andziulindzia
13.04.07, 15:30
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4055983.html?skad=rss
Przyznam, że mnie się pomysł altanek zdecydowanie nie podoba. Bardzo szybko
zrobi się z nich śmierdząca toaleta lub sypialnia dla pijaczków. A poza tym
to rodzaj dyskryminacji kobiet karmiących, usuwamy z widoku wszystkich,
którzy nam przeszkadzają?
Ja karmiłam w miejscach publicznych: w centrach handlowych, restauracjach,
parkach, na placach zabaw. Nigdy nie chowałam się w krzakach, nie kuliłam ani
wyginałam. Robiłam to dyskretnie, bo ani ja nie mam ochoty świecić biustem
przed obcymi ludźmi, ani nie uważam, że osoby postronne muszą chcieć ten mój
biust oglądać. I nigdy nie spotkałam się z niesympatycznym komentarzem, ani
wprost ani za plecami. Nie miałam też wrażenia żeby ktoś przeszywał mnie złym
potępiającym wzrokiem.