Dodaj do ulubionych

Cos na kształt... dygresja?

IP: 195.116.222.* 25.02.02, 16:34
Patrzę na reklamy i widzę ich jednokierunkowy pęd do zachwalenia nam szybkiego
życia.
Szybki awans, szybkie pieniądze, szybkie samochody i aż się chce dodać szybkie
kobiety i szybki sex. Tak jak ta reklama banku „ Mówią wyścig szczurów my
pytamy kto wygra”.
A jak ja na to patrzę to aż mi się „ rzygać” chce.
Co to za radość siedzieć 12 godzin w pracy a potem mażąc tylko o ciepłym łóżku
i szybkim zaśnięciu. A jak przychodzi weekend to idziemy na jakaś balangę gdzie
wszystkiego nam dostatek ( za te pieniądze wydarte z własnego życiorysu).
Alkohol, dragi , kobiety . I nic nie cieszy wszystko jest już i zaraz. A ja
pamiętam jak to się dziewczynę zdobywało tygodniami.. te spacery, chodzenie za
rękę.. tanie kafeje, tanie bary w których siedział człek do rana. I nie było
nudno... To wyczekiwanie miesiącami na pierwsze zbliżenie ...Teraz tego nie
ma . poznaje się dziewczynę ..raz –dwa i już ląduje się z nią w łóżku. Niby
dobrze bo jesteśmy dorośli i wiemy czego chcemy i co jest przyjemne....
ale....... Ale gdzie ten urok , gdzie ten czar. To chyba przechodzi z czasem i
zostaje nam ta szybkość .. ciągły pośpiech.
Mi tam tęskno... a wam?
Obserwuj wątek
    • Gość: samanta Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 25.02.02, 17:37
      w zasadzie sam wybrales takie zycie,taki pospiech i takie kobiety wiec..do kogo
      masz zal???
      • Gość: Belbo Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.acn.waw.pl 25.02.02, 18:10
        Jak to czego tamtych kobiet tamtych dni... A to ze taki świat mnie otacza nie
        znaczy że sam sobie go wybrałem .. przylazł i od niestety się zadomowił obok
        mnie. Jest jeszcze parę osób mniej spieszących się .... ale oni ( my) to
        mniejszość.. Tu trwa walka a ja nie wiem o co.
        • Gość: Pom Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.02, 19:14
          No coż, Belbo, każdy sobie świat po części sam wybiera, jaki go otacza. Wyścig
          szczurów... mogę w nim uczestniczyć i to od jutra, mam ku temu wszelkie
          możliwości. Ale wybrałam życie na uboczu tego całego cyrku i nie jest mi z tym
          źle. Wręcz przeciwnie, cieszę się i oddycham z ulgą, że złoty cielec mnie nie
          pochłonął i wybrałam życie takie jakie wiodę, świadoma złego i dobrego.

          Nie wzdychaj do tego, z czego sam zrezygnowałeś. Bo chyba nie chcesz
          powiedzieć, że istnieją tylko kobiety, które napotykasz???
          • Gość: XpOver Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.02.02, 19:27
            Czy nie widziane przez nikogo z nas, a zjedzone przez inne w lesie zwierze
            istniało?
            W oryginale było drzewo.
            • Gość: Pomka Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.02, 19:33
              Z góry zawsze gorzej widać co na dole.
              • Gość: XpOver Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.02.02, 19:37
                Ale szerzej, bez tłoku, a jak powiedział

                Miron:

                ogólnie
                ogólnie
    • Gość: XpOver PSY IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.02.02, 18:48
      Musisz być szalony, musisz czuć potrzebę,
      Musisz spać na stojąco, a gdy jesteś na ulicy,
      Musisz być zdolny do podniesienia łatwego kęsa
      Z zamkniętymi oczyma.
      A potem, poruszając się po cichu, pod wiatr i niezauważalnie,
      Musisz uderzyć bez namysłu we właściwym momencie.
      A po chwili możesz popracować nad innymi rzeczami
      Jak klubowy krawat, silny uścisk dłoni,
      Pewne spojrzenie i przyjemny uśmiech.
      Musisz zdobyć zaufanie ludzi których okłamujesz
      Tak, byś, gdy odwrócą się do ciebie plecami,
      Mógł wbić w nie nóż.
      Musisz patrzeć jednym okiem przez ramię.
      Wiesz, że będzie ciężej i ciężej, coraz ciężej,
      Im starszy będziesz.
      A w końcu spakujesz się i polecisz na południe,
      Schowasz głowę w piasek,
      Po prostu kolejny smutny starzec, zupełnie sam, umierający na raka.
      A gdy stracisz kontrolę,
      Zbierzesz plony, zasianych ziaren
      A gdy strach urośnie,
      Zła krew zwolni i zamieni się w kamień.
      I będzie za późno na zrzucenie wagi
      Kiedyś po prostu wymiotowałeś.
      Więc miłego tonięcia, idziesz na dno, samotnie,
      Ciągnięty w dół przez kamień.

      Muszę przyznać, że jestem trochę zaniepokojony.
      Czasami czuję się jakbym był po prostu wykorzystywany.
      Muszę nie spać, muszę spróbować strzepnąć
      To pełzające uczucie złego samopoczucia.
      Jeśli nie zostanę na własnej ziemi,
      Jak znajdę wyjście z tego labiryntu?
      Głuchy, głupi i ślepy, wciąż udajesz
      Że każdego można zastąpić, że nikt nie ma prawdziwych przyjaciół.
      I zdaje ci się, że właściwą rzeczą
      Byłoby odizolowanie zwycięzcy.
      I wszystko dokonało się pod słońcem,
      I wierzysz święcie, że każdy jest zabójcą.
      Który urodził się w domu pełnym bólu.
      Którego uczono by nie pluć pod wiatr.
      Którego ludzie nauczyli jak czynić.
      Który został złamany przez wytrenowany personel.
      Którego zaopatrzono w obrożę i łańcuch.
      Któremu dano miejsce na trybunie.
      Który wyłamywał się z zespołu.
      Który był jedynie obcym w domu.
      Który w końcu został uziemiony.
      Którego znaleziono martwego przy telefonie.
      Którego kamień pociągnął na dno.
      Którego kamień pociągnął na dno.
      www.rockmetal.pl/tlumaczenia/pink.floyd-animals.html
    • Gość: matrix Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.dtcentrum.pl 25.02.02, 19:40
      Zaraz, zaraz-stary czy Ty sie czasem nie zagalopowales?
      Ja lubie siedziec dwanascie godzin w pracy i jest to
      moj wybor-wcale nie biore udzialu w wyscigu szczurow-na
      balangi tez nie chodze-a co do kobiet
      Nie wiem moze TY lubisz siedziec w tanich(często
      brudnych) barach a szczytem ekstrawagancji jest wypad
      do mc donalds-masz prawo, toja sprawa-ale prosze Cie
      nie czepiaj sie tych , ktorym to nie odpoowiada, czy Ty
      chociaz otarłes sie o takie zycie jakie krytykujesz.
      wiesz co krawat , i dlugi czas pracy nie jest
      jednoznaczny z dragami, zachlewaniem sie w trupa
      nie którym pozostał jeszcze teatr, wspieranie za
      pieniądze wydarte z zyciorysu schronsk dla zwierzat, i
      czesto rowniz dla ludzi.....oni na nas liczą -a co TY
      im dajesz???
      • Gość: XpOver Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.02.02, 20:16
        no właśnie!
        ale klimat buntu ma sens :)
        • Gość: Belbo Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.acn.waw.pl 25.02.02, 21:38
          Niestety otarłem się. Mam kolegę który non-stop obraca się w takim towarzystwie
          ( on to lubi a ja mu z ciekawości czasem towarzysze). Do debili tez nie należę
          i wiem co to krawat a ze nie nosze go często to mój wybór, tak jak twoim jest
          12 godzinna praca. Poza tym mam prace która tego nie wymaga (uf!) . A ja nie
          krytykuje , napisałem tylko o własnych odczuciach. O rzeczach które mnie (
          moje subiektywne zdanie ) drażnią we współczesnym konsumpcyjnym świecie. A co
          do tanich lokali ( często brudnych) to jedyna ich winą jest ich taniość ( znam
          lub znałem wiele czystych). Że gdzieś jest drogo to nie znaczy że dobrze , a
          często znaczy to że bez duszy. I ja to tak czuje, inaczej niż ty. A co do 12
          godzinnej pracy to też twój wybór. Ja tam wiem co z czasem zrobić i to że
          pracuje od 9 do 18 denerwuje mnie niezmiernie bo przecież tracę tak piękne
          chwile każdego dnia. Byłeś kiedyś w parku o 14 w normalny dzień gdy na ławkach
          siedzą emeryci i matki z dziećmi . Świeci wiosenne słoneczko i jest tak
          błogo ..że i tobie się przestaje gdziekolwiek spieszyć?. A co do McDnalda to
          ma jedna zasadnicza zaletę. Są w nim lody. I tu mogę znieść każdą krytykę ale
          lody z karmelem .... ...... po prostu lubie.
          • Gość: XpOver Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.02.02, 21:54
            i ten też ma rację :)
            zwłaszcza, że ciekawe jaki procent swego dwunastogodzinnego znoju, klega
            przeznacza na potrzeby altruistyczne.
            Mnie ciekawi, czy dałoby się zmierzyć, porównać, waszą kondycję na ścieżce
            spełnienia.
            Zakładam, że przedstawiacie swoje światopoglądy (tak skrótowo).
            • Gość: mina Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.turboline.skynet.be 25.02.02, 21:59
              doskonale cie rozumiem, belbo. kiedy sobie pierwszy raz od dlugiego czasu
              poszlam po przykrym okresie bezsensownego zapierdalania non-stop, nawet w
              weekendy, do parku na caly dzien, to sobie obiecalam, ze juz nigdy wiecej w
              zadnej pieprzonej pseudokorporacji pracowac nie bede:)))
              przeginanie z praca ma krotkie nozki, ene placi sie nimal w kazdej dziedzinie
              zycia, czego nikomu nie zycze!
            • Gość: Belbo Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.acn.waw.pl 25.02.02, 22:22
              I tu się mylisz mój światopogląd jest trochę szerszy niż przedstawiłem do tej
              pory. Ja mam kondycje słabą bo w góry ciągnie a nie ma z kim boi wszyscy ciężko
              na chleb pracują. Albo 12 godzin i nie ma czasu albo mniej i nie ma kaski....
              od takie życie :) Kolega ma lepiej bo na zwierzyniec łorzy.. Do teatru
              chodzi.... A góry daleko, wysoko..i czasu więcej trza..
              • Gość: XPover Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.02.02, 22:25
                tylko zauważ, że dopisałem w nawiasie "skrótowo", nie podejrzewam Cię o takie
                zawężenie światopoglądu...
                • Gość: belbo Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.acn.waw.pl 25.02.02, 23:07
                  Dobra nie doczytałem sie:))
              • Gość: mina Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.turboline.skynet.be 25.02.02, 22:26
                no wodzisz belbo, a jak ja mam fantazje zrobic impreze o 7 rano, to myslisz ze
                jest z kim???? i tak sie zaczyna picie do lustra:)))
                • Gość: Belbo Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.acn.waw.pl 25.02.02, 23:08
                  jak chcesz pić w środku nocy to się dziwisz?
                  • Gość: matrix?? Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.dtcentrum.pl 26.02.02, 08:18
                    oki-belbo-moze bylem zbyt subiektywnie nastawiony
                    pisząc pierwszy list-
                    Sorka-ale drazni mnie ciagla krytyka tzw skatow i
                    innych undergroandowcow-ktorzy uwazaja , ze najlepsze
                    to olac wszystko i najarac sie blantow.
                    Broń Boże nie wrzucam Ciebie z nimi do jednego
                    worka-zyczę Ci Gór w zasiegu wzroku i duzej ilosci
                    lodow z karmelem
                    a Co do Pani lubiącej o 7 rano imprezy-nie martw sie
                    kiedy uCiebie jest 7 rano gdzies na swiecie jest piata
                    po poludniu:)
                    p.s.
                    Nie rozumiem tylko skad tyle zlosliwosc w slowach
                    zwierzyniec i teatr-i nie wiem czy dobrze odebralem ,
                    ale stawiasz gory na nimi???
                    Ciekawey jestem dlaczego???
                    może dla tego , ze gory sa mniej kruche-i dlatego sa
                    lepsze??????
                    • Gość: Belbo Re: Cos na kształt... dygresja? IP: 195.116.222.* 26.02.02, 09:43
                      Teatr ..tak zwierzyniec nie. i to z wielu powodów. Życie w klatce to nie
                      życie, a jakieś tam datki dla jakiś tam zwierzątek nic nie zmieniają. Nie
                      wierze w fundacje, zwierzyńce itp. Nawet w fundacje na rzecz koni z rzeźni nie
                      wierze.
                      Czemu?.. bo to kropla w ,morzu uspokajająca tylko sumienia... Potrzebna jest
                      zmiana sposobu myślenia całego społeczeństwa to nie jest łatwe.
                    • laelia Re: Cos na kształt... dygresja? 26.02.02, 09:59
                      Belbo, dygresja ogólnie słuszna jeśloi zgodzimy się jej nie rozciągąć na
                      wszystkich widzących sens w 12-godzinnej pracy. Nie rozumiem tylko czemu
                      włóczysz się z kumplem jeśli jego styl życia Ci nie odpowiada? Lubię góry,
                      teatr, zwierzęta, długie podchody damsko-męskie, spacery po parku za ręce i
                      przesiadywanie w uroczych knajpkach pół dnia przy jednej herbacie. Znam wiele
                      innych dziewczyn, które też za tym tęsknią. To że wybierasz inne to Twój błąd.
                      • Gość: matrix?? Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.dtcentrum.pl 26.02.02, 10:19
                        Sumienie tu nie ma nic do rzeczy.
                        Masz racje zmiana sposobu myslenia jest bardzo
                        wazna-Tylo W/g tego co mowisz jesli nie zminimy sposobu
                        myslenia to lepiej sobie odpuscic-to dopiero jest
                        cholernie wazne i humanitarne
                        Wiesz nie ma na swiecie sytuacji kiedy cos jest albo
                        biale -albo czarne-wystepuja tez barwy posrednie i
                        czesto sa bardzo ciekawe i daja wiele radosci i
                        piekna.I nie mow mi ze konie rzezne i inne zwierzynce
                        to tyklko udawanie ze ma sie sumienie -obrazasz w ten
                        sposob ludzi ktorzy poswiecili czesto duza czesc zycia
                        dla tego co robi. Pewnie, lepiej byloby siedziec nad
                        szklanka herbaty i patrzec jak to wszystko sie pieprzy.
                        • Gość: Belbo Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.acn.waw.pl 26.02.02, 20:25
                          i tak i nie.. to szara sprawa. Wiem że niektórzy się poswięcaja..a inni na tym
                          się dorabiają. Taki życie...
                      • Gość: Belbo Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.acn.waw.pl 26.02.02, 20:20
                        Po pierwsze ja nie wybieram ..ja już wybrałem, to dygresja miała być.
                        A po drugie.. włóczę się z nim by lepiej poznać świat ..... bawi mnie to. A ze
                        mam obawy o los tego świata ... to już inna sprawa...
                        • messja przestan sie zgrywac 27.02.02, 01:37
                          Gość portalu: Belbo napisał(a):

                          > Po pierwsze ja nie wybieram ..ja już wybrałem, to dygresja miała być.
                          > A po drugie.. włóczę się z nim by lepiej poznać świat ..... bawi mnie to. A ze
                          > mam obawy o los tego świata ... to już inna sprawa...

                          wiesz na czym tak naprawde polega twoj problem: ty chcialbys miec ciastko i zjesc
                          ciastko... a nie zawsze sie da:)))
                          taki z ciebie idealista jak z koziej dupy trabka:)))
                          jakbys dobrze wybral i byl swojego wyboru pewny to nie wloczylbys sie z kolega,
                          bo poznawac swiat, z ktorego powodu, jak sam piszesz "rzygac ci sie chce"
                          ja wiem co ty naprawde wybrales: takie wygodny cynizm, na ktory zakladasz
                          maske "ostatniego mohikanina"...
                          dystansujesz sie jakby do swojego stylu zycia, kolegi i balang na ktore cie nikt
                          sila nie zaciaga i mowisz: "jakie to wszystko brzydkie, be, wszyscy tylko udaja,
                          kobiety zbyt latwe, odruchy szlachetnosci to jeszcze jedna przykrywka ... a ja
                          chcialbym pod namiot w gory, tylko nie mam z kim, bo ja sam jeden taki fajny
                          zostalem:")))
                          chyba ja sie teraz porzygam:))
                          (masz racje ja cie rozumiem, za to ty mnie nie i nigdy nie bedziesz... ot takie
                          zycie:)))
                          i rada: zamiast troszczys sie o losy calego swiata zatroszcz sie najpierw o
                          siebie, by tobie z samym soba i twoimi wyborami bylo dobrze i jak ci starczy
                          jeszcze serca to o drugiego czlowieka, tego co jest najblizej...
    • messja Re: Cos na kształt... dygresja? 26.02.02, 19:10
      Gość portalu: Belbo napisał(a):

      > Patrzę na reklamy i widzę ich jednokierunkowy pęd do zachwalenia nam szybkiego
      > życia.

      zycie nabralo tempa, to prawda... zyje sie coraz szybciej, prowadzi sie szybsze
      samochody, wiecej samolotow, szybsze komputery... i co z tego, moznaby
      powiedziec, pracujemy coraz wiecej, coraz mniej czasu dla siebie, a do czlowieka
      i tak ta sama droga...
      nie ma co nazekaz, trzeba sie przystosowac. nikt ci nie karze chodzic do
      macdonalda, nikt ci nie karze sypiac z kazda napotkana kobieta... sam dokonujesz
      wyborow... mozesz wybrac tu i teraz: spacer w parku, czy wypad na balnge
      gdzie "kobiety, wino i spiew"...
      mozesz wybrac tu i teraz: zarzniesz sie w pracy jak dzika swinia, albo znajdziesz
      czas zeby raz na ruski rok wyskoczyc w gory...

      to nie prawda, ze zycie sie zmienia, nie zmieniaja sie nawet ludzie, ty sie
      zmieniles, straciles niewinnosc, swierzosc, romantyzm
      i nikt ci tego nie przywroci
      szkoda cie vinetou:)))
      • Gość: Belbo Re: Cos na kształt... dygresja? IP: *.acn.waw.pl 26.02.02, 20:31
        dzięki ..jesteś ...... w każdym razie rozumiesz dobrze o co chodzi..... i czego
        mi brak... Tyle że może nie do końca ja się zmieniłem co moi rówieśnicy ja
        chyba zostałem trochę z tyłu w tym zmienianiu się i stąd ta nostalgia... Nikt
        już pod namiot nie chce jechać :(... Pieniądze zmieniają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka