Dodaj do ulubionych

>> Rodzina <<

16.11.04, 09:46
Co dla Was znaczy to pojęcie ?? Czym na prawdę jest rodzina. Jak sobie ją
wyobrażacie i czy ją macie. Jaka powinna być. Dla ułatwienia powiem, że ja
wyobrażam ją sobie jako siebie, żonę i dzieci mieszkających razem,
połączonych głęboką więzią miłości, borykających się wspólnie z różnymi
problemami jak i cieszących się z każdej miło spędzonej wspólnej chwili. Gdy
dzieci dorosną założą własne rodziny.
Gdzie jest wówczas miejsce....dziadków ??
To jest poważne pytanie i czekam na odpowiedzi w temacie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Olcia Re: >> Rodzina << IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 10:21
      Miejsce dziadków...hmm według mojego wyobrażenia dziadkowie często opiekują się
      wnukami.Chodzą z nimi na długie spacery.Karmia razem kaczki i
      łabędzie.Dziadkowie są uwielbiani ponieważ pozwalają na wiele więcej niż
      rodzice a babcia piecze takie pyszne ciasto :-) Pozdrawiam
      • koszmarowski Re: >> Rodzina << 16.11.04, 13:03
        Bardzo roztropnie mówisz Olciu..;))))))))
        • weronika4 Re: >> Rodzina << 16.11.04, 14:44
          Czlowieku,jeszcze nie masz zony i dzieci,a juz myslisz jak to sie jest
          dziadkiem??
          • Gość: kacha Re: >> Rodzina << IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 15:04
            Skąd wiesz czy nie ma rodziny?Nie określił się przecież dokładnie.
            • caruzzo Re: >> Rodzina << 16.11.04, 15:42
              Gość portalu: kacha napisał(a):

              > Skąd wiesz czy nie ma rodziny?Nie określił się przecież dokładnie.
              .................
              własnie kacha,masz rację,precyzyjnie trafiłas.:)))
              • weronika4 Re: >> Rodzina << 17.11.04, 11:45
                Skoro napisal,ze WYOBRAZA sobie taki schemat rodzinny,On,zona i dzieci to
                pewnie nie ma.
                • caruzzo Re: >> Rodzina << 17.11.04, 11:47
                  weronika4 napisała:

                  > Skoro napisal,ze WYOBRAZA sobie taki schemat rodzinny,On,zona i dzieci to
                  > pewnie nie ma.
                  .............,Nie przezywaj tego tak mocno..."warszawiaczek" to Ona.;)))))))
    • Gość: kacha Re: >> Rodzina << IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 14:58
      Może warszawiaczek już ma rodzinę, został właśne dziadkiem i nie wie co ma
      robić :-)
      • caruzzo Re: >> Rodzina << 17.11.04, 15:46
        Może trafienie jest dobre,kto to moze wiedzieć.;)))
        • warszawiaczek Re: >> Rodzina << 18.11.04, 07:58
          Dziękuję za Wasze starania. Źle sformuowałem pytanie, stąd nie doczekałem się
          kompletnej odpowiedzi.
          Pytałem o rodzine bo mam problem, o którym myślę, że mogę napisać.
          Jestem w związku małżeńskim od roku i ośmiu miesięcy. W tej chwili moja żona
          jest w ciąży, spodziewamy się dziecka. Moi teściowie mieszkają ok. 400 km od
          nas. Moja żona postanowiła rodzić w swoim rodzinnym mieście czyli mieszka u
          moich teściów. Aktualnie mija trzeci miesiąc jak jej nie ma. Żeby nie było za
          pięknie dodam do tego, że żona średnio 3 z 8 tygodni spędza właśnie u nich. W
          tym roku na palcach jednej ręki mogę policzyć tygodnie! które spędziła wraz ze
          mną w domu. Głupi jełop (czyli ja) pozwolił jej jeszcze wyjechać na wakacje do
          rodziców.
          Od początku naszego małżeństwa wiedziałem, że pępowina mojej żony i jej matki
          jest jeszcze nie rozerwana ale nie wiedziałem, że taka mocna.

          Pytałem o rodzinę, gdyż ciekawi mnie jak ją postrzegacie. Chciałbym mieć żonę i
          nasze dziecko przy sobie, w domu. Gdy powiedziałem o tym małżonce, stwierdziła,
          że to jest głupie pojęcie, stereotyp, że w prawdziwych rodzinach są jeszcze
          rodzice, "bo rodziców ma się tylko jednych, a mężów można mieć kilku."
          Rozumiem, że dziadkowie opiekują sie wnukami, pomagają, chodzą na spacerki itp,
          itd, ale ku.., gdzie jest granica ?? Czekam na moment, kiedy małżonka powie
          mi, że wprowadza się do nas razem z rodzicami.

          Nie chcę być mężem tylko na papierze, a wygląda na to, że nim jestem.

          W październiku kupiłem mieszkanie. Ona go nawet nie widziała. Noszę obrączkę a
          czuję się poniekąd jak kawaler. Nie miłe uczucie, wierzcie mi.

          Dodatkowo martwi mnie myśl, że nie będę uczestniczył w wychowaniu naszego
          maleństwa, wręcz że już go mogę nie zobaczyć.

          Jestem na granicy wytrzymałosći, czuję się podle, moja psychika już długo nie
          wytrzyma tej chorej sytuacji. Zapowiedziałem niegdyś małżonce, że jeśli nie
          wróci do końca grudnia do domu, dostanie do ręki pozew rozwodowy. Nie chcę tego
          robić, bo kocham ją i wiem, że zrobiłbym krzywdę dziecku, jednak nie mogę tak
          dłużej żyć.

          Co o tym myslicie ??
          • Gość: Malgotka Re: >> Rodzina << IP: *.bremultibank.com.pl 18.11.04, 08:37
            Wiesz, mnie sie wydaje ze wiele osob ma podobny problem, tzn. ich malzonkowie
            za bardzo trzymaja sie mamusi. I to dotyczy zarowno mezczyzn jak i kobiet
            (niestety). Trzeba chyba stopniowo to zmieniac bo nagle wyrwac spod skrzydel
            mamy sie nie da... Wez pod uwage ze ta wiez jest naprawde bardzo silna wiec nic
            na sile. Mysle ze najlepiej stopniowo - jak zona mowi ze do rodzicow na weekend
            to Ty rzuc inna ciekawa propozycje itd...Oj, latwe to nie bedzie, ale wszystko
            chyba da sie zrobic. W sumie mimo wiezi matki z dzieckiem maz (czy zona)
            powinien byc na 1 miejscu...
            Ja rowniez postrzegam rodzine jako malzenstwo + dzieci, wspolne mieszkanie i
            wspolne spedzanie wiekszosci wolnego czasu. Wspolne swieta, wspolne
            rozwiazywanie problemow, codzienne sprawy, ktore z ukochana osoba nie sa juz
            takie nuzace...
            Pozdrawiam i zycze powodzenia :)
            • warszawiaczek Re: >> Rodzina << 18.11.04, 09:20
              Trafiłaś w samo sedno mojego problemu :-)

              > Ja rowniez postrzegam rodzine jako malzenstwo + dzieci, wspolne mieszkanie i
              > wspolne spedzanie wiekszosci wolnego czasu. Wspolne swieta, wspolne
              > rozwiazywanie problemow, codzienne sprawy, ktore z ukochana osoba nie sa juz
              > takie nuzace...
              Nie jestem jednak osamotniony w moim postrzeganiu rodziny. Cieszę się, a
              jednocześnie smucę, że żona moja ma inne zdanie.
              Dziękuję za słowa otuchy.
    • ewcia.p Re: >> Rodzina << 18.11.04, 08:31
      wiesz co zrób coś żeby żona była przy tobie dlatego że to jest dobra droga do
      rozwodu :( niestety znam taki sam przypadek ale było odwrotnie to mąż jeździł
      do mamy i skończyło się źle ...........
      trzymam kciuki i życzę powodzenia i nie rozumiem jak można nie być z mężem a z
      rodzicami, coś jest nie tak
      • caruzzo Re: >> Rodzina << 18.11.04, 11:24
        Jest jak jest w życiu, stąd tyle kawałów o teściowych.;-)
        • szkodnik Re: >> Rodzina << 18.11.04, 11:30
          .....ja do momentu żeniaczki również myślałem, że to tylko kawały lecz one z
          życia są wzięte...:))))))
          .....kawalerowie!!!!!! strzeżcie się swoich przyszłych teściowych....:)))))
          • caruzzo Re: >> Rodzina << 18.11.04, 11:41
            Tak, proza życia a przy tm prawda.:-)
            • ewcia.p Re: >> Rodzina << 18.11.04, 15:11
              kawlaerowie hehe a ty myślisz że mamusia męża to święta ????? też teściowa :D:D:
              więc panny strzeżcie się teściowych :D:D:
    • Gość: Cleo Re: >> Rodzina << IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 16:09
      Poznaliście się pewnie poza Wawą.Ty jestes z dużego miasta tak przynajmniej z
      nicka wynika.Moze ona nie może zniesc wlaśnie tak dużego miasta?
      • warszawiaczek Re: >> Rodzina << 19.11.04, 08:19
        Duże miasto, małe miasto czy przeszkadza to w miłości ?? Nie za miasto się
        wychodzi za mąż, czy nie z miastem się żeni. Kocha się osobę i z nią się żyje
        na dobre i na złe. To co napisałaś Cleo, że nie może znieść dużego/małego
        miasta i dlatego mieszka u rodziców, to najbardziej bzdurny argument jaki
        mogłem przeczytać. Przepraszam za moją bezpośredność, nie chcę Cię urazić ale
        nie przyjmuję takich argumentów do wiadomości.
        Pozdrawiam.
        • caruzzo Re: >> Rodzina << 19.11.04, 08:23
          A gdyby obiektem zaślubin był prezydent miasta, wtedy wielkośc takiego miasta nie jest bez znaczenia,proszę to potratkowac jako żart oczywiście.;-))
          • szkodnik Re: >> Rodzina << 19.11.04, 08:26
            ....nie było by ci do śmiechu, gdyby okazało sie że warszawiaczek to
            Kaczyński...:)))))))
            ....a poza tym myślisz, że gdyby warszawiaczek został prezydentom, to żona by
            do niego wróciła ??? ja bym wtedy na jego miejscu kopnął ją w dupę.....sory...
            ....bez urazy warszawiaczku....:)
            • caruzzo Re: >> Rodzina << 19.11.04, 08:27
              Kaczynski straty wojenne szacuje, nie ma czasu na pisanie po forum.;-)))
    • Gość: Malgotka Re: >> Rodzina << IP: *.bremultibank.com.pl 19.11.04, 10:46
      Moim zdaniem problem lezy glebiej. To nie otoczenie, miasto czy nawet znajomi
      maja wplyw na taka sytuacje. Ja mam meza od ponad 1,5 roku i nie wyobrazam
      sobie spedzac tak duzo czasu bez niego i to jeszcze tak daleko od niego. Jak
      bylam w ciazy to tym bardziej chcielismy byc razem, razem jezdzilismy na USG,
      obserwowalismy ruchy dziecka...:) Przeciez to taki wazny okres w zyciu obojga
      przyszlych rodzicow... Moze powinienes na spokojnie z nia porozmawiac, zapytac
      o co chodzi, dlaczego zamiast z Toba woli spedzac czas z rodzicami. Bo to nie
      jest zdrowy uklad. Takie jest moje zdanie. Czy oboje jestescie pewni swoich
      uczuc...?
    • Gość: asia Re: >> Rodzina << IP: 82.160.39.* 19.11.04, 11:43
      uwaźam, źe rodzina to nie tylko dzieci + dom ale takźe łączące Was uczucie. My sami tak naprawdę
      tworzymy rodzinę i tylko od nas zaleźy, jak ona będzie wyglądać. Ja nigdy nie nie zostawiłabym męźa
      samego i nie pojechała do rodziców na tak długo, a teź nie mam ich w tym samym mieście. ?szystko
      zaleźy chyba od charakteru i miłośc.
      • Gość: Alicja. Re: >> Rodzina << IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 16:13
        Warszawiaczku nie wiem po co piszesz na forum skoro problem widać jak na
        dłoni.To nie Twoja żona jest winna a Ty.Czytak trudno było to zauważyć?
        • Gość: ja nuż Re: >> Rodzina << IP: *.lubin.dialog.net.pl 19.11.04, 17:17
          A czemu On jest niby winny? Moim zdaniem to jeleń, który boi się żony.
          • Gość: Marek Re: >> Rodzina << IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 19:58
            Koleś ma jakąś schizę na punkcie Warszawy.Pewnie się wbił z zabitej dechami
            wiochy a teraz go ponosi.Buahhh...No boi się żony!To widać

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka