Dodaj do ulubionych

Przepis na życie

    • Gość: vayacondios Re: Przepis na życie IP: *.acn.waw.pl 16.05.11, 10:22
      mnie najbardziej drażni ta właściwie nagła przemiana Jerzego, z podłego buca na wielce pomocnego i zawsze na miejscu przyjaciela głównej bohaterki. Jakoś mi umknęło jakim cudem on sie taki dobry zrobił i dlaczego, no ale pewnie juz zakochany w Ance, bo któż by nie był!
      • gocha221 Re: Przepis na życie 16.05.11, 10:33
        Serial mnie dobija, doprawdy nie wiem, czemu to jeszcze ogladam, pewnie z przyzwyczajenia...
        Ale ja nie o Jerzym i jego nagłej przemianie ani ustawionym konkursie, ale o relacji Anki ze swoją matką.
        Podejrzewam, ze założeniem było pokazanie super relacji, bliskości, są przyjaciółkami i zawsze moga na siebie liczyć itp.
        Ale dla mnie to jest 100% TOXIC :)
        Ciągłe telefony, cała "paczka" matki czeka na telefon od Aneczki, co tam u niej. Matka poucza dorosła babę, ze ma nie stać na zimnie i zaraz wracać do pokoju itp. Straszne!!!!!!!!!!!!
        I to słownictwo: "moje dziecko", "córeczka"...
        • notting_hill Re: Przepis na życie 16.05.11, 10:47
          Mnie też to bardzo razi, ale właściwie się już przyzwyczaiłam, że w każdym polskim serialu stosunki rodzinne sa pokazane w taki właśnie sposób- wszyscy się do wszystkiego wp..., mówia jedni drugim co maja robić i wiszą nad soba jak sępy, jakby własnego zycia nie mieli. To jakas norma chyba jest.

          Tutaj jest tylko gorzej, bo w następnym odcinku, który sobie znowu do przodu :) obejrzałam mamusia bohaterki idzie jeszcze w szantaż emocjonalny. Czułam jak się duszę. I to wszystko naturalnie w duchu: "bo ja się tak o ciebie martwię".
          • Gość: shecat Re: Przepis na życie IP: 193.105.122.* 16.05.11, 11:41
            a mnie akurat to nie razi. córke rzucił facet i jest w zaawansowanej ciąży. każda matka w takiej sytuacji by mocno przejmowała się tym, co się u niej dzieje. a komentarze "nie stój na zimnie" to wydawało mi się, że przez tą ciążę.
            a poza tym to wydawało mi się że w pierwsym odcinku ta matka kumorkowej była pokazana jakby się cieszyła z wolności bez córki, oszukała ją z wyjazdem do sanatorium i dobrze jej było z gronem swoich przyjaciół.
            • Gość: Magda Re: Przepis na życie IP: 83.1.89.* 16.05.11, 17:40
              A propos: Z kim Anka jest właściwie w ciąży? Jakoś przegapiłam... :)
              • scoutek Re: Przepis na życie 16.05.11, 18:09
                Gość portalu: Magda napisał(a):

                > A propos: Z kim Anka jest właściwie w ciąży?

                z mężem, znaczy Adamczykiem
        • Gość: Monika Re: Przepis na życie IP: *.nplay.net.pl 16.05.11, 11:53
          Zgadzam sie calkowicie, a przemiana Jerzego oczywiscie,ze na wyrost, ale pod wplywem milosci przeciez;) Ja najbardziej lubie postac grana przez Ostaszewska i Admaczyka,najlepiej zagrane i poprowadzone postaci, a od Anki chyba wole juz glupiutka Pole:)
          • aneta-skarpeta Re: Przepis na życie 16.05.11, 12:39

            "Andrzeju, proszę Cię nie żartuj- wiesz jak tego nie lubię"
            ;)

            ale ostatnio para jakos znormalniała
            • monika790 Re: Przepis na życie 16.05.11, 16:38
              Niech nie normalnieja,doktor Beatka ma pozostac soba:)swoja droga, kto by sie spodziewal, ze glowna bohaterka bedzie mniej lubiana postacia od teoretycznie tej "zlej"? Wydaje mi sie,ze tak wlasnie jest.
              • Gość: bbb Re: Przepis na życie IP: *.4web.pl 16.05.11, 19:07
                A Beatka to miała taka być, czy Ostaszewskiej tak "wyszło"? :)
                Bo przyznam, że głównie dla tej postaci oglądam. Niby inteligentna (bo przecież pani doktor) a jednak taka no... hmmm. głupkowata trochę :)
                • Gość: Justa Re: Przepis na życie IP: 217.153.76.* 17.05.11, 11:29
                  Gość portalu: bbb napisał(a):

                  > A Beatka to miała taka być, czy Ostaszewskiej tak "wyszło"? :)
                  > Bo przyznam, że głównie dla tej postaci oglądam. Niby inteligentna (bo przecież
                  > pani doktor) a jednak taka no... hmmm. głupkowata trochę :)

                  Ależ ona nie jest wcale głupkowata, o nie! Wręcz odwrotnie! W gabinecie widzimy ją prawdziwą - tam nie musi grać i udawać, tam musi być rzeczowa i kompetentna, tak samo w domu rodzinnym - tam ją kochają bezkrytycznie, więc po co. Natomiast przy Adamczyku wykorzystuje sprytnie cały arsenał prastarych i najbanalniejszych sztuczek kobiecych, pt. jak uwieść i zatrzymać mężczyznę. Jest sprytna, przebiegła, wyrachowana, a Adamczyk jak dziecko łapie się na te gry. Beatka kiedy trzeba połechce jego próżność, kiedy trzeba strzeli focha, kiedy trzeba podbuduje jego ego, kiedy trzeba nadepnie mu na ambicję, kiedy trzeba wypędzi z sypialni, a kiedy trzeba zamieni się w ognistą kochankę. Wszystko to starannie przemyślana strategia.
    • Gość: the_accidental Re: IP: *.toya.net.pl 16.05.11, 19:14
      Dwie rzeczy:
      - zawsze mnie skręca, jak ktoś leci takim banałem: jeśli ci zależy na tej miłości, to walcz o nią - i to jak szlachetnie, była żona faceta do jego obecnej kobiety - myślałam, że w tym serialu nie będzie takich dialogów rodem z jakiejś Mody na sukces, nie przymierzając!
      - mina tatusia Beatki - Pancernika - w ostatnim TV odcinku - bezcenna!! I ta bluza ARMY!!!
      • silesiar79 Re: 16.05.11, 20:40
        Taką brawurową myśl mam, że Anka/Kumorek "idzie" od początku w Hanię/Kożuchowską z MjM (oczywiście tej pierwszej - moim zdaniem - daleko do warsztatu tej drugiej) - na Hanię też "wszyscy" faceci dybią, obie zdradzone, "Matki Teresy" życiowe i w ogóle santo subito...
        A na poważnie - jaka przepaść między dwoma pogrzebami i ich "przeżywaniem" w dwóch TVN-owskich serialach, mam tu na myśli UU (Julka) i ceremoniał funeralny Cezarego... "Punkt" (który to już z kolei...) dla ekipy UU.
        Zgadzam się z jednym z "przedmówców" co do młodzieży - kolega Grochol "leci" cały czas na jednej minie wyrażającej ni to smutek, ni to zdziwienie, ni poszukiwanie samego siebie...ten chłopiec kompletnie do mnie nie przemawia - zresztą jak - za przeproszeniem Zocha vel. Gruba...Najmocniej przepraszam, ale kto personalnie z PnŻ "uwziął" się na tę młodzież i postanowił ją "uszczęśliwić" aktorstwem ? Pójdź dziecię, ja cię aktorzyć karzę XXI wiecznym formacie ? No bo chyba nie talent....Nastolatkiem już nie jestem, ale czy naprawdę teraz randki i "zaloty" wyglądają tak jak w wykonaniu koleżanki Zofii "Kurde" Grubej i jej "dopieszczonego królewicza" Śruby ? Postać pod tytułem Mania przemilczę...
        Pozytywy - nieustannie duet Ostaszewska i Adamczyk (wchodzi od czerwca do kin film z nimi - mniam). Oczywiście tatuś "Żabki" (to nie jest czasem Fedorowicz ?). A także męska część loży Szyderców (jak kto woli Muppetów) - bo właśnie z nimi kojarzy mi się paczka matki Anki.
        Negatywy - wyżej wymienione oraz pan Żurek...błękit oczu to za mało, by zapaść w pamięci, a szkoda bo "Mała Moskwa" była w pytę.
        Tyle ode mnie, tschus.
        • Gość: R Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.11, 22:19
          Mnie rozwaliła ta scena jak Andrzejek przyszedł wypłakiwać się Ance a ta głupia jeszcze mu dobrze życzy i radzi co ma robić ze swoją kochanką! Anka chyba nie ma do siebie szacunku.

          No i jej stara siedzaca ze swoimi znajomymi i skladanie gratulacji jakby co najmniej wygrala jakas ogolnopolska nagrode, konkurs. A to tylko ustawione zawody przez Jerzego.

          Juz nawet wole glupiutka Pole od tego slodkiego do wyrzygania towarzystwa. Nie robcie z tego serialu MjM. Moze herbatki jeszcze?
          • silesiar79 Re: 16.05.11, 23:03
            Gość portalu: R napisał(a):
            . Nie robcie z tego serialu MjM. Moze herbatki jeszcze?

            No właśnie nie robię - MjM jest niedoścignionym "wzorem". Powiedzieć serialem-matką to za mało powiedzieć. Dlatego napijmy się herbatki :)
            I dla jasności - pisałem że Anka/Kumorek "idąca" tropem Hani/Kożuchowskiej to brawurowa myśl. Ale tak sobie - brnąc nadal w brawurę - myślę, że te dwie panie w realu byłyby sobie mentalnie bliskie :)
            I na koniec - mało pisze się o 2 planie w kuchni Imbiru - a tam wyrasta nam (i potwierdza znakomitą vis comica) ciekawy komediant Rafał Rutkowski vel. Długi. Fajne są wszelkie scenki z nim, bo kamera "kocha" tego gościa :)
        • Gość: Monika Re: IP: *.nplay.net.pl 16.05.11, 23:51
          Oczywoscie, ze jest to pan Fedorowicz
          • Gość: b Re: IP: *.spray.net.pl 17.05.11, 10:03
            Pan Jerzy Fedorowicz - poseł po raz drugi, wiceprzewodniczący Komisji Kultury i Środków przekazu, dyrektor Teatru Ludowego w Nowej Hucie! Prywatnie cudownie ciepły człowiek, jego tatuś Beatki - rewelacja!
    • the_accidental Re: Przepis na życie 22.05.11, 07:22
      Obejrzałam nowy odcinek na VOD i mam nadzieję, że to nie będzie spojler, jeśli napiszę, że Szyc jest tam świetny ;-) i zadam 2 pytania:
      - czy przerobienie kuchni na pokoik dziecięcy może trwać raptem pół dnia (razem z poprzełączaniem instalacji i posprzątaniem po remoncie na błysk)?
      - kto zapłacił za te wszystkie mebelki-duperelki?
      • Gość: R Re: Przepis na życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.11, 12:00
        kto w ogole zaplacil za ten caly remont? oczywiscie architekt wywalil jak gdyby nigdy nic i to dla zwyklej baby w ciazy, ktora zreszta jest nim bardzo srednio zainteresowana.
        och jak ta anie wszyscy lubia
        • kelle1986 Re: Przepis na życie 22.05.11, 14:18
          No te mebelki mnie rozbroiły, to wsyztsko musiało niemało kosztować. Ciężko sobie wyobrazić że to architekt wyłożył kasę, może ojciec przed śmiercią dał na to Ance pieniądze?
          • Gość: anja Re: Przepis na życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.11, 17:36
            ja jakoś nie rozkminiam, z czego oni zrobili ten pokoik. kuchnię otworzyli na salon, a pokój z czego?
            • aga_ata Re: Przepis na życie 22.05.11, 17:59
              Wasze streszczenia sprawiają, że aż się boję kolejnych absurdów mojego absolutnie "hitowego" serialu.

              Strach się bać, jak zakończą tę serię. Żurkiem czy Szycem czy też zrobią taki psikus, że wszystko się wyjaśni dopiero na jesieni.
            • figurka_z_porcelany Re: Przepis na życie 23.05.11, 08:49
              Gość portalu: anja napisał(a):

              > ja jakoś nie rozkminiam, z czego oni zrobili ten pokoik. kuchnię otworzyli na s
              > alon, a pokój z czego?

              Ja też nie. Po mojemu, to kuchnia została tan gdzie była, tylko rozwalono ściankę oddzielającą ją od salonu i zamiast jednego ciągu kuchennego w kształcie litery "U" powstała zabudowa "L" z wyspą jak kropką po "L" ;)
              Za to zupełnie znienacka ZA KUCHNIĄ pojawił się nowy pokój - tam, gdzie teroretycznie powinno już być podwórze....

              Czy mi się wydawało, czy kuchnia nadal ma dwa okna - te same które przed remontem? Bo skoro jedno, to może w istocie pokój dzieciecy powstał na miejscu kuchni, a kuchnia została przesunięta bliżej salonu, kosztem części jego powierzchni. Jeśli tak, to zważywszy że kuchania pozostała tak samo wielka jak w poprzednim układzie, z salonu niewiele powinno zostać, a tymczasem mieszkanie nadal wygląda na co najmniej stumetrowe i do tego nowy pokój przybył.
    • Gość: Aga Re: Przepis na życie IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.11, 22:22
      Oglądam we względnym skupieniu dwa seriale - "Hotel 52" i "Przepis". To, co dziś widzę, doprowadziło mnie do 100-procentowej pewności, dlaczego wolę ten pierwszy. Bajeczki są bowiem miłe, ale nudzą i zawierają dawkę cukru gwarantującą cukrzycę.
      Ale Beatka rulezzz ;) I dynamika scen kuchennych fajna.
      • aga_ata Re: Przepis na życie 22.05.11, 22:24
        O maj gaaaaaaad:/
        Faktycznie ten remont w kilka godzin, łącznie z przeniesieniem kuchni - jak rozumiemm pikuś. Jutro przed południem zamienię sobie miejscami łazienkę z przedpokojem.
        Wyposażenie pokoiku dziecięcego - bez komentarza.

        A ten foch rzucony Szycowi przez Ankę? Za co? Za co on ją przepraszał? Przecież jego upicie się nie było wymierzone w nią.

        Gruba i jej wąty co do super czaderskiej młodzieżowej imprezy - żenujące.
        • Gość: Justa Re: Przepis na życie IP: 217.153.76.* 23.05.11, 08:59
          aga_ata napisała:
          > A ten foch rzucony Szycowi przez Ankę? Za co? Za co on ją przepraszał? Przecież
          > jego upicie się nie było wymierzone w nią.

          No, przeprosiny się należały i to ogromne. Za to, że tak straszliwie nawalił jako szef i współpracownik i Anka oraz reszta musieli stanąć na głowie by przejąć swoje i jego obowiązki, doprowadzić go do stanu używalności i jeszcze kryć go przed właścicielką.
          Tylko, że te przeprosiny należały się po kolei całej załodze. Należy mieć nadzieję, że obdzwonił wszystkich.
          A że jego widzimy, że najbardziej skruszony był przed Anką? No.. przed nią najbardziej mu wstyd.. bo to w niej się kocha..
      • Gość: matt_banco Re: Przepis na życie IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.05.11, 22:52
        Tak troche sila rozpedu dojezdzam do konca tego serialu. W odcinku 12 swietna byla Beatka "przebaczajaca" Andrzejowi i "przyjmujaca" oswiadczyny. No i Szyc, zabawnie "upity" i calkiem "stylowy" w przepraszaniu.
        • Gość: anja Re: Przepis na życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.11, 23:20
          oglądam 13 odcinek na vod, a zima jak była tak jest.
          • Gość: zioło Re: Przepis na życie IP: *.54.168.32.tvksmp.pl 23.05.11, 00:01
            ile będzie odcinków jeszcze? Mam wrażenie po obejrzeniu 13, że to już ostatni lub przedostatni.
            • Gość: Aga Re: Przepis na życie IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.11, 00:08
              Serie miewają z reguły 13 odcinków, więc ostatni.
              • Gość: acce Re: Przepis na życie IP: *.adsl.inetia.pl 23.05.11, 06:14
                I starczy. Z odcinka na odcinek scenariusz brnął w coraz większy absurd.
                • the_accidental Re: Przepis na życie 23.05.11, 08:24
                  No ale przecież już się pisze druga seria...
                  A swoją drogą, jak obstawiacie? Co się będzie działo jesienią?
                  • buntownik.z.wyboru Re: Przepis na życie 23.05.11, 09:26

                    the_accidental:
                    > No ale przecież już się pisze druga seria...
                    > A swoją drogą, jak obstawiacie? Co się będzie działo jesienią?


                    znowu przyjdzie zima :]
                    • Gość: xyz Dlaczego na końcu Anka płakała? IP: *.imsmultimedia.com.pl 23.05.11, 10:09
                      Wyłaczyłam się pod koniec i zobaczyłam tylko ostatnia scenę - jak Mania pociesza płaczącą Ankę. Co się stalo? Na tej sztywnej randce z Szycem coś poszło nie tak?
                      • Gość: anja Re: Dlaczego na końcu Anka płakała? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 10:16
                        dotknął jej brzucha, a ta sobie wyszła.
                        gorsza była Manka wrzeszcząca na znajomych, od płaczącej Anki.
                    • Gość: anja Re: Przepis na życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 10:12
                      w drugiej serii będzie panować wieczne lato.
                  • Gość: gośka Re: Przepis na życie IP: *.icpnet.pl 23.05.11, 22:20
                    W drugiej serii Anka bedzie juz miała dziecko i będzie się rzucała od chłopa do chłopa, jednocześnie robiąc niesamowitą karierę w gastronomii.

