Dodaj do ulubionych

co bardziej boli...

13.11.04, 16:15
A. czy bardziej boli to ze bylem z kims pare lat i bylo fajnie ale okazalo sie ze z roznych powodow nie jestesmy razem, no ale kochalem i teraz boli..

B. czy bardziej boli to ze ja, mając za sobą sytuację A (ale to mnie juz nie boli..) spotykam sie teraz z kims kto rowniez ma za sobą sytuację A (ale moze jeszcze troche boli), i nie wiem czy mam czegos oczekiwac.. a problem w tym ze strasznie sie zakochalem..

ja jestem wlasnie w sytuacji B.. boli strasznie bo chcę bardzo..

zastanawiam sie czy w sytuacji A bolało mnie bardziej (bylo dawno i nie pamietam na szczescie)..

?
Obserwuj wątek
    • cora_thora Re: co bardziej boli... 14.11.04, 13:49
      najbardziej boli samotność:(
    • pobik Re: co bardziej boli... 18.11.04, 14:47
      nie rozumiem czemu w sytuacji B ma boleć .
      • alright Re: co bardziej boli... 20.11.04, 22:45
        pobik napisał:
        > nie rozumiem czemu w sytuacji B ma boleć .

        moze zacytuje fragment wątku pt."smutne 28-30" ktory jest teraz w pierwszej dziesiatce na tym forum.. :

        "mam 28 lat i jestem singlem poszukujacym drugiej polowy po tzw. toksycznym
        zwiazku w ktorym tkwilem 6 lat. [...]
        teraz widze jak wielu ludzi w moim wieku jest poharatanych pokaleczonych przez swe zwiazki. Zal na to wszystko patrzec. nie potrafimy kochac , nie ufamy nie chcemy zagłębić sie spowrotem w zwiazki. praca staje sie odskocznią [...]"

        seen ?
      • alright Re: co bardziej boli...(kolejny cytat..) 20.11.04, 22:56
        pobik napisał:
        > nie rozumiem czemu w sytuacji B ma boleć .

        wybacz ale zacytuje jeszcze raz tym razem kogos innego:
        "Wszystko optymistycznie się zaczynało. Wszystko co trzeba do tego aby się na
        poważniej związać (szacunek, fascynacja, pociąg seksualny itp). I w pewnym
        momencie następowała blokada [...]"

        tak to wlasnie widze.. moze jeszcze nie blokada.. ale taka powolne zamykanie drzwi mi przed nosem..

        pozyjemy zobaczymy.
        • pobik Re: co bardziej boli...(kolejny cytat..) 22.11.04, 16:48
          wierzysz w Boga ? zaufaj Panu.
          • alright Re: co bardziej boli...(kolejny cytat..) 22.11.04, 16:53
            pobik napisał:
            > wierzysz w Boga ? zaufaj Panu.

            jesli chodzi o religie nie jestem wierzacy jednoczesnie nie moge powiedziec
            jednoznacznie ze jestem niewierzacy..
    • agacotam Re: co bardziej boli... 21.11.04, 22:32
      Może zamiast myśleć o tym co boli i jak boli i jak długo, ciesz się tym, że
      spotkałeś kogoś kto stał ci się bliski. Zapomnij o sytuacjji A ( to właśnie
      moja obecna ) i spróbuj wykorzystać sytuację B ucząc się na swoich błędach.
      Rozumiem, że najtrudniejsze jest dla ciebie to że nie wiesz jak ta osoba
      postąpi. Cóż nie na wszystko można mieć wpływ, gdyby nie wypaliło (tfu tfu..)
      myśl że widać tak miało być i już --> to jedyne co mi przychodzi w takiej
      chwili do głowy ,żeby nie zwariować.
      • alright Re: co bardziej boli... 22.11.04, 08:32
        agacotam napisała:
        > Może zamiast myśleć o tym co boli i jak boli i jak długo, ciesz się tym, że
        > spotkałeś kogoś kto stał ci się bliski. Zapomnij o sytuacjji A ( to właśnie
        > moja obecna ) i spróbuj wykorzystać sytuację B ucząc się na swoich błędach.
        > Rozumiem, że najtrudniejsze jest dla ciebie to że nie wiesz jak ta osoba
        > postąpi. Cóż nie na wszystko można mieć wpływ, gdyby nie wypaliło (tfu tfu..)
        > myśl że widać tak miało być i już --> to jedyne co mi przychodzi w takiej
        > chwili do głowy ,żeby nie zwariować.

        o sytuacji A juz dawno zapomnialem..
        ale w istocie zwariowalem..
        dz po

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka