Dodaj do ulubionych

Amerykanki

08.07.06, 15:25
Zwracam sie z pytaniem do studentow, ktorzy spedzali wakacje pracujac w USA.
Czy udalo Wam sie nawiazac tam jakas blizsza znajomosc z Amerykanka? Jakie to
byly kobiety? Czy byly to typy tzw. sponsorek, a moze kobiety, ktore szukaly
sponsorow?
Jakie kobiety tam najbardziej cieszyly sie powodzeniem wsrod mlodych Polakow?
Czy np. czarnoskore mialy wieksze powodzenie od bialych? Czy przeszkadzal w
czyms im stan cywilny, czy bylo to zupelnie obojetne?
Obserwuj wątek
    • vulgar2 Sezon ogorkowy :). 08.07.06, 18:24
      Pytanie mocno wydumane, prawda? Sezon ogorkowy sie zaczyna :).
      Masz na mysli odleglosc krotsza niz dlugosc?
    • jot-23 Re: Amerykanki 08.07.06, 21:31
      krwia_tleniona napisała:

      > Jakie kobiety tam najbardziej cieszyly sie powodzeniem wsrod mlodych Polakow?

      lol...najwiekszym powodzeniem "mlodych polakow" tutaj w stanach ciesza sie ich
      wlasne graby. (o ile nie wyrwia jakiegos nieszczesnego czupiradla z grajewa).

      o wiekszych nieudacznikow od "mlodych Polakow" tutaj naprawde trudno!
      • Gość: krwia_tleniona Re: Amerykanki IP: *.smstv.pl 09.07.06, 09:59
        Dzieki za info...
        Czyli jesli ktos wyrwal 30 letnia murzynke, mozna sadzic, ze nieudacznikiem nie
        jest..Hmmmm ciekawe!
        No ale musial placic jej za czunsz, nie mogac nawet trzymac rzeczy w
        jej "apartamencie"....
        • Gość: xyz Re: Amerykanki IP: *.puck.net.pl 09.07.06, 12:44
          Wszystko zalezy od tego jak wygladasz i jak mowisz po
          angielsku , "zawartosc" portfela czesciej pomaga niz przeszkadza .
          Cala filozofia obojetnie gdzie bys nie byl,.
          • Gość: krwia_tleniona Re: Amerykanki IP: *.smstv.pl 09.07.06, 14:21
            Chlopak, ktory nigdy nie byl z zadna Polka, a ma 24 lata...Chyba nie moze byc
            przystojny;)
            No i w Polsce nie ma kasy, a w USA, ma prace, zarabia na nasze polskie warunki
            sporo...Wiec ma wziecie....Potem przyjezdza bez kasy, mowiac wszem i wobec ile
            to wydal na kobiete....

            • robinhood101 Re: Amerykanki 12.07.06, 07:12
              A ciebie co to wszystko obchodzi?????????????????????????????????
              Zajmij sie czyms innym!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • krwia_tleniona Re: Amerykanki 12.07.06, 14:02
                Obchodzi, bo rzecz sie tyczy chlopaka z ktorym bylam.
                Jesli nie chcesz brac udzialu w dyskusji to nikt cie o to nie prosi.
      • ontarian Re: Amerykanki 10.07.06, 14:20
        jot-23 napisał:

        > lol...najwiekszym powodzeniem "mlodych polakow" tutaj w stanach ciesza sie
        > ich wlasne graby.
        hehehe, dokladnie
        skorkami, jak bonk, najczesciej trzepiom
    • Gość: stefano Re: Amerykanki IP: 193.58.232.* 10.07.06, 14:48
      Wszystkie kobiety w USA to sponsorki, czychają na młodych chlopcow z Polski już
      na lotnisku.One zdaja sobie sprawe ze ten narod to narod wybrany.Matka
      Boska ,Wałesa, Papiez,to znani Polacy.Poza tym no nie ma wiekszych kozakow w
      tem. sex.Bo o profesjach jakie wykonują Polacy nie bede mowil,
      wiadomo ,profesjonaliści z gornej polki.a jaki tzw cwancyg nie wypada nawet
      słowem wspomnieć.Facet z Polski wUSA naprawde musi zachować wielko czujność aby
      się nie dać omotać.
      Dobrze chłopaki mają,dobrze tylko pozazdrościc.))))))
    • Gość: JJ Re: Amerykanki IP: *.hsd1.ga.comcast.net 12.07.06, 06:37
      ja mam doope na boku w robocie. biala blond wysoka laseczka. chyba czarnolki,
      azjatki i indianki nie sa w moim typie. ona ma meza, ten nic nie wie jak
      przypuszczam. pracujemy razem w biurze. troche sie trzeba kryc bo wsioki sa
      wszedzie i lubia gadac. wiemy, ze nic nie bedzie trwalo wiecznie ale dopoki
      mamy z tego razem radosc dopoty sobie bedziemy uzywac. na pewno nie planujemy
      rozwodu ani wspolnej przyszlosci. zycie jest jedno jak i mlodosc jest jedna.
      dla mnie laska jest super przebojowa. wogole podoba mi sie otwartosc i chec
      amerykanek na wiele szalonych propozycji. jesli chodzi o sponsorowanie. hmmm...
      o pieniadzach nie rozmawiam, choc wiem, ze wiecej od niej zarabiam. staram sie
      placic za kolacje, za drinki i hotel ale bez przesady. czasem ona tez chce sie
      zrewanzowac i placi. nie mysle, ze to dla niej ujma czy problem. zreszta pewnie
      gdyby nie chciala placic to by nie placila. jak ktos chce tylko doopcie do sexu
      i jeszcze szuka sponsora to gratuluje tupetu. ja wlasciwie nie szukalem ani
      jednego ani drugiego. to bardziej ona mnie wyrwala niz ja ja. :) po czasie mi
      powiedziala, ze miala chrapke od kiedy sie pojawilem. mysle, ze to jak
      wszczedzie. moi znajomi tez maja romanse i chyba nie jest to zwiazane z nasza
      polskoscia czy ich amerykanizacja. sex zawsze ma silny i kontrowersyjny
      wydzwiek. jesli dojdzie "chemia" to tak sie dzieje i tyle.
      nie wiem czego chcesz sie dowiedziec?
      • krwia_tleniona Re: Amerykanki 12.07.06, 14:00
        Dzieki serdeczne za odpowiedz. W sumie wlasnie tego chcialam sie dowiedziec.
        Mysle, ze Amerykanki sa przede wszystkim bardziej otwarte niz Polki. Nie
        wstydza sie zrobic pierwszy krok, nie widza zadnej ujmy w tym, ze nie zawsze
        facet za wszystko zaplaci, czy nie zawsze otworzy im drzwi...
        Natomisat slyszalam, duzo negatywnych opinii na temat murzynek i
        meksykanek...Ze sa czesto zaniedbane, brzydko pachna..itp...Zwlaszcza jesli
        zajmuja niskie stanowiska i mieszkaja w biednych dzielnicach...Generalnie
        trzeba uwazac, zeby czegos od nich nie zlapac...
        Ale Polacy, ktorzy nigdy nie mieli w Polsce dziewczyny, widocznie korzystaja z
        takich latwych zdobyczy...
        • ontarian Re: Amerykanki 12.07.06, 14:16
          krwia_tleniona napisała:

          > Dzieki serdeczne za odpowiedz. W sumie wlasnie tego chcialam sie dowiedziec.
          w sumie czego? ze jakas parka romansidlo ma w pracy?
          a co to za nowosc?

          > Mysle, ze Amerykanki sa przede wszystkim bardziej otwarte niz Polki.
          hehehe, nie boj zaby, Polki tez sie dobrze otwieraja

          > Natomisat slyszalam, duzo negatywnych opinii na temat murzynek i
          > meksykanek...Ze sa czesto zaniedbane, brzydko pachna..itp...Zwlaszcza jesli
          a Polki to wszystkie takie zadbane i wypachnione
          ze tylko nos skreca jak sie nieraz kolo takiej przejdzie

          > zajmuja niskie stanowiska i mieszkaja w biednych dzielnicach...
          zadnych stanowisk nie zajmuja bo na zasilkach siedza
          niskie stanowiska to akurat Polki zajmuja

          > Generalnie
          > trzeba uwazac, zeby czegos od nich nie zlapac...
          rozumiem, ze Polki to jakies wyjatkowe baby
          i zadna zadnego syfa nie ma, no nie?

          > Ale Polacy, ktorzy nigdy nie mieli w Polsce dziewczyny, widocznie korzystaja
          z
          > takich latwych zdobyczy...
          latwiejszej od Polek to jeszcze nie spotkalem
          • krwia_tleniona Re: Amerykanki 13.07.06, 14:39
            Hmmmmm........O tych zasilkach to nie wiedzialam:)
            Dziekuje za kolejne opinie.

            Czyli jak dobrze zrozumialam, trzeba wystrzegac sie stereotypow i
            generalizacji...

            A czy orientujesz sie, czy w USA sa jakies przymusowe badania okresowe na
            obecnosc wirusa hiv?
            • Gość: JJ Re: Amerykanki IP: *.hsd1.ga.comcast.net 13.07.06, 19:27
              mi podoba sie, ze amerykanki akceptuja same siebie. z tym wiele polskich kobiet
              ma problem - z samoakceptacja. to widac na pierwszy rzut oka - sa odwazne,
              przebojowe, frywolne, ... a nawet troche wulgarne. wiele "myszek" moglo by sie
              przelamac i zalozyc mini, czy szpilki, juz nie wymagam tatuazy ale zadbac o
              paznokcie czy wlosy lub makijaz to juz powinno byc standartem.
              • krwia_tleniona Re: Zgadzam sie 18.07.06, 10:33
                Tutaj idealnie pasuje mi sentencja scio nihil scio:)
                Im czlowiek wiecej zdobywa wiedzy, tym bardziej uswiadamia sobie swoja
                niewiedzę...By adekwatnie siebie ocenic potrzeba samowiedzy...mozolnie
                gromadzonej...
                One widocznie nie maja za grosz samokrytycyzmu i nie potrafia spojrzec na
                siebie obiektywnym okiem. Dlatego uwazaja sie za Bog wie kogo, bedac tak
                naprawde NIKIM. Bo bycie kelnerka w wieku 30 lat, sorry, ale jak dla mnie nie
                ma sie czym chwalic...
                Co do paznokci i w ogole dbania o siebie, to zdecydowanie sie zgadzam. Po
                prostu Amerykanki zarabiaja srednio 5 razy tyle, co Polki. Sa pieniadze to i
                jest wyglad...Takie jest moje zdanie.
                A w Polsce jesli dziewczyna jest przebojowa, frywolna, sexowna i blyskotliwa,
                to faceci od niej uciekaja gdzie pieprz rosnie, bo tak sie jej boja. nikt nie
                chce miec takiej zony, zeby zaraz zwiala do innego. Ale wakacyjny romans z taka
                Amerykanka jeszcze czarna, to marzenie nie jednego Polaka...
                • Gość: JJ Re: Zgadzam sie IP: *.hsd1.ga.comcast.net 21.07.06, 07:23
                  chyba "scio me nihil scire"...
                  zgadzam sie co do braku krytycyzmu, ale przelecialas na drugi kraniec
                  skrajnosci.
                  bycie kelnerka w wieku 30 lat dotyczy chyba kazdej szerokosci geograficznej
                  (przynajmniej jak podrozowalem to spotkalem w tamim wieku kelnerki wszedzie. w
                  stanch mi sie podoba, ze nikt nie wstydzi sie tego co robi, raczej wstydzi sie
                  tego, ze nie robi wcale. odwrotnie rzecz sie ma w polsce gdzie wstyd jest robic
                  byle co, bo nie wypada albo sie nie oplaca. tu spotkalem siwego goscia w wieku
                  45 lat roznosil tace a po 2 m-ach zostal specjalista ds. marketingu. pracowal
                  przez te 2 miechy by zaplacic rachunki i by cos robic a nie siedziec bezczynnie.
                  co do zarobkow - relacje sa inne i realia sa inne. pewnie kobiety maja tu
                  latwiejsze zycie niz w prl'u.
                  ale mysle, ze tu laskii sa poprostu bardziej wyluzowane i tyle. wiedza, ze raz
                  sie zyje i whatever. pamietam jak na studiach calowalem sie z lachonem w
                  akademiku a ona nagle mi wykrzyczala, ze ma komunie kuzyna i byla juz u
                  spowiedzi . . .
                  jak sie latwo domyslic, do zblizenie miedzy nami nie doszlo.
                  mysle, ze kazdy ma takie historie pytanie co same chicki o tym mysla?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka