie, ze sąsiad Leszczyńskich (Niemiec z kotem na smyczy), to uznany artysta robiący Sztukę z bidetów! Miodzio. Plus 'OBIAD!!!" w wykonaniu Ryszarda. Eh, serial do oglądania niemal non-stop. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Ryszard i sztuka wspólczesna 25.11.10, 08:19 No! A ja się zastanawiałam sąd znam tego gościa z kotem! :D I co to był za podkład muzyczny gdy Ryszard oglądał rysunki Marysi, też skądś znam, a pojawił sie on dwa razy. Odpowiedz Link Zgłoś
my-name-is-blond Re: Ryszard i sztuka wspólczesna 25.11.10, 09:17 Nie wiem dokladnie co to za melodia, ale mi natychmiast przyszlo skojarzenie z Montmartre. I znowu fajne oprawa muzyczna serialu - pasujaca do sceny i budzaca natychmiastowe skojarzenia. brawo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Mama dobra rada ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.11.10, 21:45 ... niby wszystko bylo ok, ale ... czegos brakowalo ;-) Minimalnie brakowalo finezji i zgrabnosci, szczegolnie w watku "amerykanskim". Jakos tak mechaniczne generowane byly te poszczegolne gagi, zreszta odcinek troche rozpadal sie na takie scenki (w tym niespecjalnie udana "andrzejkowa", byc moze po prostu nie do konca czytelnie zagrana). No to zerknalem na koncowke i nie wiem czy dobrze widzialem, ale chyba zmienil sie scenarzysta ... pojawil sie Blazej Przegodzki. Nie wiem kiedy nastapila ta zmiana, ale dzisiejszy odcinek zmusil mnie do sprawdzenia. No trzeba sie bedzie przyjrzec temu jeszcze raz i sprawdzic to w nastepnych odcinkach. No dobra juz sie nie czepiam, bo bylo przeciez sporo fajnych rzeczy. Roma Aroma ... szczegolnie w drugiej czesci, gdy Fraszynska pieknie grala skwaszenie. "Pirackie" ciasto ... jako wlasnosc intelektualna, "prawdziwa wodka z prawdziwym Polakiem" ... tu mialem wrazenie, ze Orleanska i Kosinski bawili sie rownie dobrze jak widzowie. WKS jako Wybrzeze Kosci Sloniowej. No i Bartek, ktory speuntowal scene, w ktorej Jadzia mowi, ze jakby byla w powstaniu to bylaby saniatariuszka ... "To by zaskoczylo Niemcow ... raczej". Podobalo mi sie, ze (A)Roma uzywala wspolczenego jezyka internetowego i wypadalo to tak naturalnie (te trolle, zbanowania, blogi i inne), podobalo mi sie, ze przyjazd Jadzi krecono na wroclawskim dworcu autobusowym. I choc nie przepadam za tym obiektem, to fajnie ze zachowano taka realnosc. No i zabawna z koncowka z tym "kradzione nie tuczy". Misyjnosc jak widac nadal utrzymana ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Mama dobra rada ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.10, 22:12 Ja uwielbiam rozmowy Romy z teściową :) Ton zarówno Fraszyńskiej jak i Czerwińskiej to mistrzostwo świata. Najwyraźniej nie tylko ja usłyszałam nutę autentycznej wesołości w głosie Orleańskiej w czasie majenia wódki :) Natomiast sam wątek czarnej Jadzi trącił mi wtórnością, jakąś mieszanką Kochaj albo rzuć z Wojną domowa, gdzie jest wizyta kuzyna z Ameryki. Aczkolwiek cytowane przez matta fragmenty rozmów były właściwie dla tej produkcji świeże. Dodałabym jeszcze niewygonionego Niemca z syjamska Beatką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Zalegle ... ten z tatuazem i ten z zegarkiem IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.11.10, 16:30 Odszczekuje zle slowa pod adresem fanow sportu i transmisji ... nie zgubiono dwoch odcinkow LNW z racji biegania snieznego, a co najwyzej jest tygodniowy poslizg w powtorkach, no chyba ze zaczna relacjonowac slizganie sie na czyms tam ... na lyzwwach, sankach, pokrywkach od garnkow. Odcinek "tatuazowy" to faktycznie koncert Romy. Ale sie kobieta nakombinowala, nacudowala i ... tak pekla, choc w przewrotny sposob. Tak na marginesie bardzo podoba mi sie jak p. Fraszynska przeglada sie w lustrze, jest w tym z jednej strony cos intymnego, a z drugiej jakas taka zgoda na siebie sama. Przy tekscie "trafil z pomyslem jak dzik w sosne" i kontynuacji "szyszkowej" usmialem sie prawie do lez. Podobnie jak przy tym, gdy Roma "kategorycznie mowi NIE". Za scenariusz odpowiadala p. Hilszczanska. Odcinek "zegarkowy" napisal juz p. Przygodzki i ... pojawil sie w nim bardzo ciekawy watek, istotnie "meski", jakby w pewnej opozycji do "feministycznego" ale zupelnie nie wprost. Chodzi o watek Pawla i jego chec przywrocenia zegarka po dziadku do stanu swietnosci i pewne jego zderzenie z niezrozumieniem ze strony otoczenia ("bedziesz kolko zegarmistrzowskie zakladal"). Odebralem go dosc osobiscie, bo sam mam dokladnie takie same ciagoty (wlasnie remontuje stary blaszany samochod na baterie, ktory jest starszy ode mnie) i zastanawiam sie na ile jest syndrom "meski" i jak dlugo sie utrzyma. Pawel z racji wieku pamieta jeszcze czasy "nienowoczesne", a przynajmniej ma wspomnienia z kontaktu z przedmiotami mechanicznymi, w ktorych nie ma zaawansowanych technologii, ale jest kunszt i w zasadzie porownywalna pomyslowosc, jak we wspolczesnych gadzetach. Oczywiscie naklada sie na to jeszcze aspekt emocjonalny, ale ciekawe czy Bartek jak dorosnie i przekroczy powiedzmy 30 to bedzie wracal do przedmiotow dziecinstwa, ktore jednak nie posiadaja cech przedmiotow ojca. Czy faktycznie bedzie zgodny z przytoczona przez siebie Asnykowa fraza "Trzeba z zywymi naprzod isc ...", czy tez jednak wroci do swojego "starego" zegarka co to tylko barometrem, wysokosciomierzem i czasomierzem byl ;-) Wracajac jednak do serialu, ciekawe jak taki watek rozpisalaby kobieta, szczegolnie ze dotyczyl on tez w jakis sposob pasji jako takiej. Watek feministyczny tez byl niezly, glownie z racji pewnego wycofania Ryszarda. Niby walczyl, niby argumentowal, ale nie bylo to tak ostre, jakby sie moglo byc. Wlasciwie to bylo z jego strony przyzwolenie na wolnosc Romy. W tym kontekscie bardzo ciekawie wypadla taka niezwerbalizowana koncowka (ktora chcialbym zobaczyc jeszcze raz), gdy Roma wrocila, jakas taka wyluzowana, zobaczyla to nieudane ciasto i zaczela je podskubywac i usmiechac sie. Bardzo mi sie nastroj tej sceny podobal. Bylo tez sporo kapitalnych kwestii, ktore Fraszynska podaje w idealny sposob: "jest cos pieknego w walce kobiet, lataja na F16, utrzymuja rodziny ...", "Ryszard czy Ty depilowales sobie kiedys nogi?" albo "A moze chcialabym sikac na stojaco" (ta ostatnia kwestia zreszta pozwala Romie na dalsza refleksje nad tym, czy przypadkiem jej cos w zyciu nie umknelo). Ale najbardziej usmialem sie przy kwestii Magdy komentujacej chec Ryszarda do podwiezienia Romy na zebranie feministyczne, i ze to wygladaloby tak jak "podwozenie przez Niemncow swoimi czolgami Polakow na front". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Zalegle ... ten z tatuazem i ten z zegarkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.10, 08:59 W tatuażowym odcinku bardzo podobała mi się pierwsza scena z Romą robiącą karczemną awanturę osobie z którą rozmawia przez telefon, kończącą tę awanturę "I Twoją matkę też", po to, byśmy po chwili dowiedzieli się, że rozmawiała z siostrą :) Wątek z zegarkiem chyba rzeczywiście "męski", natomiast jakoś rozczarowała mnie jego puenta. Feministki nienachalnie przerysowane, i to było miłe zaskoczenie, odejście od pewnego stereotypu (do tego te niezłe nogi :). Natomiast nie wiem, co Roma po przyjściu do domu wyrzuca do śmieci - mój wzrok tego nie rozszyfrował. Mózg tez nie. Mina przy placku - cudna. I wyszedł z tego ładny, niemal liryczny koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Zalegle ... ten z tatuazem i ten z zegarkiem IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.11.10, 11:28 ;-) Juz dawno nie ogladalem filmu "I Twoja matke tez" i nie pamietam dokladnie kontekstu w ktorym ta kwestia tam padla (moge sie tylko domyslac ;-) ... albo wlozyc plyte do DVD i obejrzec lub przewinac liczac, ze skojarze w ktorym momencie to bylo). A tego faktycznie bardzo zabawnego kontekstu (relacja siostra-siostra) w tym ujeciu nie wylapalem ;-) Co do koncowki to ... tez nie wiem co Roma wyrzucila do kosza, to byla jakas taka ciemna plama ... popuszczajac wodze fantazji moglaby to byc np. koszulka z jakims feministycznym haslem, ale jego ukrywanie przed widzami byloby bez sensu. Nie zmienia to faktu, ze koncowka byla, tak jak napisalas liryczna. Chcialbym jeszcze raz to zobaczyc (podobnie jak potrafie przeskoczyc na sam koniec "Diabel ubiera sie u Prady" i obejrzec te 15 sekund sceny w taksowce, gdy Meryl Streep usmiecha sie ... na moment. Przeurocze). Co do peunt obu watkow, to byly one takie "niefajerwerkowe". Tez czulem niedosyt z powodu zagubienia zegarka, ale jak sie tak zastanowic, to dlaczego w sumie oczekuje blyskotliwej puenty. Zgubil i tyle. Nie mowiac o tym, ze gdzies tam czai sie dodatkowa interpretacja ... nie przywiazuj sie do rzeczy. Niemniej dla mnie jako rasowego "chomika" trzymajacego wszystko i majacego problem z wyrzuceniem bo "przydasie", bo "takiefajne", bo "alejuztakichniema" tudziez "naprawieto" ... jest to puenta przykra i nie do zaakceptowania ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Zalegle ... ten z tatuazem i ten z zegarkiem 29.11.10, 09:55 Roma do śmieci wrzuciła kominiarkę. Feministki wcześniej mówiły o jakiejś akcji ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Zalegle ... ten z tatuazem i ten z zegarkiem IP: *.zif.ae.wroc.pl 29.11.10, 11:13 Oooo ... to rzuca inne swiatlo na koncowke ;-) Temat pewnie nie wroci i nie dowiemy sie co zmajstrowala, jesli w ogole. Bardzo fajna "otwarta" koncowka sie z tego zrobila. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Zalegle ... ten z tatuazem i ten z zegarkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 17:19 Ha, liczyłam na czyjś sokoli wzrok i szybkie przenoszenie impulsu oko-mózg :) Dzięki za informację, kominiarka ma sens i jest intrygująca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: banco_matt Elliot Billy ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.11.10, 19:49 ... piekny "tributowy" odcinek, w ktorym odwrocono wszystko, lacznie z tytulem. Odcinek pani Hilszczanskiej, ktora musi byc nielichym kinomanem, ze zrobila sobie i widzom tak ladny prezent. A swoje jeszcze dolozyli inni, w tym ten ktos od oprawy muzycznej, bo i "dziadkowopodobna" i "hiszpanskopodobna" muzyka byla kapitalna. Ale prawdziwy koncert to dali Baranscy, dynamika ich klotni jest niewiarygodna ("Widzisz ... Co widzisz? ... No widzisz). Szczegolnie ten fragment, gdy argumentuja przeciwko boksowi ("Bo Wlodarczy z przeciwnikiem to na laskotki walcza, tak?"). No i ta "liryczna" koncowka, ktore juz sie pojawialy i widac ze kusza tworcow rownie mocno jak te z "przytupem". Po stronie Leszczynskich swoje piec minut mial Bartek i to zarwono w sytuacji klotliwej, jak i w scenie prawdziwej radosci. No tak ucieszonego Bartka to chyba jeszcze nie widzielismy. Drugie dna obu watkow to nienachalne wsparcie starszego rodzenstwa. I Marysia i Wiki potrafily odnalezc sie w konliktach mlodszego rodzenstwa z rodzicami, chociaz Wiktoria podeszla do sprawy bardziej aktywnie. Rozbawil mnie tez "kalendarzyk z przyslowiami na kazdy dzien", z ktorego namietnie korzysta Ryszard. No i wykorzystano Salete, jako Niesalete, ktory jednakowoz ma swiadomosc istnienia Salety ... no cos kolo tego. Bardzo dobry odcinek. Wiecej prosze. I dziekuje za tworcze nawiazanie do "Billego Elliota", bo to jeden z moich ulubionych filmow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: faszyna Re: Elliot Billy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 21:02 Matt,chyba nie nadążam za Tobą.;) Specjalnie poświeciłam Fakty i alternatywnie Ally M. dla Licencji i nic. No tym razem nawet sie nie pośmiałam. Moze dlatego, że nie widziałam Billego Elliota? A może to cos wiecej? Wczuwam sie w Twoje podziwy dla Czasu H. i te mniej liczne dla Hotelu, ale te bezwarunkowe dla Licencji? Tym razem moje serce pozostaje obojętnym. ;))))) A może "nie tak" nie jest ze mną, ale z Tobą? Moze jestes klasycznym przypadkiem (beznadziejnie) zakochanego? Ot, zagwozdka. :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Elliot Billy ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.11.10, 21:22 ;-)))) No ladnie ... Fakty i Ally poswiecona dla LNW i nic ... kompletnie nic? Oczywiscie, ze to moze byc cos nie tak ze mna, prawodpodobnie tak, szczegolnie ze w tym watku robie za niezlego dziwologa, swoistego konwertyte, ktory najpierw nie lapal o co chodzi z LNW, pastwil sie nad nia (raczej zasadnie), a potem zapalal miloscia, byc moze bezwarunkowa ;-) Odcinek byl DOBRY i tego sie bede trzymal ;-) Nawet jesli nie widzialo sie pierwowzoru w postaci "Billego E.". Ale faktycznie smakowite sie to robi wtedy, gdy jest sie "w ciagu" i widac jak ewoluuja postaci, jak zmieniaja sie rozklady sil w obu rodzinach, jak aktorzy przesuwaja granice swoich kreacji, a jednoczesnie delektuja sie stylem, ktory udalo im sie wypracowac. A gdy sie widzialo "Billego" to wtedy zaczyna sie czysta przyjemnosc kinomana. Caly watek Magdy to w zasadzie odwrocony watek Billego, z tamtego pamietnego filmu, ktory opowiadal o chlopcu z gorniczego miasta, ktory trenowal boks, a ciagnelo go do baletu. W roli glownej charyzmatyczny Jamie Bell. Oczywiscie film byl dociazony kontekstem spolecznym, ale podstawa motywacyjna w zasadzie zostala zachowana. I tam i tu dzieciak robil cos przeciw rodzinie, cos nietypowego i byl w tym zadziwiajacy zdeterminowany. Oczywiscie w formule serialu (jedna historyjka na odcinek) nie da sie poglebic takiej motywacji, ale przeciez przede wszystkim chodzilo o mrugniecie okiem do widza i zrobienia czegos fajnego. Jak pewnie pamietasz dwie serie CH nie wzbudzaly moich zachwytow, dopiero III "zatrybila" jak trzeba i zrobil sie z tego dobry serial. LNW jest czyms innym, do czego trzeba sie przekonac, ale tez i opdowiednio sie "nastroic", bo ilosc dygresji, odniesien, nawiazan jest zwykle dosc znaczna. Wiec czy ze mna jest cos nie tak ... no w zasadzie TAK. Po prostu lubie jak ktos sie az tak bardzo stara o mnie jako widza i wtedy staje sie lojalny, a moze nawet i zakochany ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: faszyna Re: Elliot Billy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 21:41 Matt, nie tłumacz się. :))) Oczywiscie wiem, jak to jast, gdy serial wciągnie do bólu i nie widzi sie wtedy ani jego wad ani dłużyzn, ani.. własnej zony/męża siedzącego obok.;) OK, ja tak dla jaj, oczywiscie doceniam serial, ale fakt: oglądnęłam może ze cztery niekompletne odcinki i tylko dzisiaj, gdy od losu otrzymałam władzę absolutną nad pilotem, mogłam obejrzec całość. Ale akurat ten odcinek wydał mi sie mniej ciekawy niz tamte poprzednie w kawałkach. Mniej było dowcipu i mniej cytatów.Oczywiscie tych ostatnich mniej dla nie-widza Eliota B. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Elliot Billy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 21:09 Fajny odcinek, z tych ciepłych i mądrych, i z takich, w których czekam na rozwój wątku, a nie tylko rozkoszuje się słowem. Madzia jako Billy Elliot na opak - bardzo sprytne :) Odcinek jak dla mnie także z takich rzeczywistych - znam historyjki o zapomnianych dzieciach czekających na rodziców, a kwestia chybionych zainteresowań - któż tego nie przerabiał. Cudna była Roma złorzecząca na siłe wyższą, która obdarzyła Madzię akurat TAKIM talentem :) A uśmiechnięty od ucha do ucha Bartek - to faktycznie niespodzianka. I tym razem mamy nie tylko dwie satysfakcjonujące puenty, ale nawet dwa morały :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ana Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.182.121.51.nat.umts.dynamic.eranet.pl 02.12.10, 12:32 a wie ktoś gdzie mogę znaleźć odcinki na necie do zobaczenia albo ściągnięcia? :) szukałam na większośći stron, ale nie ma, może ktoś ma stronkę z aktualnymi, a nie tylko z 1 sezonu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J@nusz Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.10, 21:18 Wydaje mi sie, ze tylko na tvp.pl - na torrentach i innych serwerach jest faktycznie tylko pierwszy sezon. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka ostatnie trzy nieco krytyczniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.10, 15:58 matt, mam nadzieję, że zasypało Cię tylko częściowo, i czasowo, i stąd brak Twoich komentarzy. Nie będę nawet próbować analizować wnikliwie, zdecydowałam tylko podbić wątek, żeby nie zardzewiał :) Ostatnie trzy odcinki były moim zdaniem słabsze, nie umiem znaleść w tym tempie napisowym kto odpowiada za dany scenariusz, ale tym razem było trochę wtórnie i mniej błyskotliwie, co nie znaczy że całkiem źle. Najbardziej z tych trzech dni podobał mi się wątek postrzyknięcia opiekunów przez Stasia, może dlatego, że problem postrzyknięcia jest mi co jakiś czas i owszem bliski:) Przy okazji wątku wielu narzeczonych Łukasza przypomniał mi się odcinek Wojny domowej, w którym Kwiatkowska śledziła Pawła zmieniającego narzeczone, jest tam taka cudna scena w której pokazuje Janowskiej zdjęcia tych dziewczyn, z informacją ile dni z którą chodził, i obie wciagają się w ocenę tych dziewczyn :) A czemu narzekam, że było wtórnie? Bo jakos wątek plackowy z teściową był nie logiczny, i nic nowego nie wnosił do tych relacji, i znów był mało gramotny policjant (choć tym razem z maszyną, a nie komputerem, nie wiem jak teraz, ale tak ze trzy lata temu na posterunku w 200 tys mieście policjant też miał maszynę tylko, a nie komputer - czyli chyba możliwe). No i dwa dni po rząd fałszywe podejrzenia o rozwiązłość seksualną u Barańskich dzieci. Alterglobalista też był jakiś niezaskakująco niezaskakujący. Ale gibon był fajny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: ostatnie trzy nieco krytyczniej IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.12.10, 17:58 Zasypalo, a jakze ... ale to nie od zasypania komentarzy brak. Po pierwsze jakos tak wyszlo, ze odcinki wtorkowy i srodowy widzialem nie do konca kompletnie (a nie lubie komentowac rzeczy niedoogladanych), a dwa juz jakis czas temu dotarlo do mnie, ze "Licencja" to licencja, czyli ... nie komentuje ;-) Tak wiem, to dosc dziwaczna deklaracja po 70 odcinkach, ale w momencie gdy nie wiem gdzie przebiega granica licencja/wklad licencjobiorcy nie bardzo jest sens cokolwiek komentowac (dlatego odpuscilem komentarz "Usta, usta"). Nie wiadomo co jest zasluga a co nie i na ile okreslone rozwiazania sa narzucone. No ja wiem, ze to troche "ideologia" pachnie, no ale aby bylo rzetelnie to wypadaloby znac oryginal. A nie znam. No wiec tak, po fajerwerku jakmi byl odcinek z Elliotem Billim pozniej bylo gorzej. Glowne koncepty byly dosc wtorne, jak slusznie zauwazylas. Z tego odcinka "plackowego" to wylapalem jedynie kilka fajnych "smiesznostek" typu Roma do Marysi "Jezus, Maria ... cos tam dalej", a Marysia na to "Zawsze mnie irytowala ta zbieznosc imion ..." albo odpyskniecie Wiktorii "... sposob spektakularnego samobojstwa przy pomocy temperowki i gumki recepturki sam sie nie wymysli ... ide do siebie". No i byla Czesia z nawiazaniem do "Arizony Dream" i wieszania sie na rajstopach. Tu bedzie dluzsza off-topicowa dygresja ;-) Oczywiscie sceny tej nie pamietalem ... jak to mozliwe, zapytalem sam siebie. Przeciez doskonale pamietam wrazenie, jakie zrobila na mnie czolowka filmu ogladana w malym wroclawskim kinie studyjnym ... ta ryba i ten czerwony balonik ... lata swietlne temu. No ale prawda jest taka, ze film pokochalem "sluchowo" i to muzyka Gorana glownie przez lata mnie fascynowala. Zreszta z filmow "wczesnodeppowych" zdecydowanie wole "Co gryzie Gilberta Grape'a" i niedoceniany "Benny and Joon" (zabawne ze wszystkie trzy sa z tego samego roku bodajze). Wracajac jednak do sceny z rajstopami ... podszedlem grzecznie do szafy z plytami DVD, wyluskalem stosowny krazek i odnalazlem scene, w ktorej Lilli Taylor wiesza sie, a pozniej husta na rajstopach. I teraz juz wiem ... dzieki "Licencji" ... po jaka cholere zbieram te wszystkie filmy. Po to, zeby sobie w stosownej chwili przypomniec skad sie wziela inspiracja i nawiazania tworcow "Licencji" ;-) Koniec dygresji. Odcinek srodowy (chyba) czyli ten z Magda "widzaca niedobre" i Stachem wykanczajacym "krzyze" rodziny ... jakos nie mial tempa, ale koncowka byla zaskakujaca ... jednak. I jakas taka niepokojaca (nie potrafie do konca powiedziec na czym polegalo to wrazenie, ale pamietam ze po obejrzeniu mialem mysl typu "nic nie jest takie jak sie wydaje"). Odcinek czwartkowy widzialem bez turbulencji, czyli w calosci i z fotela i w sluchawkach, co zdecydowanie poprawia percepcje. Dzieki temu np. wyslyszalem ciekawa "tarantinowska" muzyke pod scena calowania sie Lukasza z jakas dziewczyna i szpiegowaniem Romy (ale juz znaczenia tego muzycznego tropu nie odgadlem ;-) No i znowu nie bylo jakos specjalnie blyskotliwie, nawet ten malo radykalny alterglobalista Antek, jakze symptomatyczny dla wspolczesnych czasow, jakis taki ... o mizernym potencjale. No ale gdzies w tle mignal dentysta Kilian ... chociaz nie wiem dlaczego nie wykorzystano etatowego lekarza czyli Mastalerza. Mam wrazenie, ze postaci nastolatkowe sa troche niespojne, choc moze o to wlasnie chodzi. Sa odcinki w ktorych zachowuja sie rozsadnie i madrze, a sa takie gdzie "daja do pieca" na calej linii. Moze to tak jest ... nie dysponuje niestety materialem doswiadczalnym w stosownym wieku, a sam bylem wyjatkowo stabilnym i spokojnym chlopieciem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: ostatnie trzy nieco krytyczniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.10, 19:23 Mnie licencyjnośc licencji w pewnym sensie intryguje. Początkowo trudno mi w nią było uwierzyć, potem zaczęłam sobie wyobraać poszczególne wątki w wersji zachodnioeuropejskiej, i większość jest chyba wystarczająco uniwersalna. Jednak to, co cenię w tej produkcji najbardziej, czyi naturalnośc dialogów, aktualnośc odniesień - to jest "nasze" :) Chętnie poczytałabym gdzieś, w jaki sposób produkuje sie tego typu rzecz na licencji, jaki ma się zakres wolności. W jakimś sensie to sztuka, by coś urodzone w innych realiach nie zatraciło wiarygodnosci w naszych. A co do odcinków - zapomniałam o dentyście, fakt, był fajny, też przez moment pomyślałam o Mastalerzu, ale to juz by było pójście po sitcomowej bandzie :) Sam wątek bólu zęba - samo życie, mam na swoim koncie podobnego kalibru wybieg by mężczyznę z opuchlizną i fobią dentystyczną jednocześnie zawlec do dentysty :) Co do autentyczności męskich rozmów i niestabilności nastoletniej - równiez brak materiału porównawczego :) Własne nastoletnie życie z perspektywy czasu nie nadaje się do obiektywnej oceny. Jednak Łukasz zdecydowanie za dobrze się prowadzi, jak na studenta z warunkami :) Jeszcze jedna rzecz - po raz kolejny moja osobista radośc ze ślaskiej intonacji w pytaniach Romy, znów pojawiła się wyraziście w odcinku zebowym. Tęsknię za przyjaciółmi ze Ślaska, i cieszą mnie takie małe rzeczy. Na marginesie - mnie tez zasypało, i wiem, że nikomu tym nie zaimponuję... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J@nusz Re: ostatnie trzy nieco krytyczniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.10, 21:16 A ja mam tylko jedną pretensję do zeszłotygodniowych odcinków - kiedy usłyszałem, że Barańscy wybierają sie do dentysty bylem pewien, że odkryję nowe medyczne wcielenie Mastalerza... A tu - siurpryza, mila co prawda (lubię bardzo Mariusza Kiliana, może także dlatego, ze znam go dość dobrze osobiście), ale JA CHCIAŁEM MASTALERZA (sorry, Mario!). Tak wiec: producenci, zawiedliście mnie. Po raz pierwszy, ale mam nadzieję - ostatni. Odpowiedz Link Zgłoś
my-name-is-blond Re: Licencja na wychowanie ... 03.12.10, 18:06 Wyglada na to, ze bedziemy musieli troche powalczyc o nową serie Licencji - TVP2 chyba sie z choinki urwala jesli sadzi, ze bezkarnie zlikwiduje swoj najlepszy serial. Tutaj link do notki na innym forum oraz do opinii tamze - okazuje sie, że na innych forach milosnikow i sympatykow 'Licencji na wychowanie' jest sporo. Do dzieła! Tekst linka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.nplay.net.pl 03.12.10, 18:24 Fajnie, ze jest tylu milosnikow "Licencji", tez jestem kinomanka,ostatnio troche moze bardziej serialomanka, ale tych wszystkich filmowych smaczkow i nawiazan nie wylapuje az tak czesto, moze sie nie skupiam, dla mnie w ostanim odcinku genilna byla "meska" rozmowa Ryszarda z synem przy koniaku bodajze:).Jakie to prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaśka Ostatni odcinek ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.10, 19:43 To chyba byl ostatni odcinek serialu, bo jutro będzie odcinek 27.... Nie wiecie, czy będą kolejne odcinki na wiosnę? No i najważniejsza rzecz - Bartkowi obcięli włosy! Co za poświęcenie z jego strony dla serialu! A odcinki wigilijne - świetne, cieple, mądre... jak cały serial. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Ostatni odcinek ? IP: *.nplay.net.pl 07.12.10, 20:52 Ja mam nadzieje,ze beda, dzisiejszy odcinek swietny,taki pelen ciepla, pozostaje ogladac powtorki. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Ostatni odcinek ? 08.12.10, 10:08 Wspaniałe odcinki! Jak zwykle mnóstwo aluzji, odniesień, spostrzeżeń, wymieniać można długo. Aluzja do "Anioła w Krakowie", "Kochaj albo rzuć" - "taka pani podobna do Dymnej z tego filmu" hihi. Globisz z "ogonkiem" ;D Roma z siostrą. Ryszard udowadniający swój sukces wielkością choinki. Rodzice ryszarda i chwilowe pojednanie Romy z teściową. "No, więc tego" poprawione przez Weronikę na "No, także tego". Włosy Bartka! Razem z chuopem wydaliśmy z siebie głośne i przeciągłe NIEEEE ;) Nie no, najlepiej te odcinki podsumuje Matt ;) Ja się nie zgadzam na zakończenie serialu! Ja protestuję! Gdzie mam złożyć podpis? Może trzeba coś postawić pod siedzibą TVP2? Tak nie może być! buuuu... :(((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Ostatni odcinek ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.12.10, 10:43 Podsumuje ... jak obejrzy. Niestety nie dalem rady ani w poniedzialek, ani we wtorek ... w poniedzialek zalapalem sie na litery koncowe. Ale obejrze powtorke ... a jakby co to nawet zaplace (to jedna z bardziej dziwnych rzeczy, komercyjne stacje udostepniaja swoje seriale za darmo, publiczna TV udostepnia swoje seriale za kase, nie wspominajac ze zadanie 5 PLN za 30 minutowy odcinek to nijak nie jest promocja). A co do protestu ... uslyszalem w radio, ze n-sta emisja "Kevina" w Swieta to zasluga internautow, to moze i jest szansa dla LNW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Ostatni odcinek ? IP: *.nplay.net.pl 08.12.10, 11:39 Akurat dobrze, ze Bartek scial wlosy,wyglada lepiej, choc inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: faszyna Re: Ostatni odcinek ? IP: 153.19.140.* 08.12.10, 11:39 Matt, a co będziesz podsumowywał, jak sie skonczy Licencja i Czas Honoru? I to wcale nie jest pytanie żartobliwe, tylko całkiem serio. Jakos polubiłam ten Licencyjny wątek, pomimo że sam serial ciągle przegapiam. Jako baba czekam na nowe dziełko TVN, czyli Mucha+Bobek w bokserskim sosie. Mam nadzieję, ze nie stacja nie powtórzy reperuarowej wpadki, jaka była Majka, ale czy to będzie serial do Mattowego kometowania? Matt, jak tam, lubisz babsko-romansowe brazyliady w polskim wykonaniu? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco OT: to nie nalog, ale ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.12.10, 12:12 ;-)))) Zawsze sie pojawi cos nowego ... jedyny warunek, musi byc polskie i raczej nie powinno byc licencyjne, chociaz od tej zasady juz odstepuje, bo faktycznie nie byloby czego komentowac ;-) Wiec tak naprawde to tylko kwestia pewnej przerwy swiatecznej, czy moze zimowej. To tez jest dla mnie zagadka, dlaczego telewizje pracuja w takim ukladzie wiosna-jesien premierowa, lato-zima powtorkowo. Ale to akurat nie jest takie zle, bo gdy sezony serialowe emitowane w TV wygasaja wraca do lask odtwarzacz DVD (mam np. na polce kilka sezonow BEZ SKAZY, z ktorych w TV nigdy nie widzialem sezonu pierwszego ... boxik czeka juz chyba drugi rok, a ja mimo wielkiej sympatii do tego serialu jakos jeszcze pierwszego sezonu nawet nie rozfoliowalem ... to zreszta tez piekny przyklad co znaczy dobry serial, w TV zaczalem ogladac go przez przypadek od III sezonu i "wsiaklem" ... pozniej kupilem sezonu II i obejrzalem ... pozniej w TV obejrzalem sezon IV ... dokupilem "juz widziany" sezon III do kompletu .... pozniej kupilem I ... i jego juz nie obejrzalem ;-))))))) ... podejrzewam, ze maczali w tym palce "Dexter" i "Dobra zona", a i "House" swoje zlosliwie dorzucil. Nie do konca tez trafia do mnie emisja codzienna, bo mimo ogromnej sympatii (czy jak niektorzy podejrzewaja milosci) do LNW koniecznosc stawiania sie prawie codziennie o 19 przed telewizorem byla dosc uciazliwa, a czasami po prostu niemozliwa. No wiec czy duet Mucha i Bobek sa w stanie przykuc moja uwage ... a dlaczego nie? Zawsze daje szanse (ostatnio niestety nie skorzystaly z niej Castle, Niebezpieczne umysly i Instynkt mordercy ... wszystkie takie sobie). Dalem szanse "Brzyduli" ... no dobra, dopiero gdzies od 80 odcinka i nie codziennie, ale jednak ... ;-) Wiec jestem nawet w stanie przelknac ten egzotyczny kontekst boksu kobiecego, a nawet ciekaw jestem jak to sie sprawdzi w realiach polskich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: OT: to nie nalog, ale ... IP: *.nplay.net.pl 08.12.10, 13:43 Komentarzy Twoich bedzie brakowac,pozostaje czekac, a nowego serialu z Mucha, jakos nie chce mi sie ogladac, wlasnie przez Anne Muche, ale kto wie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: faszyna Re: OT: to nie nalog, ale ... IP: 153.19.140.* 08.12.10, 14:18 Na bezrybiu i rak ryba.;) Jeżeli Matt przełamie swoją niechęc do licencji i siądzie przed tv, to nawet Mucha nie taka straszna: czegoż w koncu nie robi sie dla Matta.;) Choc pozostaje kwestia, czy oni, tj. M i B do siebie pasują. Już teraz jakos para Bobek-Socha wydaje mi się bardziej kompatybilna niż para B-M. Oj, biedny Bobek, ciągle go parują z niewłasciwymi kobietami. ;))) PS. Matt, mam nadzieję, że ego Ci za bardzo nie urośnie i nie przesłoni świata, jeżeli dalej z taka samą intensywnością bedziemy się tutaj na forum zachwycać Twoim talentem obserwacyjnym i literackim. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: OT: to nie nalog, ale ... IP: *.zif.ae.wroc.pl 08.12.10, 16:57 Moje ego jest wielkosci groszka i ma tendencje malejaca ... szczegolnie, ze talent quasiliteracki (na troche powazniejszym polu niz komentowanie seriali) mam weryfikowany co jakis czas i zwykle wypada to dosc blado ;-) Kiedys sie zastanawialem co by bylo gdybym teraz wrocil do podstawowki albo liceum i musial napisac wypracowanie na temat jakiejs lektury albo filmu. Nie sadze aby styl "forumowy" zdobyl sympatie mojej polonistki ;-) Natomiast nie wiem czy do Bobka pasuje Mucha, czy Socha ... z nim jest troche jak z Zakoscielnym, czyli tzw. "chlopiecosc galopujaca", ktora w zderzeniu z "prawdziwa kobiecoscia" dostaje lekkiej zadyszki. Pozostaje pytanie, czy pani Mucha to faktycznie przedstawicielka "prawdziwej kobiecosci", bo to jest jeszcze nie do konca ustalone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: faszyna Re: OT: to nie nalog, ale ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.10, 18:34 Matt, moja rada: zmień pole. Bo talent to Ty masz niezawodnie. :) Pamietasz "To tylko miłość"? Pada tam taka mniej wiecej kwestia: "jestem bogiem seksu, tylko że na innym kontynencie". Otóż nie warto trzymać się takich kontynentów, na których jest sie tylko giermkiem. Idzie Nowy Rok, moze pora na zmiany? ;) A co do Bobka, ciekawa recenzja: "chłopiecość galopująca". W żaden sposób tak mi się FB nie kojarzył, w odróznieniu od np. Zakoscielnego, który dla mnie jest chłopięcy, ale za to bez galopu. Czy możesz mi wyjasnic, dokąd galop prowadzi taką chłopiecość? Bo w polskiej normie jest, ze niestety kresem chłopiecości naszych aktorów jest z reguły brzuch pasujący do roli Zagłoby.:( Więc jakbys mi rozjasnił kwestie galopów i innych aktorskich chodów, byłoby super. I w sam raz do przemyslenia w ten bezserialowy grudniowy wieczór. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: OT: ekstremalnie poza tematem IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.12.10, 20:49 No i prosze ... zastanawialem sie jak to jest napisac wypracowanie, to mi kolezanka forumowa temat zadala "Chlopiecosc galopujaca - figura retoryczna czy kondycja aktorow mlodego pokolenia". Najprosciej byloby powiedziec ... tak, figura retoryczna i juz, ale nie ... tak nie mozna, trzeba byc odpowiedzialnym za slowo ;-) "Chlopiecosc" to zarowno stanu umyslu, jak i wizerunek, zwykle mocno wsparty pewnym typem fizycznosci, zwykle przemijajacej. W obu znaczeniach ma swoj urok i stosowana z umiarem zwykle nie przeszkadza. Gdy przechodzi w stan przewlekly, ktory pozwolilem sobie nazwac "galopujacym" wowczas zaczyna byc troche meczaca. Zarowno pan Bobek, jak i Zakoscielny sa wlasnie w trakcie i powoli zblizaja sie do granicy, po przekroczeniu ktorej zaczna byc meczacy (przy czym mimo takiego samego wieku, Bobek ma jakby wiecej czasu, bo pozniej stal sie "widzalny"). Klasycznym ... ba, wrecz wzorcowym ... przykladem ewolucji "chlopiecosci" jest chociazby DiCaprio, ktory potrafil "chlopiecosc" i zagrac i dowygladac. Miejsce przejscia tez niezle widac, bo czymze jest "Zlap mnie, jesli potrafisz" jesli nie pozegnaniem z chlopiecoscia. Drobne slady zostaly jeszcze w "Aviatorze", a pozniej ... a pozniej byl juz dojrzaly facet, ktory zachowal chlopiecy urok (i usmiech), a to nie to samo co "chlopiecosc". I teraz najlepsze ... owe przejscie nastapilo u niego w wieku lat 30, a tyle maja wlasnie teraz "nasze" chlopaki. Wiec wszystko przed nimi. Okrzepniecie fizyczne tez pomaga, wystarczy spojrzec na Wieczorkowskiego, z ktorego "chlopiecosc" ulotnila sie, nie pozbawiajac atrakcyjnosci. A patrzac dalej ... powiedzmy na K. Globisza, czyz "nabranie ciala" nie dodalo mu charakteru i charyzmy? A taki Polk? Stylu przybylo razem z siwizna ;-) Tak mi wpadl do glowy prosty test na chlopiecosc ... bierzemy T. Arciuch i zestawiamy z testowanym delikwentem ... pasuje ... "prawdziwy facet" ... nie pasuje "chlopiec" .... ;-)))))) Cholera, no to poleglem na wlasnym tescie, nijak nie pasuje do pani Tamary ... to jest jednak zly test, no chyba ze ... nie, no nie ... czyzbym tez "chlopieciem" wciaz pozostawal .... buuuuuuuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Ostatni odcinek ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.10, 15:12 Z tych dwóch odcinków bardziej trafił do mnie ten drugi, a najbardziej spodobała mi się finalna Dymna przy wigilijnym stole z okrzykiem "Pokerek?!". I w ten sposób udało się uniknąć nadmiernego przesłodzenia i patosu :) Ten odcinek uświadomił mi też, że oni bardzo "teraz" kręcili te odcinki, wszak śnieg jest dopiero od ok 10 dni. Osobiście wolę trochę bardziej zawoalowane aluzje, niż te filmowe ostanie, natomiast urocza byłą Zofia Czerwińska marudna do sześcianu, ale to jednak dobra kobieta. Uwielbiam takie bardzo naturalne wtrącenia, jak to jej o ciągnącym ją kręgosłupie przy lepieniu tych pierogów. I znowu ta naturalna nuta rozbawienia w głosie Orelańskiej przy poprawieniu powiedzonka przekręconego przez Dymną. Pomysł Wiktorii kompletnie nierealny w realizacji, ale warto było zobaczyć tę scenę ze względu na wyraz wzruszenia na twarzy Wiktorowicza. Wątek z choinka dla mnie za bardzo sitcomowy. Ale scena gry w golfa za to fajna, i znów świetny epizod Wiktorowicza. Dla mnie ten gość to odkrycie tego serialu. No i wpadamy w odcinkową pętlę czasu, i pojawia się wieczorne pół godziny do zagospodarowania :) Odpowiedz Link Zgłoś
lileo Re: Ostatni odcinek ? 08.12.10, 17:55 O,tak.Wiktorowicz w oknie i przy golfie-boski.Też go uwielbiam w tym wydaniu. Ale w ostatnich odcinkach było też więcej dobrego Łazuki,to jego powiedzonko "przed wojną nie do pomyślenia" to takie drugie "także tego":) albo fajne to kiedy nazywa Czerwińską z francuska: "Lusję" (sorry za wersję fonetyczną) Podsumowanie Bobka i Zakościelnego przez Matta tak mi przypadło do gustu,że skomentuję to jednym słowem,w stylu Czerepacha: geniusz!(może przy okazji ego się podbuduje;) Pozdrawiam wszystkich fanów tego fantastycznego serialu.WE WANT MORE! Odpowiedz Link Zgłoś
bach28 Re: Ostatni odcinek ? 08.12.10, 21:00 hehe a mowiłam zeby matt bloga zaczynał produkowac ;) tyle osób chce go czytac nie ma tu miejsca na skromnosc :) a co do Licencji echhh szkoda ze to koniec ostatnie odcinki i ckliwe i cudnie nieckliwe zarazem podpita Roma w Wigilie mniammm ;) do poczytania mam nadzieje na wiosne :> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Ostatni odcinek i poza ematem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.10, 21:20 A może ustalimy, że będziemy podbijac ten wątek dla wtajemniczonych, a matt może w nim komentować dowolnie wybrany element telewizyjnej rzeczywistości w formie felietonów, powiedzmy te 4x w tygodniu, w ramach ciągłości licencyjnej, nie musi byc koniecznie o 19.00 :)? Matt, możemy Ci nawet (rotacyjnie, żeby sie nie wypstrykać) zadawac tematy do wypracowań, jeśli Ci tym dostarczymy weny... Jak rozumiem "galopujący" w sensie, jak suchoty? jeszcze co do Łazuki wspomnianego powyżej - w tych dwóch odcinkach faktycznie trochę wiecej sobie pograł, i fajnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
ywwy poza ematem 08.12.10, 22:05 Chcę tylko powiedzieć, że równiez zaliczam się do frona zwolenników Licencji, ostanie odcinki świąteczne były wspaniałe! Poprawiła się znacznie jakość dźwięku, dialogi stały się czytelne. Zwróciłam uwagę na text chyba Łazuki o programie I PR, że on tak jak ten program słucha swoją połowicę. Ale może gdyby akcja toczyła się w stolicy to mielibyśmy większe szanse na cdn? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaśka iskierka nadziei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.10, 22:12 Doszły mnie słuchy od znajomych znajomych (a dokładnie od koleżanki pracującej w biurze ZASP w Warszawie), że podobno jednak BĘDĄ KOLEJNE ODCINKI mojej/naszej ukochanej 'Licencji na wychowanie' (kobitki w ZASP tez zaliczają się do fanek serialu i nastawiają uszy na wszelkie plotki na jej temat). A tak przy okazji: to jeden z najsilniejszych wątków na tym forum - ponad 400 wypowiedzi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J@nusz Re: Ostatni odcinek i poza ematem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.10, 22:07 Jestem ZA. A w związku z tym, że jestem z Wrocławia (podobnie jak Matt) mogę go od czasu do czasu poić czymś dobrym (ot tak, dla poddierżenia razgawora i weny). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka ładne słowo "emat" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.10, 22:20 Przepraszam za zeżarcie "t" :) No to trzymam kciuki za nowe odcinki, i za potencjalne 'karmienie' weny matta... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J@nusz Re: ładne słowo "emat" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.10, 22:27 A może to wołacz? 'E, Matt!' :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: faszyna Re: OT dalej o galopach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.10, 22:53 Niestety, Matt, galop i przewlekłośc to dla mnie dwa rózne pojecia. A nawet pokusze się o stwierdzenie, ze wykluczające. Galop to predkość, a przewlekłość to zastój. Więc o ile rozumiem pojecie młodosci przewlekłej i rzeczywiscie kilku aktorów nadawałoby sie do tej kategorii, to niestety galopująca moze być tylko degrengolada. Co do tej pierwszej, przywołany DiCaprio z kategorii "młody" przeskoczył do kategorii "nieatrakcyjny" (że pozwolę sobie na skrajny subiektywizm). To taka przykra przypadłośc młodzieńczej urody, ze nie uznaje ona stanu przejsciowego. I jakos Zakościelny tez sie o to ociera. Ale Bobek? To jest ten typ urody, który ma szanse sie ładnie spatynowac. A co do reszty, czyli jego aktorstwa, sie zobaczy. Jak na razie daje się obsadzać w rolach amantów, więc pewnie dopiero u Krzystka zobaczymy, na co go naprawdę stać. Ja w ogóle mocno bronie przystojnych aktorów, bo w odróżnieniu od wielu ładnych aktorek, na rynku męskim towaru brak. To jest, czasem się zdarza, ale przelatuje z predkością galopujacego meteoru, przechodząc do kategorii spadajacych gwiazd.;) Co do Tamary A., nie komentuję tego wzorca z Sevres, choc nie powiem, też doceniam.;))) Wracajac do wątku, nie wiem, jakie są widoki na kontynuację LnW, ale co do Czasu honoru, pani Wencel w tvp mówiła, ze scenariuszowy zarys kolejnej częśc jest, ale czy będzie, kto wie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: OT dalej o galopach IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.12.10, 23:16 T. Arciuch wzorcem nie jest, ale typ urody, jak i osobowosci ma raczej wymagajacy i byle "chlopiec" rady temu nie daje. Ostatnio bardzo intrygujaco wypadla w "Usta, usta", gdzie grala stara milosc postaci granej przez Wilczaka. Bardzo to byla fajnie przez nia zagrane, przewrotnie "cieplo" i tak odpowiednio nostalgicznie. Jako pani burmistrz z "Mateusza" tez ma swoj wdziek, mozna wrecz powiedziec dziewczecy i tez taki troche przeciw wizerunkowi. No dla mnie jako alergika przewleklosc i galop lacza sie w zadziwiajacy sposob ... im dluzej jestem alergikiem tym jest to intensywniejsze ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
my-name-is-blond Re: OT dalej o galopach 09.12.10, 11:33 Gość portalu: faszyna napisał(a): > Wracajac do wątku, nie wiem, jakie są widoki na kontynuację LnW, ale co do Czas > u honoru, pani Wencel w tvp mówiła, ze scenariuszowy zarys kolejnej częśc jest, > ale czy będzie, kto wie... Re: 'Czas honoru', dzisiejsza rzepa podaje: "(...) Trwają zdjęcia do czwartej serii lubianego przez widzów historycznego serialu „Czas honoru”. Emisja wstępnie planowana jest na jesień 2011 r.'. Piszą też o Licencji, ale mam nadzieje, ze to bzdury: "Nie zostały jeszcze rozstrzygnięte losy kontynuacji seriali „Tancerze” i „Licencja na wychowanie”. Pewne jest, że nie zobaczymy ich wiosną. Będą za to nowe odcinki „M jak miłość”'. Ostatnie zdanie tego cytatu mnie przeraza, ale z drugiej strony taka mamy telewizje, jakie społeczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: OT dalej o galopach 09.12.10, 12:55 Matko kochana, czy tam poważnie nie ma nikogo o choć trochę większym rozumku? Nikogo kto dostrzegł i potencjał tego serialu i ogromną ilość osób marzącą o jego kontynuacji? Kolejna seria M jak Mdłości... A dla osób z większymi wymaganiami guzik z pentelką. Ogarnia mnie coraz większa frustracja. Fak! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: faszyna Re: OT teraz o Czasie honoru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.10, 14:26 Ciekawe, w jaki sposób trwają zdjecia, skoro w tv sniadaniowej p. Wencel mówiła o zarysie scenariusza, a nie jego gotowej wersji. Ale moze sama nie wiedziała, co i jak. ;) www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-sniadaniowe/pytanie-na-sniadanie/wideo/przyszedl-czas-na-czas-honoru/3547495 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: OT teraz o Czasie honoru IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.10, 15:16 Chyba faktycznie trzeba "odpalic" jakis watek offtopicowy ... nawet mam tytul "Licencja na ogladanie" - serial w kulturze ;-))))))) No dobra, bez tego dodatku, bo brzmi jak rozprawa doktorska. A material dotyczacy CH faktycznie ciekawy. Szkoda tylko, ze to taki "pitupitu" ... trudno trafic na material/wywiad, w ktorym ktos powie "jak jest", a nie "jak jest pieknie" ;-) Ciekawiej byloby np. poczytac, ze tworcy po II serii usiedli przy kawie albo piwie i zastanowili sie, co jest nie tak ... zrobili jakas burze mozgow i ... otrzmalismy poprawiona i udana serie III. I to jest w gruncie rzeczy najfajniejsze, ze okreslony projekt sie rozwija ... oczywiscie zagadaka pozostaje, dlaczego nie mozna od poczatku robic czegos "jak nalezy". ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bach28 Re: OT dalej o galopach 09.12.10, 22:11 boziuniuuuuu nic tylko sie przypiąc przed budynkiem TVP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: OT dalej o galopach IP: *.nplay.net.pl 09.12.10, 17:29 Protestuje w przypadku Di Caprio:) Ja doceniam przede wszystkim jego kunszt aktorski, a Filip Bobek ma zadatki na dobrego aktora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: faszyna Re: OT dalej o galopach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.10, 17:57 A co ma kunszt do urody? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: OT dalej o galopach IP: *.nplay.net.pl 09.12.10, 19:27 Niewiele, to fakt, przyjemniej sie patrzy,ja po prostu na Di Caprio juz pod katem ladnego wygladu nie patrze.A uroda to rzecz gustu.Staram sie oceniac talent aktorski, a jak ktos jest i przystojny, i utalentowany to podwojna korzysc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: plisaczek Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.10, 16:45 Hej, teraz po zakończeniu sezonu lecą powtórki... ostatnio ogladałam odcinek w którym Wiktoria po spotkaniu ze znajomymi zrywa z Łukaszem, na końcu znów sa razem a ona wynegocjowala ze wyjedzie z nim na obóz... no to tyle jesli chodz o wydzarzenia w odcinu :) Mam pytanie do fanów serialu... Kojarzy ktoś może jaki ma tytuł piosenka ktora leciała po zakończeniu tego odcinka ?? Bardzo prosze o odpowied (odcinek 29) Odpowiedz Link Zgłoś
kelle1986 Re: Licencja na wychowanie ... 14.12.10, 18:05 Soko - I will never love you more Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baśka Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 00:32 Trwają zdjecia do 3. serii 'Licencji na wychowanie'. Wedlug info na Facebooku Leszczyńskim spalił się dom...... LICENCJA NA WYCHOWANIE serial komediowy TVP2 Bedzie sie dzialo? Mam nadzieję.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.nplay.net.pl 08.02.11, 00:17 Czekam z niecierpliwoscia na serial, no i dyskusje po emisji:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czlowiek.gor Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.11, 20:47 Kiedy zaczyna się emisja nowych odcinków 'Licencji'? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czlowiek.gor Re: 28 lutego niu odcinki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 18:37 O, dzięki za info. Sam zresztą już ją znalazłem na profilu serialu na Facebooku, razem z nową czołówką Licencji. LICENCJA NA WYCHOWANIE serial komediowy TVP2 Ciekawe jak Wam się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
aga_ata Re: 28 lutego niu odcinki 19.02.11, 19:17 Boję się, że Licencja powtórzy większość błędów kolejnych sezonów i będzie coraz gorsza, i wątki bardziej wydumane... Czołówka na nie. Ale bardzo się cieszę na kolejną serię:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r Re: Licencja na wychowanie ... IP: 217.153.67.* 28.02.11, 22:35 Czy dzisiaj byl nowy odcinek licencji? bo nie widzialem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 23:04 Odcinek nowy, ale sympatyczny jak stary :) Cóz za ulga znowu zobaczyć Fraszyńską z rodziną. Moje ulubione hasło z dziś to "Jaka Julia, taki Richard". Ogólnie bez fajerwerków, ale z naturalnym wdziękiem, którego mi przez okres przerwy brakowało. Ale sylwestrowy "image" Romy ... No śmiała koncepcja, śmiała... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Licencja na wychowanie ... nowy sezon IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.02.11, 23:08 Tak, byl dzisiaj ... nowiutki, "marchewkowy" mozna powiedziec. Jak na start nowego sezonu, to troche za zachowawczy, ale byl komplet, czyli obie rodziny wsparte pokoleniem dziadkow. Skonsumowano, jesli mozna tak powiedziec, "marchewkowa" obsesja Romy, ale troche brakowalo temu lekkosci. Bardzo duzo smaczkow telewizyjno-filmowych, typu "Jaka Julia taki Ryszard" (nawiazanie do "Pretty Woman"), cz tez wypowiedziane przez Ryszarda "Ja nie jestem Trini i Suzana, ale czerwony z pomaranczowym sie troche gryzie". Generalnie odcinek taki troche chaotyczny, bo i choroba i zarazki i sylwestry i "Casablanka" i pies Angina i hiszpanski Czesi ... brakowalo precyzji. Ale byly tez momenty urocze. Najbardziej spodobala mi sie Weronika (Orleanska) bez makijazu (chyba), no w kazdym razie w lozku wygladala "bez". W sumie najlepiej wypadli Globisz i Dymna, szczegolnie gdy babcia "pykala" w jakas gierke, a dziadek na to "Babcia skonczy tylko ten poziom i znikamy". Mam nadzieje, ze to tylko rozgrzewka i wszystko "wskoczy" tam gdzie powinno. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Licencja na wychowanie ... nowy sezon 01.03.11, 09:03 Nooo, uffff... Matt wrócił.... :))) Ja tez miałam wrażenie chaotyczności. Po wczorajszym odcinku czuję lekki niedosyt. Wiktoria - pięknie wyglądała, jak stwierdził mój chuop - wyrabia się dziewczyna ;) Aczkolwiek dalej uważam, że często jest aż za bardzo "zrobiona". Weronika bez makijażu, albo w makijażu robionym na brak makijażu - pozytywne zaskoczenie :) Tylko czy Pani Orleańska aby nie schudła znowu? Madzia i Mateuszek - ależ ten czas leci, tylko kilka miesięcy minęło, a takie zmiany w wyglądzie :) Roma - no po prostu nie mogę! :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lenawa Re: Licencja na wychowanie ... nowy sezon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.11, 09:12 Najlepsza była sylwestrowa fryzura Romy;) Dobrze,że nie poszła... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Zagrajcie to jeszcze raz ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.03.11, 19:43 ;-)))) ... no to pozamiatali. Tak, to wybitna przewrotnosc aby tak ustawic ten dwuczesciowy odcinek "wprowadzajacy" aby pierwsza czesc sprawiala wrazenie chaosu, a druga porzadkowala wszystko w idealna i spojnosc calosc. Najpierw przygotowali grunt ... i oto mamy piekna stylizacje. Swietnie zrobiona i jakze stylowa ... chociaz nie wiem czy stylowa stylizacja to dobre okreslenie. I chcialo sie. Poubierac, uczesac, znalezc stosowna lokalizacje i nawet lotnisko sie znalazlo (na moje oko to wygladalo jak lotnisko w Miroslawicach, ale pewny nie jestem). Ale najlepszy byl Ryszard z tym "offowym" glosem. Fajny uklad zarowno do klasyki, jak i do umiejetnosci opowiadania. A jako bonus dostalismy jeszcze jeden niezamierzony kontekst ... oto z czarno-bialego ekranu pada niesmiertelne "Zagraj to jeszcze raz, Sam ...", a na dole wlasnie pojawia sie reklama "Rodzinki.pl" ... ;-) No to teraz juz wiadomo, gdzie zostal postawiony poziom konwencji, aktorstwa, erudycji ... Drugi watek troche slabszy, ale tez inteligentny, chociaz nie az tak fajerwerkowo. Oto noc Sylwestrowa, noc postanowien, a Leszczynskie graja w pokera, gdzie waluta sa wlasnie "postanowienia" ... a puli jest i "niejedzenie slodyczy po 22" i "uzywanie chudej mozzareli do pizzy". Fajnie z dystansem potraktowany pewien rytual. No i koncoweczka ... taka zwyczajna, ale pozornie. Bo w ktorym serialu zwykle pojscie do lozka jest tak naturalne i cieple. Piekny poczatek nowego sezonu ... choc w drugim odcinku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Zagrajcie to jeszcze raz ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.11, 20:34 No, sie klocki wczorajsze poukładały :) Doceniam pracochłonny wątek Casablankowy, ale na mnie Casablanaka jakoś nigdy nie działała, stąd może mniejszy zachwyt - bardziej rozsmieszyła mnie Roma/Ilsa 'jasny gwint ale tu gorąco'. Ale sam koncept doceniam. Mnie z kolei spodobał się pomysł gry na postanowienia, dośc diabelski, jak na babcię Dymną przystało. W mojej skali stawiam więc wyżej próbę psychologicznego ekshibicjonizmu, niz filmowo-magicznych Barańskich z happy endem, czyli raz udaje mi sie nie zgodzić z mattem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r Re: Zagrajcie to jeszcze raz ... IP: 217.153.67.* 01.03.11, 20:35 Ja obejrzalem tylko drugi. wczoraj nawet nie wiedzialem ze zaczela sie nowa seria. Baranscy mnie "zamietli" - ze zacytuje Matta. Przeciez ten serial powinien leciec w porze dla normalnych ludzi!!!!!! Czy w tvp naprawde tego nie rozumieja? I nie mozna go bylo chociaz troche zareklamowac? Przeciez to juz 3 seria. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Zagrajcie to jeszcze raz ... IP: *.nplay.net.pl 01.03.11, 22:04 Jak zwykle zgadzam sie z Matem, no i ten Ryszard jako Rick:)Oczywiscie historia calkowicie zmyslona:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Zagrajcie to jeszcze raz ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.03.11, 22:04 Jak dla mnie moga juz nie reklamowac, moga nawet nie usilowac ... grunt, ze 3 seria wystartowala ;-) 3 serie to ladny wynik i nawet jesli nie bedzie ciagu dalszego ... tragedii nie bedzie. Chociaz pewnie za kilka tygodni zmienie zdanie. W przerwie "miedzysezonowej" zasiadalem na kozetcie u psychoterapeuty z bohaterami serialu "In treatment" i zastanawialem sie, czy daloby sie cos takiego "puscic" w TVP. Jedna lokalizacja, dwoch aktorow i gadanie ... no i niezmiernie odswiezajace doswiadczenie filmowe, wlasciwie kwintesencja aktorstwa. Jakos nie wyobrazam sobie, zeby w naszej TVP ktos odwazyl sie puscic cos tak ... prostego i wymagajacego jednoczesnie ;-) "Licencja" az tak prosta nie jest, wymagajaca tez troche mniej, ale i tak TVP nie bardzo wie co z tym zrobic ... bo to nie jest az takie proste. Urok "Licencji" w aktorstwie, dystansie i "smaczkach" kulturowych, ktorych widz "primetime'owy" moglby nie chciec dostrzec. No ale moze sie myle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Zagrajcie to jeszcze raz ... IP: *.nplay.net.pl 01.03.11, 22:13 Chyba jednak sie nie mylisz, do " In treatment" sie przymierzam od dawna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Re: Zagrajcie to jeszcze raz ... IP: *.atmgrupa.pl 02.03.11, 09:26 Matt, z radością (niekłamaną) czytam Twoje forumowe opinie o serialach. Z jednymi się zgadzam, z innymi - niekoniecznie. I tak ma być. Opinie o 'Licencji' czytam w dwójnasób radośnie, bo nie dość, ze się z nimi zgadzam (i za Boga sam bym lepiej tego nie napisał), to jeszcze sprawiają mi one wielką frajdę (jak zobaczysz moje IP, to pewnie domyślisz się dlaczego). Więcej na ten temat nie napiszę, bo ktoś zarzuci mi 'nachalne promowanie' danej produkcji :) Co do 'In treatment' - próbowaliśmy sprzedać licencję na ten serial już 2-3 lata temu do głównych polskich stacji TV. Nic z tego. Dobra wiadomość to to, że polskie HBO zabrało się za produkcję rodzimej wersji. Obsada (planowana) - Jerzy Radziwiłowicz, Krystyna Janda, Marcin Dorociński, a także Łukasz Simlat, Małgorzata Bela, Anna Radwan i Ilona Ostrowska. Reżyseria - Jacek Borcuch. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Zagrajcie to jeszcze raz ... OT IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.03.11, 09:50 No coz moge powiedziec ... "radosc czytania za radosc ogladania" i to bez zadnych "IP-owych" kontekstow ;-) Wlasnie mi sie cos tak gdzies po glowie kolatalo, ze czytalem, slyszalem, a moze mi przewidzialo, ze polska wersja "In treatment" byc moze ... Radziwilowicz, oczywista oczywistosc i chyba najlepsza. Od "Gliny" jakos stronil od TV, wiec gdyby wrocil jako psychoterapeuta byloby swietnie. Janda zapewne jako jego superwizorka. No "wytoczono" nieliche armaty na duet Byrne-Wiest, o teoretycznie innej dynamice. Bardzo ciekawe jak Radziwilowicz wygralby niespojnosc swojej postaci, bo Byrne robi to "dziwnie" i wychodzi mu idealnie drazniaco. Pozostaje czekac, az projekt sie wykluje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pole Re: Zagrajcie to jeszcze raz ... IP: *.aster.pl 02.03.11, 08:47 Sposób, w jaki Roma trzymała palonego papierosa - bezcenny! :) A od ustylizowanej sylwestrowo Wiktorii trudno było oderwać wzrok (choć babą jestem). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Nie przeszkadzac, nie dzwonic, nie zawracac ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.03.11, 10:45 ... no wlasnie. Zasiadlem grzecznie do "wczorajszego" odcinka "Licencji" i sie zaczelo. Piosenka juz leci, czycham na tytul, bo jak wiadomo tytuly odcinkow to osobna wartosc tego serialu ... no juz, juz mam tytul "Nie rob drugiemu co Tobie nie mile" ... i dzwonek telefonu. Kolega ... czy moze wpasc ... nie, nie moze ... nie teraz ... za 20 minut ... czesc, czesc. A tu Pawel szuka boczku. No dobrze, ogladam ... dzwonek do drzwi ... tak, u mnie, nie w serialu ... informacja o zebraniu czlonkow czegos tam, wspolnoty czy jakiejs innej organizacji ... no i znow nie wiem o co chodzi, jakas kobieta lazi po domu Baranskich. No to juz po odcinku. Ale Roma rzuca "... techniczne rzecz biorac lata swietlne odnosza sie do odleglosci, a nie do czasu" ... ladne, usmiecham sie. No i ... co znowu ... do toalety ... a moze jednak sie uda, nie chyba jednak nie wytrzymam ... Jeszcze slysze jak Marysia soczyscie przeklina i znow przerwa w odbiorze. Wracam na jakies jogingi ... nie wiem o co chodzi. Dzwonek do drzwi ... czesc, czesc ... ale, no ... jak, 20 minut ... mowilem ... no wlasnie, juz jest 20 ... Roma w ogrodku zakupuje cos, co wyglada jak okladka "Ringu" ale pewny nie jestem. Kompletnie juz nie wiem o co chodzi. Pawel jakies buty zniszczyl i dziwnie z Czesia patrzy przez okno. CICHOOOOOO ... probuje ogladac. O wyklejanka na stole "Wiem co zrobiles, powiem Twojej zonie, ze zjadles boczek" ... ech te cytaty filmowe ... i jeszcze "Psami" na koniec dobito "W imie zasad" ... choc troche braklo tego niecenzuralnego "dopowiedzenia", a raczej jego fajnej przerobki, typu "W imie zasad .... ojcze" (co mialoby jeszcze jeden odnosnik to "W imie ojca" ;-) No wlasnie, w imie zasad ogladania LNW uprasza sie o nie przeszkadzanie miedzy 19 a 19:30. Zadnych dzwonkow, zadnych telefonow, zadnych zebran, nic nie ma ... tylko ja i "Licencja". A na wojenke z "Rodzinka.pl" chyba sie nie wybieram. Obejrzalem 1,5 odcinka i ... wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Nie przeszkadzac, nie dzwonic, nie zawracac . 03.03.11, 10:58 Kobieta łażąca po domu Barańskich to siostra Romy, z którą tak pięknie się ululały podczas świąt. Ryszard wtedy okazał się mieć zgolności do gry w golfa ;) Siostra Romy przeżywała doła w związku z odejściem męża, bała się spać sama w pustym domu i przeniosła się na parę dni do Barańskich. Cała rodzinka oglądała "The Ring" przez co nawet biedny Ryszard miał problemy ze snem. Aż mi go szkoda bylo jak pod łóżko zaglądał i znad kołderki łypał strachliwie. No i to pohukiwanie sowy w tle ;) Leszczyńscy prowadzili grę na egzekwowanie postanowień Noworocznych, Paweł cisnął Weronikę o sport, Weronika Pawła o cholesterol. Paweł wrobił Wiktorię w złamany obcas najlepszych butów Weroniki, przez co Wiktoria również musiała dotrzymać obietnicy uprawiania sportu. Dzięki temu Pawłowi odpuszczono boczek. Pech chciał, że wszystkiemu przyglądał się Bartek "w imię zasad..." ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Nie przeszkadzac, nie dzwonic, nie zawracac . IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.03.11, 11:22 Dziekuje ... teraz zdecydowanie wiecej rozumiem z tego co sie wczoraj dzialo. Odpowiedz Link Zgłoś
my-name-is-blond Re: Nie przeszkadzac, nie dzwonic, nie zawracac . 03.03.11, 13:18 dalenne napisała: > Kobieta łażąca po domu Barańskich to siostra Romy, z którą tak pięknie się ulul > ały podczas świąt. Ryszard wtedy okazał się mieć zgolności do gry w golfa ;) > Siostra Romy przeżywała doła w związku z odejściem męża, bała się spać sama w p > ustym domu i przeniosła się na parę dni do Barańskich. Cała rodzinka oglądała > "The Ring" przez co nawet biedny Ryszard miał problemy ze snem. Aż mi go szkoda > bylo jak pod łóżko zaglądał i znad kołderki łypał strachliwie. No i to pohukiw > anie sowy w tle ;) > Leszczyńscy prowadzili grę na egzekwowanie postanowień Noworocznych, Paweł cisn > ął Weronikę o sport, Weronika Pawła o cholesterol. Paweł wrobił Wiktorię w złam > any obcas najlepszych butów Weroniki, przez co Wiktoria również musiała dotrzym > ać obietnicy uprawiania sportu. Dzięki temu Pawłowi odpuszczono boczek. Pech ch > ciał, że wszystkiemu przyglądał się Bartek "w imię zasad..." ;) O Chryste, jakie cudne streszczenie odcinka, który mi także wczoraj uciekł!!!! Miodzio!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco nie jest lekko IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.03.11, 21:05 "Krytyk" w sasiednim watku zauwazyl pewna zmiane w tej serii LNW. Faktycznie cos sie subtelnie zmienilo. Dzisiejszy odcinek mial bardzo specyficzna konstrukcje, ktora wymagala sporej uwagi, bo nie sygnalizowano specjalnie tego, co bedzie mialo znaczenie za chwile i mozna to odebrac jako "nonszalanckie". No i zostawianie watkow lekko niedomknietych, a raczej domknietych niewprost. Odcinek mial zdecydowanie bardziej otwarta strukture (mam wrazenie, ze to tez bylo nawiazanie do czegos, ale nie skojarzylem do czego). Tworcy juz nie walcza o ogladalnosc (bo walke przegrali juz dawno i chyba ich nie zmartwilo to az tak), wiec moga sobie pozwolic na rozwijanie wlasnych pomyslow. Niemniej faktycznie wrzucenie do jednego odcinka odniesien do Wirginii Woolf, Gwiezdnych wojen i Hi-mana to juz jest poziom zaawansowany ;-) Bardzo mi sie w tym odcinku podobaly dialogi, jeszcze bardziej "niedbale" niz zwykle, zarowno Romy z corka, jak i Weroniki z Wiktoria ... "Kaska napisala na fejsie, ze mam grube kostki". Bezsprzeczenie byl to jeden z najdziwnijszych odcinkow, zaczal sie bajka Ryszarda mowiona wprost do kamery, tajemniczym tytulem "Kukurydza to podstepne warzywo", a zakonczyl nawiazujacym do niego pozarem ... chyba. Nie wymyslilem jeszcze satysfakcjonujacego klucza do tego odcinka, u Leszczynskich byl nim horoskop, a u Baranskich ... Ciekawe. Zaserwowac takiego puzzle'a o godzinie 19 to juz nie odwaga, to awangarda ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: nie jest lekko IP: *.nplay.net.pl 03.03.11, 21:08 Tez sie zastanawialam, o co chodzi z owa kukurydza, teraz juz wiem:)Odcinki trzeba ogladac uwazniej, mama nadzieje,ze dom ocalal:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: nie jest lekko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 21:20 No, jeśli dom ocalał, to chyba w formie dobrze wypalonej ziemianki... U Barańskich mamy klamrę bajki - 'bajka' Ryszarda otwiera, bajka Romy zamyka. Ryszard czyta, Roma improwizuje, czyli postawy typowe dla tych postaci. Wczorajszy odcinek musiałam nagrać, bo też miałam 'przeszkadzajki', a odcinek w szarpanej wersji trudno ogarnąć. Rozbawił mnie Ryszard lądujący u Madzi 'zarażony' psychozą strachów nocnych. A dziś był powrót do 'starej' Weroniki, przez okres ciążowy zapomniałam jak ta postać potrafi być 'siejącą burzę'. Dawno jej takiej nie było. I jeszcze czerwony kapturek z pocztą do babci :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: nie jest lekko IP: *.nplay.net.pl 03.03.11, 21:46 Weronika "zasiała burze", nie ma co:). Odpowiedz Link Zgłoś
faszyna Re: nie jest lekko 03.03.11, 22:46 Chyba zaczynam powoli rozumiec ten fenomen "Licencji", serialu, który mnie zupełnie nie wciąga, a ma tu tak zagorzałych miłosników, znawców i "opisywaczy" jak choćby Matt. :) Otóż jest to serial dla nieemocjonalnych mózgowców. ;)))) Dla których dobry film to film, który zmusza do pracy ich szare komórki. I pamięć, w której szperają szukając najlepszych skojarzen i cytatów z wcześniej obejrzanych filmów. Jednym słowem, chodzi tu o iskrzenie synaps, a nie o nagły wyrzut endorfin (ci od endorfin skupiaja sie na róznych mniej czy bardziej badziewiatych serialowych romansidłach ;)) No cóż, synapsy muszą mi iskrzeć w pracy, więc po pracy "obstawiam" endorfiny. I z tego to prostego powodu "Licencja" nie jest moją poobiednią pasją ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: nie jest lekko IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.03.11, 23:04 Faszyna ... kobieto ... noz w plecy ;-) Nieemocjonalny mozgowiec ;-) Cytaty, skojarzenia, interpretacje, konstrukcje ... pewnie, ze fajne, ale to dodatek. Akurat emocji w LNW jest naprawde duzo i to one wlasnie sa najlepsze, bo zniuansowane i dynamiczne. Weronika "siejaca burze" to nie jest tylko wykoncypowany byt scenarzystki, podobnie jak wyluzowani dziadkowie, czy "marchewkowa" Roma. To kawal swietnych postaci, zbudowanych z emocji, obserwacji i kulturowych odniesien. No to sie unioslem, jak na nieemocjonalnego mozgowca przystalo ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
faszyna Re: nie jest lekko 03.03.11, 23:45 Matt.. mężczyzno... jaki nóz w plecy? ;)) Owszem, są emocje w serialu, jest ich multum, ale jakie emocje wzbudza ten serial u Ciebie? Żadnych motylków w brzuchu, że posłuże się cytatem z jednego serialu romansowego. Zauważam u Ciebie objawy czystej intelektualnej satysfakcji, ze oto odgadłeś, skąd sie wziął ten czy owy cytat lub zapozyczenie.;)) Czy mam wnosić, ze twórcy serialu sie zapozyczali wyłącznie dla takich własnie intelektualnych doznań widzów? Że z góry założonym targetem jest sadystyczny mózgowiec dokonujący wiwisekcji na żywym ciele serialu w celu obnażenia wszelkich znaczeń i aluzji poczynionych przez scenarzystów? No może własnie tak jest, ale ja osobiście wole bardziej naskórkowy odbiór, czyli nasiąkanie emocjami, a nie ich rozbiór na częsci pierwsze. Ciekawe, czy to kwestia róznicy płci, wieku, zainteresowan, zawodu, temperamentu czy miejsca zamieszkania? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: nie jest lekko IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.03.11, 00:23 ;-)))) No wiec moze faktycznie jest troche tak jak piszesz ... scenarzysta mruga, a ja merdam intelektualnym ogonkiem. Jak cos sie da rozebrac, to ... rozbieram, czasami nieudolnie, czasami blyskotliwie, ale przewaznie konsekwentnie. Dlaczego? Bo sie da. Wspomnianego juz w tym watku "In treatment" nie rozbieram specjalnie (a publicznie w ogole), bo tam same emocje i tez grzecznie, i tez pewnie zgodnie z planem scenarzysty ucisk w gardle czuje, czasami za chusteczke chwyce i szczerze sie wzrusze. Wiec nasiakam emocjami, choc nie powiem, ze stan ten jest mym pierwotnym czy naturalnym. W LNW bardziej do mnie dociera mnogosc emocji i stanow, niz ich intensywnosc, bo ta nie jest az tak duza (jak dla mnie). Nie przypuszczam aby pierwotnie zakladano LNW jako serial dla "sadystycznych" mozgowcow, to taki bonus, zabawa. I przypuszczam, ze daje spora intelektualna satysfakcje scenarzystom, bo w koncu moga sobie "pohasac" po kulturowym śmietniku. Zreszta, czyz wspolczesny swiat to nie swiat cytatow, zapozyczen, odniesien z ktorych w znacznej mierze sie skladamy ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r Re: nie jest lekko IP: 217.153.67.* 03.03.11, 22:53 Kukurydza bo popcorn smazyli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: nie jest lekko IP: *.nplay.net.pl 03.03.11, 23:49 To sobie posmazyli, ja nie jestem mozgowiec az taki;) Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: nie jest lekko 04.03.11, 08:41 Ale milo sie oglada serial w ktorym scenarzysta docenia intelekt widza, a nie tylko kawę na ławę. A tekst "na potęgę posępnego czerepu" był wręcz cudny :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk Re: nie jest lekko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.11, 11:18 Ja na przykład nie mam takiego bogatego doświadczenia filmowego i uwagi, żeby rozwikływać co to za hasła, cytaty. Ale te humorystyczne, cięte inteligentne "oczka do widza" są rozkoszne i jak najbardziej przeze mnie zauważalne. Wydaje mi się, że to jest właśni jakieś właściwe partnerstwo z widownią, a nie pokazywanie tabliczki - teraz się śmiejcie, a teraz klaszczcie. Serial jest po prostu inteligentnie wymyślony i świetnie zagrany (dziadkowie the best! ). Mam wrażenie, że podczas kręcenia ludzie z zespołu/aktorzy wpadają na pomysły jak podkręcić daną scenę i nie mają oporów tego zrealizować. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: nie jest lekko 04.03.11, 12:18 > e best! ). Mam wrażenie, że podczas kręcenia ludzie z zespołu/aktorzy wpadają n > a pomysły jak podkręcić daną scenę i nie mają oporów tego zrealizować Musi tak być, sądząc po ostatnim wywiadzie z Orleańską własnie na temat Licencji tvp.info/opinie/wywiady/mozna-robic-filmy-ktore-nie-obrazaja-widzow/3986092 Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: nie jest lekko 04.03.11, 12:19 A wiecie kto zagra męża Pani Czesi Kiszczak? :D Odpowiedz Link Zgłoś
tusku-mordo-ty-moja Re: nie jest lekko 04.03.11, 12:26 dalenne napisała: > A wiecie kto zagra męża Pani Czesi Kiszczak? :D Wiemy! Mirosław Zbrojewicz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: nie jest lekko IP: *.nplay.net.pl 04.03.11, 13:17 Mam takie same odczucia, w ogole ekipa sie swietnie bawi podczas krecenia, to widac. Odpowiedz Link Zgłoś
lileo Re: nie jest lekko 04.03.11, 18:01 Pewnie,że w LwN jest więcej "intelektualnych wygibasów",ale mnie tam i emocji nie brakuje. One są zaklęte w tych magicznych scenkach pokazujących takie codzienne ciepło i czułość pomiędzy członkami rodziny.Było kilka takich perełek w relacjach Roma-Ryszard (tu zachwycający Wiktorowicz "na miękko") ale też Madzia-Ryszard,Marysia-Roma a ostatnio rewelacyjna scenka z Pawłem,Stasiem i nieumalowaną Weroniką-cudeńko po prostu.To jest pokazane tak naturalnie i bezpretensjonalnie,że widz automatycznie utożsamia się ze scenką albo ma wrażenie podglądania czyjegoś prawdziwego życia i właśnie tych subtelnych codziennych emocji,emanujących z ludzi wszystkimi komórkami.Nie uświadczysz tego realizmu w żadnym innym serialu.Te sytuacje mogą poruszyć ciepłe struny w duszy co wrażliwszych na długo :) Witajcie w 3 sezonie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: nie jest lekko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.11, 19:13 W temacie relacji nasyconych - ja jeszcze bardzo lubię sposób w jaki Roma mówi do Mateusza. Jest w tym taka cudna naturalność jak chyba w żadnej oglądanej przeze mnie serialowej produkcji z rolą bardzo nieletniego. Licencja to perełka na kilku poziomach, ale rozumiem, że nie do wszystkich trafia, zwłaszcza jeśli ktoś próbuje 'wejść' w nią gdzieś w środku kolejnej serii. Tym bardziej jestem dumna, gdy kogoś da mi się 'zarazić' - w połowie drugiej serii pod wpływem moich opowieści zaraziła się koleżanka z pracy :) To tak trochę jak z Przystankiem Alaską - albo się to czuje, albo nie, i o nie o wygibasy intelektualne tu chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: nie jest lekko IP: *.nplay.net.pl 05.03.11, 22:25 Mateuszek jest cudowny, co tu duzo mowic:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asdf Re: nie jest lekko IP: *.238.64.20.ip.abpl.pl 06.03.11, 12:16 O tak, Mateuszek jest przesłodki;) A tak z innej beczki, to zastanawiam się, ile zarabia pan Barański, że jest w stanie utrzymać duży i "odwalony" dom, samochód, żonę i czworo dzieci. Bo Roma w ogóle nie pracuje, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
aga_ata Re: nie jest lekko 06.03.11, 12:39 Też się nad tym zastanawiałam... Mówili coś, że mają kredyt na ten dom w dodatku. Niby jest dyrektorem, więc zarabia więcej, ale czy na tyle? Podobnie jeśli chodzi o dom Leszczyńskich. Ona w korporacji, on fotograf na etacie.. Trochę mi to pachniało naciąganiem, że znów muszą być ładne wnętrza itd., a nie do końca finansowo to widziałam. Ale nie znam realiów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Ryszard mowi ... fyf IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.03.11, 19:59 Jedno "fyf" pana Wiktorowicza wystarczy do wyrazenia pelni stanu emocjonalnego jego postaci. Ale bohaterką odcinka byla jednak Roma, ktora do wyrazenia palety emocjonalnej stosuje wszystko i bawi sie przy tym wybornie. Rozmowy z siostra po prostu boskie, wsparte winkiem, ktore subtelnie bylo czuc w sposobie mowienie. Rozmowy maja swietny, kompletnie naturalny, rytm ... i te drobne uszczpliwosci ... "kto mnie bedzie chcial taka z odzysku ... recykling jest trendy". A przy rozmowie telefonicznej ze "skarbowka" mamy zupelnie inna Rome, mowiaca "glosno i wyraznie" i jeszcze to "rozpromienie" oblicza. Szkoda, ze w innych serialach nie daja tak "pograc", a przy tym nie przeszarzowac. Bardzo sprytna konstrukcja odcinka. W jednym watku "voo-doo", ktore dziala, w drugim "akty dobroci", ktore niespecjalnie dzialaja i jeszcze ta, jakze klasyczna, "jak trwoga to do boga". Ciekawa polemika z sensem wiary. Ubawily mnie rozmowy Weroniki z Czesia, na temat Lota, a przede wszystkim na temat kreatywnego podejscia do "aktow dobroci" wzgledem jeza. Na dokladke dostalismy Pana Janka i Pana Stefana, czyli Zbrojewicza i Jakusa. Pan Janek jak widac bylo w zapowiedziach jeszcze wroci. A Jakus w swoim "cameo" fajnie komiczny. Jestem ciekaw czy odcinek powstal na niwie inspiracji piosenka konczaca zespolu Farben Lehre, czy tez ktos tak idealnie skojarzyl. W kazdym razie zagralo idealnie. To juz nie pierwszy raz, jak pojawia sie w tym serialu nietypowy final muzyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Ryszard mowi ... fyf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 22:59 Roma była dziś cudna. Dialogi z siostrą wygrane na jednej nucie, najbardziej rozbawiła mnie przy słuchaniu opisu procedury, "no tak, o ucieraniu zapomniałam, ja to głupia jestem". Miny sióstr po wybuchu mikstury - bezcenne. I omdlenie Romy bardzo profesjonalne :) Jeden zarzut techniczny - jakość dzwięku przy rozmowie z siostrą w moim telewizorze taka, że musiałam się wielce natężać. No i oman. Wąskolistny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Ryszard mowi ... fyf ... przez sluchawki OT IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.03.11, 23:13 I dlatego wlasnie sluchawki przyrosly mi do uszu i juz w zasadzie nie ogladam TV w inny sposob, bo sie przekonalem, ze gubie bardzo duzo z przekazu dzwiekowego. I to nie jest problem techniczny, bo moj telewizor, mimo iz kineskopowy, akurat dzwiek ma bardzo dobry ... to jednak dopiero w sluchawkach slysze nie tylko muzyke i efekty, ale tez artykulacje i intonacje, no i te wszystkie uffffffff, pffffff, czy wlasnie fyf ;-) To jest bardziej kwestia skupienia, braku zaklocen, no i prawodpodobnie jednak innej charakterystyki dzwieku plynacego z glosnikow i ze sluchawek (kwestia jakosci sluchawek a jakosci glosnikow w TV tez jest oczywiscie istotna). Ostatnio sie o tym tez przekonalem, przy "Instynkcie" gdzie na forum ktos zarzucil pierwszemu odcinkowi brak muzyki ... a tej bylo nie dosc ze duzo, to jeszcze bardzo charakterystycznej i zbyt "widocznej". No i jakby ktos zaczynal przygode ze "sluchawkowa" TV to raczej ze sluchawkami typu otwartego, bo o uszy trzeba dbac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Ryszard mowi ... fyf ... przez sluchawki OT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 23:30 Nie jestem fanką słuchawek, ale może czas się z nimi zaprzyjaźnić, bo wszak z wiekiem i słuch będzie miał się gorzej, może już czas :) Jak nie słyszę fragmentów od razu przypomina mi się moja babcia wiecznie pytająca "Co on powiedział?" Jak rozumiem one mają teraz długie kabelki, co by móc z kanapy oglądać? Ktoś w wątku powyżej/niżej wychwala słuchanie Ojca Mateusza w słuchawkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Ryszard mowi ... fyf ... przez sluchawki OT IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.03.11, 23:45 No dla Lorencowych harcow u "Ojca Mateusza" zawsze warto wdziac pałąk na glowe ;-) ... Dlugosc kabla to oczywiscie podstawa, ale zawsze sa przedluzacze. Istotniejsze aby sluchawki byly "otwarte" co w uproszczeniu oznacza, ze ani nie sa wkladane do ucha, ani nie sa kapsulami okolousznymi ... czyli jakie? No takie, ktore opieraja sie na malzowienie, ale jej nie obejmuja i maja "dziurawa" obudowe. W czyms takim po pierwsze ucho sie mniej poci, jest lepsza cyrkulacja powietrza, a po drugie dzwiek nie atakuje uszy az tak agresywnie. I dlatego mam 3 pary sluchawek otwartych ... jedne do TV i komputera, drugie do sluchania muzyki "stacjonarnej" i trzecie do sluchania muzyki "mobilnej" ... W sluchawkach dousznych jestem w stanie "wysiedziec" 20-30 minut i mam dosc, w sluchawkach "zamknietych" dam rade z jedna plyta CD, w sluchawkach otwartych ... no zdarzalo sie obejrzec dwa pelnometrazowe filmy pod rzad i bez zadnego bolu zapodac jeszcze jakas muzyczke. Ale staram sie unikac takich "sesji", bo nawet w otwartych nie mozna przesadzac, jesli sie chce na emeryturze ogladac powtorki LNW w serii "Kultowe seriale poczatku XXI wieku" bez aparatu sluchowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Ryszard mowi ... fyf ... przez sluchawki OT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.11, 07:01 O, to w temacie słuchawek wiem już wszystko :) I czuję się zachęcona. Dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: Ryszard mowi ... fyf ... przez sluchawki OT 08.03.11, 08:32 prosze prosze prosze!!! stresccie mi wczorajszy odcinek, nie ogladalam i nie wiem jak sie skonczyla sprawa z pozarem. bede szczerze zobowiazana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Ryszard mowi ... fyf ... przez sluchawki OT IP: *.zif.ue.wroc.pl 08.03.11, 10:38 To tak krotko ... bo musze pracowac ;-) Leszczynskim spalil sie kuchnia, ktora zajela sie od podstepnego warzywa, czyli kukurydzy w postaci popcornu. Dalo to impuls to rozwazan nad "kara za ...", tudziez dobrymi i zlymi uczynkami. Leszczynscy zostali niejako zmuszeni do poszukania sobie noclegu, a ze dziadkowie gdzies wybyli (na jakas joge czy cos), to pozostala Czesia. I tym samym mielismy szanse zobaczyc Czesiowe meza, czyli Pana Janka (w tej roli Zbrojewicz). Samych Leszczynskich zajmowal za to temat "za co ta kara", czyli kto zawinil ze sie kuchnia spalila. Wskazywano m.in. na "internetowy dzihad" w wydaniu Wiktorii (czyli zemste za "grube kostki), a takze nie wplacenie przez Pawla jakiejs kwoty na "biedne dzieci" czy inna tego typu inicjatywe (o jakies kartki chodzilo). Dodatkowo Weronika rozmawiala z Czesia o Bogu i o tym, czym mu podpadli, choc zasadniczo sa ateistami. Dodatkowo zadali sobie swoista pokute, w postaci "aktow dobra", czyli robienia czegos dla innych, aby przepedzic "zly los", "zla karme", "gniew boga" czy jak to tam nazwac. Pawel przeprowadzal babcie przez jezdnie, a Weronika fundowala parking wszystkim ktorzy nie mieli wykupionych biletow parkingowych. U Baranskich natomiast wciaz rezydowala siostra Romy, ktora zakupila w Internecie przepis na "powrot meza" opierajacy sie na magii, czarach, voo-doo i rzecz jasna "ucieraniu" w mozdziezu. Sekudnowala jej w tym, bardzo zabawne zreszta, sama Roma poczatkowo stojaca na bardzo sceptycznej pozycji. No owego specyfiku siostra potrzebowala jakiejs rosliny z Ogrod Botanicznego, czy czegos takiego. Wybraly sie razem i tam Roma ratujac tylek siostry wykonala dzialanie odwracajace uwage, czyli padla na podloge i skutecznie zajela uwage pana adiunkta, a w tym czasie siostra mogla sie ewakuowac ze zrabowana roslinka. Pad Romy byl profesjonalny, calkowicie kontrolowany i skuteczny. W efekcie "utarly" specyfik na meza i specyfik na bogactwo, ktorym Roma wysmarowala (no dobra przetarla) klamki w domu. W efekcie urzad skarbowy zwrocil nadplacony podatek, a Ryszard mogl wykonac wspomniane "fyf" w momencie gdy szef mu obwiescil iz dostaje premie. Czary-mary "zadzialaly". "Akty dobra" jakby mniej. Odcinek konczyla adekwatna do jego tresci piosenka zespolu FARBEN LEHRE. Uffff Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: Ryszard mowi ... fyf ... przez sluchawki OT 08.03.11, 11:23 Matt kochany! wieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeelkie dzieki! Jutro o to samo poprosze bo mam dzisiaj (cholera jasna) zebranie wspolnoty o 19ej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Streszczenie IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.03.11, 00:06 Tytul: Babciu dlaczego masz tak wielkie oczy WATEK BARANSKICH U Baranskich trwaja przygotowania do imprezy urodzinowej Matusza. Marysia wiesza serpentyny, ktora nie chca wisiec prosto, a powinny wedlug Romy. Ryszard zmaga sie z balonami i ich dmuchaniem, do czego zbyt sie przyklad i w efekcie powoduje duze BUM. Roma strofuje meza "Piec dmuchow ... jeden balon". Dzwoni telefon. Roma rozmawia dosc enigmatycznie ... tak ... tak ... tak ... no nie, no ale ... no jak to ... klaun noge zmalal. Na co Matuszek ni z tego ni z owego rzuca "Alegoria". Co podchwytuje Marysia dodajac "Tak ... alegoria smutku". W role klauna bedzie sie musial wcielic Ryszard, co zarowno Romie, jak i Marysi dosc trudno sobie wyobrazic. Ale wciela sie ... niestety bez okularow, co powoduje, ze co chwile myli plec kolejnych dzieciecych gosci. Roma i Marysia przygladaja sie tej nieporadnosci wymalowanego i przebranego Ryszarda i komentuja to stosownie, czyli ze w zasadzie daje rade, ale publicznosc to ma jednak malo wymagajaca. Roma rzuca wrecz "Najbardziej wychodzi mu niechcacy ..." Podczas rozpakowywania prezentow Roma znaduja wybitnie bulwersujaca ja ksiazke pt "Wielka ksiega siusiakow" i zaczyna prowadzic sledztwo, ktoz to takie "swinstwo" na impreze do Mateusza przyniosl. Odpytuje gosci i wykresla z listy tych ktorych prezenty zidentyfikowala. Ryszard sie skarzy, ze od tego "klaunowania" boli go gardlo, na co Marysia kwituje "Za rok bedziesz mimem". Ryszard sie skarzy, ze ktores z dzieci nazwalo go "mocherowym klaunem". Leszczynscy leza w lozku i podczytuja "ksiege siusiakow", ktora jest lagodnym wprowadzeniem dziecka w swiat prokreacji. Uznaja, ze to moze i nie jest zly pomysl aby cos z niej jednak Mateuszkowi przeczytac. To rowniez inspiruje Rome, zeby zweryfikowac na ile jej corki sa obyte z "tymi" sprawami. Rano budzi Marysie i chce porozmawiac o "tych" sprawach, tyle ze za cholere nie moze przejsc jej przez gardlo o czym wlasciwie chce z nia porozmawiac. W koncu trafia do swojej siostry i podpytuja jak, jak mama z nia rozmawiala o "tych" sprawach. Ida razem do matki (w tej roli A. Seniuk) i pytaja dlaczego ona nigdy z nimi nie rozmawiala o "tych" sprawach. Matka sie zaperzyla i zbulwersowana wskazala, ze przy dziecku o takich rzeczach gadaja. W koncowce odcinka Roma czyta z przejeciem ksiazke Matuszkowi. Ta ksiazka to chyba "Muminki". WATEK LESZCZYNSKICH Leszczynscy nadal mieszkaja u Czesi i wyraznie im sie podoba. Weronika nie do konca rozumie na czym polega ten fenomen. Widzi jak Bartek i Pawel ogladaja stare odcinki "Alfa" i swietnie sie bawia. Na pytanie o co w zasadzie chodzi, dowiaduje sie, ze "Pan Janek (maz Czesi) ma wszystkie odcinki na "Alfa" na kasetach, a takze "Star Treka". Oddzialywanie Pana Janka na Pawla jest ewidentne. Ledwie tylko cos powie, a Pawel juz biegnie zeby z nim cos robic. W ten sposob trafiaja do piwnicy, gdzie odciagaja wino porzeczkowe. Czesia w sypialni przesuwa lozko, bo "chi" zle przeplywa. Rozmawia z Weronika na ten temat. Przyszli rodzice Pawla, czyli nasi ulubieni dziadkowie i maja pretensje, ze nikt im nie powiedzial, ze byl pozar. Taki drobny szczegol jak fakt wylaczenia przez nich komerek w zasadzie uznaja za bez znaczenia. Dziadkowie namawiaja Pawla i Weronike zeby jechali do nich, ale ci wola zostac u Czesi. No to sie babcia wkurzyla ... az musiala sie wyladowac, co w jej przypadku przyjelo postac zamienienia sie z dziadkiem Wladkiem za kierownica i ruszenie z kopyta ich wielkim, czerwonym pick-upem. Babcia zaczyna sabotaz, czyli jak rasowy agent sluzb specjalnych robi dywersje na terenie wroga, czyli na posesji pani Czesi. A to wode wyleje na sciezke, a ta zamarznie i slizgawka sie stanie, a to skrzynke na listy odkreci, a to panu Jankowi wycieraczki w aucie do szyby przyklei ... sceny wybitnie smieszne, bo krecone w konwecji kina akcji ze stosowna muzyka. Jednak cos poszlo nie tak. Pekly rury w domu dziadkow i sa oni zmuszeni szukac schronienia rowniez u Czesi. Jada autem do niej i sie kloca, bo dziadek chce aby babcia przyznala sie i przeprosila Czesie za akcje dywersyjne, szczegolnie ze jeszcze jedna wisi w powietrzu (babcia cos tam namieszala z elektrownia). Babcia taszczy ze soba fajke wodna i wchodza do domu Czesi, przepraszajac wszystkich. W tle reggeaowa muzyka z referenem w stylu "chill out, relax, stay cool". KONIEC Odpowiedz Link Zgłoś
lileo Re: Licencja na wychowanie ... 08.03.11, 19:08 Zaskakujące te ostatnie odcinki,takie ezoteryczne.Prawo karmy,horoskopy,biała magia,zaklinanie rzeczywistości...no,no bardzo ciekawe:) Ech,żeby jeszcze te dobre uczynki tak się od razu ekspresowo zwracały... Biała magia już szybciej,ale to jednak igranie z ogniem,mimo że w serialu potraktowana żartobliwie. LnW w nowym sezonie nie przestaje zaskakiwać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.nplay.net.pl 08.03.11, 19:56 W dzisiejszym odcinku furore zrobila babcia i jej "odbijanie" Leszczynskich z rak Czesi, zemsta jest slodka, ale los bywa i przewrotny, i okrutny, no i nie ma za grosz poczucia humoru:)O co chodzilo z elektrownia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.T. Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.11, 20:39 Wydaje mi sie, ze Babcia zrobiła jakiś mały donosik (nielegalny pobór prądu?) albo wykradła rachunki z tej skrzynki, którą wcześniej Pani Czesi od ściany odkręciła. Ale to tylko domysły. Dymna w potężnym Dodge'u na osiedlowej uliczce paląca gumy - bezcenne :) I ten tekścik do Globisza żywcem z 'Nie ma mocnych': ' ty się nie boooj' :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Babcia w akcji ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.11, 21:10 No to teraz wszyscy scenarzysci sitkomow, seriali komediowych i czego tam jeszcze, w sobote naciskacie przycisk REC na swoich nagrywarkach i nagrywacie ten odcinek LNW, a pozniej ogladacie, ogladacie ... i rwiecie wlosy z glowy, bo wam konkurencja "odjechala". Komponuje odcinek jak puzzle'a i wszystko wchodzi dokladnie tam gdzie powinno, timing odcinkow wzorcowy, a jeszcze sie przy tym swietnie bawi. Odcinek byl przezabawny. Roma znow dala koncert ... a ro "piec dmuchow ... jeden balon", a to rozmowa telefoniczna z klownem, a to kapitalnie zagrany duet z Marysia gdy lekko kpia z wypacykowanego ojca ... "ma niewymagajaca publicznosc" ... No i krolewska kwestia "Najbardziej wychodzi mu niechcacy ...". Zreszta duety Romy z Marysia sa coraz lepsze. No ale bezsprzecznie to byl odcinek babci. Scena jak zamienia sie z dziadkiem Wladkiem za kierownica ... i jeszcze ten tekst "jak sie jezdzi jak baba to z zoo do ogrodu botanicznego mozna godzine jechac" (Wroclawianie pewnie sie usmiechneli, bo w normalnych warunkach to jest odcinek na maksymalnie 15 minut, no ale w korku ... tu juz "baba" moze stac sie kazdy, chociaz godzine to trudno byloby wykrecic). No i ten gigantyczny pick-up ruszajacy z kopyta. Pozniej mielismy scene "thrillerowa", gdy babcia jak zawodowiec sabotaz robila, a jaki "action score" byl w tle (widac, ze ludzie od sfery dzwiekowej tez sie maksymalnie staraja zeby bylo dobrze). W koncowce babcia z fajka wodna i piosenka reggae w tle ... "chill out, relax, stay cool". ;-) No ale jeszcze Roma w swoim sledztwie "siusiakowym". No i "te" sprawy i Seniuk na deser. To co mi sie jeszcze dodatkowo podobalo, to zwrocenie uwagi na takie drobnostki, jak "drzewo czy drewno", albo zwrot ktory zawsze mnie fascynowal "ale ty jestes nieuzyty". A przeciez bylo jeszcze "chi", ktore zle plynie i "alegoria" w ustach Mateusza i "Alf" na kasetach. I w 30 minut da sie to wszystko opowiedziec i nie wpasc w galopade. Ale za tego "action score" pod babcinymi wyczynami jeszcze raz dzieki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zydor Romy Siostra IP: 80.50.238.* 08.03.11, 21:19 Nie wiem czy to było powiedziane (napisane?) tutaj, ale aktorka grająca siostrę Romy w "LnW" - najpierw kobietę, która szukała Leszczyńskim nowego domu, później jako pracownica urzędu, w którym Paweł Leszczyński załatwiał sprawę tego skwerku, parku? który mieli zlikwidować. Albo ta Julia taka zapracowana, albo to niezamierzone :) PS. Matt_banco - kocham Cię za te streszczenia. Po prostu ubóstwiam. Nie, to nie są streszczenia - to kwintesencja i bardzo inteligentne "rozgryzienie" odcinków Licencji ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Romy Siostra IP: *.nplay.net.pl 08.03.11, 21:42 Raczej zamierzone Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kia Re: Romy Siostra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.11, 22:48 Powiedzcie mi co za książeczkę dostał synek Barańskich , że Roma tak się zbulwersowała? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asdf Re: Romy Siostra IP: *.238.64.20.ip.abpl.pl 08.03.11, 22:52 "Wielka księga siusiaków". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kia Re: Romy Siostra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.11, 23:00 Ooo, dzięki:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Babcia w akcji ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.11, 23:01 Dziadkowie jogiczni z shishą byli rozkoszni jak zwykle. Nawiasem mówiąc scena zamiany miejsc była sprytnie "od środka" nakręcona, tak, by do końca nie było widać jaki to samochód - ten samochód już z resztą grał w odcinku wędkarskim. Babcia w strojach kamuflażowych - za dychę :). Świetny Globisz szantażujący Babcię by 'odkręciła' elektrownię. Seniuk to niespodzianka, ciekawe czy i jak się jeszcze pojawi. Paweł dosmakowujący się śliwki w winie porzeczkowym przypomniał mi pana z warzywniaka reklamującego mi śliwki jako posiadające 'cytrynowy finish' :) Do ładnie rozegranych scen dodałabym jeszcze chowanie książeczki przez Romę i Ryszarda. Żonglerka, normalnie :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Babcia w akcji ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.11, 23:34 Tak dziadkowie sa rozkoszni i mocno klimatyczni. No wlasnie, tak sie zastanawiam nad tym, na czym to w zasadzie polega, ze w tym serialu takie postaci mimo ewidentnego odjazdu, jakos nie wpadaja w przerysowanie. To chyba zasluga tego, ze i Globisz i Dymna graja to mimowolnie, bez spinania sie, po prostu sa "hipisowaci". No i teraz jeszcze jedna rzecz. W LNW udalo sie uzyskac sympatie wielopokoleniowa i wielowymiarowa. Da sie lubic wszystkich i chyba przez wszystkich. Dziadkowie nie sa skazani na bycie tylko dziadkami, Czesia nie jest tylko niania, a mlodzi nie sa tylko mlodzi i buntowniczy. Prawdziwie familiny serial, choc czasami a rebours. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Babcia w akcji ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.11, 07:35 Ta 'lubialność' wynika chyba z wielowymiarowości tych postaci. Nawet babcia Barańska, w zasadzie wpadająca w stereotyp upierdliwej teściowej ma swoje miłe strony, co zamanifestowała przy wigilijnych pierogach. I co fajne - postaci początkowo negatywnie nacechowane dośc mocno, włącznie z Ryszardem, w miarę poznania zyskują, ale zyskują w sposób logiczny, nie poprzez cudowna przemianę. Spodobało mi się też wczoraj, że znowu scenarzystka pamiętała o czymś, o czym i widz mógł pamiętać - o kaczce Celince w dziadkowym ogrodzie wpadającej wciąz z wizytą. Ale postacie dziadków Leszczyńskich - wymyślone szatańsko :) Chciałabym gdzieś poczytać wypowiedź Dymnej na temat tej postaci. Globisz grał już różnych odklejeńców, a aniołem włącznie, ale Dymnej w postrzelonej filmowej roli nie pamiętam. Choć w teatrze chyba 'daje czadu', kiedyś słyszałam jakiś wywiad o jej ostatnich poczynaniach. Zastanawiałam się tez wczoraj nad jej fizycznością, nad zachowaną z młodości fryzurą, co powoduje że mimo zupełnie zmienionej cielesności (rany, ale się staram nie wyjechać z dosadnym określeniem) wciąż przypomina siebie z kiedyś, nie wpadajac w groteskowość a'la Villas. Rozmyślałam nad tym gdy galopowała z ta butlą wody pod drzwi Czesi. Mam wrażenie, że ten serial to prezent nie tylko dla widzów, ale dla aktorów też. A przynajmniej mam taką nadzieję :) A i tak największy prezent dostała Fraszyńska, bo Roma to koncert symfoniczny, żadna inna postac nie ma takiej skali zachowań :) Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: Babcia w akcji ... 09.03.11, 08:22 Matt> wielkie, wielkie dzieki! I za streszczenie i za to, ze pamietales!!! Usmialam sie jak norka czytajac cos ie dzialo wczoraj. Mam nadzieje, ze uda mi sie trafic na powtorke w sobote. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Babcia w akcji ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.03.11, 08:48 Przejrzalem co tez pisza w Sieci na temat LNW (bo ja to bardziej "papierowy" jestem i w tradycyjnych tygodnikach czy miesiecznikach to niezbyt wiele i niezbyt gleboko, a "facebookowe" rozwiazania, gdzie LNW jest, to troche nie moja bajka) i znalazlem, ze czeka nas odcinek z Danuta Szaflarska. Natomiast ani Dymna ani Globisz chyba sie nie ustosunkowywali publicznie do swoich rol, zreszta byloby to troche jednak nie w w ich stylu. Po prostu robia, nie gadaja ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Babcia w akcji ... IP: *.nplay.net.pl 09.03.11, 14:22 Swietnie napisane,jak sie aktorzy dobrze bawia i czuja scenariusz i postaci, to i my widzowie zwykle sie dobrze bawimy, natomiast moim zdaniem rola Romy to chyba najciekawsza rola Fraszynskiej, wczesniej za nia nie przepadalam,rzeczywiscie nie sposob nie lubic postaci,nawet nielubiana niegdy przeze mnie aktorka odgrywajaca role Czesi, w tym serialu mnie nie drazni, nie wiem zupelnie, na czym to polega,scenariusz, dialogi, cieplo bijace z serialu,ale i tak najlepiej rozwijajaca sie postacia, poprowadzona i zagrana jest osoba Ryszarda, ale to pewnie w duzej mierze zasluga pana Wiktorowicza, czytalam, ze Ryszard ma stracic prace i Roma pojdzie do pracy, ciekawie sie zapowiada, jesli to prawda:)A Anny Dymnej w taki roli nie widzilam, w Krakowie niestety nie mieszkam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Babcia w akcji ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.03.11, 15:07 Postaci oczywiscie dobrze napisane, rozwijajace sie i wielowymiarowe, ale tez i odwaga obsadowa, o ktorej juz pisalismy wielokrotnie (dostrzezenie potencjalu WIktorowicza to przyklad, ze warto patrzec inaczej i troche poza mainstreamowe kandydatury) . Tu akurat wydaje sie tez, ze aktorzy "poszerzali" stopniowo swoje postaci, a scenarzystka dopasowywala sie do dynamiki tych zmian. I to sie chyba najbardziej sprawdzilo, choc grozilo pewna niespojnoscia postaci. Pierwotnie zakladana pewna przeciwstawnosc swiatopogladowo-kulturowa obu rodzin, z czasem sie zlagodzila, ale nie do konca rozmyla. Wydaje sie tez, ze sposob organizacji produkcji sprzyja utrzymaniu spojnosci w rozwoju postaci. To ze akurat jest to Wroclaw, do ktorego musza dojechac, pomieszkac przez jakis czas, skupic sie na robocie, chyba ma jednak znaczenie. I dlatego nie sa "soba" na planie, tylko faktycznie kreowanymi postaci, czasami wbrew przyzwyczajeniom widzow i stereotypom. Ale to tylko domniemania ;-) Do p. Fraszynskiej przekonywalem sie dlugo. Pamietam jak mnie pierwotnie draznila w "Killerach 2-och", gdzie po latach okazalo sie byc to jej pomyslem na tamta postac. Calkiem zreszta fajnym. Przerysowanie to paradoksalnie bardzo delikatny srodek wyrazu, ale jak widac p. Fraszynska juz w pelni panuje nad swoim temperamentem i uzywa go precyzyjnie i z wyczuciem. Az mam ochote zerknac jeszcze raz na "Skazanego na bluesa". Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Babcia w akcji ... 09.03.11, 08:51 Boski odcinek. Rozczuliło mnie spojrzenie Czesi gdy Weronika powiedziała, że Czesia to jak rodzina. No... no mistrzostwo po prostu! W jakim serialu coś takiego uświadczysz panie, no w jakim? :) Zgadzam się z Mattem, LnW trzeba chyba faktycznie w słuchawkach oglądać, wczoraj zwróciłam uwagę że rozkręcamy TV na 30 żeby dobrze słyszeć, a i tak uciekały mi niektóre zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Powrót do przeszłości 10.03.11, 10:07 A co tu tak cicho? Nikt nie oglądał? A trzeba było! Roma i Ryszard, Ryszard i Roma... scena łóżkowa prawie że... tyle uczucia i czułości to ja baaardzo długo nigdzie nie widziałam, ja tam nie wiem nic o stanie cywilnym pani Fraszyńskiej i pana Wiktorowicza, ale gdybym była druga połową to nie wiem czy zazdrość mi się nie ulała troszeczkę ;) No chemia tam taka o jakiej Mucha i Bobek marzyć nawet nie mogą. Weronika i Paweł piją bełta... ekchm... to znaczy chianti, ale za to na ławce w parku, a tam kto? Państwo mecenasostwo tzn. hipisi ;), a w roli hipisa zarośnięty Mariusz Zaniewski, Alex z Byduli :)))) Czad! A policja to chyba nawet prawdziwa była ;) Więcej bym napisała, ale czasu brak :)) Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: Powrót do przeszłości 10.03.11, 10:15 Jak sie szykowali na koncert to ładnie córcia pojechała Pawłowi: no, irokeza to sobie chyab nie zrobisz :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Powrót do przeszłości IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.03.11, 10:48 Nie ogladalem wczoraj ... ale dzisiaj o 13:40 czy jakos tak jest powtorka ... i dam rade obejrzec, szczegolnie ze kroi sie cos smakowitego. Odpowiedz Link Zgłoś
my-name-is-blond 500-ny post tego watku ! 10.03.11, 15:33 Matt, to pewnie przypadek, ale... - jesteś założycielem tego wątku i właśnie to Ty wpisałeś się w nim pod numerkiem '500'!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: 500-ny post tego watku ! IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.03.11, 15:49 No ... nie planowalem, nie czyhalem, zebow nie ostrzylem ... ot, tak wyszlo ;-) Do 1000 raczej nie dobiegniemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Kontrolowany powrot do przeszlosci ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.03.11, 14:42 Echhh ... a jednak sentymentalna ze mnie mezczyzna, podobnie jak Pawel. Co prawda klimat nie moj (nigdy punk mnie nie pociagal), ale sentyment to sentyment ... ostatnio kupilem sobie "Forever young" Alphaville ... na CD, a ostatnio sluchalem tego ze 20 lat temu z kasety. Wrazenie piorunujace ... i to pozytywne ;-) Fajny odcinek, szczegolnie ten powrot do przeszlosci, chociaz "paprykarz szczecinski" wciaz ma sie dobrze i bez problemu mozna go dostac. Ale w sumie najlepsze to bylo to zderzenie wczoraj-dzisiaj (z tym hardcorowym przyrownaniem "pudelka" do punkowego zina, tylko ze w Internecie ... no chyba sie punkowcy troche zbulwersowali, czy tez uwaga Pawla, ze dzisiejsze dzieci to beda tylko pamietac ile "leveli" przeszly). Swoja droga ciekawe, ze w odniesieniach do mlodosci, akurat kultura punkowa wyrasta na taka serialowa ikone. No chociaz Pan Janek przypomnial "Republike". Szkoda, ze nie pociagneli watku fascynacji muzycznych Czesi i Janka, to byl jeszcze wiekszy potencjal ;-)))))) Scena "lozkowa" Romy i Ryszarda faktycznie "cieplutka" i naturalna. Te "iskry" byly tez widac, jak sobie tak na tym mrozie reka w reke siedzieli, lekko podrygiwali i zerkali na siebie. Panstwo mecanasostwo ... zabawne ... "tacy z nich hipisi, jak z nas punkowcy". Niby sentyment, niby tesknota za mlodoscia, ale z wlasnego zycia ciezko wyskoczyc, nawet na chwile. A koncowy smaczek ... fju, fju, fju ... Zielone Zabki i "Kultura". Ktos ma wyraznie "punkowskie" korzenie ... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Kontrolowany powrot do przeszlosci ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.11, 17:07 A mnie się wczorajszy odcinek podobał mniej, niż zwykle. Fakt, umknął mi początek, i nie byłam w pełni skupiona, ale oba watki wydały mi się bardziej niż zwykle przewidywalne i mniej finezyjne. Pragnienie powrotu do przeszłości w pełni rozumiem, ale tu Pawła trochę przesadzili. Jak przerysowują dziadków to mi nie przeszkadza, ale z pokoleniem Pawła się utożsamiam, i nadmierne naciąganie mnie nie zawsze bawi :) Ale wątek chianti w butelce po bełcie był sympatyczny. Scena z hipisowskim mecenasowstwem 'zaleciała' mi znowu klimatem 'Alaski'. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Stary odcinek! IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.03.11, 19:29 No mysle, ze racjonalnego uzasadnienia nie ma ... komus sie pliczek pomylil, czy tez jakas kasetka ... No tylko cholera, stawianie sie na 19 to sport ekstremalny wiec tego typu wpadka nie jest mile widziana ... nawet jesli odcinek wart ponownego obejrzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Stary odcinek! 10.03.11, 19:29 Aha, na dodatek na Fejsie ;) pokasowali wpisy ludzi z pytaniami. Dziwne :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Myszka Re: Stary odcinek! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.11, 20:18 No właśnie, co się dzieje? Na Facebooku jakaś cenzura, zamiast nowego odcinka powtórka....! O co chodzi? Jakieś przepraszam może ze strony TVP? Jakieś wyjaśnienia? Mają jeden dobry serial, dla którego warto włączyć publiczną telewizje i nie przełączać na TVN lub satelitę, a tu takie jaja! Wie ktoś coś? Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: Stary odcinek! 10.03.11, 21:21 a ja mialam frajde bo tego odcinka nie widzialam tylko cos mi z wlosami Młodego nie pasowalo i dopiero wy mi uswiadomiliscie, ze to powtorka :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Myszka Re: Stary odcinek! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.11, 22:03 No tak, ten powtórkowy odcinek tez był świetny, ale czekaliśmy na ten nowy, bo zapowiedz była fajna: Bartek wybiera sie z kolegami na kolędę. Juz czuję, znając jajcarskie podejście scenarzystów, co tam sie mogło dziać :) Ale fakt, dobrze bylo Bartka znowu z długimi włosami znowu zobaczyć. Taki buntownik bez powodu ;) A teraz, z obciętymi, jakby spokojniejszy jest. I już od dawna drzwiami nie trzaska, a jak trzaskał był idolem mojego 9-latka. A, i jakoś ostatnio tak mnie niemieckich aluzyjek :( - tez bywały cudne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Stary odcinek! IP: *.nplay.net.pl 11.03.11, 00:21 W TVP zmienil sie zarzad, mam nadzieje,ze to nie jest poczatek jakichs zmian, ale zwykla pomylka Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Stary odcinek! 11.03.11, 08:24 Na Fejsie piszą, że w poniedziałek dadzą nowy odcinek. No i pytania co się dzieje tez wróciły, może to wina FB że poznikały? Pewnie serwer im się zawiesił jak wielbiciele Licencji zaczęli interweniować ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miłośnik serialu Re: Kontrolowany powrot do przeszlosci ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.11, 11:30 Starych można przerysowywać a młodych nie,no cóż pokretna filozofia.Odcinek bardzo dowcipny,znakomite dialogi.Wreszcie tempo,bo poprzednie nowej serii nudnawe,gdyby nie aktorzy ciągle świeży,czułbym sie rozczarowany 3 serią.Ten odcinek daje mi nadzieję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Kontrolowany powrot do przeszlosci ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.11, 15:01 Ja nie napisałam, że młodych nie można przerysować, tylko że ja, subiektywnie, inaczej to przerysowanie odbieram, jak pokrętne by to nie było. A twórcom wolno wszystko, podobnie jak widzom wolno mieć różną, subiektywną ocenę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Punk Re: Kontrolowany powrot do przeszlosci ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.11, 11:39 Punki sie nie obrażają.Ogladałem kolejny raz licencję ,bo dziewczyna lubi,podobało mi sie,super śmieszne rozmowy,dziewczyna moja mówi,że inteligentne,jak zwał tak zwał,fajnie sie ogląda. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Licencja na wychowanie ... 11.03.11, 08:53 Właśnie po raz pierwszy od dawna przeczytalam pierwszego posta Matta na temat Licencji i omało z krzesła nie spadłam ze śmiechu :)))))) Chociaż tak kamera na początku faktycznie dość irytująca była. Odpowiedz Link Zgłoś
monnia3 Re: Licencja na wychowanie ... 11.03.11, 08:57 To i ja sie przyznam...:) również podczytuje posty Matta-doskonale oddaje klimat i charakter obecnie mojego ulubionego serialu :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.03.11, 09:09 Piekna lekcja pokory, prawda ... ;-)))) Takie prawie biblijne nawrocenie. No nie zorientowalem sie jaki potencjal w tym drzemal i jak sie pieknie rozwinie. Dobrze sie czasami az tak pomylic, aby sie tak cudnie rozczarowac. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Licencja na wychowanie ... 11.03.11, 10:18 Taka lekcja pokory każdemu się przydaje raz na jakiś czas, tak dla równowagi psychicznej :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Zabili Bartka ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.03.11, 19:47 ... jakbym wierzyl w teorie spiskowe to powiedzialbym, ze brak emisji tego odcinka w czwartek byl spowodowany jego trescia. W takie teorie nie wierze, ale ... zrobienie "southparkowej" zapowiedzi koledy to jest mocna rzecz. I mimo, ze "South Parku" nie lubie, to ta parodia rozbawila mnie do lez. Lacznie z Bartkiem w roli Kennego, kosmitami, latajaca choinka i wszystkim co tam bylo ... "Zabili Bartka ... sukinsyny ... O moj Boze". ;-) Drogi watek tez niezly, odjechaniem oczywiscie nie mogl sie rownac, ale socjologicznie zabawny byl rowniez z tymi wszystkimi obserwacjami "koledowych" rytualow ... "wiesz, ze proboszcz lubi drazyc". Czekalem, ze jasna na samego ksiedza, ale to pokazuje jedynie moja naiwnosc, ze tworcy LNW pojda na latwizne ... ksiadz "bylby zbyt", a tak bylo nieoczywiscie. No i koncowka ... ska w wykonaniu Podworkowych Chuliganow "Nie podoba mi sie to". Koleda, South Park i punkowe ska ... w jednym odcinku. No i teraz niech ktos powie, ze ten serial mozna puszczac w prime time'ie ;-))))))) I nie chodzi o cenzure, tylko o ilosc odniesien, jakie w niego "wpakowano". No ale z drugiej strony, mozna sobie wyobrazic rodzine przed telewizorem, w ktorym mlodzi tlumacza starym o co chodzi z tym chlopakiem w pomaranczowym kubraczku, a starzy mowia, ze punka to oni sluchali jeszcze w liceum ;-)))) Niemniej ... hardcore o 19. I dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kenny Re: Zabili Bartka ... IP: *.static.aps-pl.pl 14.03.11, 21:27 masakra odcinek. ze nie moze leciec w prime-timie? Ze wogole leci w tvp cos takiego... Pewnie niedlugo przerzuca to na 1 w nocy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Zabili Bartka ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.11, 22:03 Niestety, znowu się spóźniliśmy! Ale tym razem mam to w odwłoku -nawet jeśli mieliby mnie zwolnic z pracy obejrzę to jutro w robocie! Cale szczęście mam taką możliwość. Opis Matta podziałał na moją wyobraźnię. Do władz TVP: czy wyście oczadzieli, żeby TAKI serial emitować o TAKIEJ porze? Moze nie będziecie mieli widowni 'M jak miłość' podczas nadawania LnW (cóż, nie jest to serial dla każdego - to taki eufemizm, chciałam napisać cos innego, ale to byłoby chamskie), ale ten serial powoli staje sie dziełem kultowym. Wystarczy poczytać fora internetowe. Dajcie to nawet o 23:00, ale pozwólcie nam go oglądać odcinek po odcinku bez plucia w brodę, ze znowu nie zdążyliśmy, bo korki, bo praca, bo zakupy, bo dzieci na basen.... etc. Doceńcie to co macie! Albo idźcie w cholerę (no, nie wytrzymałam, mąż mnie podburzył bo zagląda mi przez ramię). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Zabili Bartka ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.03.11, 22:29 ;-) No odcinek "Gosc w dom" puszczony w porze "M jak milosc", najlepiej z zaskoczenia. To moglby byc szok ... oto "sukinsujacy" ministranci i UFO chcace uprowadzic Bartka/Kennego i Czesia chowajaca przed Jankiem ogloszenie o koledzie, "zeby sie chlop nie denerwowal" i zeby go nie trzeba bylo sila z garazu wyciagac. I Romowy "kurnik-pie...ik" na dokladke. Nawet jak teraz po kilku godzinach o tym pisze, to mi sie japa cieszy powtornie. I ja nadal uwazam, ze puszczanie tego w dogodniejszym czasie byloby niewskazane ;-) O dobre rzeczy trzeba zabiegac, troche wysilku wlozyc ... zreszta emisja o 19 jest troche jak mina podlozona pod dobre samopoczucie TVP. Oto o tak grzecznej godzinie idzie najbardziej wywrotowa produkcja telewizji publicznej ;-)))))))) Ale, pst ... bo jeszcze faktycznie odesla na 1 w nocy albo w ogole w niebyt. Odpowiedz Link Zgłoś
tusku-mordo-ty-moja Re: Zabili Bartka ... 14.03.11, 22:34 Gość portalu: matt_banco napisał(a): > ))) Ale, pst ... bo jeszcze faktycznie odesla na 1 w nocy albo w ogole w niebyt Sukinsyny! ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Zabili Bartka ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.11, 22:36 Hi, hi :))) Świetne. Jutro powtórka o 13:50, sprawdziłam. Będę oglądać. Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Zabili Bartka ... 15.03.11, 14:28 Nie no... przecież ja nie wytrzymam do tej soboty!!!! Aaaaaa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.nplay.net.pl 15.03.11, 20:26 Dzisiejszy odcinek byl rewelacyjny, szczegolnie zonglerka biblijnymi cytatami w wykonaniu Romy i Ryszarda,Ryszard poczul sie "gastronomicznie zdradzony" i moze troche przesadzil z reakcja,z drugiej strony troche mu sie nie dziwie,czy naprawde byly szef nie moze zamieszkac w jakims motelu chociazby? Zapowiada sie ciekawie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.11, 22:58 Szef jest dosc enigmatyczny. wszak nie wiadomo na ile to zemsta, a na ile bezradnosc. Fajna była rozchichotana Roma nad ksiazka w kontekście szefowej wołowiny. No i rozwaliły mnie dziergane kalesony dla dowódcy strażaków. Jaka szkoda, że ich nie pokazali... Podobała mi się też (już zupełnie nie komediowo) samochodowa kłótnia Pawła i Weroniki, sposób w jaki Kosiński robił wyrzuty Weronice był dla mnie okrutnie naturalny. I bardzo udana scenka z agentem ubezpieczeniowym, kolejna perełka poboczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.03.11, 23:30 Spokojny odcinek ... ale scena klotni w samochodzie faktycznie wyjatkowo naturalna (ciekawie krecona zreszta). I tez mi sie podobala. Roma znow po calym spectrum przejechala, ale faktycznie jej rozchichotanie na granicy glupawki to bylo cos nowego. Podobnie jak lekko kokieteryjna Weronika w stosunku do powaznego pana strazaka (w tej roli Dracz, kolejny aktor w serialu "kiedys" zwiazany z Wroclawiem). Wspomniane przerzucanie sie cytatami biblijnymi bylo ciekawym dopelnieniem tych wszystkich wczesniejszych "religijnych" wycieczek ... "okazujcie sobie wzajemnie goscinnosc bez szemrania". Zabawny byl tez "defraudator" i "konkubin". Moim cichym faworytem jest czapeczka Pana Janka. Aaaaa ... w przelocie dzisiaj widzialem "M jak ..." i nasza Czesie, a wlasciwie to Lucyne ... i zaczalem sie zastanawiac, ze pewnie niejeden z aktorow grajacych w tym serialu chcialbym zaczerpnac swiezego powietrza ... ale zaczerpnela akurat pani Maj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Licencja na wychowanie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.11, 08:12 No, czapeczka Jankowa jest bardzo 'klimatyczna' :) Natomiast kokieteryjność Weroniki dopełniona łapówką w formie kanapek - poziom absurdu wysoki :) Na marginesie - matt, pozostaje przedwoczorajszo dozgonnie wdzięczna za uświadomienie mi, że Bartuś to Kenny. South Parku nie oglądałam nigdy, wiem tylko, że jest. Jako początkowo nieświadoma 'kodu' mogę tylko powiedzieć że na takim nieświadomym poziomie też było zabawnie :) Odcinek kolędowy ogólnie należał do tych najbardziej brawurowych, podobnie jak kiedyś odcinek ze Wszystkimi Świętymi w tle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco W poszukiwaniu zaginionego Alfa IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.03.11, 19:42 Cos temu odcinkowi brakowalo ... tak, tak, ulubione slowo klucz, pojawiajace sie dosc czesto na tym forum ... "tempo" ;-) Odcinki "odjechane" lepiej wychodza gdy maja tempo, te mniej "odjechane" moga sobie kapać. Oczywiscie mozna zalozyc, ze to mialo byc takie powloczyste, ale mnie nie przekonalo ;-) Oczywiscie sam pomysl utrwalenia ikony telewizji przelomu lat 80 i 90 nie byl zly, ale jakos brakowalo temu lekkosci (chyba z obawy przed nieczytelnoscia zdecydowano sie nawet na zabieg z przypomnieniem kluczowej przypadlosci Alfa). W drugim watku tez troche przeciezkawo bylo. Niemniej sceny pomidorowo-ogorkowe jak zwykle ladnie "cieple". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monter co Re: W poszukiwaniu zaginionego Alfa IP: 195.245.213.* 16.03.11, 19:50 powiedzmy ze...... tego odcinka nie bylo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: W poszukiwaniu zaginionego Alfa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.11, 20:16 A mi sie polowanie n Alfa podobalo. Oraz scenka kiedy Weronika wygania chlopakow od telewizora, potem sama rozkoszuje sie Alfem z kaset VHS (ktore Pan Janek wszak kolekcjonuje). Żałuję tylko, ze nie pokazali co takiego śpiewał Pan Janek. Pewnie jakis hit, skoro razem z Panią Czesia do dzis si z tego śpiewania utrzymują (choc o Pani Czesi nie wiadomo, w koncu miala dowod osobisty na nazwisko Czesława Kiszczak !!! Wiec co, emerytura z MSW???). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: W poszukiwaniu zaginionego Alfa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.11, 20:29 Dla mnie odcinek z tych mniej udanych, ale były 'błyski': - Marysia pastereczka (z pastorałem:) - pan Janek migający się od odpowiedzi co robi (takie tam) - Paweł 'oczapkowany' do jankowego towarzystwa - stepujący Ryszard Ale zgadzam się, że tempo faktycznietrochę 'nie halo'. Odpowiedz Link Zgłoś
lileo Re: W poszukiwaniu zaginionego Alfa 16.03.11, 22:15 Znając "LnW" można było przewidzieć, że ten Alf na końcu gdzieś mignie, no i faktycznie:) Przewidywalne, ale nadal zabawne, bo takie "licencjowe". W ogóle ten absurdalny humor paru ostatnich odcinków jest fajny.Byle nie przesolić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: W poszukiwaniu zaginionego Alfa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.11, 22:46 Gdzieś czytałam/słyszałam, ze w którymś kolejnym odcinku pojawi sie Danuta Szaflarska (96 l.) w roli ... umierającej ciotki Weroniki! I podobno Pani Szaflarskie, która nigdy w serialach nie grała, ta rola sie tak spodobała, ze nie odmówiła twórcom Licencji. Nie mogę sie doczekać tego odcinka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pole Re: W poszukiwaniu zaginionego Alfa IP: *.aster.pl 17.03.11, 11:14 Gość portalu: Monika napisał(a): > I podobno Pani Szaflarskie, która nigdy w serialach nie grała (...) Grała, grała... Zainteresowani mogą sprawdzić w biografii. A nawet brała udział w serialu telewizyjnym na żywo ("Szklana niedziela"). To było coś jakby sitcom i nadawano to w niedziele jako przerywniki w programie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: W poszukiwaniu zaginionego Alfa IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.03.11, 22:51 No wlasnie ... "byle nie przesolic". Jako drobne smaczki "normalnych" odcinkow odniesienia popkulturowe sa jak najbardziej pozadane, oddaja koloryt wspolczesnosci. Raz na jakis czas odcinek "odjechany" tez moze byc ... raz na jakis czas ;-) Niemniej chyba ta seria rzadzi sie troche innymi zasadami, wiecej tu swobody i dowolnosci. O ile poniedzialkowy "South Park" byl trafiony w dziesiatke, podobnie jak odcinek "casablancowy", o tyle "alfowy" juz nie bardzo (za blisko czasowo i zbyt "puszczony", w tym dzwiekowo ... Bartka jakby coraz trudniej zrozumiec, a przy jego stylu mowienia trzeba tego naprawde pilnowac). Mimo, ze wyszukiwanie smaczkow i odniesien to intrygujace zajecie, to jednak gdy jest tego za duzo, robi sie zbyt hermetycznie. Wczoraj powolano sie na Billego Boba Thorntona i jego role z "Wlamania na sniadanie", dzisiaj bylo latwiej bo tylko "Matrix", ale juz koncowka z Gordonem bez sprawdzenia w Sieci byla przeze mnie zle zinterpretowana (Gordon to prawdziwe imie Alfa, gdzie to ostatnie to jedynie ksywka). Ale to pewnie tylko chwilowe "meandry" i jeszcze dowiemy sie co spiewal Pan Janek i czy Czesia to "tylko" Czesia, czy tez "byla" Czeslawa. Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: W poszukiwaniu zaginionego Alfa 17.03.11, 11:34 Pani Czesia to Czesława Kiszczak? O mamo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: W poszukiwaniu zaginionego Alfa 17.03.11, 19:29 i sie poryczałam... zrobiło się wzruszająco, przypomniało mi się jak moja Babcia zmarła i pękłam... a na sam koniec jeszcze rozczulił mnie Ryszard i się znów poryczałam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: W poszukiwaniu zaginionego Alfa IP: *.nplay.net.pl 17.03.11, 19:31 Nie jestes sama, tez sobie przypomnialam, tez sobie poplakalam, ladny odcinek Odpowiedz Link Zgłoś
lileo Re: W poszukiwaniu zaginionego Alfa 17.03.11, 20:03 Ano ładny odcinek.Babcia,Ryszard i muzyka końcowa do spółki rozmontowali i mnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
bach28 Re: W poszukiwaniu zaginionego Alfa 17.03.11, 20:32 czemu te odcinki są takie krótkie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
faszyna Re: W poszukiwaniu zaginionego Alfa 17.03.11, 20:32 Ładny, ale częsciowo przewidywalny.Że ciocia nie żyje, tego można było sie spodziewać po rozmowie, że nigdy nie wychodzi z domu, a teraz szła po pasach. Ale spodziewałam sie raczej, że ciocia w tej trumnie będzie juz miała pomalowane paznokcie.A tu taka niespodzianka. Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: W poszukiwaniu zaginionego Alfa 17.03.11, 20:53 faszyna> tak samo pomyslalam, ze ciocia bedzie miala pomalowane paznokcie i bedzie to dowod na to, ze spotkanie sie odbylo Odpowiedz Link Zgłoś
lileo Re: W poszukiwaniu zaginionego Alfa 17.03.11, 21:37 Postać Ryszarda jest jak ogr,ma warstwy :) Początkowo nadęty bufon, z czasem okazał się wrażliwym i czułym facetem, a wręcz cykorem, który boi się ryzyka,w teczce nosi "szczęśliwą" kaczuszkę i nawet naciąga kołdrę na siebie w ciemnym pokoju, jak go wyobraźnia poniesie :D Postać rozbrajająca i przemyślana bo jak się zastanowić, to wszystko trzyma się kupy.Bufon to pancerz. Odcinek o śmierci miał też ciekawy, filozoficzny tytuł "Tam jest lepiej?" ,który sygnalizował temat i był chyba bardziej w kontekście izolującej się od świata ciotki, chociaż wątek Ryszarda i jego strachów jakby zahaczał o kwestię od innej strony. Lubię "LnW" też za te głębsze refleksje. A Fraszyńskiej normalnie należałaby się jakaś nagroda za rolę Romy Barańskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.03.11, 20:54 Hmmmm ... tak, to ladny odcinek, ale tylko ladny, brakowalo tego "czegos". I nawet nie o to idzie, ze przewidywalny, tylko jakby nie "wysycony" do konca, glownie niedosyt pani Szaflarskiej. No bardzo przepraszam, ze "zagadałyśmy się" to nie jest to czego oczekiwalem (jakas namiastke mielismy w tym "mam nadzieje ze Stach ma swoje zarcie, bo ja mam tylko sledzie, papryke i kabanosy"). Niemniej scena w ktorej Pawel mowi Weronice o smierci ciotki idealnie stonowana, chwycila za serce. I tu pojawia sie Ryszard ze swoim zyciowym "behape". Ten watek zdecydowanie bardziej mi sie podobal, moze dlatego ze "jakbym siebie widzial". Cudny byl ten lozkowy poczatek. Sceny tego typu maja opanowane do perfekcji, zaspana Roma jest tak bezbledna, ze sie wydaje, ze ona w tym lozku przed kreceniem sceny to juz troche czasu spedzila. No ale fobie Ryszarda kapitalnie dobrane i wygrane, szczegolnie w konfrontacji z innymi ("Ty nawet krawat scigasz jak dokumenty wkladasz do niszczarki"). Sympatycznie tez, ze wrocil Mastalerz. Swietny, mimialistyczny aktor, ktory nic w zasadzie nie robiac, buduje cala postac. Moze mozna bylo na ten jeden odcinek zawiesic formule na haku i zrobic tylko odcinek o Weronice i jej ciotce. No ale zrobic caly odcinek o odchodzeniu i umieraniu i to zrobic jak nalezy ... to juz Mount Everest. Tym razem dostalismy tylko Kasprowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.static.aps-pl.pl 17.03.11, 21:23 hm... chyba po raz pierwszy tutaj sie z mattem nie zgadzam :) Watki laczyly sie niesamowicie i w sumie to byla opowiesc o tym samym. Co do pani Szaflarskiej to lepszy niedosyt niz przesyt. I znowu nawiazanie - tym razem do "szesciu stop pod ziemia". Dla mnie to byl jeden z najlepszych odcinkow licencji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.03.11, 21:45 I bardzo dobrze ... nie ma zgody, jest dyskusja ;-) Tak, tu sie zgadzam, ze te watki sie dobrze dopelnialy, ale nie wiem czy byly o tym samym. Oczywiscie mialy wspolny mianownik, czyli "przemijanie", ale perspektywy byly inne. A "Szesc stop" ... kochalem ten serial, ba nadal palam do niego wielka atencja. A tak przy okazji to podoba mi sie pomysl forumowych kolezanek aby ciotka miala juz pomalowane paznokcie, no ale wtedy trudno byloby o "pogawedke" (juz w glowie odegralem sobie ten odcinek "po swojemu" ... pogawedke z ciotka zrobilbym w jej mieszkaniu, bylaby dluzsza, Weronika pomalowalaby jej paznokcie w jakis ekstrawagancki wzorek ... i wtedy inaczej wygladalaby scena przy trumnie, gdy Weronika zegnajac sie z ciotka (bez zadnego "ozywaniwa") rozpoznalaby swoje "malunki" ... no moze nie jest to tak oryginalne i mocne jak scena z "Szostego zmyslu", ale potencjal emocjonalny miala). Odpowiedz Link Zgłoś
faszyna Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny 17.03.11, 22:15 Pomalowane/niepomalowane paznokcie w trumnie zupelnie zmieniaja sens wizyty u ciotki. Gdyby miala pomalowane, ciotka w mieszkaniu byłaby duchem. Skoro jednak były niepomalowane, to znaczy, że wizyta była tylko wytworem wyobraźni/efektem ubocznym gorączki. To najprostsza interpretacja tego malowania. Moim zdaniem malowanie w trumnie unieważnia ta wizyte. Co wy na takie odczytanie tej sceny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fred Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.11, 22:26 może nie na temat ale czekam na odwołanie w serialu do Chłopaki nie płaczą , mogli by wpleść jakoś z jajem ten różowy sweter Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dee Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.147.233.193.nat.umts.dynamic.eranet.pl 17.03.11, 22:32 nie wydaje wam się, że paznokcie nie są takie ważne? to chyba syndrom tego nieemocjonalnego podejścia, o którym tu kiedys dyskutowaliście. a może ciocia lubiła często malować paznokcie? a może lubiła mieć inny kolor każdego dnia. a może ten, na który malowała jej paznokcie Weronika był jej ulubionym? co za różnica, czy unieważnia, czy nie? co za różnica, czy ciotka była duchem? ważne, że odeszła. a wątki łączą się tym, że trzeba żyć, jak sie chce. bezpiecznie w zamknięciu, albo zdejmując krawat podczas niszczenia dokumentów, ale trzeba się liczyć z tym, że to TU jest lepiej, nie TAM. Tylko tego, to akurat się dowiadujemy post factum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.03.11, 22:48 No pewnie, ze paznokcie nie sa az takie wazne, ale ... skoro sie takie cos pojawia i to dwa razy, to jakas intencja byla z tym zwiazana, chocby taka, ze jest to kompletnie bez znaczenia, ale ludzie probuje sie doszukiwac "jakichs" znaczen. Po drugie jesli tworcy "trenowali" nas przez 80 odcinkow w szukaniu "odniesien", to szukamy ... nawet jesli ich tam nie ma ;-) A po trzecie ... tak rozmyslalem o tym "nieemocjonalnym" podejsciu i dochodze do wniosku, ze to skutek uboczny "pisania" o serialu. Zerkam wlasnie na "Siostre Jackie", nie bede o niej pisal bo tego nie robie, choc lubie ten serial ... po prostu ogladam. W moim przypadku "pisanie" wzmaga analitycznosc ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
faszyna Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny 17.03.11, 22:54 Skoro Alf mógł byc prawdziwy, a przynajmniej tak to pokazano, to i duch mógł byc prawdziwy.Prawdziwy duch przenosi akcję do innego wymiaru. A bez ducha mamy już tylko paznokcie malowane z uwagi na pamięc gustów niezyjącej ciotki i wybujałą wyobraźnię bohaterki, która wdaje sie w dyskusje z nieboszczykiem. ;). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janek Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.home.aster.pl 17.03.11, 23:12 ja wiem jedno.... paznokcie paznokciami ale "proba" Ryszarda zmiany swojego dotychczasowego postepowania, w tej malej etiudzie "jazdy" na kufrze i jego twarz na koncu ze to zrobil !!! ...zrobily na mnie najwieksze wraznienie /brawo panie Darku/ no i nie wspomne ze to ktos "wyciagnąl" muzą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.03.11, 23:27 I jeszcze zakrzyknal stosownie "Geronimo", co maja w zwyczaju czynic amerykanscy komandosi skaczac z samolotu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dee Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.147.145.161.nat.umts.dynamic.eranet.pl 17.03.11, 23:20 przeciez nie mogła nie byc duchem, skoro umarła rano, a Weronika rozmawiała z nią wieczorem. i do tego ciotka bawiła się ze Stachem. Tak w ogóle, to duchowi można pomalować paznokcie? takie metafizyczne?;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kika Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.147.80.124.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.03.11, 00:08 hmmmm komandosow? nijak do tej muzki, a jednak....... zagralo fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.static.aps-pl.pl 18.03.11, 06:13 Weronika dwa razy rozmawiala z martwa ciotka. i w domu i w trumnie. Jak w "szesciu stopach" - ciotka chciala jej cos przekazac - na poczatku na przejsciu dla pieszych jak sie pokazala to tez juz niezyla. Tak sadze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JS Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.atmgrupa.pl 18.03.11, 08:18 faszyna napisała: > Skoro Alf mógł byc prawdziwy, a przynajmniej tak to pokazano, to i duch mógł by > c prawdziwy.Prawdziwy duch przenosi akcję do innego wymiaru. A bez ducha mamy j > uż tylko paznokcie malowane z uwagi na pamięc gustów niezyjącej ciotki i wybuja > łą wyobraźnię bohaterki, która wdaje sie w dyskusje z nieboszczykiem. ;). Dobrze powiedziane ! O, napisane, znaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny 18.03.11, 08:55 Moim zdaniem to byla rozmowa z Duchem. I tak chce myslec bo to wtedy ma taki wiekszy wymiar i sens. I widac z tego, ze smierc wcale nie jest straszna, jest fajna: maluje sie paznokcie i ucina ciekawe pogawedki o zyciu... Odpowiedz Link Zgłoś
faszyna Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny 18.03.11, 09:40 Z duchem, nie z duchem, ale lakier jest realny. ;)) Skoro pomalowała jakies paznokcie, to powinien zostac po tym slad. A śladu nie ma, więc moze nie pomalowała? Mnie by bardziej odpowiadało takie ustawienie scen, że jednak ta rozmowa z duchem była faktem, potwierdzonym juz pomalowanymi paznokciami u martwej ciotki , a nie artefaktem. Ale może wartośc serialu polega własnie na tym, że jest powód do takiej dyskusji, a problem jest i tak nierozstrzygalny? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny 18.03.11, 10:09 A moze wlasnie pomalowala ale duchowi a w trumnie lezalo ciało, wiec nie mogło miec pomalowanych paznokci? No tak, ale z drugiej strony w trumnie ciocia rozmawiala wiec znow byla duchem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tom Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.158.217.73.pat.umts.dynamic.eranet.pl 18.03.11, 10:17 Zdecydowanie problem jest nierozstrzygalny. I zdecydowanie tworcom o to chodzilo :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asdf Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.238.64.20.ip.abpl.pl 18.03.11, 11:06 Ciotka chyba musiała byc duchem;P A nie tylko urojeniem Weroniki, bo gdzie Weronika ze Stasiem by była przez te kilka godzin? Trudny ten wątek dla mnie do ogarnięcia przyznam szczerze ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.nplay.net.pl 18.03.11, 12:58 Czy byla duchem, czy wytworem wyobrazni, co za roznica, grunt, ze teraz o tym dyskutujemy;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 16:10 A ja chciałam zapytać o coś troszkę innego w tym temacie - po scenie trumiennej pojawił się nekrolog Wiesławy bodaj Czechowskiej, i daty urodzenia i śmierci (chyba 1.02.2011). Czy to było, jak to często w filmach amerykańskich bywa, takie 'pamięci' osoby z kims z twórców związanej, czy fikcyjny nekrolog fikcyjnej ciotki? Jak to odebraliście? Na marginesie - jak dobrze, że pan doktor znowu się pojawił :) Ten to dopiero gra 'pauzą' :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.03.11, 17:00 No trudno powiedziec, ale raczej fikcyjnej ciotki (Wieslawa Czechowska albo Czechowicz). Gdyby byla to osoba faktycznie istniejaca, to raczej byloby to na sam koniec, tuz przed literami. Ale nie zdziwilbym sie gdyby pod fikcyjna osoba, ktos z tworcow zlozyl hold jakiejs "prawdziwej ciotce". Ktos jutro pewnie bedzie ogladal powtorke to moze zwrocic uwage na wiecej szczegolow. Ja sie zastanawiam nad kolorem wlosow, bo ciotka idaca przez przejscie miala chyba rozowe pasemka, a pozniej ... no wlasnie nie wiem, ale w trumnie raczej pasemek juz nie bylo. Ale nie wiem, moze juz mi sie cos pomylilo. Tak, pauza grac to Mastalerz potrafi ... klasyczny mistrz drugiego planu. A jaka dynamike mialaby scena gdyby sie pan doktor (Mastalerz) spotkal z panem fotografem (Sapryk). Policzylem mniej wiecej w ilu filmach grali tacy mistrzowscy "drugoplanowcy" bedacy w zasadzie rownolatkami ... Mastalerz w 90 filmach i serialach ... Sapryk w ponad 110. No i to sie nazywa doswiadczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 17:23 Przychodzi fotograf do lekarza... Popłakałam sie na samo wyobrażenie takiej sceny Sapryka z Mastalerzem :) Ci to by sobie pogadali... Ale by się kolejka zrobiła ... Co do nekrologu - jakoś przez chwilę miałam uczucie, że to było 'dla kogoś', ale za fikcyjnościa przemawiałby data śmierci, wszak 1 lutego to dośc niedawno, nie bardzo wyobrażam sobie, że ktoś bliski taki umiera, a ekipa w te pędy leci kręcic o tym odcinek. Ale w sumie każdy z nas dorosłych już jakąś taką Wiesławę pożegnał... Swoją drogą, to trzecia seria konsekwentnie pozostaje w klimacie realizmu magicznego, który poprzednio był tylko delikatnie sygnalizowany (np. pradziadkiem Bartka). Odpowiedz Link Zgłoś
zibowa Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny 19.03.11, 08:36 Było też coś takiego, że jak Weronika weszła do domu ciotki, to ciotka zapytała ją "umarł ktoś ?" Tak mi się coś teraz przypomniało. Odpowiedz Link Zgłoś
aga_ata Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny 19.03.11, 10:24 Z tego co wiem, odcinki tej serii były kręcone w styczniu i lutym, więc nie widzę przeszkód, żeby szybko wpleść jakąś historię "ku czci" ciotki chociażby może samej Orleańskiej. Jak są dobrzy i sprawni scenarzyści - a są - to dla nic trudnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gościu Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.nplay.net.pl 19.03.11, 23:38 Myślę, że było to tylko nawiązanie do "Sześciu stóp pod ziemią", gdzie takie nekrologi pojawiały się w każdym odcinku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 08:44 O - i to pewnie jest odpowiedź, dzięki. I wyszło czarno na białym, że ja "Sześć stóp pod ziemią" znam tylko ze słyszenia :) Na marginesie - obejrzałam wczoraj powtórkę punkowego odcinka, i zyskał przy bliższym poznaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kibic Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: 195.245.213.* 20.03.11, 13:34 a tak troche poza.. tym watkiem, nie odnoscie wrazenia ze TVP olala Licencje ? ma teraz "Rodzinke" pelno o niej w TV i prasie itp. a o Licencji nie ma nic !!!! zapowiedz nastepnego odc. po emisji poprzedniego to chyba malo !!!! olewaja nas Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.ok.ae.wroc.pl 20.03.11, 17:12 Ale po co w zasadzie mieliby LNW reklamowac? Ci co maja ogladac ... ogladaja ;-) Nowych raczej sie juz nie przekona. A z "Rodzinka" jeszcze moga powalczyc, bo to pierwszy sezon. Po wtore jak LNW reklamowac? Aktorami? No, celebrycko raczej slabo, a kto zwraca uwage na sztuke aktorska ... no poza nami? Jakos sobie nie wyobrazam spotu, w ktorym glos z offu mowi "Dariusz Wiktorowicz ... dyrektor teatru ... laureat wielu nagrod za spektakle dla dzieci ... w roli Ryszarda Baranskiego, w ktorej pokazal co znaczy "budowanie postaci" ;-))))) "Jolanta Fraszyńska ... byla pani doktor z "Na dobre i na zle" ... w roli Romy Baranskiej, w ktora wklada cale serce, caly talent i jeszcze wiecej". Ale tak powaznie, to pewnie ze daloby sie to spokojnie inteligentnie reklamowac, tylko ze woli brak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asdf Re: Niedosyt ... pewien, ale drobny IP: *.238.64.20.ip.abpl.pl 21.03.11, 22:38 Co jest, nikt dzisiaj nie oglądał? :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matt_banco Kto, kogo, komu, co ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.03.11, 23:06 Alez ja mam pecha ... znow odcinek w ktorym ktos mi przeszkadzal, a tu akurat bylo to wielce niestosowne, bo intryga pietrowa i iscie szatanska, choc pozornie niepozorna. Niestety bylem na goscinnych wystepach i mimo siedzenia 30 cm od telewizora nie wylapalem wszystkich kwestii, a i tak towarzystwo mialo mnie za nielichego freaka (nastepnym razem wezme ze soba sluchawki). Wiec, co ... powiem tylko, ze mi sie i tak bardzo podobalo, choc nie powiem, ze wiem tak do konca kto komu i co zrobil (no prawie "Podejrzani" sie z tego zrobili). W kazdym razie to byl odcinek Weroniki i "palce bozego". Poza tym mielismy delikatne nawiazanie do "Shreka" ... czekalem az byly szef zrobil to "oslowe" .... puup paszcza, no ale i tak "daleko jeszcze" bylo. Wrocil tez pamietny wypad Baranskich do lasu, a dokladniej na przylesny smietnik. No nic moze uda sie obejrzec jakas powtorke, bo trzeba ogladac bardzo uwaznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Kto, kogo, komu, co ... IP: *.nplay.net.pl 21.03.11, 23:48 Prowodyrem byl chyba Łukasz Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Kto, kogo, komu, co ... 22.03.11, 08:31 Łukasz, Łukasz, taki to cwaniaczek ;) Przez niego Roma musiała walczyć o ostatnią puszkę groszku, a Ryszard spotkał znajomych "od pieluchy" :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Kto, kogo, komu, co ... IP: *.nplay.net.pl 22.03.11, 11:54 O co chodzilo z ta pielucha? Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Kto, kogo, komu, co ... 22.03.11, 14:00 To było jeszcze w pierwszym sezonie. Barańscy pojechali na wycieczkę do lasu, pod koniec spaceru trzeba było zmienić pieluchę Mateuszkowi. Ponieważ pod lasem było wysypisko śmieci Ryszard stwierdził, że jedna brudna pielucha więcej nie zaszkodzi i rzucił ją prosto na szybę przejeżdżającego samochodu. A w samochodzie siedzieli państwo z wczorajszego odcinka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
problemkind Re: Kto, kogo, komu, co ... 22.03.11, 14:26 A o co chodzilo z groszkiem?:) No i bylo nawiazanie do "Dlugu"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dee Re: Kto, kogo, komu, co ... IP: *.181.36.91.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.03.11, 14:31 facet od wywózki do lasu zaczaił sie na Romę w markecie, żeby spotkanie wyglądało na przypadkowe (żeby nikt nie posądził Łukasza o maczanie w tym palców), pewnie zgodnie ze wskazówkami Łukasza przekazanymi Weronice, która pracuje z facetem, a była winna Łukaszowi przysługę, za nakręcenie spirali "przenosimy się do mieszkania", więc zorganizowała akcję. w końcu pracuje w firmie eventowej. tak to zrozumiałam:) Odpowiedz Link Zgłoś
problemkind Re: Kto, kogo, komu, co ... 22.03.11, 14:59 dzieki, to musialo mi to umknac. Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: Kto, kogo, komu, co ... 22.03.11, 15:13 dzieki za objasnienie pieluchy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monter co Re: Kto, kogo, komu, co ... IP: 195.245.213.* 22.03.11, 16:15 dla scislosci ... pieluche rzucala Roma nie Ryszard Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Re: Kto, kogo, komu, co ... 22.03.11, 19:40 Serio? No to nie wiem czemu mi się zakodowało, że Ryszard :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Kto, kogo, komu, co ... IP: *.nplay.net.pl 22.03.11, 17:41 Dziekuje,nie ogladalam Licencji od poczatku Odpowiedz Link Zgłoś
dalenne Nie sądź książki... 22.03.11, 19:42 Szef Ryszarda chyba planuje zamach na stanowisko pana domu. "Precz szatanie..." ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: du-ka Re: Nie sądź książki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.11, 21:34 Dziś fabuła taka sobie, ale chciałam nawiązać do wspomnianych wyżej aspiracji szefa - on tak cudnie się we wczorajszym odcinku cieszył z tych kanapek i swetra "Rooomka spakowała!". I cudnie się w domu dołącza na trzeciego :) I dziś rozśmieszyli mnie Bartuś i Kosiński w wersji "bis", oraz zaspani, skacowani dziadkowie. Cóż za malowniczy barłóg... A tytuł coś chyba nie po polsku... Nie powinno być "osądzaj"? Tak w ogóle, to kalka z angielskiego. Ale może się czepiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: woyt Re: Nie sądź książki... IP: *.home.aster.pl 22.03.11, 22:23 witam wszystkich 'licencjionowiczow" ja tylko wtrace sie w sprawie gpsa i "znajomego" Ryszarda od pieluchy. aby przypomniec tym co nie ogladali i by nieco lepiej zrozumieli reakcje Ryszarda w lesie na "znajomego" odsylam pod ten link www.youtube.com/watch?v=b5nqwscWoHE pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś