Dodaj do ulubionych

Kurs dla mezczyzn.....

24.07.09, 12:22
...Taki przyspieszony...Bo wakacje i urlopy w pelnym rozkwicie,a sa dowody na
to,ze to sprzyja nieprawidlowemu mysleniu....
Pomozmy 'swoim braciom'.....
......................
"Co mysli kobieta....,podczas gdy mezczyzna mysli,ze kobieta mysli,ze....':wink
1.Kobieta: za lada w krotkiej spodnicy,z odkrytymi piersiami ...."Obroty
spadaja - trzeba sie jakos ratowac".....
Mezczyzna:"Ma ochote na mnie"......

Obserwuj wątek
    • e-okto Re: Kurs dla mezczyzn..... 24.07.09, 18:15
      Dobrymi radami piekło jest wybrukowane... wink
      • exman Re: Kurs dla mezczyzn..... 24.07.09, 22:03
        Przegrzałaś swoje skromne zwoje belciu.
      • e-okto Re: Kurs dla mezczyzn..... 25.07.09, 09:52
        e-okto napisała:

        > Dobrymi radami

        Chęciami! big_grin chyba też mi się coś przegrzało, ale na jedno
        wychodzi wink
    • andreas.007 Re: Kurs dla mezczyzn..... 24.07.09, 22:47
      zapewne szuka faceta... jest w potrzebie!
      wink
      • bella1 Re: Kurs dla mezczyzn..... 25.07.09, 10:10
        2....Kobieta na forum :"Popisze sobie '.
        Mezczyzna na forum:"Zapewne szuka faceta...jest w potrzebie'......
        • andreas.007 Re: Kurs dla mezczyzn..... 25.07.09, 10:22
          wszystko zle Bella...
          na necie, to albo defekt fabryczny,
          znaczy nie znalazła amatora albo znalazła,
          ale nie odnalazła w nim bratniej duszy!

          Znaczy Internet jako fora, bo net jako zrodlo informacji,
          to zupełnie inna bajka...

          Nie przepuszczam, żeby na necie można było
          kogoś sensownego zapoznać, jako partnera życiowego!
          Tak wiec taki wariant odrzucam.
          • e-okto Re: Kurs dla mezczyzn..... 25.07.09, 10:44
            andreas.007 napisał:


            > Nie przepuszczam, żeby na necie można było
            > kogoś sensownego zapoznać, jako partnera życiowego!
            > Tak wiec taki wariant odrzucam.

            Rozmawiamy sobie z dawno niewidzianą koleżanką, w końcu pytam, gdzie
            pozanała męża. Zgadnij gdzie? smile
            • andreas.007 Re: Kurs dla mezczyzn..... 25.07.09, 10:48
              znam czy wiem o kilku malzenstwach
              zapoznanych przez net, ale to odsetki przy masie korzystających.
              Powtarzam myśle o forach, bo pytanie dotyczyło pisania,
              a nie o stronach typu Poznajmy się...
          • bella1 Re: Kurs dla mezczyzn..... 25.07.09, 10:48
            Nie watpilam,ze zaprzeczysz....Szczegolnie w przypadku poprzedniego wpisu.....
            wink
            Motto dnia:"Zrodelko wiedzy 'buzuje' wszedzie wink"....
            • andreas.007 Re: Kurs dla mezczyzn..... 25.07.09, 10:51
              Bella i gdzie ten kurs?
              Exman ma racje?

              Nie zaprzeczylem dla zaprzeczenia,
              ale napisałem co myśle a jestem
              w swoich poglądach konsekwentny,
              tak wiec nie trudno przewidzieć - ale o czym ma to świadczyć?
              • bella1 Re: Kurs dla mezczyzn..... 25.07.09, 11:05
                Exman ma racje !smile
                A ze skromne sa -to i nie taka wielka szkoda wink


                • andreas.007 Re: Kurs dla mezczyzn..... 25.07.09, 11:19
                  dawaj ten kurs...
                  Co jest!?
                  • bella1 Re: Kurs dla mezczyzn..... 25.07.09, 11:28
                    Jak to..."co jest" ? "Przewal -normalka ;"..
                    Zgarnely,co mialy zgarnac i:
                    "Z kochasiem gdzies
                    Poszly w sina dal
                    Odplynely z krolikami
                    A glupiemu zal"......wink
                    • exman Re: Kurs dla mezczyzn..... 25.07.09, 11:42
                      Beck, nosz łazi to dzisiaj za mną ... sio, przełaź na innych wink
                      www.youtube.com/watch?v=r2pl_mjprKU&feature=related
                      • bella1 Z nadmiaru wolnych miejsc - kurs mieszany....;) 25.07.09, 15:20
                        Przeprowadzilam eksperyment:
                        Zrzucilam 'nocna' i wskoczzylam w 'dzienna'....Chociaz -w lustrze -wygladalo
                        ....jakby mialo byc na odwrot....Ale lustro to straszny klamczuch....wink
                        Wchodze do pokoju w nastroju 'tadam' -a tu ogolna konsternacja....
                        Meski glos stwierdza :"Ale my do sklepu mielismy jechac'....
                        Drugi -ale tez meski - nic nie mowi,bo przeciez ' khhhy' zaliczyc do mowy nie
                        mozna.....ot,odruch niekontrolowany....
                        A wiec jedziemy po "Randap"....Srodek na chwasty...
                        Calkiem niezla kolejka w skladzie budowlano - ogrodniczym....Na dodatek - jestem
                        jedna z trzech kobiet / liczac sprzedawczynie/,a te sie nie licza - bo zakutane
                        w ciuchy - jak Eskimoski....Przechadzam sie w te i nazad,ze 'niby' ogladam oleje
                        do kosiarek,siatke antyszpakowa i gazony plastikowe -ale kontroluje....
                        O,pan wyszedl z kolejki do kasy i sie zainteresowal 'moim sektorem'....Musi
                        byc -przypomnialo mu sie,ze balkon niezbyt dobrze wyglada bez bujnych kwiatow.....
                        Mlody czlowiek ,kupujacy dwa metry lancucha -rzuca szybkie spojrzenie i umyka
                        wzrokiem...."Udaje",ze 'niby' nic..../cos mi podpowiada intuicja/....
                        Lapie pare spojrzen innych mezczyzn,ale 'tez 'uciekaja'.....Male tchorzyki z
                        perwersyjnymi myslami wink
                        Kobiety /lacznie z ekspedientka/ - przeciwnie...Nie umykaja wcale.....Lapia moj
                        wzrok i ciagna za soba jak gume z czyms zimno - ironicznym w narzadzie
                        wzroku.....Zazdrosnice wstretne wink
                        A trzeba bylo sie uczyc wink....
                        W sklepie spozywczym troche inna atmosfera....Wiecej tych " okropnych babusow w
                        przededniu klimakterium',niz pociagajacych mezczyzn -wiec niepewnie podciagam co
                        i rusz gorsecik...,a to krzyzuje nagie ramiona .....Wpadam na genialny
                        pomysl,kupuje gazete z Kasia Figura na okladce.....,ktora to przykrywa mnie od
                        pasa w gore.....
                        Czuje sie troche...nie teges.....Zdecydowanie wolalam sklad budowlany...wink
                        I kiedy juz mialam sie obrazic za 'brak dostrzezenia w tlumie'..... -
                        jest....Zlapalam 'kroliczka'....
                        Wyjmuje zakupy na tasme z koszyka - a on stoi obok ....- jak pudelek przy
                        panci....A przeciez - wiem na 100%,ze dopiero wszedl do sklepu...
                        Swintuch straszny....Przemyka mi mysl,ze szkoda jego zony....Pewnie dobra z niej
                        kobieta,pierze,gotuje i odkurza....i nawet sie nie domysla,dlaczego jej chlop
                        tak chetnie robi 'drobne zakupy'....
                        Zaraz powracam swoimi myslami do 'realiow',ktore niewiele sie zmienily....
                        On dalej stoi i czeka.......Podrazniam go troche - zwalniajac wyjmowanie zakupow
                        na tasme...,zastanawiam sie nieco dluzej nad tym,czy wziac dwie,czy trzy torebki
                        'pieprzu ziarnistego' - kierujac opakowanie napisem do
                        'zainteresowanego'....Rzucam - niby do siebie - 'oj,zapomnialam o bitej
                        smietanie'....,co ekspedientka..... - podlapuje od razu i gasi oschlym"Nie ma".....
                        "Taaa" - mysle sobie ..."Juz wierze,ze nie ma...."wink.....
                        Ale przerywam mysl o zolzie,co na bank meza nie miala,nie ma i miec nie bedzie -
                        bo zaczynam panikowac....Jak ja zaplace?....
                        Forsa w portfelu,a tam - dwa zdjecia rodzinne za plastikowa wsadka....A przeciez
                        on dalej stoi obok....Pociesza mnie tylko fakt,ze portfel moge skierowac
                        bardziej w okolice brzucha,a on patrzy troche powyzej....Moze sie uda.....Moze z
                        honorem 'utrzymam' tytul wolnej i rozwiazlej wink
                        I - kiedy na tasme pada ostatni towar - i warkniecie ekspedientki"Trzydziesci
                        szesc pecdziesiat'.....
                        .....do moich uszu dochodzi seksowny glos meski:"Czy juz moge wziac koszyczek?/"
                        wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka