Dodaj do ulubionych

mieszkanie

23.03.04, 09:15
Ciekawa jestem jak mieszkacie, tzn czy macie juz własne, czy wynajmujecie? Ja
wynajmuję i na własne nie mam żadnych perspektyw:( Ostatnio 3 osoby w moim
otoczeniu nabyły własne mieszkania - bo podobno ma wzrosnąć podatek.
Wszystkie wzięły jakieś koszmarne kredyty - na 15, 25 lat... Doszłam do
wniosku, że absolutnie nie jestem gotowa do takich decyzji. Czułabym się
bardzo obciążona psychicznie. A jeżeli stracę pracę, albo zechcę wyjechać?
Dwukrotnie zmieniałam już miejsca zamieszkania. Z drugiej strony mam 26 lat i
chciałabym mieć już własny kąt...
Obserwuj wątek
    • kasienka80 Porownanie Francja- polska (dluuuuugie) sorki 23.03.04, 09:41
      Czesc
      opowiaem wam cos, to byly moje prywatne "badania-porownania" rynku
      nieruchomosci w Polsce- konkretnie w Wawie i w Metz, we Francji.

      Porownywalam sobie mojego Sebka, ktory zarabia troche tylko powyzej sredniej
      luksemburskiej czyli 2.500 euro (sorry za podawanie szczegolow, nie dolujcie
      sie wysokoscia pensji hihi)i przecietnego Warszawiaka, ktory zarabia powyzej
      sredniej- 3.000zl czyli ok 600 euro.

      Zajrzalam do agencji nieruchomosci na Mokotowie, bo akurat tam bylam i
      zobaczylam, ze wynajem 2 pokojowego mieszkania w nowym bydynku na Mokotowie, ok
      60m2 kosztuje 2000zl czyli 2/3 pensji !!!

      My placimy 500 euro/m-c (tyle samo wlasciwie, za takie samo 2 pokojowe
      mieszkanie, w nowym bloku) czyli jest to ok 1/5 pensji !!!

      Jak to zobaczylam to myslalam, ze trupem padne !!
      Przestalam sie wogole dziwic, ze ludzie mieszkaja "na kupie", ze zenia sie, a
      dalej mieszkaja u rodzicow.
      O cenach mieszkan juz nie bede wspominac, bo pewnie jest proporcjinalnie tak
      samo, albo jeszcze gorzej !!

      Powiem wam tylko, ze my mamy w planach kupienie domku w okolicach Metz i tez
      bedzie super ciezko, bo najprostszy, nie za stary dom kosztuje tu 200.000-
      250.000 euro. Tylko sie zabic nie????

      O cenach w Paryzu nie bede mowic, bo nawet nie ma co !!
      Powiem tylko, ze rozmawialam z pewna pania w autokarze i powiedziala, ze w
      najlepszej dzielnicy Paryza za kawalerke 30 metrowa placi sie miesiecznie 1000
      euro. Zajebiscie nie? :-((

      jak to napisalam i podsumowalam, tez sie troche zdolowalam szczerze powiem
      • gaggi swoje 23.03.04, 10:04
        Szczęśliwie mam swoje M. Dostaliśmy w prezencie ślubnym od naszych rodzin.
        Gdyby nie to, wzięlibyśmy kredyt, żeby mieć własne. Właśnie się urządzam.
        Obecnie przeżywam dziurę w parkiecie, którą zrobiłam nieopatrznie przesuwając
        nową kanapę. Buuu...
        • chiara76 my też swoje (i coś do gaggi) 23.03.04, 10:11
          nie dostaliśmy od nikogo, nie chcieliśmy mieć zobowiązań, tym bardziej, że
          wcześniej zapewniana pomoc, jak przyszło do czego rozmyła się w niebycie. To
          się zawzięliśmy i nic od nikogo nie chcieliśmy.I dobrze, w naszym przypadku to
          jest najlepsze rozwiązanie.

          Gaggi, ja Ci doradzę coś w sprawie tej rysy bo mój P czymś takie coś po
          wizycie stolarzy składających meble (!! tak się znają na drewnie, że podłogi
          rysowali) smarował, ale chwilowo nie mogę się z nim skontaktować. Przypomnij mi
          potem, to Ci powiem, co to było.
          • gaggi przypomnę! 23.03.04, 10:19
            Dzięki! Na pewno przypomnę, bo aż mnie skręca za swoją głupotę. Muszę to jakoś
            doprowadzić do porządku.
            A z tymi zobowiązaniami to rzeczywiście różnie bywa. Mam nadzieję, że u mnie
            nigdy nie dojdzie do sytuacji, że ktoś będzie mi wypominał ten kosztowny
            prezent. Moja wdzięczność to na razie goszczenie rodzinki herbatką raz na 2
            tygodnie, bo częściej się nie składa:)
            • skay5 oj my nie,buuuuuuuuuuu 23.03.04, 13:53
              oj my niestety nie, wynajmujemy i długo jeszcze na pewno nie!
              pozdr.
    • labeg Re: mieszkanie 23.03.04, 18:26
      no coz ... mam wlasne mieszkanie, calkowicie moje, nawet juz z podpisanym aktem
      notarialnym. Lokal i 80 % wyposazenia kupili rodzice. Pozostale 20 %
      wyposazenia plus oplata za akt notarialny (3500!!!!!) to juz moj udzial.
      Mieszkanie 2 pokojowe, 52,20 m2. Kawalek od centrum Wroclawia (od Rynku jakies
      25 minut przy braku korkow:)))). Blok w miescie ma opinie luksusowego bo ludzie
      mieszkaja dopiero od roku tutaj, ale mamy mnostwo lokali tzw. studenckich a to
      oznacza rozne ciekawe doswiadczenia :/.
      Mieszkam z siostra i moim serduchem (to juz 3 miesiace!) i najgorsze jest to ze
      z siostra nie moge dojsc do ladu, bo mieszkanie niby moje ale wspolne
      przeciez... Ehhhh juz tyle lat z nia mieszkam ze nie wierze ze kiedys bedziemy
      osobno :/ ale to temat na inny watek.
      Fajnie jest miec wlasne mieszkanie ale to odpowiedzialnosc. za wszystko. od
      cieknacego kranu po wypaczone okno i zerwanie umowy o dostep do internetu
      (spoko, spoko, juz opanowane))) . Rachunki za to place mniejsze niz gdybym
      wynajmowala. I te rachunki calkowicie reguluje z wlasnej kieszeni,
      wspolokatorzy sie dokladaja ale po zakonczeniu miesiaca.
      Wiecie.. jestem dumna z tego ze potrafie to mieszkanie utrzymac: ze jest
      czysto, domowo i zasadniczo dosc spokojnie :)
    • ann.k Re: mieszkanie 23.03.04, 18:29
      Trochę wyprostuję Twój tok rozumowania. Przecież możesz takie mieszkanie
      sprzedać i zwrócić cały kredyt do banku, a potem wyjechać. To, że bierzesz na
      20 lat pożyczkę, nie oznacza, że nie wolno Ci spłacić jej wcześniej. Tak samo
      możesz zamienić to mieszkanie na inne. Sprzedać stare i kupić nowe. Bank wydaje
      pożyczkę na mieszkanie (biorąc ją zazwyczaj już musisz mieć podpisaną umowę
      zakupu), bo te pożyczki są obłożone innym oprocentowaniem niż zwykłe pożyczki,
      są wyższe i rozłożone na wiele lat, ale później banku nie obchodzi co zrobisz z
      tą kasą. Możesz mieszkanie sprzedać, a pieniądze przepić. Ich obchodzi tylko
      zwrot w terminie.

      Jeśli zaś chodzi o mnie. Czekam tylko na stałą umowę o pracę i natychmiast
      kupuję mieszkanie. Na razie mam odłożone jakieś 50 000 PLN. Kredytu nie planuję
      na dłużej niż 10 lat. W swoim mieście na pewno nie zdecyduję się nigdy na
      wynajem, bo po prostu szkoda pieniędzy. Wole już zagryźć zęby i znosić
      towarzystwo mojego brata.
      No własnie. Mieszkam z bratem w mieszkaniu rodziców. Rodzice wybudowali sobie
      dom pod miastem i tam mieszkaja.
      • m-gosia Re: mieszkanie 23.03.04, 19:38
        Ja od roku mieszkam na swoim. Kupno mieszkania w Kraku to nie była łatwa sprawa,
        ale po ponad dwóch latach wynajmu to było juz troche bez sensu płacić komuś
        innemu te prawie 1000 zl zamiast do banku. Zwłaszcza, że ja i K. byliśmy już
        małżeństwem, mielismy jakies tam plany jesli chodzi o dzieci, w miare stabilne
        prace (choc co to dzis oznacza?).Z kupnem było tak: pól sumy dostaliśmy, reszta
        z kredytu, który będziemy splacać przez najbliższe 10 lat. Kredytu się nie boję.
        Juz bardziej tego, że coś mi sie stanie, jakas choroba, że oboje nie bedziemy w
        stanie pracowac a wiec i utrzymac siebie i naszego mieszkania. Jak napisala Ann,
        zawsze mozna je sprzedac, uciec od banku i wyjechac choćby na koniec świata.
        Kredyt nie jest najgorszy, najtrudniej to uzyskac zdolność kredytowa, bo banki
        świruja na pukcie wypłacalności.Ale to inny temat
        • beauty_baby Re: mieszkanie 25.03.04, 13:23
          jako finansistka powiem Wam, że nie ma co bać się kredytów, cala Europa stoi na
          kredytach, zwłaszcza hipotecznch właśnie. A na polski rynku jest już tak bogata
          oferta tychże, że każdy może znaleźć coś dla siebie.
          Jeśli chodzi o mnie, a raczej nas, to zarówno mieszkanie w Polsce jak i dom w
          Hizpanii kupiliśmy sami i tylko sami. Dla mnie nienormalne byłoby wziąć
          pieniądze od rodziców na ten cel, zwłaszcza, że skończylam studia i pracowałam.
          Oczywiście, nie obeszło się bez lamentów z ich strony (podobnie jak ze strony
          rodziców A.) ale postawiliśmy na swoim. Wyszłam z założenia, że skoro rodzice
          całe życie inwestowali we mnie pieniądze, w moją bogata edukację i nigdy
          niczego mi nie brakowało, to niemoralne byłoby brać jeszcze od nich kasę na tak
          zwane usamodzielnienie się.
          Powiem wam, że uwielbiam urządzać wętrza, wyszukiwać i kupować różne meble,
          wybierać płytki, kolory ścian itp. na studiach nawet współpracowałam z kolegą,
          który jest architektem wnętrz tzn. on robił projekt a ja nanosiłam poprawki,
          takie pod względem plasycznym. Fajne, różne wnętrza wspólnie nam powychodziły a
          klienci byli też zadowoleni.
          Ja oczywiście nie zatrudniłabym do siebie dekoratora, umiem zając sie tym sama
          ale ten klega opowiadal mi, że urządzał wnętrza od a do z, klienci nie mieli
          żadnych uwag a potem jaknp. był u nich po 2 latach to to wnętrze yło wcale
          niezienione,jakby nienaruszone, zero własnej inwencji.
          • chiara76 Re: mieszkanie 25.03.04, 13:32
            No widzisz, jak się ma talent to fajnie. A my nie mieliśmy i zatrudniliśmy
            dekoratora-architekta wnętrz i wiele rozwiązań nam podpowiedział, ja jestem
            zadowolona z jego pracy. U Ciebie to fajnie, wiszą Twoje prace na ścianach
            pewnie, to musi być niesamowite uczucie...
            • beauty_baby Re: mieszkanie 25.03.04, 13:37
              Na pewno taki dekorator podpowie, doradzi itp., wazne tylko, zeby dodać do
              wnętrza coś od siebie, chocby jakis bibelocik albo mebel albo wybrac inny kolor
              czy cos w tym stylu:)
    • krzychrobwawa Re: mieszkanie 17.03.14, 13:41
      Mieszkania teraz są bardzo drogie. Jeśli ktoś nie ma bogatych rodziców to jest niemały problem. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest wzięcie kredytu (o ile mamy zdolność kredytową, co też nie jest takie oczywiste) zadłużając się na kilkadziesiąt lat :(.
      W dzisiejszych czasach ceny wynajmu są bardzo zbliżone do raty kredytu + koszt czynszu, a w niektórych wypadkach nawet lepiej wypada wzięcie kredytu. Niewątpliwym plusem posiadania własnego "M" jest to, że możemy urządzić je tak, jak chcemy i tak, jak lubimy. Od 2014 roku działa program Mieszkanie Dla Młodych, dzięki któremu możemy uzyskać dopłatę do kredytu w wysokości nawet kilkudzisięciu tysięcy złotych, oczywiście zależy to od miejsca zamieszkania, metrażu i ceny za 1m2 (nie może być wyższa niż określony limit).
      Wysokość dopłaty możemy wyliczyć np. na stronie www.mdm.edu.pl, zawiera prosty kalkulator do wyliczania dopłaty.
      Mieszkanie jednak musi spełniać kilka kryteriów, a najważniejszym jest limit cenowy. Jest to jednak do "obejścia" :). Zakładając np. dla Warszawy zakup mieszkania 55m2, cenę za 1m2 6500zł, co daje nam łączny
      koszt 55x6500 = 357 500zł
      Maksymalna cena 1m2, aby uzyskać dopłatę wynosi jednak tylko 5864,65, czyli nasze mieszkanie musiałoby kosztować 55x5864,55 = 322550,25.
      Różnica wynosi 357500 - 322550,25 = 34949,75zł, jest to kwota o którą nasze mieszkanie jest "za drogie", aby otrzymać dopłatę.
      Sposoby, aby uzyskać dopłatę są dwa:
      1. Poprosić developera o zmniejszenie ceny mieszkania za 1m2, aby kwalifikowało sie do prgramu MDM, a różnicę doliczyć do kosztu garażu.
      2. Tak jak w punkcie pierwszym, tylko że różnicę doliczamy do kosztów wykończenia (nikt nie sprawdzi póżniej czy faktycznie mieszkanie było wykańczane przez developera, czy przez nas samodzielnie)

      Dowiedziałem się o tym po rozmowie z doradcą, nie jest to może w 100% legalny sposób, ale nie można powiedzieć też że jest nielegalny ;]
      Kontakt do doradców jest chyba na tej stronce, co podałem wcześniej.
      Acha, jest jeszcze sposób na zwiększenie dopłaty, ale tylko dla małżeństw z dzieckiem. W takim przypadku opłaca się wziąć rozwód na 1-2 dni i kredyt wziąć na matkę samotnie wychowującą dziecko, dopłata powinna być wyższa ;]
      Takie niuanse w sumie najlepiej omówić z doradcą, większość powinna znać te lub inne "triki", aby maksymalnie wykorzystać dotację.
      Mam nadzieję, że trochę pomogłem :)
    • skyfall001 Re: mieszkanie 11.04.14, 13:33
      Jak na razie siedzę z rodzicami i jestem wdzięczy im za to, że mnie nie wyganiają. Trudno by mi było znaleźć pracę podczas studiów, która dawałaby mi wystarczający dochód, by utrzymać własne mieszkanie. Mam tylko nadzieję, że po zakończonej edukacji będę już w stanie zejść z rodzinnego utrzymania i załatwić coś własnego...
    • klos11a Re: mieszkanie 10.09.14, 10:20
      ja też wynajmuję w bemowolokale.pl/ - wynajem lokali bemowo jednak też chciałbym być na swoim.
    • uttarpradesh Re: mieszkanie 01.10.14, 09:18
      Ja mam mieszkanie własnościowe w Radomiu i jeśli tylko finanse pozwalają, nie ma lepszego rozwiązania :) Święty spokój, mieszkanie na własność wraz ze wszystkimi prawami... Jeśli szukacie mieszkania, polecam wyszukiwarkę www.klikmapa.pl/mieszkania-na-sprzedaz,woj-mazowieckie,pow-radom,gm-radom,mi-radom.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka