tikki
09.03.08, 13:03
Mam na imie Tikki i jestem uzalezniona.
Od puszek mleczka skondensowanego slodzonego Peak Milk o wymiarach 3
na 5 cm.
Zaczelo sie niewinnie - kiedys maz kupil kilka takich puszek, i
staly sobie dluzszy czas w szafce. Sprobowalam do kawy, ale "na
zywca" bylo lepsze...
Wkrotce doszlam do trzech puszek dziennie... Na wszystkie osoby
uzaleznione - od narkotykow, alkoholu, jedzenia czy jego braku -
spojrzalam innym okiem.
Pomimo moich prosb maz nadal kupowal te puszki. Syn ukrywal je
przede mna w szafce na buty albo za ksiazkami, ale zawsze, jak bylam
na glodzie, moglam je znalezc...
Osiagnelam rekord zyciowy jesli chodzi o moja wage. Nie bede Wam
pisac ile, bo nie wiem, czy ekran to wytrzyma

.
Od trzech tygodni nie wypilam ani jednej. Ale wczoraj maz znowu je
kupil, a syn postanowil sprawdzic, czy wytrzymam, i rano postawil
otwarta na stole w duzym pokoju. Wytrzymalam do 12. Bylo strasznie
slodkie, po takiej przerwie.
A teraz jestem wsciekla na siebie...
Czasem tylko tak sobie mysle - czego naprawde chce moja rodzina?