Dodaj do ulubionych

3x04 Every man for himself - opinie

26.10.06, 10:23
Na razie nic więcej nie napiszę, bo zapewne niewiele osób miało szansę już
obejrzeć.. Ode mnie zdecydowane 10/10. Świetny odcinek! Dużo nowych,
szokujących informacji! :D
Obserwuj wątek
    • aniuta75 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 26.10.06, 10:54
      To może od razu przetłumaczysz i zrobisz napisy co ;P? Bo problemy będą chyba
      dzisiaj :(.
      • aneta05 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 26.10.06, 15:20
        dla mnie tez odcinek rewelacyjny...
        • smiglostopy Re: 3x04 Every man for himself - opinie 26.10.06, 20:41
          a ja sie spodziewalem znacznie wiecej. w zapowiedziach mowili o szoku i
          totalnym przelomie. mimo, ze odcinek calkiem dobry to jak zwykle pozostaje
          niedosyt. myslalem, ze ta dziewczyna, ktora umarla ma wnetrznosci obcego :)
          • kobajano Re: 3x04 Every man for himself - opinie 26.10.06, 22:05
            Właśnie obejrzałam odcinek i uważam , że jest na prawdę dobry. CO prawda może
            nie trzyma tak bardzo w napięciu ale spowodowane jest to tym, że ostatnie
            odcinki mnie nie zachwycały oraz monotonią związaną z trzymaniem Sawyera i KAte
            ciągle w klatce a Jacka gdzieś indziej. Nie bardzo wiem po co były retrospektywy
            bo wszyscy wiemy, że Sawyer jest oszustem i tylko oszustwo na niego działa a
            chwyt z córką był trochę płytki - ale miło było popatrzeć;) Niestety Sawyer jak
            dziecko dał się zrobić na pikający zegarek:) - rozrusznik buuaaach! I nawet
            króliczek został odratowany:)
            POZa tym, Jakck już zdaje się być pogodzony z losem "ratowacza świata" i
            skwitował to pytaniem "kogo mam uratować". Mam wrażenie, że othersi go wkręcali
            z tą pomocą dla Col i zdjęciami "przypadkowo wiszącymi w umywalni" ale myślę, że
            doktorek też się nie dał na to nabrać. ciekawe jest, że Julia jest od
            specjalistką od płodności - to do niej pasuje - ale jakie będzie miało
            konsekwencje dla rozwoju akcji. Czyli każdy na wyspie jest specjalistą od czegoś
            i robią/robili na wyspie eksperymenty... To też już było rozważane...
            W końcu mój ulubiony Szkot. Desmond zaczyna być świadomy swoich zdolności
            przewidywania przyszłości. Mama nadzieję, że użyje ich do światłych celów -
            otworzy np. salon wróżb lub coś w tym stylu;)
            NAdal mam mieszane uczucia do Bena - ale chyba o to chodzi. NAdal nie wiemy czy
            jest taki zły czy jest geniuszem, któremu nie przeszkadzają ofary w dotarciu do
            celu, czy może jest dobry ale, żeby cos osiągnąć musi wybierać drastyczne środki
            bo inne nie podziałają.
            KOńcówka z wyspą była dla mnie dość niezrozumiała ale na pewno ktoś dokładniej
            ją przeanalizuje. Tzn. rozumiem, że jest jeszcze jedna wyspa-tylko na razie to
            nic nie wnosi - poza mozliwością ucieczki na nią... i co dalej??

            to piersze uwagi - ogólnie wrażenie bardzo dobre!
            • galaxian1 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 26.10.06, 22:34
              A dla mnie odcinek taki se...
              Oczywiście fajnie zrobili Sawyer'owi "Mamy cię!"...
              Ale akcja nie posunela sie ani o centymert.
              Znowu ogladamy Sawyera i Kate w klatkach, a Jacka w zamknieciu (co prawda na
              jakis czas je opuscil, ale zaraz znowu tam powroci). A reszta rozbitkow gra
              sobie wesolo w golfa, a potem deszcz zwyra szmaciany dach i biedna Claire musi
              moknac (z wlasnej glupoty). No zeczywiscie - tyle sie wydarzylo ze po prostu
              SZOK ! Wszystko co sie stalo mozna strescic w 3 zdaniach. Nic nowego, znowu to
              samo, walkowane te same sceny co z pierwszych odcinkow sezonu. Normalnie robi
              sie druga Moda na sukces.
            • winnix Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 09:01
              A propos flashbacków, to mam wrażenie, że nie maja już mocy. Wszystkich
              szokujących rzeczy się o naszych rozbitkach już dowiedzieliśmy i w sumie nie ma
              co ciągnąć tego tematu. Bardziej teraz mnie ciekawą flashbacki Innych, bo o
              nich nic nie wiemy.
              Odcinek był niezły, cieszę się, że powoli Kate wraca do dawnej siebie, a nie
              tylko siedzi w sukieneczce w klatce. Akcji z wrzeszczeniem "Do you love him"
              nadal nie kumam, chyba została zrobiona po to, żeby się nastolatki podniecały,
              że Kate powiedziała, że kocha Sawyera. I to trzy razy!!! ;))
              Nie rozumiem motywu z drugą wyspą. Czyli ta druga wyspa jest tą, na której byli
              rozbitkowie? Bo Ben coś mówił, że to wyspa, którą Sawyer zdążył pokochać.
              Ważnym punktem moim zdaniem był tez tekst, że parę dni temu niebo zrobiło się
              fioletowe i Inni stracili łączność ze światem zewnętrznym. Wychodzi na to, że
              nie wiedzą czemu się tak stało.
              Jack oglądający kreskówki - moc:)))))))

              No i pytanie: kto ma raka? Ben? Sawyer?
              • galaxian1 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 10:03
                > No i pytanie: kto ma raka? Ben? Sawyer?

                A moze Jack ?
                Mezczyzna okolo 40tki - pasuje idealnie :)

                • dmazurowska Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 11:05
                  Tak, Jack ;-) Sam siebie zoperuje. To bedzie wiekszy cud, niz w przypadku jego
                  zony ;-)
                  • galaxian1 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 18:35
                    Na razie nie wiadomo czy wogole ktokolwiek ma kogokolwiek operowac !
                    Ot zdjecie rentgena sobie wisialo. Wiec teoretycznie moze byc i Jacka :P
                    • aneta05 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 18:55
                      galaxian1 napisał:

                      > Na razie nie wiadomo czy wogole ktokolwiek ma kogokolwiek operowac !
                      > Ot zdjecie rentgena sobie wisialo. Wiec teoretycznie moze byc i Jacka :P


                      w zwiastunie przyszlych odcinkow pokazali rozmowe Jacka z Benem i Jack
                      przekazuje Benowi wiadomosc, ze Ben ma raka i trzeba operowac.
                      • d0minika Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 21:55
                        Ej bez takich spoilerów :///
                        • aneta05 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 28.10.06, 03:57
                          d0minika napisała:

                          > Ej bez takich spoilerów :///

                          Przeciez to jest juz na YouTube...
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36478&w=50993157&a=50995055
                          • d0minika Re: 3x04 Every man for himself - opinie 28.10.06, 08:30
                            Nie każdy ogląda trailery - mi osobiście odbiera to połowę przyjemności z
                            oglądania "regularnego" odcinka. Więc po prostu następnym razem poinformuj w
                            swoim poście (czy w temacie), że masz zamiar zamieścić spoiler i nie będzie
                            żadnego problemu.
              • dmazurowska Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 10:04
                Maz Col chcial pokazac, co czul w chwili kiedy zmarla zona, chcial to pokazac
                rozbitkom, poniewaz to oni byli winni jej smierci. Taki sposob na odreagowanie
                emocji. On stracil ukochana osobe, wiec chcial by Kate tez to czula.

                Moze i odcinek byl niezly, ale jak na razie 3 sezon niewiele wnosi nowego. Mam
                nadzieje, ze nie bedzie przeciagania akcji i w ostatnim odcinku tego sezonu nie
                bedzie pokazane jak rozbitkowie odbijaja trojke porwanych przez innych. Chyba 3
                sezon straci nieco widzow, bo zaczynaja sie wypalac pomysly na dalsza akcje.

                Druga wyspa tez jest dla mnie zagadka, ale to moze wyjasnia kuter, bo wioska
                innych mogla byc na innej wyspie w poblizu i kuter sluzy do przemieszczania sie
                na wyspe rozbitkow. W pierwszym odcinku 3 sezonu byla pewna niescislosc, bo Ben
                powiedzial do kolesia, ktory wtopil sie w grupe z ogonu samolotu, ze do
                rozbitkow dotrze w ciagu godziny, a Ana Lucia powiedziala, ze inny dolaczyl do
                nich 10 minu po rozbiciu samolotu.

                Obstawiam, ze chory jest Ben. Z rozrusznikiem serca fajny motyw, tyle, ze nikt
                po zalozeniu rozrusznika od razu nie chodzi i nie czuje sie dobrze ;-) I ta
                scena, kiedy Sawyer widzi polnaga Kate i serduszko mu pika jak szalone a on
                wylewa sobie wiadro wody na glowe ;-))))

                Akcja musi ruszyc do przodu, bo ilez mozna ogladac rozbitkow grajacych w golfa
                i robiacych sobie salatke owocowa? Zycie toczy sie dla nich normalnie, choc
                trojke z nich (w tym ich lidera Jacka) uprowadzono, a kolejna trojka nie
                wrocila (Sun, Said i Jin). Kurcze, taka znieczulica ich ogarnela?
                • aniuta75 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 10:20
                  dmazurowska napisała:

                  > Akcja musi ruszyc do przodu, bo ilez mozna ogladac rozbitkow grajacych w
                  golfa
                  > i robiacych sobie salatke owocowa? Zycie toczy sie dla nich normalnie, choc
                  > trojke z nich (w tym ich lidera Jacka) uprowadzono, a kolejna trojka nie
                  > wrocila (Sun, Said i Jin). Kurcze, taka znieczulica ich ogarnela?

                  Wiesz, też o tym pomyślałam. W poprzednim odcinku Locke gna na pomoc a w tym
                  ani słowa na ten temat. Nie pokazali, czy Pan Eko żyje czy nie. Jakby nic się
                  nie stało. Sielanka noramlnie.
                  Gdzie są te wypieki na policzkach, pojawiające się w każdym odcinku pierwszego
                  sezonu?
                  • dmazurowska Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 10:49

                    > Wiesz, też o tym pomyślałam. W poprzednim odcinku Locke gna na pomoc a w tym
                    > ani słowa na ten temat. Nie pokazali, czy Pan Eko żyje czy nie. Jakby nic się
                    > nie stało. Sielanka noramlnie.

                    Eco zyje, a Locke gnal na pomoc, bo sie nawdychal oparow w "szalasie potu" i
                    zasadniczo nie ratowal uprowadzonych, ale wlasnie Eco. Zreszta
                    Desmond "przepowiedzial", ze Locke odegra wazna role w poszukiwaniach Jacka,
                    Kate i Sawyera.
                    Swoja droga coraz bardziej na nerwy dziala mi Charlie i jego glupkowate, niby
                    to majace byc dowcipne, teksty. Ta postac, poza lazeniem i pilnowaniem Claire,
                    nic nowego nie wnosi. Zreszta wszystkie postaci zaczynaja tracic swoje
                    charakterystyczne cechy i przypisane im w pierwszym sezonie role. No, poza
                    Sawyerem, bo to faktycznie facet z ikra i potrafi bawic z polotem.
                    Bezsensem jest stagnacja zycia rozbitkow i takie ich pogodzenie sie z kazda
                    sytuacja, poruszanie sie niczym muchy w smole.

                    > Gdzie są te wypieki na policzkach, pojawiające się w każdym odcinku
                    pierwszego
                    > sezonu?

                    Zamienily sie w dolary i chec podtrzymania przy zyciu kury, ktora zaczela
                    znosic zlote jajka w pierwszym sezonie, na sile.
                    >
                    >
                    • aniuta75 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 10:59
                      No właśnie jak mogłam o Charliem zapomnieć. Piluje tej Claire, jakby ktoś miał
                      ją jemu skraść. Teksty też niezbyt górnolotne.
                      Z tym, że Locke pognał pomagać to miałam na myśli właśnie naszych uwięzionych.
                      Walnął przemówinie i co? Dalej siedzi w szałasie i gada z wyspą?
                      • dmazurowska Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 11:04

                        > Z tym, że Locke pognał pomagać to miałam na myśli właśnie naszych
                        uwięzionych.
                        > Walnął przemówinie i co? Dalej siedzi w szałasie i gada z wyspą?

                        Opatruje Eco ;-)
                        Albo jak na sile wyciagneli Eco, Charliego, Desmonda i Locka z bunkra. Eco
                        zostal porwany przez niedzwiedzie LOL! Lock zjawil siechyba na drugi dzien i
                        postanowil zrobic sobie saune. Desmond lezal goly w krzakach a Charlie lekko
                        ogluchl. Poza tym wybuch przeszedl bez wiekszego echa wsrod rozbitkow.

                        I zadalam sobie wslanie pytanie: po co to dalej ogladam? Chyba to juz
                        przyzwyczajenie ;-)


                        • aniuta75 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 11:07
                          dmazurowska napisała:

                          > I zadalam sobie wslanie pytanie: po co to dalej ogladam? Chyba to juz
                          > przyzwyczajenie ;-)
                          >
                          >

                          To na bank przyzwyczajenie, bo innego racjonalnego wytłumaczenia nie potrafię
                          znaleźć ;P.
                          • galaxian1 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 18:43
                            aniuta75 napisała:

                            > dmazurowska napisała:
                            >
                            > > I zadalam sobie wslanie pytanie: po co to dalej ogladam? Chyba to juz
                            > > przyzwyczajenie ;-)
                            > >
                            > >
                            > To na bank przyzwyczajenie, bo innego racjonalnego wytłumaczenia nie potrafię
                            > znaleźć ;P.


                            Ja mam lepsze wyjasnienie. Bo ten serial sie po prostu fajnie oglada :)
                            Ale niestety sensu i logiki jest w nim coraz mniej, a odcinki sa krecona na
                            ilosc i aby mniej w nich pokazac tresci, a wiecej wodolejstwa.
                • winnix Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 14:29
                  > Maz Col chcial pokazac, co czul w chwili kiedy zmarla zona, chcial to pokazac
                  > rozbitkom, poniewaz to oni byli winni jej smierci. Taki sposob na
                  odreagowanie
                  > emocji. On stracil ukochana osobe, wiec chcial by Kate tez to czula.

                  Podejrzewam, że o to chodziło, ale zrobili to sztucznie. IMHO żeby zadowolić
                  nastoletnią częśc widowni.
                  • galaxian1 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 18:46
                    winnix napisała:

                    > > Maz Col chcial pokazac, co czul w chwili kiedy zmarla zona, chcial to pok
                    > azac
                    > > rozbitkom, poniewaz to oni byli winni jej smierci. Taki sposob na
                    > odreagowanie
                    > > emocji. On stracil ukochana osobe, wiec chcial by Kate tez to czula.
                    >
                    > Podejrzewam, że o to chodziło, ale zrobili to sztucznie. IMHO żeby zadowolić
                    > nastoletnią częśc widowni.


                    Winien to on byl on sam i jego kumple !
                    Przeciez to nie rozbitkowie zaczeli robic jazdy otherson, tylko othersi
                    rozbitkom. I gdyby nie porwali "naszej trojki" to i zoneczka mogla by dalej piec
                    ciasta. Pretensje moze miec glownie do siebie.
                  • smiglostopy Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 22:58
                    a mi sie wydaje, ze nie wytrzymal presji. "the others" roznymi dziwnymi
                    sposobami probuja "dotrzec" do zagubionych (porwanie i trzymanie w klatce na
                    przeciw siebie 2 osob ktore sie kochaja). plan sie troche zepsul. zginela zona
                    i koles zamiast spokojnie czekac, az s. i k. sami dojda to tego, ze sa w sobie
                    zakochani wymusil na nich takie oswiadczenie, zeby juz nikt wiecej nie musial
                    bezsensownie ginac...

                    ja caly czas mam nadzieje, ze "others" okaza sie kosmitami :)
              • aniuta75 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 10:14
                A ja wogóle nie rozumiem tego odcinka. I byłabym wdzięczna, tym z Was, którym
                się tak bardzo podobał, żeby mi wyjaśnili o co chodzi. Podobnie jak część nie
                kumam o co chodzi z tym pobiciem Sawyera i szantażem Kate, czy ona go kocha.
                Ten gość co go pobił nawet takiego rozkazu od Bena_z_wyłupiastymi_oczami nie
                dostał. Zrobił to pod wpływem emocji, ale czemu to miało służyć? Też nie wiem o
                co chodzi z tą drugą wyspą i ni hu hu nie rozumiem jak nasi Lostowicze, nie
                mogli tej drugiej zauważyć. Nawet francuzka nic nigdy o tym nie wspomniała
                (gdzie ona do cholery się podziewa - misio ją zjadł czy co???).
                Wydaje mi się, że na siłę są wymyślane jakieś dziwne rzeczy w stylu tej drugiej
                wyspy. Bo po co w 2gim sezonie podczas sławnego spotkania w dżungli othersi
                kazali nie przekraczać jakiejś tam niewidocznej granicy? Przecież teraz się
                okazuje, że mają drugą wyspę całkiem niedaleko.
                Jack już totalnie działa mi na nerwy. Ten tekst "kogo mam uratować?" mnie
                jeszcze bardziej w tym utwierdził. Co on się za jakiegoś Dżizusa uważa i będzie
                zbawiał świat?
                Za to oglądnaie Sawyera nie znudzi mi się chyba. Facet ma jaja. Jest pierwszą w
                całym Loście postacią która mnie rośmiesza (drugie miejsce przyznaję
                Hurleyowi :D). Fajnie, że Desmod przyłąćzył się do lostowiczów - myślę, że
                będzie bardzo pomocny, a w duecie z Hyrleyem, no cóż śiwetnie się razem
                komponują hihihi. Oczywiście dalej nie wiemy najważniejszego: czy Kasia kocha
                Sawyera???
                Mam nadzieję, że twórcy filmu nie pogrążą się jeszcze bardziej i nie wymyślą
                czegoś jeszcze durniejszego niż druga wyspa - czegoś jak, no nie wiem...
                trzecia wyspa???
                • mmorawski Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 15:37
                  No to czas na moje zdanie. Stanę po niepopularnej stronie, bo powiem, że mi się
                  podobało. :>>

                  Być może rozczarowanie niektórych widzów wynika z tego, że ostatnie odcinki (w
                  tym również EMFH) nie są naładowane scenami akcji i dynamiką jako taką. Serial
                  w tym sezonie skupia się bardziej na psychologizacji bohaterów, co uważam za
                  dobry omen. Wczorajszy odcinek był właśnie swoistym psychologicznym studium
                  trzech postaci - Kate, Jacka i Sawyera z naciskiem na tego ostatniego.
                  Oszustwo jakiemu został poddany udowodniła Othersom jego naiwność (kto by
                  uwierzył, że po wszczepieniu rozrusznika można od razu po odzyskaniu
                  przytomności chodzić, wysilać się, czy brać udział w bójce). Do tego został
                  wmanipulowany w aktywne działanie na rzecz zdobycia Kate, chociaż chyba sobie
                  uświadomił, że z jej strony nie jest to tak poważne uczucie jak z jego. Ale o
                  tym będzie dalej. :> ;]

                  Testem dla Jacka było nakłonienie go do wzięcia udziału w operacji, mającej na
                  celu ratować "wroga". Ponadto, na jego widok wystawiono rentgeny chorego na
                  raka, być może po to, aby Jack odrzucił swój gniew i fochy, aby obudził się w
                  nim lekarz, dla którego najważniejszym celem jest ratowanie życia drugiej
                  osoby, niezależnie kim ta osoba jest. W perspektywie więc, liczą oni
                  prawdopodobnie, że Jack zgodzi się na współpracę i zoperuje chorego
                  (prawdopodobnie Bena). A Sawyer i Kate są potrzebni do tego, aby przekonać
                  Jacka, że żywią do siebie uczucia i Jack nie ma po co zostawać na wyspie (bo
                  jak już to tylko dla Kate). Toteż powinien pójść na współpracę i w nagrodę być
                  odesłanym do domu. Wyjaśniałoby to, wspomniane już powyżej, nakłanienie w
                  końcówce odcinka Sawyera przez Bena na aktywne amory względem Kate. :>

                  Kate natomiast, dość przypadkowo, bo ze względu na amok w jaki wpadł Pickett,
                  dostała możliwość uzewnętrznienia swoich uczuć, choć tu kryje się największy
                  szkopuł. :> Wygląda na to, że Kate powiedziała, że kocha Sawyera tylko po to,
                  aby przestał być bity. Jej lodowate wyznanie tego faktu Sawyerowi +
                  odpowiedzenie przez Kate Jackowskim "Live together, die alone" na
                  Sawyerowskie "Every man for himself" jest dla mnie jednoznacznym wskazaniem, w
                  którym kierunku skłaniają się uczucia Kate.

                  Kwestia drugiej wyspy jest niesamowicie intrygująca. Gwoli wyjaśnienia, bo ktoś
                  miał najwyraźniej wątpliwości, klatki oraz stacja Hydra, w której trzymają
                  Jacka znajduje się na mniejszej wyspie. Natomiast miasteczko Innych oraz
                  obozowisko rozbitków znajduje się na większej wyspie - tej, którą z klifu
                  obserwował Sawyer. Teraz pytanie dlaczego nikt wcześniej (np. Danielle) nie
                  zauważył, że jest druga wyspa? Otóż moim zdaniem, wynika to z tego, że
                  wcześniej nie była widzialna. :] Brzmi niedorzecznie? A pamiętacie jak Henry
                  mówił do Michaela, że nigdy nie znajdzie wyspy? Oraz fakt, że naukowcy wynajęci
                  przez Penny bez sukcesu poszukiwali wyspy? Do tego, we wczorajszym odcinku Ben
                  mówi, że od czasu anomalii elektromagnetycznej (wywołanej implozją stacji Swan)
                  stracili kontakt ze światem zewnętrznym. Teraz wystarczy dodać 2+2 i może to
                  oznaczać tyle, że wyspy (i jedna i druga) po raz pierwszy stały się widzialne.:>

                  W kwestii flashbacku - był interesujący i dobrze korelował z akcja na wyspie -
                  w realu Sawyer został wyrolowany podobnie jak na wyspie. Mam na myśli to, iż,
                  moim zdaniem, Cassidy dowiedziała się o 10 milionach i wmówiła Sawyerowi
                  dziecko, wiedząc, że da na nie kasę i w ten sposób odegrała się za oszustwo,
                  którego stała się ofiarą. Myślę, że ta kwestia jeszcze powróci w kolejnym
                  flasbacku Sawyera.

                  Do tego mamy rozwijanie się wątku Desmonda i jego profetycznych zdolności, i
                  dostaliśmy parę śmiesznych scenek (sfrustrowany Jack ogląda kreskówki, Sawyer
                  dostaje pikawy na widok nagich pleców Kate, Hurley i jego tekst: Czy to dzieło
                  sztuki).

                  Reasumując:
                  + kilka nowych tajemnic (kto ma raka? o co chodzi z drugą wyspą? co z nowymi
                  zdolnościami Desmonda?)
                  + kilka wyjaśnień (cel porwania Jacka, Kate i Sawyera, kwestia uczuć Kate)
                  + dobry flashback

                  powodują wspólnie moją wysoką ocenę odcinka.
                  • galaxian1 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 18:56
                    mmorawski napisał:

                    > Być może rozczarowanie niektórych widzów wynika z tego, że ostatnie odcinki (w
                    > tym również EMFH) nie są naładowane scenami akcji i dynamiką jako taką.

                    Na szczescie kolejny epizod zapowiada sie jako super action.
                    Oby tylko trailer nie wporowadzal w blad (co zazwyczaj sie dzieje) :)
                    • julnick Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 23:06
                      Hmm, odcinek mnie nie zawiódł chyba dlatego,że Lost ma u mnie ogromny kredyt
                      zaufania. Nie powiem, żebym się nudziła, ale czuję, że to już nie to. Już nie
                      czekam na każdy czwartek, na każdy odcinek. Mam wrażenie, że serial rozmienia
                      się na drobne, kasa zrobiła swoje (jestem jak najdalsza od twierdzeń, że takie
                      przedsięwzięcie nie powinno zarabiać na siebie). Nadal oglądam i nadal uważam,
                      że to jeden z najciekawszych seriali ostatnich lat, ale gdzieś mi zginął klimat
                      tego serialu.Mam cały czas nadzieję, że to "coś", co mnie wciągnęło w serial
                      powróci. Może trochę nie na temat odcinka, ale takie jakieś mam refleksje na
                      temat Losta i się uzewnętrzniam;P
                    • oneofthem Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 23:13
                      Myślę, że to był najlepszy odcinek trzeciego sezonu. Autorzy wyraźnie
                      wyeksponowali wątki psychologiczne kosztem akcji, ale ma to swoje uzasadnienie.
                      Przykładem są flashbacki Sawyera - dotychczas postrzegaliśmy go jako zimnego,
                      wyrachowanego cynika. Teraz wiemy, że jest to bardziej złożona osobowość.
                      Drzemią w nim także szlachetne uczucia, choć za wszelką cenę sili się na to, by
                      ich nie okazać. Bardzo ciekawie zapowiada się też wątek profetycznych zdolności
                      Desmonda. Chyba przewidział, że piorun uderzy w jeden z szałasów (lub nawet
                      kogoś zabije)i stąd pomysł budowy piorunochronu. Co do wątku
                      Sawyer-Kate-Wyznanie miłości, to nie zgadzam się, by była to scena schlebiająca
                      gustom małolatów. Twórcom chodziło chyba raczej o pokazanie "ludzkiego" oblicza
                      Innych. Wcześniej jawili się jako bezduszne istoty pozbawione uczuć. Teraz
                      wiemy, że tak nie jest. Poza tym, sceny z udziałem Hurley'a zawsze są ogromną
                      atrakcją:) ("Czy to dzieło sztuki?"). Chociaż nic nie przebije tekstu:
                      "Niedźwiedziu, czy to ty?" :D
                      A teraz łyżka dziegciu w morzu miodu:
                      1. Charlie rozczarowuje, a nawet drażni od kilku odcinków. Ta postać jest jakby
                      zapomniana przez scenarzystów. Przestała intrygować. A nuda to największa
                      zbrodnia jaką można przypisać do bohatera...
                      2. Claire - jak wyżej, została zepchnięta do roli statystki. Trudno oprzeć się
                      pokusie zaparzenia sobie herbaty, kiedy pojawia się na ekranie.
                      3. Ostatnia scena - szczerze mówiąc oczekiwałem większych emocji związanych z
                      tym, co Ben zamierzał pokazać Sawyerowi. (nie, nie mam na myśli niczego
                      zdrożnego:D)
                      • mmorawski Re: 3x04 Every man for himself - opinie 27.10.06, 23:29
                        Zgadzam się w pełni co do Claire i Charliego. Nie obraziłbym się gdyby któreś z
                        nich w najbliższych odcinkach kopnęło w kalendarz. :P
                        • galaxian1 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 28.10.06, 00:11
                          Ja nie mialbym nic porzeciwko jakby kopneli wspolnie :)
                          Bylo by romantycznie :D

                          Niestety producenci usmniercili fajne, rozwojowe postacie, a zostawili troche
                          "jełopów".

                          A co do psychologii postaci - to chyba nie o to chodzi w serialu.
                          Jak ktos chce tego typu rozrywke, to se oglada Almodowara albo Bertolluciego.
                          Tutaj chodzi o akcje, rozrywke i milo zledzony czas przez TV. Jak tak dalej
                          pojdzie to serial spadnie na leb na szyje w notowaniach i go skasuja.
                        • oneofthem Re: 3x04 Every man for himself - opinie 28.10.06, 00:22
                          mmorawski napisał:

                          > Zgadzam się w pełni co do Claire i Charliego. Nie obraziłbym się gdyby któreś z
                          >
                          > nich w najbliższych odcinkach kopnęło w kalendarz. :P

                          Właśnie, chętnie zamieniłbym te postacie na Libby i Anę-Lucię.
                          • d0minika Re: 3x04 Every man for himself - opinie 28.10.06, 08:32

                            >
                            > Właśnie, chętnie zamieniłbym te postacie na Libby i Anę-Lucię.
                            >
                            >
                            I jeszcze niech Boone wróci:)
                            • kubissimo Re: 3x04 Every man for himself - opinie 28.10.06, 12:58
                              przeciez juz wrocil ;)
                              • d0minika Re: 3x04 Every man for himself - opinie 28.10.06, 17:03
                                kubissimo napisał:

                                > przeciez juz wrocil ;)
                                1/8 etatu i na dodatek w "namiociu potu" Lock'a - warunki pracy
                                beznadziejne...:P
                                • kubissimo Re: 3x04 Every man for himself - opinie 28.10.06, 17:33
                                  moze zglos to Inspekcji Pracy ;)
                • krtek7 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 03.11.06, 00:38
                  Druga wyspa pojawiła się po wybuchu bunkra. Numerki wklepywane były w celu:
                  zachowania [magnetycznej?] powłoki ochronnej lub... utrzymania wyspy w
                  konkretnym położeniu geograficznym.



    • kubissimo Re: 3x04 Every man for himself - opinie 28.10.06, 13:03
      chich
      od polowy drugiego sezonu narzekałem na spadek formy Losta, a wszyscy mowili,
      że się nie znam. po ostatnim odcinku prawie wszyscy narzekaja, a ja uwazam, ze
      ze jak na razie to najlepszy odcinek trzeciej serii :)
      flashback byl kompletnie niepotrzebny (ale o tym juz mowilem wczesniej, ze
      flashbacki są juz ewidentnymi zapychaczami) natomiast cala reszta byla bardzo
      przyzwoita

      mam nadzieje, ze smierc Col nie doprowadzi do nagonki na Sun i jej eliminacji :/
      • mmorawski Re: 3x04 Every man for himself - opinie 28.10.06, 16:22
        Ja się tego właśnie boję...
        Tym bardziej, że przeczytałem spoiler jakoby....












        ... w odcinku 2x07 Juliet miała wpakować w kogoś dwie kulki.. :/
      • d0minika Re: 3x04 Every man for himself - opinie 28.10.06, 17:08
        >
        > mam nadzieje, ze smierc Col nie doprowadzi do nagonki na Sun i jej
        eliminacji :
        > /
        Ja bym tam za nią nie tęskniła:)


        > flashback byl kompletnie niepotrzebny
        jak dla mnie to była całkiem miła przerwa na otworzenie paczki chipsów (bardzo
        zły nawyk), połączona z kontemplowaniem przyjemnych obrazów ]:->

        A tak poza tym to nareszcie się dało ten odcinek oglądać bez zgrzytania zębami.
        Chociaż z tą drugą wyspą namotali i życzę im powodzenia w sesnownym wyjaśnianiu
        całej sytuacji fabularnej.
        • kubissimo Re: 3x04 Every man for himself - opinie 28.10.06, 17:35
          no prosze Cie, Sun przynajmniej jest 'jakaś"
          jak musza kogos usmiercic, to niech to bedzie Claire, na ktora pomysl mieli do
          narodzin dziecka, a teraz jest tylko gadającym rekwizytem :/
          • galaxian1 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 28.10.06, 18:09
            Niestety Claire nie usmierca, bo to matka malego dziecka i to by bylo bardzo
            niehumanitarne. Dlatego tez uwazam, ze Claire jest wlasciwie nietykalna. No
            chyba ze ja porwa razem z dzieckiem - to co innego.

            Natomiast Sun szkoda by bylo, bo ona skrywa wiele fajnych fajemnic :)

            Co do drugiej wyspy - to kto powiedzial, ze to musi zostac wyjasnione ?
            Czy w Loscie wogole cos musi zostac wyjasnione ? Ano nie musi :)
            • mmorawski Re: 3x04 Every man for himself - opinie 28.10.06, 18:45
              Właśnie uśmiercenie Claire byłoby ciekawym wątkiem, bo pojawiłaby się kwestia
              kto zajmie się dzieckiem? Może Othersi by się zgłosili z "petycją o
              adopcję". :PP Ale niestety myślę, że macie rację - Claire jest raczej
              nietykalna. :/
              • a-g-n-i-e-sz-k-a Druga wyspa 29.10.06, 11:06
                Nie rozumiem tego zamieszania wokół drugiej wyspy. Henry powiedział Sawyerowi,
                że ma ona powierzchnię dwa razy większą, niż Alcatraz. Oto Alcatraz:
                pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Alcatraz_aerial.jpg
                Nie jest zbyt imponujący, prawda?? :) Wysepka jest niewielka i pewnie poza
                naziemną częścią stacji Hydra niewiele się na niej znajduje.

                Zresztą na necie od dawna można zobaczyć mapy wyspy. Jak to często się zdarza,
                większą wyspę otacza parę niewielkich wysepek.
                Oto jedna z nich:
                www.blackrock.nl/images/stories/islandmap/lostislands2_2.gif
                (są lepsze, ale nie mam czasu szukać :D).
                Stawiałabym na tą małą wysepkę na zachodzie.
    • xanaka Re: 3x04 Every man for himself - opinie 29.10.06, 15:56
      Takie moje, luźne refleksje ;)

      1. Kto ma raka?

      Mężczyzna, wiek ok. 40, no i musi to być ktoś, kogo Inni porwali (ale czy na
      pewno...)

      * Ben ma ok. 50, więc wykluczyłabym jego.
      * Jack - bardzo możliwe...
      * Sawyer - jego wujek <?> chorował na raka, pamiętacie?
      * Ktoś z Innych - zupełnie NIELostowe rozwiązanie, bez zaskoczenia, ale kto
      wie, kogo z Innych jeszcze poznamy i kiedy wrócą do sprawy tych zdjęć...

      2. Ciekawostka.
      W ekranizacji "Of mice and men" jedną z ról grał aktor, który w LOST wcielił
      się w postać ojca Jacka. :)

      3. Tom <chyba..>, w scenie gdy Sawyer rozbudza się po obiciu przez Bena, mówi,
      że po tym jak niebo zrobiło się fioletowe, nie może nawiązać łączności ze
      światem zewnętrznym. Ktoś wie o co może chodzić?

      4. Dwie wyspy. Czyli co - są dwie wyspy, jedna "rozbitków" druga "Innych"? W
      ogóle nie skumałam tej sceny ;) Dlaczego "nie ma gdzie uciec"?


      Dzięki za odpowiedzi :)
      • xanaka Re: 3x04 Every man for himself - opinie 29.10.06, 16:10
        A, jeszcze co do 1.
        Być może Jack kłamał?
        LOSTfani lubią bawić się w takie rzeczy - może jakiś lekarz potwierdził, że te
        zdjęcia rzeczywiście wykazują to, o czym nasz Doc mówił? ;)
        • oneofthem Re: 3x04 Every man for himself - opinie 29.10.06, 16:15
          Kogo, jak kogo, ale Ciebie to na pewno nie ucieszy wiadomość, że guza ma...Ben.
          Obejrzyj trailer. Jak mówi do Bena: "Masz dwa miesiące. To cię zabije."
          • xanaka Re: 3x04 Every man for himself - opinie 29.10.06, 16:39
            Serio? O kurczę..Nie zwróciłam uwagi!
          • xanaka Re: 3x04 Every man for himself - opinie 29.10.06, 16:55
            Przesłuchałam kilka razy tę scenę.

            1. Wypowiedź Jacka jest jakoś dziwnie sklecona i wyraźnie to słychać.

            2. Być może Jack powie: "Masz dwa miesiące, masz guza" a Ben odpowie "Nie. To
            TY masz guza" i to jemu zostaną dwa miesiące, które będzie musiał dobrze
            wykorzystać <współpraca z Innymi>

            3. Trailery zawsze są jakieś pokręcone. Spodziewałeś się, po trailerach 3x04,
            że chodzi o to, o co chodziło? ;)

            Pozdrawiam.
            • mmorawski Re: 3x04 Every man for himself - opinie 29.10.06, 17:22
              Jack na bank nie ma guza, bo Matthew już w tej chwili ma podpisany kontrakt na
              4 sezony. :) No, chyba, że ma i się sam zoperuje. <lol>
              • ika.k1 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 29.10.06, 18:06
                A skąd wiesz o tym kontrakcie na 4 sezon ?
                • mmorawski Re: 3x04 Every man for himself - opinie 29.10.06, 18:37
                  Matthew mówił o tym w jakimś z wywiadów. Jeśli dobrze pamiętam, takie same
                  kontrakty mają Kate, Sawyer i Locke.
                  • ika.k1 Re: 3x04 Every man for himself - opinie 30.10.06, 12:37
                    Super! to by oznaczało, że ta czwórka bohaterów jest bezpieczna.
                    • kobajano Re: 3x04 Every man for himself - opinie 30.10.06, 12:53
                      może i bezpieczni ale ostatnio czytałam, że Holloway bardzo się martwił bo
                      aktorzy nie dostają scenariusza z wyprzedzeniem tylko na chwile przed
                      rozpoczęciem zdjęć jakieś wyrywki z ich scenami i ciągle "drżą o swoje życie
                      lostowe".
                      Och biedaczek - jaki on musi być przerażony!!! lol
            • oneofthem Re: 3x04 Every man for himself - opinie 29.10.06, 17:46
              xanaka napisała:
              > 2. Być może Jack powie: "Masz dwa miesiące, masz guza" a Ben odpowie "Nie. To
              > TY masz guza" i to jemu zostaną dwa miesiące, które będzie musiał dobrze
              > wykorzystać <współpraca z Innymi>

              To rzeczywiście byłoby możlewe, ale jest jeszcze drugi trailer:
              www.youtube.com/watch?v=4vvHTBK712o
              w którym Jack mówi do Bena: "You brought me here to operate on you. You want me
              to save your life."
              • xanaka Re: 3x04 Every man for himself - opinie 30.10.06, 15:14
                No, i nadal jest możliwy obrót sprawy.
                Zresztą:
                czy Ben będącym chorym mógłby sobie spacerować po górach? Mógłby W OGÓLE
                chodzić?

                Zobaczymy. :)
                • oneofthem Re: 3x04 Every man for himself - opinie 30.10.06, 16:14
                  To już jest pytanie do onkologa, ale sądzę, że scenarzyści nie byliby tak
                  przewrotni, by okazało się, że to nie Ben jest chory. Poczekajmy do czwartku.
          • kobajano Re: 3x04 Every man for himself - opinie 30.10.06, 12:56
            no coż, biorąc pod uwagę, że 2 miesiące na wyspie to ok 2 sezonów w realu to a 4
            odcinki 3 sezony to 2 dni to spokojnie Jack lub inny_ulubiony_bohater_tłumu może
            być chory... nawet z podpisanym kontraktem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka