26.05.04, 09:12
Chciałam tylko powiedzieć, że wróciłam. Jak zapodałam wczoraj Kamisi,
chwilowo mam serdecznie dosyć wszystkiego, co ma skrzydła.
Obserwuj wątek
    • bain_de_sang Re: Cześć! 26.05.04, 09:15
      the_dzidka napisała:

      > Chciałam tylko powiedzieć, że wróciłam. Jak zapodałam wczoraj Kamisi,
      > chwilowo mam serdecznie dosyć wszystkiego, co ma skrzydła.

      Czy to oznacza, że filet z kurczaka też odpada?

      marcin
      • raduch Re: Cześć! 26.05.04, 09:18
        bain_de_sang napisał:

        > the_dzidka napisała:
        >
        > > Chciałam tylko powiedzieć, że wróciłam. Jak zapodałam wczoraj Kamisi,
        > > chwilowo mam serdecznie dosyć wszystkiego, co ma skrzydła.
        >
        > Czy to oznacza, że filet z kurczaka też odpada?

        Nie. To alibi to do nas. ;-)

        > marcin

        R
        • the_dzidka Re: Cześć! 26.05.04, 09:34
          > Nie. To alibi to do nas. ;-)

          No wiesz!!!!!
          Mam nadzieje, że nie przypomniał Ci się doktor Sztrosmajer? :D
          • raduch Re: Cześć! 26.05.04, 09:42
            the_dzidka napisała:

            > > Nie. To alibi to do nas. ;-)
            >
            > No wiesz!!!!!
            > Mam nadzieje, że nie przypomniał Ci się doktor Sztrosmajer? :D
            >
            Niiii, ale też klasyk.
            "O młodości, podaj skrzydła,
            bo mi nauka obrzydła".

            R
      • the_dzidka Re: Cześć! 26.05.04, 09:36
        > Czy to oznacza, że filet z kurczaka też odpada?

        Filet z kurczaka nie ma już skrzydeł, ale wróbelki, bociany i Boeingi mają
        przerabane. Cztery loty w ciągu 40 godzin to jest, proszę ja kogo, stanowczo za
        dużo!!

        Dzidka cierpiąca na zmęczenie metalu
        • brezly Re: Cześć! 26.05.04, 09:49
          Aha, ja cie rozumiem. Mnie sie tez pare lat temu wydawalo ze te reklamy o
          biednyzch biznesmenach wymeczonych fruwaniem, to jest jakis idiotymzm. Az mi
          przyszlo zrobic taki tour jak tobie, wnerwic sie Heathrow czy dam rade zdazyc na
          nastepny lot, przeleie razem ze stadkiem rownie oglupailych jakimis boczynmi
          drogami na odpwoeidni terminal, pod wodza jakiesjc Heathrowki, prowadzacej nas
          kuchennymi przejsciami.
          Ty jeszcze terza jestes gosciowa i latasz przez EU-only. A ja musialem za kazdym
          razem przez non-EU, a zwykle stala tam jz zawartosc samolotu z Bombaju. Wiec ze
          dwa razy, ale nie na Heathrow (na Kastrup) wyszedl ze mnie Polak i udalem sie do
          pustego przejscia dla EU wymachujac paszportem z pozwoleniem na prace/pobyt.
          Jest to ciezki kawalek chleba. Dodatkow ta debilan koniecznosc kazdorazwoego
          latania perzez Wrszawe. Musze na Wschod, bo chce na Zachod, qrcze.. :-)
          • the_dzidka Re: Cześć! 26.05.04, 11:15
            > Ty jeszcze teraz jestes gosciowa i latasz przez EU-only. A ja musialem za
            kazdym razem przez non-EU, a zwykle stala tam juz zawartosc samolotu z Bombaju.

            Tja... jak przechodzę przez EU-only, to serdecznie współczuję tym obok. I
            jeszcze to zygzakowate dojście do stanowiska immigration, tak że trzeba
            przedefilować przed nim dziesięć razy w prawo i w lewo... Cwanizna.

            > Jest to ciezki kawalek chleba. Dodatkow ta debilan koniecznosc kazdorazwoego
            > latania perzez Wrszawe. Musze na Wschod, bo chce na Zachod, qrcze.. :-)

            Ja to miałam jeszcze śmieszniej, bo do Londka lecialam przez Monachium. I do
            Monachium leciałam ATR-em (grr!!...), a za to w drodze powrotnej z Warszawy do
            Poznania - odrzutowym :D Różnica mniej więcej taka, jak między wiertarką wolną
            a szybkoobrotową na fotelu u stomatologa.
            • brezly Re: Cześć! 26.05.04, 12:27
              the_dzidka napisała:


              > Tja... jak przechodzę przez EU-only, to serdecznie współczuję tym obok. I
              > jeszcze to zygzakowate dojście do stanowiska immigration, tak że trzeba
              > przedefilować przed nim dziesięć razy w prawo i w lewo... Cwanizna.
              >
              Hmm, mowi ci cos termin Schadenfreude? :-))

              PS. Dzidka, nie wyprawilabys sie na mala krucjate do Wroclawia w imie tego EU-only?

              Ot, tu (mowilem sobie tyle razy ale znowu nie wytrzymalem):
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=12882321

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka