Dodaj do ulubionych

Kącik rozrywkowy!!

    • nait nr 32 - 33 20.04.05, 23:13
      Zasady gry w golfa sypialnianego
      1.. Gracz musi posiadać własny sprzęt: kij i dwie piłki.
      2.. Gra na polu rozpoczyna się po otrzymaniu zezwolenia od właściciela
      dołka.
      3.. W odróżnieniu od golfa trawiastego w golfie sypialnianym grający
      ma wprowadzić kij do dołka a piłki pozostają na zewnątrz.
      4.. Regulaminowy sprzęt ma posiadać twardy trzonek. Właściciel dołka
      posiada prawo sprawdzenia twardości trzonka kija przed rozpoczęciem
      gry.
      5.. Właściciel pola ma prawo ograniczenia długości kija w celu
      uniknięcia uszkodzenia dołka.
      6.. Zasadą gry jest wprowadzenie kija jak największą ilość razy aż
      do momentu, gdy właściciel pola będzie zadowolony i tak grający jak i
      właściciel pola uznają grę za zakończona.
      Nie uzyskanie pozytywnego rezultatu może spowodować, że grający nie
      uzyska w przyszłości zezwolenia do gry na polu.
      7.. Za sprzeczne z dobrymi zasadami uważa się rozgrywanie dołka
      niezwłocznie po przybyciu na pole. Doświadczeni gracze poświęcają
      znaczna ilość czasu na podziwianie pola. Specjalnie dużo uwagi
      przyciągają zwłaszcza wspaniale ukształtowane wzgórza.
      8.. Ostrzega się grających przed opowiadaniem właścicielowi pola, na
      którym aktualnie ma być gra o innych polach, na których grający grał
      lub gra regularnie. Wyprowadzony z równowagi właściciel pola może
      uszkodzić sprzęt gracza.
      9.. Na wszelki wypadek gracz powinien być zaopatrzony w odpowiednią
      odzież gumową.
      10.. Gracz winien zawsze dokładnie sprawdzać czy jego czas gry jest
      właściwie ustalony, zwłaszcza gdy gra ma się odbyć na polu po raz
      pierwszy. Znane są przypadki zdenerwowania graczy, którzy stwierdzili,
      że inny gracz gra na polu uznanym za jego własne.
      11.. Każdy gracz powinien wiedzieć, że pole nie zawsze jest dostępne
      do gry. Niektórzy gracze czują się niezadowoleni jeżeli stwierdzą, że
      poleczasowo nie nadaje się do gry. Zaawansowani gracze stosują w tym
      przypadku grę alternatywna.
      12.. Gracz winien otrzymać zezwolenie właściciela pola do gry na
      tylnym dziewiątym dołku.
      13.. Regulamin zaleca powolna grę, grający musi jednak być
      przygotowany do szybszego tempa gry przynajmniej okresowo jeżeli takie
      będzie życzenie właściciela pola.
      14.. Zagranie gry kilka razy w czasie tego samego meczu jest
      porównywalne z hole in one w golfie trawiastym.

      Administratora systemu powolano do wojska. Stoi glucha noca na warcie i
      nagle widzi majaczaca w ciemnosciach sylwetke.
      - Haslo! - wola admin
      Odpowiada mu cisza.
      - Haslo! - wola ponownie admin.
      Znowu cisza.
      - Haslo! - wola raz jeszcze.
      Po trzykrotnym wezwaniu bez odpowiedzi admin sciaga z ramienia
      kalasznikowa.
      Krótka seria, sylwetka upada.
      - User unknown. Access denied...
    • danway1 Kącik - numer 1. 04.05.05, 14:01
      Mama pyta Jasia:
      - Dlaczego jesteś taki mokry?
      - Bo bawiłem się z Jackiem w psa.
      - Nie rozumiem...
      - On był psem, a ja byłem drzewem!

      W wieży lotów na lotnisku w Nowym Jorku słychać głos pilota:
      - Tu lot 371 z Bejrutu. Przygotujcie natychmiast pas do lądowania.
      - Co się stało? Uprowadzili was terroryści? - pyta kontroler lotów.
      Po chwili znowu słychać głos z samolotu:
      - Tu lot 371 z Bejrutu. Przygotujcie natychmiast pas do lądowania!
      - Czy mogę mówić z pierwszym pilotem? - pyta kontroler lotów.
      - Nie, pierwszy pilot jest pijany.
      - To z drugim pilotem?
      - Drugi też jest pijany.
      - To z kim ja do cholery mówię, z terrorystami?
      - Nie. Z automatycznym pilotem.

      Dwóch punków weszło na teren chronionej plantacji maku. Gdy zaczęli zrywać
      łodygi, przyłapał ich strażnik i pyta:
      - Głupcy! Jak tu mogliście wejść?
      - Przez lekkomyślność - mówi pierwszy punk.
      - A ty? - strażnik pyta drugiego.
      - A ja przez ogrodzenie!

      Pewien misjonarz był z misją humanitarną w Afryce. Któregoś dnia idąc w dżungli
      zauważył leżącego słonia. Podszedł i zobaczył, że słoń ma w nogę wbity gwóźdź.
      Zrobiło mu się żal i wyjął mu ten gwóźdź. Słoń wstał i popatrzył na swojego
      ratownika z umiłowaniem, jakby chciał powiedzieć "dziękuję", potem poszedł.
      Odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał powiedzieć "do widzenia" i zniknął wśród
      drzew. "Ciekawe czy go jeszcze kiedykolwiek znowu zobaczę!' pomyślał ratownik.

      Kilka lat później facet wybrał się do cyrku. Występowały tam różne zwierzęta,
      także slonie, ale jego uwagę zwrócił jeden słoń który patrzyl na niego w ten sam
      sposób jak ten z dżungli.
      "Czyżby to ten słoń?" pomyślał "jest do tamtego taki podobny!".
      Po występie podszedł do tego słonia, pogłaskał go w uszy, ale wtedy słoń złapał
      go trąbą i trzasnął nim kilka razy o podłogę zmieniając jego ciało w krwawy
      pasztet. Okazało się że to nie był ten słoń...

      Rosyjski kosmonauta podczas lotu wokół Ziemi stracił oko. Po
      powrocie na Ziemię otrzymał z firmy ubezpieczeniowej 5 tysięcy
      rubli i kupił sobie za nie radio. Siedzi sobie teraz w fotelu,
      słuchając radia, nagle mówi do żony:
      - Irina, muszę jeszcze raz polecieć w Kosmos.
      - Po co?
      - Jeśli stracę drugie oko, kupimy sobie telewizor!

      Fąfara zwierza się koledze:
      - Moja żona ma zawsze trudności z uśpieniem naszego Jasia.
      - To niech mu śpiewa kołysanki.
      - Ale sąsiedzi wolą płacz Jasia.

      Anegdota muzyczna
      Józef Haydn na próbie orkiestry uderzył batutą w pulpit i zwrócił się do
      klarnecisty:
      - Słyszałem już ten fragment lepiej grany.
      Na to klarnecista odrzekł:
      - Ale nie przeze mnie!

      Ksiądz przychodzi po kolędzie do biednej rodziny mieszkającej na wsi. Pociesza,
      że Święta Rodzina też była biedna i zostawia obrazek przedstawiający Jezusa,
      Józefa i Maryję. Gdy tylko wyszedł, ojciec bierze obrazek do ręki i mówi:
      - Widać nie byli tacy biedni jak my, bo mieli pieniądze na fotografa!

      Fąfara pyta kolegę:
      - Czy to twój samochód?
      - Niezupełnie. Gdy go umyję i zatankuję należy do żony. Gdy jest mecz jedzie nim
      syn, a na randki z chłopakiem jeździ nim córka. Dopiero, gdy trzeba go oddać do
      naprawy - jest mój.

      Limeryk o biologu
      Pewien biolog z Elbląga
      Nietoperze podglądał na drągu
      Człowieczeństwo jego zawisło na włosku
      Odtąd słuch miał jak przez stetoskop
      I oczy wielkości ping–pongów

      Humor z zeszytów szkolnych
      = Rok kalendarzowy może być zwykły lub przystępny.
      = Woda jest to związek małżeński dwóch wodorów i tlenu.
      = Był to chłopiec płci żeńskiej.
      = Grzegorz nie mógł mieć dzieci, więc przyglądał się rozmnażaniu grochu.
      = Jagiełło miał z Sońką tylko czterech synów, ponieważ możnowładcy odmówili mu
      poparcia.
    • danway1 Kącik - numer 2. 04.05.05, 14:06
      Przyłapany na gorącym uczynku przez żonę kochanki Fąfara ucieka nagi przez okno
      i chowa się przed ulewnym deszczem pod krzaczek. Przez chwilę zastanawia się co
      robić. Nagle zauważył, jak dwóch facetów biegnie w sportowych spodenkach.
      Błyskawicznie dołączył do nich i biegną. Po minucie jeden z facetów pyta Fąfarę:
      - Zawsze uprawiasz jogging nago?
      -Tak.
      - Z prezerwatywą na "maluchu"?
      - Nie, tylko wtedy gdy pada deszcz.

      Przychodzi trzy dziesiąte (0,3) baby do lekarza:
      - A gdzie reszta? - pyta doktor.
      Trzy dziesiąte baby wyciąga krótkofalówkę:
      - Zero siedem, zgłoś się!

      Krytyk teatralny mówi do kolegi:
      - Zaraz po dzisiejszym przedstawieniu jadę do redakcji i przez całą noc będę
      pisał recenzję.
      - Całą noc? A kiedy ty sypiasz?
      - W teatrze, podczas przedstawienia.

      Kelner pyta kobietę siedzącą za stolikiem:
      - Dlaczego od jakiegoś czasu nie przychodzi pani z mężem?
      - Mój mąż nie żyje.
      - Co za szczęście! Już myślałem, że się na mnie obraził..

      Fąfara pyta kolegę:
      - Dokąd idziesz?
      - Na wódkę.
      - Dobra, namówiłeś mnie.

      Pewien gość podejrzewał swoją żonę, że mu rogi przyprawia. I to nie byle jak, a
      dorabia sobie w Agencji towarzyskiej! Postanowił więc sprawę prześwietlić ale,
      że samemu wstyd mu było, to uderzył do taksiarza na postoju i mówi:
      - Panie, mam taki duuuży kłopot. Domyślam się, że żona mnie zdradza, chyba
      pracuje w agemcji... Sprawdził bym sam, ale się trochę wstydzę wejść tam po
      własną żonę. Mam prośbę, zawieź mnie pan tam, ja dam zdjęcie, pan ją wyciągniesz
      i już sobie poradzę.
      Jak postanowiono, tak zrobiono. Zatrzymali się przed agencją, taksiarz wziął
      fotkę i poszedł na górę. Po 15 minutach wraca trzymając za rękę jakąś kobietę,
      podstawia ją gościowi i mówi :
      - trzymaj pan !
      - ale to nie moja żona ?!?!
      - tak, wiem, to moja, po Pańską zaraz pójdę

      Anegdota muzyczna
      Pewnego razu wybitny polski dyrygent i pedagog Teodor Zalewski
      (1897-1985) zwrócił się do muzyków z orkiestry:
      - Dziś przypada rocznica urodzin wielkiego kompozytora Fryderyka Chopina. Żeby
      uczcić jego pamięć, nie będziecie państwo grać dziś żadnych jego utworów!

      Policjant podchodzi do dziewczynki, która zabłądziła w mieście i teraz płacze.
      - Dlaczego nie trzymałaś się spódnicy mamusi?
      - Jestem taka mała, a mama nosi takie krótkie spódniczki, że nie mogę ich nawet
      dosięgnąć!

      Fąfara przejechał swoim samochodem koguta i teraz jego właściciel domaga się
      odszkodowania.
      - Nie zapłacę! - woła Fąfara. - Skąd pan wie, czy to nie był kogut-samobójca?

      Humor z zeszytów szkolnych
      = Kopernik ruszył Ziemię i dlatego zobaczył, że jest okrągła.
      = Azja jest największym kontynentem na Ziemi, a nawet na świecie.
      = Ze Śląska kilofem wydobywa się węgiel kamienny i brunatny górnik.
      = Klimat to coś stałego, co nie wiadomo kiedy się zmienia.
      = Morze Martwe zostało w XIX wieku zabite przez niektórych ludzi, aż po dzień
      dzisiejszy.
    • danway1 Kącik - numer 3. 04.05.05, 14:09
      Przychodzi baba do lekarza.
      - Panie doktorze, mój problem to za duże potrzeby seksualne...
      - To niech pani wyjdzie za mąż.
      - Mam już męża.
      - To niech pani znajdzie sobie kochanka.
      - Już mam.
      - To niech pani weźmie drugiego.
      - Mam drugiego, i jeszcze innych trzech.
      - Hmmm, wydaje mi się, że pani jest rzeczywiście chora.
      - Panie doktorze, niech mi pan to da na piśmie, bo mąż mówi, że jestem zwykła k...a.

      Wesoła zagadka
      - Jaka jest różnica między narzeczeństwem a małżeństwem?
      - Jak między polowaniem a świniobiciem.

      Najstarszy mieszkaniec Polski wygrał główną wygraną w
      Multilotku. Dziennikarz pyta go:
      - Co pan sobie za to kupi?
      - Nic. Złożę w banku i będę kiedyś miał na starość!

      Hrabia przyjmuje do pracy nowego lokaja.
      - W moim domu przestrzegamy dwóch zasad. Pierwsza to czystość. Czy wytarłeś buty
      o wycieraczkę przed moim gabinetem?
      - Oczywiście, panie hrabio!
      - A druga to prawdomówność. Przed moim gabinetem nie ma żadnej wycieraczki.

      - Kochanie, przypominasz mi Lancię Stratos.
      - Masz na myśli jej opływowe kształty?
      - Nie, jej lekkie prowadzenie.

      Anegdota muzyczna
      Niemiecki kompozytor Ryszard Wagner (1813-1883) na premierę swej opery Lohengrin
      zaprosił Giacomo Meyerbeera.
      - Jak się panu podoba? - zapytał po odegraniu ostatniego taktu Wagner.
      Meyerbeer zamiast odpowiedzi wskazał mu na widowni starszego pana, który
      smacznie chrapał. Po jakimś czasie wystawiono operę Meyerbeera, na którą
      kompozytor zaprosił Wagnera. Po przedstawieniu Meyerbeer zapytał:
      - Czy moja nowa opera podoba się panu?
      Tym razem Wagner wskazał na jakiegoś śpiącego na widowni mężczyznę.
      - Aaa! Ten jegomość? On jeszcze śpi od czasu wystawienia pańskiej opery!

      Angielski bankier przychodzi do wróżki i mówi:
      - Jeśli odgadnie pani o czym teraz myślę, dostanie pani ode mnie tysiąc funtów.
      Wróżka zachęcona obiecaną nagrodą, wpatruje się w oczy lorda i mówi:
      - Myśli pan o tym, że wynajmie pan grupę irlandzkich terrorystów, którzy wysadzą
      pański bank w powietrze, a pan wkrótce ogłosi jego upadłość.
      Na to lord:
      - Nie zgadła pani. Ale proszę wziąć te tysiąc funtów. Poddała mi pani znakomity
      pomysł!

      Wbiega skin do knajpy, kładzie banknot i mówi do barmana:
      - Pół litra żytniej.
      Barman stawia przed nim flaszkę wódki i kieliszek. Skin bierze flaszkę i
      błyskawicznie, jednym haustem opróżnia jej zawartość.
      Gdy skin wyszedł, siedzący w rogu sali facet podchodzi do barmana i pyta:
      - Dlaczego ten łysy nie pił z kieliszka, tylko "z gwinta"?
      - On zawsze się spieszy, kiedy za rogiem punki biją jego kumpli.

      Humor z zeszytów szkolnych
      = W bajkach Ignacego Krasickiego jest taki morał, że nie ma morału.
      = Niektóre bakterie rozkładają obornik na kompot.
      = Żółw musi być z wierzchu twardy, bo w środkowej części jest zupełnie miękki.
      = Ptaki bardzo różnią się od gadów - lataniem i budową gęby.
      = Liść ma taką rolę w życiu, że musi cały czas wdychać i wydychać.
    • danway1 Kącik - numer 4. 04.05.05, 14:14
      Fąfara jak zwykle spóźnia się kilka minut na koncert w
      filharmonii. Siada na swoim miejscu i pyta siedzącego obok
      melomana:
      - Co teraz grają?
      - IX Symfonię Beethovena.
      - O Boże, nie wiedziałem, że aż tyle się spóźniłem.

      Skazany na śmierć gangster telefonuje z więzienia do swego adwokata:
      - Tu się dzieje coś dziwnego. Przed chwilą wszedł do mojej celi facet, rozciął
      mi nogawki spodni i mankiety koszuli. Co to może oznaczać?
      - Mogę poradzić ci tylko jedno. Kiedy jutro rano przyjdzie jeszcze raz i
      zaproponuje ci krzesło, to pamiętaj żebyś na nim nie siadał!

      Mały Jasio na wakacje pojechał do dziadka na wieś. Któregoś dnia dziadek zabrał
      go na przejażdżkę furmanką. Przyzwyczajony do jazdy samochodem obok taty, Jasio
      pyta:
      - Dziadku, a jak nas złapie policja? Przecież jedziemy bez zapiętych pasów!

      Jakie słowa ludzie najczęściej wypowiadają przed śmiercią?

      * Lekarz mówi, że najgorsze już minęło.
      * Ta bomba to robota amatora.
      * Popatrz, zaraz dziadek zrobi fikołka.
      * Na pewno nie jest nabity.
      * Nie zastrzelisz człowieka patrząc mu prosto w oczy.
      * Nigdy nie czułem się lepiej.
      * Ten gatunek nie jest jadowity.
      * Spójrz, nauczyłem się prowadzić jedną ręką.
      * Patrzę, czy lufa jest dobrze wyczyszczona.
      * Nie wiedziałem, że to pańska żona.
      * Wchodzę do wody, tu nie ma żadnych rekinów.
      * Przecież ci mówię, głupia babo, że to nie jest pod prądem.
      * Ojej... Przepraszam, chyba pobrudziłem panu dres.

      Terrorysta przychodzi do fryzjera.
      - Co się panu stało w ucho? - pyta fryzjer.
      - Źle podłączyłem przewody, bomba wybuchła i urwała mi kawałek ucha.
      - Proszę się nie martwić. To drugie zaraz ładnie dotniemy i wyrównamy.

      Anegdota muzyczna
      Jan Brahms wybrał się do restauracji i zażądał najlepszego wina.
      Gospodarz spełniając życzenie znakomitego gościa, przyniósł
      butelkę wina, dodając:
      - Przewyższa ono wszelkie inne gatunki, tak jak muzyka Brahmsa
      przewyższa każdą inną muzykę.
      - W takim razie - rzecze kompozytor - niech pan zabierze to wino
      i przyniesie mi butelkę Beethovena.

      Nowa nauczycielka geografii przychodzi do klasy na lekcje i mówi:
      - Dzisiaj porozmawiamy o tym, co to jest globus.
      Klasa na to chórem:
      - Spadaj ty stara dziwko!
      Nauczycielka rozpłakała się, wybiegła z klasy i poszła do dyrektora.
      - Koleżanko - mówi dyrektor. - Ja pani pokażę jak należy z nimi postępować.
      Po chwili dyrektor wchodzi do klasy i zaczyna:
      - Cześć, małe s.....syny!
      - Czołem, łysy ch...!
      - Dzisiaj będzie o tym, jak się zakłada kondoma na globus.
      - Na globus? - dziwi się klasa. - A co to jest globus?
      - Od tego właśnie zaczniemy...

      Dwaj myśliwi dostrzegają w krzakach zająca. Jeden z nich mówi:
      - Założę się, że nie zastrzelisz tego zająca!
      - Dlaczego tak sądzisz?
      - Bo twoja strzelba nie jest naładowana.
      - I co z tego? Przecież zając o tym nie wie!

      Humor z zeszytów szkolnych
      = Gryzoń to zwierzę, które ogryza co tylko może, np. jabłka, zostawiając ogryzki.
      = Wśród wirusów rozróżniamy: mikroby, mikrony, mikrusy i mikrobusy.
      = Wilki zaliczamy do zwierząt zębatych.
      = Niektóre bakterie rozkładają obornik na kompot.
      = Żółw musi być z wierzchu twardy, bo w środkowej części jest zupełnie miękki.
    • danway1 Kącik - numer 5!! 16.11.05, 19:39
      Fąfara mówi do kolegi:
      - Ostatnio w domu czuję się jak mucha.
      - Jesteś taki słaby?
      - Nie, ale jak tylko gdzieś usiądę, to żona mnie przegania.

      - Słoneczko...
      - Tak, kotku?
      - Zrobisz śniadanie, rybko?
      - Oczywiście, skarbeńku.
      - Jajeczniczkę, rybko?
      - Ze szczypiorkiem, pieseczku.
      - Ale na masełku, żabciu?
      - Nie może być inaczej, misiu.
      - Cholera, myszko... przyznaj się! Ty też nie pamiętasz, jak mam na imię!!!

      Wraca pijany jak bela facet do swojego domku jednorodzinnego. Już jest przed
      domem i nagle wyrżnął twarzą w gałąź. Zezłościł się strasznie i postanowił, że
      ją zetnie - ma przecież w domu piłę. Wchodzi do domu i od progu woła do żony:
      - Gdzie piła!
      Żona wychodzi z kuchni z deka przestraszona i mówi:
      - Ja nie piła ...
      - Pytam się jeszcze raz, gdzie piła - groźnie syczy mąż
      - U sąsiada... - żona piszczy
      - A czemu dała?
      - Bo piła....

      Nałogowcowi komputerowemu spadła na ulicy na głowę cegła.
      - Tetris - pomyślał nałogowiec komputerowy.
      - Nałogowiec - pomyślała cegła.
      - Level 2 - pomyślał Bóg

      W szkole w Mediolanie pani pyta uczniów:
      - Które z was kibicuje Interowi?
      Wszystkie dzieci, za wyjątkiem Paolo, podnoszą ręce. Pani:
      - A ty Paolo, czemu nie podnosisz ręki?
      - Bo ja kibicuję AC Milan!
      - Ale dlaczego? - pyta pani.
      - Tata kibicuje AC Milan, mama, starszy brat... To i ja kibicuje AC Milan.
      - Ale Jasiu, nie zawsze trzeba brać przykład z rodziców. Na przykład gdyby twój
      tato był alkoholikiem, mama prostytutką, a brat pedałem, co wtedy byś wtedy zrobił?
      - Aaa, wtedy bym kibicował Interowi!

      Dziennikarz przeprowadza wywiad ze starym góralem, pięciokrotnym wdowcem:
      - ...A swoją drogą, to zastanawiające, że pochował pan już pięć żon.
      Góral:
      - Co tu się zastanawiać? Po prostu szczęście od Boga i tyle!

      Do Urzędu Stanu Cywilnego przychodzi Indianin i mówi:
      - Chciałbym zmienić swoje nazwisko.
      - Jak się pan nazywa?
      - Waleczny Orzeł Spadający z Nieba na Wrogów i Uderzający Ich Znienacka.
      - A jak chce się pan nazywać?
      - Jebudu!

      Naćpany punk leży na chodniku. Podchodzi do niego policjant, potrząsa nim
      energicznie i mówi:
      - Ty, obudź się!
      - Nie mogę.
      - Dlaczego?
      - Bo nie śpię!

      Muzułmanin Ahmed zmarł i trafił do nieba. Na miejscu wita go święty Piotr:
      - Witaj mój synu, proszę do środka.
      Na to Ahmed:
      - O nie! Nie mogę wejść do środka, najpierw muszę spotkać Allacha.
      - Aaa, Allach. Jest piętro wyżej.
      Ahmed uśmiecha się:
      - Oczywiście, że jest wyżej!
      Po chwili Achmed wchodzi po schodach do góry. Tam wita go Jezus:
      - Witaj mój synu, proszę do środka.
      - O, nie! Nie mogę wejść do środka, najpierw muszę spotkać Allacha.
      Jezus odpowiada:
      - A, rozumiem. Allach jest na najwyższym piętrze.
      Muzułmanin uśmiecha się i idzie na samą górę. Tam wita go sam Bóg:
      - Witaj mój synu, proszę do środka.
      - O, nie! Nie mogę wejść do środka, najpierw muszę spotkać Allacha.
      Bóg na to:
      - Oczywiście, jest tutaj, ale w tej chwili jest bardzo zajęty. Może spoczniesz
      tu i czegoś się napijesz?
      - Świetnie.
      - Herbaty?
      - Tak, bardzo chętnie.
      Na to Bóg:
      - To ja napiję się z tobą.
      ...Po czym klaszcze w dłonie i woła:
      - Allach, przynieś dwie herbaty!

      = Dżdżownica jest spiczasta, bo gdyby była prostokątna to by się bardzo męczyła
      przy wchodzeniu w ziemię.
      = Krowa to zwierzę roślinobójcze.
      = Kręgosłup składa się z kręgu i ogona.
      = Dawniej wszystkie prace na roli wykonywano ręcznie za pomocą wołów.
      = Dzięki seppuku Japończycy mogli pokazać swoje prawdziwe wnętrze.
    • danway1 Kącik - numer 6!! 16.11.05, 19:42
      Dowcip... może aktualny?
      Śnieżka, Herkules i Quasimodo postanowili sprawdzić, czy to, co o nich mówią
      jest prawdą, to znaczy czy Śnieżka jest najpiękniejsza, Herkules najsilniejszy,
      a Quasimodo najbrzydszy. Aby się o tym dowiedzieć,
      zwrócili się o pomoc do zaczarowanego zwierciadełka.
      Śnieżka jako pierwsza weszła do komnaty. Po chwili wychodzi i woła:
      - Hura, jestem najpiękniejsza!
      Jako drugi wszedł do komnaty Herkulesa. Po chwili wychodzi i woła:
      - Hura, jestem najsilniejszy!
      Jako trzeci do komnaty wchodzi Quasimodo. Po minucie wychodzi i pyta:
      - Kurna! Kto to jest ta Kaczyńska z Warszawy?!

      Jasio widzi na ulicy pijanego faceta w srebrnym płaszczu.
      Podchodzi do niego i pyta:
      - Jest pan kosmonautą?
      - Nie, dlaczego?
      - Bo wygląda pan, jakby przed chwilą spadł z Księżyca...

      Dzwoni telefon.
      - Dzień dobry, czy mogę z Jolą?
      - Niestety małżonki nie ma w domu.
      - To wiem, jest u mnie. Ja pytam, czy mogę.

      Fąfara pyta kumpla:
      - Janek, dlaczego właściwie zerwaliście zaręczyny?
      - Przedstawiłem narzeczoną mojemu bogatemu wujowi.
      - I co?
      - Jest teraz moją ciotką.

      Zdenerwowana blondynka krzyczy do boy'a hotelowego:
      - Pan sobie myśli, że jak jestem ze wsi, to może mnie pan wsadzić do tak małego
      pokoju?!
      Boy:
      - Ależ proszę pani, jedziemy na razie windą.

      Icek przychodzi do rabina.
      - Rabbi, mam straszny problem z moją żoną, wszystkie pieniądze przepuszcza.
      - To nie dawaj jej pieniędzy.
      - Rabbi, wtedy będzie jeszcze gorzej, wtedy będzie cały dzień narzekać i lamentować.
      - To dawaj jej tylko tyle pieniędzy, ile potrzebuje na codzienne wydatki.
      - Rabbi, ale wtedy ona wyda te pieniądze nie na najważniejsze wydatki, tylko na
      swoje stroje, a dzieci będą chodzić głodne.
      - Wiesz co, Icek? Przechrzcij się.
      Żyd zaskoczony:
      - I to pomoże?
      - Nie, ale wtedy będziesz zawracał głowę księdzu, a nie mnie.

      Zagadki (średnio eleganckie)
      * * *
      - Najtańsza dziwka w Polsce?
      - Totolotek, bo za 1,20 zł masz 6 numerków i jedno ciągnięcie.
      * * *
      - Jak się nazywa katar z dwóch dziurek naraz?
      - Bismarck.

      = Kręgosłup składa się z kręgu i ogona.
      = Meduza żyje w jelicie grubym człowieka, więc jest pożytecznym szkodnikiem.
      = Rolnicy nie lubią kretów, bo obgryzają im korzenie.
      = Błony komórkowe spełniają bardzo ważną funkcję w życiu komórki: wiedzą kogo
      wpuścić, a kogo wypuścić, czyli funkcje celnika.
      = Alkoholik nie może mieć dzieci, bo się trzęsie.
    • danway1 Kącik - numer 7!! 16.11.05, 19:45
      W Chinach, jak wiadomo, jest ponad miliard mieszkańców. Przywódca chiński zwołał
      swój naród na największy plac i mówi:
      - Słuchajcie! Ponieważ jest nas tak dużo i brakuje nam terenów do życia, jutro
      przed południem napadniemy na Rosjan i odbierzemy im trochę ziemi.
      Lud chiński bije brawo. Po minucie owacji, chiński przywódca pyta:
      - Czy są jakieś pytania?
      Zalega cisza. Ktoś zaczyna przeciskać się w stronę mównicy i woła:
      - Wodzu, a co będziemy robić po południu?

      Do hotelu w stanie Nowy Meksyk podjeżdża swoim cadillac'kiem amerykański
      milioner. Po chwili pod hotel podjeżdża wóz z jego ochroniarzami, za nim kolejny
      wóz, ciągnący na przyczepie wielką łódź motorową. Milioner wchodzi do hotelu i
      mówi do recepcjonisty:
      - Przyjechałem na weekend pojeździć trochę na nartach wodnych.
      - Ależ tu w okolicy nie ma ani jednego jeziora!
      - Wiem. Jezioro zaraz przyjedzie w ciężarówce!

      Pociąg Petersburg-Moskwa, przedział sypialny. Kobieta śpiewa jak najęta na całe
      gardło, wreszcie siedzący obok chłop nie wytrzymuje i warczy:
      - Kiedy się wreszcie zamkniesz, głupia krowo?
      - Co?! Jestem śpiewaczką operową, jadę na występy do Moskwy i muszę potrenować.
      Chłop przytaknął i po chwili zaczyna się rozbierać. Kobieta:
      - Po co pan się rozbiera?
      - Bo ja jestem prosty chłop. Właśnie jadę do Moskwy do narzeczonej i muszę teraz
      poćwiczyć!

      Spotykają się dwie szkolne przyjaciółki.
      - Wiesz, mój Krzysiek jest impotentem.
      - Nie wiedziałaś tego przed ślubem?
      - Mówił że ma jakąś nieruchomość, ale myślałam że chodzi o domek nad jeziorem.

      Dowcip antymęski
      - Jakie jest najsmutniejsze zwierzę na świecie?
      - Mężczyzna, bo: ma piersi bez mleka, ptaszka bez skrzydełek, jajka bez skorupek
      i woreczek bez pieniędzy.

      Przychodzi gej do seks-shopu, ogląda wibratory, prosi sprzedawcę o pokazanie
      kilku, wreszcie się decyduje. Sprzedawca pyta:
      - Zapakować?
      Gej odwraca się, wypina i mówi:
      - Jakby pan był taki uprzejmy..

      Zagadki muzyczne
      * * *
      - Jak nazywamy ludzi, którzy zawsze zajmują miejsce najbliżej orkiestry?
      - Nazywamy ich dyrygentami.
      * * *
      - Co to jest opera?
      - Opera jest wtedy, kiedy jeden facet zabija drugiego sztyletem, a ten zamiast
      upaść, głośno i długo śpiewa.

      = Błony komórkowe spełniają bardzo ważną funkcję w życiu komórki: wiedzą kogo
      wpuścić, a kogo wypuścić, czyli funkcje celnika.
      = Wątroba była cały dzień śledziona.
      = Alkoholik nie może mieć dzieci, bo się trzęsie.
      = Dżdżownica jest spiczasta, bo gdyby była prostokątna, to by się bardzo męczyła
      przy wchodzeniu w ziemię.
      = Krowa to zwierzę roślinobójcze.
    • danway1 Kącik - numer 8. 21.11.05, 18:22
      Do sklepu z damską bielizną wchodzi facet i nieśmiało mówi do ekspedientki:
      - Chciałbym kupić żonie biustonosz.
      - Jaki rozmiar?
      - Nooo, nie wiem.
      - Czy pańska żona ma piersi, tak duże jak grejpfruty?
      - Nie.
      - A może takie, jak jabłka?
      - Nie.
      - Może takie jak jajka?
      - Tak, tak. Jak sadzone!

      Dowcip studencki
      Na egzamin wchodzi strasznie paskudna studentka. Profesor patrzy na nią z
      obrzydzeniem i mówi:
      - Proszę stanąć za szafą, żebym mógł panią obiektywnie ocenić.

      Jedzie facet autostradą i nagle widzi dziewczynę leżąca na poboczu. Z piskiem
      opon zatrzymuje
      samochód i pyta:
      - Przepraszam, pani ranna?
      - Nie, całodobowa.

      Lis, niedźwiedź, wilk i zając grają w karty. Lis oszukuje. W pewnym momencie
      wstaje niedźwiedź i
      mówi:
      - Ktoś tu oszukuje! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten głupi, rudy
      ryj!...

      Gdy Fąfara wrócił z polowania, pyta go żona:
      - Sam ustrzeliłeś tego zająca?
      - Oczywiście! Spójrz jaka piękna sztuka!
      - Trochę śmierdzi...
      - Ale jesteś wymagająca! Chciałabyś, żebym z odległości stu metrów rozpoznał,
      czy zając jest świeży czy nie?

      Super Zagadki amerykańskie
      * * *
      - Ilu aktorów z Hollywood potrzeba, aby wymienić przepaloną żarówkę?
      - Tysiąc. Jeden zmienia ciężarówkę, a reszta krzyczy: "Ja też potrafiłbym to
      zrobić!".
      * * *
      - Z ilu dań składa się obiad bogatego Amerykanina?
      - Z ośmiu. Z siedmiu Martini i jednego krakersa.

      = Węgiel występuje na całej kuli ziemskiej, na przykład w mojej komórce.
      = Na globusie wyróżniamy południki, północniki i całe nocniki.
      = Od czasów Kopernika Ziemia krąży wokół Słońca.
      = Rolnicy nie lubią kretów, bo obgryzają im korzenie.
      = Meduza żyje w jelicie grubym człowieka, więc jest pożytecznym szkodnikiem.
    • danway1 Kącik - numer 9. 21.11.05, 18:25
      Spotykają się trzy bociany: stary, średni wiekiem i młody. Rozmawiają o tym, jak
      spędzały ostatni tydzień.
      - Ja uszczęśliwiałem staruszków w Krakowie - mówi stary.
      - Ja uszczęśliwiałem trzydziestolatków w Warszawie - mówi średni wiekiem.
      Najmłodszy:
      - A ja straszyłem studentów w Szczecinie!'

      Ludożercy segregują złapanych białych, zadając im pytania:
      - Zdrowy?
      - Zdrowy.
      - Na mięso. Następny.
      - Zdrowy?
      - Zdrowy.
      - Na mięso. Następny.
      - Zdrowy?
      - Chory.
      - Na co?
      - Na cukrzycę.
      - Na kompot!

      Mąż odkładając gazetę, mówi do żony:
      - Kochanie, wygrałem nasz zakład! To, co wczoraj przejechałaś jadąc samochodem,
      to nie był pies, tylko rowerzysta.

      Lekarz zaczął dyżur na wielkim kacu i nie przespanej nocy. Siedzi teraz jak
      diabli, a tu pacjentka włazi do jego gabinetu i każe mu spojrzeć w swoje wyniki.
      - Co mi jest, panie doktorze?
      - Rak.
      - Jak to rak? Przecież mówił pan, że to kamienie.
      Lekarz:
      - Kamienie, kamienie... A pod każdym kamieniem Rak! Cha, cha, cha!...

      = Na ukształtowanie powierzchni Ziemi maja wpływ jej trzęsienia oraz wulkanizacja.
      = Wietrzenie skał jest pojęciem czysto teoretycznym, bo wszystkie dawno wywietrzały.
      = Baca bardzo długo gadał turystom, ze milczenie jest złotem.
      = W czasie mgły latarnik wyje na latarni i tym ostrzega okręty.
      = Europa to kontynent ziemski.
    • danway1 Kącik - numer 10. 21.11.05, 18:28
      Porucznik i major
      - Poruczniku! Dowiedziałem się wczoraj, że wrócił pan do obozu pijani i na
      dodatek pchał pan taczkę!
      - Tak jest, panie majorze.
      - Ja was zdegraduję! Zamknę w areszcie!
      - Tak jest, panie majorze.
      - I nic nie macie na swoje usprawiedliwienie?
      - W tej taczce był pan, panie majorze.

      Przychodzi facet do banku, podchodzi do okienka i mówi:
      - Przyszedłem do tego pieprzonego banku, żeby otworzyć pieprzone konto.
      Oburzona pani z okienka:
      - Słucham?
      - Przyszedłem do tego pieprzonego banku, żeby otworzyć pieprzone konto!
      - Jak pan może się tak wulgarnie zachowywać! Idę po kierownika!
      Po minucie przychodzi kierownik i mówi do klienta:
      - Proszę pana, to jest bank, nie można się tak zachowywać. O co panu właściwie
      chodzi?
      - Już mówiłem. Przyszedłem do tego pieprzonego banku, żeby otworzyć pieprzone
      konto! Chcę
      wpłacić na to konto moje pieprzone trzy miliony dolarów!
      Kierownik:
      - I co? Ta dziwka nie chce pana obsłużyć?!

      Spotyka sie dwóch studentów na mieście:
      - Cześć Franek, gdzie idziesz?
      - Na wódkę.
      - Dobra, namówiłeś mnie!

      Przychodzi baba z córką do lekarza. Córka jest piękna i seksowna. Lekarz od razu
      każe jej się rozebrać.
      Baba protestuje:
      - Ależ panie doktorze, to ja jestem chora!
      Lekarz do baby:
      - Acha. Proszę pokazać gardło.

      W czasie sztormu blondynka płynąca Titanikiem pyta kapitana statku:
      - Czy to prawda, że w tym miejscu morze ma tysiąc metrów głębokości?
      - Nie proszę pani, tylko trzysta.
      - Co za szczęście, a ja się tak bałam...

      Lew postanowił utworzyć w swoim królestwie parlament. Zebrał je na polanie i
      polecił zwierzętom zająć prawą lub lewą stronę, zgodnie z upodobaniami
      politycznymi. Wszystkie zwierzęta stanęły z lewej albo z prawej strony, tylko
      małpa stanęła pośrodku.
      - A ty co? - pyta lew.
      - Przecież się nie rozdwoję!

      Super Zagadki
      * * *
      - Dlaczego w organach kościelnych są białe i czarne klawisze?
      - Te białe służą do grania na ślubach, a czarne na pogrzebach.
      * * *
      - Na jakiej trąbie nie można zagrać?
      - Na trąbie powietrznej.

      = Dokument składał się z trzech części: pierwszej, drugiej i trzeciej.
      = Królik składa się z głowy, nóg, brzuszka i kożuszka.
      = Mumie służyły jako wkłady do grobów i były robione przez Egipcjan.
      = Marynarzy o jednym oku nazywamy piratami.
      = Węgiel powstał z paproci, skrzypków i widłaków.
      • mroofka_hh Re: Kącik - numer 10. 28.11.05, 16:25
        Jasio wstaje na lekcji i mówi do nauczycielki:
        -Proszę Pani, muszę siku!
        - Słuchaj Jasiu, wcześniej powinieneś podnieść rękę!
        -I co?! wtedy mi przejdzie?!


        Do pokoju hrabiego wchodzi lokaj i mówi:
        -Panie hrabio, znów przyszedł ten żebrak, który twierdzi, że jest pana bliskim krewnym i może tego dowieść
        - To chyba jakiś idiota!
        - Ja też tak pomyślałem, ale to jeszcze nie dowód


        Hrabia wzywa lokaja i mówi:
        -Niech Jan zaniesie szybko ten list na pocztę. I ani słowa o tym pani hrabinie!
        - Na moją dyskrecję może pan liczyć! Przecież nigdy słówkiem nie wspomniałem co pani hrabina robiła z baronem, gdy hrabia wyjeżdżał na polowanie


        Hrabia pojechał do Afryki polować na lwy. Po kilku miesiącach hrabina otrzymuje telegram:
        "Podczas polowania hrabiemu zdarzyło się nieszczęście".
        Hrabina depeszuje:
        "Natychmiast odesłać zwłoki hrabiego".
        Po dwóch tygodniach hrabina dostaje pocztą skrzynię, w której jest ciało zabitego lwa. Wzburzona depeszuje ponownie:
        "Proszę nie o lwa, a o zwłoki hrabiego"
        Na wysłany telegram po kolejnych dwóch tygodniach hrabina uzyskuje odpowiedź:
        "Pan hrabia jest w środku lwa"


        Spotyka się trzech facetów. Pierwszy mówi:
        - Wiecie co znalazłem za łożkiem mojej córki?
        Papierosy. Nie wiedziałem że pali.
        Na to drugi:
        - To nic... ja znalazłem za łóżkiem mojej córki butelkę...
        niE wiedziałem zE pijE
        A trzeci facet:
        - Eee.. to nic! Ja za Łóżkiem mojej córki znalazłem prezerwatywę. Nie wiedziałem że ma penisa

        Do księdza w pewnej parafii ma przyjechać biskup. No to ksiądz postanowił pójść na ryby i własnoręcznie coś złowić na obiad. Siedzi nad rzeką wśród innych wędkarzy, nagle trach!... coś potężnego się złapało. Ciągnie, ciągnie, ale nie może dać rady. Widzi to inny wędkarz, podbiega do księdza i mówi:
        - Niech ksiądz da mi wędkę, wyciągnę sukinsyna!
        Wyciągnęli rybę. Ksiądz patrzy i mówi:
        - Ale duża ryba. Dziękuję za pomoc, ale to słownictwo trochę nie na miejscu..
        -Ale proszę księdza, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają śledzie, inne pstrągi, a te sukinsyn...
        - Aha, no to w takim razie biorę tego sukinsyna do domu i na obiad! Biskup przyjeżdża dzisiaj, będzie zadowolony.
        Ksiądz wrócił do kościoła. Wychodzi do niego zakonnica:
        - O, jaka duża ryba!
        -Niezłego sukinsyna złapałem nie?
        -Oj, proszę księdza ryba duża, ale to słownictwo...
        - Proszę się nie przejmować, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają śledzie, inne pstrągi, a te sukinsyn
        - Aha, no to ja wezmę tego sukinsyna i go oczyszczę, później gosposia go przyrądz, biskup dzisiaj przyjeżdża, będzie zadowolony...
        Zakonnica oczyściła rybę i idzie do gospos, ta widząc rybę mówi:
        - O, jaka duża ryba!
        - Niezłego sukinsyna złapał ksiądz prawda?
        - No ryba duża, ale to słownictwo...
        -Oj, proszę się nie przejmować, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają śledzie, inne pstrągi , a te sukinsyn
        -Aha, no to ja wezmę tego sukinsyna i go przyrządzę, biskup przecież dzisiaj przyjeżdża...
        Późne popołudnie. Ksiądz, zakonnica i biskup siedzą przy stole, rozmawiają. Wchodzi gosposia z rybą. Biskup mówi:
        - O, jaka duża ryba!
        Ksiądz:
        - Tak, niezłego sukinsyna złapałęm!!!
        Zakonnica:
        - A ja tego sukinsyna wyczyściłam!!
        Gosposia:
        - A ja sukinsyna przyrządziłam.
        Biskup popatrzył, wyjął flaszkę wódki ze swojej torby i mówi:
        - Kur...a, widzę że jesteście sami swoji. No to zjedzmy tego ch..a!
      • mroofka_hh Re: Kącik - numer 10. 28.11.05, 16:40
        Dwie blondynki napadły na bank. Zabrały z niego dwa worki. Podzieliły się nimi bez zaglądania, co zawierają. Po 10 latach złodziejki spotykają się przypadkowo.
        - Co było w Twoim worku? - pyta pierwsza
        - 10 mln dolarów
        - Super! Co z nimi zrobiłaś?
        -Kupiłam willę, jacht podróżowałam po świecie. A co było w Twoim worku?
        - Niezapłacone rachunki
        - I co z nimi zrobiłas?
        - Powolutku spłacam


        Jasiu miał słabe oceny. Zmartwiona mam mówi więc do taty:
        - Porozmawiaj z Jasiem po męsku, zobacz jego oceny, przmów mu do rozumu.
        Ojciec pomyślał, wziął flachę i puka do Jasia.
        -Mogę wejść?
        -Wejdz tato.
        -Przyszedłem pogadać, dziobniemy sobie po kieliszku?
        Popili troszkę.
        -Może zapalimy? - pyta ojciec.
        Jasiu zdziwiony się zgadza. Po jakimś czasie ojciec pyta:
        - No to moze jakis swierszczyk- i wyjmuje z rekawa pornosy, ogladaja, a Jasio zaczerwieniony pyta go:
        - Tata, a kto ma takie dziewczyny
        -Prymusi ,synu prymusi


        Idzie pedał z aniołem przez niebo. Anioł patrzy: leży papierek. Schyla się żeby go podnieść i wyrzucić do kosza, a pedał doskakuje do niego i bierze go od tyłu! Anioł wyprostowuje się i idzie trzymajac sie za 4 litery.
        - jeszcze raz to zrobisz to wyrzucę Cie do piekla!
        Ida dalej. Aniol widzi lezacego kapsla. Schyla sie zeby go podniesc i juz pedal do niego doskakuje i bierze go od tylu.
        Wyslano pedala do piekla. Po jakims czasie aniol przylatuje do piekla zobaczyc jak sie sprawuje pedal. W piekle straszny chlod. Podchodzi do pierwszego napotkanego diabla i pyta:
        - Czemu tu tak zimno? Nie palicie w kotlach?
        Diabel :
        - To sproboj se schylic zeby podniesc kawalek drewna
    • mroofka_hh Re: Kącik rozrywkowy!! 28.11.05, 17:56
      Wchodzi mezczyzna do przedzialu w pociagu, a w srodku zastaje rozpaczajaca blondynke. pyta ja:
      - Dlaczego dziecko placzesz?
      - Bo wszyscy uwazaja, ze blondynki sa strasznie glupie
      - Udowodnie Ci, ze to brunetki sa glupie!
      Nastepnie przywolal brunetke i mowi do niej:
      -Jedz do mnie do domu i zobacz czy mnie tam nie ma.
      Brunetka szybko oddala sie z przedzialu. Blondynka zaczela sie smiac. Mezczyzna sie pyta:
      - Dlaczego sie smiejesz??
      - Bo ja bym zadzwonila...


      Indianie zlapali kowboja, przywiazali go do pala i zaczynaja taniec smierci. Nagle do kowboja odzywa sie glos jego aniola stróża:
      -Ty! Ale masz przerabane!
      -To co ja mam zrobic?!
      - Ja Ci poluzuje wiezy, a ty jak bedziesz mial wolne rece, zabierz najblizej stojacemu indianinowi tomahawk i zabij ich wodza!
      Kowboj posluchal sie aniola stroza i zrobil jak mu radzil, jednak gdy indianie otrzasneli sie po naglej smierci swego wodza, dorwali kowboja i znow przywiazali do pala.
      -Ty! - zagaduje znow aniol stroz
      -co!? - pyta kowboj
      - Teraz to dopiero masz przerabane!


      Fafara zmarl i trafil do piekla. Tam przywital go Lucyfer i oswiadczyll, ze pieklo jest teraz miejscem milym i goscinnym. Dlatego z 3-ech rodzajow piekla i tortur, moze wybrac sobie ich kolejnosc. Fafara poszedl z Lucyferem do hallu, gdzie wisial glowa w dol jakis facet i co chwila biczowano go lancuchami. Fafara powiedzial, ze chce zobaczyc drugi rodzaj tortur. Weszli do sali, gdzie wisial drugi facet. Byl przywiazany za ramiona i co chwila przypalano mu skore rozgrzanym metalem. Fafara przeczaco pokrecil glowa i po chwili wraz z Lucyferem trafil do trzeciej sali. Patrzy: nagi facet przywiazany do sciany i wyjatkowo piekna kobieta kocha sie z nim. Fafara:
      -Od tego miejsca chce zaczac!
      Lucyfer:
      -Jestes pewny? To trwa az tysiac lat
      -Tak jestem pewien, chce zostac tutaj.
      - Jak chcesz- mOwi Lucyfer. Podchodzi do kobiety i mowi:
      -Koncz, przyszedl wlasnie Twoj zmiennik.


      Pewien facet umarl. W bramie nieba powital go sw. Piotr i zaprosil do srodka. Kiedy wszedl, zobaczyl dlugi korytarz, a na jego koncu male pomieszczenie z okienkami. Pyta sw. Piotra:
      -To jest upragnione przez wszystkich niebo?
      -Tak
      Facet wszedl do pomieszczenia. Zerknal przez malutkie okienko i zobaczyl usmiechnietych i bawiacych sie ludzi.
      -A za tym oknem co jest?
      -To jest pieklo
      -Serio?! To ja wole isc do piekla
      -Ale stamtad juz nie ma powrotu
      -Nie szkodzi, wole isc do piekla
      Swiety Piotr odprowadzil faceta do bramy i pyta:
      -Napewno tego chcesz?
      -Tak,chce!
      Po chwili facet staje u bram piekiel. Wita go usmiechniety Lucyfer, wrecza mu widly i mowi:
      -Kociol numer 77
      -Jak to? Widzialem z gory ludzi bawiacych sie i radosnych, a ty mi tu widly dajesz??
      -Aaa, tamci! To jest nasz dzial reklamy.
    • danway1 Kącik - numer 11. 29.12.05, 23:19
      Pewien wampir założył się z kolegami, że z zawiązanymi oczami rozpozna każdy
      napój, poda jego gatunek i rocznik. Zaczyna się próba...
      - Co to jest?
      - Krew dziewicy pochowanej w 1887 roku.
      - Dobrze, a to?
      - Sok pomidorowy z domieszką krwi arystokratki zmarłej w 1925 roku.
      - Bardzo dobrze. A to?
      - Tfu, benzyna!
      - Ale żółta, czy niebieska?

      Arab zdaje egzamin na Akademii Rolniczej. Profesor mówi:
      - Proszę powiedzieć, z czego składa się kiszonka.
      Arab maca się po kieszeni w marynarce, potem po kieszeni w spodniach, a po
      chwili odpowiada:
      - Kieszonka składa się z...

      Blondynka opowiada drugiej blondynce o swoim niedawnym pobycie w Afryce. Nagle
      druga blondynka pyta:
      - Powiedz mi, jak wygląda zebra?
      - Wytłumaczę ci. Widziałaś kiedyś konia?
      - Tak.
      - Więc zebra, to taki koń, tylko w czarno-białe paski.
      - A jak wygląda żyrafa?
      - Widziałaś kiedyś konia?
      - Tak.
      - Więc żyrafa, to taki koń, tylko z długą szyją i w kropki.
      - A jak wygląda wąż?
      - Widziałaś kiedyś konia?
      - Tak.
      - No to wąż to takie zwierzę, które w niczym nie przypomina konia.

      Znany podróżnik powraca z dalekiej wyprawy. Na lotnisku otacza go grupka
      dziennikarzy.
      - Czy to prawda, że dostał się pan w ręce ludożerców?
      - Tak. Byłem już nawet w karcie weselnego menu.
      - Wiec w jaki sposób uszedł pan z życiem?
      - Przez przypadek. Panna młoda pokłóciła się ze swym przyszłym mężem i odwołano
      ucztę weselną.

      Właściciel restauracji zwraca uwagę szefowi zespołu muzycznego:
      - Moglibyście wykazać więcej taktu w doborze repertuaru! Dziś jedzą u nas obiad
      pracownicy i dyrekcja fabryki parasoli, a wy im ciągle gracie: „Zawsze niech
      będzie słońce”...

      Anegdota muzyczna
      Pewnego razu znajomy pożyczył od Jana Straussa (1825-1899) książkę i po dłuższym
      czasie oddał ją pozaginaną i zatłuszczoną. Rozżalony Strauss poszedł do
      najbliższego rzeźnika, kupił kawałek kiełbasy i wysłał ją do znajomego,
      dołączając krótki liścik:
      "Przyjacielu! Zostawił pan w mojej książce zakładkę, którą teraz odsyłam".

      agadka
      - Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego?
      - Tym samym co picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy

      Rozmawiają dwie kobiety:
      - Wszyscy mężczyźni są tacy sami...
      - Nie przesadzaj. Chyba jednak coś odróżnia ich od siebie?
      - Tak. Tablice rejestracyjne ich samochodów
    • danway1 Kącik - numer 12. 29.12.05, 23:24
      Rok 2033. Pasażerska rakieta startuje z Ziemi na Marsa i po chwili jest już w
      przestrzeni kosmicznej. Z głośnika słychać głos:
      - Szanowni państwo, witamy na pokładzie naszego wahadłowca. Lot jest w pełni
      automatyczny i przebiega zgodnie ze wskazaniami urządzeń kontrolowanych przez
      centralny komputer. Mogą się państwo czuć całkowicie bezpiecznie, gdyż cały
      system naszego komputera został gruntownie sprawdzony przez
      techników-elektroników i absolutnie nic, a nic ni... może się ..zepsuć... nie
      może... nie zepsuć... nie ... kontroli... nie może...

      Dowcip o Mikołaju
      - Dzień Dobry, tu Święty Mikołaj. Czy w tym roku byłeś grzeczny? Nie kradłeś?
      Nie kombinowałeś? Nie oszukałeś urzędu podatkowego?.... To się wreszcie naucz,
      bo ja ci wiecznie prezentów robić nie będę!

      Na lekcji geografii nauczycielka pyta ucznia:
      - Jasiu, gdzie leży Kanał Sueski?
      - Nie wiem, proszę pani. W naszej telewizji kablowej nie ma takiego kanału.

      Arabscy terroryści uprowadzili mały samolot, w którym lecieli Amerykanin i
      Rosjanin. Przywódca terrorystów o imieniu Abdul pyta Amerykanina:
      - Jakie jest twoje ostatnie życzenie?
      - Chciałbym zjeść hot-doga i napić się Coca-coli.
      Amerykanin dostał to, co chciał.
      - A jakie jest twoje życzenie? - Abdul pyta Rosjanina.
      - Kopnij mnie z całej siły w dupe .
      Abdul kopnął Rosjanina, ten błyskawicznie uwolnił ręce z więzów, wyciągnął z
      kieszeni pepeszę i jedną serią zabił wszystkich terrorystów.
      Zdziwiony Amerykanin pyta:
      - Dlaczego nie zrobiłeś tego wcześniej?
      - Ruskie nie agriesory!

      Amerykański milioner na łożu śmierci dyktuje testament:
      - Mojemu kuzynowi Johnowi zapisuję wszystkie akcje i posiadłość nad morzem,
      mojej wiernej kucharce - rezydencję na Jamajce, a mojemu siostrzeńcowi Billowi,
      który zawsze twierdził, że najważniejsze jest zdrowie - moje buty sportowe,
      rakietę tenisową i kostium płetwonurka.

      Anegdota muzyczna
      Wybitny niemiecki kompozytor Jan Brahms (1833-1897) znany był ze swego
      konfliktowego charakteru. Pewnego razu opuszczając towarzystwo, w którym znalazł
      się po raz pierwszy, powiedział:
      - Jeżeli jest tu ktoś, kogo zapomniałem obrazić, proszę aby zechciał mi wybaczyć!

      Policjant zatrzymuje naćpanego punka jadącego motorem.
      - Co jest, niebieski? - pyta punk.
      - Zgubiłeś na ostatnim zakręcie trzech swoich kumpli.
      - Co za ulga! Już myślałem, że znów przekroczyłem prędkość.

      Pani Fąfarowa pyta koleżankę z pracy:
      - Kiedy wreszcie kupicie sobie samochód, na który od kilku miesięcy odkładacie
      wszystkie swoje oszczędności?
      - Ostatnio zrezygnowaliśmy z kupna samochodu i za uzbierane pieniądze poszliśmy
      do kina.

      Humor z zeszytów szkolnych
      = Koło to jest linia, bez kątów, zamknięta, by nie było wiadomo gdzie jest początek.
      = Trójkąt równoramienny ma równe ramiona, jednak jeden z boków jest krótszy.
      = Całka całki to jak córka córki czyli wnuczka.
      = Linijka, kątomierz i cyrkiel to narządy matematyczne.
      = Suma to nie wynik dodawania, tylko msza rano w niedzielę.
    • danway1 Kącik - numer 13. 29.12.05, 23:43
      Zagadka
      - Jaki jest najszybszy ssak na ziemi?
      - Gepard.
      - A najszybszy ptak?
      - Ptak geparda :-)

      Aleksander Kwaśniewski złowił złotą rybkę.
      - Wypuść mnie, dobry człowieku - prosi złota rybka - a spełnię twoje jedno życzenie.
      Kwaśniewski myśli i po chwili prosi:
      - Spraw, żebym nie miał nic wspólnego z Ałganowem.
      - Nie ma sprawy - mówi rybka.
      Pstryk!... I Kulczyk zniknął...

      Fąfara mówi do kolegi:
      - Czytałem ostatnio w prasie kilka artykułów o szkodliwości
      palenia: że papierosy skracają życie, grożą rakiem płuc i tak
      dalej. Bardzo się tym przejąłem...
      - Przestałeś palić?
      - Nie, przestałem czytać gazety.

      Blondynka miała kupić w sklepie brązową pastę do butów i lakier do paznokci.
      Idzie ulicą i żeby nie zapomnieć, po drodze w kółko powtarza:
      - Brązowa pasta do butów, lakier do paznokci, brązowa pasta...
      W końcu wchodzi do sklepu i mówi:
      - Czy jest brązowa pasta do paznokci?

      Żona robi wyrzuty mężowi:
      - Wczoraj miałeś jeszcze 100 złotych, a dziś nie masz już ani grosza. Gdzie się
      podziały pieniądze?
      - Dałem je jednemu staruszkowi. Po prostu nie mogłem mu odmówić...
      - Od kiedy jesteś taki hojny wobec nieznajomych? Kim on był?
      - Barmanem...

      Anegdoty muzyczne
      - 1-
      Jan Brahms zapytany w jaki sposób udaje mu się tworzyć tak natchnione i pełne
      uczucia utwory, odrzekł:
      - To proste. Wydawcy taką właśnie muzykę u mnie zamawiają!

      - 2-
      Niemiecki kompozytor i pianista Hans von Bulow (1830-1894) został poproszony
      przez kolegę, początkującego kompozytora o szczerą ocenę swej kompozycji.
      - A ja bym wolał, żebyśmy nadal mogli być przyjaciółmi - odrzekł Hans von Bulow.

      U lekarza
      Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej:
      - Proszę się rozebrać i położyć.
      - Ale, panie doktorze! To moje dziecko jest chore!
      - Jemu już nic nie pomoże, zrobimy drugie.

      Humor z zeszytów szkolnych
      = W życiu Pitagorasa liczyło się tylko liczydło oraz kalkulator, którego wtedy
      jeszcze nie znano.
      = Linijka 20-centymetrowa ma ponad 20 centymetrów.
      = Układ oddechowy przechodząc przez nos i gardło, wpada do żołądka.
      = Człowiek ma wzrok skierowany do przodu, a nie umieszczony po bokach jak kameleon.
      = Podczas zapłodnienia plemnik łączy się z komórką jajową i powstają nowotwory.
    • danway1 Kącik - numer 14. 29.12.05, 23:48
      Nadszedł dzień Sądu Ostatecznego. Prezydent Kwaśniewski chodzi przed bramą
      Niebios i wita się ze wszystkimi. W pewnym momencie podchodzi do Jezusa i
      zaciekawiony pyta:
      - Jezu, a gdzie jest Kulczyk?
      - Kulczyka nie ma, leży w jakimś szpitalu w Londynie.

      Prosty człowiek, pierwszy raz w szpitalu - operacja, ścisła dieta, kroplówka
      trzy dni, potem kleik-dopadł go straszny głód.
      Wchodzi pielęgniarka i pyta:
      - Podać Panu kaczkę?
      - O tak, kochana i całą miske frytek!

      Spotyka Jasio starą nauczycielkę z liceum po latach
      - No co u ciebie slychać Jasiu, co porabiasz?
      - A wie Pani... chemie wykładam.
      - Niemożliwe, a gdzie Jasiu?
      - W "Biedronce".

      Do bezludnej wyspy dociera rozbitek z zatopionego statku. Przy brzegu oceanu
      spotyka dinozaura i mówi:
      - Coś takiego! Przecież dinozaury wyginęły!
      Dinozaur:
      - Wyginęły? Czego to gazety w dzisiejszych czasach nie wypisują...

      Zagadka
      - Czym się różni początek XX od początku XXI wieku?
      - Tym mianowicie, że na początku XX trzeba było rozchylić majtki, żeby zobaczyć
      pośladki, a na początku XXI trzeba rozchylić pośladki żeby zobaczyć majtki.

      Mały Jasio zaczyna nadmuchiwać balonik. Matka woła:
      - Schowaj natychmiast ten balonik! Jeśli ojciec go zobaczy, to wpadnie w szał,
      bo przypomni mu się ostatni incydent z policją drogową.

      W restauracji
      - Kelner, co to ma znaczyć? Mój obiad za 20 złotych jest identyczny jak ten za
      30 złotych, który dostała moja żona!
      - To prawda, ale w tym droższym drugie danie napisane jest w menu po francusku!

      Anegdoty muzyczne
      - 1 -
      Amerykański kompozytor John Cage (1912-1992) często mawiał:
      - Prawdziwy muzyk powinien zawsze nosić ze sobą trzy rzeczy: papier nutowy,
      ołówek i korkociąg.

      - 2 -
      John Cage zapytany co sądzi o publiczności festiwalu Warszawska Jesień,
      odpowiedział:
      - Widownia jest bardzo elegancka. Nigdy nie gwiżdże w trakcie wykonywania moich
      utworów, tylko zawsze po.

      Przychodzi baba do lekarza.
      - Panie doktorze, mojego męża ugryzła pszczoła.
      - Gdzie?
      - W tego... no wie pan... W przyrodzenie.
      - Rozumiem. A czego pani ode mnie oczekuje?
      - Niech pan da mężowi coś, żeby ból minął, a opuchlizna została

      Panią Fąfarową odwiedziła sąsiadka (blondynka) i mówi:
      - O, jaki piękny dywanik ma pani przed łóżkiem!
      - To żaden dywanik, to nasz nowy pies.

      Humor z zeszytów szkolnych
      = Jesienią wszystko spada z drzew.
      = Wczoraj w naszej klasie lekarz badał dzieci chore na higienę.
      = Głowa osadzona jest na zębie trzonowym kręgosłupa.
      = Węgiel rośnie na drzewach.
      = Białe motyle, których dzieci żrą kapustę, nazywają się kapuśniaki.
    • danway1 Kącik - numer 15. 29.12.05, 23:58
      W jakiejś mieścinie odbywa się wiec. Na podium stoi gość w garniturze i wykrzykuje:
      - Precz z obłudą! Precz z pedofilią! Precz z...
      Ktoś z tłumu słuchaczy się wychylił i krzyknął:
      - Panie! Coś się pan tak tych księży uczepił?!

      Dziennikarz pyta profesora:
      - Ile potrzeba czasu, żeby nauczyć się języka chińskiego?
      - Pięć lat.
      Dziennikarz pyta docenta:
      - Ile potrzeba czasu, żeby nauczyć się języka chińskiego?
      - Trzy lata, ale trzeba się intensywnie uczyć.
      Dziennikarz pyta studenta:
      - Ile potrzeba czasu, żeby nauczyć się języka chińskiego?
      - A kiedy jest egzamin?

      Młody malarz sprzedaje swój najnowszy obraz anonimowemu nabywcy, mówiąc:
      - Pewien Japończyk chciał mi za niego dać tysiąc dolarów.
      - Mogę panu dać najwyżej dwieście.
      - A bierz pan! Przecież nie można dopuszczać, aby nasze arcydzieła opuszczały
      Polskę.

      dzie zajączek parkiem i zachciało mu się kupki, więc przykucnął w jednej z
      bocznych alejek. Nagle widzi idących w jego stronę policjantów. Bierze swoją
      kopkę w łapkę i niesie przed sobą. Policjanci zatrzymują zajączka i pytają:
      - Zajączku, co masz w łapkach?
      - Nie powiem!
      - Powiedz, bo się pogniewamy.
      - No dobrze. Mam motylka.
      - To go pokaż.
      - Nie pokażę!
      - Pokaż, bo się pogniewamy.
      Zajączek widząc, że sytuacja jest niewesoła machnął rękoma do góry, mówiąc:
      - Ooo! Odleciał!
      ...Po czym opuszcza ręce i mówi zdziwiony:
      - Ojej, ale kopkę mi zrobił!

      Przychodzi baba do lekarza i mówi:
      - Panie doktorze, mój syn wmówił sobie, że jest kurą.
      - Od jak dawna trwa ten stan?
      - Od trzech lat.
      - I dopiero teraz pani z nim przychodzi?
      - Bo widzi pan, doktorze... Nie jesteśmy bogaci, a te darmowe jajka bardzo nam
      się przydają...

      Anegdota muzyczna
      Austriacki pianista Juliusz Epstein (1832-1926) słynął z tego,
      że udzielane przez niego lekcje muzyki były bardzo krótkie. Gdy
      wracając do domu spotykał znajomego, rozmawiał z nim aż do
      bramy, po czym mówił:
      - Zaczekaj tutaj dziesięć minut. Zaraz wrócę, tylko dam uczniowi
      godzinę lekcji.

      Zagadka
      - Co to znaczy, gdy ktoś znajdzie cztery podkowy?
      - To znaczy, ze gdzieś koń biega na bosaka.

      Na lekcji historii nauczycielka pyta:
      - Jasiu, powiedz nam jak zginął car Aleksander II?
      - To była bomba.
      - Świetnie. Powiedz nam, jak do tego doszło?
      - Ona wybuchła!

      Humor z zeszytów szkolnych
      =W probówce można robić nie tylko doświadczenia, ale i dzieci.
      = Węglowodan jest to węgiel zamoczony w wodzie.
      = Kwas solny żre wszystko, co napotka na drodze i na szosie.
      = SiO2 jest to wino, na które mój tato mówi "pryta" lub "siara".
      = Obywatel po użyciu probierza trzeźwości zmienił kolor. To znak, że alkohol był
      używany
    • danway1 Kącik - numer 16. 30.12.05, 00:04
      Dziewczyna miała przyjść zdawać w Warszawie egzamin ustny na wyższą uczelnię.
      Egzamin był tak "ustawiony", że miała go zdać. Egzaminator zadał jej pierwsze
      pytanie:
      - Proszę opisać aktualną sytuację budżetu Polski.
      - Niestety, nic nie wiem na ten temat - odpowiada dziewczyna.
      - A co pani wie o sejmowej komisji do spraw Orlenu?
      - Niestety, nic.
      - No... A wie pani, kto jest obecnie premierem polskiego rządu?
      - Niestety, nie.
      - Czy słyszała pani o Marku Belce?
      - Nie, nigdy nie słyszałam.
      - Boże, skąd pani się tu wzięła?
      - Z Bieszczad.
      Nastała cisza. Egzaminujący profesor podszedł do okna i pomyślał:
      - A może by tak to wszystko olać i wynieść się w te Bieszczady?...

      Czterech dresiarzy jechało swoim nowiutkim audi A4. Nagle walnął w nich
      "maluch". Wkurzeni wysiedli, podeszli do drzwi malucha, jeden wybił szybę i
      wyciągnął przez nią kierowcę malucha i mówi:
      - No, to teraz będzie wpierdziel!
      - Ależ panowie, to niesprawiedliwe! Ja tu jestem sam, słaby, mały, a was jest
      czterech.
      Dresiarze odwrócili się, aby omówić sytuację. Po chwili odwracają się i jeden z
      nich mówi:
      - No dobra, to Basior i Grucha będą walczyć po twojej stronie.

      Jechał facet wielką, wyładowaną po brzegi ciężarówką. W pewnym momencie
      ciężarówka przejeżdżając pod niskim mostem, zablokowała się. Na miejsce
      przyjechała policja. Po chwili policjant wysiada z radiowozu, obchodzi dookoła
      ciężarówkę i pyta?
      - Co, zablokował się pan?
      - Nie, k...a, most wiozłem i mi się paliwo skończyło!

      Skunksica spotyka smutną żabkę.
      - Żabko, czemu jesteś smutna?
      - Jak to czemu? Nie wiem kim jestem.
      - Nie wiesz kim jesteś?... Hmm. Zielona jesteś?
      - Jestem
      - Oczy wyłupiaste masz?
      - Mam
      - Kumkasz?
      - Kumkam.
      - To jesteś żabką!
      Po kilku dniach żabka i skunksica znów się spotykają, ale tym razem to skunksica
      jest smutna.
      - Czemu jesteś smutna, skunksico?
      - Jak to czemu? Nie wiem kim jestem.
      - Nie wiesz kim jesteś? Futerko masz?
      - Mam
      - Śmierdzisz?
      - Śmierdzę.
      - No to jesteś cipką!

      Przychodzi baba do lekarza i już w drzwiach mówi:
      - Panie doktorze, mam problemy ze wzrokiem.
      - Wiem.
      - A skąd pan wie?
      - Bo to nie jest gabinet lekarski, tylko sklep mięsny.

      Anegdota muzyczna
      Kiedyś pewna hrabina poprosiła Hansa von Bulowa o ocenę głosu córki, gdyż wielu
      muzyków orzekło, że młoda dama posiada wybitny talent muzyczny. Po wysłuchaniu
      kilku pieśni wykonanych przez panienkę, muzyk orzekł:
      - Córka szanownej pani powinna czym prędzej znaleźć się w sklepie kolonialnym.
      - Dlaczego, mistrzu? - zdumiała się hrabina.
      - Gdyż w głowie ma rodzynki, a w gardle migdały!

      Zagadka
      - Kiedy Eskimos wie, że jest siarczysty mróz?
      - Wtedy, kiedy mu się psy łamią na zakrętach.

      Przychodzi kobieta do pracy z podbitym okiem. Koleżanka pyta ją:
      - Kto ci to zrobił?
      - Mój mąż.
      – Myślałam, że jest w delegacji.
      - Ja też tak myślałam.

      Humor z zeszytów szkolnych
      = W wierszu "Pieśń o bębnie" bęben gra pierwsze skrzypce.
      = "Bogurodzica" śpiewana była często na rozpoczęcie bitwy pod Grunwaldem.
      = Chopin wszystko co widział przerabiał na muzykę.
      = Organy zbudowane są z dużych i małych piszczeli.
      = Dyrektorem filharmonii jest facet, który nie odróżnia klucza wiolinowego od
      klucza do wychodka.
    • danway1 Kącik - numer 17. 30.12.05, 00:15
      Dowcip o Ukrainie
      Do Janukowycza przychodzi szef jego sztabu wyborczego i mówi:
      - Panie premierze, mam dwie informacje: dobrą i złą. Od której zacząć?
      - Od złej.
      - Juszczenko otrzymał 99 procent głosów poparcia.
      - O, k...a! A jaka jest dobra wiadomość?
      - Wygrał pan wybory!

      Po kilku miesiącach pobytu w USA Fąfara wraca do domu z walizką dolarów.
      - Czym się tam zajmowałeś, że tyle zarobiłeś? - pyta go rodzina.
      - Ścierałem kurz z bomb atomowych.
      - To bardzo niebezpieczne. A jeśliby któraś eksplodowała?
      - Co mnie to obchodzi? Przecież te bomby nie były moje.

      A propos piwa...
      - Jaka jest różnica miedzy punktem G a pubem?
      - Wielu facetów wie, jak znaleźć pub.

      Politechnika, zajęcia z elektrotechniki. Blondynka pyta się:
      - Panie asystencie, dlaczego ten transformator tak buczy?
      Po chwili asystent odpowiada:
      - Jak by pani miała 50 okresów na sekunde to też by tak buczała.

      - Halo, wieża? Tu lot 453. Mamy awarię dwóch silników!
      - Lot 453? Tu wieża. Zrozumiałem. Skreslam.

      Do drzwi Fąfarów puka naćpany, rosły punk z kijem bejsbolowym w ręku. Otwiera mu
      Fąfarowa.
      - Czego sobie życzysz, chłopcze?
      - Twój stary jest mi winien forsę.
      W tej chwili słychać z pokoju wołanie Fąfary:
      - Kochanie, kto to?
      - Jakiś młodzieniec. Mówi, że jesteś mu winien pieniądze.
      - A jak wygląda?
      - Wygląda tak, że lepiej mu oddaj!

      Pytanie do żonatego
      - Dlaczego ostatnio tak bardzo denerwuje cię warkot silnika samochodu?
      - Kochanek uprowadził moją żonę samochodem i teraz ilekroć słyszę warkot silnika
      boję się, że może ją zwrócić z powrotem..

      Anegdota muzyczna
      Pewnego razu Enrico Caruso udał się samochodem na gościnne występy do Teksasu. W
      drodze silnik odmówił posłuszeństwa. Artysta na czas naprawy wszedł do
      przydrożnej farmy i przedstawił się gospodarzowi:
      - Jestem Caruso.
      - Naprawdę?! - wykrzyknął farmer. - Żono, dzieci chodźcie szybko! Wiecie kto do
      nas zawitał?
      - Kto?
      - Ten słynny Robinson Caruso!

      Sędzia pyta oskarżonego:
      - Pański zawód?
      - Akrobata.
      Sędzia szepcze coś do siedzącego obok drugiego sędziego i po chwili woła:
      - Woźny! Proszę pozamykać wszystkie okna!

      Jasio wykręca numer telefonu i grzecznie pyta:
      - Halo, czy to święty Mikołaj?
      - Nie.
      - Skoro pan nie jest świętym Mikołajem, to po co pan podnosi słuchawkę?

      Humor z zeszytów szkolnych
      = Mszę żałobną "Requiem" Mozarta dokończył inny kompozytor, ponieważ umarł i nie
      miał czasu.
      = Żacy chodzili od drzwi do drzwi i śpiewali, a w zamian dostawali jaja i pokarm.
      = Kurczęta są produktem jaj sadzonych.
      = Lekarz przed operacją myje ręce i pielęgniarki.
      = Do chorób zawodowych zaliczamy: pylicę, gruźlicę i rzeżączkę.
    • danway1 Kącik - numer 18. 30.12.05, 00:23
      Pani krokodylowa biegnie do męża, wymachując gazetą.
      - Dobre wiadomości! Dobre wiadomości! - krzyczy zdyszana.
      - Niby co takiego? - pyta mrukliwie krokodyl.
      - W tym sezonie modne są tylko torebki ze skóry węży!

      Statek z Rosji wpływa do obcego portu. Marynarz rzuca linę na brzeg i krzyczy do
      tubylca na nabrzeżu:
      - Dierżi linu!
      Tubylec patrzy ale nic nie robi. Marynarz znów rzuca linę i krzyczy "Dierż
      linui!", ale tubylec się nadal nie rusza. Po chwili pyta:
      - Gawari pa ruski?
      Cisza.
      - Parlez vous francais?
      Cisza.
      - Sprechen Sie Deutsch?
      Cisza.
      - Do you speak English?
      - Yes, I do!
      - No to dierżi linu!!!

      Przychodzi rolnik do lekarza i mówi:
      - Panie doktorze, przerwał mi się worek.
      Lekarz:
      - Mosznowy?
      - Ni mom!

      Policjant wręcza facetowi mandat, mówiąc:
      - Proszę, oto mandat za 50 PLN.
      - Panie władzo, czy pan wie, co znaczy: PLN?
      - Nie wiem, ale komendant kazał tak mówić.
      - To znaczy: Palanty Ludzi Nękają.
      - Zaraz od razu nękają? Ja jestem tylko upierdliwy..

      ZAGADKA
      - Czym się różni teściowa od Coca-coli?
      - Niczym. Jedno i drugie jest dobre jak zimne.

      Chłopczyk spóźnił się do szkółki niedzielnej. Ponieważ zawsze przychodził
      punktualnie, nauczyciel chciał wiedzieć, co go zatrzymało.
      - Nic takiego - odparł chłopczyk. - Wybierałem się na ryby, ale tata powiedział,
      żebym lepiej poszedł do kościoła.
      Zadowolony nauczyciel spytał, czy tata wyjaśnił mu, dlaczego chodzenie do
      kościoła jest ważniejsze od wędkowania.
      - Oczywiście, proszę pana. Tata powiedział, że jest za mało przynęty dla nas obu.

      Przychodzi baba do lekarza i mówi:
      - Panie doktorze, mój syn wczoraj ubzdurał sobie, że jest skinem. Ogolił się na
      zero, kupił skórę, buty...
      - Proszę pani - przerywa jej lekarz - w tym wieku, to normalne.
      - Normalne? Przecież on przez ostatnich czterdzieści siedem lat lat był punkiem!

      Dowódca robi zbiórkę kompanii i pyta:
      - Kto chce dzisiaj iść do klubu garnizonowego?
      - My! - odzywają się dwaj żołnierze.
      - Dobrze. Wyszorujecie tam kible i podłogi.

      Anegdota muzyczna
      Światowej sławy skrzypek amerykański pochodzenia rosyjskiego Jascha Heifetz
      (1901-1987) w czasie podróży statkiem przed południem grał w tenisa, a wieczorem
      wystąpił z koncertem. Podczas kolacji jeden z pasażerów statku mówi do artysty:
      - Wspaniale pan grał! Szczególnie podobał mi się pański backhand!

      Zagadka dla żonatych
      - Co najgorszego może usłyszeć facet po stosunku z kobietą?
      - "Kochanie, wróciłam!"

      Humor z zeszytów szkolnych
      = Ten płyn to także w pewnym sensie ciecz.
      = Tłuszcze rozpuszczają się w rondlu.
      = Zenon kochał Elżbietę mimo, ze był w ciąży z Justyną.
      = Justyna jest mądrzejsza od Marty - nie gardzi chłopem.
      = Ziębowicz wyrzucał sobie to, ze popełnił samobójstwo.
    • danway1 Kącik - numer 19. 30.12.05, 11:14
      Noc. W kuchni ze skrzypieniem otwierają się drzwi od lodówki. Wychodzi z niej
      spasiona mysz w jednej łapie trzymając prawie kilogramowy kawał żółtego sera a
      drugą ciągnąc za sobą wielkie pęto kiełbasy. Idzie do pokoju skąd rozlega się
      potężne chrapanie gospodarzy i taszczy ten cały majdan przez środek izby w
      stronę szafy, pod którą ma wejście do swojej norki. Już jest przed wejściem gdy
      w świetle księżyca dostrzega pułapkę na myszy a na niej malutki kawałeczek
      słoninki. Mysz kręci z dezaprobatą głową i mruczy pod nosem: "Jak dzieci,
      cholera, jak dzieci"

      Fąfara przez dłuższą chwilę zachwyca się kaktusami sąsiada, po czym pyta:
      - Skąd pan je ma? Jak często pan je podlewa?
      - W zeszłym roku przywiozłem je z RPA. Przy okazji zaprenumerowałem jedną z
      tamtejszych gazet. Gdy tylko przeczytam, że w RPA spadł deszcz - natychmiast
      podlewam moje kaktusy!

      Roztargniony profesor matematyki wchodzi do laboratorium fotograficznego.
      - Chciałem wywołać zdjęcia.
      - 9 na 13?
      - 117.

      Kobieta i mężczyzna
      Mężczyzna odkrył broń, wynalazł polowanie.
      Kobieta odkryła polowanie, wynalazła futra.
      Mężczyzna odkrył kolory, wynalazł malowanie.
      Kobieta odkryła malarstwo, wynalazła makijaż.
      Mężczyzna odkrył mowę, wynalazł konwersację.
      Kobieta odkryła konwersację, wynalazła plotkę.
      Mężczyzna odkrył rolnictwo, wynalazł jedzenie.
      Kobieta odkryła jedzenie, wynalazła dietę.
      Mężczyzna odkrył handel, wynalazł pieniądze.
      Kobieta odkryła pieniądze, i to zrujnowało mężczyznę.

      Zagadka wojskowa
      - Skąd wyjeżdża czołg?
      - Czołg wyjeżdża znienacka.

      Do dużego sklepu obuwniczego przychodzi blondynka.
      - Czytałam waszą reklamę, że macie u siebie trzy tysiące fasonów obuwia damskiego.
      - To prawda, szanowna pani.
      - W takim razie chciałabym je przymierzyć!

      Anegdota muzyczna
      Młody Wolfgang Amadeusz Mozart postanowił zażartować ze swojego nauczyciela
      Józefa Haydna.
      - Napisałem utwór, którego pan nie będzie umiał zagrać - rzekł.
      Haydn wziął nuty i siadł do klawesynu. Po kilku taktach utworu przestał grać i
      powiedział:
      - W tym miejscu obie ręce powinny uderzać krańcowe klawisze klawiatury i uderzać
      środkowe klawisze klawiatury. To rzeczywiście jest niewykonalne.
      Mozart uśmiechnął się, siadł do klawesynu i odgrywając ten utwór środkowe
      klawisze uderzył nosem.

      W muzeum sztuki starożytnej blondynka zobaczywszy siedzącego na krześle
      kustosza, mówi do męża:
      - Ten facet w rogu sali to faraon Ramzes.
      - Nie pleć głupstw! Przecież on już nie żyje od trzech tysięcy lat!
      - Niemożliwe! Widziałam, jak się poruszył!

      Humor z zeszytów szkolnych
      = Savoldo znał się bardzo dobrze na anatomii człowieka, więc namalował
      młodzieńca z fujarą.
      = Będąc na drugim roku uniwersytetu, wybuchła wojna.
      = Pijacy pod wpływem alkoholu często popełniają samobójstwo i nazajutrz nic nie
      pamiętają.
      = Niektóre obrazy Picassa można nawet oglądać, ale nie wszystkie.
    • danway1 Kącik - numer 20. 30.12.05, 11:19
      Dziadek pyta Jasia:
      - Jak się nazywa ten Anglik, co mi herbatę wylewa?
      - Parkinson, dziadku.

      Jasio mówi do ojca:
      - Tato, wzywają cię do szkoły.
      - A co znowu zrobiłeś?
      - Nic... Tylko stolik wysadziłem.
      Po trzech dniach:
      - Tato, wzywają cię do szkoły.
      - A co znowu zrobiłeś?
      - Nic... Tylko ławkę wysadziłem.
      Po tygodniu:
      - Tato, wzywają cię do szkoły.
      - Nie pójdę już więcej do twojej szkoły!
      - Słusznie. Po co chodzić po ruinach?

      Rozmawiają dwie "panienki". Jedna pyta:
      - Jaki rodzaj seksu preferujesz?
      - Lubię po bożemu, a ty?
      - Ja uwielbiam kochać się "na rodeo".
      - Na rodeo? A jak to się robi?
      - Na początku kocham się w pozycji na jeźdźca, po 20 sekundach mówię że mam AIDS
      i próbuję się utrzymać.

      Fragment artykułu z gazety:
      "Sprostowanie. W przedwczorajszym numerze zamienione zostały teksty podpisów pod
      zdjęciami grzybów trujących i jadalnych. Czytelników, którzy przeżyli,
      przepraszamy za pomyłkę".

      Wesoła zagadka
      - Jak Królewna Snieżka budzi krasnoludki?
      - ?
      - Seven Up!

      Anegdota muzyczna
      Podczas próby koncertu na trąbkę z orkiestrą, solista stale się mylił i
      fałszował, a chcąc zrzucić z siebie odpowiedzialność za to, rzekł do Józefa
      Haydna (1732-1809):
      - Panie kapelmistrzu, orkiestra gra tak głośno, że sam siebie nie słyszę.
      Na to Haydn:
      - W takim razie szczęściarz z pana!

      Do małżeństwa siedzącego za stolikiem podchodzi kelner.
      - Co szanownemu państwu podać?
      - Prosimy o herbatę z rumem.
      Kelner przynosi herbatę z rumem. Po kwadransie znów zjawia się przy stoliku.
      - Jak państwu smakuje?
      - Wspaniale! - odpowiada mężczyzna. - Ja piję rum, a żona herbatę.

      Humor z zeszytów szkolnych
      = Kolumb myślał że odkrył Indie, a to były Stany Zjednoczone.
      = Wisła płynąc przez Żuławy wpada w depresję.
      = Michał Anioł zdążył tylko napocząć nagrobek Juliana II.
      = Matejko namalował "Bitwę pod Grunwaldem", chociaż ani razu jej nie widział w
      telewizji.
      = Amundsen zasadził flagę na biegunie.
    • danway1 Kącik - numer 21. 30.12.05, 11:24
      Po wyroku sądu, przed salą rozpraw, osądzony za wielokrotne zabójstwo mężczyzna
      zaczyna płakać. Podchodzi do niego sprzątaczka i pyta:
      - Czemu pan tak płacze?
      - Bo nie dali mi kary śmierci.
      - A jaki pan dostał wyrok, gorszy od kary śmierci?
      - Dostałem miesiąc pracy w Biedronce.

      Fąfara wracał z nieudanego polowania i aby nie słuchać zrzędzenia żony, kupił na
      bazarze zająca za 100 złotych. Zastukał do drzwi, stanął w drzwiach i z dumą
      wręczył go żonie. Ta jednak zauważyła przyczepioną do nogi zająca karteczkę.
      - Co to? - pyta Fąfarowa, pokazując karteczkę z napisem "100".
      - To? No... Zapisałem szybkość z jaką biegł, zanim go trafiłem.

      Uwagi z uczniowskich dzienniczków - część 1

      * Przyłapany na paleniu w toalecie broni się, mówiąc że "wykurza robale z kibla".
      * Zwalnia się z lekcji. Mówi, że boli ją głowa, a potem widzę ją z przystojnym
      brodaczem.
      * Demonstrując działanie gejzeru, opryskał pomidorem całą klasę.
      * Pije wodę z kranu, mówiąc: "Kaca mam".
      * Z radości, że nie ma nauczyciela, zwalił tablicę.

      Terrorysta po raz pierwszy w życiu przyprowadził syna do kościoła. Synek widząc
      konfesjonał, pyta:
      - Tato, może podłożymy bombę pod tę budkę telefoniczną?

      Wesoła zagadka
      - Czym się różni mężczyzna od choinki?
      - Choinkę jak się rozbierze to zostaje tylko badyl, a jak mężczyznę - to widać
      także dwie bombki.

      Anegdota muzyczna
      Kiedy Jerzy Fryderyk Haendel był dyrygentem w Londynie, zgłosił się do niego
      wiejski organista i poprosił o zgodę na zaśpiewanie solo podczas koncertu.
      Haendel choć nie znał go, zgodził się. Organista zaśpiewał jednak fatalnie i
      został przez widownię wygwizdany. Po występie kompozytor powiedział:
      - Szanowny panie, niech pan wróci do swojego wiejskiego kościoła. Dobry Bóg
      wybaczy panu zły śpiew, ale ci bezbożnicy z Londynu nigdy panu nie wybaczą.

      W szkole Jasio dostał jedynkę z klasówki. Po lekcji podchodzi do nauczycielki:
      - Proszę pani ja nie zasłużyłem na jedynkę!
      - Też tak uważam, ale nie ma niższej oceny.

      Humor z zeszytów szkolnych
      = Na niektórych wyspach Indonezji ludzie chodzą poubierani nago.
      = W górach nie mieszkają ludzie, tylko górale.
      = Boryna śpiewał w chórze, ale tylko partie solowe.
      = Dwa przeciwległe punkty na globie nazywamy biegunkami.
      = Wieś była samowystarczalna: kobiety dostarczały mleka, mięsa i skór.
    • danway1 Kącik - numer 22. 30.12.05, 11:43
      Młode małżeństwo poszło po raz pierwszy do przychodni ze swoim maleństwem. Po
      godzinie wracają do domu i ona krzyczy:
      - Rany boskie, to nie nasze dziecko!!!
      - Cicho, zobacz jaki fajny wózek.

      Dowcip dla miłośników komputerów
      Informatyk zabrał swojego syna do ZOO. Stoją przed wybiegiem dla pingwinów.
      - Popatrz synku, a to są żyjące na kole podbiegunowym linuksy.

      Uwagi z uczniowskich dzienniczków - część 2

      * Zamknął nauczyciela na klucz i odmówił zeznań.
      * Napastuje kolegę przy pomocy krzesła.
      * Przyszedł w butach do szkoły.
      * Gra puszką na przerwie i mówi, że to piłka nożna.
      * Molestuje kolegę długopisem.
      * Udaje, że słucha nauczyciela.
      * Uczennica mówi "dzień dobry" do kolegi.

      Do samochodu wsiada dwóch podpitych facetów. Samochód ostro rusza z miejsca.
      Kawalerska jazda trwa już dobry kwadrans. Wóz zarzuca.
      - Te, jak jedziesz? - mówi jeden z pijanych.
      - Ja? Przez cały czas byłem przekonany, że to ty prowadzisz

      Mała, amerykańska dziewczynka wchodzi rano do kuchni i widzi półnagiego
      mężczyznę, który grzebie w lodówce. Dziewczynka:
      - Czy pan jest naszym nowym babysitter?
      - Nie. Ja jestem nowym motherfucker.

      Konsulting
      Zaprosił facet znajomych do restauracji na kolację. Zauważył, że kelner, który
      prowadzi ich do stolika, ma w kieszeni łyżki. Zastanowił się chwilę, usiedli
      przy stoliku i wtedy zobaczył, że kelner od ich stolika również ma łyżki w
      kieszeni. A także inni kelnerzy na sali. Poprosił kelnera bliżej i pyta:
      - Po co wam łyżki w kieszeniach?
      - Kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie Artur Andersen zrobienie
      analizy procesów. I wyszło, że średnio co trzeci klient zrzuca łyżkę ze stołu,
      przez co trzeba iść do kuchni i przynieść nową. Dzięki temu, że mamy łyżki pod
      ręką, zaoszczędzamy jednego człowieka na godzinę, a wydajność wzrasta o 70,3%.

      Zdziwił się ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy rozporku cienki
      łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do guzika, a drugi znika
      wewnątrz spodni. Zaciekawiony zawołał kelnera i pyta:
      - Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co?
      - Nie każdy jest tak spostrzegawczy, jak pan. Ale tak ten łańcuszek zalecił nam
      Artur Andersen. Wie pan, mam go przyczepionego do... no wie pan! Jak idę do
      toalety, to rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszek, dzięki czemu po oddaniu
      moczu nie muszę myć rąk i wydajność wzrasta o 30%.

      Facet znów był zdziwiony, ale zaraz odkrył nieścisłość:
      - Dobrze, rozumiem, że go pan wyjmuje łańcuszkiem, ale jak pan go wkłada z powrotem?
      - Nie wiem, jak inni, ale ja łyżką!!!

      Czym się różni dziekanat od kibla?
      W kiblu przynajmniej coś załatwisz

      Jakie jest najlepsze imię dla twojej dziewczyny?
      "Ikea", jest ze Szwecji, jest tania, można ją zabrać do domu i "montować" gdzie
      chcesz, na podłodze, na ścianie, w kuchni, w łazience...

      Wysoko na drzewie siedzi facet. Przechodzień ze zrozumieniem:
      - Red Bull?
      - Nie - Pittbull

      - Baco, a co to wedlug was jest relatywizm?
      - Relatywizm, to jest takie cuś, że jak u wos w mieście spadnie 10 cm śniegu to
      jest katastrofa, a jak mi moja chałupę po dach zasypie - to są wtedy dobre
      warunki narciarskie

      Anegdota muzyczna
      Fiodor Szalapin miał lokaja o imieniu Piotr. Podczas pobytu w Berlinie, zgłosił
      się do niego dziennikarz z prośbą o wywiad z artystą.
      - Nic z tego - rzekł lokaj. - Mój pan jest w toalecie i nie może pana przyjąć.
      Ale ja mogę udzielić wywiadu, bo o wszystkim jestem doskonale poinformowany.
      - Jakie plany artystyczne ma mistrz na najbliższy miesiąc?
      - Jutro jedziemy do Mediolanu, gdzie w teatrze La Scala będziemy śpiewać
      Mefistofelesa. Za tydzień jedziemy do Londynu, gdzie w pałacu królewskim damy
      wielki koncert...
      W tym momencie uchyliły się drzwi od łazienki i słychać głos Szalapina:
      - Tylko nie zapomnij Piotrze zabrać mnie ze sobą!

      Zagadka
      - Dlaczego Bóg stworzył alkohol?
      - Żeby brzydkie kobiety też miały trochę seksu.

      Humor z zeszytów szkolnych
      = W książce "Ten Obcy" najbardziej podobał mi się Zenek, bo był głównym
      bohaterem i bez niego nie byłoby książki.
      = Niektóre gazy są tak śmierdzące jak spaliny wydzielane przez człowieka.
      = W starej kuźni miechy wprawiano w ruch ręcznie za pomocą nogi.
      = Harfa jest podobna do łabędzia, tylko gorzej pływa.
      = Wraz z wynalezieniem koła i pieniędzy ludzie zaczęli kręcić interesy.
    • danway2005 Kącik - numer 23. 31.12.05, 10:14
      Jasio przewrócił się, stłukł kolano i zaczął głośno przeklinać. Przystaje przy
      nim jakiś facet i mówi:
      - To nieładnie. Jesteś za mały, żeby tak przeklinać.
      - Wszyscy mi tłumaczą, że jestem już za duży, żeby płakać! To co ja mam w końcu
      robić, kiedy sobie stłukę kolano?

      * Stwierdził nieprzygotowanie do geografii z powodu śmierci babci, z którą to
      babcią jechałam dziś rano tramwajem.
      * Kradną ze szkolnej kuchni ziemniaki i robią z woźną frytki.
      * Naraża kolegów na śmierć, rzucając kredą po klasie.
      * Na WF-ie nosi za małe spodenki. Zapytana dlaczego, twierdzi, że takie są
      bardziej sexy.
      * Rzuca w koleżanki spreparowaną żabą.

      Nowobogaccy zaprosili przyjaciół do swojej willi, aby pochwalić się japońskim
      fortepianem. Jeden z gości ogląda fortepian i pyta:
      - Czy na tym wspaniałym instrumencie można także grać na cztery ręce?
      - A co to ja jestem? - oburza się pani domu. - Małpa?!

      Władze miejskie Aberdeen (Szkocja) zaprosiły malarza znanego z ascetycznego
      trybu życia, aby utrwalił na płótnach urocze ulice tego miasta. Gdy ktoś zapytał
      burmistrza, dlaczego zdecydowano się akurat na tego niezbyt zdolnego malarza,
      odparł:
      - Żeby było taniej. Nie pali, nie pije i wystarcza mu tylko jeden posiłek dziennie.

      Wściekły Fąfara pyta kelnera:
      - Czy zawsze podajecie tu takie świństwa?
      - Nie. W niedziele lokal jest zamknięty

      Dziennikarz pyta znanego autora powieści kryminalnych:
      - Dlaczego tak szybko pisze pan swoje powieści?
      - Z powodu wrodzonej ciekawości. Jestem bardzo ciekawy, jak się zakończy
      opisywana historia

      Rannego w wypadku samochodowym przewieziono do szpitala. Lekarz po pobieżnym
      przebadaniu i założeniu opatrunku oświadczył pacjentowi, że jutro będzie mógł
      wrócić do domu. Nazajutrz rano lekarz wpada do sali i woła:
      - Dopiero dziś przeczytałem w gazecie opis tego strasznego wypadku. Musi pan u
      nas poleżeć co najmniej dwa tygodnie!

      Porucznik pyta rekruta:
      - Kiedy się urodziłeś?
      - Dwudziestego porucznika, panie październiku.

      Anegdota muzyczna
      Znakomity amerykański skrzypek pochodzenia rosyjskiego Mischa Elman (1891-1967)
      bardzo lubił opowiadać o swojej karierze. Kiedyś w rozmowie z pewnym bankierem
      uświadomił sobie, że od godziny opowiada o swoich sukcesach w Ameryce. W pewnym
      momencie przerwał opowiadanie i rzekł:
      - Chyba za wiele mówię o sobie. A co słychać u szanownego pana? Czy był pan na
      moim ostatnim koncercie w Berlinie?

      Zagadki
      * * *
      - Co to jest: zielone i ma kółka?
      - Żaba. Kółka były dla zmyłki!

      * * *
      - Co robią jeże w fabryce prezerwatyw?
      - Kinder niespodzianki.

      Humor z zeszytów szkolnych
      = Ludzie nie maja ogonów, bo do odpędzania much wynaleźli packi.
      = Źródłami mineralnymi nazywamy źródła, w których rozpuszczona jest sól, cukier,
      mleko i inne lekarstwa.
      = W zimie należy dokarmiać leśne zwierzęta, aby były smaczne na wiosnę.
      = Człowiek rozmnaża się nie przez pączkowanie, tylko przyjemniej.
      = U mrówki wyróżniamy nóżki, brzuszki, różki itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka