28.08.10, 14:40
ech, na szczęscie, nie dzieci, tylko ja zapadłam na teże chorobę :(

męczę się od tygodnia, zmieniłam antybiotyk, bo pierwszy nie
działał, wciąż mam wysoką gorączkę, nic nie przechodzi franca :?

płuczę gardło czym się da i kicha :(

w tej chwili mam założony wenflon i pielęgniarka wrzuca mi zinacef
prosto do zyły w dawce jak dla kobyły . w efekcie dostałam bonusik w
postaci pokrzywki i grzybicy :/

a najgorsze jest to, że nie jest takie pewne, czy to w ogóle angina.
całkiem mozliwe, że mononukleoza :(

w poniedziałek idę do szpitala na badania i się zobaczy. schudłam
już 3 kg bo nie mogę niczego jeść :( piję szklankę dziennie w
porywach, bo nie jestem w stanie niczego więcej przełknąć.

w tej chwili obrabiam na zmianę tablety, sodę, szałwię, a-mole i
nic. poprawy żadnej, a ja wciąz zdycham przez gorączkę i bolące
gardło. lodów lekarz zabronił, bo leki się nie wchłaniają, ale
przynajmniej przez moment bolało mniej ... :(

macie jakieś rady na pozbycie się paskudztwa?
Obserwuj wątek
    • smolineczka Re: angina :( 28.08.10, 16:21
      jak juz jest aż tak źle, że zmieniasz antybiotyk, dostajesz dożylnie, no to
      trudno coś doradzić, bo - jeśli to jest angina - to powinnaś poczuć ulgę już
      niedługo. co do płukania gardła, możesz jeszcze stosować sok z buraka i rumianek...
      z mojego doświadczenia: od dziecka i do niedawna angina, zapalenie gardła - to
      były moje "ulubione" choroby, na które zapadałam regularnie i często, kilka razy
      w tygodniu, koniecznie w zimie, a na ogół też i w wakację nad morzem (dokąd
      jeździłam właśnie po to żeby się udpornić, bo płukanie gardła wodą morską jest
      cudownym lekiem naturalnym). ostatnia z moich dotychczasowych angin dopadła mnie
      jeszcze przed ciążą, czyli jakieś cztery-pięć lat temu i była jedną z
      najgorszych, organizm już na nic oprócz zastrzyków nie reagował, gorączkowałam i
      ciarpiałam z bólu. i co dalej? chyba właśnie uodporniłam się...
      jeszcze wiem, że jest jakaś metoda "ludowa" związana z płukaniem gardła naftą
      czy benzyną oczyszczoną czy czymś takim - uratowano w ten sposób mojego
      siostrzeńca, ale szczegółów nie podam, bo nie znam
      życzę zdrowia
    • aga_junior Re: angina :( 28.08.10, 16:22
      solaris zrobili ci wymaz z gardła? czy dali antybiotyk w ciemno?
      Jak nie zrób koniecznie a antybiogramem może coś topornego się trafiło
      • solaris31 Re: angina :( 28.08.10, 16:43
        Aga, dostałam w ciemno - nie było czasu na wymaz, na antybiogram
        trzeba czekać, a ja nie miałam czasu. dlatego dostałam wlewajkę w
        żyłę z zinacefu, a to jest antybiotyk o szerokim spectrum. lekarz
        mówi, że ma być lepiej, no zobaczymy. niby trochę jest, bo w ogóle
        jestem w stanie wyjść z łóżka. ale rewelacji nie stwierdzono.

        teraz wymaz oczywiście nie bardzo ma sens, dopiero jakieś 2 tyg. po
        kuracji.
        • zabka11 Re: angina :( 29.08.10, 17:35
          Ale Cię dopadło kochana, mam nadzieję, ze już dzis lepiej się
          czujesz?
          Ten dożylny antybiotyk powinien zaradzić. Zdrówka życzę szybkiego.
          Pozdrawiam
          • solaris31 Re: angina :( 29.08.10, 20:04
            dopadło mnie jak jeszcze nigdy w życiu chyba :(

            mimo 7 wlewek w żyłę gardło wciąz jest potworne :( boli jak diabli.
            nic nie jem, a jak się poczuję troszkę lepiej, to tylko piję, żeby
            się za bardzo nie odwodnić . gorączka mi tylko trochę spadła.

            jutro idę do szpitala na badania, po południu do lekarza i
            zobaczymy, co dalej. mam nadzieję, że się wyleczę do spodu i nie
            skończy się cięciem migdałów u starej baby ;)
            • lilka.k Re: angina :( 29.08.10, 20:05
              ojej, jak długo :(
              Anginę mam często, ale aż tak długo to nigdy. No to daj znać jak
              badania.
              • solaris31 Re: angina :( 29.08.10, 20:10
                no strasznie długo. też nigdy tak nie miałam, widocznie zakażenie
                jednak było duże. zresztą, jak patrzę na te naloty w gardle to słabo
                się robi. są koszmarne.moja Ela miała kilkanaście ciężkich angin
                przed operacją migdała, ale w zyciu nie widziałam podobnego syfu jak
                teraz u mnie.

                odezwę się wieczorkiem. zwykle rano czuję się fatalnie, a wieczorej
                jest lepiej ;) dzięki.
                • uczula Re: angina :( 29.08.10, 22:42
                  bardzo ci wspolczuje.
                  kurcze mam nadzieje, ze teraz poczujesz juz w koncu wplyw antybiotyku
                  do tego walka z grzybem :(
                  na grzybice ukladu pokarmowego bardzo dobry jest citrosept - ale to
                  trzeba rozcienczone pic...
                  • anmroz Re: angina :( 30.08.10, 07:39
                    Oj, współczuję,bidulko!Daj znać , koniecznie, co u Ciebie!
                    • aga_junior Re: angina :( 30.08.10, 08:31
                      solaris siedziałam wczoraj i myślałam, czym to mój M raz płukał buzię jak miał
                      strasznie przedłużająca się anginę. W końcu wow o 23.00 w nocy zaświeciło, wodą
                      utlenioną!!!
                      To trochę nie przyjemne, można rozcieńczyć trochę z wodą ale efekt murowany.
                • a_beatle Re: angina :( 30.08.10, 08:53
                  Współczuję, wiem jak cierpisz:-(
                  Mam nadzieję, że niedługo poczujesz się lepiej.
                  • solaris31 Re: angina :( 30.08.10, 10:07
                    w końcu boli mniej!!! mogę się napić bez strachu i łez w oczach ;)

                    test na mono jest ujemny, czyli jednak "zwykła" angina ;)

                    dodam jeszcze, że miałam załatwione też zatoki, co mi umknęło, bo
                    nie było kataru. bolała mnie głowa, ale myślałam, że od tej
                    wściekłej gorączki. a tu nagle wczoraj, zatoki mi sie oczyściły - a
                    to, co wyleciało było ohydne :/ od razu poczułam ulgę ;)

                    teraz jest znacznie lepiej, czyli mam kryzys za sobą, słaba tylko
                    jestem jak mucha. i ciekawie rozpocznę rok szkolny - od
                    zwolnienia :D moja szefowa mało nie padła, a dyrektor chyba mnie
                    zatłucze...

                    idę dzisiaj do lekarza, bo trzeba dalej brać antybiotyk, ale myślę,
                    że już doustnie. zresztą, wigówkę już wyjęłam. z zyłami tez kłopot,
                    bo przez odwodnienie wszystko mi się pozapadało gdzie daleko ;)

                    ale grunt, że lepiej ;)

                    metody z wodą spróbuję - dzięki ;) mam jeszcze duzo do czyszczenia
                    gardle, najchętniej wzięłabym szczotkę i przejechała po tych
                    migdałach - wszystko by elegancko zeszło ;)

                    dzięki wszystkim ;) pozdrawiam!
                    • a_beatle Re: angina :( 30.08.10, 11:51
                      A wiesz, że to szczotką to niegłupi pomysł. Mnie i mojemu bratu przy anginach
                      lekarze zalecali pędzlowanie migdałów patyczkiem owiniętym gazą namoczoną
                      roztworem jodyny. Ohydne, ale skuteczne.
                      • solaris31 Re: angina :( 30.08.10, 13:38
                        miałam takie samo zalecenie dla Elki - ale była za mała, miała 4
                        lata i nie było szans na żadno pędzlowanie. pediatra zmodyfikowała
                        przepis leku, dorzuciła miód i coś jeszcze i kazała mi dawać Eli
                        przez 6 tygodni rozpuszczone do picai. od tego czasu mam spokój z
                        paciorkowcem.

                        i jak wyzdrowieję całkiem , idę do pediatry po receptę na mixturę z
                        jodyny ;)

                        a szczotka mi przyszła na myśl, bo mi wiszą z migdałów te farfocle
                        po zakażeniu i aż się prosi pomóc, coby odpadły ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka