the_dzidka
16.08.04, 13:06
Zaczęłam jak Martin Luther King, ale ciąg dalszy lepszy:
Śnił mi się dzisiaj taki mały, kudłaty, garbaty koń (konik garbusek?!), który
mnie okropnie gryzł w stajni, aż płakałam ze strachu i odpychałam od siebie
jego pysk. Potem zmienił się w gryzącego mnie w samochodzie amstaffa!! Tego
musiałam trzymać za głowę, żeby mnie nie zeżarł żywcem. A na zakończenie ktoś
siedzący obok mnie stwierdził "o, juz cię polubił", spojrzałam, i okazało
się, że amstaff się do mnie uśmiecha takim upiornym uśmiechem psa z
kreskówki....