Dodaj do ulubionych

Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie?

IP: *.acn.waw.pl 10.06.04, 09:41
Proszę o swoje doświadczenia, wskazówki bardzo mile widziane. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: kassandra Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.LinCom.waw.pl / *.devs.futuro.pl 10.06.04, 10:45
      w jakim kontekście ?
      • Gość: zosia Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.acn.waw.pl 16.06.04, 19:42
        No co ?????- dlaczego nikt nie pisze - fajny topik.
      • Gość: maciej Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: 216.169.46.* 08.07.04, 13:49
        zzawsze mozna isc do agenci
    • nafta_lina Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? 10.06.04, 20:56
      Gość portalu: samotna napisał(a):
      > Proszę o swoje doświadczenia, wskazówki bardzo mile widziane. Pozdrawiam

      Ja szukam samotnej i zwykle ją znajduję. Potem, rada w radę ... i dajemy sobie
      radę.
      • tumennmaate Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? 28.12.24, 12:40
        Portal randkowy - be2.pl Ja na portalu 2 lata temu poznałam wspaniałego człowieka. Obydwoje jesteśmy po rozwodzie, nasze dzieci w podobnym wieku bardzo się polubiły.
    • Gość: kassandra Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.LinCom.waw.pl / *.devs.futuro.pl 11.06.04, 11:08
      może najciężej jest tym, którzy są samotni a mają partnerów ? ot tak, żyją obok
      siebie a nie ze sobą ? sorry, na szczęście mam tę drugą osobę obok siebie, raz
      jest lepiej raz gorzej ale ujdzie. Zresztą lata małżeństwa też robią swoje,
      chociaż najpaskudniejsze jest PRZYZWYCZAJENIE. Mam nadzieję, że jeszcze tego
      nie zaznałam i nie zaznam:)
      • Gość: sam xyz Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 08:04
        A no właśnie ja już od wielu lat żyję w takim układzie. Dlaczego ? To proste
        czasy mamy takie jakie mamy, więc osobno nie dali byśmy sobie rady (finanse).
        Dwa pokoje, dwa telewizory, dwa tapczany ..........
    • Gość: arja Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 12:23
      ja Nieźle!!!Ale zawsze dosyć lubiłam byc sama,bo lubiłam czytac a to akurat
      wymaga samotnosci!ale przez całe zycie też miałam przyjaciółki,co jakis czas
      męża albo partnera zyciowego....ale i tak lubiłam byc sama i nie bardzo sie
      kwapiłam do zycia wciąż i wciąż razem.Teraz jestem sama,zadowolona i niczego mi
      nie brakuje..nooooo...moze czasem tego partnera do kina ,teatru ,urlopu..ale z
      przyjaciółkami tez jest super!!Duzo jest fajnych rzeczy do rozbienia!Nawet ten
      internet!!!znajdx tam przyjaciół!!Ale jeżeli jestes sama bo nie dbałas o
      zawarcie trwałych przyjaźni,albo o ich pielegnowanie -no to masz co chciałas !!
      i sie nie dziw!!!
      • niezalezna6 arja - Samotni po 50-tce 14.06.04, 04:18
        tez uwielbiam czytac, ale urodzilam sie kobieta a nie ... czytelniczka, ha, ha, ha...
        Przyjaciolki to wspaniala rzecz, zostaly w Polsce. Nadal kontakty sa, spotkania bardzo rzadkie, wyskoczyc gdzies nie ma z kim. W
        wielomilionowym miescie trudno znalezc nowe. I polskie!
        • Gość: arja Re: arja - Samotni po 50-tce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 19:56
          No tak ..masz racje ....za granica wszystko jest inaczej.I trudno mi
          powiedziec ci ,ze masz co chciałaś.Ja też mieszkałam zagranica ..znalazłam tam
          przyjaciół(przetrwało to mimo powrotu do polski!)..ale nie byłam tam sama...a i
          kraj był południowy -ludzie spontaniczni ,przyjacielscy,otwarci...no to sie
          udało.Ale gdybym nie pielęgnowała tych polskich przyjaźni z całych sił..to po
          powrocie nie miała bym nikogo.Wiec udało mi sie to-ale zalezało mi na tym!!A
          moze po prostu mam tez szczescie?Rozumiem Cie i współczuje ..ksiażki i
          korespondencja nie zastąpia swiata rzeczywistego ..ale moze troche moga pomóc?
          Miła niezalezna6-serdecznie pozdrawiam!Ostatnio nieżle mi sie "flirtuje" w
          internecie(zważ ze dałam tam cudzysłów!)..ale razem po plazy sie przejśc z tą
          nawet atrakcyjna znajomością sie nie da-fakt-smutny!!!!Uściski zlekka
          przyjacielskie-Arja
    • Gość: tex Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 13:51
      A może zwierzycie sie cokolwiek na temat Waszego życia intymnego i jak go
      postrzegacie w tym wieku?
      • Gość: samotna Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.acn.waw.pl 13.06.04, 18:34
        Witam!
        Zakładajac ten topik chciałam usłyszeć od innych samotnych pań i panów swoje
        doświadczenia oraz rady. Chodzi mi o osoby samotne - przy mężu /bo takie są/,
        oraz samotne - w pojedynkę. W jaki sposób spędzają wolny czas, a najważniejsze
        co robią wieczorami/czy nie pragną przytulić się do ..... - no właśnie/.
        Ja od pewnego czasu jestem sama /dzieci dorosłe/ i jednoczesnie samotna. Jest
        mi chwilami bardzo ciężko.

        - tex napisała:
        A może zwierzycie sie cokolwiek na temat Waszego życia intymnego i jak go
        > postrzegacie w tym wieku?

        No właśnie co z życiem intymnym?
        Czy sex w wieku 50-ciu kilku lat to coś złego, niemoralnego??????
        Pozdrawiam
        • Gość: tex Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 20:24
          Nie pytałem o sex w sensie czynu niemoralnego - takie kojarzenie jest poza
          zasięgiem mojej wyobrażni. Pytałem o to dlatego bo przecież - mam nadzieję -
          ten wiek też mnie kiedyś dopadnie i pragnę wiedzieć czy w tym wieku takie
          zachcianki będą mi sie plątać po łbie. Czy realizacja tych zachcianek będzie
          przebiegać odmiennie niż wówczas kiedy miało sie np. 30 lat?
          • Gość: dopadnięty Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.chello.pl 15.06.04, 08:50
            No tak dopadnie kazdego.Przyznam,że całe zycie byłem bardzo aktywny
            seksualnie.Nie widzę żadnej róznicy miedzy dniem dzisiejszym a tym co
            było.Takie same potrzeby,może nawet wieksze,bo doswiadczenie powoduje ,że chce
            sie czegos wiecej,czegos co nie jest tylko czysta kopulacją,wiecej myśle o
            partnerce.Teraz seks jest dla mnie takim małym misterium,kiedyś był tylko
            ciupcianiem,co powodowało,że partnerki były wściekłe.Jest świetnie,nie bójcie
            sie tej pięcdziesiątki.
            • Gość: aaa Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.acn.waw.pl 15.06.04, 09:49
              do - dopadnięty
              To jest bardzo ważne, ale w tym topiku nie chodziło tylko i wyłącznie o sex.
              Z tego co piszesz wynika, że nie jesteś samotny. Możesz byc dumny ze swojej
              męskości.
              Myslę, że tu chodzi o osoby samotne, które potrzebują jakiegoś wsparcia i
              pomocy psychicznej oraz podpowiedzi jak łagodzic ten stan rzeczy.

              • Gość: zosia Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.acn.waw.pl 16.06.04, 19:44
                Fajny topik - dlaczego nikt nic nie pisze ????? Mnie tez interesuje ten temat.
            • niezalezna6 Re: Dopadniety - Samotni po 50-tce 17.06.04, 01:36
              Jak to chlop, mysli, ze samotnosc = brak seksu!!!! Czy Ty naprawde znasz kobiety?????? Jesli szukaja partnerow, to nie do lozka, bo by
              szukaly ... samcow! ... ale do wspolnego zycia - przy stole, dyskusji, spacerow, wyjsc, rozmow, nawet herbatka wspolnie wypijana lepiej
              smakuje, ha, ha, ha... Zycie "lozkowe" jest desere
      • Gość: Greg To może ja napiszę coś nowego w temacie.... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 17.06.04, 01:14
        Co prawda nie mam ᡪlat a "zaledwie" 34 :) ale mimo to mam nadzieję, że mogę
        napisać coś w temacie.

        Trzy lata temu wynajmowałem mieszkanie od kobiety, która miała 54 lata.
        Początkowo widywaliśmy się co miesiąc przy regulowaniu rachunków. Rzucało się w
        oczy, że samotność nie dział na nią dobrze, zwłaszcza w połączeniu z
        nieśmiałością i (co gorsza) zaniedbywaniem siebie.
        Nie będę opisywał szczegółów, ale (przez przypadek a trochę chyba obydwoje tego
        chcieliśmy) zaczęło sie od niewinnego, wzajemnego kokietowania, przez delikatne
        czółości w żartach a skończyło się na....
        Powiem krótko - nikt mnie nie przekona, że kobiety w tym wieku nie są w stanie
        przeżywać uniesień seksualnych tak jak 20letnie! Owszem jest to inne
        przeżywanie, potrzebne są trochę inne bodźce, więcej czułości, ale to MA swój
        urok.

        Panie doceńcie swoją wartość!!

        Co ważniejsze moja D (pozwolicie, że imię zachowam w tajemnicy) stała się INNĄ
        kobietą. Nabrała odwagi, zaczęła dbać o siebie. Ja w końcu się wyprowadziłem a
        Ona poznała mężczyznę o kilka lat starszego od siebie, który stał się jej
        partnerem (mam nadzieję) do końca życia. Od roku się nie widzieliśmy ale
        (przyznam szczerze) często wspominam tamten okres.

        Pozdrawiam
        Greg
        PS: aby rozwiać wątplwiości, to dodam, że płaciłem za to mieszkanie sumiennie
        do końca :)
        • niezalezna6 Re: Greg - To moz˙e ja napisze˛ cos´ nowego 17.06.04, 01:44
          Kobiety potrzebuja CZULOSCI bez wzgledu na wiek.
          Dlaczego sa kobiety z wymowkami: zmeczenie, bolaca glowa... nie sa po prostu w nastroju do amorow. A czyja to wina??? Mezczyzna
          powinien to wiedziec
          • Gość: Greg Nie zgodzę się z tym... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.06.04, 10:07
            Wiele kobiet nie zdradza najmniejszych oznak potrzeby czułości a wręcz
            ostentacyjnie manifestuje brak takich potrzeb. Wiem, wiem - zaraz napiszesz, że
            to tylko pozory, gra, ukrywanie własnego ja i że mężczyzna też to powinien
            wiedzieć....
            Tylko czy nie jest to pójście na łatwiznę? - obarczanie Nas winą za własną
            zmienność natrojów.
            • roompel Re: Nie zgodzę się z tym... 17.06.04, 15:14
              jestesmy prosta konstrukcja,
              kobiety jak chca potrafia
              doskonale nam o tym sygnalizowac.
              pzdr!
            • Gość: niezalezna6 Re: Greg - Nie zgodze˛ sie˛ z tym... IP: *.proxy.aol.com 18.06.04, 02:44
              Nie musisz sie zgadzac, ha, ha, ha... To jest opinia kobiet kobiecych a nie manekinow czy profesjonalistek. Ktoz zna kobiety? Tylko one
              same!
            • marta38 Re: Nie zgodzę się z tym... 18.06.04, 10:29
              Gość portalu: Greg napisał(a):

              > Wiele kobiet nie zdradza najmniejszych oznak potrzeby czułości a wręcz
              > ostentacyjnie manifestuje brak takich potrzeb.

              Mówimy o czułości czy o sexie? Bo większość kobiet potrzebuje czułości ale nie
              zawsze chcą od razu sexu. Mężczyźni rzadko to rozumieją i potrafią
              zaakceptować.
              • Gość: maciej Re: Nie zgodzę się z tym... IP: *.access.uk.tiscali.com 18.06.04, 12:32
                A ja mam 58 lat, nie pije , nie pale chodze regularnie na silownie i mam cialo
                oraz mozliwosci fizyczne najwyzej 35 letniego mezczyzny.
                Nie dotykam kobiet powyzej 45 roku zycia bo juz sa przewaznie nieapetyczne
                a ponizej 35 tez raczej nie bo sa jeszcze glupie i stwarzaja mase problemow.
                Tak ze moj przedzial wiekowy jesli chodzi o kobiety to 35-45 i wlasnie w tym
                przedziale wiekowym jest bardzo duzo samotnych kobiet i nie trzeba sie za
                bardzo nameczyc by kogos chetnego znalezs
                • libressa Re: Nie zgodzę się z tym... 18.06.04, 12:34
                  ...WOW!, mam szansę ROTFL
                  :)
                  Libressa
                  ---
                  Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                • Gość: zosia Re: Nie zgodzę się z tym... IP: *.acn.waw.pl 18.06.04, 14:41
                  Witam!
                  gość portalu: maciej napisał - to co napisał ..
                  Ja sama mam 52 lata i znam wiele kobiet w tym wieku i nikt nie może powiedzieć,
                  że jestem "nieapetyczna". Mam wielu wielbicieli, ale oni mi nie odpowiadają,
                  bo ... / nie będe obrażać innych/.
                  Natomiast jeżeli chodzi o mężczyzn w wieku MACIEJA to niestety nie spotkałam
                  takiego, na którym zawiesiłabym oko.

                  motto: chwalenie się jest dobrą wadą

                  • libressa Re: Nie zgodzę się z tym... 18.06.04, 14:48
                    ...Zosiu, moze Maciejowi chodzi o to ,ze wyglada jak 35 -latek, ktory to
                    wyglada ja 58 latek
                    :)
                    Libressa

                    ---
                    Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                    • Gość: zosia Re: Nie zgodzę się z tym... IP: *.acn.waw.pl 18.06.04, 14:56
                      - dokładnie tak. ha, ha, ha
                      Ciekawe co by powiedziała na to partnerka tego Pana? ha ha ha


                      mott: chwalipięta w końcie stała i tak sobie powtarzała........
                      • libressa Re: Nie zgodzę się z tym... 18.06.04, 15:01
                        ...Zosiu, żarty, żartami, jedno jest pewne, kazdy wiek ma swoje prawa
                        i przywileje, tak samo śmiesznie wyglada kobieta w średnim wieku zrobiona na
                        małolatę, jak i facet, który zgrywa młodzieniaszka. Wyglad ważny, ale równie
                        wazne jest, co mamy w sobie, jesli tylko megalomanie to nie jest dobrze.
                        :)
                        Libressa
                        ---
                        Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                      • Gość: niezalezna6 Re: Zosiu - Nie zgodze˛ sie˛ z tym... IP: *.proxy.aol.com 19.06.04, 04:46
                        Jego lozkowe partnerki sa tymczasowe, wiec nie maja nawet czasu sie wypowiedziec o "jurnym Macieju".
                  • Gość: Greg Hmm.... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 18.06.04, 21:45
                    Gość portalu: zosia napisał(a):
                    > Mam wielu wielbicieli, ale oni mi nie odpowiadają...
                    A jak sprawdzasz ich "odpowiedniość"? :)
                    (o ile to nie tajemnica). Mnie możesz powiedzieć ;) i tak siedzę w
                    swojej "pustelni" więc nie wykorzystam tej wiedzy w niecnym celu :)
                    Pozdrawiam
                    • Gość: niezalezna6 Re: Greg - Hmm.... IP: *.proxy.aol.com 19.06.04, 04:53
                      Wprawdzie pytanie skierowales do Zosi, ale jako kobieta rowniez odpowiem... Czesto wystarczy zeby chlop otworzyl gebe i ... rece
                      opadaja!!! Niejaki Maciej z tego Forum ma na przyklad ...przechlapane po jednym zdaniu. Nie nadaje sie dla mnie, chociaz moj wiek sie
                      jemu nadaje! Wiekszosc kobiet szuka CZLOWIEKA, a nie SAMC
                    • Gość: zosia Re: Hmm.... IP: *.acn.waw.pl 19.06.04, 14:14
                      do - Greg

                      pytasz: " jak sprawdzam ich "odpowiedniość" - nie to nie jest tajemnica.
                      Na dwóch spotkaniach jest sympatycznie,miło , a na trzecim spotkaniu chciałby
                      zaprowadzić mnie do łóżka. A gdzie bliższe poznanie się, wspólne spacery itp. ?
                      Przeciez mnie nie chodzi tylko i wyłącznie o sex. To jest bardzo ważna sprawa,
                      ale tak jak ktoś pisał na tym forum to "deser" - i ja się pod tym podpisuję.
                      Większość facetów uważa, że kobieta już po drugim spotkaniu powinna iść do
                      łóżka. O nie - kochany.
                      Większość kobiet ma swoje zasady, godność i szacunek dla swojej osoby.

                      Greg - co Ty na to?
                      • greg_zalogowany Zosiu - ciekawe stwierdzenie, ale.... 19.06.04, 14:59
                        problem polega na tym, że _wiekszość_ mężczyzn uważa (błędnie), że jeżeli
                        kobieta nie ma wystarczjąco często ochoty na sex to jest oziębła a _wiekszość_
                        kobiet twierdzi (błędnie), że jeżeli mężczyzna okazuje często potrzebę seksu to
                        chodzi mu _tylko_ i _wyłącznie_ o seks.
                        Tak już jesteśmy skonstruowani :) a prawda leży jak zwykle pośrodku.
                        Ci "niecierpliwi" faceci oczywiście nadmiernie okazują słabość ale Ty chyba,
                        też trochę przesadzasz twierdząc, że ich jedynym celem jest pozbawienie cię
                        godności i szacunku.
                        Nie wierzysz w przypadek połączenia wszystkiego razem? spacerów, czułości,
                        godności, szacunku i sexu po krótkiej znajomości?
                        Ja wierzę.

                        Zosiu - co Ty na to? :)
                      • Gość: hefajstos Re: Hmm.... To nie tak, Pani Zosiu! IP: *.lublin.mm.pl 03.07.04, 11:47
                        ,,większość facetów uważa,że kobieta już po drugim spotkaniu powinna iść do
                        łóżka. O - nie. Większość kobiet ma swoje zasady, godność i szacunek dla swojej
                        osoby".....
                        Nie aprobuję zasad, w których programuje się ilość spotkań poprzedzających
                        ewentualne ,,zezwolenie" na seks. Jeśli między kobietą a mężczyzną coś
                        faktycznie zaiskrzy, jeśli zadziała poparta zauroczeniem chemia, nie jest
                        niczym uwłaczającym godności i szacunkowi do siebie, pójście na całość po
                        kilkugodzinnej nawet znajomości, już na pierwszym spotkaniu. Reprezentowana
                        przez Panią postawa to - w moim przxekonaniu - kalkulacja i wyrachowanie nie
                        bardzo przystające do sytuacji, jakie często w życiu się nam zdzrzają. Mimo
                        wszystko pozdrawiem i życzę dalszych przemyśleń.

                  • Gość: niezalezna6 Re: Zosiu - Nie zgodze˛ sie˛ z tym... IP: *.proxy.aol.com 19.06.04, 04:43
                    Takie osilki jak niejaki Maciej maja wiecej w portkach niz w czaszce. Niektore samotne osobniki maja zabawke, NIC poza tym!
                • Gość: Greg Ciekawe :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.06.04, 21:39
                  Gość portalu: maciej napisał(a):
                  > i nie trzeba sie za bardzo nameczyc by kogos chetnego znalezs
                  Jesteś pewien, że tym kobietom chodzi o twoje "możliwości" fizyczne? :)
                • Gość: niezalezna6 Re: Maciej - Nie zgodze˛ sie˛ z tym... IP: *.proxy.aol.com 19.06.04, 04:38
                  Ja nie mialam na mysli takich ... osilkow jak ty!!! Ty szukasz kobiet, ktore sa przedluzeniem cwiczen na silowni. I ... znajdujesz takie same
                  osobniki jak ty jestes. My mowimy o czulosci i uczuciach, ktore trwaja nawet jak cialo sie zestarzeje. Jak cie dopadnie choroba to nawet
                  ta po 50-tce cie nie zechce. Pomysl o pieknym uczuciu Ronniego i Nancy Reagan. Piekne ciala???? W zyciu liczy sie cos wiecej nic cialo,
                  uplywajace lata... Ty jestes tez samotny. W duszy. A ze masz sex???... "who care jer
              • Gość: Greg Oczywiście, że chodzi mi o czułość.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.06.04, 21:25
                marta38 napisała:
                > Mówimy o czułości czy o sexie? Bo większość kobiet potrzebuje czułości ale
                > nie zawsze chcą od razu sexu.

                Wyraźnie napisałem czułości. Takie kobiety też istnieją albo przynajmniej
                próbują za takie uchodzić :)

                > Mężczyźni rzadko to rozumieją i potrafią zaakceptować.

                No i w ten sposób włożyłaś w moje usta tezę, której nie stawiałem i gładko
                wykorzystałaś to do potwierdzenia męskiej nietolerancji. Brawo ! ;)
                • Gość: niezalezna6 Re: Greg - Oczywis´cie, z˙e chodzi IP: *.proxy.aol.com 19.06.04, 05:04
                  Podobasz mi sie! Przynajmniej probujesz poznac co kobiety mysla a nie zgrywasz osilka-samca. Kobiety sa bardziej skomplikowane niz
                  mezczyzni i tez rzadziej mowia czego oczekuja od partnera. Wierz mi, nawet te niezalezne, ha, ha, ha... oczekuja czulosci i opiekunczych
                  ramion. Sex jest dopelnieniem!!
          • Gość: Jagienka Re: Greg - To moz˙e ja napisze˛ cos´ nowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 15:20
            witam,
            mam co prawda polowe wieku tu omawianego, ale mam mame - od 10 lat po rozwodzie
            i niczego (prawie) bardziej nie pragne, niz by ulozyla sobie zycie z jakims
            milym panem.Jest swietna, wyksztalcona kobieta, jeszcze calkoiem ladna, i mam
            wrazenie, ze zycie coraz szybciej przecieka jej przez rece. Staram sie z mezem
            i synkiem, aby nigdy nie czula sie samotna, bierzemy ja na wakacyjne wyjazdy,
            spacerki, zapraszamy na obiady, ale nie zastapimy jej partnera, a mam wrazenie,
            ze jest jej to potrzebne. Sama mama twierdzi, ze nie chcialaby sie juz z nikim
            wiazac - lubi czytac, ma dom z ogrodem, w którym namietnie sadzi ciagle nowe
            kwiaty :) itp, ale cos mi sie zdaje, ze to jej forma obrony przed kolejnym
            rozczarowaniem.
            no to tyle
            pozdrawiam
    • Gość: gosc Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 06:08
      Jeszcze jedna!
      • Gość: maciej Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.access.uk.tiscali.com 19.06.04, 12:34
        Bez dobrego seksu nie ma milosci a to ze moje mozliwosci sa duze to nie moja
        zasluga.Z tym jest pewnie tak jak z zyciem jeden ma za duzo a drugi wcale.
        Mam kolegow duzo mlodszych ode mnie ktorzy juz nie pamietaja co to seks.
        Nie wiem jak mozna miec silne pozadanie dla kobiety ktorej sadlo przelewa sie
        przez majtki i piersi wisza do pasa.
        Ja bardzo dbam o swoja forme fizyczna po to by zadna kobieta na moj widok nie
        nabrala odrazy do meskiego ciala.
        • libressa Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? 19.06.04, 14:30
          ...chwala Ci za to , obys zył wiecznie i uszczesliwial, całe rzesze Kobiet
          wiernych inaczej. Wykonujesz bardzo pozyteczna prace, uszczesliwiasz plec
          Piekna,oraz odciązasz zapracowanych męzów...
          :)
          ---
          Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
          • Gość: maciej Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.access.uk.tiscali.com 20.06.04, 12:58
            I bede to robil z wielka przyjemnoscia az do chwili gdy bede mogl stanac na
            wysokosci zadania (jesli wiesz co mam na mysli)
            • Gość: ........... Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.acn.waw.pl 20.06.04, 13:06
              Nie, nie wiem co masz na myśli - napisz bo jestem strasznie ciekawa. Pozdrawiam
              • Gość: maciej Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.access.uk.tiscali.com 21.06.04, 19:56
                Pomysl a bedziesz wiedziala
            • libressa Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? 21.06.04, 19:58
              ...wybacz,ale ze wzgledu na podeszły wiek ,pamietam jak przes mgłe
              :)
              ---
              Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
              • Gość: adela Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.acn.waw.pl 23.06.04, 21:03
                dobry topik - podnoszę do góry buziaczki
                • Gość: kasia Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.acn.waw.pl 25.06.04, 20:45
                  dlaczego nikt nic nie pisze - miło było czytac - kacha
                  • Gość: niezalezna6 Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.proxy.aol.com 26.06.04, 06:17
                    Kasiu, pewnie nikt juz nic nie pisze bo niejaki Gosc: Maciej ... dobil samotne kobiety, ha, ha, ha... Uwaza, ze te samotne to grube i nich ich
                    nie ... pozada! Bo dla niego samotnosc= brak sexu!!!! Oczywiscie godny uwagi jest tylko sex z takim podstarzalym osilkiem jak on, ktory
                    doskonali swoje techniki lozkowe, umysl zostawiajac ciagle na tym samym poziomie. Jedyna rozrywka jest pewnie ... podziwianie
                    swojego ciala w lustrze, a czas spedza na ... gimnastyce. Tego co w glowie i tak nie widac, ha, ha, ha
                    • Gość: Piotr Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.bartpl.com / *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 02:22
                      jesli Twoje uzasadnienie smierci topiku jest prawda, to nie pozostaje mi nic
                      innego tylko wyrwac sobie resztki wlosow z glowy.
                      ja tez jestem podstarzalym osilkiem tyle, ze moze troche niesmialym. i jak po
                      trzecim spotkaniu w teatrze, koncercie lub dyskotece, ja nie wykazuje
                      inicjatywy pozostania z nowa znajomoscia "na smiec i zycie" to trace znajomosc.
                      Czy to rególa?
                      • Gość: niezalezna6 Re:Piotr - Samotni po 50-tce - jak sobie z tym IP: *.proxy.aol.com 29.06.04, 05:48
                        Odpisuje, ale nie wiem czy Twoja odpowiedz dotyczy mojej wypowiedzi. Nie ma regul, za to sa wyjatki, ha, ha, ha...Po prostu zle trafiasz...
                        bo na zdesperowane kandydatki. Zeby byc z kims "na smierc i zycie" trzeba dlugo sie przed tym poznawac. Czasem staje sie to
                        dlugoletnia przyjaznia, czasem czyms wiecej. A czesciej ... niczym!
                        Piszac o podstarzalym osilku mialam na mysli wylacznie jedna osobe z tego Forum - z wypowiedzi wynika, ze cwiczy swoje cialo, jeszcze
                        moze ... i wpada w samouwielbienie. Jakby to byly jedyne walory dla WSZYSTKICH kobiet. Ja tam wole lysego i z brzuszkiem, ale zeby byl
                        milym i dobrym czlowiekiem. Z ktorym chce sie spedzac czas.
                        Pozdrowienia z Nowego Jo
                        • Gość: Piotr Re:Piotr - Samotni po 50-tce - jak sobie z tym IP: *.bartpl.com / *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 11:03
                          Widocznie faktycznie mam pecha, zreszta w epoce komputera powstaly alternatywne
                          metody walki z samotnoscia.
                          Pozdrowiam z HH (przelotem z Polski)
                          Piotr
                          • Gość: niezalezna Re:Piotr - Samotni po 50-tce - jak sobie z tym IP: *.proxy.aol.com 30.06.04, 02:33
                            Uwazasz, ze komputer jest lekarstwem na samotnosc? Ja wole rozmawiac patrzac w oczy, a nie na ekran... i zamiast dotykac klawiszy,
                            dotykac czyjas reke, ha, ha, ha... Co oznacza ten skrot HH
                            • Gość: Piotr Re:Piotr - Samotni po 50-tce - jak sobie z tym IP: *.bartpl.com / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 09:29
                              Hamburg -
                              Ja naturalnie tez przedkładam spotkania w realnym swiecie nad tymi virtualnymi
                              ale przy komputerze (to moje osobiste doswiadczenie) jestem bardziej śmiały.
                              Powracając do Samotności - chyba często jesteśmy sami sobie winni - napakowani
                              doświadczeniami połowy wieku staliśmy śię bardzo ostrożni i boimy się porażki.
                              Dawniej, najpierw się gadało a pózniej myślało, teraz odwrotnie. :-)
                              Pozdrawiam
                              Piotr
                              • Gość: niezalezna Re:Piotr - Samotni po 50-tce - jak sobie z tym IP: *.proxy.aol.com 30.06.04, 22:51
                                Masz racje, z wiekiem przychodzi ... rozum, ha, ha, ha... Juz hormony nie "graja pierwzych skrzypiec"... A doswiadczenia zyciowe nie
                                tylko ucza nas, ale tez i strasza! Zwracamy uwage na to, co kiedys ledwo zauwazalismy, bo wiemy ze moze to byc kloda na drodze. Niech
                                zyje przyjazn, ta wszystko zniesie
    • Gość: kalibabka w starym piecu diabeł pali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 01:27
      Kto był świntuchem lub nudziarzem takim przed 50-tką, takim pozostaje po 50 -
      tce, 50 to tylko cyfra. Są młodzi starzy i starzy młodzi. A tak wogóle to mam
      50 i 5 tygodni i parę dni i nie widzę żadnej różnicy.
      Z moich doświadczeń i obserwacji wynika jedno, że stroną która w sposób
      długofalowy kręci taką dziedziną jak sex jest w zdecydowanej większości
      kobieta. Ona ustanawia w tej dziedzinie cele i realizuje je dosyć
      konsekwentnie, ale często się przechytrza i ulega namiętnościom, dodając do
      tego górnolotną ideologię o męskich chamach, którzy myślą o jednym. A prawda
      jest taka, że facet często myśli w tym wieku o tym jak się wyrwać spod kurateli
      i wrócić do wspólnoty mężczyzn czyli fajnych chłopaków ( nie mylić z pedałami).
      Wypić piwo, oglądnąć mecz, pogadać o polityce i kobietach, posłuchać dobrego
      kawału. Na szczęście w tym wieku panuje się z reguły nad pożądaniami i trochę
      łatwiej z tym żyć. A niektóre kobiety uwolnione od lęku ciążowego (post-klima)
      dopiero wtedy ruszają do boju, to o nich jest przysłowie 'w starym piecu diabeł
      pali', ale to znowu dotyczy tylko pewnej grupy.
      • Gość: niezalezna6 Re: Kalibabka - w starym piecu diabe? pali IP: *.proxy.aol.com 01.07.04, 22:05
        50-tka pozostaje tylko cyfra i chociaz trzymamy sie dzielnie, to hormony slabna, ha, ha, ha... Mozna to i nazwac ... panowaniem nad
        pozadaniem.
        Nikt nie nazywa mezczyzne, ktory mysli o seksie - chamem! Bo wszyscy by nimi byli. To jest inne zachowanie...
        A czy Ty myslisz, ze tylko mezczyzni chca sie wyrwac spod kurateli? Kobiety tez lubia babskie spotkania, pogadac przy kawie o "latkach i
        szmatkach", popatrzec na supermenow..
        • Gość: maciej Re: Kalibabka - w starym piecu diabe? pali IP: *.access.uk.tiscali.com 02.07.04, 11:39
          Nie bojcie sie o moj poziom umyslowy.
          To ze chodze na cwiczenie i dbam o swoj wyglad wcale nie znaczy ze stoje
          godzinami przed lustrem i sie uwielbiam.
          To ze mam duzo kobiet napewno nie jest wynikiem tego ze chodze bez koszuli i
          pokazuje swoj tors.
          Ruszcie czasmi swoimi "madrymi" glowami
          • Gość: tex Re: Kalibabka - w starym piecu diabe? pali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 12:33
            Narcyziku!!! Daj se wreszcie spokój z tym samouwielbieniem. Mam kolesia, który
            zapewne zainteresuje się Twoją osobą. Dać Ci namiary?
            • Gość: maciej Re: Kalibabka - w starym piecu diabe? pali IP: *.access.uk.tiscali.com 02.07.04, 17:51
              To dla siebie zachowaj a widze ze ci szkoda bo brzusio juz taki ze swojej
              fujary juz od lat nie widziales bez pomocy lustra a staje ci raz na kwartal i
              to z duzym szczesciem
              • Gość: niezalezna6 Re: Kalibabka - w starym piecu diabe? pali IP: *.proxy.aol.com 02.07.04, 23:47
                Nie wazny brzusio, nie wazna lysina ... i po co ma sobie ogladac swoje .... przyrodzenie????? wazne, zeby byl milym i normalnym
                czlowiekiem. A mila i normalna kobieta znajdzie co trzeba i pod brzuchem, ha, ha, ha... A i postawi jak zechce czesciej. Tacy jak ty musza
                chodzic naprezeni i gotowi, bo a nuz trafi sie nagle okazja???
                Zycze milego ogladania sobie.
              • Gość: Piotr Re: Kalibabka - w starym piecu diabe? pali IP: *.bartpl.com / *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.04, 00:12
                Maciek pomóż!
                Pewnie nie wyglądam tak dobrze jak Ty ale też nie mam brzucha a ta reszta jest
                aktywna, głowa też. No i tu jest problem. Trafiają się kandydatki (kandydatki
                przepraszam) znerwicowane, niespójne. "niezależna" twierdzi, że mam pecha - mam
                przestać wierzyć w statystykę? Przestałem wierzyć w siebie! Przecież nam nie
                chodzi tylko o łóżko! Czy są jeszcze (gdzie?) kobiety zdolne do przyjaźni?
                Po dzisiejszym koncercie w dziekance mam dosyć.
                Piotr
                • Gość: niezalezna6 Re: Piotr - w starym piecu diabe? pali IP: *.proxy.aol.com 03.07.04, 06:24
                  Nadal twierdze, ze masz pecha ... do znerwicowanych, niespojnych ... (nie wiem co to znaczy), ale to nie znaczy ze nie znajdziesz
                  odpowiedniej kobity, ha, ha... szukaj nadal! Nie wierz w statystyke, wierz w siebie!!! Sa kobiety zdolne do przyjazni, wesole, uczuciowe...
                  Szkoda, ze jestem tak daleko, ha, ha, ha..
          • Gość: niezalezna6 Re: Kalibabka - w starym piecu diabe? pali IP: *.proxy.aol.com 02.07.04, 23:36
            >To ze mam duzo kobiet na pewno nie jest wynikiem tego ze chodze bez koszuli i pokazuje swoj tors.<
            Nie ma sie czym chwalic... Pomysl o jakosci, a nie ilosci.
          • Gość: tex Maciek!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.04, 07:55
            Gdzie się podziałeś? Napisz znowu coś o swoim ciałku!!! A może znasz inne
            metody na zarzucanie przynęty?
            • Gość: Piotr Re: ...ogolnie. IP: 217.153.180.* 03.07.04, 12:09
              Przeczytałem sobie ten wątek, i muszę przyznać, że opanowały mnie wątpliwości. Nie chodzi o to co jest najpotrzebniejsze dla Kobiet lub co może być "niezbędne" dla facetów. Zauwazyłem jedno- niezależnie od wieku (bo przecież przekrój wiekowy dość spory u wypowiadajacych się)Panie zabierające głos, prawie zawsze oczekuję:zrozumienia, domyślania się. Jednym slowem- postawa oczekująca. Typowe konsumentki. A jak się już jakiś "jurny samczyk" trafi, to szturmem.... i na pohybel.
              Mam ponad 40 lat. Znałem wiele Pań. Zawsze jednak charekterystyczne było to oczekiwanie przy jednoczesnym wysokim mniemaniu o wlasnej roli i wartości jako "partnerki"(nie myślę w tym wypadku tylko o sexie). Czy naprawdę uwazacie się za "przewodnią siłę płciową" zdolną do posiadania patentu na właściwa ocenę i generalizowanie tej drugiej strony ? Czy potraficie tylko i wyłącznie krytykować i negować (zwłaszcza gdy czujecie się niepewnie w sytuacji)? Czy którakolwiek z Was, pomyślała, że w wielu przypadkach , albo wygladacie nie atrakcyjnie, albo po kilku pierwszych minutach "rozmowy" z Wami , partner ma ochotę zwiewać, bo o bzdurach może poczytać w pierwszym lepszym "kobiecym mózgotrzepie"?
              pzdr
              • poo3 Re: ...ogolnie. 03.07.04, 12:46
                ...mysle, ze masz troche racji...Panie jak i Panowie w pewnym wieku nie umieja
                się już zdystansowac do otaczającego ich świata..wszystko musi być takie
                powazne,dosłowne i dopowiedziane do końca...zamiast wprowadziś zart i humor do
                pewnych sytuacji niestety tworzy się z tego tragikomedia...oczekujemy wiele od
                innych,nie patrząc na siebe...co my mozemy ofiarować a nie
                odwrotnie?...cokolwiek:)
                • Gość: Piotr Re: ...ogolnie. IP: 217.153.180.* 03.07.04, 15:15
                  Nie do końca o to mi chodziło. Przeczytałem wiele watków na tym forum i twierdzę, że bycie poważnym lub nie,nie ma tu większego znaczenia. Zalezy od wielu zmiennych i od konwencji dialogu. Natomiast nastawienie na branie, ocenianie, oczekiwanie aż się otrzyma - to główne cechy piszących Pań. Łatwo z takiej pozycji oceniać innych. Natomiast tudno ocenić działanie osoby , która nic nie robi (tylko oczekuje), czyli samej siebie. Występuje tu pewien dysonans logiczny, lecz mam nadzieję, że jestem rozumiany.
              • Gość: niezalezna6 Re: Piotr - ...ogolnie. IP: *.proxy.aol.com 04.07.04, 04:59
                No wiec bierz przyklad z niejakiego Macieja... On nie analizuje tak kobiet - wazne zeby byla zgrabna, ladna i chetna. Co mysli i mowi...
                nie ma znaczenia.
                A co do "mozgotrzepow" to masz racje, one sa dla ... kucharek
        • Gość: matematyk Re: Kalibabka - w starym piecu diabe? pali IP: *.tvgawex.pl 27.08.04, 19:49
          50 - to LICZBA a nie cyfra ! Dla jasności podaję, że cyfr jest 10 /od 0 do 9 /,
          a liczb nieskończona ilość !
          Pozdrawiam !!!
    • Gość: abc Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.acn.waw.pl 05.07.04, 22:52
      Podciągam ten topik - jest super
      • desy3 Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? 06.07.04, 14:27
        Watek jest ciekawy i tez chce cos dodac. Jestem tez w tym wieku i jak wiekszosc
        (tak sadze) kobiet tu piszacych jestem sama od 7-miu lat a od niedawna samotna.
        Jestem kobieta wyksztalcona, zadbana, wysportowana i sama. Corki juz sa dorosle.
        W sumie to bylam zadowolona, mam sporo znajomych rowniez kolegow. Ale ciagle
        slyszalam ze taka atrakcyjna kobieta, nie powinna byc sama, albo
        niedowierzanie, ze niemozliwe ze jestem sam itd. No i sprobowalam.Poprzez
        internet poznalam faceta. Od razu zaiskrzylo i swiat mi sie zawalil. Spotkalam
        sie z nim pare razy, on sie boi zwiazkow ma duzo problemow z rodzina itd. No i
        teraz jest mi zle , smutno i po co mi to bylo. Rozbudzil moje uspienie i
        zostawil. Teraz juz sie boje probowac, moze znowu "zasna" moje potrzeby bycia z
        kims.
        • Gość: kasia Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.acn.waw.pl 06.07.04, 18:15
          do desy3 -

          Jestem w podobnej sytuacji. Też poznałam Pana poprzez internet i narazie
          tylko "klikamy". Powiem szczerze, że boję się spotkania no i póżniej
          rozczarowania. Czy nie warto poznawać mężczyzn przez internet??
          DESY3 - myślę, że powinnaś próbować, przecież są poważni mężczyżni.
          Pozdrawiam i życzę szczęścia.
          • desy3 Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? 07.07.04, 08:44
            Kasiu,
            mysle ze warto sprobowac.Owszem mysle po co mi to bylo i teraz jest mi
            trudniej, ale z drugiej strony to bylo milo. Moze Tobie sie poszczesci, czego
            Ci zycze.
        • Gość: Piotr(stary) Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.adsl.hansenet.de 07.07.04, 00:55
          Hallo Desy3!
          Jeszcze przed paroma dniami nalezalem do "samotnych" a dzis mam znowu 18 lat (dzieki niezalezna!). Juz nie jestem samotny! I mysle, ze to jest najwazniejsze dla mnie i dla mojego Sloneczka. Czy nasz zwiazek bedzie trwal wiecznie, jak czesto bedziemy sie spotykac to juz sprawa drugorzedna. Piszesz, ze "on" bal sie zwiazkow, ze ma duzo problemow - moze Twoje oczekiwania byly za duze?
          Albo faktycznie mialas pecha. Moja rada - nie zalamywac sie! Ja czekalem 5 lat ale warto bylo :-) Pozdrawiam Piotr
          • Gość: niezalezna6 Re: Piotr -Samotni po 50-tce - jak sobie z IP: *.proxy.aol.com 07.07.04, 03:11
            Czytajac poczulam sie jak bym Cie wyswatala ze Sloneczkiem, ha, ha, ha... i poczulam sie zadowolona. Tylko nie zwalaj na mnie winy jak
            cos ... pochrzani sie!!!! Pamietaj, pytaj Sloneczka... nie mecz sie z domyslaniem!!
          • desy3 Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? 07.07.04, 08:41
            Hej Piotr,
            dzieki za rade. Moze bede jeszcze probowac, chociaz mam swiadomosc ze jest tak
            duzo mlodszych atrakcyjnych kobiet, ze te starsze to chyba nie maja szans
            pomimo swoich walorow. Mezczyzni chyba zawsze patrza na wiek.
            Pozdrawiam i gratuluje, ze nie jestes juz sam.
        • Gość: niezalezna6 Re: desy3 - Samotni po 50-tce - jak sobie IP: *.proxy.aol.com 07.07.04, 02:37
          Jesli przeczytalas wszystkie wypowiedzi tutaj to sie zorientowalas, ze wiekszosc mezczyzn nie szuka zwiakow! Raczej znajomosci
          niezobowiazujacej. Niejaki Maciej spotyka takie z ... doskoku w wolnych chwilach do "skonsumowania". A wiekszosc kobiet szuka
          uczucia i przyjazn
          • Gość: maciej Re: desy3 - Samotni po 50-tce - jak sobie IP: *.access.uk.tiscali.com 07.07.04, 11:29
            Niejaki Maciej tez szuka stalych zwiazkow a nie tylko przygod na jedna noc.
            W ciagu ostatnich 5 lat mieszkalem z jedna kobieta rok a z druga poltora reszta
            to byly krotkie zwiazki ale niekoniecznie jednonocne.
            Z tego co zauwazylem to kobiety maja ten sam problem ze jak sie im da palec to
            zaraz chca wziac cala reke, tzn. ze jesli pokazesz ze ja lubisz i ci na niej
            zalezy to zaraz taka kobieta chce ci wsiasc na glowe i toba rzadzic a ja na
            taki uklad nigdy sie nie zgodze wiec dalej szukam niekoniecznie pieknej ale
            zgrabnej, w dobrej formie fizycznej, zadbanej, milej i madrej.
            A do Piotra to uwazaj na siebie bo jeszcze kilka dni temu nikogo nie miales a
            teraz dopiero co poznales kobiete i juz wiazesz z tym dalsze plany. Z kobietami
            to nie jest tak latwo one sa bardzo sprytne i lepiej rzuc niz masz sie dac
            owinac wokol palca
            • Gość: Piotr Re: desy3 - Samotni po 50-tce - jak sobie IP: *.adsl.hansenet.de 07.07.04, 12:32
              Hallo Maciej! Na sama mysl o analizowaniu czegokolwiek teraz, wbijam sobie paznokiec w reke. Ze cos bedzie za dziesiec lat, na pewno inaczej, moze smutniej moze nie, wiemy z moim Slonkiem tez teraz. A co ten strach zmieni? Moze tylko popsuc teraz. Jesli sie faktycznie pochrzani (niezalezna :-)) to tylko znak, ze jeszcze do siebie nie doroslismy. A na marginesie, znam mezczyzn owinietych dookola palca ktorzy o tym wiedza i twierdza, ze im z tym do twarzy. Ilu z nich, zelaznych szefow w pracy, przychodzi do domu i zaklada fartuszek do zmywania. Wlasnie takie analizowanie doprowadzalo mnie(nas) do samotnosci.
              Lepiej podejsc i zapytac "masz ochote na spacer?" niz zastanawiac sie co z tego wyniknie. Pozdrawiam. Piotr
              • Gość: maciej Re: desy3 - Samotni po 50-tce - jak sobie IP: *.access.uk.tiscali.com 07.07.04, 19:29
                Jesli Ci wszystko narazie odpowiada to fajnie. Mam nadzieje ze Ci sie dobrze
                ulozy ale miej oczy i uszy otwarte bo kobiety sa niezwykle sprytne a wlasnie
                taki czlowiek jak ty ktory mial problemy w poznaniu kobiety przez dluzszy czas
                (sam chyba o tym pisales)bedzie przez jakis czas zaslepiony i jest to dla
                Ciebie bardzo niebezpieczny okres.
                Zycze powodzenia mimo wszystko
                • Gość: kasia Re: desy3 - Samotni po 50-tce - jak sobie IP: *.acn.waw.pl 07.07.04, 20:03
                  do macieja -
                  Świetne wskazówki
                  A może i mnie dasz jakieś wskazówki? - chętnie przeczytam i ewentualnie
                  wykorzystam.
                  Pozdrawiam
                • Gość: Piotr Re: desy3 - Samotni po 50-tce - jak sobie IP: *.adsl.hansenet.de 07.07.04, 22:21
                  Hallo Maciej! Dzieki, a i Tobie zycze szybkiej zmiany.
                  Jak mawia niemieckie porzekadlo: "W koncu kazda pokrywka znajdzie swoj garnek"
                  Pozdrawiam. Piotr
                  • Gość: niezalezna6 Re: Piotr - Samotni po 50-tce - jak sobie IP: *.proxy.aol.com 08.07.04, 01:16
                    Jak bedziesz podchodzil do kazdej kobiety tak jak Maciej, to... pokrywki sobie, a garnki sobie, ha, ha, ha... Nie dziwie sie, ze jest takim
                    pesymista! Zycie to nie asfalowa droga, czasem zdarzy sie ... dziura! Trzeba starac sie ja zalatac, zanim sie zmieni droge. Byc ostroznym,
                    ale wierzyc, ze dalej bedzie gladk
              • Gość: niezalezna6 Re: Piotr - Samotni po 50-tce - jak sobie IP: *.proxy.aol.com 08.07.04, 01:08
                Lubie takich jak TY!!!!! To odpowiedz prawdziwego mezczyzny. "Zelazna" reke mozna miec w pracy, w domu trzeba czesciej ... poglaskac.
                Z kobieta wiecej zyskasz dobrym slowem, niz zadaniem. Buntujemy sie, ha, ha, ha.... nakazy i zakazy sa w pracy, a nie w domu. Madra
                kobieta postepuje tak sam
                • Gość: Piotr(młodszy) Re: Piotr - Samotni po 50-tce - jak sobie IP: 217.153.180.* 08.07.04, 15:05
                  Witam po malutkiej przerwie. Topik się rozrasta jak perz....ale to chyba dobrze, bo wiele ciekawych punktów widzenia tej samej sprawy wychodzi na jaw. Przeczytałem przestrogi o "kobietach-bluszczach"(nieomal)autorstwa Macieja. I reakcje na te porady. Ciekawi mnie jeden temat. Ten o palcu i łapaniu całej ręki w konsekwencji.To jedna strona medalu (sam miałem tego typu doświadczenie- zaborczość niczym nie uzasadniona). I oczekiwania przytulania, ciepła, głaskania...etc- z drugiej strony. Czyżby brak "dogadania się partnerów co do oczekiwań po znajomości ??? Czy może diametralnie różne wymagania, wynikające z charekterystyki płci?
                  • Gość: Mia Re: Piotr - Samotni po 50-tce - jak sobie IP: *.menos.org 09.07.04, 22:17
                    weszłam tu przez przypadek ale muszę stwierdzić ,że spodobało mi się chociaż
                    łzy leją mi się ciurkiem za odrzuconym mężczyzną mego życia. A może właśnie
                    dlatego??? W tym "balzakowskim" wieku spotkałam swą miłość i musiałam ją
                    odrzucić tylko dlatego ,że miałam zobowiązania względem kogoś innego.Nie mogę
                    sobie z tym poradzić.
    • Gość: anka41 Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 22:48
      A mnie zaskakuje tupet niektórych panów po 50-tce. Mam 41 lat a ponieważ jestem
      sama, zdarzają mi się propozycje od panów w tym wieku. Dodam, że wyglądam
      raczej młodziej niż wskazuje metryka ale generalnie to i tak im mówię ile mam
      lat. Panowie jednak nie przyjmują do wiadomości, że taka różnica wieku mi nie
      odpowiada. Nawet jak niektórzy z nich wyglądają zupełnie nieźle, to ja i tak
      nie zamierzam się wiązać z kimś starszym o 10 - 12 lat. Ale mężczyźni uważają,
      że to im się po prostu należy - kobieta powinna być dużo młodsza. No istny
      cyrk! Jak czytam tutaj wypowiedzi niejakiego Macieja, to wierzyć mi się nie
      chce, że to jest możliwe, co on wypisuje. Chyba raczej są to tylko pobożne
      życzenia, żeby facet w okolicach 60-tki miał do czynienia z kobietami 35-45
      lat. Chyba tylko odpłatnie, bo innej możliwości nie widzę.
      • Gość: niezalezna Re: Anka - Samotni po 50-tce - jak sobie IP: *.proxy.aol.com 10.07.04, 01:44
        Dla mnie wiek nie ma znaczenia 10 lat starszy, czy 10 lat mlodszy...
        Niejaki Maciej natomiast jest typem lowelasa... podstarzalego zreszta. Znam ten typ, mielismy takiego w rodzinie. Bardzo dbal o swoje
        umiesnione cialo, sylwetke... uwazal ja za swoja wizytowke! Ozenil sie z 15 lat mlodsza, ladna dziewczyna. Nawet nie mogla poglaskac go
        po glowie, bo mu ... zburzy fryzure, ha, ha, ha... Mial duzo romansow na boku, powodzenie u "kobiet"... z pustakami!!!! Zawsze byly
        ladne, zgrabne... Zachorowal na prostate, panienki zniknely, zona odzwyczaila sie od glaskania... zgorzknial! Nawet wspomnienia go
        przestaly bawic... Uroda czy sylwetka jest ulotnym atutem, ja tam wole czlowieka z ...dusza, moze byc mily misiaczek, ha, ha, h
        • Gość: Piotr Re: Anka - Samotni po 50-tce - jak sobie IP: *.bartpl.com / *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.04, 21:33
          Czasc Aniu! Moim zdaniem wiek nie odgrywa wiekszej roli. Przeciez jesli Ci sie
          ktos spodoba to chyba go nie pytasz o wiek jako kryterium czy Ci sie bedzie
          dalej podobac? Znam szczesliwe pary gdzie roznica wieku przekracza 10 lat i to
          w obie strony! Niektore z tych zwiazkow trwaja juz cwierc wieku!
          Ogolnie co do topiku: cos coraz mniej samotnych. Chyba lato dobrze wplywa na
          niesamotnosc :-) Pozdrawiam. Piotr
    • Gość: l Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.04, 05:25
      ..l
      • Gość: mika Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.acn.waw.pl 17.07.04, 19:54
        co się dzieje - gdzie wspaniałe wypowiedzi ??
        • Gość: Piotr Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.bartpl.com / *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.04, 23:00
          Lato :-) Wszyscy spaceruja, trzymaja sie za rece, nikt nie jest samotny!
          Pozdrawiam. Piotr
          • Gość: badylek Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.04, 00:28
            tak,tak, wszyscy mają kogoś tylko ja jestem żonaty ;)))
            • niezalezna6 Re: Badylek - Samotni po 50-tce - jak so 28.07.04, 02:27
              Czlowieku! To przeciez masz kogos!!! A zona to nikt? Wez za reke i tez spaceruj.
          • Gość: Vendy Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 18:25
            Piotrze, jesteś szczęściarzem
            • Gość: Piotr Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.adsl.hansenet.de 25.07.04, 19:19
              Na pewno! Ale też musiałem pomóc szczęściu. To chyba bardzo ważne co napisała (Niezależna): wyłożyć kawę na ławę. Jesteśmy już dorośli. Przyzwyczailiśmy się do porażek. Najwyżej usłyszymy "nie, dziękuję". Ja się ze Słoneczkiem znaliśmy 25 lat i każde z nas bało się utracić złudzenia. Straciliśmy 25 lat razem. I jeszcze jedno: nie spisywać się na straty. Nigdy nie jest za późno! Agape :-)
              Piotr
              • Gość: poi Czy tylko mężczyzna? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 26.07.04, 06:08
                ..jest tym szczęściem dla kobiety? Ja mam 40+, za sobą rozwód. Stwierdziłam, że
                nie można zbyt długo wylewać łez nad rozlanym mlekiem. Na moje szczęście mam
                interesującą pracę,oraz dość kosztowne hobby. Nadmiaru wolnego czasu nie mam,
                tak że długie rozmyślania mi nie grożą. Na dobrą sprawę mężczyzny brakuje mi
                tylko w Sylwestra, gdyż kiedyś bardzo lubiłam tańczyć, a teraz nie mam z kim.
                Ale to tylko jeden dzień w roku.
                Pozdrawiam wszystkich.
                • Gość: Anna-Maria Re: Czy tylko mężczyzna? IP: *.acn.waw.pl 28.07.04, 00:19
                  do - poi-
                  dużo masz racji - ale nie tak do końca. Czy czasem nie chciałabys aby kochany
                  Ci mężczyzna przytulił,powiedział miłe słowo?
                  Może w tej chwili jeszcze inaczej patrzysz /przezyty rozwód/ na zwiazek, ale z
                  czasem zapewne zmienisz zdanie.
                  Tylko w jeden dzień brakuje Ci mężczyzny ???- chyba nie bardzo chcesz sie do
                  tego przyznać.
                  Pozdrawiam
    • Gość: po 50 Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 11:56
      czyli nie jestem wyjątkiem:

      serwisy.gazeta.pl/czasopisma/1,42478,2205645.html
    • ika4 Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? 02.08.04, 21:04
      Wg.mnie - samotnośc to stan duszy.
      Mozemy być samotni nawet wsród bliskich osób i nie czuć się samotnie bedąc sam
      na sam ze sobą.
      Ja miesiac temu skonczyłam 50 lat,a poniewaz jestem bardzo ciekawa ludzi
      /nie mylic z ciekawska/sporadycznie czuje sie samotną.
      Wlasciwie teraz samotność najczesciej dopoda mnie w domu.
      Na tym poletku wszysko juz obrobione i niewiele sie zmienia,a ja lubie jak coś
      się dzieje.
      Pochwalam Macka,ze dba o siebie bo w tym wieku niejednemu facetowi nic się nie
      chce.
      Nie zgadzam sie jednak z nim co do oceny kobiet w naszym wieku.To indywidualna
      sprawa kazdej z nas.
      Choć musze przyznać,ze ja sama z niesmakiem patrzę na młode kobiety,które z
      dumnie podniesioną głowa pokazuja swoje obfite kształty wylewajace sie z
      obcisłej odziezy.I zastanawiam sie jak one beda wygladały w moim wieku ?





      • Gość: maciej Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.access.uk.tiscali.com 03.08.04, 10:20
        Dobrze mowisz kolezanko.
        Ja nie moge tego zrozumiec jak mezczyzna ktory ma zolte palce od papierosow,
        nieswiezy oddech, duzy brzuch, nie ogolony i nie umyty moze byc atrakcyjnym
        partnerem dla kobiety.
        A na tym forum jest chyba sporo takich ktorym to nie przeszkadza.
        Zycze im milego wspolzycia
        • ika4 Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? 04.08.04, 21:13
          Witam ponownie wszystkich samotnych,w parach i grupach.
          Mysle,że wspólnie z Maćkiem skierowalismy dyskusje na inne tory.

          Pragnę sie z Wami podzielić swoimi sposobami na samotnośc.
          - Jestem bardzo ciekawa Swiata i ludzi.Bez przerwy czegos sie uczę i nie
          wstydze sie pytać.Czasem moze nawet zachowuje sie jak małe ciekawskie dziecko.
          Zwracam uwage na wszystko co mnie otacza.Kwiatki na łace,chmury i gwiazdy na
          niebie.Usmiecham sie do ludzi,a za dziećmi wprost przepadam.
          Pogadam z psem i kotem,a nawet z kwiatkami w moich doniczkach.
          Cały czas jestem w ruchu umysłowym i fizycznym.

          Musze przyznac,ze i mnie czasem dopadają takie chwile,kiedy nic sie nie chce.
          Biore wtedy dobrą ksiązke i odpływam w marzenia.
          Kiedy wszystkiego mam juz dość i chce mi się płakać puszczam Przeminęło z
          wiatrem lub Casablankę i po prostu płacze.
          Staram sie naturalnie reagowac na zaistniałe sytuacje i nie kolekcjonować
          stresów.
          Nigdy nie mysle o swoim wieku.Pozwala mi to na spontaniczne kontakty z ludzmi
          w róznym wieku od niemowlaków po osoby starsze.
          Po prostu nawet w najgorszej sytuacji staram sie znaleśc cos pozytywnego.





          • tom129 Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? 05.08.04, 15:14
            Tyle tu było o atrakcyjnosci kobiet nazwijmy to.. starszych. Posty niejakiego
            Macieja sa absurdalne. On kompletnie nie zna kobiet.
            Mam 3-pare lat. I nalepszy seks jaki zaznałem miałem z 49 letnia kobietą.
            Kobiety sa piekne niezależnie od wieku. Osobiście nie widze ogromnej róznicy w
            przyjemnosci obcowania z kobietą 45-50 letnia a 30-40 letnią. A jeśli nawet
            jakieś drobne defekty się zdażają to mozna przymknąc oko. Widzi sie to co chce
            się widzieć. Oprócz ciała jest to coś- jedni nazywaja to duszą inni
            osobowością. Ale jest to nieodłączny elelment każdego człowieka. Nie wystarczy
            ciało , musi też drugiej stronie pasować osobowość.
            Osobisci podobaja mi się zarówno panie w wieku 45-50 lat jak i młode
            dziewczyny. Kobieta jest po prostu ozdobą tego świata niezależnie od wieku.
            Moze kiedyś mi sie to odmieni. Podobno po 40-tce facetom odwala i zaczynają
            biegać za spódniczkami. :))
            Pozdrawiam Panie i te młodsze i te starsze.
            • Gość: maciej Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.access.uk.tiscali.com 05.08.04, 19:06
              Podaj swoj adres to ci wysle wszystkie grube, oblesne kobiety z cycami
              wiszacymi do pasa. Ja nie moge sie przemoc i takich nie dotykam chocby byly
              najmilsze i mialy rozum Einsteina.
              Wolnych kobiet po 40 jest tyle ze mozesz wybierac jak w ulegalkach a co
              wybierzesz to zalezy od ciebie. Ja mam swoje wymogi i od nich nie odstepuje ale
              jakos na brak partnerek nie narzekam
            • Gość: "stara baba" Re: tom129 - Samotni po 50-tce - jak sobie IP: *.proxy.aol.com 06.08.04, 02:50
              Starsza pani dziekuje za pozdrowienia, a mlodsza mi wtoruje, ha, ha, ha... Swiat jest piekny, bo nie zyja w nim sami Macieje, ale rowniez
              Tacy jak Ty! Niejaki Maciej widzi starsze kobiety jako ... tluste i obwisle. Gdzie on zyje????
              Ciekawe co powie o sobie za kilkanascie lat, kiedy nawet silownia mu juz nie pomoze!!!!
              • Gość: rozum Re: tom129 - Samotni po 50-tce - jak sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 06:57
                radze sobie chyba nieźle, raczej nie mam problemu z partnerkami, dosyc spora
                grupa kobiet lubi ze mna samotnosc. Po dwoch żonach i trojce dzieci nie mam
                ochoty na zobowiazania.
            • danek5 Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? 07.08.04, 23:13
              Brawo! Tak trzymaj!
              • Gość: babolinda Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 23:23
                w zyciu piekne sa tylko chwile...moje gratulacje...:))
                • Gość: piwonia Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.prox.pl / 213.25.15.* 08.08.04, 19:01
                  Można być samotną mając męża i dorosłe dzieci. Nie zawsze, ale bywają takie
                  chwile kiedy nie mogę się z nim dogadać,a on jest niestety uparty, "gniewliwy"
                  i zamknięty w sobie- płaczę ze złości i myślę, że trudno o równie niedobraną
                  parę.Takie odczucia mam coraz częściej.
      • Gość: mala Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.acn.waw.pl 11.08.04, 22:55
        jak to dobrze, ze Maciej juz tutaj nie wchodzi - super
    • Gość: haha Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.mad.east.verizon.net 09.08.04, 03:29
      Leziox chyba jeszcze nie jest po 50-tce ale ma już niedaleko. Ciekawe jakie są
      jego refleksje?
      • Gość: inka Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.acn.waw.pl 20.08.04, 23:12
        czy samotni jeszcze urlopują? Myślę, że dopiero we wrześniu ten topik odżyje.
        Chyba w żadnym innym temacie nie ma tylu wypowiadajacych sie - super temat.
    • Gość: sam xyz Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 18:26
      chyba się nie da przeczytaj mój post, tak żyję ! pozdrawiam
      • prawie.nie.wierze Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? 21.08.04, 19:46
        Właściwie tak jak mój nick : prawie nie wierzę. Przeczytałam cały wątek uważnie
        i stwierdzam , że niektórym facetom wali na dekiel ! Mam na myśli tego, który
        oscyluje w kierunku narcyzmu !!
        Facet !! zastanów się, na ile Ty jesteś atrakcyjny dla kobiety młodszej od
        siebie o naście lat ? Myślisz, że jak masz mięsniory- to wszystko ? Oj, dużo za
        mało! Jeszcze nalezałoby popracować nad sobą w kwestii intelektu, ale pewnie za
        późno:(((( Życze Ci dłuuuuuuuuuuugiego życia i sprawności seksualnej :))
        Jak będziesz miał 70-kę to wtedy pogadamy :)) Szkoda, że nie będzie mi dane
        zobaczyć jak dostaniesz potężnego kopa od 50-latki:))) Nawet od tłustej z
        obwisłym biusem ::
        pozdrawiam cieplutko.
        prawie 50 latka, biust ok, beztłuszczowa ;))
        • Gość: ........ Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? IP: *.acn.waw.pl 27.08.04, 18:44
    • berg47 Re: Samotni po 50-tce - jak sobie z tym radzicie? 13.01.26, 11:16
      kamzet48@gmail.com
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka