matt_banco
02.03.15, 00:26
Nie bardzo chce, ale musze zabrac sie za ten serial, bo pozostale padaja jak muchy i zapowiada sie ciag dalszy totalnej mizerii serialowej. Czy SS sie w to wpisze? No niestety obawiam sie, ze jest takie ryzyko. W pierwszym odcinku nie zalapalem w ogole konwencji, a moze nie tyle nie zalapalem, co nie bardzo wiedzialem po co tak kombinowano. Wyszedl totalny miszmasz, ktory chyba mial zapewniec dynamizm i nowoczesnosc narracji. Powstal chaos, ktoremu dodatkowo sprzyjalo to dziwaczne osadzenie czasowe. Gdzies tam (odniesienia do afer z przeszlosci, ale z przesunieciami czasowymi), a w zasadzie tu i teraz (wspolczesna Warszawa, wspolczesna scenografia, wspolczesna technologia). I zeby juz calkiem zamieszac, to jeszcze dodajmy specjezyk i slowniczek do niego, ktorego przecietny widz nie bedzie za bardzo w stanie przeczytac, a takze jakies tytuly rozdzialow(?) czy czegos tam. Co w tym wszystkim robil jeszcze dziwny seks, Jackson i Bosak ... nie wiem.
Od strony warsztatowej no to ujecia i zdjecia ... moga byc, przynajmniej filmowo wygladaja. Natomiast co sie tam dzialo z dzwiekiem, nie mam pojecia. Nie dosc ze czesc postaci mowila niechlujnie, to jeszcze cos bylo nie tak z poziomem tego dzwieku. Musialem podniesc poziom wzmocnienia w sluchawkach az o 1/3.
Krotko mowiac ... rzecz dziwaczna. I to tak dziwaczna, ze az obejrze drugi odcinek. Jezu, czemu nie mozna zrobic normalnego, wciagajacego serialu, tylko trzeba az tak kombinowac, a przy tym nie do konca umiec to robic. Farciarzom (lub fachowcom) z przekombinowanych rzeczy czasami udaje sie wybrnac , ale pan Vega chyba do nich jednak nie nalezy.