                    A' propos odcinka 12 (czyli osttani z TV) to bezradność kucharzy podczas nieobecności Szyca była rozbrajająca.
                    jakby byli banda uposledzonych umysłowo osob, a nie kucharzami z praktyką. Dobrze, ze była pani ze zmywaka, by przejąć dowodzenie.
                    • Gość: jutro Re: Przepis na życie IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.11, 19:14
                      Gość portalu: gośka napisał(a):

                      > A' propos odcinka 12 (czyli osttani z TV) to bezradność kucharzy podczas nieobe
                      > cności Szyca była rozbrajająca.
                      > jakby byli banda uposledzonych umysłowo osob, a nie kucharzami z praktyką. Dobr
                      > ze, ze była pani ze zmywaka, by przejąć dowodzenie.

                      Dokładnie, ale nie zapominajmy, że pani ze zmywaka w trybie ekspresowym awansowała na szefa kuchni bowiem potrafiła usmażyć polędwicę i zrobić jakąś papkę z marchwi, i już właścicielka zachwycona i gotowa powierzyć jej swoją świetnie prosperującą knajpę bez mrugnięcia okiem, Żal.pl
                      • Gość: B6 Re: Przepis na życie IP: *.play-internet.pl 29.05.11, 11:21
                        W trybie ekspresowym? 4, 5 miesięcy a nie w trybie ekspresowym. Mylisz rzeczywistość serialową z realem. No, chyba, że ma być typowo dla Polski. Jak ktoś jest dobry, to najlepiej dać mu w łeb i go zdegradować w jakikolwiek sposób. Właścicielka chyba wie, że nie może polegać na Długim ani na Aldonie, a "pani ze zmyawaka" ma wyzsze wykształcenie i wygrała konkurs, więc o co chodzi?
                        • faszyna Re: Przepis na życie 29.05.11, 12:30
                          Tak, pani ze zmywaka ma wyższe wykształcenie z kucharzenia i wygrała światowy konkurs kulinarny! :)))))
                          W realu pani w tak zaawansowanej ciązy, z powodu której zaraz przestanie pracowac, nie mogłaby awansowac na tak ważne, bo kierownicze, stanowisko, bo zaraz trzeba by było szukac jej nastepcy. A co do papierów, od kiedy do kuchni trzeba dyplomu magistra? Moze zatem pójdźmy krok dalej i na szefa kuchni weźmy Adamczyka, bo, primo, w tej restauracji był razy kilka, więc ją zna, a secundo, ma całkiem świeźy doktorat. Co oczywiscie jest gwarancją, ze szef kuchni bedzie z niego lepszy niż z prostej pani magister. ;)))
                          • Gość: B6 Re: Przepis na życie IP: *.play-internet.pl 30.05.11, 00:06
                            Świetny pomysł.
    • Gość: gościówa Re: Przepis na życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 23:52
      A ja w ogóle nie rozumiem co się działo na randce Szyca z Anką. No bo najpierw Anka przychodzi odpicowana pod filharmonię czy też operę, a Szyc informuje ją, że już nie zdążą. To ile on tam czekał na tym mrozie?
      Druga rzecz: Szyc już u siebie w mieszkaniu dotyka brzucha Anki, ta wygląda jakby zasnęła, więc on biegnie po kocyk, ona w tym czasie otwiera oczy i ucieka. O co chodzi? Co było nie tak, że Anka uciekła z płaczem do domu?
      • Gość: anja Re: Przepis na życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.11, 00:02
        bo on jest jej szefem. może uważa, że to niestosowne.

        ale odnośnie odc 13 rozwalilo mnie, kiedy dowiedziala się o awansie, a menager mówi:" to ten okres próbny to tylko formalność". Żadnej szkoły, żadnego doświadczenia i nagle taki awans. ten serial byłby bardziej zjadliwy, gdyby robione to bylo metodą małych kroczków.
        • Gość: R Re: Przepis na życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.11, 07:01
          Ale z tego architekta to frajer. Władował tyle kasy w ten remont i to dla takiej baby, która jest niczym specjalnym, a w ogóle jest mało nim zainteresowana.
          • Gość: niko Re: Przepis na życie IP: *.CNet.Gawex.PL 24.05.11, 13:15
            W Polsce chyba nie ma nastolatek. "Gruba" ma 23 lata, Mania 20,a grają szesnastolatki. Trochę żenada.
            • Gość: Monika Re: Przepis na życie IP: *.nplay.net.pl 24.05.11, 13:25
              Ja na miejscu pana architekta dawno bym taka babe w tylek kopnela,facet lata za nia, stara sie, a ta sie nim bawi,zamiast powiedziec, ze zwyczajnie nie jest nim zainteresowana,co on w niej widzial? Moze drugia serial bedzie lepsza
            • Gość: Justa Re: Przepis na życie IP: 217.153.76.* 24.05.11, 14:02
              Gość portalu: niko napisał(a):

              > W Polsce chyba nie ma nastolatek. "Gruba" ma 23 lata, Mania 20,a grają szesnas
              > tolatki. Trochę żenada.

              Ja wiem, czy aż taka żenada, to przecież zawsze było praktykowane w świecie filmowym. O ile aktor odpowiednio młodo wygląda.. Michael J.Fox miał bodajże 24 lata kiedy zagrał nastolatka w "Powrocie do przyszłości" i nikt nie kręcił nosem. Ważniejsze jest to, że Michael miał niesamowity młodzieńczy wdzięk, a Mańka i Gruba wdzięku nie mają, silą się okropnie, są przerysowane, sztuczne i dlatego nie przekonują nikogo, że są uczennicami liceum.
              • Gość: Niko Re: Przepis na życie IP: *.CNet.Gawex.PL 24.05.11, 14:50
                Fakt, w Beverly Hills 2010 tez główne role nastolatków grali podstarzali aktorzy. Dziwi mnie tylko że do innych polskich seriali znaleziono fajnych młodych aktorów (jak chocby w Licencji na wychowanie, Barwach szczęscia), a tutaj z tym wiekiem coś nie trzyma się kupy: Anka za młoda, dzieci za stare.
      • spacey1 Re: Przepis na życie 24.05.11, 17:31
        a mnie się podobał klimat na randce z szycem. Szyc nieźle wypadł, tak jakoś lirycznie i stylowo, jak już to ktos tu ujął. Ona że się przestraszyła, że coś dziwnego poczuła, coś w niej sie poruszyło, to jeszcze rozumiem. Ale tego płaczu dalej to już nie bardzo. Może dotarło do niej, że te ręce na brzuchu, to powinien ojciec dziecka kłaść/ nie wiem. Ale było to nieźle pokazane, cała ta scena. I tło muzyczne ok
        • hazel_jones Re: Przepis na życie 24.05.11, 22:45
          Oglądam "Przepis" ale też coraz bardziej działa mi na nerwy. Przeszkadza także w śledzeniu serialu fakt że główna bohaterka staje się tak irytująca. Rzeczy które mnie zdenerwowały;

          - Żurek mówi "słuchaj, muszę służbowo wyjechać na parę dni, nic na to nie poradzę, po powrocie jestem do Twojej dyspozycji, bardzo Cię przepraszam". Ania na to "ależ rozumiem, praca itd, jedź". Ten wraca, jedzie prosto do niej żeby kontynuować remont a ona "a odkąd to się mną interesujesz? Przypomniałeś sobie nagle?" Nosz...

          - najbardziej uznany architekt w W-wie nie ma żadnej zaufanej ekipy remontowej tylko pojawia się znikąd jakiś pan Gienek, rodzina i znajomi którzy mają wszelkie zezwolenia na przebudowę systemów gazowych i kanalizacyjnych

          - koniec końców remont jak już zwróciliście uwagę odbywa się w jeden dzień i to wykonany zdaje się tylko przez Żurka

          - jak Anka zaczęła się rządzić w kuchni jak Szyc się upił. Gdybym była na jej miejscu i rzeczywiście nagle doświadczeni kucharze wpadli by w jakąś katatoniczną panikę to jakoś starałabym się pewnie poradzić i uspokoić ale zaczęłabym komenderować całym towarzystwem

          - Szyc jak przyszedł rano pijany tak późnym wieczorem dalej się zataczał. Zdaje się że zaczął pić sporo przed pracą, przez tyle godzin mimo tych kaw-siekier, trzymania w chłodni itd nic mu nie przeszło? W takim razie musiałby być TAK pijany że nie dotarłby do pracy

          - no i oczywista to przepraszanie Anki. Menadżerce by się podlizał, przeprosił na następnej zmianie cały zespół, a ten wydzwania i błaga o przebaczenie panią ze zmywaka

          Oj, trochę mi ulżyło jak przelałam na klawiaturę. Trzeba przymknąć troszkę oko jak się ogląda bo tych absurdów naprawdę sporo.
          • Gość: marta Re: Przepis na życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.11, 08:54
            Zakończyłam "Przepis na życie", nie bez uszczerbków na psychice, gdyż po trzech odcinkach obiecałam sobie, że zaprzestanę, a potem masochistycznie oglądałam VOD. Gorzej ze mną, zdecydowanie. Za dużo się spodziewałam od tego serialu, może nie tyle od samej fabuły, co od ciekawych rozwiązań aktorskich, fajnych kontrastów, nieschematycznego poprowadzenia scen- i się rozczarowałam. Dialogi po dwóch odcinkach legły, poczucie humoru stało się siermiężne i za bardzo wprost, co jest głównym zarzutem do autorki scenariusza. I aktorsko też nie dali rady. Chociaż w ostatnim odcinku była jedna perełka- scena Ostaszewskiej z Olszówką, co potwierdziło moje przypuszczenia, że zgrzyt w scenach między Anką i Polą, to wina Kumorek, bo jak dać Olszówce inną partnerkę to gra, aż miło. Ale potem pojawił się Adamczyk i spartaczył, jego miny zbitego psa już widziałam w niejednym serialu, tutaj wyjątkowo mnie drażniły, co jest dziwne, bo teoretycznie lubię jego aktorstwo. Dobra, 13 odcinków wystarczy, na II serię nie wracam, ja pani Pilaszewskiej już podziękuję.
            • Gość: A.P. Re: Przepis na życie IP: *.play-internet.pl 26.05.11, 16:28
              Jest mi przykro, ale jakoś będę to musiała przeboleć. Może innym razem...
              • iskierka40 Re: Przepis na życie 27.05.11, 22:50
                a ja lubie ten serial i żałuje,że się konczy juz 1 sezon zniecierpliwiona czekam na następny.
                • aga_ata Re: Przepis na życie 29.05.11, 22:50
                  Ten ostatni odcinek to była wisienka na torcie żenady.

                  O tyle dobrego, że Jerzy odjechał bez ckliwego pożegnania z Anką. Oczywiście wiem, że wróci w II serii, ale do tego czasu przygotuję się na to psychicznie.
                  Scena ogniska i cały pomysł idiotyczny. Podobnie jak postać pani Kolak, która jest totalną kret*** razem ze swoim żenującym towarzystwem. Na szczęście Grochol odszedł w siną dal.

                  Żal mi Żurka. I jako aktora, i jako postaci. Widać pieniędzy nie miał, bo nie sądzę, żeby go chwyciła za serce rola Maćka. Mam pytanie: czy Anka dziękowała mu za ten szybciutki remoncik czy też uznała, że jej się to należy i podziękowała jedynie za kwiaty, które były należnością za to, że umożliwiła Żurkowi dokonanie rewolucji przestrzennej w jej mieszkaniu? Czy też widzowie uznali, że domyślimy się podziękowań?

                  Jak dla mnie mocna rzecz. Zdecydowanie warta pokazania, bo nie codziennie się robi mega przemeblowanie domu i nie codziennie dostaje się to za free.
                  • Gość: A Re: Przepis na życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.11, 07:30
                    faktycznie, szkoda Maćka. bo w sumie dobry chłop, chciał się zaopiekować Anką, a wyszło tyle, że jak frajer wywalił kupę kasy po nic, bo i tak z tego nic nie będzie.

                    a w następnej serii OBOWIĄZKOWO musi być na pocżatku scena w ktorej Anka rodzi, a cala familia z ogniska ja dopinguje. Wszyscy patrzy w jej krocze i non stop strofuja Beatke, ze cos zle robi. Oczywiscie przoduje w tym pieprznieta mamuska Anki i jej banda.
                    • Gość: acce Re: Przepis na życie IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.11, 07:47
                      A mnie zastanawia jeszcze jedno. Jak kobieta na chwilę przed rozwiązaniem jest w stanie od rana zasuwać w restaurancie, potem ganiać kilka godzin po mieście w poszukiwaniu znikniętego szefa kuchni, przywlec do domu ogromniaste siaty z zakupami, w ramach relaksu ugotować obiad dla córki , a potem jeszcze udać się na ognisko. Co prawda na koniec jej wody odeszły ale i tak to chyba jakiś cyborg jest ta cała Anka;)
                      • lilith76 Re: Przepis na życie 30.05.11, 08:54
                        Temu to się akurat nie dziwię.
                        Niektóre kobiety tuż przed porodem dostają turbodoładowania i nawet czasem tak się objawia jego nadejście. To się chyba "wicie gniazda" nazywa ;) Ance gniazdo uwili, to energię mogła przesunąć gdzie indziej ;)
                        Ja tak miałam przez cały trzeci trymestr. Tyle, że przez wcześniejsze dwa bym przy takim zmywaku nie ustała nawet godziny ;)
                        Serial też udowodnił, że można 9 ms ciąży przepracować fizycznie, co na pewno zmotywuje polskie przyszłe matki ;)
                        • faszyna Re: Przepis na życie 30.05.11, 10:29
                          Jakos ten finał był tak żenujący, że nie dotrzymałam do końca odcinka. Rozumiem Mickiewiczowskie hasło: kochajmy się!, ale bez przesady, spędzenie do kupy i Maćka i byłego w parze z nową panią było niezłym przegieciem, podobnie jak nagła miłość Anki do Beatki. Moze ta Anka kandyduje na jakąs świętą? ;))) Jakos to wszystko mocno zakalcowate... A szkoda, serial zapowiadał sie nawet interesująco. Szkoda, że tylko zapowiadał.... Ale to jakas zaraźliwa choroba w naszych serialach, bo "Chichot" tez się zapowiadał. No ale wyszedł tylko z tego jeden wielki chichot.
                    • Gość: galatea Re: Przepis na życie IP: *.komster.pl 30.05.11, 11:11
                      Co Ty! W nastepnej serii juz lato bedzie :P Dzidzia bede miała juz pol roku :D
                      Odcinek tak głupi, że aż nie chce się komentować...

                      Beatka jest świetna no ale kurcze... Kobieta odbija męża z premedytacją, żąda jeszcze ile mąż ma płacić żonie, wścieka się na kontakty Żabki z córką a teraz nagle big love z Anka&co. Jasne.
                      • figurka_z_porcelany Re: Przepis na życie 30.05.11, 11:59
                        Ostatni odcinek - dno i pół wiadra mułu. Same bezsensy.
                        Jerzy wyjeżdża bez słowa rekomendując Ankę na szefa kuchni. Nikt jej oczywiście nie pyta o zdanie i do tego dowiaduje się ostatnia. Pani manager radośnie oznajmia, że stanowisko będzie na Ankę czekało jak tylko wróci z urlopu macierzyńskiego. Właściwie, to rozkazuje jej wrócić do pracy po macierzyńskim...A jak knajpa będzie funkcjonowała przez tych parę miesięcy? Czy dobry manager pozwoliłby odejść jednemu szefowi kuchni nie nagrawszy sobie uprzednio "na bank" następcy"? Przystępującego do pracy w dniu, w którym poprzednik ją opuszcza?
                        W realu kobieta może wolić zostać na wychowawczym, przynajmniej przez kilka miesięcy jeszcze po macierzyńskim. Albo musieć, bo dziecko okaże się chorowite albo coś innego? Pilaszewska przewiduje taki wariant scenariusza, czy jednoak woli bardziej nierealny? A co z opieką nad dzieckiem? Żłobek? Zwariowana babcia ze swoim klubem oldboyów? Niańka?
                        Ponadto: to ograne, ckliwe wzajemne wydzwanianie do siebie AKURAT WTEDY, kiedy druga stona nie może odebrać. Jeżdżenie bez sensu po mieście w celach poszukiwawczych. Wysiadywanie nocą na zimnej ławce w celach kontemplacyjnych. I oczywiście nie mniej łzawe i ograne pozostawienie telefonu na ławce, który dzwoni w pustkę....
                        Drogi sezon sobie odpuszczę chyba. Zbyt duże nagromadzenie absurdów, za duże nawet na film "rozrywkowo - beztroski".
                        • Gość: cuchara Re: Przepis na życie IP: *.acn.waw.pl 30.05.11, 13:05
                          Choć "przepis" to bajeczka, pełna dyrdymał jak choćby 2 facetów uganiających się za kobietą w ciąży, czy też dalsze prowadzenie ciąży Anki przez Beatkę i ich przyjaźń, to i tak nie pamiętam w polskiej tv tak przyjemnego, lekkiego serialu, który nie byłby oparty na zachodniej licencji...

                          Maja Ostaszewska i Adamczyk - dla nich oglądałam ten serial. I z żalem patrzyłam, jak z odcinka na odcinek scenarzyści robili z Beatki lukrowaną lalę... Mówię temu stanowcze NIE!
                    • Gość: Kia Re: Przepis na życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.11, 15:37
                      Jak tylko zobaczyłam Jerzego pakującego się to powiedziałam do męża, ze jeśli Anka pojedzie na lotnisko czy dworzec za nim żeby go złapać to ja wywalam telewizor.Taka scena jest tak oklepana, że nie przeżyłam by tego. Na szczęście tak się nie stało:)
                      • Gość: the_accidental Re: Przepis na życie IP: *.toya.net.pl 31.05.11, 20:26
                        Ja myślę, że nie pojechała go łapać wyłącznie dlatego, że nie mogła się do niego dodzwonić i nie wiedziała, gdzie jest ;-P Inaczej by pojechała...
                  • ja27-09 Re: Przepis na życie 30.05.11, 13:43
                    A zwrócił ktoś uwagę, na scenę, kiedy Anka wyszła z gabinetu Beatki, a tą słabość jakaś ogarnęła? Pozwolę sobie przypuszczenie zrobić, iż to hormony ciążowe ową niedyspozycję spowodowały.
                    ten serial jest tak przewidywalny i pełen bzdurnych sytuacji, że obraża moją inteligencję. Drugi sezon może se lecieć w najlepszym prajmtajm, a nie zaszczycę go moim okiem ani przez sekundę!! Wczorajszego, ostatniego odcinka nie szczymałam do końca.
                    ------
                    • lilith76 Re: Przepis na życie 30.05.11, 14:55
                      Jakbyś sczymała do końca, to byś wiedziała, że Beatka już zafasalkowana i zostało to oficjalnie wypowiedziane w scenie ;)
                      • Gość: Monika Re: Przepis na życie IP: *.nplay.net.pl 30.05.11, 15:35
                        Niestety poziom mojego zazenowania wczoraj siegnal zenitu,bzdury nad bzdurami, wszyscy sie kochaja i jest cudowny happy end,z Beatki tez juz robia slodka idiotke,sciska sie z pola itp, super
                        • Gość: Monika Re: Przepis na życie IP: *.nplay.net.pl 30.05.11, 15:39
                          Ale najlepszy jest pan architekt, ktory tez przybyl na owe ognisko, bedzie tak jak pies lazil za Anka, zastanawiam sie, co sklonilo Zurka, jakby nie bylo dobrego aktora, do wziecia tej "roli", kasa?
                          • Gość: gościówa Re: Przepis na życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.11, 19:22
                            Żurek na ognisku zerknął na Czeszkę kucharkę, a jeśli nawet nie zerknął, tylko mi się przewidziało, to na 99% w kolejnej części zerknie przychylnym okiem.
                            • figurka_z_porcelany Re: Przepis na życie 30.05.11, 20:01
                              Gość portalu: gościówa napisał(a):

                              > Żurek na ognisku zerknął na Czeszkę kucharkę, a jeśli nawet nie zerknął, tylko
                              > mi się przewidziało, to na 99% w kolejnej części zerknie przychylnym okiem.

                              No właśnie, to ja ponowię raz już zadane pytanie: kto pracuje w knajpie, skoro cała znana nam ekipa kucharzy jest na ognisku? Do tego zorganizowanym spontanicznie? To personel sobie tak możę z dnia na dzień wziąć wolne? Grafików żadnych nie ma? Rozumiem, że jednej osobie coś wypadnie ważnego i musi znienacka wziąć wolny dzień? Ale cała załoga? Zamykają knajpę i idą sobie na ognisko? Do tego wieczorem kiedy w knajpie zaczyna się właściwy ruch?
                              Anka często kończy pracę i wychodzi do domu za jasnego dnia, a to zima przecie nieustająca. Znaczy pracuje jakoś na zmiany, tylko tej drugiej zmiany nigdy nie widać. A do tego takie knajpy jak Imbir są z reguły czynne najwcześniej od południa. Skoro więc Anka wychodzi z pracy za dnia, to znaczy że była w niej 4, maksymalnie 5 godzin...

                              Że się jeszcze poznęcam. Co do zasady kobieta w ciąży tyje nie tylko w brzuchu. Jednak jest niewielka grupa kobiet, które zwiększają się tylko w obwodzie, a reszta ciała pozostaje bez zmian. Ponieważ aktorkę grającą ciężarówkę trudno jest pogrubić po całości to zgoda, niech już gra ten "nietyjący" egzemplarz (Majka czy teraz Anka). Ale nawet taka "szczupła" od 7 miesiąca zaczyna mieć kłopoty ze wstawaniem i chodzeniem. A nasza Anka zrywa się z krzesła czy fotela rączo i bez wysiłku jak łania, a po chodnikach zapitala półbiegiem i z gracją modelki - żadnego tam rozkołysu na boki :D. Czasem tylko, kiedy się jej przypomni że jest w ciąży, to się za brzuch złapie.
                              Reżyser to facet chyba jest ? ;)
                              • Gość: Monika Re: Przepis na życie IP: *.nplay.net.pl 30.05.11, 20:41
                                A scenarzystka to kobieta:)
                                • ja27-09 Re: Przepis na życie 31.05.11, 09:14
                                  Sama aktorka (M. Kumorek) dwa razy w ciąży była.
                      • ja27-09 Re: Przepis na życie 31.05.11, 09:16
                        lilith76 napisała:

                        > Jakbyś sczymała do końca, to byś wiedziała, że Beatka już zafasalkowana i zosta
                        > ło to oficjalnie wypowiedziane w scenie ;)
                        >

                        No popacz!! Ależ ja jestem jednak bystra ;)))
                        Ale może to i lepiej, że nie widziałm tej żenady, wszak słabek konstrucji psychicznej jestem :))
                        • yoka1 pogoda i pora roku 31.05.11, 10:37
                          a zuważył ktoś, że cała akcja toczy się tylko i wyłącznie zimą?!
                          początek akcji - zima
                          odejscie mężą-zima
                          zwolnienie z pracy - zima
                          początek ciąży -zima
                          cała ciąża - zima
                          koniec serialu-zima

                          wniosek - ciąża trwa minimum 12 miesięcy.
                          • ja27-09 Re: pogoda i pora roku 31.05.11, 11:21
                            yoka1 napisała:

                            > a zuważył ktoś, że cała akcja toczy się tylko i wyłącznie zimą?!
                            > początek akcji - zima
                            > odejscie mężą-zima
                            > zwolnienie z pracy - zima
                            > początek ciąży -zima
                            > cała ciąża - zima
                            > koniec serialu-zima
                            >
                            > wniosek - ciąża trwa minimum 12 miesięcy.

                            jesteś w mylnym błędzie, ciąża Anki trwała max 5 m-cy, od listopada do marca.
                            A niezmienność pór roku żeśmy już dawno zauważyli, przeglądnij sobie wcześniejsze wpisy.
                            • Gość: A Re: pogoda i pora roku IP: *.ue.poznan.pl 31.05.11, 11:44
                              A ja z innej beczki, kojarzy może ktos co to był za kawałek który Jerzy włączył podczas wizyty Anki, mówiąć że to namiastka opery?
                              • razdwatri Re: pogoda i pora roku 31.05.11, 15:55
                                to "The Flower Duet" www.youtube.com/watch?v=8Qx2lMaMsl8
                                • Gość: A Re: pogoda i pora roku IP: *.ue.poznan.pl 01.06.11, 07:17
                                  dzięki wielkie
                          • lilith76 Re: pogoda i pora roku 01.06.11, 09:09
                            > a zuważył ktoś, że cała akcja toczy się tylko i wyłącznie zimą?!

                            Może to taka metafora sytuacji emocjonalnej bohaterki :)
                            • kara_b Re: pogoda i pora roku 01.06.11, 22:29
                              "A ja twierdzę - baronowo - wkrótce minie zima zła,
                              Z wiosną zaczną się na nowo nasze słodkie trulla-la..."
                              ;)
                • anilana Re: Przepis na życie 01.06.11, 16:04
                  Zgadzam się w 100% Też czekam na następny sezon! Serial bardzo mi się podobał
                  • kara_b Re: Przepis na życie 01.06.11, 22:23
                    Oczywiście Anka musiała zostawić tel na ławce i nie sprawdzała przez kilka godz,czy Szycu do niej dzwonił,bo akurat gotowała.To się da przezyć, nawet to,że pewnie ten tel dalej na tej ławce leży.
                    Zabili mnie ostatnim odcinkiem zbyt wielką miłością,są tacy dobrzy dla siebie,że się słabo robi.
                    popłyneli z tym ogniskiem, zapraszając Betakę i Andrzeja (ten chyba zbyt dużo razy słuchał " Atrakcyjnego Kaazimierza" robi te dzieci z oprędkością karabinu maszynowego) i jeszcze scena Beatki i Poli -bosh,minimum realizmu proszę...
                    • dalenne Re: Przepis na życie 02.06.11, 08:37
                      Co tam realizm.
                      Ważne, że Facebookowy target w wieku około gimnazjalnym serialem się zachwyca, jaki to on życiowy i rodzinny. Kurde no! ;)
                  • Gość: the_accidental Re: Przepis na życie IP: *.toya.net.pl 02.06.11, 15:39
                    Tak sobie myślę, czy nie lepiej byłoby tak zostawić już ten serial, jak jest. Było sporo absurdów, jechaliśmy po nim, ale miał jakiś wdzięk i się oglądało. Uważam, że teraz może już być tylko gorzej. Czy zniesiemy, jak przez następne 13 odcinków Anka i Szyc będą się bardzo kochać i razem gotować? Jak Beatka będzie przyjaciółką od serca Anki i Poli? Nie widzę tu materiału na dalsze intrygi i zwroty dramaturgiczne. Stawiam, że scenarzystka zafunduje jakiś romans matce Anki - ale czy to jest materiał na cały drugi sezon??
                    • Gość: galatea Re: Przepis na życie IP: *.komster.pl 02.06.11, 19:37
                      Czy zniesiemy, jak przez następne 13
                      > odcinków Anka i Szyc będą się bardzo kochać i razem gotować?

                      A ja bym bardzo chętnie pooglądała W KOŃCU coś takiego! Bo te durne "zwroty akcji" i "dramaturgie" w nowych związkach mnie wnerwiają. Czy nie może w choć jednym serialowym związku się układać? Tak po prostu... Bez kłamstw, intryg i bog wie czego jeszcze... Nie może być dobrze przez 13 odcinków?
                      • Gość: uj Re: Przepis na życie IP: *.dynamic.chello.pl 01.04.12, 16:20
                        co w yz tym szycem? brzydkie to jak kupa i gra średnio? zadziwiają mnie te mody a to na tego grubego karolaka, a to na szczurka szyca...
                        • Gość: Ania Re: Przepis na życie IP: *.deblin.vectranet.pl 01.04.12, 16:50
                          podoba mi się ten serial -obsada super,Adamczyk udowodnił ze jest aktorem wszechstronnym,ostaszewska cudna w tej roli, Dorota Kolak świetnie gra matkę,wątek grupki przyjaciół też fajny, młodzież też daje radę, świetne dialogi,serial -odprężający,jest kilka słabszych elementów ale to mały pikuś przy całej produkcji
                          świetny serial komediowy
                          Gość portalu: uj napisał(a):

                          > co w yz tym szycem? brzydkie to jak kupa i gra średnio? zadziwiają mnie te mod
                          > y a to na tego grubego karolaka, a to na szczurka szyca...
                          Forum poleca

                          niczego z tej wypowiedzi nie zrozumiałam-co to znaczy gra średnio wg ciebie, rozwiń swoją wypowiedż- co ci konkretnie nie odpowiada
                          czy tylko uroda ci przeszkadza?
                          odnoszę wrażenie ,że szczególną uwagę zwracasz na aparycję aktorów i ona ci najbardziej w serialu przeszkadza
                          lubię krytykę ale konstruktywną
                          • Gość: ten-tele-program Re: Przepis na życie Karolak jako kucharz? IP: *.dip.t-dialin.net 09.05.12, 23:15
                            Tak jak tego aktora cenię i szanuję za jego fenomenalny talent aktorski, tak uważam, że rola kucharza totalnie do niego nie pasuje.
                            Kto wpadł na tak masakryczny pomysł?
                            Film dla mnie za cienki i megainfantylny.
                            Anka zdecydowanie za chuda, Olszówka też za chuda.
                            • Gość: secret garden Re: Przepis na życie Karolak jako kucharz? IP: *.deblin.vectranet.pl 09.05.12, 23:33
                              Gość portalu: ten-tele-program napisał(a):
                              > Film dla mnie za cienki i megainfantylny.
                              podaj argumenty
                              > Anka zdecydowanie za chuda, Olszówka też za chuda.
                              JA BYM CHCIAŁA BYĆ TAK SZCZUPŁA:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka