Dodaj do ulubionych

Czy jest sens???

IP: *.chello.pl 30.09.02, 13:59
Mam 26 lat, znam angielski, mam dyplom Uniwersytetu Warszawskiego na wydziele
Dziennikarstwa i Nauk Politycznych oraz dyplom ze Szkoly Glowej Handlowej w
Warszawie - marketing!! Mam szanse jechac do USA legalnie!! Juz sie prawie
zdecydowalem tylko nurtuje mnie to czy dyplomy te mozna tam nostryfikowac i
jaka one wartosc tam posiadaja!! czy oplaca sie tam skonczyc jeszcze jakies
podyplomowe studia?? jak Wy byscie to rozegrali na moim miejscu???
Obserwuj wątek
    • Gość: --Michal Skoncentruj sie na tym co potrafisz robic. IP: *.tiaa-cref.org 30.09.02, 15:03
      Gość portalu: Rata napisał(a):

      > Mam 26 lat, znam angielski, mam dyplom Uniwersytetu Warszawskiego na wydziele
      > Dziennikarstwa i Nauk Politycznych oraz dyplom ze Szkoly Glowej Handlowej w
      > Warszawie - marketing!! Mam szanse jechac do USA legalnie!! Juz sie prawie
      > zdecydowalem tylko nurtuje mnie to czy dyplomy te mozna tam nostryfikowac i
      > jaka one wartosc tam posiadaja!! czy oplaca sie tam skonczyc jeszcze jakies
      > podyplomowe studia?? jak Wy byscie to rozegrali na moim miejscu???

      Skoncentruj sie na tym co potrafisz robic. Dyplomy to fajna rzecz, ale szczerze
      mowiac to warunke konieczny, wrecz podstawowy. Dyplomy maja znaczenie dla
      naukowcow i lekarzy. Domyslam sie ze wygrales zielona karte. Wiec jezeli
      zrobisz dobre wrazenie na kolejnych rozmowach pracodawca nie bedzie sie
      przejmowal twoim dyplomem. Sprawa sie ma inaczje dla ludzi, ktorzy nie
      wygrali "szczescia na loterii", wtedy przeprowadza sie cos w
      rodzaju "nostryfikowacji". Insnieja agencje wydajace (oczywiscie za oplata)
      certyfikat o stopniu twojego wyksztalcenia na podstawie dyplomu i indeksu. Jest
      to bowiem wymagane przez DOL (Urzad Pracy) zeby mogli podjac decyzje o tym czy
      mozna wyzdac Ci zezwolenie na prace. Tylko najpierw musisz znalezc pracodawce,
      ktory bedzi Cie sponsorowal. Jezlie masz ochote i pieniadze to dodatkowy dyplom
      znanego uniwersytetu (nie koniecznie Amerykanskiego) ulatwi Ci zznalezienie
      pracy.
      Powodzenia.
    • Gość: Zyczliwy Re: Czy jest sens??? IP: 216.191.187.* 30.09.02, 15:06
      Z twojego postu wynika ze nie masz szans.US of A to kraj dla ludzi z silnym
      charakterem...ty takowego nie masz skoro pytasz o rade tu na forum.Poza tym
      skoro masz wyksztalcenie i znasz dobrze angielski to dlaczego nie znajdziesz
      sobie pracy w Polsce? Odpowiedz jest prosta - jestes DUPA.Nie Marnuj czasu kup
      szczeki i sprzedawaj niby kurczaki (golebie)
      • Gość: Rata Re: Czy jest sens??? IP: *.chello.pl 30.09.02, 15:49
        Kwestia jest taka, ze mam prace w dosc duzej firmie, zarabiam okolo 2600 pln,
        netto, mam wlasne mieszkanie w Warszawie. Tylko pociagaja mnie wyzwania i wiem
        ze te 2600 mogę zarabiac przez najblizsze 10 lat!. Byłem w USA, wiem jak ten
        kraj wyglada, jacy sa ludzie. Tylko chodzi mi o to czy jest sens rzucac to
        wszystko.
        A czy poradze sobie??? Mysle ze tak, skoro pojechalem tam z kolega i jakos
        potrafilem znalezc sobie mieszkanie, prace i zarobic na wymarzone wakacje(nie
        mam tam rodziny i nie pojechalem tam z zadnego programu dla studentow). Mysle,
        ze dupa nie jestem.J
        Chodzi tu po prostu o wybor!
        • munde Re: Czy jest sens??? 30.09.02, 16:03

          > ze dupa nie jestem.J
          > Chodzi tu po prostu o wybor!


          ... i tego zyciowego wyboru pomoze tobie dokonac zadawanie podobnego pytania na
          forum dyskusyjnym Polonia????
          Ktos napisze : jedz- i poda swoje argument
          inny napisze :nie jedz- i poda inne argumenty.
          A ty to przeczytasz i podejmiesz decyzje? byc moze najwazniejsza w zyciu? To
          moze przeczytaj jeszcze raz post Zyczliwego, bo on to chyba wszystko
          najtrafniej ujal.
          PS
          Chyba jednak jestes dupa.
      • Gość: marcee Re: szczeki IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 17:18
        ale znowu wcale tak tych szczek nie ma znowu duzo jak sugerujecie, to z zradka
        sie spotyka przy placach handlowych, co wy gadacie, na moim osiedlu bylo cos
        takiego i chyba im nie szedl interes...kazdy woli sobioe sam grillowac
        kurczaka... bez sensu zyczliwy to piszesz
    • Gość: Xurek pytanie na odwrot IP: *.freesurf.ch 30.09.02, 15:13
      Czesc Rata,

      Co masz do stracenia, jadac do stanow i przekonujac sie samemu, czy Ci to
      bardziej odpowiada niz Polska, czy nie? Jezeli pobedziesz tam z rok, sam
      bedziesz wiedzial najepiej, jakie masz tam szanse i jak sie z nimi czujesz. Jak
      nie bedzie odpowiadalo mozesz ten rok doswiadczen napewno "sprzedac z zyskiem"
      szukajac pracy w Polsce. Ja na Twoim miejscu bym pojechala.

      Xurek
    • Gość: dorota jeśli jeszcze raz usłyszę słowo nostryfikacja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 17:40
      to dostanę pierdolca. Co to kurwa jest???!!! Jakiś czysto polski zajob.
      Zboczenie, coś w rodzaju publiczna defekacja, nasza święta racja, podatek jakiś
      nowy?

      Gdzie to, co to, po co?

      Żadnych dypolmów nikt w USA nie oglądał. W Polsce tylko chcieli tłumaczenie
      przysięgłe (w kadrach, do naliczania urlopów).

      A tu temat tematów, czy to jakaś nowa forowa dewiacja, nowy schiz?
      • Gość: --Michal Spokojnie prosze Pani! Bo zylka peknie :D IP: *.tiaa-cref.org 30.09.02, 17:51
        <LMAO>
        No i co by-mysmy tu niebogie, robily bez Pani swiatlego przewodnictwa.
        </LMAO>
        • Gość: dorota Re: coś cienkiego, żyłka, nitka, czy drucik IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 18:04
          to Arturowi miało pęknąć, nie mnie. I, Misiek, jak nie masz nic kluczowego do
          powiedzenia Panu absolwentkowi, to nie zabieraj głosu. Bo wiesz co.
          • Gość: --Michal Rozdete EGO. IP: *.tiaa-cref.org 30.09.02, 18:16
            Gość portalu: dorota napisał(a):

            > to Arturowi miało pęknąć, nie mnie. I, Misiek, jak nie masz nic kluczowego
            do
            > powiedzenia Panu absolwentkowi, to nie zabieraj głosu. Bo wiesz co.

            Jak-to-nie-mam! Ja pierwszy! Ja jeden kluczowo! Ja jeden z uczuciema-
            wspolczuciem dla blizniego! Dlatego moje prawo w watku smiecic i bruzdzic.
            Reszta rozdyma swoje ego. KOTKU!
    • Gość: dorota Re: tak, jest sens. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 17:45
      Bierz Pan dupe w troki panie absolwent Nauk Politycznych (bo gdyby to było
      dziennikarstwo to byś napisał) i innych niepotrzebnych kierunków (studiować
      marketing???), rzuć te marnie płatną posadę (2 z hakiem w W-wie to dno, jakbyś
      miał 10xtyle to wtedy się można zastanawiać) i jedź. Dyplomy oddaj mamusi,
      niech sie oprawi w ramki i powiesi na ścianie. Papier jest do czytania albo do
      dupy, a nie do ciągania wte i wewte w walizce. Umiesz Pan chyba coś robić?
      Tylko to się liczy. Aha, no i musisz być w tym zajebiście dobry. Reszta, jak
      mówi pajac, to artefakty.
      • Gość: marcee Re: dorota IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 18:17
        ty sie powolujesz na pajaca!!!!
        • Gość: Mirko dorota. Krotko i z sensem. IP: 65.206.44.* 30.09.02, 18:31
          Fakt, ze z ta "nostryfikacja" to jest jakas polska moda i tu Dorot-a ma racje i
          dobrze gada.
          Oczywiscie o ile nie chce sie w USA czy innej Kanadzie wykonywac zajecia
          wymagajacego uprawnienia, licencji, pozwolenia typu dentysta, sokista itd, ale
          to juz osobna historia.

          PIES ze zlamana noga (biedna psina) nie zechce ogladac zadnych dyplomow. Pisze
          sie w kwiatach ze sie ma i tyle. Ale robota (i kasa) z tego samego zadna nie
          wyniknie. Zero, null, nada.

          Panie absolwent, powiniespan byl zadac takie pytania:

          "Umiem CZYSTO myc okna (ale 13 m. drabina to max.) - ile w N.Jorku lub
          okolicach zarobie?"
          (Nie tak malo)

          Albo

          "Umiem ROWNIUTKO klasc cegly, ile ...itd".
          (Beda bolaly rece ale tez bedzie dobrze)

          Albo

          "Ile placa za litr krwi grupy... itd"

          Politykow w USA jest od cholery i troche. Wprawdzie jeden wiecej sie tez pewnie
          zmiesci, szczegolnie jesli jest za atakiem na Irak jak najszybciej, ale nie z
          takim akcentem. Dziennikarzow niestety tez. Korepetycje dla zydowskich
          szczeniakow z jez. polskiego tez nie sa na razie w modzie, wiec tez bida z
          nedza.
      • Gość: ZCHICAGO Zapomnij o dyplomach IP: NTPROXY* / 170.118.157.* 11.10.02, 22:41
        Molo grzecznie, ale bardzo trafnie. Dyplom w stanach nie jest do niczego
        potrzebny, jak beda chcieli go zweryfikowac to sprawdza z uczelnia.

        Obawiem sie jednak ze po takim kierunku bedziesz mial duza konkurencje w "swoim
        zawodzie".
    • peter_b Re: Czy jest sens??? troche faktow a mniej obelg;) 30.09.02, 19:32
      Jak juz Mirko wspomnial nostryfikacja jedynie potrzebana jest w kierunkach medycznych prawnych itp.
      Co do dyplomow z Polski to niepodzielam tu wiekszosci glosow - i radze je jednak miec przy sobie aby
      byly do wgladu (ja np. i wielu moich znajomych mielismy takie sytuacje gdzie proszono nas o orginaly
      aby
      kopie trafily do teczki. Piszesz ze przyjazd do USA Twoj byl by legalny (czyli na wizie pracowniczej czy
      turystycznej) jak to drugie to niestety Mirko znow ma tu racje co do prac fizycznych i na "czarno" ze byle
      jakie pieniadze. Jesli bedziesz mial natomiast pozwolenie aby legalnie pracowac - i dodajac do tego
      znajomosc jezyka angielskiego masz szanse aby cos fajnego znalesc. Ekonomia USA w tym
      momencie
      jest raczej b.zwolniona wiec jesli mozesz odczekac pare miesiecy to pewnie szanse beda wieksze -
      drugie to proponuje Ci aby napisac dobre CV i powysylac w pare miejsc bedac jeszcze w Polsce,
      rozpoznasz tym market. Tez jak kazdy zaraz po szkole Amerykanin bedziesz zmuszony na pisanie tego
      masy i bedziesz musial byc uzbrojony w cierpliwosc, poniewaz odpowiedzi b. czesto przychodza z duzym
      opuznieniem. Pamietaj takze o tym zeby zawsze jesli jest to mozliwe nie spalac mostow za soba, wiec
      nawet majac oferte w reku wraz z decyzja, lepiej wziac jakis mocno przedluzony bezplatny urlop w starej
      pracy niz palic ten most nie znajac realiow na miejscu.

      Pozdrawiam z Nowego Jorku i zycze Tobie duzo powodzenia.
      • Gość: johnny Re: Czy jest sens??? troche faktow a mniej obelg; IP: *.client.attbi.com 30.09.02, 20:11
        Widac wiec dlaczego w Polsce jest tak dobrze bo debili tam nie brak.
        On z checia by przyjechal do Ameryki gdyby wiedzial ze czeka tam na niego dobra
        praca (ale nie fizyczna), ladne mieszkanie i samochod w garazu (najlepiej
        oplacany przez firme).
        W innym przypadku to w Ameryce bedzie musial zakasac rekawy i pokazac co
        naprawde umie a na to nie ma odwagi i moze ochoty.
        Czlowieku jak nie masz silnej woli, inwencji, ochoty do ciezkiej pracy oraz
        zadnych ambicji to lepiej siedz w Polsce.
    • Gość: PawelD Twoj wybor... IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 30.09.02, 22:27
      ciezko jest sie przebic na zachodzie profesjonalnie (zwlaszca w Zarzadzaniu)

      ale nie niemozliwe;

      strategia: studia podyplomowe TAM - w USA; to ci da wejscie w srodowisko,
      zobaczenie jak funkcjonuje to od srodka...
      (nie wiem jak to zrobic, ale moze sie da)

      (nie wykluczone, ze mimo wszystko wieksze szanse mial(a) bys w POlsce
      - tyle ze nie pracujac na jednym stanowisku ale budujac wlasna firme, lub
      szukajac nowych dziedzin)



      trzym sie

      Pawel
      • Gość: Renka Re: Twoj wybor... IP: 5.3R2D* / *.home.cgocable.net 01.10.02, 05:30
        Ja mysle, ze z twoim wyksztalceniem wspaniale sobie poradzisz. Grunt to
        wlasciwa polityka,o ktorej masz pojecie, nawet potwierdzone piecuntka.Jedz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka