Dodaj do ulubionych

co mam zrobić?

IP: *.idea.pl 12.10.04, 19:42
Niedawno uslyszałam od mojej miłości, że bardzo mnie lubi, jestem
najwspanialszą kobietą, jaką spotkał, dobrą troskliwą, że daję tyle, że
zasługuję na kogoś lepszego niż on, bo... co oczywiście nie przeszło mu przez
usta, że mnie nie kocha...

Rozum jednoznacznie mówi mni, że po takich slowach należy zakonczyć ten etap,
serce domaga się walki o uczucie... Popadłam w komplety marazm, nie mam sily
podjąc żadnej decyzji...

Może ktoś z Was przechodzil kiedyś to samo i może mi coś poradzić
Obserwuj wątek
    • Gość: Inna Bajka Re: co mam zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 19:51
      a JA TO MIAŁAM I TO koniec. Faceci to tchórze. 99% zrywa mlówiąc, że
      zasługujesz na kogoś lepszego. Walczyć można o związek zakończony w afekcie, a
      nie w tak przemyślany i spokojny sposób. Sory.
      • Gość: anetka Re: co mam zrobić? IP: *.idea.pl 12.10.04, 19:59
        Ta rozmowa miala miejsce jakies dwa miesiace temu. Jak powiedzialam, że to jest
        w takim razie koniec, że chcialabym rozstac sie tak, abysmy pozostali dobrymi
        znajomymi, to zaczal sie straszenie starac. Zaplanowal wakacje, zaczal do mnie
        dzwonic i mailować (wczesniej bylo z tym bardzo kurcho), ale... niesmak
        pozostal.

        Czuje sie źle w obecnym "układzie". Bo juz sama nie wiem na ile to milosc, na
        ile potrzeba bycia z kims, na ile strach przed utratą czegoś pięknego lub też
        strachu przed samotnością...
        • Gość: Inna Bajka Do Anetki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:05
          To co powiedziałaś jest esencją tego co my kobiety ze soba niestety robimy dla :
          "milosci, potrzeby bycia z kims, strachu przed utratą czegoś pięknego lub też
          strachu przed samotnością..."
        • password01 Anetka. Dlaczego na siłę ? 12.10.04, 20:08
          dlaczego tak Ci zależy na tym żeby być dobrymi znajomymi. Czy to tylko slogan.
          Czy jest tak rzeczywiście?
          • Gość: Anetka Re: Anetka. Dlaczego na siłę ? IP: *.idea.pl 12.10.04, 20:19
            Bo jest bardzo dobrym czlowiekiem, z dystansem do swiata, z madrymi radami
            itd... i dlatego nie chcialabym staracic z nim kontaktu.

            A jak się rozstać z kobietą, to sama nie wiem... Moze zwyczajnie nie wiazać się
            z nią zbyt szybko, zanim nie bedziesz miec pewnosci, ze NA PEWNO to
            ta "właściwa" kobieta... Oj sama się dziwie tym naiwnym słowom, które
            wypowiadam o tym jak to się rozstawać, więc nie sluchaj mnie w tej materii!
            • password01 Re: Anetka. Dlaczego na siłę ? 12.10.04, 20:36
              Ok to rozumiem. Jak jest taki jak piszesz to wszystko jasne. Co do zbyt szybkiego
              wiązania. To jest ciut dziwne, bo jak facet nie chce się szybko zangarzować to
              kobiety mają mu to za złe. jest jeszcze druga sprawa jak ma się facet przekonać
              czy NA PEWNO CHCE być z kobietą i jednocześnie nie wiązać się z nią. No jak ma
              ją poznać?
              • Gość: anetka Re: Anetka. Dlaczego na siłę ? IP: *.idea.pl 12.10.04, 20:46
                Na to dobrej rady nie ma... Raz może to być chwila i już wiesz, a czasami
                potrzeba lat...

                Myślę, że jak dasz sobie szansę i rzeczywiście będziesz tego bardzo chcial, to
                wtedy będziesz wiedzial, że jesteś właśnie z "tą" dziewczyną. Ja życzę Ci
                powodzenia!
                • password01 Re: Anetka. Dlaczego na siłę ? 12.10.04, 21:01
                  dlaczego mam sobie dawać sanse? napisałaś:
                  > Myślę, że jak dasz sobie szansę i rzeczywiście będziesz tego bardzo chcial, to
                  > wtedy będziesz wiedzial, że jesteś właśnie z "tą" dziewczyną.
                  no i napisałaś jesteś czyli by kogoś poznać to trzeba z nim być. W poprzedniej
                  odpowiedzi zarzuzałaś że za szybko się wiążemy.
                  zdecyduj się .
      • password01 To jak zrywać ? 12.10.04, 20:05
        Naiprościej było by powiedzieć że to koniec i już . Niestetey w takich
        sytuacjach mogą pojawić się łzy kobiety. No i wtedy ta jest naprawdę
        niezręcznie. W jaki sposób więc należy zrywać zeby nie wyjść na tchórza?
        Odpowiedz jak to sobie wyobrażasz.
        • Gość: Inna Bajka Re: To jak zrywać ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:10
          Wiesz, na studiach zaczęłam chodzić z chłopakim, na którego z otwarta buzią
          przez 4 lata liceum patrzyłam w autobusie. I wkońcu był mój. A w Walentynki ze
          mną zerwał, tak poprostu, szcerze bez bawełny i kłamstw, powiedził, że jestem
          świetna ale mnie nie kocha. Prawda poryczałam się, bo każdy by się poryczał,
          ale poszliśmy sie opić i . . . Od 10 lat jesteśmy kumplami, chodzimy na
          bilarda, piszemy sms-y, pamiętamy o świętach i rechoczemy z tych samych
          kawałów. 2 lata temu się ozenił i troche nam się ucięło, ale kontakt nadal jest
          ok.
          Ze wszystkimi facetami byłymi sie przyjaźnię, ale jego szanuję.
          • password01 Re: To jak zrywać ? 12.10.04, 20:23
            No widzisz wy poszliście to opić. Niestety większości kobiet by tak nie
            postąpiła. A to naprawdę niezręczne jak kobieta płacze - wpadamy w panikę co
            dalej robić bo argumenty to raczej do niej nie trafiają.

            Napisałaś "Ze wszystkimi facetami byłymi sie przyjaźnię, ale jego szanuję"
            To chyba przyjażń zanczy dla nas zupełnie coś innego. Jak to mam rozumieć
            nie szanujesz swoich przyjaciół czy co ?
            • Gość: Inna Bajka Re: To jak zrywać ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:29
              Sory. Źle to ujęłam, wszystkich szanuję, ale jego jeszcze za to. A tak między
              nami to miałam szczęście do facetów. Oprócz 2 kut....
    • malinka48 Re: co mam zrobić? 12.10.04, 20:16
      Gość portalu: anetka napisał(a):

      > Niedawno uslyszałam od mojej miłości, że bardzo mnie lubi, jestem
      > najwspanialszą kobietą, jaką spotkał, dobrą troskliwą, że daję tyle, że
      > zasługuję na kogoś lepszego niż on, bo... co oczywiście nie przeszło mu przez
      > usta, że mnie nie kocha...
      >
      > Rozum jednoznacznie mówi mni, że po takich slowach należy zakonczyć ten etap,
      > serce domaga się walki o uczucie... Popadłam w komplety marazm, nie mam sily
      > podjąc żadnej decyzji...
      >
      > Może ktoś z Was przechodzil kiedyś to samo i może mi coś poradzić
      Zrób z siebie chodniczek niech pospaceruje sobie Twój facio po nim:)))
      • Gość: anetka Re: co mam zrobić? IP: *.idea.pl 12.10.04, 20:30
        Wiem Malinko, wiem jest głupia...
        Tyle mądrych rad, które udzielałam innym koleżankom, tyle zasad... i co? A jak
        przyszło na mnie, to robię wszytko na odwrót... I gdzie tu rozum? Gdzie mądre
        rady? Gdzie wszystkie zasady?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka