Dodaj do ulubionych

Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu

IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.09, 23:46
Mało, że wszyscy mówią niewyraźnie, seplenią, to dodatkowo ten bełkot zagłusza
podkład muzyczny. Mistrzowie bełkotu to oczywiście Królikowski, Foremniak i ta
panna grająca Basię. Jedynie Tyszkiewicz jest jako tako słyszalna. W sumie to
i tak mała strata dla widza;))
Obserwuj wątek
    • Gość: Sonia Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu IP: *.aster.pl 11.05.09, 00:55
      Serial jest pusty jak wydmuszka, że to jeszcze nie zniknęło z ekranu
      • Gość: Beata Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu IP: *.chello.pl 11.05.09, 01:26
        No to i ja się podpiszę pod tymi spostrzeżeniami...już dawno przestałam oglądać ten bełkot...a wogóle czy ktoś to jeszcze ogląda??
        • 1kierka Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu 11.05.09, 22:17
          Oni nie mają mówić, oni mają wyglądać.
          • Gość: Anka Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu IP: *.serv-net.pl 11.05.09, 22:25
            serial-żenada!Jak tej całej Maciąg i Żmudzie nie jest głupio grać takie idiotki!

            A propos Maciąg, może ktoś mi wytłumaczyć, czemu tak aktorka ma zawsze wyraz
            twarzy, jakby się śmiała? Nawet jak jest zła, to mam wrażenie,że sie śmieje...i
            jest przez to mało wiarygodna.

            Żmuda natomiast ciągle robi te swoje rozmarzone oczęta..strasznie puste swoją drogą

            Jak można uznawać Damięckiego za przystojniaka? Nie zrozumiem tego nigdy. A co
            jest w Królikowskim, że ma takie powodzenie? Wkurza mnie jego nerwowy styl gry,
            to jąkanie się wieczne i te uśmieszki..

            A w razie co, to oglądam ten serial, tylko, żeby sobie popatrzeć na warszawskie
            ładne wnętrze mieszkań i pośmiać się:)
            • Gość: jaga Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu IP: *.toya.net.pl 11.05.09, 23:06
              no właśnie!! pierwsza seria była do strawienia, ale kolejne to już powinni
              zakwalifikować jako fantasy!! skąd postać królikowskiego ma takie
              powodzenie??przecież to mamisynuś, a właściwie babcisynuś!! druga sprawa, te
              super pomysły na biznes i odrazu trafione!! basia jako prezenterka w radio i
              pisarka, marta nie dość, że kierowniczka dziesięciu aptek, to jeszcze
              inicjatorka nowej serii kosmetyków, która też pewnie będzie hitem, klub
              andrzeja!! teraz kariera jego mamusi, proponuję jeszcze, aby jego ojczym ten
              mechanik też wpadł na jakiś genialny pomysł i rozkręcił swój zakład i obsługiwał
              wszystkich w warszawie!!! fajnie popatrzeć na te wnętrza i tyle!! ale one też są
              mało realistyczne! co do wyrazu twarzy, to zmuda rzeczywiście jest uboga jeśli
              chodzi o mimikę twarzy, do każdej sceny ta sama mina, zaczynam wątpić w jej
              zdolności aktorskie, a maciąg chyba się za bardzo na nią zapatrzyła, bo ostatnio
              robi to samo! przypomnijcie sobie, w pierwszej części było inaczej!!
    • princessofbabylon Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu 12.05.09, 11:00

      Oglądam to tylko ze względu na zdjęcia Warszawy.
    • tinki1 Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu 12.05.09, 11:02
      Magda M. miela jakis tam klimat i lubial go ogladac mimo ze byl
      rowniez malo realistyczny no ale TaN to juz jest MASAKRA na calego.
      Porazka dla aktorow tam grających! Te pomysly na interes i zero
      problemow, oj jak mnie wkurza Foremniakowa, ten flirt z
      Kroilkowskim (nie trawie jego sposobu gry)
      Zmuda -pokochalam ja w Magdzie M ale widac ze im strasza tym
      gorsza...nie trawie jej.
      Maciag - takie nierozgarniete dziecko, talent pisarski i zakochany
      w niej wydawca- no miodzio! i ta jej matka, gwiazda ...grggr
      Pomyslo moze i fajny ale rezyser i scenazysta przegieli w zlym
      kierunku... az tak oderwany od rzeczywistosci serial potrafi
      denerwowac a nie wyluzowac jak w pierwszej serii.
      • delfin79 Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu 13.05.09, 16:34
        mnie tam najbardziej wkurzają reklamy.. pół minuty pokazują jakiś batonik, jak
        biżuteria to jej samej prawie nie widać, ale nazwę jubilera i owszem....
        oczywiście rozumiem co, na co i po co.. no ale można by chyba jakoś elegancko to
        reklamować....
        • Gość: Amelia Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu IP: *.4web.pl 16.05.09, 14:41
          Ja już sobie ten serial odpuściłam. Najpierw prawie nie do
          zniesienia te plastikowe dialogi, wydumane postaci z ich domami,
          samochodami, ciuchami i wielkimi karierami, wszystko to
          nieprawdopodobne bardzo. Ale jeszcze oglądałam od czasu do czasu np.
          przy prasowaniu;) W ostatnią niedzielę jednak definitywnie sobie
          odpuściłam, jak zobaczyłam batonik w ręku tej dziewczyny z Rodziny
          Zastępczej. Nie dość, ze TVN serwuje nam milion reklam przed, po i w
          trakcie filmu, to jeszcze takie coś, jakby widzów mieli za
          kompletnych idiotów.
          • 1kierka Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu 16.05.09, 15:02
            Chyba jednak ktoś oglada, jeżeli mają kręcić dalej.
            Wczoraj przeczytałam na WP, że aktorzy sa charyzmatyczni albo
            stworzyli charyzmatyczne postacie. Tak czy inaczej aktorska charyzma
            kojarzyła sie mi z innymi nazwiskami. Niebawem usłyszymy, że to
            kolejny kultowy serial.
            • thaures Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu 16.05.09, 15:10
              Pierwszą serię oglądałam, drugą w zasadzie też, ale pod koniec już po prostu
              było to głupie. Teraz nie widziałam żadnego z odcinków. Magda M była jakby
              prekursorem takich seriali, nowość, więc ludzie oglądali z ciekawości.
              Warszawa, fakt, pokazana zjawiskowo
              • abrakadabraaa Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu 17.05.09, 16:07
                No wiecie!!!

                Nie mowcie, że wieczorami nie chodzicie na masaz tajski!!!!
                Albo, że nie macie czasu z paczką przyjaciół popołudiu pograć w
                wynajetej sali w kosza!!!!

                Ta seria jest beznadziejna. Wszystko czego sie dotkną - to sukces!
                Ta panienka z rodziny zastępczej to juz wogole jedno wielkie
                nieporozumienie, a "romans" z byłym Michałem z Klanu to juz wogole
                porażka.

                A Foremniakowa i jej wielkie napalenie na Krolikowskiego .... żal.
                • Gość: Anka Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu IP: *.serv-net.pl 17.05.09, 21:06
                  w końcu ten Królikowski to bożyszcze kobiet w tym serialu, mężczyzna bez wad....hehe

                  najbardziej wkurzającą dla mnie postacią jest matka Baśki-strasznie infantylna,
                  potem Bacha z tymi swoimi głupimi uśmieszkami i zębami non stop na wierzchu,
                  nawet jak nic nie mówi i się nie śmieje.

                  Franka to jakiś jeden wielki żal.
                  • Gość: Agi Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu IP: *.adsl.inetia.pl 17.05.09, 22:25
                    Wszystko jest tragiczne. I pomyśleć, że reżyserem tego dna jest Dejczer:-((
                    • 1kierka Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu 17.05.09, 23:14
                      Gość portalu: Agi napisał(a):

                      > Wszystko jest tragiczne. I pomyśleć, że reżyserem tego dna jest
                      Dejczer:-((
                      A dzisiejszy odcinek to majstersztyk: 10 minut jazdy na quadach,
                      scena pod prysznicem godna Hitchcocka.
                      Nie muszę na to patrzeć,oczywiście, ale czasem chcę zobaczyć, do
                      jakiego poziomu żenady dojdzie. Taka forma masochizmu.
                    • Gość: wic'Ka Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu IP: *.echostar.pl 17.05.09, 23:22
                      Żenia to mało powiedziane! Twórcy tego serialu zakładają chyba, że oglądający to
                      debile, którzy będą ekscytowali się takim zajefajnymcoolisuper życiem bohaterów.
                      Słuchałam dziś dialogów (dotarły do mnie mimo woli). Konflikt o ciepłego
                      szampana był wstrząsający! Dialogi faktycznie mamrotane, że nie wiadomo o co
                      lata. Czasami patrze na wnętrza i ciuchy. Reszta to jeden wielki product
                      placement + kpina z inteligencji widzów.
                      • Gość: acce Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu IP: *.adsl.inetia.pl 17.05.09, 23:27
                        W zasadzie tego filmu nie powinni przerywać reklamami, bo sam jest jedynie
                        reklamą. Ta dzisiejsza scena z preparatem dla staruszków co go "Marta
                        poleciła" to żenada kompletna. Dejczer puka w dno - niestety kolejne i chyba
                        nie ostatnie:((
                        • Gość: Buhaha Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu IP: *.echostar.pl 17.05.09, 23:43
                          A najlepszy wątek był z adopcją! hehehe;) Idą przez zoo, a ta pierniczy o
                          słodyczach dla maluszka, kwili i w momencie gdy już chyba największy imbecyl
                          wpadłby na to, że tu chodzi o jakiegoś stwora z okolicznych klatek, ta udaje
                          zaskoczoną! Nie, to jednak nie tylko widzowie są traktowani tu jako mało
                          inteligentni...Przejawy skrajnego kretynizmu prezentują i same postaci
                          (odnoszący oszałamiające sukcesy w swoim życiu zawodowym). (Marta recepturę
                          kremu opracowuje na kartce w domu!)
                          • lunatica A tu się wtrącę :-) 17.05.09, 23:58
                            Gość portalu: Buhaha napisał(a):

                            > (Marta recepturę
                            > kremu opracowuje na kartce w domu!)

                            IMO to nie była receptura, tylko zalecenia PaniFarmaceutki dla basinej nogi :-)
                            • Gość: Katiusza OCH!! IP: *.as.kn.pl 18.05.09, 12:47
                              Ech... wpadłam w depresję.... mój dzień wydaje się taki
                              bezsensowny, pozbawiony ruchu, wyobraźni i czegoś tam jeszcze.... a
                              wszystko przez tą Martę.... Jakoże bezsenną nockę miałam, to tak
                              sobie pod kołderką analizowałam (nie mylić z niczym innym) :D
                              Oto jeden - jakże nasycony- dzień Marty: zapowiadał się nieźle i
                              wyglądał na pracowity... byzneswooman jednak :) ogromne plany
                              produkcyjne całej serii wspaniałych kosmetyków w połączeniu z
                              myśleniem o czymśtam (ups.. zapomniałam)... I tu się zaczyna
                              (kolejność może nieco zmieniona)... Ale ta kobieta zasuwa...
                              Zdążyła: pojeździć na quadach i oczywiście bez kasku, by móc
                              później się wykąpać (jakże efektownie) i popluć piachem w
                              międzyczasie ratowania psiapsiółki z ciężkiego wypadku... (och.. za
                              dużo odstępstw).
                              - Spędziła jakiś czas w szpitalu (na pogotowiu);
                              - była dwa razy! u Baśki;
                              - udzieliła fachowej porady lekarskiej Baśce (no bo doktór przecie
                              czasu nie miał...)
                              - spotkała się z Effką;
                              - pograła w kosza;
                              - pogadała z Michałem (Aniołem?);
                              - zwiedziła ZOOOOOO;
                              - poznała adoptowanego :P
                              - wzięła udział w horrorze ze wspaniałym udziałem Foremniaczki -
                              cuuuudna scenka!
                              ....
                              aaaa, mało nie zapomniałam:
                              - obściskiwała sie na (chyba) moście pod koniec....

                              UAU - i to wszystko w jeden dzień (a przynamniej tak to było
                              pokazane)!!!! I to w korkach warszawskich.....

                              No nie - DEPRECHE MAAAAAAAAAAAAAM ja tak ni umim :(
                              • lunatica Re: OCH!! 18.05.09, 12:58
                                Gość portalu: Katiusza napisał(a):

                                > Ech... wpadłam w depresję.... mój dzień wydaje się taki
                                > bezsensowny, pozbawiony ruchu, wyobraźni i czegoś tam jeszcze.... a
                                > wszystko przez tą Martę.... Jakoże bezsenną nockę miałam, to tak
                                > sobie pod kołderką analizowałam (nie mylić z niczym innym) :D
                                > Oto jeden - jakże nasycony- dzień Marty...

                                > No nie - DEPRECHE MAAAAAAAAAAAAAM ja tak ni umim :(

                                Eee... dni były chyba 2 - patrząc przez pryzmat wątku Roberta i Iwony. Co nie
                                zmienia oczywiście faktu, że lecę przeanalizować swój plan dnia - może uda mi
                                się wcisnąć jakieś quady albo kosza? Kto wie?
                                <LOL>
                                • Gość: Bebe_b Re: OCH!! IP: *.INTELINK.pl 18.05.09, 16:33
                                  Rzeczywiście dno totalne. Każdy odcinek leci według tego samego
                                  schematu:

                                  1. Jazda na quadach- przez ostatnie kilka odcinków jest to wręcz
                                  niezbędy punkt każdego odcinka. Nikt nie wie po co, ale jest.
                                  2. spotkanie na koszu - kilka drętwych dialogów kto komu szybciej
                                  dokopie w kosza, jakies udawane słowne przepychanki kobiety kontra
                                  faceci i maslane oczy jak nie Marty, to Michała
                                  3. Scena w radio - gdzie do bólu wałkowany jest temat chęci-niechęci
                                  do siebie Franki i Marcina. Te ich wzajemne dialogi bez komentarza
                                  4. Kolejna scena to nieodłączna reklama w zależności od sponsora -
                                  był już Apart, batony, samochód dla Basi, wczoraj biovital, który
                                  Marta poleca.
                                  5.Scena ostatnia to widoki Warszawy, w tle muzyka i Marta
                                  spacerująca w ciuchach z najnowszej kolekcji bądź w pięknym aucie
                                  podjedżająca pod wypasiony dom.

                                  Ludzie przeziez scenariusz na takim poziomie napisałby każdy średnio
                                  rozgarnięty człowiek. Zal i wielkie rozczarowanie





                                  • Gość: Anula Re: OCH!! IP: *.serv-net.pl 18.05.09, 18:21
                                    no fakt, te quady to jakaś paranoja w tym serialu, nic nie wnoszą te sceny,
                                    podobnie jak gra w kosza. Ja jeszcze do tych scen w/w dorzucę babcisynka Michała
                                    ze swoją wiecznie marudną i zrzedzącą babką Panią Tyszkiewicz.Żal, jak się
                                    słucha ich dialogu.

                                    P.S. Marta ładniej wczoraj wyglądała bez tego makijażu i grzywy końskiej pod
                                    prysznicem, jakoś tak nie lalkowato i maślanie, jak zwykle
                                  • paero123 Re: OCH!! 19.05.09, 12:10
                                    > 1. Jazda na quadach- przez ostatnie kilka odcinków jest to wręcz
                                    > niezbędy punkt każdego odcinka. Nikt nie wie po co, ale jest.
                                    > 2. spotkanie na koszu - kilka drętwych dialogów kto komu szybciej
                                    > dokopie w kosza, jakies udawane słowne przepychanki kobiety kontra
                                    > faceci i maslane oczy jak nie Marty, to Michała
                                    Nie wiem czy to prawidłowa nazwa przez analogię do product placement - service
                                    placement, może chodzi o promocję jakichś torów quadowych i centrum
                                    rekreacyjnego, nie było gdzieś w tle banerów firm?
                                    > 3. Scena w radio - gdzie do bólu wałkowany jest temat chęci-niechęci
                                    > do siebie Franki i Marcina. Te ich wzajemne dialogi bez komentarza
                                    I za każdym razem w tle pojawia sie logo stacji RMF FM? ;-)
                      • limonka-2 Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu 18.05.09, 19:35
                        Gość portalu: wic'Ka napisał(a):

                        >
                        > .
                        >
                        > Czasami patrze na wnętrza i ciuchy.

                        To tak jak ja;)
                        • Gość: . Re: Teraz albo nigdy - mistrzowie bełkotu IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.05.09, 20:46
                          Czy ten film sie juz skonczył, bo nie ma nastepnych odcinków w
                          programie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka