Dodaj do ulubionych

Postarzałam się...

10.12.09, 17:52
Niestety.
Wczoraj zbeształam syna za fryzure i zagroziłam obcięciem.
Syn teoretycznie hoduje dredy (nie mam nic przeciw), ale w praktyce
wychodzi kołtun.

Moja 5-letnia córka spojrzała na mnie krytycznie i
stwierdziła: "Mama, to jego głowa i jego włosy i może robić z nimi
co chce".

Poczułam się jak stary zgred (zgredówa).

Cholera, a jeszcze tak niedawno, zdawałoby się, słuchałam historii
jak to jeden z moich kolegów, wezwany do dyrektora na dywanik z
powodu "nieprawidłowej" fryzury na postawione ultimatum "wybieraj,
albo szkoła, albo włosy" po krótkim namysle stwierdził "Wybieram
włosy!". Teraz jestem po drugiej stronie barykady...

Czy w starzeniu się są jakieś dobre strony?
Obserwuj wątek
    • beatrix13 Re: Postarzałam się... 10.12.09, 18:24
      stare przysłowie pszczół mówi: Starość nie radość.
      • exman Re: Postarzałam się... 15.12.09, 21:49
        dni budzą nas jak chcą ..
        www.youtube.com/watch?v=AqmRLJLYoH0&feature=related
    • exman Re: Postarzałam się... 10.12.09, 19:06
      Pod choinkę zafunduj mu odwszawiacz.
    • andreas.007 Re: Postarzałam się... 10.12.09, 19:35
      Tia, problem odwieczny rodziców...

      Moim dzieciom dałem luz totalny robta co chceta -
      dosłownie uczta się lub nie uczta...
      ale to tez nie jest dobre, choć efekt jest dobry,
      bo dojrzałość i odpowiedzialność za decyzje!

      Powiem wiecej odnajduja swój sens w życiu, radość,
      to co lubią i kim chcą byc, bo rodzic za nich tego nie zrobi!

      Wprawdzie odbyło się to trochę kosztem kontaktu z nimi,
      ale same mówią, ze zadowolone są z tego...
      bo decydują i decydowały same za siebie na swoją odpowiedzialność!

      Zostaw te włosy - to jego problem!
      • tikki Re: Postarzałam się... 10.12.09, 19:45
        Włosy zostawiłam... Goniłam go, zeby mył, ale trochę się opierał,
        więc podstępnie kupiłam mu karnet na basenwink.

        W mojej rodzinie widzę ścierające się dwie całkowicie odmienne
        koncepcje wychowywania dzieci - jedna - to ścisła kontrola łacznie z
        przywożeniem i odwożeniem dzieci ze szkoły i wszystkich zajęć,
        druga (moja) to raczej puszczenie na luz...

        Co lepsze - nie wiem - pierwsza opcja na razie pod pewnymi względami
        wygrywa (hodowla olimpijczyków).

        Dosyć sporo czasu zajęło mi zrozumienie, że nie naucze dzieci tego,
        czego sama nie umiem albo nie robię...
        • andreas.007 Re: Postarzałam się... 10.12.09, 20:03
          Bo to nie jest tak, ze nie pomaga w nauce...
          ale się nie zmusza do nauki - to ich decyzja!
          Wyobraz sobie, ze czasami proponuje coś, a słyszę
          ze nie dziś może za kilka dni bo musza się uczyć!

          To tez przejaw zaufania dla nich.

          Cóż ja tez w zasadzie sam o sobie decydowalem.

          No efekt mógłby być lepszy... w moim przypadku.

          No, ale ode mnie trudno się czegokolwiek nauczyć -
          chodzę swoimi sciezkami i mam swoje sposoby...
          bywa trudne do zaakceptowania choć efekty są zadowalające!
          Choć mogłyby być lepsze!
          • tikki Re: Postarzałam się... 10.12.09, 20:08
            "No, ale ode mnie trudno się czegokolwiek nauczyć -
            chodzę swoimi sciezkami i mam swoje sposoby...
            bywa trudne do zaakceptowania choć efekty są zadowalające!
            Choć mogłyby być lepsze!"

            Może trzeba zaakceptować, że są wystarczająco dobresmile.


            • andreas.007 Re: Postarzałam się... 10.12.09, 21:51
              Zaakceptowalem, ale inni nie akceptują...
              wink
              • tikki Re: Postarzałam się... 10.12.09, 22:04
                E tam, to zmień układ odniesieniasmile.
                • andreas.007 Re: Postarzałam się... 10.12.09, 23:08
                  zmieniłem, teraz muszę znaleźć nowy układ odniesienia!
                  Dredow nie dam rady zapuscic, ale może tatuaz?
        • beatrix13 Re: Postarzałam się... 10.12.09, 23:30
          tikki napisała:

          > Włosy zostawiłam... Goniłam go, zeby mył, ale trochę się opierał,
          > więc podstępnie kupiłam mu karnet na basenwink.
          ............
          na pewno w moczu i chlorze oczyści sięsmile
          kiedyś na koloniach co niektórzy twierdzili,że święci ludzie żyli w
          brudzie,a ów po centymetrze sam odpada
    • tikki Re: Postarzałam się... 11.12.09, 09:41
      deser.pl/deser/1,97052,7354312,75_letnia_babcia_tanczaca_salse_wygrala_hiszpanski.html

      Do kolekcji Wspaniałych Staruszek...
      • alex-0_0 Re: Postarzałam się... 11.12.09, 11:22
        Tiki - spoks smile

        Moje 190 cm szwenadające się po domu zawsze słyszy:
        1. jak się nie będziesz mył to nikt nie będzie się chciał z tobą całować ...
        2. nie będziesz się uczył to opłacimy ci z ojcem kurs na koparkę i do roboty
        3. róbta co chceta - ale miej przy sobie telefon, mów gdzie jesteś i z kim

        Znając charakterek mojego synalka (odziedziczony po mnie - niestety wink) stosuję działania prewencyjne:
        a może chcesz tatuaż, albo kolorowe włosy, a może kolczyk ... efekt jest taki, że dziecko w ramach robienia na złość matce wink, wygląda jak facet smile
        • tikki Re: Postarzałam się... 11.12.09, 16:09
          Alex, wypróbuję dziś Twoją metodę i zakażę jeść warzywa...smile
          • zgr-edo Re: Postarzałam się... 21.12.09, 19:35
            moja szesnastoletnia Basieńka, jest jedyną osoba na świecie, która
            potrafi doprowadzić mnie do stanu kiedy tracę samokontrolę.
            Wszyscy mi mówili ,że jestem siłą spokoju. Na samą myśl, ze może być
            aparatką jak jej ojciec, robi mi sie słabo. Czyżby to była ta
            choroba zwana SKS /Starość,K..wa,Starość/ ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka