Gość: thomas
IP: *.*.*.*
10.08.01, 17:02
Nikt nie wiedzial co sie stalo. Pewnego dnia, po prostu zniknela. Jak kamfora.
Zapadla sie pod ziemie, zadnych sladow. Nie zostal po niej nawet jeden kosmyk
jej delikatnych kruczoczarnych wlosów. Nie mogli uwierzyc, ze tak po prostu ich
zostawila, ze opuscila Szkalna Gore, ze juz nie chce byc generalem dla Ronji,
Strzyki, Gera i Thomasa oczywiscie. To wlasnie on przezywal rozstanie
najmocniej, kto bedzie go drapal za uszkiem, jak nie ona. Ale jej nie bylo,
Mirind asie po prostu rozplynela.
Dzielni zolnierze, ktorym zadne zadanie nie bylo straszne, nie dali za wygrana:
zpoczely sie poszukiwania. Nawet Gero, ktory chowal gdzies na dnie duszy uraze
do generala, wyslal swego dzielnego kruka Baltazara na poszukiwania. Sam
patrzyl i patrzyl na swoja szkalna kule, lecz Mirnindy ani sladu. Ronja ze
Strzyga z zalu poszly do piwnicy obalic kolejny antalek wina. Po drodze zwinely
ze soba Thomasa, ktory stal w kacie i zalewal sie rzewnymi lzami. Wino bylo
smaczne, jednak nikomu nie bylo do smiechu: od czasu, gdy general zniknal
morale w wojsku podupadlo, nie znajdowano nawet slow pocieszenia. Tymczasem
Baltazar nie wracal.
- Gdzie sie podzialo to wstretne ptaszysko - wrzasnal Gero - ile mozna sie
wloczyc? A jesli... - Gero sciszyl glos - a jesli cos mu sie stalo? Jesli wpadl
w wir czasu i juz niegny nie wroci?
- Nie popadaj w troske alchemiku- wymamrotal niewyraznie Woland przelykajac
ostatni kawalek ewoka, na ktorego zapolowali zeby poprawic sobie humor - na
pewno wroci.
Jednak jego glos nie brzmial pewnie, sam nie wierzyl w to co mowi. Dla Szklanej
Gory nastaly ciezkie czasy. Nikt nie wiedzial co to bedzie. A jesli Mirinda juz
nie wroci? Co Gero zrobi bez Baltazara? Co to bedzie...