unwanted23
04.01.10, 20:43
Postaram sie napisac zwiezle ale nie wiem czy sie uda.
Mam przyjaciela. Poznalismy sie 6 lat temu jest starszy ode mnie 5 lat. dosc
dlugo byl zakochany w mojej przyjaciolce ale pozniej mu przeszlo. spedzamy ze
soba sporo czasu, regularnie sie widujemy. nigdy nie usłyszałam od niego zlego
słowa, podniesionego głosu czy jakiejkolwiek rzeczy ktora moze mnie urazic.
po 2 latach naszej znajomosci chcial sie ze mna zwiazac ale ja nie chcialam
niszczyc przyjazni. paradoksem jest ze wiele osob bierze nas za pare.
troszczymy sie o siebie, jezdzimy wspolnie ze znajomymi na wakacje itp. kiedys
wyznal mi milosc przez smsa. powiedzialam ze uwierze jak to uslysze na zywo i
gdy jest trzewy ale sprawa przycichla.
gdy wypije wiecej alkoholu robi sie odwazniejszy ale nie wiem czy to nie
wynika tylko z tego ze chce byc z kims blisko pod wplywem %. wtedy tez mowi mi
ze mu zalezy, przytula, caluje... nigdy nie uslyszlam od niego prosto w oczy
ze cos do mnie czuje. na poczatku unikalam tych tematow. bylo miedzy nami tak
dobrze ze nie chcialam tego zaprzepascic. balam sie ze moze nam sie nie udac.
i nasza przyjazn sie rozwali. 2 czy 3 jego kumpli mowilo mi ze on mnie kocha
ale gdy przy tym byl rzucal teksty typu 'wez sie uspokoj' do kolegow, a ja nie
reagowalam na to i nie wracalam do tematu.
kilka tyg temu bylismy z paczka na wspolnym weekendzie. zaprosil mnie.
wszystko bylo ok i gdy zaczelam okazywac mu zainteresowanie to on ode mnie sie
odsuwał. nie odwzajemnial drobnych gestow typu przytulenie, splecenie dloni.
zamiast ze mna bawil sie z innymi ludzmi. a mnie zaczal olewac. gdy ktos pytal
nas czy jestesm razem odpowiadal ze jestem jego przyjaciolka.
tego chcialam, tego oczekiwalam. teraz widze ze role sie odwrocily. to ja chce
jego okazuje mu to, a on chyba juz nie. a wszystko bylo dobrze dopoki sama nie
zaczelam pokazywac ze mi zalezy. paradoksalnie mam wrazenie ze im bardziej on
jest obojetny tym bardziej ja nie. wiem ze mam nauczke teraz... chyba sie ode
mnie zaczal oddalac.
ale nie wiem co zrobic. przez kilka lat probowalismy sie zgrac lecz sie nie
udawalo. co mam zrobic? porozmawiac z nim? powiedziec mu?
pomocy!
pewnie mnie wyzwiecie od głupiej zaraz no ale trudno...