Dodaj do ulubionych

kary dla kochanków

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 10:13
małżeństwo rozpazda się , Twój współmałżonek/ka po wspaniałym romansie
odchodzi do kochanki/ka. Następuje rozwód, orzeczona jest jego/jej wina (wina
niewiernego). On/ona ponosi konsekwencje nie tylko finansowe, traci kontakt
ze swoimi dziećmi, rodzicami, przyjaciółmi, braćmi, siostrami itd. Żona/mąż
(osoba zdradzona)zaczyna borykać się z życiem na nowo, udaje się jej/jemu
stanąć na nogi , pozbierać się i zacząć nowe życie. Świat jest
pełen "panienek " i niewyżytych facetów. Co zrobić żeby nie przeżywać jeszcze
raz i raz i raz i kolejny raz zdrady i odrzucenia. W momencie gdy związek się
psuje próbować go ratować, gdy to nie pomoże, kulturalnie się rozstać.Czy to
jest realne? Zawsze w związku na krawędzi pojawia się w cudowny sposób:
ta/ten trzeci. Jest współczująca/cy , ciepły/ła, wyrozumiały/ła . A gdyby tak
osoby rozbijające rodziny obarczyć współodpowiedzialnością ? Taka osoba jest
gloryfikowana w oczach naszego/naszej byłej.Przecież powinna ponieść
jakąkolwiek karę za to co zrobiła. MAM ZAMIAR WNIEŚĆ OSKARŻENIE DO SĄDU
PRZECIWKO OBECNEJ PARTNERCE MOJEGO EX MĘŻA. TAK SAMO JAK ON ,PONOSI WINĘ ZA
ROZPAD MAŁŻEŃSTWA. SKORO WINA - TO KARA . Nie liczę na wiele , ale może
chociaż 20% beztroskich "panienek" mając nad sobą groźbę poniesienia
dotkliwej kary finansowej , zanim wejdą do łóżka żonatego faceta ,
zastanowią się nad tym co robią. (dotyczy to również mężczyzn).Ciekawa jestem
waszych opinii. W najbliższym czasie mam zamiar rozwinąć ten problem na
szerszym forum.
Obserwuj wątek
    • Gość: grześ Re: kary dla kochanków IP: 62.29.137.* 29.10.04, 10:25
      No cóż..wywód niezły tylko po co??. Przeszedłem przez cos podobnego. Odejść z
      honorem trzeba umieć, pobiera sie dwoje dorosłych ludzi (przynajmniej tak
      powinno być..), wiec rozstaje sie tez dwoje dorsołych ludzi. Najlepiej za
      porozumieniem stron , bez orzekania winy, z pełnym prawem do współdecydowania
      co do kwesti dotyczących dziecka (ja tak zrobiłem)
      A do tanga trzeba dwojga!!, nikt nikogo do niczego nie zmusza, a jeśli tak jest
      to wówczas to jest gwałt!!!
      Słyszałaś o wolnej woli ???
      Zreszta ja uważam że trzeba poprostu Kochać ze wzajemnością, a wtedy nawet cały
      tabun panieninek, facetów nie bedzie miał wpływu na związek, małżeństwo ect!
      pozdrawiam
    • Gość: domcio Re: kary dla kochanków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 10:25
      Pomysł jest wysoce ciekawy ale nie ma szans na realizację. Nawet morderca
      działający "w afekcie" jest traktowany z pobłażaniem a co dopiero zakochane
      dziewczę. Zresztą b. często nowy partner z czasem staje się kolejną ofirą
      kochliwego wiarołomcy.
    • Gość: kaśka Re: kary dla kochanków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 11:10
      to zakochane "dziewcze" (34-letnia stara panna), nie jest już naiwnym
      dziewczęciem tylko wyrachowaną babą . Wierzę w miłość , ale miłość ma wiele
      aspektów. I jeżeli kogoś kochasz , wchodzisz w jego związek to musisz liczyć
      się z konsekwencjami. Więc gdzie te konsekwencje?!!!!!!!!!!!!!!
      Chcą być razem to niech robią wszystko żeby ich związek nie był aż tak wielką
      tragedią dla żony która wciąż kocha swojego męża i dzieci z tego związku.Nie ma
      o co walczyć?!!!!!!!!!!!! Ona jest wyrachowana , więc gdyby wisiała nad nią
      groźba kary (nie Boskiej i moralnej bo to pojęcia dla niej obce ) ale
      finansowej to może zastanowiłaby się zanim ........... a nie później.
      Żeby nie było wątpliwości NIE WALCZĘ O MIŁOŚĆ MOJEGO EXA chcę aby exy i
      wszelkiej maści panienki i faceci wiedzieli, że napewno nie ma nic za darmo, a
      konsekwencje swoich czynów powinno się ponosić,tak samo jak za maltretowanie
      dzieci ,współmałżonków, za kradzieże, malwersacje, łapówkarstwo itd...
      Rowerzysta jadący pijany na rowerze płaci karę , to dlaczego miałaby nie
      zapłacić jej "panienka " rozbijająca rodzinnę. Przypominam ,że współmałżonek
      poniósł już karę i będzie ją ponosił do końca swoich dni (odrzucenie przez
      dzieci)
      • Gość: grześ Re: kary dla kochanków IP: 62.29.137.* 29.10.04, 11:23
        Sorry ale dla mnie to nie ma sensu!
        Chcesz sie zemscić i tyle!!!!!!!spójrz prawdzie w oczy i daj sobie spokój.
        Odejdź z godnością i honorem i tyle
        Co do odzrucenia przez dzieci to jest problem relacji tata -dzieci i tyle!
      • zosia.samoosia Re: kary dla kochanków 29.10.04, 11:23
        kaska,
        Ty zwyczajnie nie mozesz pogodzic sie z tym ze EX odszedl z inna kobieta, TY
        nawet nie jego chcesz ukarac za niewiernosc tylko te babeczke, bo jak ona mogla
        Ci meza zabrac ... nie wnikam w Wasze sprawy, prawda jak zwykle lezy gdzies
        posrodku ... moim zdaniem Twoj pomysl mimo ze bardzo oryginalny i ciekawy nie
        ma szans realizacji, bo jaka mozesz argumentacje przedstawic, tamta "be"
        omotala go czarami, pewnie urok rzucila, a moze to EX mial tak delikatna
        psychike i tak kochliwy byl, ze co spojrzal na kobiete to tracil glowe :))

        powodzenia mimo wszystko, pozwole sobie opowiedziec znajomym o Twoim pomysle,
        ciekaw jestem ich reakcji :))

        pozdrawiam
        Robert
        • sunny73 Re: kary dla kochanków 29.10.04, 11:45
          zgadzam sie zosią w 100%, kaśka, zatrzymaj się weź głęboki wdech i zastanów sie
          co ty wygadujesz???? Rozumiem twój ból, naprawde, uwierz mi...ale to co mówisz
          to po prostu zwykła zemsta, twój maż odszedł bo chciał...nie dlatego że babę
          spotkał, nie wążne czy stara panna czy młoda dupa... po prostu chciał i
          odszedł, a ona była tylko wymówka. pewnie i tak pociągniesz ją do sądu i może
          nawet wygrasz co prawdopodobnie i tak nie pomoże ci w twoim bólu i
          rozczarowaniu... pomysł sam w sobie ciekawy..... może w jakichś konkretnych
          przypadkach uzasadniony ale wiedz jedno: miliony kobiet sypia z zonatymi i nie
          równa się to wcale rozbiciu rodziny. Tego musi chcieć facet, a jak nie chce to
          choćby babeczka na rzęsach staneła nic nie wskóra.
          • Gość: kaśka Re: kary dla kochanków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 12:05
            ale skoru już zechciał to...................kelner przynosi rachunek i jak to w
            dobie równouprawnienia widać .........płacą oboje!!!!
      • szefu13 Re: kary dla kochanków 29.10.04, 11:45
        Wszytko cacy i moralnie wydaje się słuszne to, co piszesz, ale:
        - tylko przy założeniu, że kochanka robi to z wyrachowaniem i premedytacją, w
        celu osiągnięcia konkretnych korzyści (jakich?) a nie np. z miłości. I to by
        trzeba było jej UDOWODNIĆ W SĄDZIE. A co jeśli ona się naprawdę zakochałą i
        wie, że sytuacja jest gó..ana, ale obiekt jej westchnień jej powiedział, że on
        w domu ma źle i w końcu i tak odejdzie? To co wtedy? Winna?
        - nie wyobrażam sobie dziewczyny, która by bez skrupułów zaangażowała się w
        związek z żonatym facetem (chyba, że chodzi o pieniądze, ale wtedy sprawa jest
        prosta i jeśli on tego nie widzi, to jest kretynem, z którym nie warto
        być :))) ). Przeważnie schemat postępowania wygląda tak: on zaczyna kogoś
        szukać (przyczyny w tej dyskusji pomijam) i znajduje jakieś dziewczę, nie mówi
        jej, że ma rodzinę, dopiero potem to wychodzi jak dziewczę już się oswoiło i mu
        ufa, potem mówi, że w domu ma źle i na pewno odejdzie, że to tylko kwestia
        czasu i formalności i dlatego o tym wcześniej nie wspominał (zakochane
        dziewczęta potrafia być tak naiwne, że aż głowa boli :))) ).

        Generalnie rozpad rodziny, to poważna sprawa i nikt nie robi tego pochopnie
        (przynajmniej tak to zakładamy na potrzeby niniejszej dyskusji, bo chodzi o tą
        osobę trzecią). W związku z tym przyczyny tkwią głeboko w samych relacjach żona-
        mąż i w ich otoczeniu i nie są zjawiskiem nagłym. Wina zazwyczaj leży po obu
        stronach (ale się nie zapieram, że zawsze, tylko jak to konkretnie udowodnić w
        sądzie? zrobić mu pranie mózgu, wejść na głowę i wymusić pod groźbą furii i
        nawiedzania w snach, żeby wziął winę na siebie?) i nie ma co nagle zwalać na
        osobę trzecią i przerzucać odpowiedzialności za własne decyzje lub za błędy
        partnera. To nie fair.

        No i tak na koniec - takie moje prywatne odczucie (może nie powinienem o tym
        pisać :))) ) za dużo w Twoim wywodzie emocji, żeby on był dla mnie wiarygodny i
        obiektywny ....... Jak się coś człowiekowi zawali, to boli, ale to nie powód,
        żeby zaraz ktoś musiał oberwać. Ja myślę, że lepiej z tego wynieść włąsną
        godność zamykając tą sprawę i układając sobie życie na nowo niż drążyć ją.
        Zwłąszcza, że osoba, która czuje się pokrzywdzona nie myśli obiektywnie, nie
        mówiąc już o rzetelnym i uczciwym dowodzeniu czegokolwiek komukolwiek. :)
        • Gość: grześ Re: kary dla kochanków do szefu IP: 62.29.137.* 29.10.04, 11:48
          Szefu na prezydenta:)))))))Piątka bo masz racje
          • szefu13 Re: kary dla kochanków do szefu 29.10.04, 12:00
            Wybory za rok z ogonkiem - liczę na Ciebie :))))))))))))))))
            • Gość: grześ Re: kary dla kochanków do szefu IP: 62.29.137.* 29.10.04, 12:12
              Szefu jesteś moim GURU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Ta cierpiąca nazwała Cie OJCEM, OPATRZNOŚCIĄ:))))))

              • szefu13 Re: kary dla kochanków do szefu 29.10.04, 13:18
                :))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              • Gość: kaśka Re: kary dla kochanków do szefu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 13:23
                tato, a to gzesiu nie umnie cytać! forma pisowni dostępna tylko dla Grzesia.
                • Gość: grześ Re: kary dla kochanków . IP: 62.29.137.* 29.10.04, 13:30
                  Coż za spostrzegawczość, gratuluje:))przynajmniej czytanie wychodzi Ci w życiu,
                  Nie jest z Tobą tak źle jak mogłoby sie wydawać...
      • Gość: kasia Re: kary dla kochanków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 21:05
        alez ty sftustrowana dziewczynko.... widac cie nie kochal juz, a czemu mial sie
        meczyc tylko dla dobra dzieci w takim ukladzie do konca zycia?? a czemu ta 34
        latka mialaby rezygnowac z prawdziwej milosci, jesli to moze faktycznie jest
        taaaa?? Ona jest wolna, wiec winien, jesli w ogole jest tylko facet. Szczerze
        kibicuje jego nowemu zwiazkowi i nie dziwie sie, ze odszedl od takiej msciwej
        baby jak ty...
        ja bym takich spraw nie prowadzila, choc z zawodu wlasnie w tym siedze...
      • Gość: KARLLL Re: kary dla kochanków IP: 213.216.87.* 31.10.04, 22:35
        Szanowna Pani. Rozumiem zal, ale prosze sie nieco zastanowic.
        A co w sytuacji kiedy Ta / Ten 3 pojawia sie nie jako przyczyna, ale skutek
        rozkladu malzenstwa. Wtedy tez ma odpowiadac? Tylko dlatego ze jedna ze stron
        za wszelka cene chce sie mscic. Uwazasz ze to sprawiedliwe?
        Pozdrawiam karlll
    • Gość: kochanka Re: kary dla kochanków IP: *.Zabrze.Net.pl 29.10.04, 11:26
      Kasiu droga, nie kazda "panienka" wchodząca, albo wciagana do łóżka żonatego
      ma ochote rozbić jego związek. Mnie dwóch wolnych "zrobiło w trabę". Kochałam
      bardzo, ale cóż, znalazły sie cwańsze ode mnie. I co ? przypadek sprawił
      (banalny - wyjazd z żonatym kolegą z pracy na delgację), że wyladowałam w jego
      łóżku. Od tej pory zdarzało się, że sypiałam z żonatymi (z ich inicjatywy).
      Obojetne, co o mnie pomyslisz, zapewniam, że sypianie z żonatym ma wieksze
      zalety niz z wolnym. Wiadomo, że nic nie obiecuje, nie zapewnia że bedzie
      dzwonił (a potem cisza), Nie zrobi ci kuku, bo na nic nie liczysz. A ZWIĄZKÓW
      NIE ROZBIJAM. Nawet nie chciałabym, słyszeć o jego rozwodzie. Dlatego nie martw
      sie, jeśli mąż zrobi "skok w bok".
      • Gość: grześ Re: kary dla kochanków do kochanki IP: 62.29.137.* 29.10.04, 11:57
        ja jestem po rozowodzie , może wybierzemy sie razem na szkolenie:))))))))to
        oczywiście żart:)
    • loczek62 Re: kary dla kochanków 29.10.04, 11:33
      A może trzba sie zastanowić dlaczego współmałżonek odchodzi do innej? Śmiem twierdzić że wina leży w większości wypadków po obu stronach tzn. żony i teściowej! I jesli odszedł to może właśnie dla tego, i co tu boguducha winna "panienka"?
    • Gość: kaśka Re: kary dla kochanków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 11:35
      zemsta? każda łza dziecka warta jest zemsty. Ale w moim przypadku nie jest to
      zemsta. Klikamy w brzuszek pajacyka, rozczulamy się nad głodnymi dziećmi,
      ubolewamy nad faktem ,że w domach dziecka nie ma za co kupić odzieży dla
      dzieci. Słyszymy o tym ,że konkubent maltretował dziecko, czytamy o tym, że
      dzieci z rodzin rozbitych mają niewielką szansę aby stworzyć szczęśliwą
      rodzinę, często słyszymy otym, .............że w szkole największy rozrabiaka
      nie ma taty albo mamy bo odeszli do innych. przykłady można mnożyć. Różne są
      przyczyny tych patologii, ale jeżeli można byłoby wyaliminować chociaż jakąś
      cząstkę ich , NIE ZROBIŁBYŚ TEGO DLA SWOJEGO DZIECKA?!!!!!
      • Gość: grześ Re: kary dla kochanków IP: 62.29.137.* 29.10.04, 11:38
        Kobieto zamiat czytać gazety oglądać TV pójdź do psychologa i posłuchaj jak
        nalezy w takich sytuacjach postępować i pomóż sobie i pociechą, bo wychowasz je
        w nienawiście i tyle. Ty to robisz dla siebie nie dla dzieci!!!!!!!!!!!!!zrozum
        to???
        • Gość: kaśka Re: kary dla kochanków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 12:02
          widzę że "szefu" zastępuje tu wszystkim ojca , NO może ojca opatrzności?
          Wasze wypowiedzi świadczą jednoznacznie o tym , że " panienka ma
          prawo"!!!!!!!!!!Ja nigdy nie negowałam takiego faktu,że się zakochała , wypadki
          się zdarzają (nawet szczęśliwe)A gdzie słowo nie , nic z tego nie będzie , wróć
          jak załatwisz swoje sprawy rodzinne ! czyż nie powinny paść takie słowa. Nie
          czrujmy się, facet jest głową rodziny , a kobieta szyją , kto temu zaprzeczy
          jest obłudny. Oa ma prawo go kochać , a ja nie miałam takiego prawa? W momencie
          gdy powiedział mi "kocham inną kobietę "świat zawalił się. NIe walczę już o
          jego miłość. Sąd orzekłna zozprawie jego winę i bardzo szybko nas rozwiódł ( w
          ciągu pół roku) Panienka ma dalej tylko same prawa? Zero odpowiedzialności za
          to co zrobiła?
          • Gość: grześ Re: kary dla kochanków IP: 62.29.137.* 29.10.04, 12:10
            Szefu=PRAKTYK:)))))a na imie miał 666:))), słowa bywaja zbędne, a co do głowy
            rodziny to ja jestem za PARTNERSTWEM i przewaga zadnej ze stron mnie nie
            interesuje.
            Co do rozwodu, no cóż zwycięzyłaś ale połowicznie, bo jak widać nadal go
            kochasz, ale ONA z nim jest, wiec chyba tak naprawde nie ma sie z czego
            cieszyć.
            Ja rozwiodłem sie w ciągu 1 miesiąca bez orzekania o winie, spotykam sie z
            synem, który mnie bardzo kocha, mam super kontakt mimo tego że ma dopiero 3
            lata i dwa miesiące,i nie chętnie wraca do mamusi.I robie wszystko żeby nie
            ciepriał (łącznie z wizytą u psychologa), to tyle.



          • sunny73 Re: kary dla kochanków 29.10.04, 12:11
            jak słusznie zauważyłaś "panienka" mogła się zakochać.....a zakochani nie znaja
            słowa nie....ale zakochani ojcowie rodzin powinni...bno ich zakochanie burzy
            coś więcej niż tylko ich własny świat...Sąd orzekł o winie eksia...i ok...bo
            tylko tyle może zrobic sąd...jak chcesz możesz mu resztę dni zatruć ale wtedy
            to nie gadaj nam tu o dzieciach bo to ty będziesz tą osobą która ostatecznie
            spier...im zycie. jak chcesz możesz na drani szyitów nasłać, znam kilku moge ci
            namiary podesłać...:-))))Tak więc powiem jeszcze raz...daj im spokój...wybecz
            się wykrzycz a pote zajmij się ułożeniem życia sobie i dzieciom i zapomnij i
            draniach....:-)
      • zosia.samoosia Re: kary dla kochanków 29.10.04, 11:48
        nienawisc do EX i jego obecnej babeczki odbiera Ci zdrowy rozsadek, w pierwszym
        watku poprosilas nas o opinie, wiec je wyrazamy, zrobisz jak zechcesz,

        przedmowca slusznie zauwazyl ze chcesz to zrobic dla siebie a nie dla dziecka,
        mowisz o lzach dziecka, nie wiedzialem ze mozna je przeliczyc na zlotowki, a
        moze na euro ... jedna lza to 10 czy 50 zl, a moze jednak sa bezcenne, to jaka
        kare ma orzec sad?
        • mario2 Re: kary dla kochanków 29.10.04, 11:50
          a po co na czerwono? :)))
          • zosia.samoosia Re: kary dla kochanków 29.10.04, 11:51
            mario musze usunac adminowskie zaznaczenie, musze sie natrudzic i kliknac
            myszka kilka razy, ale Ty jestes niecierpliwy ...
            • mario2 Re: kary dla kochanków 29.10.04, 12:06
              za to szybki i uwazajacy :)
      • szefu13 Re: kary dla kochanków 29.10.04, 11:59
        Generalnie założenia masz słuszne, tylko z realizacją, to jakoś tak Ci nie
        bardzo wychodzi :))). Tak, to trzeba wyeliminować i cos z tym zrobić i to na
        pewno! I każdy powinien zacząć pracę od siebie, a nie od okładania kijem
        innych :))) Wiem, to trudne, ale w końcu nie wypadłaś sroce spod ogona i
        potrafisz się wziąć w garść i przeanalizować (może z kimś) Twoje życie i
        dlaczego tak sie stało jak sie stało. Może dlatego, że masz charakterek? :))))
        A może nie? Któż to wie? :))) W zasadzie, co się stało, to się nie odstanie i
        nie marnuj życia na babranie się w to jak wbić konkurencji widły w d... :)))
        • Gość: kaśka Re: kary dla kochanków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 12:14
          ona nie jest dla mnie żadną konkurencją , ze słabszymi nie staję w szranki,
          nikomu nie udawadniam , że jestem lepsza, chociaż zapewne jestem lepsza od
          niej , bo nie muszę wysłuchwać niczyich głodnych kawałków w stylu "żona mnie
          nie rozumie" Jak będę miała w przyszłości faceta to tylko takiego , zktórym
          będę nadawała na tych samych falach i NAPEWNO nie będzie to żonaty, chociaż
          będzie mógł być po rozwodzie.
          • sunny73 Re: kary dla kochanków 29.10.04, 12:18
            no widzisz...zaczynasz mówić jak rozsądna kobieta..:-))))))..."nadawać na tych
            samych falach" ...więc może tu leży problem, może kochałaś swojego eksia ale
            nadawaliście na innych falach....i może ona, chociaz napewno głupsza i gorsza i
            brzyddsza i w ogłe jakies takie padło...po prostu nadawała na tych samych
            falach co eksio...a skoro eksio wolał ją to może jest po prostu beznadziejna
            fujara i tyle i powinnaś jej być wdzięczna że cię od takiego beznadziejnego
            typa uwolniła....Mówię ci...wypij butelkę wina, prześpij sie i zostaw wendettę
            tym co nie mają dzieci i nie mają dla kogo życ i smiać sie...:-)))
            • Gość: kaśka Re: kary dla kochanków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 12:53
              czy jest ktoś w stanie mnie zrozumieć że nie chodzi mi o
              zemstę!!!!!!!!!!!!! Zakładam że jesteś świadomy tego,że siadając po pijanemu za
              kierownicę możesz kogoś zabić i nadal ładujesz swoje d.psko do samochodu?!
              Nie , to nie jest coś innego, wiążąc się z żonatym/ zamężną osobą musisz mieć
              świadomość że wyrządzisz tym komuś krzywdę psyhiczną. Piszecie górnolotnie o
              wielkich uczuciach , takich mimo wszystko, a czy nie zapomnieliście ,że w
              psyhice oprócz uczucia szczęścia funkcjonuje coś
              przeciwstawnego ...nieszczęście. Czy wiecie że najpotężniejszą siłą na świecie
              są słowa, że człowieka można zabić tylko na dwa sposoby: uśmiercając jego ciało
              albo duszę. Złamiesz komuś rękę - gips kilka tygodni, złamiesz komuś serce-
              rana na całe życie.Czy osoby rozbijające czyjeś rodziny są na tyle głupie, że
              myślą: jaka/jaki ja jestem wspaniały skoro zastawiła rodzinę dla mnie.!A może
              to również dla ich dobra potrzebny jest precedens karania takiej"panienki "lub
              faceta. I jeszcze jedno , składacie przysięgę przed urzędnikiem państwowym ,
              jest to więc rodzaj kontraktu. Za zerwanie umów płaci się patrz - ponosi
              konsekwencje, w moim przypadku winę ponoszą trzy osoby :żona, mąż, kochanka,
              dlaczego konsekwencje prawne , finansowe i inne ponoszą tylko mąż i
              żona??????????
              • zosia.samoosia Re: kary dla kochanków 29.10.04, 12:55
                umowe podpisywalas tylko z mezem to co chcesz od jego kontrahentki???
                sorry ze tak obrazowo ...
                • Gość: grześ Re: kary dla kochanków IP: 62.29.137.* 29.10.04, 12:59
                  zgadzam sie z zoska.
                  Zrozum nie kochał Cie tak jak Ty jego i tyle.
                  Zresztą pewnie dobrze mu daje...no ale można tez założyć że Kocha JĄ tak jak Ty
                  jego, wiec wybrał uczucie
                • Gość: kaśka Re: kary dla kochanków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 13:03
                  "wykopała rów",
              • loczek62 Re: kary dla kochanków 29.10.04, 13:07
                Jęśli podążam za Twoim tokiem myślenia to do odpowiedzialności za spowodowanie kolizji na drodze przez pijanego kierowce trzeba pociągnąć do odpowiedzialności też prezesa fabryki produkującej samochody??
                • Gość: kaśka Re: kary dla kochanków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 13:30
                  poznałam opinię pięciu osób, nie sądzę aby była to opinia reprezentatywna. Nie
                  znam jeszcze opinii kobiet które pozostały w podobnej sytuacj. Pytam więc te
                  osoby - karać osoby świadomie rozbijające małżeństwo, czy nie?
                  • marbolo Re: kary dla kochanków 29.10.04, 13:39
                    Kaska,
                    sory może uznasz moją opinię też niezbyt reprezentatywną, ale ja tez ne bedę
                    dla ciebie litościwy:
                    Chcesz kar, dotkliwych kar finansowych, dla tych co rozbijają małżeństwa...
                    1. a kto rozbił Twoje?, jesteś pewna że jesteś w tej kwestii bez winy?!?!
                    cyt."W momencie gdy powiedział mi "kocham inną kobietę "świat zawalił się.
                    (...) Odejść nie , wypieprzyć go z domu . tak zrobiłam . "
                    2. Myślałaś wówczas o swoich dzieciach, czy może bardziej o sobie?!?
                    Sorry ale Twoja postawa, wcale nie świadczy o tym że zależy Ci na dzieciach...
                    Co zrobiłas aby ratować swoje małżeństwo?!? "wypieprzyć go z domu . tak
                    zrobiłam." czy to miało w jakiś sposób uratować Twoje małżeństwo?!?!

                    Jeśli naprawde zależy Ci na swoich dzieciach, zrób im przysługę: NIE WPIEPRZAJ
                    SIE DO RELACJI POMIEDZY NIMI A ICH OJCEM!!! Możesz ich w ten sposób jedynie
                    skrzywdzić (tak sie dzieje w większości rozbitych rodzin, zgodnie z przykładami
                    które przytaczałaś) i doprowadzić do tego iż obróci sie to zarówno przeciwko
                    Tobie jak i reszcie społeczeństwa!!!

                    A jeśli masz mi do zarzucenia, że jestem "niewyrośniętym spod krzesła
                    osobnikiem" to wiedz, że ja właśnie jestem takim (dokładnie jak z Twojej
                    sytuacji) dzieckiem (10-20 lat starszym), więc coś o tym wiem.

                    Więc zamiast się nad sobą rozczulać, eź się w garsć i dołóż starań aby zapewnić
                    swoim dzieciome w miarę zdrowe (jeśli można jecze o takich tu mówić) relacje
                    rodzinne. To jedyna droga do tego aby im się udało przetrwać Wasze (Twoje i
                    EX) "widzimisie".

                    A co do "panienki" - to zła kobieta jest, i tak niech pozostanie!
                    Jeśli Cię to pocieszy - Trafi Kosa Na Kamień.

                    pozdrawiam
                    Trzymaj się Cieplutko;)


                    • Gość: kaśka Re: kary dla kochanków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 13:57
                      wiem , że jestem wstrętną babą, mam duże wymagania w stosunku do siebie , ale i
                      do innych. Chociaż osoby z mojego najbliższego otoczenia twierdzą, że wymagania
                      to owszem mam , ale tylko w stosunku do siebie, A ex jest rozpaskudzonym
                      gnojkiem. Moje dzieci - cóż, wyprowdził się do "panienki"w takim okresie ich
                      życia , że nie mógł wybrać gorszego dla siebie (nie mylić dla dzieci), Synowie
                      moi są już pełnoletni , i sami wymyślili i zadali ojcu pytanie,: "tato, czy
                      kładąc na szalach nas i mamę , a na drugiej ją , czy ona jest ważniejsza? "
                      Padła odpowiedź "tak", nie musiałam nic interpretować. Usłyszeli odpowiedż od
                      źródła.
                      • marbolo Re: kary dla kochanków 29.10.04, 14:30
                        No widzisz, i to Cięnajbardziej boli...
                        Przez ponad 18 lat musiałaś się natrudzić, wychowując dzieci z taim "gnojkiem,
                        ale własnym i kochanym", ąz pojawiła się taka "suka" która się stała nagle dla
                        niego wazniejsza niż Ty razem ze swoim potomstwem.
                        Moze nie wiem do końca co czujesz bedac w tej sytuacji, ale w 100% rozumiem
                        Twój ból.
                        tylko, ze to nie jest do końca jej wina, no bo niby w czym? że istnieje???
                        To raczej z mózgownica twego Ex jest troche nie wporządku, skoro przedkłada
                        kogokolwiek nad swoje własne dzieci. Jednak z czasem z pewnością zrozumie swój
                        błąd (chyba że to zupełnie denny przypadek) ale może być zbyt późno...

                        W każdym bądź razie, nie ma sensu teraz nachodzic "kobitke" ani ex, bo to nie
                        ukoi Waszego bólu, wręcz przeciwnie...

                        Pozdrawiam
                      • szefu13 Re: kary dla kochanków 29.10.04, 14:31
                        Aaaa to zmienia postać rzeczy i całą "optykę" sytuacji (takie modne określenie
                        w gazecie wyczytałęm :))) ). Więc nie ma biednych maluchów zabłąkanych w
                        meandrach decyzji dorosłych ..... Więc oni się już raczej nie wykoleją - są
                        jacy są i już ..... :)))) Bardzo płakali jak Tatusia im wyrzuciłaś z domu? :)))
                        Oni Was kiedyś zrozumieją (być może) i oby to nie było na podstawie własnych
                        doświadczeń :). Natomiast w tej sytuacji nie rozumiem Twojej postawy wobec
                        laski Twojego ex-a. Rozumiem natomiast, dlaczego go pogoniłaś - dzieci są
                        pewnie samodzielne, a w każdym razie dorosłe, odchowane i nie ma powodu iść na
                        kompromis :))). A czy Tobie jeszcze na ex-ie zależało? A w ogóle dlaczego taką
                        ważną rolę odgrywa tutaj jego laska? Przecież to postać trzecioplanowa w tym
                        całym zamieszaniu? :))))

                        No, dobra, wracajmy do teoretyzowania .... :))) Więc osoba trzecia wkręcająca
                        się lub wkręcona do związku i umozliwiająca jego rozpad nie ponosi za ten
                        rozpad odpowiedzialności. W żadnym razie. Chyba, że pod groźbą np. zastrzelenia
                        dzieci każe komuś opuścić związek, ale to nie ten przypadek prawda? :)))))))))))
                        A w ogóle wszystkie atrakcyjne panienki należałoby uśpić, żeby nie kusiły
                        mężów :)))))))))))))))))))))))). Bo oni tacy biedni są i cierpią z tego powodu
                        i mogli by sie puścić :))))))))))))). A one mogą "wykopać rów" - tylko, że
                        zazwyczaj to chłop im trzyma łopatę :))))))))))))))))))). Nie zawsze, ok, ale w
                        większości przypadków.
                        A zastanówmy się jak kobieta może wpłynąć na chłopa, żeby innej z domu poszedł?
                        Groźbą? Raczej nie .... Prośbą? Wątpię :)))) .... Na wabik? :) na to, to on ją
                        co najwyzej przeleci i to w trybie galopkiem, ale nie pójdzie z domu ..... Więc
                        jak? Ja tu nie bardzo widzę sposób ...... Może jednak chłop najpierw musi być
                        na wylocie, a dopiero potem jest podatny na atrakcje innych bab, co? A to by
                        jednak dowodziło tezy, że osoba trzecia nie jest odpowiedzialna za rozpad
                        związku. :))))))))
                      • sunny73 Re: kary dla kochanków 29.10.04, 16:00
                        mam nadzieje że wytłumaczyłaś im że ten osobnik który niefortunnie stał się ich
                        ojcem to ostatnia gnida i dobrze że sobie poszedł.....
                        • szefu13 Re: kary dla kochanków 29.10.04, 16:35
                          Tak nie wolno ..... :))))))))))))))))))))))))))))))))
    • mario2 Najwyzsza kara za bigamie 29.10.04, 11:48
      2 tesciowe :(
    • Gość: prokurator Do pudła z nimi :) IP: 195.127.59.* 29.10.04, 13:16
      jsk wyżej
      • Gość: kaśka Gdzie te BABY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 14:18
        jak to się dzieje,ze najwięcej do powiedzenia mają tu faceci. Kobiety brońcie
        swoich rodzin. Panowie dyskutujący tu ze mną mają na uwadze dobro ogółu tego
        forum , a więc swoje.Nie zostawiają na mnie suchej nitki, chociaż niektóre
        słowa krytyki nie bolały ,a wręcz przeciwnie - wzbudziły refleksje. Wniosek:
        dziewczyny się nie odzywają, bo te które mogłyby mnie poprzeć są jeszcze w
        pracy i pracują na swoich trutniów, a pozostałe nie odzywają się bo zapewne
        miło jest czytać że ich k... wo jest usprawiedliwione.
        • sunny73 Re: Gdzie te BABY 29.10.04, 16:10
          uuuuuuuuuuuuuuu...no teraz to dałas do pieca....może moje kurestwo jest
          nieusprawiedliwione ale przynajmniejjuż nikogo nie krzywdzi.:-) raz skrzywdziło
          ale trochę sobie zasłużył...uwierz mi na słowo. Znowu uogólniasz...może po
          prostu kobiety nie wiedzą co ci powiedzieć bo z jednej strony cię rozumieją i
          twój zawód i bol a z drugiej wiedzą że wina zawsze po obu stronach leży, po
          którejś może być większa ale zawsze obie strony są winne rozpadu małżeństwa. No
          dobra, nie zawsze, najczęściej, czase się zdaży jakiś wyjątkowy skubaniec albo
          jakaś larwa i rozpieprzy super związek. No ale wyjątki tylko regułę
          potwierdzaja. I to co pisałaś o dzieciech: wyglądało na to że to maluchy
          jakieś, teraz widac że dorosli a więc mają swój rozum i odpowiednio tatusia
          podsumują, oczywiście nietwierdzę że przez to mniej cierpią...ale łatwiej
          zrozumieją niż maluchy. I podsumowująć to niestety musze się zgodzić z
          niektórymi przedmówcami: ty po prostu cholernie cierpisz bo cię gnój jeden
          zostawił jak już się odchowaliście razem dzieci i przeszliście przez najgorsze
          etapy zycia razem. po prostu zostawil cię jak zużyta lalkę.Rozumiem,
          współczuję...ale daj sobie spokój z panienka, naprawdę....to tylko i
          wyłącznie eksia wina.
    • malinka48 Re: kary dla kochanków 29.10.04, 15:41
      Ja tam zrobiłam inaczej:)))poprostu dowaliłam babie:))i zaraz było mi lżej,a
      staremu pomogłam się spakować,najpierw jednak ogołociłam konto jego:))).Ciągać
      się po sądach?bzdura.Tylko załatwić rozwód i zacząć na nowo.
      • Gość: kaśka Re: kary dla kochanków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 15:57
        miałam taki czas kiedy miałam ochotę jej dowalić i chociaż nie potępiam cię za
        to, a nawet w pewien sposób podziwiam , że zdobyłaś się na to, ja nie potrafię.
        Ćwiczyłam na pluszowym miśku, ale w końcu zrobiło mi się go żal i jakoś nie
        przekonywało mnie to że ten kochany pluszowy pyszczek to jej facjata
        • Gość: samośa.zośa Do pudła z nimi IP: 195.127.59.* 29.10.04, 16:28
          po co pokazywać emocję, jestem pewny, że bardziej zaboli faceta, gdy żona da mu
          błogosławieństwo na dalsze kur...enie się i wystawi spokojnie jego walizki za
          drzwi.
    • Gość: głos rozsądku Re: Ciebie już los pokarał... IP: *.crowley.pl 29.10.04, 16:49
      ... głupotą.

      Najtrudniej jest bowiem winę dostrzec w samym sobie, najłatwiej jej szukać w innych.

      rozsądny
      • Gość: kaśka kara a paragraf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 17:50
        jest takie powiedzenie :dajcie mi człowieka a paragraf się znajdzie."panienki"i
        faceci rozbijające rodziny podlegają pod paragrafy mobbingu.Przypominam ,że
        jest to długotrwałe, celowe, psyhiczne i fizyczne nękanie osób mające na celu
        pogorszenie jego samooceny. Szczególny nacis kładzie się na sferę nękania
        psyhicznego, która do tej pory tkwiła w niełasce. "panienka"świadomie wlazłą w
        mój związek i wspólnie z exem sukesywnie oprowadzała moją rodzinę do
        zniszczenia.
        • zosia.samoosia Re: kara a paragraf 29.10.04, 17:57
          kaska Ty nas chcesz chyba wykonczyc ... smiechem, caly ekran monitora zaplulem
          cola, zapomnialas ze cudzołóstwo nie jest w polsce przestepstwem, lepiej kup
          sobie butelczyne dobrego wina, usiadz przed tv, wlacz jakis ckliwy, chwytajacy
          za serce film i przestan myslec o glupotach :))
        • zosia.samoosia Re: kara a paragraf 29.10.04, 17:58
          musisz jeszcze udowdnic ze ona wsytepowala przeciw Tobie a Ty bylas jej
          sluzbowo podlegla, no jesli mowa o lozku ... to chyba od Twojego EX :))
        • szefu13 Re: kara a paragraf 29.10.04, 17:58
          No, jak masz paragraf, to wal do adwokata i nie ma co tu dalej dywagować na
          forum :))))))))))))))))))))))))))))))))
          Chyba, że masz wątpliwości, czy iść - wtedy nie idź :))))))))))))))))
          A tak w ogóle, to ja Ci dobrze radzę: Ty rób jak uważasz :))))))))))))))
          • Gość: kaśka Re: kara a paragraf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 18:15
            są tematy niepopularne,lepiej dywagować na tematy zdradzić czy nie, niż jak
            ponieść tego konsekwencje.A mnie w dyskusji przezemnie rozpoczętej ten aspekt
            ineresuje. Spłycacie go jak możecie bo nie ma to dla was znaczenia. Szefu jest
            kompletnym ignorantem, chociaż ładnie to ubiera w słowa.Moderator opluł własny
            monitor ksztusząc się ze śmiechu.Korzystacie tylko z tych rzeczy, które ktoś
            wymyślił, nie przecieracie żadnych szlaków.Nie wnosicie niczego nowego oprócz
            ignorancji. Nie uważam was jednak za ludzi ograniczonych i na dobrą sprawę
            ignorancja też może być sposobem na życie . Są tacy co problem zapijają,
            przyćmią narkotykami, udają że nie ma problemu, stosują metodę klin klinem itd.
            Ja tak somo jak wy mam prawa, wy do ignorancji, ja do mówienia ku...twu NIE.
            • zosia.samoosia Re: kara a paragraf 29.10.04, 18:45
              kaska prosilas nas o wyrazenie opinii na "okreslony" temat, to ze jestem
              moderatorem nie ma dla tej sprawy znaczenia, bo to funkcja spoleczna i kazdy
              moze ja pelnic, jesli tylko zechce, nazywanie kogos ignorantem bo ma inne
              zdanie niz Ty, lub jak w przyypadku szefa, ktory radzi Ci zrobic jak uznasz za
              stosowne jest troche nie na miejscu, powinnas zaznaczyc na poczatku ze nie
              zyczysz sobie wpisow niezgodnych z Twoim i jednym zdaniem zamknelabys usta tym
              nieprawomyslnym

              osobiscie (sadzac po wpisach nie tylko ja) uwazam Twoj pomysl za szalony, nie
              na miejscu, pozbawiony logicznych podstaw i prawnych uwarunkowan ... teraz
              dlaczego:

              1. wraz ze swoim EX tworzylas zwiazek, razem pracowaliscie na taki jakim byl i
              jakim sie stal

              2. zrzucanie winy tylko na jedna osobe przystoi malym dzieciom a nie doroslym i
              odpowiedzialnym za swoje postepowanie ludziom

              3. dzieci sa jak napisalas ludzmi doroslymi, o wyksztalconej psychice, maz
              podjal decyzje swiadomie o czym poinformowal dzieci i Ciebie

              4. kobieta z ktora Twoj EX zyje obecnie nie zmusila go sila do odejscia,
              podejrzewam ze nie byl to rowniez szantaz,

              5. EX nie jest osoba ubezwlasnowolniona przez sad, wiec podejmowal decyzje
              swiadomie i z pelna odpowiedzialnoscia (patrz rozmowa z dziecmi)

              6. nie nalezy mieszac sadu do spraw uczuciowych bo jaki ma byc wyrok, ten
              kochal bardziej a ten mniej? Twoja milosc to 100% a jej do Ex'a to 120% czy
              90% ??? mozesz to policzyc?
              • Gość: kaśka Re: kara a paragraf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 19:52
                nie wiem czemu akurat ty dajesz ponieść się emocjom, chociaż jest jeden
                pozytywny aspekt tego, powiedziałeś w końcu szczerze co o tym myślisz , bez
                zbędnego wersalu . Prawda mnie mie boli , umiem przyznać się do błędów i
                chybionych decyzji, nie toleruję tylko jednego KŁAMSTWA. Czy wświetle tego
                powinnam docenić fakt że powiedziała mi "kocham twojego męża, i chcesz tego czy
                nie będę z nim" Skoro szanuję prawdę, powinnam uszanować jej słowa. Mam
                odpuścić! Jak kiedyś po powrocie z pracy zastaniesz czyjś kapelusz na wieszaku,
                to powiesz swojej kobiecie,"kochanie zrobić ci kanapki na drogę? cieszę się że
                jesteś szczęśliwa, niech się pan nią dobrze opiekuje"???????????????? A ona
                jeszcze wczoraj była w banku w sprawie kredytu na dom , który mieliście
                wspólnie wybudować. A facet ci powie (chociaż terasz 12 godzinn dziennie) weż
                się stary pryku do roboty, bo nie stać cię na nią.Ciekawa jestem co zrobiłby
                mężczyzna w takiej sytuacji.
                Zrezygnowałeś z prowadzenia dobrze prosperującej firmy, bo twoje kochanie
                zamarzyło mieszkać w górach, na wsi pod lasem.Masz wątpliwości, ale miłość
                zwycięża. Pakujecie dzieci, dwa psy, icałą resztę majdanu i jedziesz. Trzeba z
                czegoś żyć , na wsi nie ma pracy, na bazie swoich umiejętności zakłasz firmę.
                Ale twoje kochanie mówi :wiesz co firmę zarejestrujemy na mnie , zaoszczędzimy
                koszty nie ubezpieczymy cię . Wybudujemy dom będziemy mieli dodatkowy zysk z
                wynajmowania pokoi . Zgadzasz się. Bez zyskiwania prawa do emerytury
                zapiepszasz przez 6 lat. Miaszkasz w pokamerze budowlanej - tymczasowo (rok po
                roku przez 6 lat)Dzieciaki w szkole wdają się w bójki bo śmieją się z nich, że
                mieszkają w szopie. Jesteś wrednym typem bo dążysz do zlikwidowania firmy która
                zaczyna generować coraz większe straty, bo namawiasz swoje kochanie aby iść do
                pracy , a nie popadać w coraz większe długi. Jesteś bzduszny , bo konsekwętny.
                W końcu znajdujesz pracę dla siebie i swojej "duszki" Jeden minus to ten sam
                zakład pracy. Wspólnie osiągacie dochody - średnia krajowa na jednego członka
                rodziny. Chyba nie jest źle? W końcu w tym jej wymarzonym miejscu będzie mógł
                stanąć nasz wymarzony dom. Ale w ty miejscu pracy pracuje również on (jak się
                póżniej dowiadujesz jej wymarzony.) Jest świetnie zorientowany w sytuacj w
                jakie się znajdujecie. I któregoś dnia słyszysz "nie jesteś jej wart,
                zniszczyłeś ją, ona przez ciebie cierpi" on może jej dać : japoński samochód,
                mieszkanie, pieniądze, a cóż ty robaczku? Ona dokonuje zmów wyboru , zostawia
                cię z dziećmi w barakowozie. ......... Sąd przy rozwodzie jednoznacznie
                stwierdza jej winę.dzieci się od nie odwracają. A teraz kochana zosiu.samoosiu.
                musisz dalej żyć , zarobić na coś lepszego niż pakamera, chociaż straciłeś
                pracę.Musisz mieć siłę za siebie i synów bo im ciężko pogodzić się z tym ci się
                stało.Masz im pokazać że nic się nie stało ?, albo stało się niewiele , bo taki
                jest świat ?, a może pokazać im że nie wolno nikogo bezkarnie krzywdzić i
                grzechem jest pozwalać by ktoś cię krzywdził. Musisz mieć świadomość, że może
                się tak zdarzyć że oni mie mając innych wzorców zrobią to twojej synowej.
                Czy to będzie zemsta jak po rozstaniu ze swoją ukochną, postawisz przed sądem
                jej gaha z oskarżeniem za współudział. Pokarzesz swoim symom że bezkarnie
                można kogoś krzywdzić? TY nie chcesz
                go zamordować, ty chcesz mu pokazać ,że nie można nikogo bezkarnie krzywdzić.
                Nie chcesz samowolki, chceszto zrobić wyrokiem sądu, czy masz do tego prawo?
                Czy nie przychodzą ci na myśl ,że takich jak ty jest tysiące, że swoim
                precedensem sądowym przestraszysz chociaż 20% takich gahów i być może chociaż
                20% związków rozstanie się godnie, bo taki zosia.samoosia odważył się to zrobić
                jako pierwszy ?!
                O TO MI CHODZI NA TYM FORUM. Odpuścić gnojom? pomińmy fakt, że jest to mój ex i
                jego ....pa, , czy być ostatnim samurajem?
                • Gość: kaśka przepraszam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 19:59
                  przepraszam za błędy i zbyt dużo szczegułów z mojego życia
                • zosia.samoosia Re: kara a paragraf 29.10.04, 20:09
                  kasiu zapewniam Cie ze to nie ja daje sie poniesc emocjom, jesli jestes pewna
                  swego to idz do sadu, ale chyba łudzisz sie niepotrzebnie, majac nadzieje na
                  wygranie sprawy

                  nie chce sie powtarzac, ale takie zycie ulozylas sobie z mezem, to byly Twoje i
                  jego wybory, nie miej do nikogo pretensji tylko do meza, to on zrezygnowal z
                  rodziny i opuscil Was

                  to ze masz pretensje do jakies kobiety, nie myslisz chyba ze kogos to
                  interesuje, musisz udowodnic jej ze dzialala w zlej wierze, a dzialania byly
                  umotywowane okreslonym celem ... pozbawieniem Ciebie meza i rozbiciem rodziny
                • szefu13 Re: kara a paragraf 29.10.04, 23:10
                  Za ignoranta miałabys przerąbane, ale skoro masz na mnie głosować, to Ci
                  odpuszczę ..... dobro państwa ponad wszystko! :)))))))))))))))))))))))

                  A teraz konkrety. Z tego, co opisałaś o własnym życiu wynika niezbicie, że to
                  Ty w swojej naiwności i dobroci popełniłaś szereg błedów narażających Cię na
                  szwank, a mianowicie (o ile dobrze zrozumiałem):
                  - poświęciłaś własną karierę dla planów męża - kompletnie bez sensu ....
                  - zgodziłaś się na ryzykowna inwestycję, aby mu się przypodobać - bez sensu ...
                  - dałaś pokierować Twoim życiem osobie (ex-owi) nie mającemu do tego
                  najmniejszych kompetecji - nikt Cię nie zwalniał od odpowiedzialności za Twoje
                  życie, a w związku z tym trzeba było samemu decydować, a nie migać się ....
                  - pozwoliłaś zapędzić Was w kozi róg, w trudną sytuację, która jest
                  zdradogenna - i pojawiła sie wybawicielka Twojego ex-a, który zwiał od kłopotów
                  w trybie gazem - dziwisz się? no, nie fair, to on zrobił, ale odruchy, to miał
                  prawidłowe :)))))))) jak każde zwierzę :))))))) a ta laska? o co tu do niej
                  mieć pretensje? zaślepiona zakochana, może nowa ofiara .... A że Ci nadowalała,
                  to świadczy tylko o tym, że za bardzo, to ona nie myśli, a więc mogła się dać
                  zmanipulować Twojemu ex-owi i chrzaniła to, co on jej nawciskał. No postaw się
                  na jej miejscu! Co ona ma za interes rozwalić Twoją rodzinę! Przecież to
                  wszystko jest ustawiane przez Twojego ex-a! Pewnie się skarżył, że wszystko
                  przez Ciebie no, to ona wzięła jego stronę .... Przecież wcześniej Cię nie
                  znała, co? Nie było osobistych pobudek usprawiedliwiających celowe działanie
                  przeciwko Tobie? Myśl, kobieto, myśl, albo dawaj więcej faktów! :)))))
                  • Gość: kaśka Re: kara a paragraf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 10:43
                    moja rodzina jest jej kolejną rozwaloną rodziną. Przed moim exem był inny facet-
                    stan rodziny przed poznaniem "panienki" - żona plus dwoje dzieci.Wystawiła mu
                    walizki za drzwi w momencie kiedy zdecydowała się być z moim exem. Facet został
                    na ulicy bez mieszkania. Mój ex mówi o nim "palant" .Śmieszne , co nie:)))))))))
                    Ale ja jestem durna baba, mam źle ustawione priorytety?
                    Co z miłością w której się daje?
                    Masz trzydzieści -parę lat, świetnie przystosowany do współczecnych realiów
                    (chociaż nie koniecznie praktyk, być może tylko teoretyk.
                    PA ! dziękuję,
        • Gość: kasia jestem przeciwna IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 29.10.04, 18:32
          Kasiu,
          temu co chcesz zrobić.nidgy w takiej sytuacji sie nie nie znalazłam i mam
          nadzieję ze to mnie nie spotka.czy ta kobieta była kiedykolwiek objęta
          przysięgą że nie rozbije związku małżeńskiego?odpowiedz-nie.nie ma sensu
          pociagać jej do odpowiedzialności.to trzeba zostawić jej sumieniu.skoro
          zdecydowała sie na to-no cóż,nie znam szczegółów więc nie chcę jej osądzać.
          podpisuje sie pod przedmówcami,daj jej spokój

          pzdr
          • pauli7 Re: jestem przeciwna 29.10.04, 21:16
            kurcze, czemu sie uparlas na karanie dziewczyny za to, ze twoj maz ja
            pokochal...
            jasne, moze byc tak, ze ona wiedziala o jego rodzinie ale miala to w nosie i z
            wyrachowaniem go poderwala... ale-jak ktos juz tu powiedzial - musialabys jej
            to udowodnic...
            ale moze poznali sie i pokochali (skoro on pokochal ja, to znaczy ze ciebie NIE
            KOCHAL bo inaczej moglby prosic o wybaczenie zdrady i wrocic do ciebie) - za
            to, moja droga, nie bardzo mozna ukarac...
            mowisz, ze rozbila rodzine? nie ona, tylko on - to on odszedl; i on jest za to
            ukarany - rozwod jest z jego winy, ma ograniczone kontakty z dziecmi, placi
            alimenty; zaraz powiesz, ze gdyby nie ona to on by nie odszedl... ale skoro cie
            juz nie kochal, to mogl odejsc z kazda... gdyby jej nie poznal, to moze byscie
            sobie pobyli razem jeszcze rok moze dwa... ale w koncu on by odszedl nawet
            samotnie (tzn bez znalezienia sobie innej) -i na kogo bys wtedy wine zwalila?

            podobno nie ma nic gorszego niz urazona duma- jak czytam, co piszesz, to mam
            wrazenie, ze to prawda... poczekaj pare miesiecy i przemysl fakt ponownie "na
            zimno"- jak juz bedziesz miala dystans do sprawy.... tylko najpierw mysl o
            sobie i swoim exe (on juz pewnie bedzie wtedy z nastepna, bo dla niego
            najwazniejsze bylo odejsc od ciebie a nie do konkretnej kobiety)

            a pomijajac to wszystko - to przykro mi, ze ci sie w zyciu tak niefortunnie
            ulozylo...:(
            Pauli
    • Gość: mały_slipknot Re: kary dla kochanków IP: *.autocom.pl 30.10.04, 20:02
      coś chyba z tobą musi być nie tak skoro twój luby cię zostawił dla innej.
      przemyśl to. a kary dla kochanek?? to czysty bezsens ! trzeba po prostu swojego
      pilnować a nie nadawać na innych ! widać cię facet nie kochał i tyle !
    • Gość: inny Re: kary dla kochanków IP: *.espol.com.pl 31.10.04, 19:34
      Pomysl najpierw co miała ta druga lub co mu oferowała , że zostawił Ciebie i
      rodzinę ?
      Najwidoczniej to czego nie miał lub nie mógł dostać od Ciebie i Twojej
      rodziny . Dlatego też najpierw pomyśl a potem działaj .
      Z drugiej strony co będzie jak taką sytuację Ty sprowokujesz ? Kogo wtedy
      będziesz karać ?
      • Gość: KARLLL RAZ jeszcze to samo IP: 213.216.87.* 01.11.04, 08:56
        Szanowna Pani. Rozumiem zal, ale prosze sie nieco zastanowic.
        A co w sytuacji kiedy Ta / Ten 3 pojawia sie nie jako przyczyna, ale skutek
        rozkladu malzenstwa. Wtedy tez ma odpowiadac? Tylko dlatego ze jedna ze stron
        za wszelka cene chce sie mscic. Uwazasz ze to sprawiedliwe?
        Pozdrawiam karlll
    • kemocik Re: jezu!!!!!!!!!!!! 01.11.04, 11:31

      • Gość: kaśka dziękuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 20:12
        za wypowiedzi, całe szczeście , że SNPM trwa tak krótko.
    • adriasc Re: kary dla kochanków 02.11.04, 22:36
      Jak to jest?
      Ludzie wychodza za maz/zenia sie potem dojerzewaja do tego ze jednak to nie
      jest czlowiek z kotm chce spedzic reszte zycia, powiedzmy tamta decyzja byla
      niedojrzala wywarta presja bo jest sie w ciazy...pozniej drugie dziecko z tego
      w zgledu ze chce jednak utrzymac sie ten zwiazek, zwiazek ktory od poczatku nie
      byl tym wymarzony...
      Ale czas uplywa z dnia na dzien natlok obowiazkow nie pozwala myslec o czyms
      innym...
      Przychodza "samotne" wakacje z dziecmi...
      z rodzina, czas refleksji i zastanowienia sie nad wszystki
      maja wszystko mieszkanie, samochody, pieniadze
      ale jednak ona nie jest szczesliwa bo rzeczy materialne nie zastepuja jej
      szczescia...ktore potrafi dac jej to czego nie potrafi badz nie chce dac jej maz

      juz dawno wie ze to nie jej maz powinien byc u jej boku, ze dusi sie w tym
      wszystkim ale jednak oszukuje sie... nie kochatego czlowieka i oszukuje jego...
      co ona ma zrobic?...co on zrobi jesli mu powie?...


      co wybrac szczescie czy swiety spokoj?
      Problem polega jednak na tym, że podjęcie tej decyzji i przedstawienie jej
      mezowi ściąga lawinę kłopotów.
      Rzadko który mężczyzna jest w stanie zrozumieć i uszanować decyzję kobiety.
      Nawet kiedy zdaje sobie sprawę z tego, że jest ona przemyślana i że nie był
      najlepszym partnerem świata. Męska duma nie daje łatwo za wygraną. Zazwyczaj w
      obronie swojego pana wysyła żal, gniew, podejrzliwość, zazdrość, nawet agresję.
      Nie mówiąc już o wszelkich próbach wzbudzenia wyrzutów sumienia, czy to
      samodzielnie, czy też przy pomocy życzliwych znajomych.

      Tuż po rozstaniu kobieta niestety słucha od swojego "już byłego" meza takich
      rzeczy, że jeśli miała choć odrobinę wątpliwości co do słuszności swojej
      decyzji, natychmiast się ich pozbywa.

      Może więc lepiej uszanować jej zdanie i chociaż raz nauczyć się czegoś od
      bardziej uczuciowego gatunku - kobiet: że jeśli się kogoś kocha, daje mu się
      nawet odejść, aby uczynić go szczęśliwym.

      jak to jest?



      • szefu13 Re: kary dla kochanków 02.11.04, 23:04
        Ano jest tak, jak mówisz: jak już się człowiek męczy, to trzeba coś z tym
        zrobić. Bo życie w takim związku wcale nie daje wbrew pozorom spokoju. Człowiek
        zaczyna się robic agresywny, izoluje się, nie chce wracać do domu, czuje sie
        oszukany, sfrustrowany i nieszczęśliwy - a to już masa poważnych kłopotów. Już
        lepiej z tym skończyć .... tylko jak? No więc w przypadku kobiet jest jak się
        wydaje dobry sposób. Tylko trzeba wytrzymać. Najpierw trzeba skończyc pożycie i
        chłopa przepościć - jeśli od tego się nie puści, to należy mu podsunąć panienkę
        (choćby opłacić profesjonalistkę, która zagra niewinne dziewczę :))) ), po czym
        najlepiej go przyłapać "in figlanti" i zrobic awanturę. Następnie udając ogrom
        łaskawości, mimo strasznego bólu, pójść z facetem na ugodę, że ewentualnie może
        być szybki rozwód bez orzekania winy jeśli zostawi mieszkanie, oszczędności i
        będzie płacił alimenty :)))))))))))))))))))))))) Nie należy przeginać z
        żądaniami, aby nie dojść zbyt blisko do warunków rozwodu z winy męża, bo tu
        chłop zacznie się zastanawiać ... :))))))))))))))
        • Gość: kaśka Re: kary dla kochanków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 08:17
          jasteś inteligentną bestią:)fajnie byłoby przeżyć życie tak, żeby nie trzeba
          było myśleć- co ta druga osoba myśli. Żeby wszystko można było powiedzieć,a
          wtedy, oczy , dłonie, serce zastępują nam mowę.
          • szefu13 Re: kary dla kochanków 03.11.04, 23:00
            Tak, to nam obiecują, ze będzie w następnym życiu na tamtym świecie, a póki co,
            to żyjemy w dżungli i każdy nas może zjeść, niestety ... :)))))) A czasami, to
            sie sami solimy, przyprawiamy i pakujemy do piekarnika :))))))))) Przynajmniej
            tego ostatniego nie róbmy! :)))))))))))
            • Gość: kaśka Re: kary dla kochanków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 08:13
              to prawda, ale bardzo ciężko się do tego przyznać przed samym sobą.Moja
              samodiagnoza : nieprzystosowanie do życia w społeczeństwie. Nie chciałabym żyć
              tak jak pracuję, bo to jest aktorstwo, udawanie. Wycofałam się na z góry
              upatrzone pozycje. Na tym forum znalazłam się przypadkiem . Lubię serfować po
              necie szukając interesujących mnie rzeczy. Obserwowałam was od jakiegoś czasu,
              aż w końcu sama postanowiłam spowokować dyskusję. Było trochę refleksji,
              złości , ale nieźle się również ubawiłam. Kocham życie i wiele jego
              aspektów,zazdoszczę wam tego luzu............chociaż w wielu przypadkach nie ma
              czego zazdrościć-nadal mam na myśli luz.
              Masz odlotowy odkurzacz:))))))))))))))))
              • Gość: kaśka za wróbelka ! :))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 08:20
                dlaczego mężczyźni chcieliby mieć wytatuowany na penisie banknot o dużym
                mominale?
                a/ bo mogliby sami mieszać sobie w swych pieniądzach
                b/ bo kobiety napewno dobrze zajęłyby się jego pieniędzmi
                c/ bo sami mogliby decydować o powiększaniu tej kasy
                :))))))))))))))))))))))))
              • szefu13 Re: kary dla kochanków 04.11.04, 10:46
                No, w Twoim tekście daje się dostrzec sporą dawkę luzu .... i dystansu do
                problemów codziennych i do siebie samej. Tak więc faktycznie nie masz czego
                zazdrościć, bo masz to samo (a może dzisiaj po prostu jest słoneczny
                dzień?) :)))

                A odkurzacz nie jest mój, tylko osoby, która mnie z nienacka zfotografowała :)
      • Gość: kemoT_ Re: kary dla kochanków IP: 10.121.0.* 03.11.04, 00:41
      • Gość: kemoT_ Re: do czorta z karami........ IP: 10.121.0.* 03.11.04, 00:48
        zaraz spokojnie............gatunek wasz widzi tylko siebie?????? a jak men
        odchodzi......./ to juz inne spojrzenie?? tak..........to juz..diabel? ..no cos
        Ci sie pokiczkalo.......i to dobrze.......wiem dobrze jak jest jak men odchodzi
        i jakich on slow sie naslucha.......wiec .moze tak w obie strony niech
        dziala.ten twoj wywod......a co do uczuc ..to zdaje sie ze gatunek ( jak sie
        nazwalas) ..wcale nie jest az tak uczuciowy.......jak sie mowi:)) dla was
        porzucic meza to uczucie a jak on odejdzie to juz niegodziwosc......hm niezłe
        kobiece kretactwo:))
      • Gość: kaśka Cholera!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 08:09
        temat miał być skończony! Adriasc- to tylko hipoteza, hipoteza po której
        zostajemy "nadzy" i nie zabardzo wiadomo co z tym zrobić. Moim zdaniem wynika
        to z wychowania, nie można nikomu pokazywać , a już napewno udowadniać , że
        jesteśmy inni, że coś innego nas interesuje, nawet-że mamy większy
        temperament . Los nas splótł i ..............teraz odpowiedzialność, muszę mieć
        siłe być inna niż jestem. K..WA!! uwielbiam rzeczy których on nie znosi!!!!-
        ale mam być Matką Polką bo tak mnie wychowano cholera, cholera,
        cholera!!!!!!!!!!
        • szefu13 Re: Cholera!!!!!!! 03.11.04, 22:56
          I tu widzę błąd na błędzie w założeniach, chociaż dalej Twój proces rozumowania
          przebiega już zgodnie z klasyczna logiką :)))))). A mianowicie cos Ci tam
          wpojono w procesie wychowania i Ty dalej NIC NIE MUSISZ. Jedyne, co musisz, to
          musisz myśleć i krytycznie podchodzic do wszystkiego, co Ci wpojono i co sama
          wymyślasz :))))). I zmieniaj te zasady i reguły jak tylko Ci się podoba
          przestrzegając tylko jednej: żyj i daj żyć innym. Dałaś się wpędzic w
          oszukańczy krąg zasad wymyślonych w malignie, dawno temu, niezgodnie z ludzką
          naturą i dla realizacji jakichś ciemnych interesów :)))). A wystarczy się
          kierować zdrowymi zasadami:
          1. Twoje dobro przede wszystkim. Jeśli Ty o nie nie zadbasz, to nikt inny tego
          na pewno nie zrobi,
          2. Jeśli któś wymaga od Ciebie poświęcenia Twojego dobra, to jest to Twój wróg,
          3. Nie właź nikomu na jego dobro - to nie jest fair. Lepiej odejdź.
          4. Nie ma wzajemnej miłości tam, gdzie jest poswięcenie: ten, który je
          przyjmuje nie kocha.
          5. Miłość ma racje bytu tylko jak jest wzajemna i układ jest symetryczny: te
          same prawa i obowiązki dla obojga partnerów.

          I jeszcze jedna przypowiastka podkreślajaca relatywizm stosunków w przyrodzie:
          - leciał sobie wróbel, było strasznie zimno, więc zmarzł i spadł na ziemię,
          - przejeżdżał tamtędy koń i narobił przypadkiem na wróbla,
          - wróbel poczuł ciepło, odtajał i zaczął z g..na wyłazić,
          - zobaczył to kot, porwał wróbla i zjadł.
          A morał z tego płynie następujacy:
          1. nie każdy Twój wróg, kto Cię g..nem obrzuci,
          2. jak siedzisz w g..nie, to sie nie rzucaj,
          3. nie każdy Twój przyjaciel, kto Cię z g..na wyciagnie.

          :))))))))))))))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka