akacper 29.08.04, 23:54 Proponuje temat rozmowy. Chetnie poznam opinie tych którzy zdradzają i którzy sa zdradzani. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kotek_mru Re: Zdrada 30.08.04, 00:03 Jako była zdradzona,mam zal do siebie ze byłam tak naiwna i pełna ufnosci:) Ideały poszły sobie na spacer do nikad ,zycie toczy sie dalej. Żyje tak aby nie przegapic tego co jest dla mnie naj......to zrozumiałam zbyt pozno:) Odpowiedz Link Zgłoś
st0kro-tka Re: Zdrada 30.08.04, 00:16 ja tez bylam zdradzana - stracilam wiare w siebie, w to, ze jestem atrakcyjna i interesujaca, jak znowu uwierzyc w siebie?? Odpowiedz Link Zgłoś
j_cage Re: Zdrada 30.08.04, 19:49 Ja zdradziłem i bardzo mi było z tym źle. Nie mogłem tak dłużej i przyznałem się, chcąc - choć w ten sposób - trochę się oczyścić. Mój długo budowany związek legł w gruzach. Wniosek: nie zdradzajcie, a jeśli zdarzy się Wam "wypadek" - PRZENIGDY się nie przyznawajcie! Stokrotka - atrakcyjność, czy bycie interesującym nie ma tu nic do rzeczy. Faceci myślą chyba trochę inaczej. Zdrada nie ma nic wspólnego z zadowoleniem z obecnego związku. To raczej trochę tak.. próba sprawdzenia swoich możliwości i własnej atrakcyjności na "zewnątrz" związku. Tak przynajmniej było u mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kotka Re: Zdrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 19:57 Trudno tak samemu sobie uświadomić że to że ktoś nas zdradził nie jest naszą winą. Przypuszczam że czujesz się podle , sama przez to przeszłam i...przechodzę. Nauczyłam się jednaego że tak naprawdę nie można nikomu ufać ... a najbardziej osobie która się kochało i być może nadal kocha. Tak jak było nigdy nie będzie , jeśli chce się kontynuować związek to na innych zasadach. I wiem że nigdy nie będę kochać tak mocno żeby cierpienie było tak ogromne. A co do odbudowania poczucia własnej atrakcyjności to najlepsza rada...daj sie komuś uwieść ...choć troszeczkę. :))) pozdrawiam i życzę silnej woli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yorg Re: Zdrada IP: *.crowley.pl 31.08.04, 14:29 dziwna wypowiedź - jak można kontrolować uczucie miłości " nigdy nie będe kochać tak mocno" - kotka , chyba nie do końca wiesz co to miłość? bez urazy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: re_member Re: Zdrada IP: *.espol.com.pl 31.08.04, 14:18 Atrakcyjność rzeczywiście nie ma nic wspólnego ze zdradą. Wiekszość z moich znajomych, którzy TO:) zrobili, goniła za odmianą, uciekała przed starrzeniem się itp. Wiadomo, jakby ognia nie podsycać, zacznie w końcu przygasać. Facet zaczyna sie bać, że już nie będzie miał okazji poczuć tego, co tak dobrze pamięta... To tłumaczy te wszystkie chybione, rozpaczliwe wybory. Wszyscy zastanawiają się, dlaczego akurat Ona... Mogę się niestety wypowiadać w imieniu podgatunku, który sam reprezentuję. To nie ma też nic wspólnego z miłością. Z drugiej strony stała presja Partnerki. Miej dobrą pracę, opiekuj się mną, załatw to i to, jesteś przecież facetem... Kobieta zarabiająca 1500 zł zasługuje na szacunek, facet z 2000 zł na pogardliwe uwagi... Człowiek zaczyna tęsknić do tej fascynacji dla fascynacji, bez ceny i zapłaty, po której już nie ma śladu. Te słowa wskazują, że również TO:) zrobiłem. Otóż nie. Uważam się za normalnego, ale TE rzeczy (czyli seks, flirty, romanse) nigdy nie były najważnieżniejszą dla mnie rzeczą. Może dlatego, że tak wiele „rozrabiałem” przed późnym ślubem? Może mam zbyt wiele innych zainteresowań? Może doceniam inne składniki związku? Nie wiem. Ale mimo „niebezpiecznego wieku” jakoś na zdradę nie mam ochcoty. I gdy wieczorem Moja Żona odepchnie mnie pod jakimś pretekstem, czasami zasypiam, czasami porozmawiamy a czasami biorę książkę i idę do sąsiedniego pokoju poczytać. Zrozumiałem już dawno, że niemal nie ma idealnych związków i nie mam zamiaru szukać. Czasami zadrza się, że myślę o wyprowadzeniu się. Jednak wtedy marzę o samotnym mieszkaniu bez kobiet:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawski Re: Zdrada IP: 213.129.28.* 31.08.04, 14:35 Zdradzałem i zostałem zdradzony. Zostało mi po tym kompletny brak zaufania do kobiet, niesmak po kłamstwach moich i cudzych, kilka miłych wspomnień i kilka "przysłowiowych" siwych włosów na głowie. I mądrzejszy o te doświadczenia przestrzegam przed zdradą kochanej osoby - to droga do nikąd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: facio Re: Zdrada IP: *.dip.t-dialin.net 31.08.04, 16:28 Byłem zdradzony i czuję się obrzydliwie. Zwykle czytamy i słyszymy, że to faceci zdradzają, a biedne kobiety płaczą. Tymczasem w przyrodzie musi być równowaga. Jeśli facet zdradza to z kim? Po tym co mnie dotknęło, uważniej obserwuję znajome mi pary. No i cóż? Kobiety są cwańsze i robią to tak, że facet tego nie dostrzega. Zdrada jest b.bolesna.Ja nie potrafię przejść nad tym do porządku dziennego. Natrętne myśli krążą mi po głowie.Nie potrafię zapomnieć.Wielu mówi, że zdrady nie da się wybaczyć i chyba tak jest. Może jestem zbyt wrażliwy, ale jak pomyślę, że osoba z którą jestem tyle lat, razem śpimy, planujemy różne rzeczy,spotyka się jednocześnie z obcym facetem,mizdrzy się przed nim, a w domu udaje, że niemal wszystko jet OK, to myślę, że już wróg na wojnie jest lepszy,bo przynajmniej wiem z kim mam do czynienia. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek_mru Re: Zdrada 31.08.04, 16:40 Czegos nie rozumiem,cały czas jestes zdradzany i akceptujesz to??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Horton2 Re.caly czas jestes zdradzany i akceptujesz to?? IP: *.proxy.aol.com 01.09.04, 03:38 kotek_mru latwo sie czyta i latwo zadaje sie pytanie ale byc w "skorze"danej osoby jest bardzo ciezko.Akceptowac to?to wielki znak zapytania na to wplywa nie raz wiele czynnikow,to nie raz nie jest takie proste.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kotek_mru Re: Re.caly czas jestes zdradzany i akceptujesz t 01.09.04, 08:07 świadomosc ze jest sie oszukiwanym,to faktycznie nie jest proste:)masochizm duszy i ciała??? byłam w "skorze"takiej osoby i dlatego tego nie rozumiem??? jakie czynnki???dzieci,beznadziejna miłosc,dobra materialne,to ma byc powodem samodestrukcji??? moze jestem egoistka,nie wyobrazam sobie bycia zdradzana,juz nie:)Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pete Re: Re.caly czas jestes zdradzany i akceptujesz t IP: *.142.99.224.Dial1.Chicago1.Level3.net 01.09.04, 17:51 Facet ktory akceptuje taki uklad to ciota a nie facet. Sorry ze tak bez ogrodek ale taka jest prawda. Inna sprawa jesli maja jawny uklad i zdradzaja sie nawzajem. jesli im to nie przeszkadza to ok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: facio Re: Zdrada IP: *.dip.t-dialin.net 01.09.04, 08:53 Kotku mru, byłem zdradzony, nie wiem w jakiej formie, ale to że on ją kochał zaborczą miłością nie mam wątpliwości.Ona powiedziała, że na początku owszem coś tam do niego poczuła, a po 2 miesiącach chciała się wycofać, ale jakoś to ciągnęło sie. Były długie przerwy,a potem znowu, ale już krótko bo to odkryłem. Wyparła się, że to coś poważnego, że to on chciał i ją to bawiło. On jak stwierdził, że ona go nie chce, obrzucił ją błotem. Od wyjścia na jaw, ona wraca do domu po pracy, wtedy nie pracowała. Jestem pewien, że nic nie kręci.Tak więc nie jestem cały czas zdradzany tylko byłem, a jak wykryłem skończyło się. Denerwuje mnie ciągle jedno. Jej komórka.Praktycznie jest ciągle schowana i wyłączona.Nz tym tle mamy dzikie awantury, a właśnie tamten wygaszający się związek wykryłem poprzez jej komórkę, i nie wstydzę się tego, bo gdyby nie to sprawy zaszły by być może za daleko.I nie chodzi o nią ale o tamtego kretyna (był nieobliczalny) I co Ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
kotek_mru Re: Zdrada 01.09.04, 16:09 zaczne od konca,telefon jest jak notes czy torebka rzecza bardzo osobista i nie dziwie sie ze nie masz do niego dostepu:-) natomiast dziwi mnie układ w ktorym tkwisz,nie ufasz jej,cały czas wraca temat zdrady,czujesz sie żle z tym,to dla mnie nie ma sensu:-( albo sie z kims jest albo nie,nie mozesz byc traktowany jak "ławka rezerwowych"???:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: facio Re: Zdrada IP: *.dip.t-dialin.net 01.09.04, 16:33 Być może i jest rzeczą osobistą (telefon), ale mój zawsze leżał dostępny, bo i nic nie mam do ukrycia.Jeśli druga strona robi inaczej to chyba nie jest w porządku, zwłaszcza po tym co zaszło. Czy ja to rozpamiętuję (tzn. zdradę)?W pewnym sensie tak,nie wierzę, że ktokolwiek jest w stanie przejść nad czymś takim do porządku dziennego, tzn zapomnieć i zagryzć zęby, jak powraca żałość.Odejście nie jest takie proste, bo jesteśmy ze sobą 18 lat.Po tym wszystkim,minął rok i ona nie daje specjalnego powodu do nieufności, ale jednak:ten telefon,no i jakoś czuję, że mimo że wyjścia skończyły się poza obecnie rzadkimi do przyjaciólek,że jest między nami stan napięcia i wyczekiwania. Tego nie da się tak określić po prostu. Ona zrozumiała, że znależć faceta nie tylko do zabawy czy wyjścia do knajpy, nie jest tak prosto.W końcu na mnie mogła polegać w sensie stałości uczuć (choć zarzucała mi nieczułość) no i w domu zawsze było jak trzeba, choć dorobiliśmy się sami bez niczyjej pomocy. Ja poświęciłem się pracy a w wolnym czasie, poza sprawami rodzinnymi, sportem.Nie chwaląc się, zarabiam dobrze, wygląd mam też nienajgorszy, a tu trafił się facet, anie nie wykształcony, ani majętny.Kawaler,wygląd mniej ni przeciętny,bez oprzyjaciół, mający czas na kadzenie. To i ją podebrał na czułość i tym że zawsze miał czas dla niej, sam się napraszał i to tak namolnie,że dziwi mnie że to jej imponowało. Trochę za długo napisałem ale mam podły nastrój. Pozdrawiam kotka Odpowiedz Link Zgłoś
kotek_mru Re: Zdrada 01.09.04, 16:54 przepraszam ale nie dam sie przekonac:(ja rozstałam sie z moim partnerem po 8 latach zwiazku dosc burzliwego:) osiagnelismy pewien status materialny,w zasadzie wszystko było ok,poza tym ze był zbyt wybuchowy:) pewnego dnia okazało sie ,ze jest ktos jeszcze ,z głupoty prawdopodobne decyzja podjeta w ciagu sekundy,nic nie było w stanie jej cofnac,czułam sie okradziona i oszukana:) i nie załuje,cos straciłam ale i cos zyskałam:) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pete Re: Zdrada IP: *.142.99.224.Dial1.Chicago1.Level3.net 01.09.04, 18:03 Facio , skoro dobrze zarabiasz rozwiedz sie , zrob podzial majatku, kup sobie wlasny dom a nie bedziesz sie mogl opedzic od dziewczyn. Uwierz mi znajdziesz sobie cos 10 lat mlodszego, mniej wyszczekanego i niekoniecznie glupiutkiego. Wybor nalezy do Ciebie. alternatywa jest uzeranie sie z wlasnymi myslami. Zreszta po takiej decyzji przypuszczam ze zona by Cie na kolanach prosila abys nie odchodzil. najmlodsza juz nie jest i kto ja bedzie chcial poza takim loserem jak tej jej kochanek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pete Re: Zdrada IP: *.142.99.224.Dial1.Chicago1.Level3.net 01.09.04, 17:57 Jest takie powiedzenie "once a whore always a whore" -tlum. raz kurwa zawsze bedzie kurwa. Stary Ty chyba tego nie kumasz ze ona Cie bedzie zdradzac jak tylko bedzie miala okazje. Nie wykluczone ze z tym samym gosciem. Zal mi Cie ale jak sie nie ma jaj to sie ma rogi. Moja rada: kopnij ja w dupe. Przypuszczam jednak ze musisz byc niezaradny zyiowo bo tylko takie osoby przechodze nad takim czyms do porzadku dziennego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frywolna kotka Re: Zdradzamy, a co ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 16:43 Temu damy, tamtemu damy - to nie mydło !:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Larysa34 Jak dalej żyć ? IP: *.crowley.pl 31.08.04, 18:34 Jestem w 3-letnim związku na odległość. Nigdy nie zdradziłam chociaż jestem atrakcyjna i mogłabym wykorzystać wiele okazji jak np. częste delegacje z racji wykonywanej pracy. Wierzyłam mojemu partnerowi bezgranicznie, starałam się dbać o wszystkie jego potrzeby emocjonalne, w seksie nie miałam żadnych ograniczeń. I cóż.... Stało się, zdradził mnie dwukrotnie z kimś poznanym na czatach, chociaż jak twierdził i twierdzi kocha tylko mnie i jestem mu najbliższa. Bardzo go kocham, wybaczyłam, ale nie mogę zapomnieć. Wraca to cholerstwo do mnie w najmniej oczekiwanych momentach, potrafię iść ulicą, przystanąć i uronić parę łez, w domu zaś często szlocham - kocham wtedy i nienawidzę. Czuję się bardzo skrzywdzona, wydaje mi się on wtedy prymitywnym i nieodpowiedzialnym człowiekiem. Nigdy juz nie zaufam ale uczucie jest silniejsze, nie potrafię odejść. On teraz bardzo się stara, zabiega o mnie. Ja się czuję taka brzydka, nic nie warta...Co pcha faceta, który kocha, w ramiona innej ? POMÓŻCIE ZNALEŹĆ ODPOWIEDŹ. Odpowiedz Link Zgłoś
runo Re: Jak dalej żyć ? 31.08.04, 22:48 Niestety dla większości par pierwszorzędne znaczenie ma sex, jesli w łóżku nie wychodzi to szuka się zaspokojenia swoich zachcianek z inną.Wielu facetom wydaje się że widząc inne pary,inne kobiety zazdroszczą tym facetom myśląc że ten to ma fajnie bo jego żona jest taka apetyczna ect.Więc próbują, sprawdzają swoje siły, czy jeszcze mogą,czy wytrzymają.Sam miałem podobną sytuację,pierwsza zdradziła ONA, potem potoczylo sie lawinowo aż do rozpadu związku.I co? Katastrofa,można wszystko ze wszystkimi ale czy o to chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dojżały Re: Jak dalej żyć ? IP: *.wma.east.verizon.net 01.09.04, 02:00 Gość portalu: Larysa34 napisał(a): > ... Co pcha faceta, który kocha, w ramiona innej ? POMÓŻCIE ZNALEŹĆ ODPOWIEDŹ. To proste, szukamy odmiany bo mamy to w genach. Tak zostaliśmy zaprogramowani przez naturę i nie ma na to rady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Zdrada IP: *.l2.c5.dsl.pol.co.uk 31.08.04, 22:10 dla mnie najgorsze jest to, jak facet klamie. gdy zdradza i udaje niewinnego, na pytania zony odpowiada, ze jest ona przewrazliwiona. Wiem, ze nielatwo jest sie przyznac do zdrady, ale tak chyba lepiej, ja bym wolala wiedziec, wolalabym, zeby facet odszedl z honorem a nie udawal niewiniatko i zachowywal sie jak prostak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anulka Re: Zdrada IP: 64.254.97.* 01.09.04, 02:20 Czy naprawde uwazasz ze wolalabys wiedziec? Ja sie zgadzama z przedmowca co woli nie wiedziec. Czy jesli facet Cie zdradzi - raz, chcialabyc by Ci powiedzial ze zdradzi i odchodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
lepold Re: Zdrada 01.09.04, 09:44 Typowo feministyczne myslenie, tak jakby to kobiety nie zdradzaly !!! Moim zdaniem zdrada z kazdej strony rujnuje zwiazek i nie potrafie wyjasnic tego fenomenu dlaczego jednak zdradzamy. Mnie zdradzila zona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Zdrada IP: 195.200.15.* 01.09.04, 10:10 nie jestem feministka. nie mowie, ze kobiety nie zdradzaja, pisze z wlasnego doswiadczenia a jest ono takie, ze moj maz wlasnie tak sie zachowuje Odpowiedz Link Zgłoś