verdana
04.01.07, 16:44
Jako przymusowa czytelniczka i autorka podreczników mam dylemat. Chodzi o
rodzaj gramatyczny, w jakim zwracamy się do ucznia. Aby polecenia nie były
skierowane, jak to bywa, wyłącznie do chłopców, co uważam za całkowicie
słuszne.
Ale jak to z teoriami bywa, realizacja już nie jest łatwa. Po prostu pisanie
w podręcznikach dla szkół podstawowych "Czy chciałabyś,chciałbyś..."
niektórym dzieciom mąci w glowie i utrudnia zrozumienie polecenia. Staram się
zachowywać formy bezosobowe, ale nie zawsze się to da. Czekam na rady, bo
własnie dokonuję drobnych korekt w zeszycie cwiczeń.
I sprawa druga - zwróccie uwagę na ilustracje w podręcznikach. W większości
wypadków pojawiają się na nich postacie mężczyzn. Musiałam walczyć z
redakcją, aby zmieniła rysunek przedstawiajacy sąd, w ktorym sędzia, adwokat
i prokurator byli facetami, a jedyna kobieta -swiadek, przedstawiona z
wypietym biustem i tyłkiem. Ilustrator odmowil rysowania drugi raz i tylko
świadka przemalował. Ale popatrzcie, jaki miał automatyczny odruch - jak
wiekszość ilustratorów wszystkie role zawodowe (prócz nauczycielki i
pielegniarki) przypisał facetom.