aasiek Re: 6x13 21.04.10, 23:29 Za mało Desa ;) Niby sprawy zaczynają się splatać w alternatywnej rzeczywistości, ale nie ma to tego "czegoś" z dwóch poprzednich odcinków :/ Choć, przyznam, czas szybko zleciał. Znowu. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: 6x13 22.04.10, 00:52 Bardzo mi się ten odcinek podobał. Po prostu trzymał w napięciu od pierwszej do ostatniej sekundy. Tak na Wyspie jak i w altach. No i wreszcie można być spokojnym o los Sayida :). Odpowiedz Link Zgłoś
jeriomina Re: 6x13 22.04.10, 10:09 Tak jakby zamiana nastąpiła - wcześniej Sawyer wyskoczył z helikoptera, teraz Jack z łodzi. Nie mogą być razem. Moment na który czekałam od piątego sezonu i wcześniej - spotkanie Sun z Jinem. Nastąpiło bez komplikacji i oboje zaczęli mówić po angielsku:) Nie zawiódł mnie ten odcinek ale ogólnie ta seria trochę mnie zawodzi taką "łatwizną". Myślałam, że wiele rozwiązań będzie bardziej zagmatwanych. A tu tak prosto z mostu pewne rzeczy są wyjaśniane, już któryś odcinek. Odpowiedz Link Zgłoś
valentine02 Re: 6x13 22.04.10, 12:05 już, już już miałam nadzieję, ze claire odpali swoja wielka strzelbę prosto w brzuch kate, a tu takie rozczarowanie. i bałam się, ze ta okropna poł rozgranieta z twarzy zoey nie zdarzyła wyłączyc płotu ochronnego i porazi sun albo jina,na smierc. ciekawe swoją drogą kiedy oni zaczna wszyscy po kolei ginać. bo nie sadzę, ze tak wszyscy odejdą trzymając sie rece w strone zachodzącego słońca.na czele z sawyerem i jackiem, brockeback island. podoba mi sie ten upór, ze zawsze, ale to zawsze koniec końców musi sie skonczyć na starciu między lockiem a jackiem.swoją drogą ja nie wiem ,jak fox to robi, ale wygląda młodziej niż na początku serii,ale ja ślepawa. fakt, ze sun nie straciła dziecka w altach sugeruje, ze teoria sprzed paru odcinków dotycząca zazebiania sie i wykluczania tych rzeczywitosci jest jednak nieprawdziwa.czy dobrze rozumiem? Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: 6x13 23.04.10, 00:07 valentine02 napisała: > swoją drogą ja nie wiem ,jak fox to robi, ale wygląda młodziej > niż na początku serii,ale ja ślepawa. A ja mam właśnie odwrotne wrażenie, że bardzo się postarzał, chyba najbardziej ze wszystkich. > fakt, ze sun nie straciła dziecka w altach sugeruje, ze teoria > sprzed paru odcinków dotycząca zazebiania sie i wykluczania tych > rzeczywitosci jest jednak nieprawdziwa.czy dobrze rozumiem? Dlaczego niestracenie dziecka ma przeczyć idei zazębiania rzeczywistości? Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: 6x13 23.04.10, 00:03 jeriomina napisała: > Moment na który czekałam od piątego sezonu i wcześniej - spotkanie Sun z Jinem. Mnie ta scena nieco rozczarowała, miałam nadzieję, że płot jest włączony... :/ > Nie zawiódł mnie ten odcinek ale ogólnie ta seria trochę mnie zawodzi taką > "łatwizną". Myślałam, że wiele rozwiązań będzie bardziej zagmatwanych. A tu tak > prosto z mostu pewne rzeczy są wyjaśniane, już któryś odcinek. Jedni marudzą, że nic się nie rozwiązuje, inni w żadne rozwiązania nie wierzą, a jeszcze inni wierzą i marudzą, że za łatwe. Producenci Lost mają chyba nawet gorzej niż Komorowski. Odpowiedz Link Zgłoś
jeriomina Re: 6x13 23.04.10, 11:13 No nie, ale weź: ten dialog Jacka z Flockiem - "3 dni po tym jak wylądowaliśmy na wyspie, goniłem swojego ojca w dżungli. To byłeś ty?" "Tak, to byłem ja". No proszę Cię... Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: 6x13 23.04.10, 13:13 jeriomina napisała: > No nie, ale weź: ten dialog Jacka z Flockiem - "3 dni po tym jak wylądowaliśmy > na wyspie, goniłem swojego ojca w dżungli. To byłeś ty?" "Tak, to byłem ja". No > proszę Cię... Ale o co prosisz? Dla mnie ten dialog jest dobry, nawet bardzo dobry. Byłoby ze strony Jacka głupotą nie zadać tego pytania. A odpowiedź przy okazji doprowadziła do kolejnej zagadki. Oby tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: 6x13 04.05.10, 10:31 > Dla mnie ten dialog jest dobry, nawet bardzo dobry. Byłoby ze strony Jacka głup > otą nie zadać tego pytania. A odpowiedź przy okazji doprowadziła do kolejnej za > gadki. Oby tak dalej. Tylko że tego rozwiązania nie kupuję. To znaczy Flocke mógł się objawić Jackowi jako Christian na tej samej zasadzie na której Eko widział go jako Yemiego a Ben pod postacią Alex. Tyle że o ile odpowiedzialność Eko za śmierć Yemiego i Bena za śmierć Alex była oczywista Jack mógł się obwiniać za śmierć ojca ale obiektywnie jego wina nie była duża. Ponadto w sytuacji z Eko i Benem Flocke wszedł w rolę sędziego, który skazał Eko na śmierć a Bena zobowiązał do posłuszeństwa. Z Jackiem duch ojca w ogóle nie rozmawiał. Mam wrażenie, że była to odpowiedź rzucona na odczepnego. Nawet jednak jeżli Jack widział Flocke'a pod postacią Christiana nie znaczy to wcale, że również w innych sytuacjach było tak samo. Christiana widzieli Locke (dwukrotnie), Sun wspólnie z Lapidusem, wreszcie Michael tuż przed śmiercią. Osoby te nie znały Christiana więc wcielenie się w niego było bez sensu. Kierując się tą logiką w rozmowie z Johnem powinien przybrać postać Boone'a a Michale powinien raczej widzieć Libby lub Anę Lucię. Zresztą spotkanie z Michaelem jest również wątpliwe bo odbyło się na statku a Flocke nie moze przemieścić sie nad morzem (powiedział tak Sawyerowi i wątpliwe by kłamał). No i najważniejsza sprawa - wszystkiego nie można zwalić na karb Dymu. Czy był on koniem, którego widzieli Kate i Sawyer? Czy był Waltem, widzianym przez różne osoby? No i tajemnicza jest kwestia Claire - Locke widział ją jako ducha a okazało się że zyje. Niby nie jest sobą ale jest w pełni cielesa. Chyba że zostałą wskrzeszona jak Sayid. A tak przy okazji - skąd Claire wiedziała, że Jack jest jej bratem? Jack dowiedział sie w obu wariantac czasowych, ale Claire nikt tego nie powiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: 6x13 04.05.10, 14:38 Alex z równania bym wykluczyła - jej objawienie się miało inną formę, było wizją, nie było cielesne. Natomiast Locke, Yemi i Christian mają konkretną, wspólną cechę - wszyscy dotarli na Wyspę jako trupy. Zasad wcielania się Dymu w różne osoby nie znamy, ale wiemy, że jakieś istnieją (Ilana o tym wspomina). Jeżeli może wcielać się tylko w przybyłe na Wyspę trupy, to nie mógł Lockowi czy Michaelowi ukazać się jako Boone, Libby czy Ana Lucia. Jedyny problem to jak dostał się na frachtowiec, trudne, ale nie niemożliwe - nie może przenosić się nad wodą jako dym, ale może w formie cielesnej. Tyle mechanika. Co do motywacji tych manifestacji to nie widzę powodów, by musiały być takie same. Claire - to, że spotkało ją to samo co Sayida wydaje się być pewne. Efekty są nieco inne, ale zbieżności jest wystarczająco wiele, nie przypadkiem też obydwoje w tym odcinku doznają przebudzenia. Sensowna wydaje się być teoria, że Claire zginęła pod ruinami Dharmaville w The Shape of Things to Come. A że Jack jest jej bratem powiedział jej Dym, który posiada(ł) wspomnienia Christiana, tak jak posiada wspomnienia Locka. Odpowiedz Link Zgłoś