Dodaj do ulubionych

Samotność.

19.07.15, 12:35
Plaga naszych czasów? :/
Czy po prostu w dobie internetu bardziej widać tych samotnych, bo są różne portale itp.?
Czy internet jest metodą czy substytutem?
Jak to sprawnie ujęła Witamina, mam naturę internetowej plotkary więc podzielę się tym spostrzeżeniem. Ostatnio przeczytałam takie stwierdzenie jednego z bywalców portalu randkowego:
ja tu nie jestem, żeby spotkać kobietę na życie, bo już nie wierzę, że spotkam, ja tu jestem, żeby zapełnić pustkę emocjonalną.....
A ja się pytam, jak na Boga pisanie z kimś na portalu może zapełnić jakąkolwiek pustkę? :/
Dla mnie to miała być swego czasu droga do celu a nie cel sam w sobie.... Nie oceniam tego pana, ludzie mają różne potrzeby tylko zwyczajnie kompletnie nie umiem zrozumieć takiej postawy... Skoro nie chcę nikogo poznawać, bo mam jakiś wyimaginowany ideał, do którego żadna nie ma nawet szans się zbliżyć, to po co w ogóle zakładać profil? Powiedzcie mi, czy to ja jestem taka ograniczona czy coś tu jednak jest nie teges?
Obserwuj wątek
    • margott70 Re: Samotność. 19.07.15, 15:24
      Carol, ale kiedyś pisałaś,ze Ciebie zupełnie nie interesują spotkania,ze w zupełności wystarcza Ci taka wirtualna pisanina, to nie rozumiem co się dziwisz panu. Ja za dużej różnicy nie widzę.
      • carol-jordan Re: Samotność. 19.07.15, 18:26
        Wirtualna pisanina na forum nie łata moich dziurek emocjonalnych. Ja sobie tu chętnie rozmawiam o różnych sprawach, plotkuję.... ale nie nazwałabym tego zapełnianiem pustki emocjonalnej... No i myślę, że jednak takie forum, na którym wymienia się poglądy ma nieco inny charakter niż portal randkowy. Czy się mylę?
        • margott70 Re: Samotność. 19.07.15, 19:21
          A mnie dziwi samo Twoje zdziwienie co panem kieruje. Ja się zalogowałam, bo miałam straszny problem i chciałam sobie myśli zresetować. Poza tym miałam ochotę pójść po 25 latach na randkę. Wolno mi? Wolno. Muszę logować się z założeniem,że szukam męża, związku? I poszłam na randkę, niejedną. Fajnie było. Trafił się związek-wzięłam.
          • carol-jordan Re: Samotność. 19.07.15, 19:31
            A to gratuluję. :)
            Właśnie dlatego lubię pisać na forum. Że dowiaduję się, co ludźmi kieruje. Widzę inne postawy niż moje i to mnie uczy pokory wobec siebie i swojego widzimisię. Oczywiście zakładając, że jak Ty czy ja piszemy po prawdzie a nie ku upodobaniu.... Bo ja lubię i swoje zdziwienie i inność ludzi i to, że komuś się udaje szczególnie lubię. To mnie napawa optymizmem.
            • margott70 Re: Samotność. 19.07.15, 19:50
              A z tymi gratulacjami to nie szalej. Używając nomenklatury fejsbukowej...to skomplikowane;)
          • czarny.onyks Re: Samotność. 19.07.15, 19:33
            Margot...
            mnie tez czasem dziwi zachowanie niektórych panów...
            może wszystko zależy od tego, czego szukamy...co już przeżyliśmy...
            a może bardziej od kłamstw, które słyszmy...

            że pan samotny...a tu zona...
            że pan szuka długiego związku z jedną partnerką..a tu okazuje się, że to bajka dla wielu....
            że pan szuka....a jak przychodzi do ustalenia spotkania...to milknie.....albo szuka wymówek...

            Carola ma wątpliwości mnóstwo pytań w głowie....i wyraża je głośno...
            ale czy to źle?
            ...nie atakuje Ciebie....
            • carol-jordan Re: Samotność. 19.07.15, 19:36
              A w życiu! Broń mnie Boziu od ataków. Za dużo tego wokół.
              Ale ja źle nie odbieram słów Margot. Ma inny pogląd na sprawę i tyle.
              No pytań to mam od cholerki....... :D Może minęłam się z powołaniem....
            • margott70 Re: Samotność. 19.07.15, 19:49
              A zabrzmiałam jakbym się broniła? A w życiu:) Ty się szefowo ciesz,że czasem temperatura dyskusji się podnosi. Wiesz jak kończą fora, gdy nie ma komu się spierać;)
              • czarny.onyks Re: Samotność. 19.07.15, 19:53
                hmm...

                no właśnie zastanawiam się na czym mi bardziej zależy...czy na sporach i trwaniu forum;)....
                czy jednak dobrych relacjach, ciekawych rozmowach, bez atakowania....;)


                brzmiałaś, jakbyś atakowała;)
                • czarny.onyks Re: Samotność. 19.07.15, 20:48
                  zresztą...możecie się nawet pobić...w kisielu.....
                  albo na mokre podkoszulki zawalczyć:P :D
                  • silencjariusz Re: Samotność. 19.07.15, 20:50
                    A gdzie ten sparing można zobaczyć?;)
                    • czarny.onyks Re: Samotność. 19.07.15, 20:52
                      tylko dla wtajemniczonych...po wkupnym :P
                      • silencjariusz Re: Samotność. 19.07.15, 20:53
                        I jest wybór między kisielem a mokrymi podkoszulkami?
                        • czarny.onyks Re: Samotność. 19.07.15, 21:01
                          a który byś wolał?

                          ..organizuję też coś dla pań............
                          panowie w kisielu:P...jesteś chętny:P ?
                          • carol-jordan Re: Samotność. 19.07.15, 21:07
                            Onyks, Ty sobie uważaj......... :> Ja rozumiem, że masz prawa jako Matka Z. ale deprawowanie młodzieży tu piszącej??? :> Np. takiego Tdfa.... :P
                            • czarny.onyks Re: Samotność. 19.07.15, 21:10
                              Oj, Tadek ma tylko taką ksywkę...bo dzieciakiem to on na pewno nie jest:D

                              ...zresztą Jego zdeprawować......:D :D :D :D........chyba niemozliwe :D
                              • carol-jordan Re: Samotność. 19.07.15, 21:17
                                Wyzwań się boisz? :D :D
                          • silencjariusz Re: Samotność. 19.07.15, 21:14
                            Mokre podkoszulki.;)
                            W kisielu taplać się nie chcę. Ogólnie zapasy to tak trochę gejowskie są. W każdym razie obmacywać się z innym facetem nie chcę.
    • facet699 Re: Samotność. 19.07.15, 16:16
      gdy człowiek przejdzie w swoim życiu wiele zawodów i odrzuceń to myślę, że może narodzić się taka postawa. Kolejny raz jest wiadomy, wiadomo jak to się skończy. Po co odtwarzać ten sam scenariusz wielokroć? Bezpieczniej tak na odległość. Tylko ja nie wierzę w to, żeby to mogło długo trwać. Chęć poznania prawdziwej osoby będzie silniejsza niż obawy.
      No i prawdopodobnie źle interpretujesz to jego zdanie. On chce się spotykać na chwilę ale nie widzi szansy by znaleźć na związek.
      • carol-jordan Re: Samotność. 19.07.15, 18:27
        No nie wiem, nie wiem, czy moja interpretacja jest błędna.... no może...
    • czarny.onyks Re: Samotność. 19.07.15, 16:33
      internet może być pomocny, o ile ludzie naprawdę chcą się spotkać, poznać..i coś stworzyć...

      ja też przestaję wierzyć, że tam można kogoś spotkać...
      nie, jeśli chodzi o seks..tu mogłabym mieć na każdy dzień innego pana:>

      raczej o inne rzeczy...raz...że panowie sami czasem nie wiedzą, czego chcą...albo mają już konkretny wytwór wyobraźni, którego szukają...a z tym trudno się zmierzyć i wpasować..i nawet nie chcę...

      a dwa...że mnie również odechciewa się bawić w ciuciubabkę....i grę pozorów...albo prowadzić za rękę sierotków...
      a może za wybredna jestem;)

      a pan...wydaje się być szczery...pewnie rozczarował się tyle razy, że przestał wierzyć.....
      co nie znaczy, że kiedyś nie uwierzy....
      • silencjariusz Re: Samotność. 19.07.15, 17:33
        "albo mają już konkretny wytwór wyobraźni, którego szukają...a z tym trudno się zmierzyć i wpasować..i nawet nie chcę..."

        No ale każdy chyba ma tak, że jeśli jakiś zbiór cech wystąpi u potencjalnej/go kandydatki/a na kandydata/kę to taka osoba staje się przez to bardziej atrakcyjna. Z tymi wytworami wyobraźni to mam wrażenie, że chyba odrobinę przesadzasz.
        A co do internetu i kobiet w internecie, to z moich doświadczeń wynika, że one wychodzą z założenia, że wystarczy tam być i ze znudzeniem przebierać w ulęgałkach... Jedyne kobiety, które wykazują odrobinę aktywności i chęci do poznania mężczyzny to samotne matki i kobiety dużo starsze ode mnie. Bezdzietne panny po 30 czekają na księcia.
        • czarny.onyks Re: Samotność. 19.07.15, 18:04
          no tak...Wam wolno poszukiwać ..księżniczek..

          my natomiast nie możemy szukać ,,książąt'';)
          bo przecież tych parę cech ze zbioru tak przez nas poszukiwanych....od razu pozwala nazywać nas znudzonymi i przebierającymi..oj, Silu...

          a bezdzietni kawalerowie po 30 czekają na księżniczki...
          • silencjariusz Re: Samotność. 19.07.15, 18:16
            Ja tam tylko poczułem nieodpartą chęć podzielenia się swoimi spostrzeżeniami, które (podobnie jak Twoje wyżej) mogą być trafne albo nie.;):P

            A te parę poszukiwanych przez nas cech pozwala na stwierdzenie, że nie wiemy czego chcemy, że mamy konkretny wytwór wyobraźni... Oj, Onyksie, Onyksie...;)
            • czarny.onyks Re: Samotność. 19.07.15, 18:28
              wiedziałam, że to Ty właśnie się czepniesz;)


              i oczywiście nie mam racji...i piszę niezrozumiale ...
              • silencjariusz Re: Samotność. 19.07.15, 18:31
                Wygląda na to, że znasz mnie jak łysego konia.:P;)
                Wcale się nie czepiam. Być może masz rację. Na pewno piszesz zrozumiale.;)
                Idę odurzać się maciejką i zimnym piwem.
                • czarny.onyks Re: Samotność. 19.07.15, 18:56
                  nie tak do końca łysy ten koń:>;)

                  ale wkurza mnie, że Wy możecie wymagać...a nam się zarzuca, że przebieramy znudzone....
                  my mamy dawać Wam wszystko, być idealne...a Wam coraz częściej się wydaje, że wystarczy, że będziecie...


                  a gdzie kompromisy..gdzie dopełnianie się...
                  mam wrażenie, że ludzie teraz nie chcą poznawać się, odkrywać...oni chcą ideałów na starcie.....zarówno Wy panowie, jak i my kobiety....
                  a ideałów nie ma...:(


                  maciejka to rozumiem....ale Sil i piwo...nie pasuje :D
                  .........swoją drogą dobry pomysł.....zatem ja też napiję się zimnego cydru:D
          • carol-jordan Re: Samotność. 19.07.15, 18:32
            Tu się z Tobą zgodzę. Jak miałam fazę na szukanie, to wielokrotnie spotykałam się z rozbudowanymi opisami panów i to również po 40, którzy zaznaczali, że nie interesuje ich rozwódka ani nawet z dzieckiem, bo on się nie ma zamiaru w tatusia bawić. Jeden nawet podkreślił, że nie interesuje go pani w jego wieku, bo takie myślą tylko o obiadkach i takich tam, a on ma apetyt na życie..... :> Ja się pytam, ile osób w wieku 30 czy tym bardziej 40+ ma czystą kartkę związkową, nigdzie nie odbitą, nie ma dzieci, nie ma przeszłości??? Czy wszystkie siedzą w wieży i pielęgnują warkocz oraz swoją cnotę? :P
          • jovian Re: Samotność. 19.07.15, 20:46
            Ależ Szefowo, o ile dobrze zrozumiałem Sila, to chodziło mu o wykazywanie aktywności w tych poszukiwaniach "...że one wychodzą z założenia, że wystarczy tam być i ze znudzeniem przebierać...". Co akurat mogę poniekąd potwierdzić. ;)
            I nie było tam nic o niemożności szukania tego co jest akurat dla kogoś istotne, tego przecież z nikt nie zabrania, kwestia tylko co z tego wyjdzie przy danych warunkach początkowych.:)
            • czarny.onyks Re: Samotność. 19.07.15, 20:51
              o proszę, jaka solidarność nasieniowodów:>
              :P

              ja mam inne obserwacje...bo i sama zagajam, i wychodzę z propozycjami...
              i znane mi osobniczki czynią, czyniły podobnie....
              • jovian Re: Samotność. 19.07.15, 22:03
                Jaka solidarność znowu, zwracam uwagę na błędną interpretację po prostu. :>
                Wychodzisz i zagajasz? Może jesteś wyjątkowa... :)
                A może i masz rację: skoro kobiety nagminnie wychodzą , zagajają i wogle, a do mnie nie jakoś nie chcą to oznacza że to ja jestem popieprzony jak sojowa kaszanka. :P
                • margott70 Re: Samotność. 19.07.15, 22:08
                  jovian napisał:

                  jestem popieprzony jak sojowa kasza
                  > nka. :P
                  :D:D:D Takiego wyszukanego porównania nie słyszałam:D



            • silencjariusz Re: Samotność. 19.07.15, 20:52
              Dobrze mnie zrozumiałeś. Nie wiem czemu kobiety tego nie potrafią (lub nie chcą) zrozumieć.:P
              • carol-jordan Re: Samotność. 19.07.15, 21:09
                Bo to złe kobiety są....... :P
                • silencjariusz Re: Samotność. 19.07.15, 21:16
                  Tak też pomyślałem.:P
    • witrood Re: Samotność. 19.07.15, 19:28
      Poznawanie przez internet to jak poznawanie w zamierzchłych czasach z ogłoszenia gazetowego (czyli jednak szukanie na siłę). Jednym to odpowiada. U innych związki z ogłoszenia nie przejdą. I już. To jest bardzo proste.
      Chyba ludzie od tego internetu jednak zbyt wiele oczekują. ;)
      • carol-jordan Re: Samotność. 19.07.15, 19:34
        No jak zaczynałam moje szukanie, to i ja oczekiwałam...... :D Teraz już nie. Chodzi mi o portale, nie o forum. Chociaż i bytność na randkowych czegoś mnie nauczyła o sobie, więc przez samo to, warto było jednak...
    • szarlotka_ja Re: Samotność. 19.07.15, 20:36
      carol-jordan napisała:

      > A ja się pytam, jak na Boga pisanie z kimś na portalu może zapełnić jakąkolwiek
      > pustkę? :/

      Nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek zakładała konto na portalu randkowym, ale jestem przekonana, że obecność w takim miejscu jest w stanie zapełnić tzw. pustkę emocjonalną.
      Pustka to generalnie nuda czy apatia.W takim stanie ludzie robią różne rzeczy żeby nie popadać w jeszcze większy marazm. Można na przykład nikogo nie szukać, ale mieć konto na takim portalu w związku z zabijaniem nudy.



      • carol-jordan Re: Samotność. 19.07.15, 21:08
        A to dla mnie pustka emocjonalna a nuda to dwie kompletnie różne rzeczy....
    • robert.83 Re: Samotność. 21.07.15, 11:12
      Nie jesteś ograniczona tylko ograniczasz sens netowych znajomości do z góry przyjętego przez siebie planu.

      A moim zdaniem:
      - pisanie z kimś może z powodzeniem zapełnić pustkę
      Kto zna to uczucie ten wie:). Mówię o tym wyczekiwaniu, stanie niemalże zakochania a na pewno dużej ekscytacji. Co z tego, że to może być oparte na dopowiadaniu, na złudzeniu i ogólnie cienkich fundamentach? Co z tego, że może się okazać mitem i nieprawdą? A od kiedy ta cała prawda ma coś wspólnego z emocjami?:)

      - ludzie chcą różnych rzeczy
      Niektórzy chcą przejść od pisania do poznania, a od poznania do znania:), a od znania do bycia razem - całą drogę. Ale są ludzie, którzy nie wiedzą, że tego chcą, albo nawet wiedzą, że chcą czegoś innego. Są też ludzie, którzy się boją, którzy mają blokady, skomplikowane problemy ze sobą czy inne okoliczności. Ci ludzie mogą nie mieć miejsca na drugiego człowieka w swoim życiu... ale jednocześnie nie mieć siły na życie zupełnie solo. Lądują więc w tym stanie pośrednim, kiedy mają bogate znajomości internetowe ale jednocześnie nie przekłada się to na kolejne kroki.

      - czasem sprawy wymagają czasu
      Czas bywa naturalnym filtrem, który oddziela generyczną fascynację napędzaną samą fascynacją (sytuacją, zainteresowaniem nami, świadomością, że tam ktoś o nas myśli) od fascynacją drugim człowiekiem (konkretnym egzemplarzem). Więc jeśli nie pasuje Ci ten stan wpół drogi to jest szansa, że samo się wyjaśni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka