Dodaj do ulubionych

Ach ci faceci :((((((((((

15.02.04, 19:49
Witam Wasz wszystkich. Coprawda nie jestem tu częstym gościem, jednak
postanowiłam napisać kilka słów bo niestety nie mam się komu zwierzyć a jest
mi naprawdę bardzo źle:Już od ponad 4 lat jestem w związku z cudownym facetem-
jesteśmy juz nawet zaręczeni. Wszystko byłoby cudownie gdyby nie jeden fakt:
mój mężczyzna uwielbia grać w DARTA(w lotki barowe). Jest nawet w jakiejś
lidze... I tu właśnie zaczyna się mój problem. Z racji tego że nie mieszkamy
razem, widujemy się naprawdę rzadko. Nawet nie wiecie jak bardzo się
cieszyłam że ten weekend (14-15.02) spędzimy tylko we dwoje...Tak było
wczoraj. ale dzisiaj mój B. dostał sms z wiadomością że w pobliskim barze
jest organizowany turniej gry w lotki. i w tej chwili cały mój dobry humor
uleciał gdzieś. Poszliśmy do baru a mój B olał mnie totalnie. Kupił mi soczek
jabłkowy i tyle go widziałam. Nic tylko lotki i lotki. Nawet nie wiecie jak
bardzo mi źle z tego powodu. Nie dość że widzimy sie raz na ruski rok to
jeszcze te cholerne lotki zabierają nam czas. Co mam zrobić? Ja naprawde
czuję sie strasznie:( Dodam że to nie pierwsza taka sytuacja- kiedyś zamiast
spotkania ze mną mój B wolał iść na kolejny turniej...Powiedzcie mi czy co
mam zrobić? po czyjej stronie leży wina? może to ja jestem nietolerancyjna?
ja postąpiłybyście na moim miejcu? Czekam na jakieś sensowne porady ...Z góry
dziękuję. Pozdrawiam, Brzoskwinka 22
Obserwuj wątek
    • aariel Re: Ach ci faceci :(((((((((( 15.02.04, 20:09
      A on wie o Twoich uczuciach i przemysleniach? Probowalas z nim rozmawiac na ten
      temat?
      • brzoskwinka22 Re: Ach ci faceci :(((((((((( 15.02.04, 20:43
        jasne że próbowałam! mówiłam mu że czuję się w pewien sposób zaniedbana. po
        rozmowie wszystko było ok, ale ten problem niestety powraca:((((((( a jeśli
        chodzi o spotkania z koleżankami to mój B nienawidzi czegoś takiego i woli
        żebym poszła sama...więc ten sposób odpada....
        pozdrawiam
        brzoskwinka22
    • servus_lca Re: Ach ci faceci :(((((((((( 15.02.04, 20:23
      Brzoskwinka22 a może powinnaś wziąć swojego faceta na jakieś spotkanie z
      przyjaciółkami, kupić mu soczek i totalnie go olać. Niech się trochę wycierpi.
      Jezeli jest mądry to powinien zrozumieć aluzję.

      Pewnie zaraz powiecie a gdzie męska solidarność:)
      • aariel Re: Ach ci faceci :(((((((((( 15.02.04, 20:27
        servus_lca napisał:

        > Brzoskwinka22 a może powinnaś wziąć swojego faceta na jakieś spotkanie z
        > przyjaciółkami, kupić mu soczek i totalnie go olać. Niech się trochę
        wycierpi.
        > Jezeli jest mądry to powinien zrozumieć aluzję.

        Moj by nie zrozumial ;) Jemu trzeba lopatologicznie, juz sie o tym przekonalam.
        A tak mi sie przypomnialo jak ostatnio poszedl ze mna na spotkanie z kolezanka,
        ktora wrocial z zagranicy. Ja wolalam sie z nia sama spotkac, ale zobaczylam,
        ze on tez chcial, wiec go zabralam ze soba......... Gadamy gadamy, a on
        siedzial cichutko, bo zasnal. Z nudow. Pozniej sie okazalo, ze on chcial mi
        zrobic przyjemnosc i sie zmusil do pojscia :)

        >
        > Pewnie zaraz powiecie a gdzie męska solidarność:)

        A wlasnie, ze nie nie nie :)
        • monisb Re: Ach ci faceci :(((((((((( 15.02.04, 20:47
          Ja mysle podobnie jak aariel - rozmowa to podstawa. Wielokrotnie przekonałam
          się że facetom należy mówić bezośrednio o tym co nam nie pasuje, boli nas lub
          rani (nie chce generalizować, ale w wiekszości przypadków tak jest :-))Moim
          zdaniem on może nawet nie zdaje sobie sprawy, że dla Ciebie to wątpliwa
          rozrywka, siedzieć samotnie i obserwować Jego zmagania z lotkami.
          Porozmawiałabym o tym nie na zasadzie wyrzutów, ale na spokojnie. Powinien
          chyba zmienić proporcje jakie poświeca zainteresowaniom i Tobie, bo z tego co
          mówisz trochę się zachwiały.
          Buziaki i trzymaj się dzielnie. Nie ma ideałów, a miłość to kompromisy, tyle że
          w rozsądnych granicach
    • kurczak1976 Niestety 16.02.04, 10:02
      Tu chyba masz nie wiele do wywalczenia. Jesli jest to jego pasja bedzie bardzo
      trudno:o( W takich sytuacjach latwo sprawic wrazenie ze probujemy partnera
      atakowac, zamknac w klatce itp..
      Rozmowa moze pomoc ale nie wiem czy na dluzsza mete cos zmieni.
      Wiec musisz sie powaznie zastanowic czy ty tez chcesz tak zyc, tzn. spotykac
      sie z kims "raz na ruski rok".

      Ja troche wiem jak to jest bo moj U. strzela i w lecie praktyczznie w kazdy
      weekend jest gdzies..
      U nas jest latwiej bo dla niego nie jest to pasja ale tradycja rodzinna z
      ktorej nie jest sie latwo wyplatac. Wiec moj men stara sie jak moze jak naj
      mniej strzelac:o) ale czasem jest tez dramatychnie smutno:o(

      Ale powodzenia
      Jak dziewczyny pisaly "gdzie Pan Bog zamyka dzrzwi tam otwiera okno" czy
      jakosik tak :o)))
    • azja.pl Re: Ach ci faceci :(((((((((( 19.02.04, 17:40
      Najlepszy przyjaciel mojego faceta nazywa sie: telewizor.
      Nawet na urlopie czas byl podporzadkowany jemu :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka