aariel
16.02.04, 11:11
Mam kolezanke, ktora bardzo lubi obarczac innych swoimi problemami, w tym
mnie. W zamian jednak moglam tez jej sie zwierzac do woli i zawsze mnie jakos
pocieszala.
Zauwazylam jednak, ze dopoki u mnie bylo zle, albo przynajmniej gorzej niz u
niej ona byla najukochansza przyjaciolka na swiecie. A jak mi sie zaczynalo
cos udawac albo ukladac lepiej to nie cieszyla sie z tego, tylko robila
wyrzuty, "a ze Ty to costam". Doszlo do tego, ze wzbudzala we mnie poczucie
winy np z okazji glupich Walentynek, bo ja je spedzalam z facetem, a ona nie.
Mam jej dosyc!
I nasuwaja mi sie rozne refleksje typu: czy jednak nie powinnam wysluchiwac
nadal je problemow? Ze jestem zla kolezanka, bo nie interesuja mnie juz jej
problemy?