mist3
30.01.07, 21:57
kto waszym zdaniem popełnił największą głupotę uciekając z więzienia z Michael'em?
Ja stawiam na Benjamina Franklina. Facet mógł się przyznać żonie do tego co
zrobił, tym bardziej że braciszek żony - jego gwóźdź do trumny mógł
przygotować grunt i wziąć trochę winy na siebie.
Skoro żona tak szybko przełknęła fakt oszustwa po jego wyjściu z więzienia i
zgodziła się narazić siebie i córkę na los uciekinierów, to tym bardziej
wybaczyłaby mu pobyt w więzieniu, jeśli on by z niego nie uciekł.
PS1. Loser no 1 to kuzyn Sucre - grubasek - no ale jemu nie udało się nawet uciec.
PS2. Wiem, że BF musiał uciec bo tak było w scenariuszu ;) Mój wątek to takie
teoretyzowanie z cyklu 'co by było gdyby' :)