Dodaj do ulubionych

Pocałunek....

28.11.04, 17:28
Co to jest pocałunek? Jeżeli wierzyc poecie, to jest to "punkt różowy po
słowie kocham". Zakochany kupiec powiedział by , że jest to "zadatek ust, na
rachunek serca". Mozna znaleźc 100 definicji pocałunku, co nie zmienia
faktu,ze dla tych , ktorzy sie całują, jest on zawsze czyms nowym,
niezmiernie frapujacym. Ludzie całowali sie nie wiedzac ,czy umieja to czynic
pieknie, teraz w dobie filmu wszystko jest jasne...Jest jedno ale, jesli
pocałunek płynie z głebi serca, wzorce nie sa potrzebne. Całujemy sie bo sie
kochamy ot i wszystko ...

pozdrawiam
Libressa
Obserwuj wątek
    • caruzzo Re: Pocałunek.... 28.11.04, 17:30
      Duża buźka w takim razie;-))
      • justusz Re: Pocałunek.... 28.11.04, 17:35
        no własnie ..kochamy.
        Alez ten Brezniew z Honeckerem sprofanowali nam definicje
    • lolobrigida Re: Pocałunek.... 28.11.04, 17:39
      Pocałunek,
      to coś wyjątkowego...:-)
      To w nim wyraża się kwintesencja uczucia, chemii, nieistotne...
      ale on jest najważniejszy... dla mnie.
      Apropo's wiecie,
      że panie lżejszych obyczajów nie całują się...
      ma to właśnie (chyba) taki sens,
      że pocałunek jest zarezerwowany dla kogoś wyjątkowego.
      Po prostu dla miłości, dlatego jest tak ważny.
      :-)))
      Ps. Libresso nie znam Cię, bo jestem tu nowa, ale temat jest miły memu sercu :-)

      • libressa Re: Pocałunek.... 28.11.04, 17:47
        Miło, ze wpadłas Gina, witam wybitnego *tenora*, a i Justusza co tak pieknie
        wabi na FT...

        Pocałunek to *akwarela miłosci* cos tak intymnego...pieknego...:)

        p.s.
        Co do tych wymieninych sw. pamieci to oni tyz kochali sie, tyle ,ze inaczej :)))
        • justusz Re: Pocałunek.... 28.11.04, 17:52
          ...rzeczywiscie . Do głowy mi nie przyszło ze ci dwaj to prekursorzy zmian
          obyczajowych i zjednoczonej europy
          • libressa Re: Pocałunek....a było to tak... 28.11.04, 18:11
            On był drugoroczny lat 13, ja 12, krzaki akacjowe na jednej z "polanek"
            pobliskich, wieczor lato, wiedział jak to sie robi miał starszego
            brata,pocałunek "z jezyczkiem", nieomal zemdlałam.
            Na pamiatke tego faktu podarował mi pierścionek wykonany z nakretki metalowej
            do srub "mutry" chromowanej, takiego rozmiaru ,ze musiałam uzyc tasmy
            izolacyjnej do przewodow elektrycznych, owinąc, coby z palca nie spadła.
            Chodziłam po szkole bardzo dumna, jako że młodzieniec był oblegany przez
            kolezanki, po jakims czasie spostrzegłam,ze sporo kolezanek przeszło edukacje
            pocałunkowa , bo rowniez na ich palcach pojawiły sie owe "nakretki" widac
            ruszyła produkcja masowa...
            • lolobrigida Re: Pocałunek....a było to tak... 28.11.04, 19:12
              Fajne wspomnienie,
              ważne, że pamiętasz,
              ale tak samo ważne, dlaczego tam mocno pamiętasz...
              :-)))
              • libressa Re: Pocałunek....a było to tak... 28.11.04, 19:30
                moja droga taki"pierscionek" to był HIT :)
                • lolobrigida Re: Pocałunek....a było to tak... 28.11.04, 19:38
                  I co Ci zostało z tego Hit-u? Hit-a?
                  To se ne wrati...
                  Czułaś się wyróżniona,
                  i to chciałabyś nadal odczuwać: wyjątkowość...
                  :-)
                  • libressa Re: Pocałunek....a było to tak... 28.11.04, 19:46
                    Alez ja nie chce coby to wracało, teraz wole brylanty :DDDDDDDD
                    • lolobrigida Re: Pocałunek....a było to tak... 28.11.04, 20:42
                      Brylanty?
                      Siedząc na tym forum?
                      albo każdym innym?
                      Gratuluję poczucia humoru
                      :-)
                      • libressa Re: Pocałunek....a było to tak... 28.11.04, 20:47
                        Przepraszam , a jakie to ma znaczenie...
                        Uważasz,ze Forum to tylko nieudacznicy i frustraci??
                        Skoro tak to odbierasz, to z kolei ja Ci wspołczuje.:)
                        • lolobrigida Re: Pocałunek....a było to tak... 28.11.04, 21:01
                          Dokonałaś nadintepretacji...
                          Ale masz rację co do tego, że tu nie muszą być sami nieudacznicy i frustraci.
                          ale większość można tak zakwalifikować
                          a współczuć to mi nie musisz, zapewniam Cię...
                          :-)
                          • libressa Re: Pocałunek....a było to tak... 28.11.04, 21:05
                            No widzisz, to skad takie smiałe wnioski wyciagasz? :)
                            • lolobrigida Re: Pocałunek....a było to tak... 28.11.04, 21:14
                              Mądralińska,
                              to zdefiniuj mi moje śmiałe wnioski?
                              Wiadomo, że chodzi o te brylanty...
                              dlatego się czepnęłam...
                              Masz te brylanty, czy nie?
                              :-)
                              • libressa Re: Pocałunek....a było to tak... 28.11.04, 21:20
                                Miła gwiazdo, powiedzmy filmowa, dorabiasz w urzedzie skarbowym??
                                • lolobrigida Re: Pocałunek....a było to tak... 28.11.04, 21:33
                                  Miła Libresso,
                                  Ty dokonujesz nadinterpretacji (nadal),
                                  a ja po prostu (niestety) pamiętam,
                                  co wcześniej było napisane.
                                  "Dorabianie" w dziedzinie, o której piszesz nie jest możliwe...
                                  chyba na szczęście, ale skoro Ty tego nie wiesz,
                                  to współczuję :-(



                                  • libressa Re: Pocałunek....a było to tak... 28.11.04, 21:38
                                    O jakim 'dorabianiu" mowisz, zaiste jestes taka tajemnicza.
                                    Dobra pamiec jest chwalebna, podobno ta ceha najbardziej przydatna jest
                                    mowiącym nieprawde:)))
                                    • lolobrigida Re: Pocałunek....a było to tak... 28.11.04, 21:45
                                      Droga Libresso,
                                      wiadomo, że urzędnik skarbowy nie może być zatrudniony na umowie-zleceniu,
                                      to miałam na myśli Słonko,
                                      ponieważ zarzuciłaś mi apropo's tych brylantów "dorabianie" w skarbówce.
                                      Mam nadzieję, że mnie teraz zrozumiałaś.
                                      A pamięć mam niezłą :-)
                                      a Prawda? cóż to jest prawda?
                                      • libressa Re: Pocałunek....a było to tak... 28.11.04, 22:46
                                        Dokonałas nadinterpretacji, zapytałam, nie zarzuciłam ;)
                                        Nie bede wdawała sie w spory filozoficzne na temat prawdy ,
                                        ponieważ wiele prawd na temat prawdy jest w archiwum FT.
                                        Niesmiało przypominam temat watku "pocałunek"...
    • rysky Re: Pocałunek.... 28.11.04, 18:08
      O! pocałunek piękny temat, można by godzinami dysputować. Rysky gdzieś czytał a
      może słyszał (już nie pamięta), że jest to niekontrolowana wymiana płynów
      międzyustrojowych. To tyle od niego a teraz do łóżka w celu poddania
      stabilizacji - po wczorajszym wieczorze o charakterze andrzejkowym - płynu
      fizjologicznegoa, jutro wróci do dyskusji i może coś sensownego napisze.
    • ksiegowymafii Re: Pocałunek.... 28.11.04, 18:53
      ...iskierki przechodzace po plecach...jak drzenie ust...gdy opuszkami palcow
      dotyka sie okreznymi ruchami w okolicach szyi przy uszku..i taka mistyczna
      lekkosc...:)
      Pozdrawiam z pocalunkami panie..
      • malinka48 Re: Pocałunek.... 28.11.04, 19:25
        pocałunek?wymiana bakterii:)))
      • libressa Re: Pocałunek.... 28.11.04, 19:31
        wydawałoby sie ,ze *ksiegowy* , a zna sie na rzeczy :)
        • malinka48 Re: Pocałunek.... 28.11.04, 19:34
          libressa napisała:

          > wydawałoby sie ,ze *ksiegowy* , a zna sie na rzeczy :)
          umarłabyś,albo umarłbyś,żeby nie dociąć niby grzecznie a po samym szwie,ale to
          ma swoje uroki hehehehehe
          • libressa Re: Pocałunek.... 28.11.04, 19:50
            Malinka, wietrzysz tylko spisek, :)))
            ale nie przecze, sporo racji masz...
            • malinka48 Re: Pocałunek.... 28.11.04, 19:55
              libressa napisała:

              > Malinka, wietrzysz tylko spisek, :)))
              > ale nie przecze, sporo racji masz...
              No i teraz wiem wszystko:)))powielasz siebie w necie?.Kurcze hehehehe jaki
              spisek??co te wszystkie Twoje nicki tak się uczepiły,że wietrzę spisek,przecież
              ja Was nie znam hehehehe ludzie i niby co ten spisek miałby mi zrobić
              bzdura:)))przecież mogę uciec na ukrainę hehehehe
              • libressa Re: Pocałunek.... 28.11.04, 20:33
                Malinko, a mozesz podac mi te moje wszystkie nicki, chciałabym je poznac :)
    • dorjana Re: Pocałunek.... 29.11.04, 08:23
      Pocałunek mozebyc tez dowodem sympatii i niczym wiecej
      • libressa Re: Pocałunek.... 29.11.04, 08:52
        uszczęsliwia dusze, skradzione i oddane pocałunki po ciemku, kiedy spotykaja
        sie usta, ale tak naprawde całuje całe ciało...:)

        p.s.
        z sympatii, to można ręke podać...:)
        • dorjana Re: Pocałunek.... 29.11.04, 08:54
          Mam inne zdanie.Sa jeszcze buziaczki w czólko,policzek..
          • libressa Re: Pocałunek.... 29.11.04, 09:00
            Masz prawo, nikt Cie tego nie pozbawia.
            Jesli całujesz swojego partnera w "czolko" ,co wtedy czujesz?? :)
            • dorjana Re: Pocałunek.... 29.11.04, 09:01
              W czólko całuje przyjaciól...nie partnera.
              • libressa Re: Pocałunek.... 29.11.04, 09:16
                I uważasz ,ze wtedy taki pocałunek jest całkowicie aseksualny, czy tak?? :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka