Dodaj do ulubionych

Jest mi strasznie zle :-(((

19.01.04, 10:03
Strasznie mi dzis smutno.
W nocy nie mmoglam spac, bo caly czas nachodzily mnie dziwne mysli. Za moj
wybryk pol roku temu w zwiazku z "tym drugim" zostalam ukarana: wyrzuty
sumienia mnie wykanczaja !!!!
Nie powiem Sebkowi, ale mowie wam.....czuje sie strasznie podle, jest mi zle,
czuje sie samotna i wogole....chce mi sie tylko plakac.
Powiedzcie cos fajnego, milego...cokolwiek
Obserwuj wątek
    • kasia721 Re: Jest mi strasznie zle :-((( 19.01.04, 10:11
      To popłacz sobie Kasiu(to czasami pomaga)!!! A potem wytrzyj nos i głowa do
      góry. Czasu nie wrócisz, co się stało to się nie odstanie. Podjęłaś decyzje i
      jest Wam przecież razem cudownnie więc nie rozpamiętuj tego co się stało.
      Niech to się na prawdę stanie przeszłością. Nie wracaj do tego w chwilach
      smutku i kiepskiego nastroju. Po prostu sama siebie nie katuj. Uśmiechnij się
      choć troszeczkę. Na razie nie mam czasu więcej pisać ale przesyłam Ci trochę
      pozytywnej energi!!! :))))
      • kasienka80 Re: Jest mi strasznie zle :-((( 19.01.04, 10:18
        Dziekuje moja imienniczko...na razie jestem w szkole wiec sie trzymam, wzielam
        jakies ziolowe proszki na uspokojenie, nie wiem czy dzialaja, czy to moja
        podswiadomosc. Zobaczymy co bedzie jak wroce do domu.

        Boje sie tylko jednego: tamten znowu bedzie w Wawie na jakims stazu i boje sie,
        ze go spotkamy przez przypadek :-((( bo w lutym bedziemy 2 dni w domu
    • chiara76 Re: Jest mi strasznie zle :-((( 19.01.04, 10:29
      Wszystkim ex mówimy zdecydowanie NIE.
      Jak jest ex, to ex i nie ma co sobie nim głowy zawracać.
      Strasznie mi się podobała nasza rozmowa przedślubna z księdzem Michałem, który
      nam Ślubu udzielał. Był tak fantastyczny, że jak go zobaczyłam na naukach
      przedmałżeńskich powiedziałam P , że tylko on będzie udzielał nam Ślubu, albo
      nikt inny:)
      rozmawialiśmy przed Ślubem jakiś czas wcześniej i spytał się mnie o mojego ex,
      czy o nim nie myślę. Powiedziałam, że już teraz na pewno nie. Na co on
      stwierdził, że "to dobrze, bo inaczej to można schizofrenii
      dostać"...pośmialiśmy się, ale coś w tum jest.
      Ale miałam powiedzieć coś miłego. Zobacz Kasieńko, zaczęłaś nowy dobry
      wartościowy związek, jesteś zakochana i sama kochasz, jesteś w nowym, pięknym
      kraju, uczysz się nowych rzeczy...to wspaniałe, prawda??
      A jeszcze masz do kogo się wypłakać i będą osoby chętne podstawić Ci ramię od
      osuszenia łezek, których jednak życzę Ci jak najmniej.
      Ściskam i rozciągam.
      • aariel Re: Jest mi strasznie zle :-((( 19.01.04, 10:49
        Kasiu, a moze potraktuj to jako ostrzezenie, albo nauczke, ktora pozwoli Ci
        uniknac bledow w przyszlosci.
        Nie wiem na jakim tapie zwiazku z Sebkiem miala miejsce "tamta" druga historia,
        ale moze jakos na poczatku, gdy jeszcze nie bylas przekonana co do tego, ze
        chcesz byc tylko z S. I moze wlasnie paradoksalnie "to" Cie przekonalo, ze
        Sebek jest Twoim jedynym i ukochanym facetem.
        Sprobuj sie tym nie zadreczac, i zeby sobie poprawic humor moze zorganizuj
        jakis mily wieczor we dwoje...
        No i napisz znam jak sie udal raclette, chyba ze gdzies juz to zrobilas...
        • kasienka80 Re: Jest mi strasznie zle :-((( 19.01.04, 11:29
          tamto to bylo gdy dlugo sie z Sebkiem nie widzialam....gdy balam sie wyjechac
          do francji, a tamten obiecywal, ze bede zyc jak bogini w Polsce, wtedy
          nabawilam sie watpliwosci.
          Ale jak przyjechalam do francji, do sebka to zrozumialam, ze tylko z nim chce
          byc, ze tamto nie moze sie rownac.
          Tak, pokochalam go jeszcze bardziej, dlatego teraz sie drecze tamtym bledem, bo
          chyba bym umarla gdyby mialo sie cos zmienic miedzy mna a sebastianem z tamtego
          powodu
    • kurczak1976 Re: Jest mi strasznie zle :-((( 19.01.04, 11:26
      Hello Kasia!!
      Jak dla mnie to sie i tak niezle trzymasz. ja mam slaby charakter i nie
      wytrzymalabym presji. Chybabym wolala sie przyznac. Ale oczywiscie zalezy jaki
      to byl typ zdrady:o( Jak tylko mentalna to jeszcze nie jest najgorzej.
      Z drugiej strony wiem ze czasem bycie szczerym moze zniszczyc wszystko gdy
      spotkamy sie z brakiem zrozumienia z drugiej strony.
      Ja szczerze ci wspolczuje takiej sytuacji. Wyrzuty sumienia sa straszne!!!
      Ale rzeczywiscie popusc sobje lezke i od razu bedzie ci lepiej:o)

      Dobrych decyzji!
      Szczere pozdrowienia Kurczak, ktory tez zyje pod presja ale czegos innego:o(
      Glowa do gory, nie takie rzeczy daja sie pokonac!!!!

      P.S.
      Co z raclettem. Mniam mniam. Tutaj w Szwajcu maja takie specjalne maszyny do
      topienia racletta ktorym potem polewa sie ziemniaczki mniam mniam:o)
      • kasienka80 Raclette 19.01.04, 11:36
        Kurczak, ja sie boje przyznac !!! Mysle o tym, ale sie boje i dlatego tego nie
        zrobie.


        Raclette
        Bylo pyszne, objedlismy sie jak dzikie prosiaki.
        Siostra Sebka kupila nam na gwiazdke specjalny aparat do raclette.
        Nakupowalismy wedliny: szynki typu parmenska, nasza rodzima Mysliwska (mam
        jeszcze z domu) i kilka plastrow mieska, bo na gorze aparatu mozna grilowac.
        Kupilismy 4 rodzaje sera raclette: normalny, wedzony, z pieprzem i z musztarda.
        Ugotowalam gar ziemniakow, otworzylam grzybki marynowane i butelke rozowego
        wina i przystapilismy do dziela!!!
        Moze jak wroce do domu to wrzuce na strone zdjecia jak to wygladalo, a
        wygladalo smakowicie mniam mniam

        Wiecie, usmiech mi lekko wraca na twarz jak mowie o milych rzeczach :-)
        • kurczak1976 Re: Raclette 19.01.04, 13:53
          No to tak trzymaj:O))

          Wiem ze latwo powiedziec ale jakos trzeba sie z tego ponurego nastroju
          wygrzebac:o)

          A co do sprawy to najlepiej przemysl to jeszcze dziesiec razy i zadecyduj co
          jest dla ciebie lepsze. Pospiech jest najwiekszym wrogiem w takich sytuacjach!!
        • kurczak1976 Jeszcze cos chcialam dodac:o) 19.01.04, 13:58
          Twoj Sebek fajowo wyglada na tych zdjeciach wiec powodzenia :o))

          I tez fajowo wyglada ta Twoja czerwona chinska bluzeczka. Na prawde super:o)
          Tez bym chciala taka miec tylko wlasciwie nie mialabym za bardzo gdzie w niej
          wyjsc :o(
        • anetchen Re: Raclette 19.01.04, 15:53
          A wiesz Kasieńko, mnie się też coś takiego przydarzyło, gdy już mieszkałam z
          moim obecnym mężem (ale jeszcze przed ślubem). Przeżywałam męki piekelne z
          powodu wyrzutów sumienia i własnej głupoty. No i przyznałam się. Było bardzo
          ciężko - w końcu ogromnie zawiodłam jego zaufanie - ale w końcu dało się
          wszystko wyprostować. No i mam nauczkę na przyszłość. Nie wiem czy radzę Ci
          przyznać się - może być potem różnie. My po prostu nigdy nie mieliśmy między
          sobą tajemnic, dlatego nie potrafiłabym kłamać. Trzymaj się.
          • kasienka80 Dziekuje wam 19.01.04, 17:20
            Nie, ja sie nie przyznam, ja wole zapomniec, mam nadzieje, ze to sie uda.
            Po tamtym wydarzeniu powiedzialam sobie, ze to juz nigdy sie nie powtorzy, ze
            bede idealna dziewczyna no i udaje mi sie...
            Tak jak pisalam wczesniej, uswiadomilo mi to jak blisko bylam popelnienia
            ogromnego bledu i stracenia tak wspanialego czlowieka jakim jest Sebek.
            Zapomne, te wyrzuty sumienia przejda...nie wiem czy by mi bylo lepiej gdyby on
            wiedzial...wtedy wyrzucalabym sobie, ze on wie ze go zawiodlam....
            Nie wiem jakby zareagowal...moze by to przlknal i zapomnial a moze i nie i
            wtedy co?
            Tamto to przeszlosc i wraca tylko czasami w postaci ogromnych wyrzutow
            sumienia, ale przeciez kiedys przestanie wracac...mam nadzieje


            Kurczaczku, dziekuje Ci bardzo za te wszystkie cieple slowa !! Ja w tej
            czerwonej bluzce tez nie mam za bardzo gdzie chodzic ;-)))

            Dziekuje wam wszystkim za wsparcie !!! Jestescie kochane
            • kasienka80 balwanki 19.01.04, 17:35
              Wlasnie zrobilam dwa sliczne balwanki na tarasie :-) stoja i sie usmiechaja
              ustami z ziemniakow :-)
              jest mi lepiej !!!
    • aiwa7 Re: Jest mi strasznie zle :-((( 19.01.04, 18:04
      Kasieńka tak mi sie wydaje, że miałaś jakiś jeden gorszy dzień. Wszystko było
      do kitu i wogóle samopoczucie beznadziejne .....a do tego nagle pojawiały się i
      co najgorsze zaatakowały wyrzuty sumienia.....ehhhhhhh dobrze, że ten dzień
      przetrwałaś i tak mi się wydaje że to dobrze że sie nimi nie podzieliłaś z
      Sebkiem....
      Bałwanki świadczą o polepszeniu się samopoczucia co jest bardzo wskazane !! :-)
    • kasienka80 powiedzialam ale bez szczegolow i jest ok 21.01.04, 09:05
      czesc
      no wiec tak: powiedzialam troche sebkowi tzn prawie wszystko ale
      bez najwiekszych szczegolow :-)
      Powiedzialam, ze stracilam glowe, ze balam sie jechac do
      francji, a tamten mnie traktowal jak boginie i obiecywal, ze
      bede krolowa i ze on zostanie ze mna w Polsce. Tak
      bylo...powiedzialam, ze bylo mi dobrze z tamtym. Na szczescie
      nie dopytywal sie reszty i chyba juz nie bedzie, bo temat zostal
      zamkniety.
      Wykazalam naprawde wielka skruche, powiedzialam, ze
      watpilam w nasza milosc, ze prawie chcialam go zostawic dla
      tamtego, ale jak przyjechalam do francji to zrozumialam, ze nikt
      sie nie moze rownac z nim, ze to jego kocham i chce kochac do
      konca zycia.
      Troche go ta historia zdziwila, ale przyjal to dziwnie
      spokojnie, powiedzial, ze spoko, to bylo w czerwcu a teraz mamy
      styczen. Wazne, ze teraz z nim jestem a nie z tamtym.
      Troche mi ulzylo, bo mam mniej wyrzutow sumienia, ze cos
      ukrywam. Powiedzialam tez, ze tamten mnie szantazowal
      samobojstwem, bo to tez ukrywalam.
      No i teraz jest mi lzej.
      Uff...zbieralam sie do tego strasznie, ale poszlo jakos, serce
      walilo mi jak mlot mimo, ze przed wzielam te cholerne tabletki
      na uspokojenie, ale widocznie jak ziolowe to wogole nie
      dzialaja :-(
      • anetchen Re: powiedzialam ale bez szczegolow i jest ok 21.01.04, 09:10
        No i bardzo dobrze, że powiedzialaś i że jest ok. Gratuluję odwagi, wiem że to
        nie było łatwe. I teraz macie jasną sytuację i nie ma żadnych wielkich tajemnic
        między wami. Chyba tylko tak można budować trwały związek. Pozdrawiam
      • malen_a Re: powiedzialam ale bez szczegolow i jest ok 21.01.04, 09:16
        masz cudownego chlopaka :DDDD i to najwazniejsze :-)
        • kasienka80 Re: powiedzialam ale bez szczegolow i jest ok 21.01.04, 09:19
          Nie wiem czy sebek zrozumial z moich zwierzen, ze ja z tamtym bylam tak 2
          miesiace, ale chyba tak, bo powiedzialam, ze bylam w stanie go zostawic dla
          tamtego i ze caly czas bylismy razem.
          Wiecie jak sie balam?
          Ufff....nawet dzis dobrze spalam :-))))))
      • aariel Gratuluje odwagi! 21.01.04, 09:55
        Nie bylam w takiej sytuacji, ale mysle, ze wyrzuty sumienia by mnie tak gryzly,
        ze tez bym musiala to z siebie wyrzucic. Ale i tak Cie podziwiam. I Jego tez.
        Ja nie wiem czy bym potrafila zareagowac tak jak on.
        • kasienka80 :-(( 21.01.04, 10:18
          A Karol mnie wlasnie zbesztal na GG, ze nie powiedzialam wszystkiego !!! Juz
          wiecej nie potrafie i nie widze sensu...po co meczyc i jego i mnie?
          Powiedzialam to co uwazalam za najwazniejsze, bo mnie to najbardziej gryzlo,
          raczej psychika, anie seks
          • wakarpl Re: :-(( 21.01.04, 20:14
            Kasiu!
            Karol wcale Cie nie zbesztal, Karol powiedzial to co mysli, co czuje.
            Powiedzialem tez, ze sama wiesz co dla Ciebie jest lepsze i wiesz, ze ja Ci
            zycze jak najlepiej.
            Z jednej strony wydaje mi sie i to Ci powiedzialem, ze albo powiedzialbym
            wszystko albo zatrzymal dla siebie, jest to jednak indywidualny przypadek i
            wierze w Twoja inteligencje i zycze Ci, zeby zwiazek przetrwal, wiec sluchaj
            siebie, a nie innych:)
            • kasienka80 Re: :-(( 21.01.04, 20:17
              Wiem, ze mam sluchac siebie i swojego sumienia, tak tez zrobilam i jestem
              zadowolona !!!
              Zwiazek przetrwa, bo juz wiecej zadnych chorych akcji nie bedzie!!!
              buziaki
              • wakarpl Re: :-(( 22.01.04, 12:53
                i dobrze:)
    • kurczak1976 Gratulauje odwagi!!!!! Powodzenia N/T 21.01.04, 09:52

    • june.miller Re: Jest mi strasznie zle :-((( 22.01.04, 13:45
      No cóż, ja bym nie powiedziała, bo wg mnie to jest zadawanie bólu partnerowi
      kosztem własnego poczucia ulgi. Tak naprawdę nie wiesz, jak to przyjął, to że
      zareagował pozornie spokojnie, nie znaczy, że to nie będzie gdzieś tam w nim
      głęboko siedzieć, i nie wyjdzie kiedys na jaw, np. jak będziecie musieli na
      jakiś czas się rozstać. Nie wiesz, czy nie będzie sobie wyobrażał bóg wie
      czego, tworzył historii, czy nie straci do Ciebie zaufania. Naprawdę, uważam,
      że jak sie popełni taki błąd ja zdrada, to nie ma sensu robic jeszcze wiekszego
      zła i ranic zwierzeniami partnera. Po co? Jaki to ma własciwie cel? Pozbycie
      sie wyrzutów sumienia i uzyskanie "wybaczenia"? Czyli cel jest bardzo
      egoistyczny.
      No, ale skoro już powiedziałas, to nie brnij w to dalej, i nie opowiadaj mu
      przynajmniej szczegółów, o które pewnie w końcu zapyta, gdy go będą dręczyły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka