tikki
10.12.09, 17:52
Niestety.
Wczoraj zbeształam syna za fryzure i zagroziłam obcięciem.
Syn teoretycznie hoduje dredy (nie mam nic przeciw), ale w praktyce
wychodzi kołtun.
Moja 5-letnia córka spojrzała na mnie krytycznie i
stwierdziła: "Mama, to jego głowa i jego włosy i może robić z nimi
co chce".
Poczułam się jak stary zgred (zgredówa).
Cholera, a jeszcze tak niedawno, zdawałoby się, słuchałam historii
jak to jeden z moich kolegów, wezwany do dyrektora na dywanik z
powodu "nieprawidłowej" fryzury na postawione ultimatum "wybieraj,
albo szkoła, albo włosy" po krótkim namysle stwierdził "Wybieram
włosy!". Teraz jestem po drugiej stronie barykady...
Czy w starzeniu się są jakieś dobre strony?