Dodaj do ulubionych

Meskie zagrywki - pomocy:-)

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 15:12
Matko nigdy nie spodziewalam sie, ze bede prosic o rade wlasnie tutaj. Ale
trudno, nic innego mi nie zostalo. Chodzi oczywiscie o faceta. Znamy sie od 6
m-cy, spotykamy od jakis 2 m-cy. Moj wybranek oczywiscie twierdzi, ze mu
zalezy, stara sie, jesli mam ochote sie do niego przytulic to przyjezdza do
mnie nawet w nocy. Pamieta o kwiatach, drobiazgach. Problem polega na tym, ze
on w ogole nie pyta co lubie, czym sie interesuje. Wydaje mi sie, ze nie jest
zazdrosny o mnie. Czasem mowie mu, ze krecil sie kolo mnie jakis facet, on to
kwituje tekstem, ze go to wkurza, ale nie zrobi nic, zeby pokazac ze jestem
dla niego wazna. Spedzamy razem mase czasu a tak malo o sobie wiemy.
Najgorsze jest to, ze placze przez tego palanta bardzo czesto, ale tesknie za
nim jak sie nie widzimy i nie potrafie wytrzymac jak sie poklocimy. Wszystko
tlumacze sobie wiekiem, chlopak ma dopiero 26 lat. Poradzcie mi co mam
zrobic, bo nienawidze go, ale tesknie za nim jak jest daleko. Rozmawialismy o
tej sytuacji setki razy. Przeprasza i dalej jak grochem o sciane. Licze na
was moi..nieznajomi:-) pzdr
Obserwuj wątek
    • gfu Re: Meskie zagrywki - pomocy:-) 21.09.04, 16:31
      Hmm ... nic nie rozumiem ...
      Nic nie robi, żeby pokazac, że jestem ważna a przyjeżdża nawet w nocy?
      Płaczę przez tego palanta i nienawidzę go?
      Przeprasza ... ale za co?
      Chyba nie nadążam ...
      • Gość: Asia Re: Meskie zagrywki - pomocy:-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 16:53
        ja rozumiem jeszcze mniej
        nienawidze go za to, ze tak mi na nim zalezy, ze nie potrafie uciac tego raz na
        zawsze i pozwalam sobie na takie traktowanie
        • Gość: Grzesiu_O Re: Meskie zagrywki - pomocy:-) IP: *.akademiki.uni.torun.pl 21.09.04, 17:07
          > ja rozumiem jeszcze mniej
          > nienawidze go za to, ze tak mi na nim zalezy, ze nie potrafie uciac tego raz
          > na zawsze i pozwalam sobie na takie traktowanie
          Ups...
          Material do powaznego przemyslenia...
          Zalezy Ci na nim i zastanawiasz sie nad ucięciem tego związku?
          To zupełnie do mnie nie trafia.

          Dobrze ze dostrzegasz to, ze go zle traktujesz... - to dobrze o Tobie
          swiadczy... lecz samo dostrzeganie to za malo... Musisz chyba sama nad sobą
          trochę popracować. Zresztą, kto z nas nie musi? Moze, tu sie przyda metoda
          liczenia do 10(w myślach), zanim powiesz mu cokolwiek przykrego, itp, itd?
          Przy okazji - staraj sie faceta nie wpedzac w poczucie winy - nie powinien Cie
          przepraszac za to, czego nie zrobil (a raczej - czego nie zawinił). Być moze
          facet jest wrazliwy, i zbyt latwo go zranic... A wylada na to ze on na to nie
          zasluguje.
          Nie chce Cie tu wpedzac w poczucie winy, zreszta nie ma ludzi doskonalych.
          Ale warto starac sie byc lepszym dla otoczenia, zalaszcza dla najblizszej osoby.

          Pozdrawiam.
        • gfu Re: Meskie zagrywki - pomocy:-) 21.09.04, 17:20
          Obawiam się Asiu, że nikt z zewnątrz ci nie pomoże.
          Z drugiej strony czy to nie jest tak, że chciałabyś, żeby twój facet na każdym
          kroku okazywał ci względy; na każde wspomnienie o innym facecie wyznawał
          dozgonną miłość i okazywał zazdrość? A ponieważ tego nie robi to czujesz do
          niego złość -> przecież powinien o mnie walczyć jak lew?
          Wydaje mi się, ze nie tędy droga... Zamiast zrywać/nie zrywać może po prostu
          trzeba z nim trochę "pobyć". Po pewnym czasie będziesz dobrze wiedziała czy to
          ON czy nie.
          Powodzenia.
          • Gość: Asia Re: Meskie zagrywki - pomocy:-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 17:50
            wlasnie tego oczekuje, zawsze bylam tak traktowana, az nagle trafilam na
            zwyklego faceta, zadnego boga:-)
            wiesz gfu bardzo chce z nim pobyc, ale cierpie przez to...bardzo:-(
      • Gość: GrzesiuO Re: Meskie zagrywki - pomocy:-) IP: *.akademiki.uni.torun.pl 21.09.04, 16:55
        Ja też nie rozumiem...
        Moze naprawdę docenisz go jak juz stracisz...
        Choc widze, ze brakuje Ci go jak go nie ma...
        A moze jest zazdrosny jak jasna cholera - lecz nie przyznaje się do tego?
        Kiedyś miałem taki okres, ze tez sie nie przyznawalem do zazdrosci, ani tez jej
        nie okazywalem (przynajmniej swiadomie).
        Podejrzewam, ze facet jest naprawde w porzadku, lecz Ty jeszcze nie potrafisz
        docenic tego. Oby nie bylo za pozno.

        Pozdrawiam, i zycze Ci duzo dobrego.
        • Gość: Asia Re: Meskie zagrywki - pomocy:-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 17:55
          sama nie wiem, wszyscy mowia mi ze jest dobry, wiec tu szukam pomocy, bo go nie
          znacie, znacie tylko jego zachowanie opisane przeze mnie. Chlopak jest dobry,
          ale ja chyba potrzebuja faceta z wiekszymi jajami:-) wlasnie najsmieszniejsze
          jest to, ze wiem ze moge zalowac, placze przez niego tesknie i motam sie jak
          nastolatka. Juz tyle razy mowilam, ze mnie rani, tyle razy obiecal sie poprawic
          i nadal zachowuje sie tak samo...jak szczeniak, ktory nadskakuje mi na kazdym
          kroku, nie okazujacy zazdrosci i zdenerwowania.
          Podobno jest zazdrosny jak cholera, ale tego nie okazuje. Nie oczekuje awantur
          ale krotsza smycz serio by mi sie przydala. On tylko mowi ze sie wkurza ale nic
          z tym nie robi. Sama nie wiem co robic
          • mic.kor Re: Meskie zagrywki - pomocy:-) 21.09.04, 22:53
            Cześć Asiu !
            z Twojego opisu wynika wg mnie, że facet jest dla ciebie zbyt dojrzały
            emocjonalnie - traktuje Cię całkiem dobrze, przyjeżdża w nocy, daje kwiaty i
            dorbiazgi ... a Ty "miotasz sie jak nastolatka"
            To nie On powinien sie zmienić tylko TY !!!
            Wydoroślej i doceń to co dla Ciebie robi.
            Piszesz że potrzeba Ci chyba krótszej smyczy - czy naprawdę chcesz być
            traktowana jak gówniara? Jak (przepraszam za kolokwializm) "szmata" która mysli
            że będzie szczęśliwa gdy jej ukochany w ramach zazdrości zasadzi sliwkę pod
            okiem albo przydusi noga do podłogi??? Może to właśnie Ty chcesz byc takim
            szczeniakiem co to nadskakuje i na wszelkie sposoby stara sie zwrócic na siebie
            uwagę? Szczeniakiem, który nawet gdy jest bity "cieszy się" że zwrócił uwagę
            swojego opiekuna???
            Chyba nie doceniasz swojego szczęścia - masz kogoś kto cię kocha - pewnie mocno
            skoro wytrzymuje twoje "miotanie się" i kłótnie... jest przy tobie i dla ciebie.
            Tobie nie jest potrzebny facet z "większymi jajami" tylko ktoś z mocną pięścią
            kto ci pokaże jak nie należy traktować ukochanej kobiety - a jeśli nawet taki
            sie znajdzie pamiętaj o jednym: ten obecny będzie juz tylko pieknym
            wspomnieniem ...

            Wiesz powiem ci jeszcze jedno: Wkurza mnie, że takie miotające kobiety trafiają
            na takich właśnie facetów jak ten twój - o których sie marzy i śni - a których
            niszczą takie kobiety jak ty ... bo on sie potem może zmienić i będzie "taki
            jak wszyscy"

            tak czy siak - życze ci powowdzenia
            mik
            -----------
            "Większość kobiet czyni wszystko, by ich mężczyzna stał się inny. Gdy już się
            staje, przestają go kochać."
    • Gość: nono Re: Meskie zagrywki - pomocy:-) IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.09.04, 21:29
      no. widze ze mamy do czynienia z ksiezniczka,
      ktora jest wiecznie niezadowolona,
      gosc jest na kazde zawolanie, o kazdej porze dnia i nocy,
      a ksiezniczka i tak wiecznie placze.
      to moze wolalabys zeby zabronil ci sie spotykac
      ze znajomymi i robil awantury o wyimaginowane zdrady
      z kolegami z pracy?
      chyba gosc jest dla ciebie za dobry,a ty
      zdaje sie wolisz byc wlasnoscia dresomacho
      • Gość: Asia Re: Meskie zagrywki - pomocy:-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 08:59
        no wlasnie tego mi bylo trzeba, chlodnej oceny ze strony obcych osob. W sumie
        mi pomogliscie, moze serio go nie docenialam:-) Tylko martwily mnie jego
        zagrywki, np od ponad pol roku nie jest ze swoja kobieta, a nadal mial jej
        zdjecie z dziecmi w pracy. Nie wiedzialam co o tym myslec. Myslalam, ze mu
        nadal zalezy. Ja mam taki charakter, ze pozbywam sie wszystkich pamiatek. A on
        w pracy trzymal fotke bylej:-( Dla mnie to nie do pojecia.
    • Gość: zgrzyt jesteś żałosna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 13:47
      jesteś żałosna, jak cie lalu rzuci to się nie zdziwię, kolejna blondynka,
      jak na forum będzie radził się, to poradzę by ci dał kopa Egoistko.
    • Gość: zgrzyt czy rzucasz się pod autobus ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 13:52
      poza tym jesteś okropnie głupia i nic nie wiesz o zazdrości

      czy ty jesteś o niego zazdrosna?
      a jeżeli tak, to czy go sprawdzasz
      wąchasz go dokładnie,
      czekasz godzinami pod jego okenm, a może będzie wyrzucać śmieci i znajdziesz
      dowody
      jak zobaczysz w autobusie obok innej laski rzucasz się pod autobus, by dać znać
      o swej zazdrości
      no co jeszcze robisz dla niego
    • Gość: zgrzyt a może masz ochotę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 13:56
      a może masz ochotę by jakiś gościu wziął cię za włosy i włóczył tak przez
      godzinę, a potem złapał za mordę, co byś dobrze ziemię zobaczyło

      pisz czego potrzebujesz, a znajdą się chętni
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka