ryszard_wagner
10.02.11, 23:35
Bardzo lubię gdy nie krępuje mnie ubranie.
Niejednokrotnie zdarzyło mi się doprowadzić do sytuacji, w której wskazane było rozebranie się do naga. Mam na myśli wizyty w saunaparkach, kąpiele nad jeziorem, czy opalanie na plaży.
Tego typu chwile nagiego relaksu miałem okazję dzielić z przyjaciółmi, z rodziną (szwagier i szwagierka) czy nawet z kolegami i koleżankami z pracy.
Podkreślę, że mam na myśli nagi relaks, bez kontekstu seksualnego.
Wśród moich znajomych jest pewne grono osób, które nie robiąc z tego sensacji chętnie dołączają. Jest też sporo osób podchodzących do tematu neutralnie. Zaskakująco rzadko spotykałem się z negatywnymi reakcjami. Nawet moja mama powiedziała, że nie ma nic przeciwko, sama jednak raczej nie dołączy, bo nie czułaby się komfortowo.
Mieliście okazję znaleźć się w takiej sytuacji? Jako inicjator nagości lub ten którego do zdjęcia ubrania namówiono. Jakie były Wasze lub waszych przyjaciół doświadczenia
z tego typu sytuacjami?
Rysiek