Dodaj do ulubionych

Codzienne życie "W labiryncie"

22.06.09, 19:11
Oglądam po latach i wyłapuję różne obyczajowe smaczki. Dzisiaj takie
ciekawostki:
1.W drugim odcinku Mariolka zrobiła sobie fryzurę "U Laurenta".
Kiedyś to był szał: mieć fryzurę od Laurenta. To była chyba pierwsza
fryzjerska gwiazda, a gazety drukowały rysunki fryzur sygnowane
przez mistrza.
2. W instytucie wszyscy niby pracują, ale wciąż wyskakują z pracy,
aby coś załatwić. I ten ceremoniał kawowo - herbaciany.
Obserwuj wątek
    • Gość: rzekotka Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: 80.50.4.* 22.06.09, 20:52
      Och, tak...
      - kupowanie dżinsów dla Marty na Chmielnej - w butiku matki Bajbusa;
      - babcia Oli Durajówny kupująca jej 1 banan w "przyczepie" ("mamo,
      nie trzeba było, to tyle pieniędzy"), ach, ja też odkładałam
      pieniądze, żeby kupić sobie batonik czy czekoladkę z przyczepy, a
      przecudny papierek przechowywałam w specjalnym pudełku;
      - pani handlująca pokątnie w instytucie słodyczami "22 lipca d. E.
      Wedel" i żart Drzewicza czyli wuja Leona: kiedy doczekamy się
      nazwy "E.Wedel, d. 22 lipca";
      - Suchecka oglądająca drogie dezodoranty w Peweksie;
      - dres Marty, który dostała od tatusia z Hameryki, noszony jako
      normalne ubranie, a nie jako strój sportowy
      • irenka82 Re: Codzienne życie "W labiryncie" 22.06.09, 21:08
        cinkciarze w jednym z odcinkow
      • ania7718 Re: Codzienne życie "W labiryncie" 22.06.09, 21:11
        Na jakim kanale jest teraz ten serial?
        • shatmach Re: Codzienne życie "W labiryncie" 22.06.09, 21:25
          TV Polonia od poniedziałku do piątku.
          • 1kierka Re: Codzienne życie "W labiryncie" 22.06.09, 22:17
            I jeszcze etos zawodu stewardessy. Mieć taką w rodzinie, to znaczyło
            być ustawionym. A jeszcze jak latała do Dubaju jak Durajowa...
            • Gość: Bele Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 09:55
              a jaki aparat sobie tam nabyła i kawiarkę. Zyć nie umierać ...
              A z ciekawostek to telefon wykonywany zagranicę z Instytutu ach aż
              łezka się kręci w oku na te smaczki z labiryntu
              • hankaskakanka Re: Codzienne życie "W labiryncie" 23.06.09, 10:17
                i te wszystkie imieninki, ach...
                • Gość: pleple Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 13:48
                  Szminka za 3,5 dolara w Baltonie? "Dla mnie za drogo" hihihi
                  No i ten sweter jaki turecki szyk ("będzie do wszystkiego ci
                  pasować"), za całe 35 dolarów, majątek!
                  • monia515 Re: Codzienne życie "W labiryncie" 23.06.09, 14:03
                    35 dolarów w latach 80-tych, to było bardzo dużo kasy.
                    • Gość: pleple Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 18:44
                      Pewnie tak i co z tego? Sweter był fatalny i na pewno nie "pasował
                      do wszystkiego". (no i przecież ten wątek służy zaznaczeniu właśnie
                      tego, co było, a z dzisiejszego punktu widzenia jest nieco żałosne).
                      • shatmach Re: Codzienne życie "W labiryncie" 23.06.09, 19:03
                        Po ile wtedy był dolar? 3 i pół dolara za szminkę to za dużo?

                        Wszędzie tylko kryptoreklama; Baltona, Lego, Barbie. Teraz to nie do pomyślenia.
                        • Gość: pleple Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 19:07
                          Korekta: sweter kosztował 15 dolarów.

                          A z innej beczki: Leon Guttman, niby taki ą ę, muszka, szarmancki w
                          każdym calu, narzeka (słusznie) na kelnerkę, która chce
                          go "skasować" ale... przyszedł z kobietą do kawiarni i
                          bezceremonialnie czyta w jej towarzystwie gazetę. Nie ma co, pełna
                          kultura!
                          • 1kierka Re: Codzienne życie "W labiryncie" 23.06.09, 19:19
                            Kryśka na spacerze wystrojona w futro, wydaje się, że to modne w
                            tamtych czasach wilki kanadyjskie ( moje takie jeszcze leży gdzieś w
                            worku). Matka ma płaszcz - kołnierz z rudego lisa. No i wszechobecne
                            kożuchy.
                            U Duraja wisi na wieszaku taki z długimi włosami, Ewa ma kożuszek
                            turecki na oko, z wyższej półki.
                            Taki szyk!
                            • irenka82 Re: Codzienne życie "W labiryncie" 23.06.09, 19:33
                              czy gdzies moge obejrzec 4 odcinek? chcialabym uslyszec piosenke Kultu "Jezdzcy"
                              • Gość: sz Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 19:39
                                tak-dzisiasj jeszcze 2 razy na tvp polonia;/
                                • irenka82 Re: Codzienne życie "W labiryncie" 23.06.09, 19:44
                                  noc jest do spania ;) w watku "gdzie krecono" byl kiedys link do Jezdzcow, ale
                                  juz jest nieaktywny, a ja chce tylkow iedziec, czy jest to wersja z albumu czy
                                  inna :)
                              • zona_jarka Re: Codzienne życie "W labiryncie" 10.07.09, 06:50
                                Kult "Jeźdźcy"

                                samko.kaukaz.wrzuta.pl/audio/4xsJNF5RQZW/kult_-_jezdzcy_by_samko
                            • Gość: sz do 1kierka Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 19:38
                              no i? i co w tym takiego-futra zawsze byly i beda modne.nabijasz sie
                              a tak naprawde pewnie nigdy cie na nie stac nie bylo,nie jest i nie
                              bedzie.co masz do kozuszkow bo nie rozumiem?nie kazdy chodzi zima w
                              kurteczce z tesco za 79 zl jak ty:( zal.
                              • 1kierka Re: 1 kierka do sz. 23.06.09, 19:50
                                Droga Sz.
                                Przykro mi, że źle zrozumiałaś intencję wątku. Nie nabijam się i nie
                                mam takiego zamiaru. Oglądam z nostalgią i z zainteresowaniem, jak
                                się wszystko pozmieniało, a czasu w sumie minęło niewiele.
                                Futro, jak napisałam wcześniej, jeszcze mam. Kożuch turecki także. W
                                żadne z nich niestety, ku swojej rozpaczy juz się nie zmieszczę.
                                I to by było na tyle.
                                • Gość: sz Re: 1 kierka do sz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 20:56
                                  kochana,wiec moze spedzac godziny przed tv,krytykowac i siedziec na
                                  forum wezmiesz sie za jogging lub fitness jak pani kaczorek w
                                  klanie?na pewno wyjdzie ci to na lepsze,a i w futro sie zmiescisz;)
                                  • Gość: sz Re: 1 kierka do sz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 20:57
                                    * zamiast
                                    • 1kierka Re: 1 kierka do sz. 23.06.09, 21:17
                                      A po co mam się mieścić w futro latem?
                                      • Gość: sz Re: 1 kierka do sz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 22:00
                                        kochana,a kto mowi o lecie?jak dobrze wiesz z labiryntu-futra nosi
                                        sie zima.a przy twojej tuszy powinnas zabrac sie za siebie juz
                                        latem,moze do zimy sie wyrobisz i w lutym bedziesz mogla zalozyc
                                        futro,z ktorego juz daaaawno wyroslas;)
                                        • Gość: jaga Re: spokój! IP: *.toya.net.pl 24.06.09, 08:21
                                          dziewczyny przestańcie być złośliwie!
                                          • Gość: beli Re: spokój! IP: 81.210.21.* 24.06.09, 09:26
                                            i telefon tulipan z tarczą, ach
                                        • Gość: sz Re: 1 kierka do sz. IP: *.chello.pl 24.06.09, 14:53
                                          zachowuje sie jak baba zrzedliwa na bazarze...i mysli, ze blyska inteligencja i
                                          dowcipem
                                          • kubissimo Re: 1 kierka do sz. 27.06.09, 15:05
                                            to raczej Ty myslisz, ze blyskasz, a efekt koncowy jest raczej smutny
                        • Gość: Agi Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.134.155.3.static.crowley.pl 29.06.09, 16:54
                          shatmach napisał:

                          > Wszędzie tylko kryptoreklama; Baltona, Lego, Barbie. Teraz to nie do pomyślenia

                          Nie do pomyślenia? No chyba żartujesz! Seriali nie oglądam, ale raz poszłam na
                          tzw. polską komedię romantyczną i równie często jak aktorów widać było na
                          ekranie wielkie loga Gali, Danone, Lotto...
      • kanna Re: Codzienne życie "W labiryncie" 24.06.09, 11:34
        Pamiętam dres Marty i - przyciasne - jeansy z butiku. mialam wtedy
        tyle lat co Marta, wiec te tematy najbardziej 'nośne ' dla mnie
        były :D
        • anmanika Zapraszam do wątku 24.06.09, 11:41
          forum.gazeta.pl/forum/w,14,40435235,40435235,Serial_W_Labiryncie_gdzie_krecono_.html
          • Gość: sz do anmanika Re: Zapraszam do wątku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 15:36
            kochana,znamy tamten watek ale nikomu juz nie chce sie przedzierac
            przez 30 stron postow... o wiele lepiej zalozyc nowy watek-tamten ma
            juz tyle postow co moda na sukces odcinkow i nikogo nie bawi
            przewijanie stron.nara
            • pasztet-1 Re: Zapraszam do wątku 24.06.09, 16:13
              to nikt do was tu nie zajrzy tutaj, bo tamto forum jest najbardziej
              znane
              • jackie_brown Re: Zapraszam do wątku 24.06.09, 16:57
                Może i znane, ale już przekombinowane z ilością stron.
                Tu można podyskutować na bieżąco :)
                • shatmach Re: Zapraszam do wątku 24.06.09, 18:39
                  A co za problem dać tam link? Ale nikt nie przejdzie bo sztucznie chcecie
                  nabijać tam posty.
                  • pizza_adoloran nie macie się już o co kłócić? 24.06.09, 18:54
                    To wolny kraj, niech każdy sobie pisze gdzie chce. Już żeby się o to kłócić, kto
                    gdzie ma pisać? Szczyt. Tego by Ola Duraj nie wymyśliła.
                    • shatmach Re: nie macie się już o co kłócić? 24.06.09, 19:14
                      Ola Duraj nie była jakoś szczególnie rozgarnięta. A narzekają na Pawełka w Klanie...
                    • Gość: sz do pizza Re: nie macie się już o co kłócić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 22:41
                      moj drogi,ola daruj na pewno nie zylaby tylko tym serialem i nie
                      przezywala kazdego miejsca,gdzie go krecono i nie jezdzila tam
                      pstrykac fotek.

                      ola daruj mialaby wlasne zycie.nie kazdy je ma z tego co widze;)
                      • pawel-szadko Re: nie macie się już o co kłócić? 25.06.09, 00:27
                        Sz nudny już jesteś.
                      • pizza_adoloran do sz 25.06.09, 09:58
                        Ale zdajesz sobie sprawę, że to twój problem a nie mój?
    • Gość: forumo-wiczka Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.aster.pl 24.06.09, 21:53
      no tak, teź to oglądam i łzam i się w oku kręci. To juź chyba ze 20
      lat? teź chodziłam do Lasurenta (na Szzpitanej), płaciłam kupę
      szmalu,a mistrz tylko sie przechadzał,bo strzygły panienki. Ale
      szpan był!od razu przy wyjściu trzeba było sie zapisać na następną
      wizyte.
      A Robótce to bardzo współczułam...
      • Gość: janek Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 09:49
        Opowiadanie kawałów w serialu przez pana Guttmana (już nawet
        pomijając ich tematykę)... jaka żenada!
        • Gość: Aśka Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 09:57
          Też oglądam-moje lata młodości i ukochany serial z tamtych czasów. Ale gra
          niektórych aktorów sztuczna, zwłaszcza Ewy, jakość jak sprzed wojny.Teraz to
          dopiero widzę.
          Natomiast przypomnienie jakiś sytuacji czy przedmiotów-bezcenne. Co jakiś czas
          krzyczymy z mężem-"ojej, pamiętasz??"
          • piotr7777 Re: Codzienne życie "W labiryncie" 25.06.09, 18:41
            Moje refleksje:
            1) generalnie występ w telenoweli to był (W tamtych czasach)
            obciach. Dlatego np. Zofia Rysiówna i Mieczysław Voit mieli
            zaznaczone w napisach końcowych, że ich występy były gościnne
            2) dogorywająca cenzura traktowała serial bardzo przychylnie czego
            przykładem jednoznacznie neagatywna postać Stopczyka i dla odmiany -
            otwarty antykomunizm Duraja, bohatera pozytywnego w aspekcie
            zawodowym (bo na gruncie prywatnym to już niekoniecznie)
            3) generalnie serial antyrodzinny (co uderza w porównaniu z "Klanem"
            tej samej spółki autorskiej). Rodzina Racewiczów generalnie
            toksyczna, Durajowie są niezłymi rodzicami, ale ich wzajemne relacje
            też raczej takie sobie, potem doszło bezdzietne małżeństwo Mayerów
            związek właściwie otwarty. Jedynym naprawdę udanym małżeństwem byli
            starsi państwo Sucheccy i to pomimo bardzo oficjalnego zwracania się
            do siebie ("Anno", "Jerzy"). Natomiast najbardziej harmonijny był
            (prawie do końca) nieformalny związek Guttmana i Marii
            4) to były czasy kiedy papieros na ekranie nie raził - z dzisiejszej
            persepktywy wstrzązająca jest scena, w której Ewa mieszka już u tej
            wkurzającej przyjaciółki, jest jakieś party, na którym wszyscy
            bezceremonailnuie kopcą nie przejując się obecnością kobiety w
            zaawansowanej ciąży a przyjaciółka bezceremonialnie tłumaczy
            sie: "no przecież nie mogę zabronić im palić"
            5) w jakimś sensie przykre było, że gdy Joanna Racewicz walczyła z
            alkoholizmem nie miała żadnego wsparcia w mężu, dla którego liczył
            się pełny barek jako oznaka luksusu (podstawowa zasada jest chyba
            taka, że alkohol z otoczenia osoby uzaleznionej nelezy bezwzględnie
            usunąć)
            6) pomimo żwiązków Pawła Karpińskiego że środowiskiem polskiego
            rocka jest on w serialu przedstawiony negatywnie - póki Marta Białek
            jeździ do Jarocina i słucha ostrych brzmień sprawia kłopoty, gdy
            łagodnieje przerzuca się bodaj na poezję śpiewaną
            7) myślę, że że świecą można by szukać w dzisiejszych serialach
            wątku związku nastolatka z dojrzałą kobietą (to już późniejsze
            odcinki).
            • 1kierka Re: Codzienne życie "W labiryncie" 25.06.09, 21:24
              3) generalnie serial antyrodzinny (co uderza w porównaniu z "Klanem"
              tej samej spółki autorskiej)

              Trafne spostrzeżenie. Rzeczywiście relacje w obu małżeństwach w
              niczym nie przypominaja przesłodzonych klanowych związków.
              • nienawidzenienawidziec Re: Codzienne życie "W labiryncie" 26.06.09, 01:05
                jezus maria, nie wprowadzajcie tu tej katolicko- pisowskiej nowomowy. jak cos
                pokazuje prawdziwe zycie, ludzi skonfliktowanych w malzenstwie, to od razu łatka
                "antyrodzinny" a wlasnie ze nie antyrodzinny, co prawdziwie pokazujacy ludzkie
                sytuacje. przynajmniej nie taki przeslodzonu- cukierkowy jak w klanie, gdzie
                tylko wszyscy kochaja sie, modla, przytulaja i w ogole sa idealni
                • biedroneczka078 Re: Codzienne życie "W labiryncie" 27.06.09, 04:10
                  Zgadzam się z przedmówcą.
                  W skrócie powiem, że oglądając serial teraz w każdym odcinku widzę
                  podobieństwa do sytuacji z mojego życia, mojego otoczenia, życia i
                  otoczenia przyjaciółek, koleżanek.
                  A cukierkowe życie rodzinne przedstawione w "Klanie" raczej trudno
                  spotkać w rzeczywistości.
                  Takie są moje pierwsze odczucia po oglądaniu przez 12 lat "Klanu" i
                  paru odcinków "W labiryncie" już jako dorosła i ukształtowania
                  osoba.
    • kubissimo Re: Codzienne życie "W labiryncie" 27.06.09, 15:08
      wczoraj Duraj i Mariola poszli na dyskoteke. o mamo, te stroje! te
      fryzury! te swiatla!
      mjodzio :D
      • piotr7777 Re: a na filmie polskim 28.06.09, 21:50
        ..opis serialu roi się od błedów. Włącznie z tym, że mylone są
        imiona.
        • pizza_adoloran Re: a na filmie polskim 28.06.09, 22:52
          A z ciekawości - czyje pomylili?
          • piotr7777 Re: a na filmie polskim 29.06.09, 08:30

            pizza_adoloran napisał:

            > A z ciekawości - czyje pomylili?

            Jest napisane np., że Racewicz nawiązuje romans z "Dorotą" -
            chodziło o postać graną przez Dorotą Kamińską, która na imię miała
            Danuta. Natomiast Dorota to była postać grana przez Martę Klubowicz -
            z nią Racewicz romansu na pewno nie miał.
            Albo, że Tomek znalazł testament babki Marty - chodziło oczywiście o
            Piotrka granego przez Tomka Sobotę (ciekawe co się stało później).
            • kubissimo Re: a na filmie polskim 29.06.09, 11:53
              a tam jest opis poszczegolnych odcinkow?
              bo zastanawialem sie, kiedy pojawi sie Renata. to chyba
              najbarwniejsza postac pierwszej serii (jesli mozna tak powiedziec) i
              boje sie, ze nie zalapie sie na jej wejscie (a zostal mi tylko
              tydzien do urlopu)
              • kubissimo Re: a na filmie polskim 29.06.09, 11:57
                juz wiem. niestety zobacze tylko pierwszy odcinek z Renata :/
            • pizza_adoloran Re: a na filmie polskim 29.06.09, 15:25
              piotr7777 napisał:

              >(...)
              > Albo, że Tomek znalazł testament babki Marty - chodziło oczywiście o
              > Piotrka granego przez Tomka Sobotę (ciekawe co się stało później).

              Nie wiem czy o tę odpowiedź Ci chodzi, ale:
              Dzięki temu znalezisku Racewiczowie ocalili mieszkanie, które chciał odebrać im
              ojciec Marty po powrocie ze Stanów. W testamencie babcia zapisała lokal Marcie.
              • piotr7777 Re: a na filmie polskim 29.06.09, 17:52
                Renata pojawiła się w odcinku 20 wyemitowanym 17 maja 1989.
                • piotr7777 Re: a na filmie polskim 30.06.09, 19:29
                  Tak właściwie to zgubiłem dwa słowa - "z nim".
                  Nie chodziło mi o to co się stało później w serialu, bo to akurat
                  wiem, tylko co się stało później z odtwórcą roli młodego Racewicza,
                  bo jakoś zniknął.
                  • pizza_adoloran Piotruś 01.07.09, 07:30
                    W wątku o "labiryncie" na forum Telewizja zapodano ten link
                    www.goldenline.pl/tomasz-sobota3
                    • shatmach Re: Bagietki teściowej 01.07.09, 09:41
                      Godzinę w kolejce po kilka bagiet.

                      Dla mnie w tej chwili niewyobrażalne. :) Dobrze, że słabo te czasy pamiętam.
                      • 1kierka Re: Bagietki teściowej 01.07.09, 16:17
                        Stało się oj, się stało. Pamietam dwa punkty w Warszawie: Na Polnej
                        oraz w pawilonach na Marszałkowskiej.
                        Bagietki z Polnej uchodziły za najlepsze.
                        • Gość: bardu Re: Bagietki teściowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.09, 23:38
                          Były jeszcze w piekarni naprzeciwko sądów w al. Solidarności. Smaczne były, nie
                          powiem.
    • Gość: kasia dzisiaj w labiryncie IP: *.chello.pl 01.07.09, 21:08
      Teściowa Duraja kąpała małą Olę i pokazali ją całą nagą. Wydaje mi
      się, że dzisiaj już się tak nie pokazuje bezceremonialnie gołych
      dzieci.
      No i nie lubię młodego Hanisza. To jego zachowanie jak się
      dowiedział o ciąży Ewy jest takie zaściankowe i chamskie.
      Nie pamiętam już jak to było, że oni w końcu po tym wszystkim
      zaczęli być razem.
      • shatmach Re: dzisiaj w labiryncie 01.07.09, 23:02
        Gość portalu: kasia napisał(a):

        > Teściowa Duraja kąpała małą Olę i pokazali ją całą nagą. Wydaje mi
        > się, że dzisiaj już się tak nie pokazuje bezceremonialnie gołych
        > dzieci.

        Też o tym pomyslałem. Teraz tyle sie mówi o pedofilach...
        • shatmach Re: dzisiaj w labiryncie 02.07.09, 10:42
          Biuro adresów to chyba takze cos co teraz wydaje sie niemożliwe. Kto to
          wymyslił, że kazdy mógł sprawdzic gdzie kto mieszka? Teraz ochrona danych
          osobowych... Wypasiony komputer, prawda? ;)
          • kubissimo Re: dzisiaj w labiryncie 02.07.09, 11:08
            dla mnie bardziej absurdalne jest w Polsce przesadzanie z kwestia
            ochrony danych osobowych. w moim bloku na 90 mieszkan moze 15% jest
            opisane na liscie lokatorow. Reszta woli byc anonimowa, bo
            niewatpliwie zaraz caly swiat by im zawracal glowe ;)
            • shatmach Re: dzisiaj w labiryncie 02.07.09, 11:22
              Ja akurat uważam, ze takie listy są zbędne. Jeśli ktoś ma wiedzieć gdzie
              mieszkam to wie. U mnie w bloku nie ma takiej w ogóle.
              • Gość: Amelia Re: dzisiaj w labiryncie IP: *.4web.pl 03.07.09, 18:16
                Myślę, że tak samo jak nie pokazano by w żadnym współczesnym serialu
                nagiego dziecka, tak nie pokazywano by jak to ciężarna sobie pije
                dość często alkohol, nawet jeśli to tylko czerwone wino.
                • piotr7777 Re: we francuskim albo włoskim 03.07.09, 19:10
                  ...filmie to by nie raziło, bo tam wino się pije do obiadu. U nas z
                  niewiadomych powodów gorące napoje podaje się tylko na śniadanie
                  bądź kolację a do obiadu serwuje się PRL-owskie świństwo
                  pt. "kompot", tak jakby nie było soków owocowych.
                  • 1kierka USG w ciązy 03.07.09, 22:22
                    Chyba wczoraj poruszony był problem USG w ciązy. Wtedy aparaty do
                    USG dopiero sie pojawiały, stąd duża nieufnośc do tego sprzętu
                    niedoszłej teściowej Ewy.
                    • pizza_adoloran Re: USG w ciązy 03.07.09, 23:06
                      1kierka napisała:

                      > Chyba wczoraj poruszony był problem USG w ciązy. Wtedy aparaty do
                      > USG dopiero sie pojawiały, stąd duża nieufnośc do tego sprzętu
                      > niedoszłej teściowej Ewy.
                      >

                      Inna sprawa że teściowa Ewy jest niezwykle przesądna i niezależnie od wszystkich
                      nowinek technologicznych hołduje bardzo tradycyjnym przekonaniom. Na przykład w
                      jednym z dalszych odcinków Ewa kupi pieluszki (jeszcze przed rozwiązaniem) i
                      usłyszy: "Moja droga, wiesz że ja nie jestem przesądna, ale nie powinno się
                      kupować niczego przed porodem"...
                      • Gość: corgan Re: USG w ciązy IP: *.chello.pl 09.07.09, 02:27
                        > Na przykład w jednym z dalszych odcinków Ewa kupi pieluszki (jeszcze
                        > przed rozwiązaniem) i usłyszy: "Moja droga, wiesz że ja nie jestem
                        > przesądna, ale nie powinno się kupować niczego przed porodem"...

                        W tym nie ma nic przesądnego ani niewłaściwego. Żona mojego kuzyna poroniła
                        pierwszą ciąże i zanim urodziła drugie musiała się psychicznie dręczyć całą
                        stertą bucików i śpioszków dla dziecka które się nie narodziło.
                  • Gość: Inka Re: we francuskim albo włoskim IP: *.icpnet.pl 04.07.09, 10:11
                    piotr7777 napisał:

                    > ...filmie to by nie raziło, bo tam wino się pije do obiadu. U nas z
                    > niewiadomych powodów gorące napoje podaje się tylko na śniadanie
                    > bądź kolację a do obiadu serwuje się PRL-owskie świństwo
                    > pt. "kompot", tak jakby nie było soków owocowych.

                    To soki są świństwem, w dodatku przesłodzonym.
                    Nie umywają się do dobrego kompotu.
                    Nie każdy musi lubić ale przynajmniej nie są przeładowane cukrem i chemią.
                    A przy okazji: kompoty były znane w Polsce z min. 200 lat lat wcześniej niż był
                    u nas PRL.
                    • shatmach Re: we francuskim albo włoskim 05.07.09, 10:12
                      W labiryncie w sobotę o 10:40, a w niedzielę o 10:30.
                    • stara_dominikowa Re: we francuskim albo włoskim 06.07.09, 15:17
                      >
                      > To soki są świństwem, w dodatku przesłodzonym.
                      > Nie umywają się do dobrego kompotu.

                      Piotr wychował się pewnie na wyrobie kompotopodobnym o smaku rozpuszczonej
                      landryny, stąd trauma:)
                    • parkomat Re: we francuskim albo włoskim 11.07.09, 23:29
                      > To soki są świństwem, w dodatku przesłodzonym.

                      Nie wiem co kupujesz i gdzie (w Biedronce?) ale można też kupić dobre soki, nie
                      słodzone i nie konserwowane. Tak, są takie.
                      • Gość: Inka Re: we francuskim albo włoskim IP: *.icpnet.pl 18.08.09, 12:12
                        parkomat napisał:

                        > > To soki są świństwem, w dodatku przesłodzonym.
                        >
                        > Nie wiem co kupujesz i gdzie (w Biedronce?) ale można też kupić dobre soki, nie
                        > słodzone i nie konserwowane. Tak, są takie.

                        Drogi parkomacie... Życzę ci dużo zdrowia bo na rozum to już za późno. ;)
                        Pij sobie te wszystkie pyszne i zdrowe soki... Łącznie z odchudzającą colą. ;)

                        A jak wierzysz, że w P&P czy innych delikatesach mają coś lepszego to...
                        powtórzę życzenia. :P
                  • stara_dominikowa Re: we francuskim albo włoskim 06.07.09, 15:15
                    do obiadu serwuje się PRL-owskie świństwo
                    > pt. "kompot", tak jakby nie było soków owocowych.

                    yy, soków w kartonach ze sklepu niby? to dopiero świństwo.
    • dickpope skóry 06.07.09, 12:07
      A moda na skóry? U Durajów wisi na ścianie skóra wyglądająca jak
      żywcem zdarta z jakieś krowy. Reszta bohaterów gustuje w futrzano-
      skórzastych dizajnach rzuconych na podłogę zamiast dywanu. Zwrócę
      uwagę czy w późniejszych odcinkach, przedstawiciele "wielkiego
      świata" Dana i Dejwid, nie przywieźli ze sobą wiadomych "ozdób".
      • Gość: Ania Re: skóry IP: *.serv-net.pl 06.07.09, 15:11
        A wszystkie kobiety mają obowiązkowo albo niebieskie cienie na oczach
        ewentualnie takie ciemno szare, za to obowiązkowo mega perłowe.
        Fajnie gra ta babka, co odtwarza postać Renaty, chociaż niezła z niej zołza.
        • monia515 Re: skóry 07.07.09, 08:47
          "ta babka"?
          Przecież to Anna Chodakowska- świetna aktorka kiedyś Teatru
          Narodowego teraz Studio.
    • Gość: kris Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.09, 09:47
      we wczorajszym odcinku "W Labiryncie", Duraj rozmawiajac z Haniszem, stwierdził, ze wyjazd urlopowy jego żony i córki pochłonie kupę kasy, a dokładnie 500 tysięcy zł. Ile to wtedy było "warte" w 1989 roku ?
      Nieco wczesniej, Guttman pożyczał 20 tysięcy na buty...
      • Gość: corgan Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.chello.pl 09.07.09, 02:23
        > we wczorajszym odcinku "W Labiryncie", Duraj rozmawiając z Haniszem,
        > stwierdził, ze wyjazd urlopowy jego żony i córki pochłonie kupę
        > kasy, a dokładnie 500 tysięcy zł. Ile to wtedy było "warte" w 1989
        > roku?

        W 1989 mieliśmy hiperinflację. Ale - w lipcu 1989 pracując na OHP w takim
        zakładzie zarobiłem w miesiącu 105tys. zł a to było sporo bo z dużą ilością
        nadgodzin. Wtedy przez moment 100tys. to było dość powyżej średniej. Mój wujek
        jako górnik zarabiał wtedy ok. 200tys. zł. A górnicy wtedy nieźle zarabiali, bo
        PRL o nich dbało jak mogło najlepiej.

        Masz jakiś obraz sytuacji tamtych czasów? :))
        • kris.m Re: Codzienne życie "W labiryncie" 09.07.09, 06:32
          Też mi się coś wydaje, że wtedy "lepsza" pensja to była właśnie ok.200-250 tysięcy - chyba nawet wyszedł banknot o takim nominale ?

          A we wczorajszym odcinku też była znacząca scena : imprezka, wszyscy palą,piją, chcą częstować papierosami Ewę, która się już słania....
          Po czym jej koleżanka (pani doktor!!!) mówi: "No przecież nie każę im przestać palić ! " :)
        • krzysiek.wa_wa Re: 1989 r. hiperinflacja i skoki kursu dolara 06.08.09, 08:32
          Gość portalu: corgan napisał(a):

          > > we wczorajszym odcinku "W Labiryncie", Duraj rozmawiając z
          Haniszem,
          > > stwierdził, ze wyjazd urlopowy jego żony i córki pochłonie kupę
          > > kasy, a dokładnie 500 tysięcy zł. Ile to wtedy było "warte" w
          1989
          > > roku?
          >
          > W 1989 mieliśmy hiperinflację. Ale - w lipcu 1989 pracując na OHP
          w takim
          > zakładzie zarobiłem w miesiącu 105tys. zł a to było sporo bo z
          dużą ilością
          > nadgodzin. Wtedy przez moment 100tys. to było dość powyżej
          średniej. Mój wujek
          > jako górnik zarabiał wtedy ok. 200tys. zł.

          ale hiperinflacja była w 1989 roku i chyba jeszcze w 1990 roku

          rok 1991
          żołd szeregowca służby zasadniczej wynosił 150 tys. złotych
          za to dwaj moi koledzy z wojska mogli sobie kupić...
          równo 30 paczek papierosów "Golden American" po 5 tys. zł paczka
          (tańsze były od "Cameli"; aczkolwiek na wzrost cen dzisiejszych
          papierowsów wpływ ma nie tylko inflacja, ale i wzrost akcyzy na
          papierosy (Unia Europejska))

          o ile dobrze pamiętam to kurs dolara w 1995 czy 1996 roku wynosił
          około 8 zł/$
          czyli 80 tys. starych złotych za dolara

          w 1989 roku dolar pewnie był jeszcze droższy

          ale wtedy Narodowy Bank Polski NIE stabilizował kursu złotówki
          więc:
          1) z dnia na dzień mogły być znaczne skoki kursu
          2) tego samego dnia średni kurs wWarszawie mógł być inny niż np.
          średni kurs w Łodzi czy Poznaniu
          2) tego samego dnia w Warszawie w różnych kantorach mogły być
          różnice w kursie dolara

          a że odcinki serialu nagrywa się z pewnym wyprzedzeniem
          stąd takie ogólnikowe teksty, że "X" dolarów "to dużo"
    • Gość: agata Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.chello.pl 08.07.09, 21:54
      W dzisiejszym odcinku Duraj powiedział do żony wyjeżdżającej z Olą na wczasy że
      wrócą "opalone jak Murzynki". dzisiaj pewnie ze względu na poprawność polityczną
      taki tekst by nie przeszedł. i dowcipy Guttmana o Zydach też :)
      • Gość: corgan Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.chello.pl 09.07.09, 02:32
        > dowcipy Guttmana o Zydach też :)

        Dowcipy Gutmana nie są antysemickie ale dot. tzw. humoru żydowskiego. Widać jak
        Michnikowszczyzna wyprała ludziom mózgi że boją się słowa jak "Żyd" jak diabeł
        święconej wody.
        • anmanika Re: Codzienne życie "W labiryncie" 09.07.09, 09:01
          No ciekawa byłam ile czasu minie zanim w wątku pojawi się Michnik.
        • Gość: agata Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.chello.pl 09.07.09, 11:44
          oczywiscie, że te dowcipy nie są antysemickie, to normalny humor żydowski.
          chodziło mi o to, ze w "Klanie" albo "MjM" takich tekstów już nie usłyszymy, a
          szkoda
    • Gość: jaga Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.toya.net.pl 10.07.09, 07:57
      wczoraj to myslalam, że umrę ze śmiechu, jak widziałam scenę spotkania
      biznesowego Pawła i Janka!!! pełen profesjonalizm:)
      • Gość: deczko Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.multimo.pl 13.07.09, 09:41
        Trzeba przyznac, ze oni w tym serialu lwia czesc dialogow poswiecaja pracy.
        Teraz w serialach licza sie tylko gadki o uczuciach, drugoplanowych bohaterach,
        czasie wolnym itp.

        Nikt nie podejmuje tal dlugich pogadanek na temat jednego produktu, albo bardzo
        rzadko pokazywane sa spotkania biznesowe. Jesli juz to sa one podszyte jakas
        intryga, najczesciej uczuciowa. A "w labiryncie" siedza i gledzaa o tym
        adoloranie, Niemczyk to mowi jak proboszcz takie kazania pracownicze. Wszystko
        to takie nudne, a mimo to zaskakujace, ze w serialu obyczajowym poswieca sie
        tyle czasu dla pracy, ktorej co zabawne nie widac w serialu. Ci ludzie bardzo
        rzadko pracuja i wykonuja to wszystko tak jakos powoli i olewajaco, ze adz dziw,
        ze maja jakies wyniki.
    • bebiak Re: Codzienne życie "W labiryncie" 13.07.09, 17:30
      Ochhh, żal, że nie wiedziałam o powtórce:(
      Jedyny serial, który w takiej ilości odcinków swego czasu obejrzałam i nawet -
      przyznaję - lubiłam, głównie dla Krysi (ależ ona mi się podobała!!!)
      Nie wiem czy dałabym radę obejrzeć go teraz - już się niedawno czymś co kiedyś
      lubiłam strasznie rozczarowałam.. O, "Powrotem do Edenu" :)
      Jak nie oglądam to mogę sobie poczytać - swego czasu nabyłam "W labiryncie" w
      ilości dziesięciu "tomów", ale to chyba nie był cały serial.
      Pozdrawiam - będę Was podczytywać:-)
      B.
      • Gość: Agi Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.134.155.3.static.crowley.pl 15.07.09, 15:58
        Te dziesięć tomików to była kompletna pierwsza seria. Druga już się w tej
        postaci nie ukazała, a szkoda. Wyszła tylko książka z kilkoma głównymi wątkami
        (porwanie Mateusza, romans Adama z Danką, konflikt Doroty z matką Marka), ale
        już bez podziału na odcinki i z ogromnymi skrótami.
    • iza232 Barbara 15.07.09, 21:04
      Słuchajcie! A kto to jest ta biuściasta Barbara? Wiem że narzeczona
      Grzegorza, ale co to za jedna?
      • Gość: labirynciarz Re: Barbara IP: *.vspace.pl 15.07.09, 22:27
        pl.wikipedia.org/wiki/Danuta_Lato
      • Gość: Inka Re: Barbara biuściast vel Danuta Lato ;) IP: *.icpnet.pl 18.08.09, 12:16
        Tutaj więcej:

        www.filmweb.pl/o98020/Danuta+Lato
        Pamiętam, że ten jej występ był dużym wydarzeniem. ;) Polska aktorka porno
        (wtedy pokazanie gołych cycków to było porno...). :D

        Ma aż 150 cm wzrostu... Z jej wielkim biustem musiała kosmicznie wyglądać na
        żywo. :D
    • kwiecienka1 niezapinanie pasow :( 17.07.09, 11:15
      no, nie moge na to patrzec :(

      wiem, ze kiedys to byl standard - malo kto zapinal pasy w
      samochodzie, bo nie bylo takich zalecen/nakazow - ale jakos dziwnie
      sie czuje jak to widze...

      pozdrawiam

      • monia515 Re: niezapinanie pasow :( 17.07.09, 12:55
        To było normalne- pasy sie zapinało tylko poza miastem. Takie były
        przepisy. Zresztą- w wielu samochodach nie było w ogóle pasów, a jak
        były to takie 'flaki' jak w maluszku.
    • iza232 Re: Codzienne życie "W labiryncie" 17.07.09, 16:46
      A na co właściwie choruje matka Krystyny Durajowej? Bo parę razy aż
      zwijała się z bólu a Krystyna mówi do Joanny, że "podejrzewa
      najgorsze". A dzisiaj była u energoterapeuty. Nie mogą jej zrobić
      USG albo innych badań i potwierdzić albo wykluczyć raka,
      zamiast "podejrzewać"?
      • mokichanin Re: Codzienne życie "W labiryncie" 17.07.09, 18:16
        Nie ogladasz uważnie - kilka odcinkow wcześniej Krysia mówiła
        Jankowi że mama ma raka żołądka.
        • piotr7777 Re: Codzienne życie "W labiryncie" 18.07.09, 19:07
          > Nie ogladasz uważnie - kilka odcinkow wcześniej Krysia mówiła
          > Jankowi że mama ma raka żołądka.
          To musiała być niezwykle łagodna odmiana, bo nie dość, że nie
          przeszkadzało jej to w normalnym funkcjonowaniu (zupa ogórkowa dla
          wnuczki, potężne zakupy etc.) to jeszcze w drugiej serii o tej
          chorobie w ogóle zapominano, złe zamopoczucie wróciło gdzieś tak z
          końcem emisji.
        • iza232 Re: Codzienne życie "W labiryncie" 04.08.09, 17:41
          mokichanin napisał:
          > Nie ogladasz uważnie - kilka odcinkow wcześniej Krysia mówiła
          > Jankowi że mama ma raka żołądka.

          Dzięki za info:) Tego faktycznie nie wiedziałam.
    • bebiak Re: Codzienne życie "W labiryncie" 18.07.09, 17:54
      A ja pod wpływem tego wątku zaczęłam oglądać serial w Youtube:) Obejrzałam
      przedwczoraj trzy pierwsze odcinki i mocno wierzę, że znajdę następne.
      Wrażenia zupełnie inne niż wtedy ale nawet mi się sympatycznie oglądało:-) Na
      Krysi nadal zawieszam wzrok na dłużej (wspominałam chyba wyżej, że ona mi się
      straszliwie podobała - stan ten trwa!), Oleńka nadal jest drażniącym mnie
      beztalenciem... grrr..., natomiast nie przypominam sobie, aby wtedy główna
      bohaterka mnie aż tak irytowala - toż ta Ewa jest jakaś taka... nie no... dziś
      dla mnie nie do przyjęcia w ogóle: wkurza mnie jak licho:(
      Ale ja jestem dopiero po trzech odcinkach - daleko w tyle za Wami, oj daleko.

      Aaa, na tym wspomnianym gdzieś wyżej zdjęciu nie sposób rozpoznać czy jakiś
      konkretny aktor miał być Wojtkiem, w ramach wypadku też go nie widać.

      Pozdrawiam. B.
      • matthias_88 Re: Codzienne życie "W labiryncie" 18.07.09, 19:48
        Labirynt jest swietny, pokochalem ten film od pierwszego odcinka, ktory obejrzalem:)

        Mam pytanie - czy kogos tak samo jak mnie denerwuje Suchecka? Jak dla mnie to jest przykladem zabobonnej baby ktora potrafi tylko gotowac a udaje ze zna sie na wszystkim i wszystkich naokolo poucza.

        za to wszystkie sceny w pewexach czy tam baltonach sa cudne - nic nie przebije sucheckiej wlasnie w takim sklepie:

        -moge zobaczyc te rozowa rexone? ile kosztuje?
        -2 dolary.
        -a nie ma czegos tanszego?
        -jest, ten kosztuje dolarosiemdziesiat.

        wiem, ze wtedy po prostu tak bylo, ale prawie umarlem ze smiechu widzac taka scene:D

        aha, swietna tez byla Marta, ktorej ojciec kupil bluze pumy:)
        • Gość: fanka_poranka Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.opera-mini.net 19.07.09, 13:29
          a po urodzeniu Mateusza, wszyscy chłopcy na porodówkach dostawali to imię
          • dickpope baba goła 19.07.09, 15:44
            To chyba był koloryt tamtych czasów, że na ścianach wisiały
            kalendarze z roznegliżowanymi paniami rodem z przaśnej wersji
            Playboya. Takie cuda można było zobaczyć i w pracy Joanny Racewicz
            (TVP!), i w "dyżurce" oddziału ginekologicznego i w biurze
            Stopczyka.
            Moda chyba do dziś nie przetrwała ;-)
          • pizza_adoloran Re: Codzienne życie "W labiryncie" 07.08.09, 09:52
            Gość portalu: fanka_poranka napisał(a):

            > a po urodzeniu Mateusza, wszyscy chłopcy na porodówkach dostawali to imię

            No to trafili znacznie lepiej niż dziewczynki, które parę lat wcześniej zostały
            Isaurami...
            • kubissimo Re: Codzienne życie "W labiryncie" 07.08.09, 13:30
              a ja mysle, ze ta historia o Isaurach to kolejna miejska legenda.
              Czy ktos kiedykolwiek spotkal Polke o takim imieniu?
              Ponoc zjawisko bylo masowe, wiec powinny byc zauwazalne w
              spoleczenstwie.
              • pizza_adoloran Re: Codzienne życie "W labiryncie" 07.08.09, 17:59
                Pamiętam z dzieciństwa, gdy pokazywano w tv mamę nowo narodzonej dziewczynki.
                Była (mama) nieszczęśliwa, gdyż mąż zabronił dawać dziecku Isaura na pierwsze
                imię i mimo nalegań małżonki dziewczę obdarowano Isaurą na drugie.

                Sądzę że były takie przypadki i że te imiona zapewne - po ochłonięciu
                rozentuzjazmowanych rodziców - zostały pozmieniane.
        • Gość: magda Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.skierniewice.vectranet.pl 07.08.09, 12:17
          Mnie Suchecka bardziej śmieszy niż denerwuje, jest osoba naprawde
          komiczna, ale lubię ją. Natomiast najbardziej denerwuje mnie ewa-
          jest sztuczna, dziwna, za bardzo cicha, nienaturalna.
        • iza232 Re: Codzienne życie "W labiryncie" 11.08.09, 15:34
          A mnie się podoba strój Krystyny do biura: ten komplet w ładne
          jesienne kolory - spódnica i kamizelka. Do tego biała bluzka z
          masakrycznie szerokimi rękawami, z mankietem w gumkę (rękawy
          koszmar), ale za to ładny kołnierzyk. Nie wiem jak wyglądała w tej
          szerokiej spódnicy, bo pokazują ją tylko od góry.
          I ciekawe gdzie mieszka matka Krystyny, skoro ciągle przesiaduje w
          mieszkaniu córki i nawet zaprasza tam Ostoję na kolacyjki. Tak jakby
          nie miała własnego mieszkania.
          • pizza_adoloran Re: Codzienne życie "W labiryncie" 11.08.09, 22:06
            iza232 napisała:

            > I ciekawe gdzie mieszka matka Krystyny, skoro ciągle przesiaduje w
            > mieszkaniu córki i nawet zaprasza tam Ostoję na kolacyjki. Tak jakby
            > nie miała własnego mieszkania.

            W serialu nie jest nigdy pokazane ani mieszkanie matki Krystyny, ani mieszkanie
            Ostoi (choć on czasem pojawia się u Racewiczów, w kamienicy w której od niedawna
            sam mieszka).
    • violka30 czy to jest danuta lato?? 19.07.09, 16:59


      nasza-klasa.pl/profile/7343863
      • manina2 Re: czy to jest danuta lato?? 28.07.09, 19:10
        Te klimaty "W labiryncie" sa cudne.
        • tosenewrati2 Re: codzienne życie w labiryncie 05.08.09, 10:07
          Uwielbiam ten serial. Właśnie za to, że tak cudownie przedstawia
          codzienne życie, a poza tym jest na prawdę dobrym dokumentem
          przemian w Polsce. Poza tym, mam wrażenie, że w przeciwieństwie do
          dzisiejszych seriali, traktuje widza, jako osobę inteligentną, a
          nie ''tłoka'', którego jest w stanie zainteresować intryga
          emocjonalna. Oczywiście na takich intrygach Labirynt się opiera, ale
          zwróćcie uwagę, jak wiele mówi się tam o sytuacji
          naukowców,ówczesnych problemach społecznych, np. drożyźnie, historii
          (Powstanie, stan wojenny) w taki wspaniały naturalny sposób. Jakoś
          sobie nie wyobrażam braci Mroczków dyskutujących o drogim franku i
          jak się to przekłada na spłatę kredytu np. :) a Duraja i Racewicza
          tak. I w tym tkwi siła Labiryntu wg mnie. Aha i ja bardzo lubiłam
          Pania Marię z laboratorium.
      • pizza_adoloran Re: czy to jest danuta lato?? 07.08.09, 12:27
        Chyba nie. Chociaż istnieje pewien procent prawdopodobieństwa - może wyślij jej
        maila ze stosownym zapytaniem?
        • Gość: Katarzyna siermiężne lata 90-te IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 10.08.09, 14:58
          Ten film to doskonała okazja podpatrzenia w jaki sposób ludzie się ubierali, jak
          urządzali wnętrza, jakie były ich ambicje itd. I tak mamy:
          - wielkie poduchy w workowatych bluzkach z cekinami (obowiązkowo w kolorze
          zgniłej zieleni) i nie mniej workowate spódnice potrafiące zeszpecić nawet
          najlepszą figurę,
          - szałowe torebki noszone za rączkę,
          - wygofrowane lub skręcone od trwałej ondulacji włosy,
          - reklamówki z napisem "Pewex",
          - cudowne jeansy z przykrótką nogawką,
          - dzieci poubierane w modne dresy w pastelowych kolorach (koniecznie z jakimś
          napisem w języku obcym, ewentualnie z myszką Miki),
          - marzenie każdego dzieciaka - rower BMX,
          - meble na wysoki połysk, ewentualnie z płyty wiórowej w kolorze słomki;
          - wszechobecna boazeria (ozdoba każdej willi) i wyszczerbiona glazura w łazience
          z dziwnymi fugami, ewentualnie ściany łazienkowe pokryte do połowy farbą olejną;
          - papierochy, papierochy i jeszcze raz papierochy;
          - ozdobione papierowymi plakatami pokoje nastolatków, ewentualnie kalendarze z
          gołymi babami w biurach;
          - szczyt marzeń - mieszkanie w bloku z wielkiej płyty;

          Pewnie jest tego więcej, więc to nie wszystkie propozycje :)

          • niki1162 Re: siermiężne lata 90-te 10.08.09, 20:35
            Ogladam ten serial po raz pierwszy, bo gdy go emitowano, studiowalam
            za granica i moglam ogladac tylko pojedyncze odcinki podczas ferii w
            Polsce. Jest swietny, nagrywam sobie wszystkie odcinki, a potem sie
            delektuje.Najbardziej podoba mi sie gra Lozinskiej, wspaniala
            aktorka!
            Oj tak, papierochy , brandy, koniak, ciagle tylko pala i
            pija.Najbardziej mnie denerwowalo ciagle picie Ewy w ciazy.A co do
            ubran to takie sie wtedy faktycznie nosilo, pamietam mialam wtedy 20
            lat i bardzo modne byly wlasnie zgnile zielenie, brazy, rude, itp. Z
            kolezankami nazywalysmy te kolorki "sraaki".Gory w ksztalcie
            kwadratu lub trapezu z szerokimi ramionami, doly albo kwiaciaste,
            szerokie spodnice lub spodnie albo jakies mini jak Mariolka.No i
            cekinki i blyszczace, asymetryczne aplikacje obowiazkowo.Wielka
            sztuczna bizuteria, szczegolnie kolczyki i klipsy jak Renata czy
            Danuta, noszenie jednego duzego klipsa lub dwoch roznych, jak Joanna
            na kolacji z Mayerami.Mimo to wspominam te czasy z lezka w oku, a
            nawet za nimi tesknie.Bo potem przyszla moda na krotkie topy, gole
            brzuchy z kolczykami w pepku. I mimo, ze bylam szczupla,wrecz chuda,
            to ciesze sie, ze moja mlodosc przypadla wlasnie na lata
            labiryntowe, dzieki tym worom mozna bylo latwiej zatuszowac jakies
            drobne mankamenty urody, jak np. w moim przypadku brak talii, za
            maly lub za duzy biust, itp.Nie ogladalo sie tez wtedy walkow
            tluszczu nad stringami i zbyt obcislymi spodniami biodrowkami.
            • tosenewrati2 Re: siermiężne lata 90-te 11.08.09, 10:37
              Jak ktoś idzie do kogoś z prezentem, to ten prezent w zasadzie
              zawsze jest w reklamówce z pewexu. O tak, moja mama z nabożną czcią
              przechowywała reklamówki z pewexu :)ale najfajniejsza jest Pani,
              która przynosi do Instytutu cielęcinkę (którą zawsze kupuje Maria) i
              torciki wedlowskie :)
          • kubissimo Re: siermiężne lata 90-te 11.08.09, 20:28
            mala poprawka - to wszystko, co wymieniasz, to jednak pozne lata
            80te.
            • Gość: Katarzyna Re: siermiężne lata 90-te IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.08.09, 00:04
              serial był kręcony w latach 1988-1990 więc całe to otoczenie funkcjonowało
              jeszcze w latach 90-tych. Zmieniało się, ale niestety nie na lepsze.
              • kubissimo Re: siermiężne lata 90-te 18.08.09, 08:17
                otoczenie typu meble, czy boazeria moze i tak (w koncu wylozenie
                scian drewnem to inwestycja na lata ;))) ) ale cala reszta o ktorej
                piszesz (a zwlaszcza szeroko rozumiana moda) to wlasnie koncowka lat
                80tych. Na szczescie dlugo to sie nie utrzymalo :)
      • Gość: Inka Re: czy to jest danuta lato?? IP: *.icpnet.pl 10.08.09, 15:25
        Bardzo zniszczona ale i bardzo podobna...
        I wcale nie chodzi o biust. ;)
        • Gość: Ania Re: czy to jest danuta lato?? IP: *.serv-net.pl 10.08.09, 20:58
          a ja dodam jeszcze makijaże:
          -obowiązkowe były mocno błyszczące cienie, na początku serialu były w kolorze
          błękitu, teraz widzę, że srebrne
          -śmieszy mnie bardzo makijaż oczu Krystyny, która to zawsze ma pomalowane oczy
          takim szarym "błyszczolem", aż pod same brwi-strasznie ją to szpeci.;)
    • kubissimo Igor 11.08.09, 20:12
      a raczej chlopak grajacy jego postac (Karol Bulenda) jest dzis fisza
      w jakiejs szkole wyzszej :)
      www.wsgn.pl/content/view/129/39/
      • Gość: sealion Re: Igor IP: *.chello.pl 11.08.09, 22:32
        Ciekawe, że szef instytutu jeździ starym Wartburgiem.
        Wodę mineralną piją z takich małych kapslowanych butelek, kawa tylko z filiżanek
        - nie zauważyłem kubków obecnie powszechnie stosowanych w biurach.
        W scenach plenerowych daje się zauważyć brak wszędobylskich obecnie graffiti i
        innych bohomazów oraz reklam.
        Aha i wyposażenie biura dziennikarza Davida - telefon i faks :-) a w
        laboratorium jeden komputer dla wszystkich.
        • iza232 Re: Igor 12.08.09, 11:59
          Herbatę piją w nieśmiertelnych szklankach ze spodeczkami. Ewa robiła
          sobie i koleżance jak jeszcze mieszkała u pani Marii. Ale z kolei
          zalewała sobie cos właśnie w kubku jak jeszcze mieszkała u
          Sucheckich. Wtedy kiedy zasłabła.
        • Gość: SpS Re: Igor IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.08.09, 00:12
          I znów Mareczek musiał powrócić do starego, poczciwego liczydła :)
    • kubissimo Re: Codzienne życie "W labiryncie" 18.08.09, 08:14
      zauwazylem mala niescislosc w willi Sucheckich - uklad pomieszczen
      nie pokrywa sie z tym, co jest na zewnatrz. Ewidentnie sa to dwa
      rozne budynki. Po wejsciu do ich domu po prawej stronie mamy sciane
      z boazeria i regalem z ksiazkami. Natomiast na zewnatrz mamy na tej
      scianie dwa okna ;)
      • pizza_adoloran Re: Codzienne życie "W labiryncie" 18.08.09, 11:56
        Wziąłeś pod uwagę to, że do willi Sucheckich wchodzi się z boku, po schodkach?
        • kubissimo Re: Codzienne życie "W labiryncie" 18.08.09, 14:22
          no i?
    • kubissimo dom handlowy BAS 18.08.09, 19:12
      juz zapomnialem o tym cudzie :)))
    • iza232 Renata i Igor 19.08.09, 19:52
      Ten wątek jest wyjątkowo niesmaczny, żeby nie powiedzieć obleśny :(((
      Scenarzysta nie miał lepszych pomysłów na rozwinięcie akcji?
      • Gość: Labiryntomaniaczka Re: Renata i Igor IP: *.serv-net.pl 19.08.09, 20:37
        Zgadzam się, właśnie miałam to samo napisać, że strasznie zniesmaczył mnie
        śliniący się Igor na widok Renaty. A i ona jakaś dziwna jest, no i co niby ona
        chce osiągnąć, zadając się z nastolatkiem..?
        Naprawdę, szczerze, to z obrzydzeniem oglądam te akcje, jak Igorek zachodzi
        Renatkę od tyłu, tuli się do niej, a ona taka podniecona...
        Z Igora swoją drogą marny aktorzyna, nie mieli kogoś innego wziąć, uśmiecha się
        jakoś tak tylko głupkowato...

        Lubię oglądać, jak gra Marek Kondrat, ale prawdę mówiąc, jego postać jest
        wyjątkowo podła, jeśli chodzi o traktowanie Joasi:(

        Nie znoszę postaci Jana Duraja, nie lubię go oglądać, taki głupio - mądry.
        Podobnie nie lubię Krysi, nie przekonuje mnie ta aktorka.

        Natomiast Joasia i Renata, to są najlepsze postacie tego serialu, świetnie
        grają, bez nich Labirynt nie miałby już tego smaczku:)

        • Gość: kook Re: Renata i Igor IP: 188.33.103.* 19.08.09, 23:06
          A mnie bawi ten "romans" Igora z Renatą (i tej miny w momencie
          uniesienia :-)), a wkurza Adam i Danka.
          Natomiast faktycznie najlepsze aktorsko Joanna i Renata.
          • mhadau1 Re: Renata i Igor 20.08.09, 13:57
            Wątek Igora i Renaty należał do moich ulubionych - w czasie gdy oglądałem serial po raz pierwszy czyli w roku 90 (miałem wówczas z 13-lat). I nadal go lubię.
            • Gość: ikarr Re: Renata i Igor IP: *.as.kn.pl 20.08.09, 16:21
              A mnie się wydaje, że aktorstwo Renaty zatrzymało się na poziomie kina niemego -
              przewracanie oczami, wytrzeszcz gałek, rozchylanie ust, nawet fryzura i makijaż
              z tamtej epoki.
              • Gość: Ania Re: Renata i Igor IP: *.serv-net.pl 20.08.09, 19:49
                Fakt, Renatka śmiesznie gra z tym wytrzeszczaniem oczu i wydymaniem usteczek w
                dziubek:)
                • irenka82 Re: Renata i Igor 21.08.09, 20:34
                  Jak wlasciwie ma na imie brat Marka? raz jest Mariusz, innym razem Marian, z
                  poczatku mowiono Karol..no to jak?
                  • iza232 Re: Renata i Igor 21.08.09, 21:06
                    Tak, ja też to zauważyłam. Najpierw był Karol, jeszcze jak Dorota
                    miała operację, to Karol jej to załatwiał. A potem nagle Marian i
                    Marian. Może Mareczek ma dwóch braci?
              • biedroneczka078 Re: Renata i Igor 22.08.09, 04:03
                hihihihi...
                bardzo trafne to skojarzenie z niemym kinem :)
      • kubissimo Re: Renata i Igor 22.08.09, 08:52
        w tym tygodniu strasznie zaniedbalem Labirynt, ale wczoraj trafilem
        na kawalek drugiego odcinka i ku mojemu zdziwieniu zobaczylem Anne
        Chodakowska w peruce. czy to ma jakies uzasadnienie w serialu, czy
        po prostu uznali, ze nikt nie zauwazy? :)
        • dickpope Re: Renata i Igor 22.08.09, 09:36
          Jeśli dobrze kojarzę, to Anna Chodakowska ogoliła głowę do
          teatralnej roli. Jak widać, skłoniło to twórców do wyciągnięcia z
          magazynu peruki, która w ogóle nie przypomina naturalnych włosów.
          Chyba, że jest się Polą Negri ;)
          • piotr7777 Re: Krystyna i Meyer 24.08.09, 11:27
            Z torchę innej beczki - nie sądzicie, że dziś to byłoby pokazane nie
            w tak lekki sposób. Zachowanie Davida idealnie podpadało pod
            molestowanie seksualne a wtedy, w 1990 r., zapewne uchodziło za
            rodzaj flirtu.
    • Gość: kook Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: 94.254.227.* 25.08.09, 22:07
      W dzisiejszym odcinku w instytucie był 3 maja (wszyscy w pracy), a
      Dorota dorzuciła, że jest Boże Ciało :-)
      • pizza_adoloran Re: Codzienne życie "W labiryncie" 25.08.09, 22:17
        No ale to w innym kontekście. Oni rozmawiali o tym, jakie święta "przybyły" od
        upadku komunizmu. No i ktoś rzucił, że teraz (w sensie: w obecnych czasach)
        obchodzimy 3 maja a Dorota potem dorzuciła, że Boże Ciało też. Bo przedtem nie
        były to dni wolne od pracy.
        • Gość: pipi43 Re: Codzienne życie "W labiryncie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 14:55
          Kurczę, dałabym głowę (no prawie ...), że "przedtem" Boże Ciało było
          również dniem wolnym od pracy...
          • piotr7777 Re: Codzienne życie "W labiryncie" 26.08.09, 15:01
            Gość portalu: pipi43 napisał(a):

            > Kurczę, dałabym głowę (no prawie ...), że "przedtem" Boże Ciało
            było
            > również dniem wolnym od pracy...
            Oczywiście - zawsze było.
            Tyle że nie było początkiem długiego weekendu, z reguły po
            świątecznym czwartku był roboczy piątek a czasem to i sobotę
            dokładali (a przed 1980 to zawsze).
    • kubissimo druga Ewa 26.08.09, 01:04
      czyli Beata Rakowska dubbinguje jednego z chlopcow z Wlatcuf Móch :)
      troche niespodziewana rola :)

      a w Labiryncie po wieczniej rozlazlej Agnieszce Robotce-Michalskiej
      sprawia wrazenie, jakby jej Ewa jechala na koko, czy innej uzywce ;)
      • Gość: anka Re: druga Ewa IP: *.chello.pl 26.08.09, 13:21
        Oglądam te powtórki nieregularnie, wczoraj pod koniec byla taka
        scena w ktorej Ewa spotyka w Instytucie dziewczyne Kordka, no i
        widac ze cos musialo miedzy nimi zajsc zlego w przeszlosci. O co
        chodzilo? kompletnie nie pamietam tego watku
        • piotr7777 Re: druga Ewa 26.08.09, 13:59
          > Oglądam te powtórki nieregularnie, wczoraj pod koniec byla taka
          > scena w ktorej Ewa spotyka w Instytucie dziewczyne Kordka, no i
          > widac ze cos musialo miedzy nimi zajsc zlego w przeszlosci. O co
          > chodzilo? kompletnie nie pamietam tego watku

          O tym opowie Durajowi pod koniec nastepnego odcinka. Jak chcesz się
          dowiedzieć nie czytaj dalej.
          Jak ten odcinek już był to wyjasniam - Dorota ma żal do Ewy, ze
          przez nią utopiła się ich wspólna przyjaciółka. To się co prawda nie
          trzyma kupy, bo miało się to stac w 1980 r., keidy obie studiowały,
          a na początku serialu Ewa skończyła studia nawet uwzględniając urlop
          dziekański po straconej ciąży z Raceiwczem to i tak za krótko. Poza
          tym Dorota jest sporo starsza od Ewy i w 1980 r. pracowała na
          uczelni skąd wyleciała w stanie wojennym.
          • Gość: ikarr Porwanie Mateusza IP: *.as.kn.pl 27.08.09, 10:34
            Może nie wszyscy pamiętają, ale porywaczką okaże się członkini Rady
            Parafialnej(z wyboru, a nie nominacji )w Tulczynie - niejaka Zofia Grzybowa.
            • piotr7777 Re: Porwanie Mateusza 27.08.09, 15:31
              Gość portalu: ikarr napisał(a):

              > Może nie wszyscy pamiętają, ale porywaczką okaże się członkini Rady
              > Parafialnej(z wyboru, a nie nominacji )w Tulczynie - niejaka Zofia
              Grzybowa.

              Owszem a jej matkę grała babcia Józia.
              • Gość: deczko Re: Porwanie Mateusza IP: *.multimo.pl 27.08.09, 15:40
                A dlaczego stara Ewa nie chciala grac dalej w tym serialu??

                I czy w serialu, Ewa rozstala sie z Pawlem i dlatego wrocila do kraju?
                • irenka82 Re: Porwanie Mateusza 27.08.09, 16:50
                  nie, Ewa sobie z wizyta do Polski przyjechala, bo Pawel zalatwia przeprowadzke
                  do USA.
    • iza232 Jak Adam przyłożył Danusi w pysk 27.08.09, 18:19
      Słuchajcie, jak się skończyła awantura Adama z Dawidem w sprawie
      Danusi? Bo widziałam tylko końcówkę jak wku...ony do żywego Adaś
      zdzielił Danusię po pysku i nie mniej wku...ony Dawidek mu oddał,
      tylko mocniej. Powiedzcie co było dalej??
      • piotr7777 Re: Jak Adam przyłożył Danusi w pysk 27.08.09, 18:37
        > Słuchajcie, jak się skończyła awantura Adama z Dawidem w sprawie
        > Danusi? Bo widziałam tylko końcówkę jak wku...ony do żywego Adaś
        > zdzielił Danusię po pysku i nie mniej wku...ony Dawidek mu oddał,
        > tylko mocniej. Powiedzcie co było dalej??
        Nic, koniec odcinka. A potem już więcej Meyerów nie było.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka