Gość: anetka
IP: *.idea.pl
12.10.04, 19:42
Niedawno uslyszałam od mojej miłości, że bardzo mnie lubi, jestem
najwspanialszą kobietą, jaką spotkał, dobrą troskliwą, że daję tyle, że
zasługuję na kogoś lepszego niż on, bo... co oczywiście nie przeszło mu przez
usta, że mnie nie kocha...
Rozum jednoznacznie mówi mni, że po takich slowach należy zakonczyć ten etap,
serce domaga się walki o uczucie... Popadłam w komplety marazm, nie mam sily
podjąc żadnej decyzji...
Może ktoś z Was przechodzil kiedyś to samo i może mi coś poradzić