Dodaj do ulubionych

Jestem uzależniony od internetu

26.11.04, 20:16
Co mam robić? Kiedyś chodziłem do kafejek internetowych posiedzieć na czacie
i gadu-gadu, tylko na godzinę, później u ojca w pracy założyli internet i tam
przychodziłem w weekendy, siedziałem tam 6 godzin. Teraz mam w domu neostradę
i dziennie spędzam przed komputerem jakieś 12-15 godzin. Na początku bolała
mnie głowa i kręciło mi sie w głowie, teraz się uodporniłem i nie mam żadnych
objawów, ale i tak jestem znużony tym komputerem, oczy mnie bolą i wogóle
jakoś tak nieprzyjemnie się czuję. Wolę w realu się spotkać z przyjaciółmi i
pogadać. Wogóle te wszystkie czaty i gadu-gadu to czysta głupota. Przecież to
grono zakompleksionych poku..eńców, na gg się tylko kozaczą i popisują,
zgrywają niewiadomo kogo, a na gg jakieś dziecinne opisy typu "buziaczki dla
xxx, jestem na podwórku, jem obiad itd." Na czatach siedzą jakieś same jakieś
nieudaczniki i lamusy. Boże, ja chyba ograniczę się z tym internetem.
Obserwuj wątek
    • Gość: ADMINISTRATOR Re: Jestem uzależniony od internetu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.11.04, 21:50
      Ja tez jestem uzalezniony 24/7 na tydzien...
    • Gość: dfghjkl Mam pierwsze objawy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.04, 22:49
      uzależnienia od internetu, co mnie troche martwi.Internetoholizm ? Czy to tak
      sie nazywa?
    • Gość: ene due Re: Jestem uzależniony od internetu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 23:29
      nie Wy pierwsi i ostatni hahaha ;-))))))
    • Gość: żona wojtka Ja też ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.04, 23:50
      To ja też się przyznaję z ręką na sercu, ale nie obiecuję, póki co, poprawy.
      • Gość: on Re: Ja też ! IP: *.sympatico.ca 27.11.04, 04:06
        Badz ucieszony sie, mogla to byc cocaine albo alcohol, to co klikasz 24/7 a nie
        budujesz bombs big deal, keep loging on
    • Gość: maja Re: Jestem uzależniony od internetu IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 27.11.04, 04:08
      ludzie co wy? a nie znacie innego zycia, wyjdzcie troche na powietrze
      • balshoy Re: Jestem uzależniony od internetu 27.11.04, 21:16
        wyrwij kabel z gniazdka!
        • Gość: aniucha Re: Jestem uzależniony od internetu IP: *.osk.enformatic.pl 27.11.04, 21:22
          nie zrobi tego, kto później naprawi? :)
    • peterli Re: Jestem uzależniony od internetu 27.11.04, 21:44
      znsm ten stan za dobrze......ale udaje mi sie nie wpasc w uzaleznienie od
      netu.....
    • iwosia Re: Jestem uzależniony od internetu 27.11.04, 23:00
      Skądś znam to uczucie, gdy nie można oderwać sie od krzesła, gdy godziny płyną
      szybciej niż sekundy przed tym szklanym okienkiem.......
      Teraz pracuję, więc nie mam czasu na siedzenie na necie, ale jeszcze jakiś czas
      temu, gdy nie mialam jeszcze pracy siedzialam calymi dniami. Wstawałam
      specjalnie o 8 rano, żeby tylko dopaść klawiaturę. I tak mi czas leciał do 21,
      lub nawet dłużej, z przerwą na obiad lub WC. O godzinie 15-tej już się
      martwiłam, że dzień się kończy, facet mój, wróci z pracy i będzie chciał coś
      porobić na kompie, (zaznaczam, że nie zaniedbywałam mojego domu i meża).
      Dzisiaj jestem tu od ok. 14:30, bez przerwy, to jakaś farsa!!!!!(męża nie ma)
    • Gość: Didi Re: Jestem uzależniony od internetu IP: *.wist.com.pl 28.11.04, 15:26
      A ja od sexu i zyje.. :D
      • dorjana Re: Jestem uzależniony od internetu 29.11.04, 08:27
        Nie moge byc uzalezniona od internetu bo mam za mało czasu,poa tym życie poza
        netem jest o wiele ciekawsze:)
        • emilka222 Re: Jestem uzależniony od internetu 29.11.04, 17:59
          Uzależnienie? To strasznie brzmi, ale niestety cywilizacja
          niszczy....paradoks? Pewnie tak. Gdybym miała czas pewnie też bym uzależniła
          sie od internetu. Chociaż nie wiem, czy się troszkę nie oszukuję. Alkoholik też
          mówi, że nie jest uzależniony....no jeszcze nie. Poznałam mnóstwo ludzi...nawet
          ciekawych i co? Rozmowy na gg trwają zbyt długo...nie mogę skończyć ciekawej
          książki (kiedyś zajęłoby mi to parę wieczorów) Najgorsze to to, że wydaje mi
          się, że poznałam super faceta: inteligentny, ze specyficznym poczuciem humoru,
          ciekawy, strasznie miły i....wszystko mi w nim gra. Mój stały partner nie siega
          mu do pięt. Idealizuję kogoś, kogo nie znam, ale dobrze mi z tym.....może się
          nawet zakocham? No chyba tak nie zgłupieję, ale nigdy nie mów
          nigdy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka