Dodaj do ulubionych

Szpiedzy w Warszawie

04.01.13, 20:47
Niedługo rusza nowy serial, a mnie ruszył materiał tvp o serialu. No jeżeli to jest finalny dubbing serialu, to ja juz zaczynam z rozrzewnieniem wspominać złote czasy pani Dybowskiej-Aleksandrowicz.

www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-sniadaniowe/pytanie-na-sniadanie/wideo/szpiedzy-w-warszawie-nowy-serial-tvp/9637698
Obserwuj wątek
    • matt_banco Re: Szpiedzy w Warszawie 04.01.13, 21:04
      Auuuuuaaaaa ... to nie moze tak brzmiec, bo nie da sie tego ogladac. To ze to jest dziwnie zgrane, to jedno (ma sie wrazenie ze glos jest nalozony i troche podkrecony), ale dlaczego p. Marcin tak mocno podkresla swoja kwestie? No i znow o tym koniu i znow o tym ze to BBC i TVP, czy tez TVP i BBC ;-) Jakby od samego znaczka od razu jakosc zalezala.
      • roks30 Re: Szpiedzy w Warszawie 05.01.13, 16:21
        Koszmar. Dlatego ja nie lubię filmów z polskim dubbingiem, bo o ile dubbing w bajkach jest świetny, to w filmach jest straszny. Pamiętam jak kiedyś włączyłam bodajże Canal+ i lecieli "Przyjaciele" w wersji z dubbingiem, no nie dało się tego oglądać. Tak jak w "Szp w W-wie" wiało sztucznością.
        • angazetka Re: Szpiedzy w Warszawie 05.01.13, 18:13
          Poza tym głos jest środkiem aktorskiego wyrazu, a dubbing filmów aktorskich jest pozbawieniem widza części wiedzy o tym, jak dany aktor prowadzi swoją postać. Nie cierpię, a "Szpiegów" chyba spróbuję obejrzeć w wersji BBC.
          • glafira Re: Szpiedzy w Warszawie 09.01.13, 10:17
            Sam serial zapowiada się ciekawie, ale dubbing... litości:(
            To ja poproszę o angielską wersję serialu z polskim lektorem:)

            Filmy i seriale zagraniczne z lektorem, nie dubbingowane, to jest ta część naszej telewizji, którą bardzo doceniam, wręcz uwielbiam.
            Rzeczywiście, bajki z dubbingiem wychodzą nam świetnie, ale filmy i seriale fatalnie. Poza tym głos danego aktora jest jego, wbrew pozorom, jednym z głównych atutów, czasem nawet ważniejszym niż wygląd, że podam przykład Piotra Fronczewskiego. Lubimy go za ogół, to jasne, ale ten głos... czy byłby tym 'Piotrem Fronczewskim' bez tego charakterystycznego, męskiego, głębokiego, niskiego tonu... no właśnie. Kto wymyślił ten dubbing w Szpiegach w Warszawie? FATALNY!!!
            • capraia Re: Szpiedzy w Warszawie 09.01.13, 11:59
              A ja poproszę o wersję z BBC, czyli z angielskim "dźwiękiem" + polskie napisy...
              No i chyba tak postaram się obejrzeć :)
              • glafira Re: Szpiedzy w Warszawie 11.01.13, 11:06
                W fotograficznym skrócie...
                rozrywka.dziennik.pl/seriale/galeria/416072,1,premiera-serialu-szpiedzy-w-warszawie-galeria-zdjec.html
        • dona.a Re: Szpiedzy w Warszawie 11.01.13, 23:37
          roks30 napisała:

          > Koszmar. Dlatego ja nie lubię filmów z polskim dubbingiem, bo o ile dubbing w b
          > ajkach jest świetny, to w filmach jest straszny.

          Co ciekawe również w bajkach fabularnych takich jak np ostatni Asterix i Obelix.
    • matt_banco No i ... 11.01.13, 21:25
      trzy magiczne literki BBC nie zadzialaly ... ech, jakos nie jestem zaskoczony. Serial szpiegowski ... uhmmm ... tylko jakby podstawowej cechy brakowalo ... napiecia. Pitu, pitu, pitu, pitu, jakies dwa marne czolgi, jakas kamerka, jakas bojka i tyle wszystkiego. A do tego brzydka Warszawa bez Warszawy i absolutnie katastrofalny dzwiek. Nie mowie o dubbingu, tylko o zgraniu dzwieku. Zaoszczedzono tez na muzyce. No nie wiedzialem, ze to napisze, ale "Czas honoru" przy tym, to naprawde przyzwoity serial ;-)))))))) No ale, jeszcze 3 odcinki ...
      • radziechowy-wieprz Re: No i ... 11.01.13, 21:32
        A dialogi? :)

        "Jak już późno. Nie do wiary".
        "Szkoda życia na picie tanich win".

        Ech... Momentami chciało mi się śmiać. :)
        • matt_banco Re: No i ... 11.01.13, 21:37
          No dialogi cudne, wielce zajmujace (dla postaci, bo nie dla widza), a ze niewiele wnoszace ... no coz, ale popatrzec mozna bylo. Mam wrazenie, ze ktos postanowil wyznaczyc poziom referencyjny i teraz juz nikt nie bedzie mogl mowic, ze polskie seriale sa zle. Bo jeszcze gorsze sa seriale polsko-brytyjskie ;-)
          • glafira Re: No i ... 11.01.13, 22:02
            No i nic... Ani wciągającej akcji, ani przyzwoitych dialogów, ani ciekawego amanta, nawet muzyki poskąpili...:)
            Wracam do Jeńca...
      • starveling Re: No i ... 12.01.13, 06:39
        matt_banco napisał:

        > no tez na muzyce. No nie wiedzialem, ze to napisze, ale "Czas honoru" przy tym,
        > to naprawde przyzwoity serial ;-)))))))) No ale, jeszcze 3 odcinki ...

        Napiszę ostrzej - przy SzwW "Tajemnica twierdzy szyfrów" jest prawdziwym majstersztykiem.
      • eridan "Przybyłem, zobaczyłem... 20.01.13, 22:48
        Przy...łem" - jakby napisał klasyk po wizycie w Monachium ze swoim Raportem. Ale od początku: Pierwszy odcinek mi umknął, choć reklamy zwiastowały, że film jest w tym gatunku, który lubię. Spodziewałem się czegoś inteligentnego, na miarę choćby "Pogranicza w ogniu", który moim zdaniem jest prawdziwym klasykiem gatunku. Liczyłem po cichu, że po widocznym niedosycie związanym z fabułą "Czasu honoru" kolejna produkcja z tamtych czasów, wsparta doświadczeniem realizatorów z BBC przyniesie widzom wielką satysfakcję. Jednym słowem - liczyłem na zapierające dech w piersiach sceny, intrygującą akcję i po prostu dobrze spędzony czas. Tymczasem odcinek, w którym gościu bije się z Niemcem na noże rozczarował. Po pierwsze - dubbing. Sprawia to wrażenie, jakby całość dialogów odbywała się za jakąś niewidzialną kurtyną. Podobno w polskiej scenie serialowej tylko "Ja, Klaudiusz" trzymał dubbingowy poziom, co zaowocowało nawet jakimiś nagrodami. Tu wygląda to dziwnie i raczej odpychająco. Po drugie - smętnie tocząca się akcja. Po trzecie - co już było dla mnie załamujące - wątek "starych komunistów", którym się miała straszna krzywda dziać w roku 1937 w sowietach. Przypomnieć należy, że w tamtym strasznym roku sowieci wyłapywali dziennie nawet 100 szpiegów polskich na terenach Kresów, pozostałych pod władzą bolszewików po traktacie ryskim z 1921 roku. Ale to tylko dygresja. Smutne jest to, że kolejny film i kolejna klapa. Reszty odcinków nie zamierzam oglądać, choć samo życie hrabiny Skarbek, to temat na osobny serial, a może nawet film.
        J.
        • aga.doris Re: "Przybyłem, zobaczyłem... 20.01.13, 23:27
          , choć samo życie hrabiny Skarbek,
          > to temat na osobny serial, a może nawet film.


          Hrabianki, nie hrabiny. Z resztą absolutnie się zgadzam. Jej życiorys to gotowy scenariusz na porządny film sensacyjno szpiegowski.
    • eo_wina Re: Szpiedzy w Warszawie 11.01.13, 22:02
      Ja nie dalam rady :-(
      Dubbing i dzwiek (nie bede zatem oryginalna w ocenie) zabil ten serial.
      Filmy z podkladanym glosem omijam szerokim lukiem. Kto w ogole wpadl na taki kretynski pomysl w tym przypadku? Dubbinguje sie bajki i filmy dla dzieci, ktore nie nadazaja z czytaniem napisow. Lektor takze ujdzie...ale dubbing? Pamietam, ze jako pachole ogladalam zdubbingowany "Ja Klaudiusz" - no nie moglam pojac, dlaczego panowie i panie mowia, a usta ruszaja im sie zupelnie inaczej :-)
      • faszyna Re: Szpiedzy w Warszawie 11.01.13, 22:44
        Nie obejrzalam pierwszego kwadransa z powodów obiektywnych, ale to, co było potem, wystarczy mi na długie, długie wieczory... ;) No skad oni wytrzasneli tego głownego szpiega? Rozumiem: Brytyjki ladne ponoc nie są, ale że i Brytyjczycy, to jest jakies novum. ;) Facio z jednym okiem bardziej wyglądał jak po nieudanej operacji plastycznej. No i grał jak po operacji plastycznej. Tego wrażenia nie był w stanie zatrzec nawet goły zadek tego klienta spod prysznica. Gwoździem do trumny była gra Popławskiej w scenie, którą częsciowo obejrzałam. No zeby tak wyrezyserowac Popławską, ze nie da sie na nia patrzec, to jest jakis wyzszy poziom maestrii rezyserskiej.
        Tak, macie rację. Seriale BBC+TVP to jest jakaś odrębna rzeczywistość serialowa.
        • matt_banco Re: Szpiedzy w Warszawie 11.01.13, 23:25
          A najlepsze jest to, ze TVP zbierze ciegi za dubbing i ewentualnie rozwalenie warstwy dzwiekowej (bo nie chce mi sie wierzyc, ze wersja angielska bedzie miala tak skopany dzwiek, sceny bojek kompletnie bez dynamiki efektow dzwiekowych), a BBC nie zbierze pewnie za cala reszte, skopana rownie wzorcowo. Kusi sprawdzenie jak bardzo dubbing wykoslawil serial, ale czego by nie zrobil, to nudnej kontrukcji odcinka i tak niewiele zaszkodzil.
          • be.be.be Re: Szpiedzy w Warszawie 11.01.13, 23:27
            Nie dotrwalam do konca... Dubbing mnie dobil i wartka akcja...
        • er.pa Re: Szpiedzy w Warszawie 11.01.13, 23:27
          Trudno mi się wypowiadać, bo nie widziałam początku, a i środek trochę jednym okiem, ale chciałam wyjaśnić skąd ten aktor grający szpiega. To nie jest gośc znikąd, sporo gra w brytyjskich produkcjach, a popularnośc zyskał m.in dzięki zagraniu Dr Who w którejś tam serii. Widziałam go w jakims serialu, i tam miał mimikę twarzy :) I mam koleżankę, która się w nim podkochuje, po Dr Who właśnie :)
          Mignął mi też Burn Gorman, który brawurowo zagrał Guppy'ego w Bleak House (Samotnia), czyli zmierzam do tego, że Brytyjczycy obsadzili (co najmniej dwóch :) jak najbardziej rozpoznawalnych.
          No i ten dubbing nieszczęsny ... Ale Niemcy dostali napisy, szczęściarze ...
          • matt_banco Re: Szpiedzy w Warszawie 11.01.13, 23:35
            No wlasnie, Niemcy to maja szczescie ... w brytyjskiej produkcji dostaja literki i brzmia najlepiej z wszystkich, u nas w CH dostaja najciekawsze role ;-)))) Wiec jest postulat aby nastepny serial byl o Niemcach mowiacych po niemiecku ... wyjdzie najlepiej (zeby bylo juz calkiem zabawnie, to akurat dzisiaj polecialy dwa wojenny filmy z Niemcami czyli "Jeniec" i "Stalingrad". I oba dobre).
      • dona.a Re: Szpiedzy w Warszawie 11.01.13, 23:43
        eo_wina napisała:

        > Lektor takze ujdzie...ale dubbing?

        Myślę, że z lektorem nie byłoby najgorzej, uważam, że mamy świetnych lektorów i bardzo dobre tradycje. Jedyna forma "lektorowania" której nie cierpię to, gdy męskie głosy czyta facet, a damskie kobieta, kompletnie mi to nie "leży".
        • jhbsk Re: Szpiedzy w Warszawie 16.01.13, 09:39
          Lektor zagłusza film. Tylko napisy.
    • wislok1 Tragedia, dno puka od spodu 11.01.13, 23:28
      Koszmarny dubbing.
      scenariusz pisał idiota z kretynem do spółki,
      kompletnie nierzeczywisty,
      aktorstwo tragiczne, dubbing koszmar,
      SS-mani mówią po niemiecku tragicznie,
      wszystko sztuczne,
      nędzna initacja przedwojennej Warszawy,
      katastrofa !
      • be.be.be Re: Tragedia, dno puka od spodu 11.01.13, 23:33
        Zapomnialam wspomniec - j. niemiecki w serialu to TRAGEDIA. Nie wiadomo czy smiac sie czy plakac...
      • matt_banco Re: Tragedia, dno puka od spodu 11.01.13, 23:36
        Moze i mowia tragicznie, ale po swojemu ;-)
        • er.pa Re: Tragedia, dno puka od spodu 12.01.13, 00:12
          Czyli w wersji dla Brytyjczyków wszyscy będą mówić w tej Warszawie po angielsku, tylko Niemcy po niemiecku? Od razu widać, kto ma fory w UE :)
          A na czym polega tragicznośc niemieckiego? Z angielskim akcentem mówią, czy co?
          Bo ja po niemiecku ni hu hu. A raczej niewiele poza hu hu.
          • elde23 Re: Tragedia, dno puka od spodu 12.01.13, 06:42
            Zabawny był fragment końcowy, gdzie pułkownik/as wywiadu/przemyka za granicę, aby filmować jeżdżące tankietki, chociaż ich plany techniczne ma w kasie pancernej. Wspaniały był też ten
            "doradca w szwadronie". O urodzie leciwej "hrabiny" nie wspomnę, bo padłem z wrażenia.
            Niecierpliwie czekam na dalszy ciąg.
            • kubissimo Re: Tragedia, dno puka od spodu 15.01.13, 00:14
              > O urodzie leciwej "hrabiny" nie wspomnę, bo padłem z wrażenia.

              de gustibus...
              To jest znana dunska aktorka Ann Eleonora Jørgensen i do mnie np. jej uroda bardzo trafia. Piekna kobieta.
              • barbasia1 Re: Tragedia, dno puka od spodu 18.01.13, 23:36
                kubissimo napisał:

                > > O urodzie leciwej "hrabiny" nie wspomnę, bo padłem z wrażenia.
                >
                > de gustibus...
                > To jest znana dunska aktorka Ann Eleonora Jørgensen i do mnie np. jej urod
                > a bardzo trafia. Piekna kobieta.

                Brzydko ją sfilmowano. Zwłaszcza w ostatniej scenie. Zdjęcia niestety nie pokazały jej urody.
          • wislok1 Re: Tragedia, dno puka od spodu 12.01.13, 09:17
            Aktor na pamięć wyrył kilka zdań po niemiecku i je twardo wydukał kalecząc język
    • lilith76 Re: Szpiedzy w Warszawie 12.01.13, 11:47
      Dubbing rzeczywiście nieudolny, z dźwiękiem coś nie tak. Skopali technicznie.
      Ale jak sobie wyobrażacie scenę rozmowy dwojga Polaków, gdzie jeden mówi po polsku, a drugi po angielsku z lektorem / napisami. Przecież tam obsada była mieszana.
      • ami_lii Re: Szpiedzy w Warszawie 12.01.13, 13:19
        O dubbingu jest dość komentarzy, o poziomie gry aktorskiej chyba też, mam inne zastrzeżenie : dlaczego napisy przy rozmowach Niemców (z dość kiepskim akcentem) są takimi malutkimi literkami? Przecież tego się czytać nie da!

        Ogólnie : wieje nudą na kilometry. To już Czas Honoru był o wiele lepszym serialem wojennym, pomimo swoich mankamentów.

        Btw. nie wiem czy oglądaliście zapowiedź serialu Szpiedzy w Warszawie, gdzie jedna z aktorek na pytanie o to jak przygotowywała się do roli odpowiedziała "Przede wszystkim, miałam brytyjskiego kołcza". Przepraszam, co to za nowomowa? To już słowo trener jest nie trendi, nie dżezi, nie kul i w ogóle?




      • glafira Re: Szpiedzy w Warszawie 12.01.13, 13:27
        lilith76 napisała:

        > Ale jak sobie wyobrażacie scenę rozmowy dwojga Polaków, gdzie jeden mówi
        > po polsku, a drugi po angielsku z lektorem / napisami. Przecież tam obsada był
        > a mieszana.

        Wersja BBC. Z oryginalną ścieżką dźwiękową i polski lektor. I byłoby dużo lepiej. Nawet Dorociński dubbingujący samego siebie wypadł nienaturalnie i sztucznie. Po prostu fatalnie.
        I mała próbka wersji angielskiej:
        www.youtube.com/watch?v=u_lWFO3JITw

        Różnica ogromna. Dubbing i dźwięk położyły ten serial. Nawet jak następne odcinki jakimś cudem będą ciekawsze to i tak w polskiej wersji oglądać się tego nie da.
    • matt_banco Moze bedzie lepiej ... 13.01.13, 11:26
      Andrzej Godlewski z TVP na Twitterze napisał, że kolejny odcinek "Szpiegów w Warszawie" będzie także dostępny bez dubbingu. Pan Godlewski na pytanie o wersję z napisami, odpowiedział na Twitterze: "Na życzenie widzów spróbujemy od następnego odcinka". Wygląda na to, że widzowie będą mieć od kolejnego odcinka wybór pomiędzy dubbingiem, a prawdopodobnie wersją angielską z napisami.

      zrodlo:
      hatak.pl/aktualnosci/seriale/27866/Szpiedzy_w_Warszawie_takze_bez_dubbingu
      No zobaczymy na ile to pomoze, bo ze pomoze to mozna byc pewnym. Chociaz to ryzykowne, bo prawdopodobnie dzieki latwosci porownania bedzie slychac jak bardzo skopano dzwiek w polskiej wersji ;-)
      • glafira Re: Moze bedzie lepiej ... 13.01.13, 19:42
        To miłe, że życzenia widzów 'czasami' nie pozostają bez echa:)
        No i jak technicznie ten wybór ma wyglądać. Co z tymi, którzy nie oglądają 'jeszcze' telewizji cyfrowej..., poprzez telegazetę pewnie. A co z tymi, którzy mają stare telewizory, bez telegazety. Może jest ich już niewiele, ale na pewno są. Tak sobie dywaguję, bo w technicznych nowinkach nie czuje się zbyt pewnie:)))
        • matt_banco Re: Moze bedzie lepiej ... 13.01.13, 20:15
          No bez cyfrowej to raczej nie zadziala, bo musza "puscic" dwie sciezki dzwiekowe (do wyboru) i napisy (jako opcja). Dla mnie tez tego typu rzeczy nie sa do konca jasne, bo mimo tego ze mam jakies 70 kanalow, to raptem kilka bawi sie w tego typu fanaberie, a i one robia to w rozny sposob (jedne wyswietlaja napisy w takiej "teletekstowej" formie, a w innych sa sliczne literki i co mnie najbardziej wkurza, inne niz paskudne napisy wyswietlane do filmow odtwarzanych przez telewizor z dyskow USB Tym samym spotykam sie w jednym telewizorze z trzema rodzajami napisow).
          • glafira Re: Moze bedzie lepiej ... 13.01.13, 22:00
            A napisy dla niesłyszących, na przykład, różnią się dosyć często w treści od słowa mówionego. I co najlepsze, w polskich filmach czy serialach, iż wygląda to tak, jakby ktoś tłumaczył (nie dosłownie) z polskiego na nasze:)
            • the_accidental Re: Moze bedzie lepiej ... 14.01.13, 20:17
              Kiedyś czytałam, że chodzi o to, że ludzie niesłyszący nie mają takiego samego zasobu słów co słyszący i dlatego napisy są upraszczane. Ale to było dawno i nie wiem, czy czegoś nie przekręcam. Może wyjaśni ktoś, kto się zna?
            • kubissimo Re: Moze bedzie lepiej ... 15.01.13, 00:08
              w napisach kinowych nie moze byc wiecej niz 40 znakow w linijce i wiecej niz dwa wersy jednoczesnie. i od tego nie ma zadnych odstepstw.
              nie wiem czy to kwestia techniczna, czy wymuszona przez nature ludzkiego oka (bo moze wiecej nie ogarnie, zwlaszcza przy szybkiej wymianie zdan), ale wiem, ze to jest nie do przeskoczenia :)
              dlatego nawet przy robieniu napisow dla nieslyszacych z tego samego jezyka zdania sa czesto upraszczane, zeby sie w tej liczbie znakow zmiescic.
              • glafira Re: Moze bedzie lepiej ... 15.01.13, 08:06
                To brzmi logicznie i sensownie. O tym nie pomyślałam, wydawało mi się po prostu, że komuś się zwyczajnie nie chce i dlatego upraszcza. Dzięki za wyjaśnienia. Czasami korzystam z napisów, jak w domu jest głośno i nie wszystkie słowa z telewizora do mnie dochodzą.
                Szkoda tylko, że tak niewiele programów posiada i taką opcję odbioru. Może dlatego, że nie jest to rzeczywiście takie proste jak mi się wydawało:)
                • kubissimo Re: Moze bedzie lepiej ... 15.01.13, 13:30
                  > wydawało mi się po prostu, że komuś się zwyczajnie nie chce i dlatego upraszcza.

                  od kilku lat tlumacze filmy na Nowe Horyzonty i uwierz mi, wolalbym moc przetlumaczyc wszystko. Czasami czlowiek siedzi pol godziny nad jakas wazna dla fabuly kwestia, ktora musi zredukowac do 40 znakow (wliczajac spacje i interpunkcje).
                  • glafira Re: Moze bedzie lepiej ... 15.01.13, 16:07
                    W takim razie jeszcze raz dziękuję za wyjaśnienia i przy okazji przepraszam za ignoranctwo. Od tej chwili ilekroć włączę napisy, naprawdę będę mieć na uwadze, wymuszony techniką, wkład własny osób, które nad tym pracowały:)
    • kubissimo Re: Szpiedzy w Warszawie 15.01.13, 00:40
      pare osob zarzuca tu pokazywanie Warszawy bez Warszawy. Moim zdaniem wlasnie bardzo dobrze jest tu Warszawa filmowana. O niebo lepiej niz w Czasie honoru, z ktorego mozna by wywnioskowac, ze w Warszawie jest tylko jedna ulica, a konkretnie kawaleczek Krakowskiego Przedmiescia i jeden budynek - dyrekcje kolei na Pradze. Tutaj kamera chodzi po Starowce, Nowym Miescie i okolicach i efekt jest bardzo fajny.

      ale to chyba jedyny pozytyw tego serialu :/
    • jolunia01 Re: Szpiedzy w Warszawie 16.01.13, 13:09
      Napaliłam sie jak szczerbaty na suchary. Zapowiedzi sugerowały, że to będzie "coś". A tu gniot taki, że z trudem dotrwałam do końca odcinka. Szkoda mi tylko niezłych aktorów, którym nie dano sie wykazać.
    • arnika77 Re: Szpiedzy w Warszawie 18.01.13, 21:01
      Drewniany dubbing, zero akcji, nuda....panie :O. Dałam sobie szansę dzisiaj, ale nie wytrzymałam. W ogóle nie czaję, o co w tym filmie chodzi, jaki jest główny wątek? Może ktoś mi wytłumaczy? I ten facet z maską na twarzy z jednym okiem... Litości! Jedyna rzecz, którą jeszcze trawię to zdjęcia i detale scenograficzne. Reszta, szkoda gadać.
      • matt_banco Alez to bylo dobre ... 18.01.13, 21:26
        ... akcja przyspieszyla, jak ten kon na polu pogoniony. No niestety w wersji "kablowkowej" nie dalo sie wlaczyc angielskiej sciezki (co ciekawe w wersji SD dalo sie wlaczyc napisy, a w wersji HD nawet tego nie bylo), ale nie zalowalem. Z tym dubbingiem oglada sie to naprawde dobrze, pelna spojnosc, tego co widac z tym co slychac. W obu wymiarach rownie beznadziejnie, ale ... przezabawnie ;-) Co sie usmielem to moje. Piekna sekwencja pociagowa. A jakie dialogi ... "Wsiadlam w Krakowie i jestem glodna" "Nie mialem ochoty, ale wiedzialem ze ty tam bedziesz" ... i tak dalej. A jaka scena milosna .... wow .... a ta szalenczo obnazona klata u Davida. Oczywiscie zagadka pozostaje po co oni do tego Budapesztu jechali. Szczegolnie ze za chwile mamy slynna scene konna, ktorej tak obawial sie Dorocinski. Ot tak, nie wiadomo skad i gdzie ... dwaj panowie jada sobie konno i gadaja. Czy sa na Wegrzech? Czy moze we Francji? No, nie sa pewnie juz w Polsce, ale kogo to obchodzi. Grunt ze Dorocinski sie przemogl i wsiadl na tego konia.
        O co chodzilo w dalszym scenach ... pojecia nie mam. Jacys Rozenowie, jakis "czarny front", jaki samolocik co to bez czkawki do Paryza dolecial. I juz myslalem, ze sie nie posmieje, ale jeszcze byly kluczowa scena szpiegowska, czyli zmiany aut. Alez to bylo emocjonujace ... i motor sie nawet zalapal. I nasze stare Renault 1000, ktore tak dzielnie wozilo chlopakow z "Czasie honoru" (zeby bylo zabawnie tak polubilem ten samochod, ze przyjedzie do mnie w przyszlym tygodniu jego model).
        Naprawde trudno jak mozna bylo zrobic cos tak nudnego i beznadziejnego ...
        • matt_banco Re: Alez to bylo dobre ... 18.01.13, 21:37
          Aaaaa ... zapomnialem jeszcze o scenie "kaszkietowej", czyli 46 przejscie Merciera po tej samej ulicy, tym razem z rannym gosciem pod pacha ... ida sobie, ida, a tu z bramy wychodzi drab w kaszkiecie. Mercier spokojnie wyciaga z kieszeni pistolecik, drab sie reflektuje ze oto ma przed soba twardziala (no drab nie mial tego szczescia co my i nie widzial tej watlej klaty pana pulkownika), poprawia czapke i oddala sie w poplochu.
          Fajne tez bylo jechanie w "jedno miejsce", czyli cmentarz i ten gest wzgledem "hrabiny". Po co to bylo? Nie wiem. A najlepsze ze taki fachman a nie zauwazyl "ogona" i na dodatek drugi fachman mu ten "ogon" skutecznie skrocil. Co na niewiele sie zdalo, bo i tak nam Davidka do bagaznika wrzucili ... taki cliffhanger brytyjski, a co.
          • glafira Re: Alez to bylo (NIE) dobre ... 18.01.13, 22:32
            Ja przez piętnaście minut próbowałam przełączyć na oryginalną wersję, potem dałam sobie spokój z próbami i serialem w ogóle. Nie wiem, czy w naziemnej cyfrowej to też nie zadziałało, czy to mea culpa, ale to nieistotne. Nie dotrwałabym do końca odcinka i tak. Beznadziejny ten serial, nudny, niespójny, nijaki, no i ten dubbing...:(
          • faszyna W Polsce czyli nigdzie 18.01.13, 22:32
            Ja odnotowałam ziewanie jednego goscia, gdy ogladali film szpieka. Po co on tak ziewał? Bo przeczuł, ze cały docinek nadaje się tylko do ziewania? ;))
            No i z plusów mniej więcej taki wist, ze ma on pogrzebacz w d... Nic dodac nic ując.:)
            A ja na mur już odpuszcze cd. Nie kumam, kto, co i jak, a najbardziej nie kupuję, poza głownym szpiekiem-amantem, tego, ze rzecz sie dzieje w Polsce czyli nigdzie. Bo to Polska po eksplozji jądrowej: Polacy wyparowli i na placu boju zostały tylko obce wywiady oraz Dorociński na kasztance. ;)))
            • barbasia1 Re: W Polsce czyli nigdzie 18.01.13, 22:47
              >Bo to Polska po eksplozji jądrowej: Polacy wyparowli i na placu boju zost
              > ały tylko obce wywiady oraz Dorociński na kasztance. ;)))

              I gosposia niemowa. ;)

            • matt_banco Re: W Polsce czyli nigdzie 18.01.13, 23:25
              ;-) No tak ... na pociag kasy wystarczylo, na kasztanki tez, nawet na Renowka i Cytryne, ale na statystow juz nie wystarczylo. Na porzadna muzyke tez nie (ta co chodzi w serialu to tak na oko 30 funtow kosztowala, a i to po upuscie, bo producent powiedzial, ze obskocza caly serial dwoma tematami wiec niech sie kompozytor nie wyglupia i nic wiecej nie pisze, bo i tak mu nie zaplaca). Wyglada na to, ze mit o fantastycznej BBC wlasnie zostal rozgromiony (a tak swoja droga to nie wiem dlaczego majac trzy "polskie" kanaly BBC nie mam mozliwosci poogladania ichniejszej produkcji serialowej, ale tak uczciwie, a nie od swieta lub w niedziele i nie "Sherlocka").
              • kubissimo Re: W Polsce czyli nigdzie 19.01.13, 10:45
                sorry, co jak co, ale seriale kostiumowe to Brytyjczycy umieja robic, wiec jezeli ta koprodukcja z tvp nie wypalila, to raczej nie po brytyjskiej stronie bym szukal winy
          • barbasia1 Re: Alez to bylo dobre ... 18.01.13, 23:30
            matt_banco napisał:

            > Aaaaa ... zapomnialem jeszcze o scenie "kaszkietowej", czyli 46 przejscie Merci
            > era po tej samej ulicy, tym razem z rannym gosciem pod pacha ... ida sobie, ida
            > , a tu z bramy wychodzi drab w kaszkiecie [...]

            Byłam przekonana, że ta scena skończy się dramatycznie. Aż się bałam o Merciera, kiedy z iście angielską flegmą grzebał w kieszeni palta w celu wydobycia pisolecika i postarszenia nim draba. Drab mógł w tym czasie mógł kilka razy zabić obu, ale łaskawie czekał, aż Mercier go postraszy, a potem grzecznie się oddalił ...



            matt_banco napisał:

            > Aaaaa ... zapomnialem jeszcze o scenie "kaszkietowej", czyli 46 przejscie Merci
            > era po tej samej ulicy,

            He,he, he! :)



        • jarpen58 Re: Alez to bylo dobre ... 18.01.13, 23:25
          Chyba jednak nie było do końca aż tak źle. Ten serial ma swój urok, kilmat. Nie jest głupi. Jest po prostu opowiadany zupełnie inaczej, niż to czego do tej pory doświadczaliśmy w polskich telewizjach. Bardzo oszczędna i konsekwentna narracja - charaterystyczna dla telewizyjnych filmów BBC mnie akurat bardzo leży. Podoba mi sie to dużo bardzioej niż na siłe wtryniane archiwalia w "Czasie honoru" spełniające funkcję establiszy (sic!). Co mi się podoba w szpiegach? Właśnie Rozenowie. Niby ruscy szpiedzy, ale po raz pierwszy pokazani jako wystraszone stare małżeństwo. Niepotrzebni, zużyci, ale jakoś niezwykle ciepli. I ja aukurat rozumiem skąd się tam wzięli i co robią. Mercier ratuje im zycie w zamian za informacje. To akurat logiczne. Czarny front to faktycznie istniejąca antyhitlerowska organizacja w pobliży samego Hitlera. ciekawie wplecione, mam nadzieję, że będzie wykorzystane w dlaszych odcinkach. Podoba mi się też to, że gdzies nad tymi wszystkimi ludźmi - Rozenami, Anna, MErcierem, Pakulskim, Markiem wisi widmo zagąłdy. Oni walczą - ale w przeciwieństwie do Bonda swoją walkę przegrają - wojna wybuchnie. Tego kataklizmu nie powstrzyma ani Liga Narodów, ani Francja, ani Anglia... Nie podobały mi się za to pościgi - faktycznie naiwne, po wymarłym mieście. Sama scena miłosna nie była zła, ale rzałosne było to co potem jak kochankowie owinięci w prześcieradłą stoją i wygłaszają jakieś koszmrane deklaracje. Nie rozumiem za to o co chodzi z tym zamieszaniem z dubbingiem. Obejrzałem dzisiaj - nie mam poczucia jakiejś tragedii. Dubbing jak dubbing - oczywiście to nie to co oryginał, bez dwóch zdań. Niemniej zupełnie nie mam poczucia by objawił się tu jakiś skandal w tym zakresie... Ot po prostu - właśnie jest inaczej.
          • matt_banco Re: Alez to bylo dobre ... 18.01.13, 23:35
            Problem w tym, ze w tych oszczednosciach narracyjnych posuneli sie troche za daleko (delikatnie mowiac). Taka narracja to moze 30 lat temu jeszcze by sie bronila (dzisiaj zerknalem na "Pogranicze w ogniu" ... i bylo ono opowiadane o niebo lepiej). Szpiegostwo to szpiegostwo (ot, prosze bardzo, wczorajszy "Zawod: szpieg", a to przeciez nie jest klasyczny film akcji), samograj wlasciwie. A tu ... jakis fircyk w zasadzie przemieszcza sie po Europie niczym Han Solo w nadprzestrzeni i nie bardzo wiadomo po co i dlaczego.
            • jarpen58 Re: Alez to bylo dobre ... 19.01.13, 00:10
              BBC prawie zawsze w tak powściągliwy sposób robi filmy. Dopracowany detal - filiżanka, mundur, odnaczenie - natomast bez tony statystów. Wystarczy porównac z innymi telewizyjnymi produkcjami historczynymi tej stacji ( choćby "The Gathering Storm"). Jeśli szukasz filmowego rozmachu trzeba było szukać koprodukcji z HBO, Showtime albo AMC. BBC to pewna klasyka narracji, i już. Podobnie muzyka - tutaj momentami trąci Komedą. Szlachetna. I z pewnością nie są to dwa kawałki za 30 funtów. Napisał ja Rob Lane -dość popularny brytyjski kompozytor, 4 razy nominowany doPrimetime Emmy, nagrodzony Baftą za muzyke do "ELzbiety I". Mozna znaleźć w necie jak się chce :)
              • matt_banco Re: Alez to bylo dobre ... 19.01.13, 08:19
                ;-) Chce sie, chce ... sek w tym, ze ta muzyka jest jak dla mnie po prostu slaba. Nie ma w niej niczego charakterystycznego, zadnego ciekawego motywu, a i do obrazu pasuje tak sobie. No ale to kwestia gustu, ja tam wole gdy serial ma podpore w muzyce i to mocna, taka jak robili Kazanecki, Matuszkiewicz czy ostatnio Chajdecki.
                Nie szukam tez rozmachu, choc miniseriale HBO uwielbiam. Po prostu narracja nie jest tak porywista, abym nie zwracal uwagi na takie szczegoly jak chodzenie 14 razy ta sa ulica, na dodatek mijajaca pod drodze 3 osoby. I nie uwazam za atut (a wrecz przaciwnie) takiej narracji i montazu, w ktorej bohater lata po Europie jak kot z pecherzem, ale nie bardzo wiadomo po co. Bo po co byla cala wczorajasza zabawa w pociag? Ani tego Budapesztu nie wiedzielismy, ani nawet nie dowiedzielismy sie po co tam sie stalo ... ot, lokomotywa zrobila pare razy widowiskowe puf-puf (no ja rozumiem ze srodowisko fanow kolejnictwa w Wielkiej Brytanii jest duze), a potem mielismy sceny wagonowa dotyczace jedzenia i miziania sie. A puenta jest scena konna, w ktorej nie bardzo wiadomo po co oni na tych koniach w zasadzie siedza i stresuja pana Dorocinskiego. Ja rozumiem, ze to wszystko ma budowac klimat oraz kreowac "zycie" glownego bohatera. Ale jest to zwyczajnie nudne (choc ponoc w ogole zycie szpiegow jest nudne, jak pokazuja nowsze filmy ... no ale jak interesujaco to pokazuja).
                Niemniej argument o tym ze jest klasyka BBC ... przekonuje mnie ;-) Chociaz wole ja w wydaniu prawdziwie klasycznym, czyli np. w calkiem przyjemnych miniserialach zrobionych na podstawie Jane Austen.
                • anmanika Re: Alez to bylo dobre ... 19.01.13, 09:11
                  No tak, nie wiem co mam sądzić o tym serialu, na pewno zyskał w oryginalnej wersji z napisami bo dubbing to jakaś porażka.
                  Trochę za oszczędny w wyrazie a w statystach to aż za nadto, widać przecież na starych kronikach, że życie w stolicy toczyło się na ulicach. Tutaj wygląda jakby wszyscy wymarli.
                  Bohater jak dla mnie to jakby mu kij w d..... walnęli,
                  O Dorocińskim się nie wypowiem bo jestem nieobiektywna;-)
                  • aga.doris Re: Alez to bylo dobre ... 19.01.13, 09:23
                    Można powiedzieć, że punkt widzenia zależy od punktu patrzenia...;)
                    Z perspektywy "Szpiega" nasi czterej dzielni "głośno-jaśni" chłopcy jakoś tak nagle ścichli i pociemnieli... No kurcze naprawdę chyba dobrzy byli!
              • glafira Re: Alez to bylo dobre ... 19.01.13, 16:16
                jarpen58 napisał(a):

                >" BBC prawie zawsze w tak powściągliwy sposób robi filmy. Dopracowany detal - fil
                > iżanka, mundur, odnaczenie - natomast bez tony statystów."

                Sorry, ale to argument trochę od czapy:) Film zrobiony powściągliwie i z dbałością o detale może być jednocześnie interesujący, wciągający, trzymający w napięciu i przede wszystkim sensowny. A w Szpiegach widzę zmanierowanych aktorów, infantylne dialogi i akcję, miałką, nijaką, w której nie wiadomo o co chodzi. O 'polonizacji' tego serialu już nie wspominam:)

                "Wystarczy porównac z
                > innymi telewizyjnymi produkcjami historczynymi tej stacji ( choćby "The Gatheri
                > ng Storm")."

                No właśnie, wystarczy porównać: z Dynastią Tudorów, z Dumą i uprzedzeniem czy Klaudiuszem, że wymienię te najsłynniejsze, najbardziej u nas znane...
                Oczywiście, że BBC to klasyka i swoisty klimat produkcji, ale widocznie i ich dopadł kryzys, bo w Szpiegach oszczędzają na wszystkim...


                • glafira O milion mniej... 24.01.13, 09:53
                  Jeśli wierzyć tego typu badaniom, to wyszło na nasze:)
                  www.wirtualnemedia.pl/artykul/szpiedzy-w-warszawie-stracili-milion-widzow
                  rozrywka.dziennik.pl/seriale/artykuly/417360,serial-szpiedzy-w-warszawie-stracil-milion-widzow.html
                  • matt_banco Re: O milion mniej... 24.01.13, 10:12
                    No jak sie w komentarzach pojawia TTS i to jako rzecz lepsza od "Szpiegow" to nie jest dobrze ... dla BBC ;-) Bo to ich zasluga, a mysmy dolozyli jedynie wisienke na torcie, czyli dubbing. No ale wynik i tak nie jest zly ... na razie. Spasc w tym pasmie ponizej dwoch milionow to rzecz godna mistrza, ale raczej sie to nie uda (jak juz ktos przelknal 2 odcinki, to i dwa nastepne zniesie).
    • matt_banco Alez poczatek ... 26.01.13, 09:31
      Porwany Mercier chytrze wykonczyl porywaczy (nie wiem co na to "Pogromcy mitow"), ale zgodnie z regulami gatunku ;-) A potem bylo juz normalnie, czyli Paryz bez Paryza, Czechy bez Czechow (nie, nie ... byl czeski chlopak) i Berlin bez Berlina. Dojscie do Czajki zaiste blyskotliwe, w czym pomogli esesmani w za malych czapkach i brawurowe porwanie ich auta (ale przyznam, ze hotelik klimatyczny, podobnie jak ta zewnetrzna klatka schodowa). Jednak to co mnie rozwalilo kompletnie to szopa w Rostocku (chyba). Jakas ruderka, jakas kolejka, jakis stolik i ... Halbach jadacy do Danii. Chyba statkiem. Wiec do minimalistycznych lokalizacji mozemy dorzucic morze bez morza.;-))) Pozniej byl pocieszna scena w parku, gdzie nasz szpieg spotkali sie z esesmanem w pelnym umundurowaniu. Posiedzieli, pogadali, Mercier zaszantazowal, "Czajka" rzucila refleksja o charakterze zdrajcy i ... dalsza czesc to w zasadzie depresja szpiega ;-) A depresji wspierala go jakze widowiskowa Lady Angela.
      No gdzies tam jeszcze pojawial sie Dorocinski, zmieniajac czapki przy okazji, ale wielkiego uzasadnienia dla tej postaci to nie widac ;-)
      • faszyna Re: Alez poczatek ... 26.01.13, 10:06
        "No gdzies tam jeszcze pojawial sie Dorocinski, zmieniajac czapki przy okazji, ale wielkiego uzasadnienia dla tej postaci to nie widac"
        No jak to nie widać?! Dorocinski na Kasztance-to jedyny powód, dla kórego powstał ten serial. ;)) A ja w przewidywnaiu, ze Kasztanka została wczoraj w stajni, odpuściłam serial kompletnie, dołączając sie do tego miliona mniej. Czyli jest juz mniej o 1 000 001 widzów. ;)))

        PS. Był jakis serial, który wedle opinii ogladających powstał wyłacznie dla jednej efektownej sceny z helikopterem (co to było? zabij, nie pamietam, a zresztą może była to efektowna kraksa samochodowa?). Tak czy siak, SzwW dołączył do galerii seriali pretekstowych.
        • matt_banco Re: Alez poczatek ... 26.01.13, 10:23
          No wczoraj Dorocinski pomogl teleportowac sie Mercierowi z miejsca wybuchu do szpitala, a pozniej jeszcze postraszyl Niemcow-porywaczy, ze zostana u niego dlugo, a potem pozalowal ze Mercier kocha pania Skarbek, bo sam chetnie by sie nia zajal. ;-) Czyli zasadniczo mogl to robic ktokolwiek, niekoniecznie nasz pierwszoligowiec majacy hippofobie.
          • faszyna Kogo nie zagra Dorocinski 26.01.13, 11:00
            "nasz pierwszoligowiec majacy hippofobie" nie moze zatem starać się o role w remakach Trylogii, Popiołow, Lotnej, Hubala, W samo południe oraz oczywiscie Zaklinacza koni. Jakiez to zatem szczescie, ze zbyt małe budżety nie pozwalają na krecenie filmów o bohaterach naszej kawalerii tudzież że minęła moda na westerny.;))
            A, MD nie zagra tez w Winnettou, czego osobiscie załuje, bo na pewno byłoby tam kilka ról dla niego. ;)))))
            • anmanika Re: Kogo nie zagra Dorocinski 27.01.13, 13:39
              Hippofobia ma długą tradycję w polskim kinie. Edmund Fetting uczył się jazdy konnej do roli w "Czarnych chmurach", w tym, że na lekcjach koń Go poniósł, znaleziono Go pod drzewem mamroczącego;" nigdy więcej koni". I dlatego przez cały serial jeździł karocą;-)
    • matt_banco No i koniec ... 01.02.13, 21:27
      ... no i dobrze.
      Gwiazda niekwestionowana odcinka byl parowoz Ty2 ;-) Fajnie i nawet mozna wybaczyc, ze raczej w 1939 akurat ta maszyna (niemiecka) raczej polskiego pociagu by nie prowadzila, rowniez i z tego powodu, ze chyba jeszcze nie istniala.
      Co jeszcze ... no p. Dorocinski mial troche akcji do zagrania. Ech, jak mozna bylo zrobic tak nudna rzecz.
      • faszyna Re: No i koniec ... 01.02.13, 22:23
        Masochista z Ciebie, Matt. ;)) Ja obejrzałam dotąd nieogladany "Motyl i skafander", film świetny i bedacy na pewo lepsza propozycja na piątkowy wieczór niz SzwW.

        No a teraz przez kilka tygodni bedziemy sie zastanawiac, czy nowe propozycje na wiosne, w tym np. kryminalny serial Polsatu z Bukowskim i Grabowską, będą strawym daniem na nadchodzące krótsze wieczory i dłuższe dni... :)
        • matt_banco Re: No i koniec ... 01.02.13, 22:43
          Uznalem, ze dociagne do konca, zeby nie bylo, ze marudze, a nie wiem o czym. A "Motyla" ogladalem calkiem niedawno, tez pierwszy raz.
          • faszyna Re: No i koniec ... 01.02.13, 23:17
            matt_banco napisał:
            > Uznalem, ze dociagne do konca, zeby nie bylo, ze marudze, a nie wiem o czym.>
            To sie nazywa masochizm poznawczy. ;)))
            • glafira Re: No i koniec ... 02.02.13, 00:07
              faszyna napisała:

              > matt_banco napisał:
              > > Uznalem, ze dociagne do konca, zeby nie bylo, ze marudze, a nie wiem o cz
              > ym.>
              > To sie nazywa masochizm poznawczy. ;)))

              Jak dla mnie, to prawdziwe poświęcenie 'się' jednostki dla dobra ogółu:)))
      • mallard Re: No i koniec ... 04.02.13, 21:48
        matt_banco napisał:

        > .[...] rowniez i z tego powodu, ze chyba jeszcze nie istniala.

        A jeżeli nawet istniała, to jako "52", a nie "Ty2"

        P.S. Cieszę się, że w swoim "czepialstwie" nie jestem sam... ;)

        Pozdrawiam
        • matt_banco Re: No i koniec ... 04.02.13, 22:28
          No bo to jest "czepialstwo", ale na tym to polega, ze niektorzy widza bledy w umundurowaniu, inni auta nie do konca z epoki, a jeszcze inni "dziwne" parowozy ;-) Akurat parowoz byl najmniejszym problemem tego serialu. Choc pewnie daloby sie znalezc czynna maszyne troche bardziej pasujaca.
          • mallard Re: No i koniec ... 05.02.13, 09:08
            matt_banco napisał:

            > Akurat parowoz byl najmniejszym problemem tego serialu. Choc pewnie daloby
            > sie znalezc czynna maszyne troche bardziej pasujaca.

            Oczywiście!
            Ok1 359 jest "na chodzie", - ponoć obsługuje nawet planowe przejazdy. Pasowałby idealnie.

            Pozdrawiam
    • jarpen58 Re: Szpiedzy w Warszawie 04.02.13, 13:55
      mówcie co chcecie - miało to swój urok. Zdecydowanie odróżniało się, na tle innych propozycji. Mnie się podobał Tennant, Zbrojewicz, Dorociński. Nie było efektownie, ale koniec końców nie było też głupio. Taka dość smutna historia o szpiegach, którym się nie udało, których świat przechytrzył i oszukał. Rzadko trafia się takie podejście do tematu. Lepiej zdecydowanie oglądałoby się, gdyby odcinki były w emisji tak jak w BBC - po 90 minut.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka